• Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Festina
  • Zegarki marki Swiss Military
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Rotary
  • Zegarki marki Eberhard
  • Zegarki marki Vostok Europe
  • Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Squale
  • Zegarki marki G-SHOCK
  • Zegarki marki Nomos
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki Ball
  • Zegarki marki CIGA design
  • Zegarki marki Michel Herbelin
  • Zegarki marki Aerowatch
  • Zegarki marki Perrelet
  • Zegarki marki Yema
  • Zegarki marki Edifice
  • Zegarki marki Luminox
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Rado
  • Zegarki marki Mudita
  • Zegarki marki Bulova
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Orient Star
  • Zegarki marki Junghans
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Fiyta
  • Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki Hanhart
  • Zegarki marki Citizen

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton. Zegarek odkrywający swoją „duszę”


Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Cofnijmy się o ponad cztery dekady, do momentu, w którym marka Rado – szwajcarski producent z siedzibą w Lengnau, założony w 1917 roku jako Schlup & Co. – postanowiła zrobić coś, co w branży zegarmistrzowskiej graniczyło z aktem heretyckim. Zamiast projektować kolejną okrągłą kopertę, zaczęła myśleć o zegarku jak o elemencie niemal „wtapiającym się” w nasze ciało. Premiera odbyła się w Nowym Jorku, z rozmachem godnym dzieła sztuki – bo w pewnym sensie właśnie nim była. Model nazwano Anatom, a nazwa nie była marketingowym sloganem, tylko dosłownym opisem konstrukcji: koperta miała kształt zaprojektowany tak, by naturalnie dopasowywać się do anatomicznej krzywizny nadgarstka.

Pierwsza wersja tego zegarka łączyła ultra twardy węglik wolframu (Hardmetal) z mechanizmem kwarcowym, a jej najbardziej charakterystycznym elementem było cylindryczne, wypukłe szkło szafirowe, przechodzące łagodnym łukiem z jednej krawędzi koperty na drugą – rozwiązanie technicznie karkołomne, bo wymagające precyzyjnego wygięcia twardego kryształu bez utraty optycznej czystości.

W tamtym momencie Rado nie było jeszcze marką, którą znamy dzisiaj, ale trzy lata później, w 1986 roku, świat zegarmistrzowski ujrzy pierwszy model linii Integral – zegarek, który wprowadzi do powszechnego użytku technologię nazwaną „High-Tech Ceramic”. Ceramika techniczna, wcześniej kojarzona głównie z przemysłem lotniczym i medycznym, trafiła na nadgarstek. Rok później model Anatom otrzymał tę samą technologię, na stałe łącząc swój anatomiczny kształt z materiałem, który stanie się później wizytówką tego szwajcarskiego producenta.

Od tego momentu Rado konsekwentnie buduje swoją tożsamość wokół jednego pytania: co jeszcze da się zrobić z materiałem, którego inni się boją, bo jest zbyt twardy, by go swobodnie obrabiać?

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Czterdzieści lat później, w roku, w którym marka świętuje jubileusz technologii High-Tech Ceramic, na scenę wchodzi zegarek mechaniczny, który mógł się pojawić już dawno temu, a jednak czekał do 2026 roku. Anatom Automatic Skeleton to pierwsza w historii kolekcji wersja tego modelu, w której ikoniczna, opływowa koperta traci swoją nieprzezroczystą tarczę i pozwala spojrzeć prosto w mechaniczne wnętrze zegarka. 

„Master of Materials”

Dlaczego akurat Rado jako pierwsza marka odważyła się wykonać zegarek z materiału twardszego od stali? W 1962 roku pojawił się model DiaStar – reklamowy wówczas jako „pierwszy na świecie zegarek odporny na zarysowania”. Koperta DiaStara powstała z opatentowanego przez Rado Hardmetalu, kompozytu węglika wolframu, który już wtedy pokazywał ambicję marki: nie podążać za trendami stylistycznymi, tylko szukać przewagi w tworzywie, z którego zegarek jest zbudowany.

