Jeśli czytacie moje artykuły, to zapewne zauważyliście, że bardzo ujmują mnie kolorowe zegarki, a szczególnie takie, które są kolorowe w sposób nieco – nazwijmy to - zwariowany. Czyli różne zestawienia kolorów albo kolory bardzo wyraziste. Może nie zawsze i przy każdej okazji, ale jednak życie jest zbyt krótkie na „smutne zegarki”. I w tym kierunku poszła właśnie w tym roku ceniona, niemiecka marka Junghans, prezentując całą kolekcję sportowych modeli.
To linia 1972, już zakorzeniona w ofercie tego producenta, ale tym razem w wyjątkowo wyrazistych kolorach. Oczywiście często bywa tak, że zdjęcia z materiałów prasowych bywają „podrasowane”, a czasem to są po prostu rendery. Wspominam o tym, bo bywa nieraz tak, że dany zegarek na zdjęciach reklamowych wygląda bardziej kolorowo i atrakcyjnie, ma bardziej wyrazisty charakter niż w rzeczywistości. Dziś jednak prezentujemy zegarki, które mieliśmy okazję oglądać na żywo, kiedy byliśmy razem z Maćkiem na targach Inhorgenta 2026 w Monachium. I dzięki temu z całą mocą potwierdzam, że przy osobistym kontakcie z nimi te kolory są naprawdę wręcz piorunujące, a zegarki te tym samym wyjątkowo mnie urzekły.



Przed Wami trzy wersje nowego modelu Junghans 1972 Chronoscope Sports Edition 2026. To edycja limitowana, gdzie każdy wariant kolorystyczny jest w serii limitowanej do 200 sztuk.
Bardzo mocno inspirowane motoryzacją
Ta kolekcja chronografów Junghansa stylistycznie bazuje na wzorach, można powiedzieć „kodach projektowych” pochodzących z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, co oczywiście nazwa kolekcji bezpośrednio zdradza.
Prezentowane zegarki nie tylko stylistyką odnoszącą się do pewnego okresu, są bowiem także bardzo mocno inspirowane są motoryzacją. Tutaj zdradza te powiązania na przykład indeks godziny 6., jakby zdublowany i wyglądający jak numer na masce, czy boku karoserii sportowego samochodu podczas wyścigów.


Poprowadzone przez środek tarczy dwa podwójne paski, także występujące często w malowaniu sportowych samochodów, ale i oczywiście małe tarcze dodatkowych wskazań wyglądające jak dodatkowe zegary w kokpicie wyścigowego auta.
Podkreślają to również wspomniane wyraziste kolory. Do wyboru mamy wersję, gdzie motywem przewodnim jest kolor wyraziście turkusowy (nr ref. 41/4558.00), jest też zegarek, gdzie mamy do czynienia z zielenią (nr ref. 41/4560.00), niemalże fluorescencyjną. I te dwa zegarki mają przez środek poprowadzone podwójne białe pasy.



Trzeci wariant modelu 1972 Chronoscope Sports Edition 2026 to zegarek „mocno” pomarańczowy (nr ref. 41/4557.00), i tam te paski na tarczy są w kolorze czarnym.
Dla jeszcze mocniejszego podkreślenia tej wyrazistej, sportowej kolorystyki do każdego z nich dobrano paski w takim właśnie kolorze, w jakim mają one tarcze. Kolorystyka jest naprawdę iście wakacyjna. Odważna, mocna, ale i radosna.
Bardzo fajnie zostało to przemyślane
Na okrągłej tarczy widzimy nakładane, wielopłaszczyznowe indeksy w kształcie i w stylu, który również bardzo często występował w zegarkach z okresu, który wspominamy jako inspiracja dla stylistyki tych modeli. Do tego zastosowano dwie subtarcze, które są wydzielone poprzez zastosowanie czarnego tła. Są one w takim nietypowym, lekko spłaszczonym kształcie.
Tarcza na godzinie 3. to wskazanie czasu w trybie dwudziestoczterogodzinnym, natomiast tarcza na godzinie 9. to licznik odmierzający upływające minuty uruchomionego stopera.


Kiedy przyjrzymy się dokładniej zauważymy, że ten wspominany wcześniej cyfrowy indeks 6., ponad indeksem nakładanym, służy także jako kolejna, trzecia mała tarcza. Tym razem to sekundnik czasu głównego, bez wydzielonej skali. Naprawdę bardzo fajnie zostało to przemyślane i fajny otrzymaliśmy efekt końcowy.
Wskazówki główne są dość wyraziste, ich ramiona są szerokie i mają naniesione paski substancji luminescencyjnej. Małe wskazówki na bocznych tarczach mają wyrazisty i charakterystyczny kształt mocno wydłużonych trójkątów. Wybrano kolor biały w wariantach turkusowym i pomarańczowym, oraz żółty w zegarku zielonym. Wskazówka małego sekundnika ma podobny kształt i srebrzysty kolor, jak te centralne w każdym z trzech modeli.


