Marka Roamer to „producent zegarków, któremu możemy zaufać”. Tak przynajmniej twierdzi dystrybutor, a ja - biorąc pod uwagę moje wieloletnie doświadczania z zegarkami tej szwajcarskiej firmy, mogę ten slogan tylko… potwierdzić. Poza chwytliwym hasłem jest coś więcej, bowiem producent jest pewien swoich czasomierzy, czego dowodem jest fakt, iż po zarejestrowaniu zegarka mamy zabezpieczenie w postaci aż siedmioletniej gwarancji. To naprawdę nieczęsto spotykana opcja, a zarazem spory bonus w przypadku zdecydowania się na zakup Roamera.
Legendarna szwajcarska jakość
Kilka lat temu cały artykuł w portalu „Zegarki i Pasja” poświęciliśmy metodzie produkcji przyjętej przez tę markę, którą sami nazwali „Produkcją 4.0”. Charakteryzować się ona ma precyzją, a przez to również bardzo wysokim poziomem powtarzalności, czyli innymi słowy prowadzona jest w taki sposób, aby każdy zegarek był wysokiej jakości jeżeli chodzi o wykonanie, i dokładnie taki sam pod tym względem, jak każdy inny opuszczający mury fabryki. Półautomatyczny proces produkcji jest nadzorowany przez specjalne algorytmy, przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

Co ciekawe, końcowy efekt otrzymujemy po końcowym montażu, który jest… ręczny. Ważne jest również to, że te korzystne zmiany, które są zauważalne, nie pociągnęły za sobą wzrostu cen, dzięki czemu każdy, do kogo stylistycznie trafiają modele od Roamer, może cieszyć się tą legendarną szwajcarską jakością za w miarę rozsądne pieniądze.
Oczywiście wiemy doskonale, że w dzisiejszych czasach, które charakteryzują się cięciem kosztów, nie zawsze ta jakość różnych produktów jest na takim poziomie, jakiego się spodziewamy, jednak w przypadku Roamera - biorąc pod uwagę przedział cenowy, w którym się poruszamy - do jakości wykonania raczej zastrzeżeń nie powinniśmy mieć. Dowodem na to jest fakt, że w tej fabryce właśnie, przy wsparciu opisanego procesu produkcji, powstają koperty również dla innych, znamienitych szwajcarskich producentów zegarków.
Sportowe zegarki z domieszką casualowego charakteru
Dziś zaprezentujemy kolekcję niezbyt dużą, jak na nowości od Roamera, który to przyzwyczaił nas do wielu wersji każdego ze swoich zegarków. Chodzi o kolekcję Mercury Chrono, która ma aktualnie czterech przedstawicieli. To sportowe zegarki z domieszką casualowego charakteru.



Myślę, że to zegarki, jak na dzisiaj panującą modę, dość duże, ponieważ średnica koperty to 43,5 mm. Mamy do wyboru dwie wersje tego modelu, które są wykonane ze stali, czyli zupełnie klasyczne podejście, ale jest także wariant, który ma dodatki w kolorze złotym, dzięki powłoce IP. Jest także wersja czwarta, który na mnie zrobiła największe wrażenie.
W nim koperta, również dzięki powłoce IP, ma kolor nazywany „gun”, czyli chodzi o barwę, która kojarzy się z kolorem broni, i oczywiście chodzi o kolor najczęściej stosowany, czyli coś w rodzaju czerni lub ciemnej szarości. Zegarek Roamer Mercury Chrono w tej wersji ma tak właśnie przygotowaną kopertę, koronkę, przyciski oraz bransoletę. Ciekawostką jest luneta, która ma barwę ciemnogranatową, pasującą doskonale do również ciemno granatowej tarczy.



Oczywiście poza kolorami tarczy, wszystkie zegarki są stylistycznie jak i technicznie tożsame.
Wygląda to lepiej niż dotychczas
Przejdźmy więc do tych wspólnych cech. Kształt jest klasyczny, okrągły. Do tego mamy niezbyt długie ucha, które są szerokie u podstawy i zwężają się ku końcom, ale wyprowadzono je z korpusu koperty z wyraźnym odcięciem. Górne, widoczne powierzchnie uch są szczotkowane, natomiast boki koperty są polerowane na wysoki połysk, tak samo jak koronka na godzinie trzeciej, oraz przyciski do obsługi stopera, widoczne po obu jej stronach.
Przyciski mają kształt klasycznych grzybków, a koronka, której czołowa powierzchnia przyozdobiona jest stylizowaną literką „r”, chroniona jest z dwóch stron niewielkimi wypustkami koperty.