Prawdziwa rewolucja nadeszła ponad 20 lat później, w 1986 roku wraz z pierwszym modelem serii Integral, wykonanym w technologii High-Tech Ceramic. Proces jej powstawania to opowieść, która – gdy się ją pozna – zmienia sposób patrzenia na z pozoru prostą, matową czerń koperty.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Wszystko zaczyna się od skrajnie czystego proszku tlenku cyrkonu (ZrO2), substancji sypkiej niczym mąka. Proszek miesza się ze specjalnymi pigmentami mineralnymi, by uzyskać docelowy kolor, a następnie ze spoiwem polimerowym – tworząc granulat gotowy do wtrysku. Pod ciśnieniem sięgającym 1000 barów roztopiony granulat trafia do precyzyjnych form, tworząc tak zwaną „zieloną kopertę” – kruchy, surowy kształt, który wciąż zawiera w sobie spoiwo. 

Po chemicznym usunięciu tego spoiwa, koperta zegarka staje się strukturą „brązową”, gotową na najważniejszy etap: spiekanie w piecach rozgrzanych do 1450°C. To właśnie tam cząsteczki tlenku cyrkonu łączą się w jednolitą, ekstremalnie twardą strukturę – a koperta kurczy się przy tym o około 25 procent swojej pierwotnej objętości, co inżynierowie muszą z matematyczną precyzją przewidzieć już na etapie projektowania formy wtryskowej. Błąd rzędu ułamka milimetra dyskwalifikuje cały element.

Efektem tego wieloetapowego procesu jest materiał o twardości sięgającej 1250 jednostek w skali Vickersa (dla porównania – stal osiąga około 200 jednostek), a rozwinięta później wersja Ceramos™ – nawet 1750 jednostek. To twardość, która w praktyce oznacza odporność na zarysowania niemal absolutną: stalowe ostrze czy rylec ślizgają się po powierzchni ceramiki Rado, nie zostawiając najmniejszego śladu. Ale historia nie kończy się na samej twardości. 

W kolejnych dekadach Rado – marka, która sama nadała sobie tytuł „Master of Materials” – rozwinęła technologię jeszcze dalej, tworząc ceramikę plazmową (Plasma High-Tech Ceramic), zastosowaną właśnie w recenzowanym przez nas Anatomie Skeleton. 

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

W tym procesie gotowe, białe elementy ceramiczne trafiają do specjalnego reaktora plazmowego, gdzie w atmosferze zjonizowanych gazów rozgrzanych do 20 000°C dochodzi do modyfikacji struktury powierzchniowej materiału - wprowadzenia węgla, który nadaje ceramice metaliczny, niemal płynny połysk, przypominający ciekły metal. Co kluczowe: ten efekt nie jest powłoką nałożoną na powierzchnię, którą można zetrzeć czy zarysować, lecz integralną zmianą struktury molekularnej samego tlenku cyrkonu. Rado zamknęło więc w jednym materiale sprzeczność, która wcześniej wydawała się niemożliwa do pogodzenia: wygląd metalu i twardość ceramiki.

Jest w tym wszystkim jeszcze jeden, mniej oczywisty walor, o którym rzadko się pisze, a który odczuwa się dopiero w bezpośrednim kontakcie ze skórą. Stalowy zegarek wita nadgarstek chłodem i potrzebuje chwili, by przejąć temperaturę ciała. Ceramika „high-tech” zachowuje się zupełnie inaczej – jest ciepła w dotyku niemal natychmiast, a w połączeniu z niską wagą i gładkością powierzchni sprawia, że nawet masywna z pozoru bransoleta czy koperta noszą się z zaskakującą lekkością. 

Anatomia obnażona 

Wyobraźcie sobie moment, w którym po raz pierwszy bierzecie ten zegarek do ręki. Nie zakładacie go na nadgarstek, ale po prostu trzymacie go w dłoni, obracając powoli w świetle. Pierwsze, co rejestruje oko, to nie tarcza. To kontur. 

