Francuska marka zegarmistrzowska Herbelin już od 1947 roku oferuje zegarki nie tylko na lokalnym, francuskim rynku. Sprzedaż odbywa się bowiem także w wielu innych krajach, ale co dla nas ważne – od jakiegoś czasu oficjalnie także w Polsce. Dziś marka ta, w mojej ocenie, doskonale potrafi połączyć kolekcję zegarków sportowych z eleganckimi klasykami. To wszystko ze sobą świetnie współgra, tworząc zróżnicowana ofertę modeli tego typu, która wyróżnia się na rynku zegarków dostępnych cenowo niemal dla każdego.
Mało tego, dzięki wyróżniającej się stylistycznie kolekcji Newport marka Herbelin wypracowała sobie przez lata rozpoznawalność i swoiste projektowe DNA. Herbelin często gości na łamach naszego portalu. Pisaliśmy już tak o marce, jak i o wielu poszczególnych jej modelach, mając również możliwość testowania kilku z nich. Dziś kolejny raz zegarek Herbelin leży przede mną, gdy piszę te słowa, gotowy na zachwyty lub krytykę. Nasz dzisiejszy bohater reprezentuje tę bardziej klasyczną i elegancką część kolekcji. To model z rodziny Inspiration, której stylistyka bazuje na klasycznych kanonach piękna i kodach projektowych z lat 50. ubiegłego wieku. Dla mnie to okres powstawania wyjątkowo piękny zegarków o eleganckim charakterze, wiec każdy model korzystający z tej stylistyki wzbudza moje zainteresowanie.
Subtelny, klasyczny zegarek mechaniczny
Tak więc Herbelin Inspiration Automatic Moon Phase, na który właśnie patrzę, to dość subtelny, klasyczny zegarek mechaniczny ze wskazaniem faz księżyca.


Z eleganckimi indeksami w postaci cyfr rzymskich, a do tego w modnym dziś rozmiarze, bo koperta ma jedynie trzydzieści osiem milimetrów średnicy. Choć ze względu na bardzo wąską lunetę wydaje się nieco większa, dopasowując się jednocześnie do niemal każdego nadgarstka, bo za to odpowiadają oczywiście wymiary rzeczywiste.
Zegarki mniejsze niż 40 milimetrów święcą dziś triumfy sprzedażowe. Użytkownicy chętnie wracają do rozmiarów kopert, które jeszcze niedawno były marginesem pośród modeli dużo większych, a kiedyś stanowiły przecież standard w zakresie zegarków dla mężczyzn.
Poza wspomnianą średnicą, koperta Inspiration Automatic Moon Phase ma tylko 43,2 milimetrów wysokości od ucha do ucha. To właśnie ten wymiar odpowiada w dużym stopniu za „wpasowanie” zegarka w szerokość nadgarstka, a dlatego, że jest on niewielki, to mamy wręcz pewność, że będzie dobrze leżał, nawet na szczupłym nadgarstku.



Grubość obudowy jest także niewielka - to 11,8 milimetrów, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że model ten ma dodatkowe wskazania zwiększające grubość mechanizmu, a co za tym idzie i całej obudowy zegarka, oraz jest wyposażony w wypukłe szkło szafirowe. Jego budowa powoduje, że optycznie wydaje się sporo cieńszy niż jest w rzeczywistości. Także nosi się jak zegarek płaski, bez żadnego problemu wsuwając się nawet pod ciasny mankiet. Tu dodam, że wspomniany wymiar zawiera szkło – gdyby było płaskie, mielibyśmy niemal 2 milimetry mniej.
Złoty kolor czyni go jeszcze bardziej atrakcyjnym
Koperta wykonana jest ze stali, a w wersji, która trafiła do nas do redakcji, pokryta jest ona powłoką PVD w kolorze żółtego złota. Ja zazwyczaj nie jestem zainteresowany zegarkami z powłokami w kolorze złotym. Jednak w przypadku tego zegarka, złoty kolor czyni go jeszcze bardziej atrakcyjnym. Lite złoto, szczególnie teraz, wyniosłoby jego cenę bardzo wysoko. Tu mamy ten nobliwy wygląd, jaki daje ciepły blask złota, w niewiele wyższej cenie od wersji stalowej. To dla wielu argument. Trwałość powłok PVD jest także argumentem „za”.



