Manufaktura H. Moser & Cie. na pewno nie podąża za trendami, ale też ich nie kreuje, za to podąża własną drogą i zdarza im się brutalnie (choć z klasą) dewastować utarte schematy, by na ich zgliszczach zbudować coś zupełnie nowego. Najnowsza premiera marki, czyli modele Streamliner Alpine Drivers Pink Edition oraz Streamliner Alpine Mechanics Pink Edition są manifestacją filozofii "Very Rare" w jednym z najbardziej odważnych wydań, jakie widzieliśmy od lat.
Gdy odwaga spotyka się z prędkością
Historia tych konkretnych zegarków zaczęła się od pytania, które manufaktura zadała sobie w 2025 roku: jak 200-letnia szwajcarska marka może wnieść realną wartość do nowoczesnego świata wyścigów, gdzie o zwycięstwie decydują ułamki sekund? Odpowiedzią była linia Streamliner Alpine, która pierwotnie zadebiutowała w dominujących niebieskich barwach, jako wyraz partnerstwa z zespołem BWT Alpine Formula One Team.
W 2025 roku zespół pokazał nowe barwy bolidów, w których dominującymi barwami były niebieski i różowy, a pierwsza seria Streamlinerów zadebiutowała właśnie w niebieskich barwach.



Aby uczcić start nowego sezonu Formuły 1 i nawiązać do odważnych barw bolidów Alpine, Moser postanowił zamienić biel i błękit na intensywny róż. Ten kolor ma symbolizować współistnienie potężnej osobowości z najwyższą precyzją.
W kolekcji znalazły się dwa czasomierze, każdy o innym charakterze. Wyszło poetycko, choć nie było to zamierzone, w każdym razie mamy – tak jak poprzednio - dwa zegarki, jeden dedykowany kierowcom, a drugi mechanikom, bez których nawet najszybszy kierowca nie wyjechałby z paddocku.
Za kierownicą. Streamliner Alpine Drivers Pink Edition (Ref. 6700-1201)
Ten model to zegarek mechaniczny, zaprojektowany z myślą o tych, którzy zasiadają za kierownicą, zbudowany w sposób, w którym nic nie jest ukryte przed okiem właściciela.



Chronograf ten ma kopertę o średnicy 42,3 milimetrów, która została wykonana z najwyższej jakości stali. Jej kształt, charakterystyczny dla linii Streamliner, to płynne, aerodynamiczne linie, dzięki czemu po założeniu na rękę można mieć wrażenie, iż niemalże „opływa” ona nadgarstek. Zegarek jest zwieńczony od góry lekko wypukłym szkłem szafirowym.
Na godzinie czwartej znajduje się zakręcana koronka z grawerowanym logo „M” na czole i charakterystycznym, różowym gumowym pierścieniem. Przyciski funkcji stopera umieszczono nietypowo – na godzinach 10. i 2., co jest nawiązaniem do tradycyjnych stoperów wyścigowych.
Zaglądanie pod maskę bolidu Formuły 1
Model Streamliner Alpine Drivers Pink Edition to zegarek szkieletowany, jego tarcza poddana została ażurowaniu. Brak tradycyjnej tarczy pozwala nam obserwować pracę przekładni mechanizmu, co trochę przypomina zaglądanie pod maskę bolidu Formuły 1.


Zewnętrzny pierścień z różową skalą pomiaru prędkości i białymi markerami minutowymi jest jednocześnie podporą dla wystających poza jego obrys indeksów godzinowych.
Różowe akcenty są tu kluczowe: wskazówki godzinowa i minutowa oraz indeksy pokryte są materiałem Globolight® i świecą intensywnym różem. Kontrastują z nimi wskazówki stopera - niebieska i srebrna, również nawiązujące do barw bolidów zespołu BWT Alpine, obie z nałożoną warstwą luminescencyjną w białym kolorze.