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Prostokątna, lekko wydłużona koperta o wymiarach 32,5 milimetra szerokości i 46,3 milimetra długości nie ma ostrych, prostych krawędzi – zamiast tego całość opływa łagodnym, ciągłym łukiem, który zaczyna się i kończy dopiero tam, gdzie koperta styka się z pierwszym ogniwem paska. Nie ma tu wyraźnej granicy między zegarkiem a paskiem – jedno przechodzi w drugie w sposób, który sprawia, że całość przypomina bardziej rzeźbę uformowaną z jednego kawałka materiału niż zmontowany w fabryce produkt.

Kluczem do tej płynności jest cylindryczne, wypukłe szkło szafirowe – rozwiązanie, które od 1983 roku definiuje kolekcję Anatom i które w tej wersji zegarka Rado zyskało dodatkowo szare metalizowane krawędzie. To nie jest płaski kryształ położony na kopercie, lecz element architektoniczny, integralna część konstrukcji, wymagająca skomplikowanego procesu produkcyjnego, by zachować spójną grubość i optyczną czystość na całej zakrzywionej powierzchni. 

Spójrzcie na zegarek z boku, a zobaczycie profil tej konstrukcji i miejsca, w którym metalizowane krawędzie szkła spotykają się z kopertą, tworząc spójny, zakrzywiony kształt. To poziom inżynierskiej precyzji, który satysfakcjonuje w sposób niemal obsesyjny – każdy milimetr tej krzywizny jest efektem świadomej decyzji projektowej, a nie przypadku.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Koperta i koronka wykonane są z matowej, szarej ceramiki plazmowej – tej samej, o której procesie powstawania pisaliśmy wyżej. W bezpośrednim świetle dziennym jej powierzchnia zachowuje się nietypowo: zamiast oślepiać ostrym blaskiem, jak zrobiłaby to wypolerowana stal, ona jakby pochłania i filtruje padające światło, odpowiadając na nie głębokim, metalicznym połyskiem. Ceramiczne koperty w ostrym słońcu zachowują się zupełnie inaczej stal, ignorując intensywność światła.

Tył koperty i dekiel wykonane są ze stali nierdzewnej, co wprowadza subtelny kontrast faktur - matowa, gładka ceramika spotyka się z matową powierzchnią stali od spodu. Dodam jeszcze, że klasa wodoszczelności tego zegarka wynosi 50 metrów (5 barów), a jego waga to 87,6 gram.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Do koperty dopasowano miękki pasek gumowy w kolorze szarym, uformowany tak, by imitować ogniwa dostępnej osobno ceramicznej bransolety – z pokrytymi złotą powłoką PVD mocowaniami, które wprowadzają pierwszy akcent ciepłego koloru w tej stonowanej, szaro-antracytowej kompozycji. Zapięcie to stalowa, podwójnie składana klamra z zapięciem z ceramiki oraz stalowymi przyciskami pokrytymi złotą warstwą PVD – detal, który spina wizualnie całą konstrukcję od koperty aż po zapięcie.

Endoszkielet

Tarcza to element Anatom Automatic Skeleton, który sprawia, że ten nowy model jest tak dużym wydarzeniem w historii tej kolekcji, bo po raz pierwszy od 1983 roku Rado zdecydowało się pokazać, co dzieje się pod nią.

Wyobraźcie sobie warstwową konstrukcję, w której przez ażurowane elementy tarczy przebija się skomplikowana architektura mechanizmu. Mamy tutaj trzy wyraźne strefy: koło balansowe z antymagnetyczną sprężyną włosową oraz wychwyt umieszczone na godzinie dwunastej, środkową sekcję z kołami zębatymi i mechanizmem koronki pośrodku, oraz bęben sprężyny napędowej zajmujący przestrzeń u dołu między godziną czwartą a szóstą. To nie jest chaotyczne obnażenie wszystkiego naraz – to skomponowana, świadomie wyreżyserowana ekspozycja, w której oko prowadzone jest od jednego mechanicznego elementu do drugiego niczym po trasie wycieczki.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Kolorystyka tej kompozycji zasługuje na osobną uwagę. 