Ucha koperty są dość wąskie i wyprowadzone prostopadle z idealnie okrągłej koperty. Z profilu są jednak bardziej masywne, swoją wysokością rozpościerając się od górnej do dolnej krawędzi korpusu koperty. Są też zagięte ku dołowi, co wpływa na komfort użytkowania.
Zadbano o to, żeby nie było żadnych ostrych krawędzi, przez co zegarek odbierany jest jako jeszcze bardziej elegancki. Każdy element jest delikatnie „stępiony”, zaoblony, co według mnie podnosi klasyczny urok tego modelu. Mimo tego, z racji świetnego spasowania oraz idealnie gładkich powierzchni polerowanych, mamy poczucie obcowania z wysoką jakością wykonania.
Luneta jest mocno zaokrąglona, w dolnej części licuje się z również zaokrąglonym bokiem koperty, która ku dołowi nieco się zwęża. Tu widzimy minimalną, równą szczelinę.
Na godzinie trzeciej jest koronka, która od góry niemal styka się z kopertą, ale od spodu zamocowana jest w delikatnym tubusie, z racji tego wspomnianego zwężania koperty od spodu i odchodzenia boku od koronki. Wszystko wieńczy od spodu stalowy, polerowany dekiel. Tutaj bez powłoki, bo to miejsce narażone na ścieranie i kontakt z potem w większym stopniu niż reszta powierzchni. Na wciskanym deklu wygrawerowano podstawowe informacje o tym modelu zegarka, a jego centralną część przeszklono, co pozwala nam na obserwację elementów pracującego mechanizmu.


Tu może rozważyłbym opcję zastosowania pełnego dekla, ponieważ mechanizm jest wykończony na podstawowym poziomie. Z drugiej strony jestem pewien, mam tego świadomość, że możliwość obserwacji mechanizmu nawet w takiej wersji będzie dla wielu miłośników zegarków, szczególnie początkujących, i tak nie lada przyjemnością.
Sprawdzony mechanizm i obsługa korekty wskazań
Ten mechanizm to szwajcarska Sellita SW280. Bazuje on na sprawdzonym mechanizmie Sellita SW200-1, będącym odpowiednikiem Eta 2824. To sprawdzona i trwała konstrukcja, pozwalająca także na osiągniecie satysfakcjonującego poziomu precyzji pracy. Mechanizm ten jest łożyskowany na 26 kamieniach, pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć balansu na godzinę. Pełen naciąg sprężyny zapewnia 41 godzin rezerwy chodu. Jest też praktyczka i przydatna funkcja „stop sekundy”, a także możliwość dokręcania sprężyny koronką.


Skoro jesteśmy już przy mechanizmie, to warto też wspomnieć o sposobie korekty wskazań. Bardzo często dokonujemy tego za pomocą dodatkowego przycisku, zazwyczaj ukrytego. W Herbelin Inspiration Automatic Moon Phase wszystko regulujemy z poziomu koronki.
W pozycji zero, czyli nieodciągniętej, możemy dokręcać sprężynę napędową mechanizmu. Po odciągnięciu koronki do pierwszej pozycji, przekręcając koronką w górę, korygujemy nastawy datownika z dniami miesiąca, a obracając koronkę w dół mamy możliwość korygowania wskazań faz księżyca. No i tradycyjnie odciągnięcie do pozycji drugiej pozwala na korygowanie wskazań czasu. Skupienie korygowania wskazań wszystkich funkcji w koronce nie zmniejsza wygody użytkowania, tym bardziej, że te korekty nie są robione często, a wpływa pozytywnie na estetykę koperty zegarka, z racji braku konieczności umieszczenia na niej przycisków.
Koronka, mimo swojej użyteczności, jest w tym zegarku elementem, do którego mam drobne zastrzeżenie. Otóż jej czołowa część jest lekko wypukła. Zaokrąglony obszar otacza delikatny, również polerowany kołnierz. Tak wyeksponowane, polerowane czoło koronki aż się prosi o jakieś przyozdobienie - logo marki Herbelin, bądź coś w tym rodzaju. Tego brak.