Na godzinie 4:30 wkomponowano okienko datownika, gdzie możemy odczytać dni miesiąca na czarnym tle. Kiedy się przyjrzymy, to na samej krawędzi tarczy widoczny jest wąski, czarny pierścień, a dopiero za nim zaczyna się kolorowa powierzchnia tarczy, na której przy krawędzi nadrukowano podziałkę minutową wraz z precyzyjną podziałką sekundową.
Pod godziną 12. znajduje się historyczne, pisane kursywą logo marki niemieckiej marki Junghans. Taka tarcza w jednym z trzech kolorów, piękna i zarazem wyrazista, oraz w sposób oczywisty sportowa, jest chroniona odpornym na zarysowania szkłem szafirowym.
Koperta odzwierciedla styl lat siedemdziesiątych
Te ciekawe tarcza wkomponowane zostały w dość mięsistą kopertę, która ewidentnie odzwierciedla styl lat siedemdziesiątych. Ten kształt, często nazywany „żółwiowym”, bardzo mocno podkreśla styl wywodzący się właśnie bezpośrednio z zegarków z tamtego okresu.


Stalowy korpus ze szczotkowanymi i charakterystycznymi, dość krótkimi uchami ma 43,3 milimetra średnicy oraz 11,3 milimetra grubości. Nie zmierzyłem podczas targów wysokości od ucha do ucha, a producent jej nie podał, ale nie jest ona dużo większa niż średnica zegarka, co oznacza, że powinien dobrze ułożyć się nawet na dość szczupłych nadgarstkach, mimo, że jest to całkiem spory zegarek.
Bardzo fajnie zaprojektowano tak zwane „centrum sterowania”, czyli koronkę i przyciski do obsługi stopera, które są umieszczone tradycyjnie po prawej stronie. Gdy popatrzymy na górną krawędź wydłużonych przycisków po obu stronach koronki, oraz samą powierzchnię czołową koronki, widać, że razem układają się w jedną zagiętą linię, co bardzo fajnie wygląda.




Przyciski są tym elementem, który ma dość nowoczesny kształt, a ich powierzchnia czołowa jest na tyle duża, że bardzo wygodnie się je obsługuje. Natomiast koronka - również duża, po wciśnięciu do pozycji „zero” całkowicie zanurza się niejako w dwie masywne wypustki po obu jej stronach. Ogólnie cały ten zestaw jest atrakcyjny stylistycznie i zarazem nowoczesny.
Spód zegarka wieńczy dekiel, który jest pełny i wkręcany. Na jego ukośnej części wygrawerowane zostały podstawowe informacje o tym modelu, wraz z indywidualnym numerem w ramach limitacji do 200 sztuk.



Na płaskiej, centralnej powierzchni dekla wygrawerowano logo maki oraz napis „Sports Edition” otoczone okręgiem utworzonym z wzoru szachownicy, jaki znamy z flagi na mecie zmagań samochodowych. Cała konstrukcja zapewnia wodoszczelność na poziomie do 100 metrów. To parametr doskonale dostosowany do stylistyki i funkcjonalności sportowego zegarka. Sercem zegarków z tej serii jest mechanizm kwarcowy o oznaczeniu J645.83.
Junghans 1972 Chronoscope Sports Edition 2026 – dostępność i cena
Do każdego zegarka z kolekcji Junghans 1972 Chronoscope Sports Edition 2026 dobrano pasek w kolorze tarczy danej wersji. To skórzany pasek o szerokości 23 milimetry przy mocowaniu. Szeroki, doskonale prezentujący się z wizualnie masywna kopertą. Zapiany jest na klasyczną klamrę z pinem i logo marki na niej. Dodatkowo pasek ma po trzy duże otwory na każdej części. Już wiecie więc, że to pasek typu „rally” - doskonale współgrający z motoryzacyjną stylistyką całości.



Efekt? Junghans przygotował na sezon 2026 sportowe, kolorowe i oryginalne zegarki!
Każdy egzemplarz Junghans 1972 Chronoscope Sports Edition 2026 kosztuje 4 100 złotych.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki: zegarki Junghans.








greenlogic.eu