Mostki i płyty pokryte są antracytową powłoką z poziomym szczotkowaniem – fakturą, którą świetnie wygląda i doskonale pasuje do industrialnego, futurystycznego klimatu szkieletowanych modeli Rado. Na tym chłodnym, szarym tle kontrastują ciepłe, złote koła zębate i ażurowe wskazówki wypełnione substancją Super-LumiNova®. Całości dopełniają srebrne elementy i śruby oraz rubinowe kamienie łożyskujące.

Na ukośnym obrzeżu tarczy zawieszony jest biały tor minutowy z aplikowanymi indeksami wykonanymi z litych bloków Super LumiNova – element, który w ciemności rozświetla się mocnym, wyraźnym blaskiem i pełni funkcję wizualnej ramy, absorbującej wzrok w miejscu, gdzie w przeciwnym razie mnogość mechanicznych detali mogłaby przytłoczyć. 

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Od spodu okrągła szafirowa szybka mocowana na rogach czterema śrubami ukazuje duży, kotwicowaty rotor mechanizmu, dekorowany pasami genewskimi – ale widok nie jest spektakularny, porównując go z tym, co widzimy z przodu, a znaczna część mechanicznej choreografii zostaje przesłonięta właśnie przez sam rotor. To jedyny moment w tej recenzji, w którym entuzjazm musi ustąpić trzeźwej ocenie - przód zegarka to teatr, tył to już tylko techniczna konieczność.

Szkieletowany mechanizm Powermatic 80

Przejdźmy teraz do tego, co dosłownie napędza cały ten spektakl – mechanizm kaliber R808, który Rado określa mianem dowodu swojego mistrzostwa w dziedzinie precyzji, a który zasługuje na uważniejsze spojrzenie, zarówno pod względem technicznym, jak i w kontekście tego, skąd się właściwie wziął.

Konstrukcja o oznaczeniu R808 to mechanizm bazujący na module ETA C07.901+, należącym do grupy Swatch, do której należy również marka Rado. Nie jest to więc autorska, w pełni wewnętrzna konstrukcja „in-house” – i warto to powiedzieć wprost, zanim ktokolwiek zacznie oczekiwać poziomu wykończenia rodem z manufaktur z Doliny Joux. To mechanizm typu „workhorse”: solidny, sprawdzony, zaprojektowany do niezawodnej pracy, a nie do popisu artystycznego rzemiosła. Rado po raz pierwszy zastosowało go w limitowanej edycji Captain Cook High-Tech Ceramic, a od tamtej pory mechanizm ten stosowany jest w całej rodzinie zegarków szkieletowanych tej marki – od DiaStar Original Skeleton, przez True Square Skeleton i True Round, aż po „naszego” Anatoma.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Parametry techniczne mechanizmu są, jak na ten segment cenowy, imponujące. Kaliber R808 łożyskowany jest na 25 kamieniach, ma automatyczny naciąg i pracujący z częstotliwością 21 600 wahnięć balansu na godzinę (3 Hz), oferujący aż 80 godzin rezerwy chodu. A wiec jest to mechanizm „weekend-proof”, ponieważ zdjęty w piątek wieczorem zegarek wciąż będzie chodził w poniedziałek rano, bez konieczności ponownego nastawiania czasu. To parametr, który dla wielu użytkowników ma bardzo istotne znaczenie praktyczne.