Patrząc od góry, dość wąska luneta zajmuje całą górną powierzchnię, wyznacza wymiar zegarka, i tylko te wspomniane ucha niejako wystają spod niej. Luneta ma powierzchnię polerowaną, a na niej naniesiona została skala tachometru, która jest elementem bardzo często spotykanym w zegarkach ze stoperem. Przypomnę, że pozwala ona na określenie chwilowej prędkości z jaką się poruszamy.
Luneta w tych chronografach okala, a w przypadku modelu w wersji czarnej wręcz podkreśla tarczę. Wszystkie cyferblaty w Roamer Mercury Chrono, niezależnie od wersji kolorystycznej, a mamy do czynienia z wersjami bordową, granatową i czarną, są przyozdobione na swojej głównej powierzchni szlifem słonecznym, który mocno podnosi ich atrakcyjność. Na krawędzi każdej z nich widzimy bardzo ciekawie zaprojektowaną podziałkę minutową, która wygląda jak jasne sektory ustawione koło siebie, przedzielone wąskimi przerwami, które to właśnie stanowią indeksy minutowe.
Każdy sektor minutowy bliżej środka jest dodatkowo podzielony na cztery obszary, drobnymi kreskami. To tak zwana precyzyjna podziałka sekundowa. Przy każdej co piątej minucie mamy punkcik masy luminescencyjnej, a zaraz za nim umieszczono długie, nakładane indeksy godzinowe.



Indeks godziny dwunastej jest podwójny a tuż pod nim znajduje się nakładane logo Roamer 1888. Do niedawna to logo było takie dość płaskie, z bardzo zaokrąglonymi krawędziami. Dziś jest to wyraziste, trójwymiarowe logo o mocno zaznaczonych krawędziach.
W mojej ocenie wygląda to lepiej niż dotychczas.
Uniwersalny zestaw wskazań
Jako, że mamy do czynienia z zegarkiem z funkcją stopera, to na głównej powierzchni tarczy widzimy trzy małe tarcze pomocnicze. Ta, która umieszczona jest mniej więcej między godzinami 9. i 10. to subtarcza będąca de facto datownikiem wskazującym dni tygodnia.
Po drugiej stronie, między godzinami drugą a trzecią, widoczny jest totalizator wskazujący upływające sekundy, ale znów nie stopera, a czasu głównego. Tak naprawdę tylko subtarcza na godzinie 6. pokazuje nam upływające minuty włączonego stopera. Sekundy tego wskazania to domena centralnie umieszczonej wskazówki sekundowej. Prostej, delikatnej z fajną przeciwwagą w postaci okrągłego punktu z wyciętą literką „r”.



Poza tym centralnie mamy jeszcze wskazówki godzinową i minutową czasu głównego, których ramiona są dość szerokie, wyraziste i wypełnione centralnie masą luminescencyjną. Są one zaprojektowane w stylu mieczy, gdzie węższa część przechodzi w miejsca mocowania do osi. Można śmiało powiedzieć, że sekcja stopera nie jest mocno rozbudowana, a w zegarku tym postawiono na praktyczność.
Daje to uniwersalny zestaw wskazań, dzięki czemu możemy właśnie użyć stopera w tym nieco ograniczonym zakresie, ale także mamy dyspozycji datownik, który wskazuje nam dni miesiąca w okienku na godzinie czwartej, oraz dni tygodnia na wspomnianej małej tarczy pomiędzy godzinami dziewiątą a dziesiątą. To pozytywnie wpływa na wspomnianą uniwersalność tego zegarka.
Roamer Mercury Chrono – dostępność i cena
W zegarkach z kolekcji Mercury Chrono niezła czytelność w dobrych warunkach oświetlenia jest zapewniona, a luminescencja pozwala na odczyt wskazań także w ciemności. Wodoszczelność do 100 metrów tę wspomnianą wyżej uniwersalność potwierdza. Jedynie rozmiar jest tym elementem, który musi trafić oczywiście w gust odpowiedniego klienta.


Tarczę chroni szkło szafirowe, a zegarek otrzymujemy na bransolecie w kolorze stali naturalnej lub też z grafitową powłoką IP. Bransoleta ma konstrukcję pięciorzędową, przy czym dwa wąskie rzędy ogniw są polerowane, co prezentuje się świetnie na tle szczotkowanych, pozostałych elementów bransolety.