Wodoszczelność Herbelin Inspiration Automatic PVD Gold Moon Phase została ustalona na podstawowym poziomie (Water resistant), zegarek ten więc nie powinien być zanurzany w wodzie. Odporny jest jedynie na zachlapania. W zegarkach tego rodzaju to raczej norma.
Tarcza pozwala cieszyć się jej misternym wykonaniem
W tej klasycznej i eleganckiej zarazem obudowie bez udziwnień, zbędnych akcentów stylistycznych, umieszczono naprawdę atrakcyjną tarczę, na której znajduje się szereg zdobień i która pozwala cieszyć się jej misternym wykonaniem. To mocny punkt tego zegarka, który buduje bardzo pozytywne wrażenia estetyczne. To także mocne zaakcentowanie tradycji zegarmistrzowskich. Jest ona lekko wypukła, co daje wygląd dawniej stosowanych tarcz.
Na jej lekko opadającej w dół krawędzi znajduje się ukośne, dość szerokie ryflowanie tworzące dzięki takiemu wykończeniu coś w rodzaju pierścienia. Umieszczono na nim nadrukowaną skalę minutową w postaci delikatnych kresek, ale z oznaczeniami cyframi arabskimi co pięć.


Pomiędzy indeksami minutowymi widoczna jest jeszcze dodatkowa, precyzyjna podziałka sekundowa, dzieląca przestrzeń na cztery, zgodnie z rytmem pracy sekundnika. Na wewnętrznej krawędzi tego pierścienia znajdziemy delikatny rowek, wyznaczający dodatkowo ten obszar i oddzielający od kolejnego obszaru, który jest już płaską powierzchnią przyozdobioną subtelnym szlifem słonecznym. To na tym obszarze nadrukowano indeksy godzinowe w postaci eleganckich, wydłużonych cyfr rzymskich. Takie indeksy godzinowe podkreślają klasyczny i zarazem elegancki charakter zegarka.
Precyzyjnie nadrukowane, czarne cyfry rozciągają się na całej szerokości. Obszar ten kończy się kolejnym „granicznym” rowkiem, który okala centralną część srebrzystego cyferblatu. Ta powierzchnia jest również ryflowana tyle, że zdecydowanie delikatniej. To wzór rozchodzący się promieniście od osi wskazówek na zewnątrz do wspomnianego rowka. To nie są proste linie, bowiem są one lekko zagięte.
W górnej części, pod godziną dwunastą, znajduje się duży napis „Herbelin”, a pod nim „Automatique”, czyli informacja o sposobie naciągu sprężyny napędowej.


I w tym miejscu warto wspomnieć, że opisywana wcześniej podziałka minutowa i sekundowa, oraz nazwa firmy i napis "Automatique" są wyraźnie wypukłe. To wyjątkowo dobrze wygląda na powierzchni, która sama w sobie ma przestrzenny wzór. Widać dopracowanie i duże starania, jakie włożono w to, aby tarcza wyglądała naprawdę atrakcyjnie.
Granatowe niebo z gwiazdami i głównym bohaterem
Pod osią wskazówek znajduje się obszar, który w połowie jest właśnie na centralnej powierzchni, a w drugiej połowie nachodzi na obszar z indeksami. To ta jakby mała tarcza, bez wskazówek, ale za to z bardzo charakterystycznym okienkiem, w którym widać granatowe niebo z gwiazdami i głównym bohaterem, czyli naszym naturalnym satelitą w symbolicznej formie.
Część, w której nie widzimy tarczy i Srebrnego Globu jest giloszowana koncentrycznie w drobne rowki, na wzór płyty winylowej. Element ten do minimum skraca indeks godziny 6., wręcz prawie go nie ma, a także nieco zmniejsza indeksy godzin piątej oraz siódmej.



Jeśli jesteśmy przy skróceniach, to także indeks godziny trzeciej jest zdecydowanie przycięty ze względu na to, iż tam znajduje się okienko datownika z fazowanymi krawędziami, w którym odczytujemy aktualny dzień miesiąca.
Cyferblat ma wiele rodzajów wykończenia, wiele zdobień, dopracowane szczegóły i tradycyjne wzory. Tę atrakcyjną i klasycznie zaprojektowaną tarczę uzupełnia zestaw wskazówek. Oczywiście odpowiednio dobrany. Wszystkie trzy wskazówki, czyli godzinowa, minutowa i sekundowa przy osi są złociste. Godzinowa i minutowa, które mają kształt wydłużonych liści, są tuż za częścią przy osi polakierowane w kolorze czarnym. Smukły sekundnik również. Dzięki temu pasują doskonale do indeksów, a na srebrzystym tle odczyt wskazań jest bardzo łatwy, z racji dużego poziomu kontrastu. Także długość wskazówek jest dobrana doskonale.


Godzinowa sięga krawędzi cyfr rzymskich, minutowa sięga minimalnie za krawędź indeksów minutowych i sekundowa bardzo podobnie. Ta ostatnia ma jeszcze sporą przeciwwagę. Bardzo lubię, gdy w ten sposób producenci podchodzą do długości ramion wskazówek. Mimo tego, że na tarczy – mówiąc kolokwialnie – „dzieje się” wiele, to odczyt czasu nie jest utrudniony. Dodatkowo atrakcyjny charakter tarczy podkreśla wspomniane już wypukłe szkło szafirowe.
Świetnie przygotowany pasek
Zegarek oferowany jest na skórzanym pasku, który ma fakturę skóry krokodyla. I tu muszę przyznać, że dawno nie widziałem tak dobrej imitacji skóry krokodyla. Ten pasek wygląda niemalże tak, jakby był wykonany właśnie z jakieś egzotycznej skóry.



Nie ma na ten temat informacji, więc prawie na pewno jest to świetnie przygotowany pasek ze skóry zapewne bydlęcej. Poza wzorem łusek, także kolor jest bardzo ciekawy. Określiłbym go jako… "szarobrązowoczarny”, z przyciemnieniami w odpowiednich miejscach, eksponującymi wzór łusek. Zapięcie paska to klasyczna klamra z pinem w złocistym kolorze, z wygrawerowanym logo firmy. Proste rozwiązane, ale wygodne. Pasek niemal od samego początku użytkowania dobrze dostosowywał się do kształtu nadgarstka. To też duży plus.
Herbelin Inspiration Automatic Moon Phase – podsumowanie, ocena i cena
Cena zegarka Herbelin Inspiration Automatic Moon Phase w tej wersji wynosi 4 730 złotych. Kwota wydaje się niewygórowana, szczególnie biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z zegarkiem mechanicznym ze wskazaniem faz księżyca, cenionego producenta, ale nie spotykanego często na nadgarstkach, co dla wielu będzie atutem. Tak samo jak jego retro stylistyka, wysoka jakość wykonania, i niewielkie, bardzo dziś modne wymiary koperty. Zegarek francuski, elegancki, który sprawdzi się również w mniej formalnych stylizacjach.


Do tego świetnie wyglądający pasek i standardowe, ciemno niebeskie pudełko z jasnym wnętrzem. Dodatkowym atutem jest precyzja pracy, przynajmniej egzemplarza, który otrzymaliśmy do recenzji.
Zegarek nosiłem przy bardzo niskich temperaturach na zewnątrz, więc narażony był na spore wahania tego parametru. Mimo to, po niemal dwóch tygodniach użytkowania, na ręku lub w rotomacie przyśpieszył niecałe 30 sekund. Niejednokrotne w zegarkach na podobnym poziomie, to potrafi być odchyłka dobowa.
| Plusy (+) | Minusy (-) |
| + atrakcyjna stylistyka | - nie przyozdobiona koronka |
| + modny, niewielki rozmiar koperty | - "surowy" mechanizm |
| + świetna tarcza | |
| + wskazanie faz księżyca | |
| + sprawdzony mechanizm | |
| + świetny pasek |
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki tu: zegarki Herbelin.









greenlogic.eu