Kluczowym elementem technicznym jest zastosowana w mechanizmie antymagnetyczna sprężyna włosowa Nivachron™ - materiał opracowany, by przeciwdziałać dwóm największym wrogom precyzji zegarków mechanicznych: polom magnetycznym, generowanym przez wszechobecne dziś urządzenia elektroniczne, oraz wahaniom temperatury, które potrafią zaburzać elastyczność tradycyjnej stalowej sprężyny włosowej. Marka Rado deklaruje, że mechanizm w modelu Rado Anatom Automatic Skeleton R10206109 jest regulowany w pięciu pozycjach – standard przewyższający podstawowe testy fabryczne i przekładający się na bardziej stabilną, powtarzalną dokładność chodu niezależnie od tego, czy zegarek leży płasko na komodzie, czy spędza dzień pionowo na nadgarstku aktywnego użytkownika.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Co jednak najważniejsze w kontekście tego konkretnego zegarka: kaliber R808 to mechanizm bez wskazania daty, bez „widmowej” pozycji koronki pomiędzy położeniami roboczymi – konstrukcja czysto trzywskazówkowa (godziny, minuty i centralny sekundnik), co upraszcza architekturę tarczy i pozwala na pełniejsze wyeksponowanie kół zębatych, bez konieczności integrowania okienka kalendarza, które w innych modelach szkieletowych bywa źródłem wizualnego dysonansu. 

Czy R808 to mechanizm z górnej półki zegarmistrzostwa? Nie. Czy jest to mechanizm dobrze dobrany do zadania, jakie ma tu do wykonania? Zdecydowanie tak, i doskonale pasuje do tego zegarka, który stawia na dostępną nowoczesną mechanikę, a nie rzemieślniczy nadmiar i eksponuje go w czystej formie, idealnie kompatybilnej z charakterem tego modelu. To w gruncie rzeczy definiuje całą filozofię Anatoma Skeleton – nie udaje on czegoś, czym nie jest, tylko konsekwentnie realizuje swoją własną wizję.

Na nadgarstku

Specyfikacje i opisy konstrukcyjne to jedno, ale prawdziwa próba dla każdego zegarka zaczyna się dopiero w momencie, gdy trafia na nadgarstek. Zanim przejdę dalej, powiem tylko, że jestem sceptycznie nastawiony do zegarków ze szkieletowaną tarczą.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Wydaje mi się, że nie spotkałem się z bardziej komfortowym zegarkiem niż Rado Anatom. Kształt koperty, ciepła, ceramika, miękki pasek, sposób, w jaki koperta układa się na nadgarstku – wszystko to składa się na zegarek, którego „ledwo się czuje” na ręce.

Zegarek jest dyskretnie elegancki, pasuje do wieczorowego stroju równie dobrze, jak do koszulki polo na polu golfowym, czy kąpielówek na plaży. Gumowy pasek jest skrajnie uniwersalny i wygodny, składane zapięcie działa pewnie i jest wyposażone w przedłużenie pozwalające wydłużyć pasek o około 12 milimetrów, którego celem jest ułatwienie zakładania zegarka na nadgarstek. Regulacja długości jest bezproblemowa, ponieważ trzpień zapięcia możemy zamocować w dowolnym z ośmiu otworów gumowego paska.

Model ten jest świetnie czytelny, zarówno w dzień jak i w nocy, odczytanie godziny nie stanowi problemu, pomimo szkieletowanego cyferblatu, ponieważ zegarki w kolorze złota odcinają się od tła, a w nocy substancja Super LumiNova świetnie spełnia swoje zadanie.

Przez cały trzytygodniowy okres testowania zegarka, mimo odkładania go na kilka dni ani razu się nie zatrzymał za sprawą potężnej, ponad trzydobowej rezerwy chodu, więc nie miałem potrzeby ustawiania go ponownie. 

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Koronka działa z przyjemnym oporem, mamy tylko dwa jej położenia – wciśnięta i odciągnięta, mechanizm nie wykazuje jakichkolwiek luzów podczas ustawiana czasu. 