Model Roamer Mercury Chrono w kolorze czarno szarym, z granatową tarczą i niebieską lunetą, kosztuje 2 280 złotych, pozostałe wersje tego zegarka wyceniono na kwotę 1 980 złotych.
Sprawdź nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki tu: zegarki Roamer.
19:00 21.03.2026Zegarki
Roamer Mercury Chrono. Sportowe zegarki z domieszką casualowego charakteru
Tagi:
zegarek męski na bransoleciezegarki kwarcowezegarki szwajcarskiechronografczarny zegarekzegarek wodoszczelnysrebrny zegarekzegarek na prezentzegarki sportowe
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
Wieczne pióra i zegarki mechaniczne - dwa przenikające się światy
Wieczne pióra, podobnie jak zegarki mechaniczne, należą do kategorii produktów – reliktów dawnych epok. Podobnie jak tradycyjne zegarki, które określa się mianem przedmio ...
Rexhep Rexhepi. Chłopiec, który postanowił zostać zegarmistrzem
Na temat pokolenia millenialsów można przeczytać wiele, ale wśród najczęściej wymienianych cech przypisywanych tym rocznikom (oprócz stałego podłączenia do sieci) są pewn ...
VICTORINOX - historia scyzoryków i zegarków marki Victorinox
Tytułem wstępu: historia marki Victorinox nie jest powiązana ściśle z zegarmistrzostwem. Mimo, iż jej genezy należy doszukiwać się, podobnie zresztą jak w przypadku wielu ...
Vacheron Constantin Cosmica Duo Grand Complication. “One… to rule them all”!
Czasomierze od manufaktury Vacheron Constantin niejednokrotnie już były bohaterami artykułów na portalu Zegarki i Pasja, zawsze budząc wielki podziw dla ich wykonania. W ...
Nomos odświeża swoją ikonę. Tangente neomatik 38 Update
Niektóre marki zegarkowe na przestrzeni lat wypracowały swój charakterystyczny styl, dzięki któremu nie można pomylić ich zegarków z żadnym innym produktem. Jednym z tego ...
Naga Time Co. Świeżość i oryginalność wniesione do zegarków EDC (AuroChronos 2026)
Urok polskiego festiwalu AuroChronos polega na tym, że nawet ludzie którzy są w branży od lat, poznają nowe marki i dowiadują się faktów, do których bez tej imprezy by ni ...
Czy jest granica? Mondo Duplantis z kolejnym rekordem świata!
Jak zapewne wiecie, a na pewno wiedzą miłośnicy i miłośniczki tej marki, Omega jest producentem od lat dość aktywnym w świecie sportu. Jedną z dziedzin sportu jakie upodo ...
„The Magician”. Agnieszka Radwańska ponownie w rodzinie Rado
Niektóre współprace są tak naturalne, że nawet po latach przerwy, wydaje nam się, że nigdy nie zostały zakończone. Do tego grona bez wątpienia należy relacja marki Rado z ...
Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton. Zegarek odkrywający swoją „duszę”
Cofnijmy się o ponad cztery dekady, do momentu, w którym marka Rado – szwajcarski producent z siedzibą w Lengnau, założony w 1917 roku jako Schlup & Co. – postanowiła zro ...
Premiera: Favre Leuba x KMZiZ i zegarek Harpoon Revival - Tytus, Romek i A’Tomek
Klub Miłośników Zegarów i Zegarków (KMZiZ) oraz szwajcarska manufaktura Favre Leuba prezentują limitowaną edycję modelu Harpoon Revival - Tytus, Romek i A’Tomek. Pomysł s ...
Strażnicy głębin. Historia marki Squale i jej fascynujące zegarki nurkowe
Szare, chłodne świty nad jeziorem Neuchâtel mają w sobie coś niemal mistycznego. Tafla wody sprawia wrażenie nieruchomej, gładkiej niczym wyszlifowane szkło szafirowe. Po ...
Oris Propilot X Gonzo Edition. Zegarek, który został wystrzelony z armaty
Niebieskie futro, papryczki chili na koszuli i sprężyna główna, w której chowa się twarz najbardziej szalonego stuntmana w historii telewizji. Oris, niepokorna szwajcarsk ...









greenlogic.eu