To kolejne nietypowe rozwiązanie, jakże charakterystyczne dla marki – chronograf ten nie ma totalizatorów, pomiar sekund i minut odbywa się na skali okalającej szkieletowany cyferblat.
Pod maską i motoryzacyjne smaczki
Mechanizm kaliber HMC 700 to nietuzinkowy wyrób sztuki zegarmistrzowskiej, stworzony wspólnie z firmą AGENHOR. Jest to w pełni szkieletowany mechanizm z automatycznym naciągiem, o średnicy 34,4 milimetra i 7,3 mm grubości, niemniej zaawansowany niż silnik bolidu F1.
Szkieletowany wahnik wykonany z wolframu umieszczony jest pomiędzy mechanizmem a tarczą, dzięki czemu jego działanie widać od frontu zegarka. Naciąg dwóch bębnów sprężyny realizowany jest przy ruchu rotora w prawo i w lewo, żeby zapewnić większą efektywność przekazywania energii. Balans pracuje z częstotliwością 3 Hz, czyli 21 600 wahnięć na godzinę, a zespół dwóch sprężyn daje łącznie 72 godziny rezerwy chodu.

W konstrukcji stopera zastosowano koło kolumnowe oraz poziome sprzęgło cierne, żeby uniknąć szarpnięcia podczas uruchamiania. Cały mechanizm składa się z 434 części i jest łożyskowany na 55 kamieniach z syntetycznego rubinu. Płyta główna i mostki są rodowane na antracytowy kolor oraz zdobione pasami Mosera, nachylonymi pod kątem 45 stopni i grawerowanym logo marki.
Wszystko to można obserwować zarówno od strony cyferblatu, jak też przez przeszklony, mocowany czterema śrubami dekiel. Gdyby nie dość było nietypowych i oryginalnych rozwiązań, to zwróćcie uwagę na klasę wodoszczelności, która jest na poziomie 12 ATM, czyli 120 metrów.


Zegarek H. Moser & Cie. Streamliner Alpine Drivers Pink Edition (Ref. 6700-1201) ma też kilka nieoczywistych, motoryzacyjnych smaczków. Zacznijmy od frontu – dwa widoczne mostki w kształcie V nawiązują do zawieszenia bolidu F1, wykonany z wolframu wahnik przypomina obręcze kół Alpine A11, zaś główny mostek widoczny od spodniej strony ma kształt kasku kierowcy Formuły 1.

Z kopertą zintegrowano gumowy, różowy pasek z zapięciem na klasyczną sprzączkę ozdobioną logo marki H. Moser & Cie. To edycja limitowana, która wynosi 50 sztuk.
W pit lane. Streamliner Alpine Mechanics Pink Edition (Ref. 6D10-1201)
Zaprojektowany dla mechaników i inżynierów pracujących w padoku i pit lane model Streamliner Alpine Mechanics Pink Edition łączy „cyfrową duszę z analogowym sercem”. To – wedle H. Moser & Cie. - narzędzie pracy, które ma przyspieszać procesy i oszczędzać cenne ułamki sekund.



Koperta jest tu odrobinę większa, ale nie na tyle, by dało się to zauważyć na pierwszy rzut oka, bowiem mierzy 42,6 milimetrów średnicy i 14,4 milimetrów wysokości.
Wykonano ją ze stali połączonej z różowym kompozytem. Zegarek typu „smart” ma unikalny układ przycisków: na godzinach 2., 3. i 4. służą do obsługi standardowych funkcji, oraz specjalny przycisk SYNC na godzinie 9., służący do aktywacji trybu wyścigowego. Dekiel zegarka jest stalowy, mocowany do koperty czterema śrubami, z szafirową częścią centralną, ozdobioną godłem Mosera.
Hybrydowy cyferblat
Pod delikatnie wypukłym szkłem szafirowym możemy dostrzec małą tarczę w kolorze grey fumé z różowymi, luminescencyjnymi, ceramicznymi indeksami i logo marki naniesionym przezroczystym lakierem. Również wskazówki są częściowo pomalowane różową substancja luminescencyjną.


Kiedy zegarek Streamliner Alpine Mechanics Pink Edition pozostaje w trybie wskazania czasu widzimy tylko tyle, reszta jest „uśpiona”, jednak kiedy go wybudzimy, poniżej klasycznej tarczy ożywa „magiczny” wyświetlacz cyfrowy, który jest widoczny tylko wtedy, gdy jest potrzebny.
Pojawia się na nim zawsze logo Alpine i wskaźnik naładowania baterii, oraz inne funkcje dodatkowe, zależnie od potrzeb – wskazanie drugiej strefy czasowej (GMT) z możliwością wyboru lokalizacji, stoper z pomiarem czasu poszczególnych okrążeni o dokładności pomiaru do 1/100 sekundy, wieczny kalendarz oraz tryb wyścigowy, w którym mamy dostęp do informacji o nadchodzących wyścigach, czasie jaki pozostał do kolejnych zawodów oraz alertów i wiadomości teamu.
Mechanizm i funkcje SMART
Wewnątrz koperty znajduje się moduł opracowany z firmą SEQUENT o oznaczeniu DI0. Nie jest to jednak typowy smartwatch. Mechanizm składa się ze 186 części i zapewnia analogowe wskazanie czasu, oraz realizację i prezentację cyfrowych funkcji „connected”.

Kwarcowy generator generuje sygnał wzorcowy o częstotliwości 32 768 Hz zapewniając dokładność rzędu 0,3 sekundy na dobę. Moduł wykorzystuje Bluetooth Low Energy (BLE 5.3) do komunikacji ze smartfonami i jest kompatybilny z systemami iOS oraz Android. Zapas energii wystarcza na 9 000 godzin (12 miesięcy) w trybie wskazania czasu oraz realizacji wszystkich funkcji dodatkowych podczas 6 godzinnych sesji Grand Prix.
Tak samo jak model Driver, również ten zegarek ma zintegrowany, gumowy pasek zapinany na klasyczną klamerkę z logo marki. Również klasa wodoszczelności jest identyczna – 12 ATM.
Oba zegarki, także poziom ich wykonania, prezentuje krótkie wideo:
Model Streamliner Alpine Mechanics Pink Edition też jest limitowany (70 sztuk), ale co ciekawe, nie jest sprzedawany osobno, tylko – jak dobry zespół kierowca i mechanik – występuje wyłącznie w komplecie z Drivers Pink Edition.
Zestawów przewidziano jedynie pięćdziesiąt egzemplarzy, zaś cenę takiego kompletu ustalono na 59 000 franków szwajcarskich, czyli około 275 tysięcy złotych (bez VAT i opłat).
H. Moser & Cie. oraz BWT Alpine Formula One Team
Marka założona w 1828 roku przez Heinricha Moser od blisko dwóch stuleci jest synonimem luksusu, który nie boi się prowokacji. Manufaktura z siedzibą w Neuhausen am Rheinfall zatrudnia dziś 120 osób i produkuje około 4 000 zegarków rocznie. Co istotne, Moser jest niemal całkowicie samowystarczalny – dzięki siostrzanej firmie Precision Engineering AG (PEAG) produkuje własne regulatory i sprężyny balansowe, obecnie jest częścią rodzinnej grupy MELB Holding.


BWT Alpine Formula One Team to zespół, którego korzenie wywodzą się z fabryki w Enstone (Wielka Brytania), działającej tam od 1992 roku. Przez lata zespół występował jako Benetton, Renault i Lotus, zdobywając łącznie siedem tytułów Mistrza Świata. W tym zespole swoje triumfy święcili między innymi Michael Schumacher (1994, 1995) oraz Fernando Alonso (2005, 2006).
W sezonie 2026 zespół wchodzi w nową erę z bolidem A526, zaprojektowanym pod nowe, rewolucyjne przepisy techniczne.


Za kierownicą zasiadają Pierre Gasly oraz wschodząca gwiazda - Franco Colapinto. Nadzór nad ekipą sprawują legendarny doradca wykonawczy Flavio Briatore i dyrektor zarządzający Steve Nielsen.
Róż, który budzi respekt
Współpraca manufaktury H. Moser & Cie. z Alpine to nie tylko logo na tarczy, na bolidzie i kombinezonach kierowców, to połączenie dwóch światów obsesyjnie dążących do perfekcji. Modele Streamliner Alpine Pink Edition dowodzą, że męski zegarek sportowy może być różowy, a perfekcja i styl są ze sobą związane jak tandem kierowca - mechanik.
Wygląda na to, że szybkość może mieć w tym sezonie zaskakujące barwy.








greenlogic.eu