To, co sprawia niezwykłą frajdę każdemu „watchheadowi” to możliwość obserwacji działania komponentów mechanizmu, czyli oczywiście pracy koła balansowego i wychwytu z rubinowymi paletami, wałka koronki czy bębna sprężyny. Ten ostatni jest otwarty, dlatego podczas ręcznego nakręcania możemy patrzeć jak zwoje sprężyny głównej ulegają zagęszczeniu.  Dokładność mechanizmu nie pozostawia nic do życzenia, dobowa odchyłka nie przekracza 5 sekund, niezależnie od tego, czy zegarek jest na nadgarstku czy też leży na biurku.

Brak datownika jest według mnie dużą zaletą, po pierwsze - nie psuje wyglądu szkieletowanej tarczy, po drugie - uwalnia od konieczności „kręcenia” koronką podczas ustawiania czasu, żeby upewnić się czy zegarek wskazuje godzinę 11 czy 23.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Jedną z najciekawszych cech Rado Anatom Automatic Skeleton jest jego gra ze światłem, ilekroć na niego spoglądałem, miałem wrażenie, że za każdym razem wygląda on inaczej, co jest oczywiście częściowo zasługą wypukłego, cylindrycznego szkła. Sama ceramiczna koperta również wygląda różnie, zależnie od kąta padania światła i pory dnia. Raz jest niemal szara, innym razem wpada w oliwkową zieleń, a o zachodzie słońca mieni się odcieniami brązu.

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton
Co mi się podoba? Czego mi zabrakło?
 + wygoda noszenia, która jest wprost wzorcowa   - brak opcji pełnej ceramicznej bransolety, jak w innych Anatomach
 + ceramiczna koperta i klamra paska  - wodoszczelność na poziomie 50 metrów, 100 metrów byłoby ideałem dla tego zegarka
 + mechanizm R808 (wysoka dokładność i długa rezerwa chodu)  
 + dobrze wykonane szkieletowanie  
 + czytelność  


Nasza opinia o zegarku Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzowany zegarek Rado nie jest rewolucją w sensie technologicznym – wykorzystuje sprawdzony mechanizm, znany od lat proces produkcji ceramiki, i estetykę szkieletowania, którą ta szwajcarska marka rozwija konsekwentnie w kilku innych modelach. Ale jest czymś rzadziej spotykanym: momentem, w którym producent ten w pełni domyka narrację rozpoczętą w 1983 roku. 

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Recenzja: Rado Anatom Automatic Skeleton

Przez czterdzieści lat Anatom mówił o komforcie i formie. Teraz, po raz pierwszy, mówi też o tym, co dzieje się w jego środku – i robi to w sposób, który modyfikuje jego charakter, zapraszając do tego, by zamiast po prostu patrzeć na zegarek, patrzeć przez niego. W mojej ocenie to bardzo udany zegarek mechaniczny, który odkrywa swoją „duszę”, nie tracąc przy tym nic z awangardowego charakteru.

Cena Rado Anatom Skeleton o nr ref. R10206109 to 21 100 złotych.

Sprawdź też pozostałe publikacje o nowościach tej marki tu - zegarki Rado.


Tagi:

Tissot - Premium

REKLAMA

Dołącz teraz - zaloguj się!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

Epos 420

REKLAMA

Bulova 420

REKLAMA

Alpina 420

REKLAMA

G-SHOCK 420

REKLAMA

JDM 420

REKLAMA

Kruk 420

REKLAMA

Atlantic 420

REKLAMA

Luminox 420

REKLAMA

Recenzja: Vostok Europe Ratownik Ta...
15.09.2026

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki CIGA design
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Eberhard
Zegarki marki Edifice
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Festina
Zegarki marki Fiyta
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki G-SHOCK
Zegarki marki Hanhart
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Luminox
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki Michel Herbelin
Zegarki marki Mudita
Zegarki marki Nomos
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Orient Star
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Perrelet
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Rotary
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Squale
Zegarki marki Swiss Military
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Yema
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco