Powtórzę się, choć pisałem to już wielokrotnie, że bardzo lubimy, kiedy producenci zegarków proponują nam specjalne modele w jakiś sposób powiązane z Polską czy wręcz polskie edycje. Taka sytuacja ma miejsce coraz częściej i ta „polonizacja” jest nieraz dość głęboka. Teraz, kiedy piszę te słowa, przede mną leży zegarek bardzo wyrazisty, znanej i lubianej marki Vostok Europe, która ma siedzibę na Litwie. Producent ten przygotował w tym roku zegarek skierowany specjalnie na nasz rynek. To Vostok Europe Ratownik Tatr 6S20-598ES16 Edycja Specjalna, którego patronem jest postać słynnego tatrzańskiego przewodnika i ratownika Klemensa „Klimka” Bachledy. Przedstawię tę postać w skrócie, wykorzystując oczywiście informacje na jego temat, jakie możemy znaleźć w Internecie, a konkretnie w Wikipedii.
„Król przewodników tatrzańskich”
Klemens Bachleda urodził się w Kościelisku. Nie poznał swojego ojca, a od dwunastego roku życia został całkiem sam. Młodość spędził pracując u gazdów w Zakopanem, u baców na halach, a potem wywędrował za pracą na Słowację. Po służbie wojskowej wrócił do Zakopanego w 1873 roku, trafiając na epidemię cholery. Z wielkim poświęceniem pielęgnował chorych i grzebał zmarłych. Pracował potem jako cieśla, był też kłusownikiem w Tatrach, ale zasłynął przede wszystkim jako przewodnik tatrzański.

Najpierw chodził na wycieczki jako pomocnik słynnych przewodników: Macieja Sieczki, Szymona Tatara starszego oraz Jędrzejów Walów (ojca i syna). Z czasem zaczął chodzić też samotnie w góry, aby poznać nieznane sobie szlaki.
Posiadał niezwykły dar orientacji w terenie górskim i był jednym z najlepszych wspinaczy swoich czasów. W 1886 został przewodnikiem I klasy, a od 1898 – od chwili, gdy Jędrzej Wala młodszy opuścił na stałe Zakopane i Tatry – pierwszeństwo Klimka wśród przewodników było ogólnie uznane i nazywano go „królem przewodników tatrzańskich” lub „Orłem Tatr”. Posiadał wybitne zalety charakteru: takt i kulturę obejścia, odwagę i rozwagę, ofiarność, uczynność, pracowitość, uczciwość. Dlatego też jest bohaterem wielu harcerskich drużyn.
Towarzyszył na wyprawach w góry wielu znanym i wybitnym turystom i taternikom, wśród których byli: Karol Potkański, Edmund Cięglewicz, Jan Fischer, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Ferdynand Hoesick, Stanisław Eljasz-Radzikowski, Franciszek Henryk Nowicki, Janusz Chmielowski, Mieczysław Karłowicz, ks. Walenty Gadowski, Tadeusz Boy-Żeleński, Henryk Sienkiewicz. Klimek odkrył w Tatrach wiele nowych dróg taternickich, poczynając od zejścia z Łomnicy jej północną ścianą w 1888 roku, a poza tym dokonał pierwszych wejść na niezdobyte jeszcze: Staroleśny Szczyt (w 1892), Ganek (1895), Rumanowy Szczyt (1902), Kaczy Szczyt (1904), Zadniego Mnicha (1904), Kozie Czuby (1904) i in. Dokonał drugiego wejścia na Mnicha i Żabiego Konia. Uczestniczył w pierwszym zimowym wejściu na najwyższy szczyt tatrzański Gerlach (w 1905 Żlebem Karczmarza) i na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, Bystrą (w 1905).

Zdjęcie: autorstwa Happa, źródło Wikipedia
Odgrywał wybitną rolę w taternickim zdobywaniu Tatr przez ponad 30 lat. Gdy w 1909 Mariusz Zaruski stworzył TOPR, Bachleda stał się jednym z najbardziej czynnych i ofiarnych członków Pogotowia. W służbie tej stracił życie w wieku 59 lat, w czasie wyprawy ratunkowej 6 sierpnia 1910 r., idąc na ratunek taternikowi Stanisławowi Szulakiewiczowi, który próbując wspólnie z partnerem Janem Jarzyną pokonać północną ścianą Małego Jaworowego Szczytu, uległ poważnemu wypadkowi. W dniach akcji niesienia pomocy w górach panowały fatalne warunki.
Deszcz lał strumieniami, pomieszany ze śniegiem i gradem, chmurzyska włóczyły się po turniach bijąc piorunami w ściany – wspominał dowodzący nią Zaruski. Po wielu godzinach wspinaczki, gdy wyczerpani do granic toprowcy byli ok. 80 m do Szulakiewicza, w trosce o życie ratowników Zaruski zarządził przerwanie akcji. Jedynie Klimek nie dał za wygraną i bez nakazu kierownika ruszył dalej. Wkrótce potem z góry zeszła lawina kamienna, która porwała go ze ściany do czeluści żlebu Wyżniej Rówienkowej Przełęczy. Zginął niosąc pomoc.
Można go narazić na trudne warunki
Skoro przedstawiłem już patrona recenzowanego zegarka, to czas przejść do modelu Vostok Europe Ratownik Tatr Klemens „Klimek” Bachleda.


Jest to można powiedzieć typowy przedstawiciel tej litewskiej marki, ponieważ - jak widzicie na zdjęciach - mamy do czynienia z zegarkiem dużym i przyciągającym wzrok, ale też budzącym odczucia związane z wytrzymałością i solidnością. I tak właśnie jest w rzeczywistości, bo zegarek ten jest naprawdę porządnie zbudowany i wytrzymały, wręcz mocarny.
Można go narazić na trudne warunki użytkowania, dzięki właśnie solidnej obudowie, ale też dzięki temu, że jego sercem jest mechanizm kwarcowy, zdecydowanie bardziej odporny na choćby wstrząsy niż tradycyjny mechanizm mechaniczny. Fakt, że nie jest tylko moje subiektywne wrażenie potwierdza także wysoki poziom klasy wodoszczelności do 200 metrów.
Stalowa koperta „Ratownika Tatr” jest bardzo masywna, ma 48 milimetrów średnicy, ponad 15,5 milimetra grubości i 58 milimetrów wysokości od ucha do ucha. No nie da się ukryć, że to naprawdę bardzo dużo, więc aż trudno uwierzyć, jak potrafi dobrze ułożyć się nawet na nieco szczuplejszych nadgarstkach.



Choć oczywiście nie możemy się oszukiwać. Bardzo szczupłe osoby z delikatnymi przegubami jednak nie są grupą docelową dla tego specjalnego modelu. Z drugiej strony na pewno projektanci marki Vostok Europe zrobili wiele, by nosiło się go maksymalnie komfortowo.
Techniczny, mocarny styl
Koperta zegarka Ratownik Tatr Klemens „Klimek” Bachleda została wykończona w taki sposób, że jej powierzchnie są matowe. Wszystkie boki obudowy to duże, piaskowane płaszczyzny, które mają bardzo drobnoziarnistą strukturę, natomiast górne powierzchnie uch są szczotkowane. Kiedy przyjrzymy się całości od góry, to widać, że jest to szczotkowanie kołowe. Krawędzie, które powstały na kopercie są ostre i wyraziste. Ogólnie patrząc na obudowę tego zegarka mamy poczucie solidnej roboty i dobrej jakości wykonania. Ale to już są cechy, które towarzyszą zegarkom marki Vostok Europe od lat.


Można nawet powiedzieć, że zegarki tej litewskiej marki w udany sposób łączą dość atrakcyjne ceny właśnie z dobrą jakością wykonania, choć oczywiście tą przewodnią cechą jest ich rozmiar, bo zazwyczaj mamy do czynienia z modelami wyrazistymi i dużymi, choć też zaznaczyć trzeba, że w ofercie są zegarki nieco delikatniejsze, a nawet pojawiły się modele dla kobiet.
No, ale wracamy do naszego bohatera. Wygląd „Ratownika Tatr”, szczególnie jego koperty, sugerują techniczny mocarny styl. Taki jest odbiór wizualny tego zegarka, jednak ta solidna budowa to nie tylko styl, a fakt. Od góry kopertę wieńczy luneta, obracana w dwóch kierunkach. Jej stalową część zabarwiono na kolor czarny, a na krawędzi wyżłobiono drobne ząbki dla zapewnienia dobrego chwytu i łatwego operowania nią. Wkładka, prawdopodobnie aluminiowa, ma naniesioną skalę kompasu, co świetnie pasuje do roli i stylu zegarka. Literowe oznaczenia kierunków są białego koloru, natomiast oznaczenia kątowe to beżowe cyfry.
Klemens Bachleda w góralskim kapeluszu
Po odwróceniu zegarka na drugą stronę widzimy oczywiście dekiel. Jest on dość nietypowy, jeśli chodzi o kształt, wygląda atrakcyjnie, choć też trzeba przyznać, że jest niemal płaski.


Na jego krawędzi widoczne jest jakby użebrowanie, które pewnie ułatwia odkręcenie dekla, natomiast część centralną tworzy swoisty medalion, gdzie lekko wyniesiona, płaska powierzchnia posłużyła do wygrawerowania podstawowych informacji o tym modelu dookoła. W centrum umieszczono – wygrawerowany również laserowo - wizerunek Klemensa Bachledy w góralskim kapeluszu na tle tatrzańskich szczytów i napis „Ratownik Tatr”. To bardzo fajny, cieszący oko dekiel, tym bardziej, że tego rodzaju dopracowane i pomysłowe wykończenia nieczęsto oglądamy w zegarkach kwarcowych.



Sądzę, że warto też wspomnieć o przestrzeni pomiędzy uchami. Przy kopercie tworzą one niemal prostą, tylko delikatnie zagiętą linię, która doskonale współgra z prostą linią mocowanych pasków, tworząc tylko niewielką przestrzeń między paskiem a kopertą.
„Centrum sterowania” i szkło K1
Aby temat koperty zakończyć, warto wspomnieć jeszcze o tak zwanym „centrum sterowania” tego zegarka, które jest klasyczne, jeśli chodzi o chronografy, natomiast także rzuca się w oczy. Myślę tutaj o solidnej koronce, z szerokimi nacięciami na boku, której czołowa część otoczona jest czerwonym pierścieniem i zdobi ją logo marki Vostok Europe. Po jej obu stronach umieszczono dwa przyciski zakończone dużymi grzybkami, które dzięki dużej powierzchni styku z palcem zapewniają precyzyjne i wygodne korzystanie z nich, przy czym ten najważniejszy, górny, który służy do uruchamiania i zatrzymywania stopera, jest zabarwiony na czerwono.


Ostatni element, który można by zaliczyć do obudowy, to szkło – producent zastosował utwardzane, mineralne szkło K1, które ma, a to też nieczęsto zdarza się w przypadku szkieł mineralnych, naniesioną powłokę antyrefleksyjną, dającą w niektórych ułożeniach zegarka i pod określonym kątem padania światła bardzo wyraźną, niebieską poświatę.
Co istotne, można również, po odpowiednim ustawieniu zegarka, uzyskać efekt wizualny braku szkła, czyli wydaje nam się, że widzimy tarczę i jej elementy bez pośrednictwa szkiełka, co jest oczywiście tylko złudzeniem, ale to jest właśnie efekt dobrej powłoki antyrefleksyjnej.
Solidny pasek wykonany z naturalnej skóry
Zanim przejdę do opisu tarczy zegarka Vostok Europe Ratownik Tatr Klemens „Klimek” Bachleda, to wspomnę jeszcze o pasku. Zastosowano naprawdę solidny pasek wykonany z naturalnej skóry. Ta jego solidność świetnie współgra z ogólnym odczuciem, jakie mamy patrząc na ten specjalny model, no ale też pasek ma za zadanie pewnie i bezpiecznie utrzymać ten ciężki czasomierz na naszym nadgarstku. Dlatego jest dość gruby i szeroki na całej długości.



Od mocowania do klamry to 24 milimetry. Na powierzchni ma naszyte dwa pasy, które stanowią dodatkową warstwę skóry. Zapinany jest na klamrę z pinem, a w zasadzie z dwoma pinami. To naprawdę solidne mocowanie. Pasek jest gruby i szeroki, więc doskonale utrzymuje zegarek na nadgarstku, ale - co ciekawe - od samego początku układa się bardzo dobrze.
Nie jest sztywny, ma odpowiednią elastyczność i od pierwszego użycia zapewnia komfort, dopasowując się natychmiast, a wiemy przecież, iż bardzo często pasek na początku musi się po prostu ułożyć do nadgarstka. Tutaj ten etap jest do pominięcia. Jeśli chodzi o stylistykę, to warto dodać jeszcze, że pasek przy mocowaniu ma po obu stronach dwa czarne ćwieki, które sugerują mocną konstrukcję, a jednocześnie dobrze pasują stylistycznie do czarnej lunety.
Tarcza zegarka ma wyraźne polskie akcenty
Teraz możemy przejść do tak zwanej zegarkowej twarzy. Przyjrzyjmy się zatem tarczy zegarka, która ma wyraźne polskie akcenty, i to nie tylko w postaci patrona tego modelu, czyli osoby, która zainspirowała tę specjalna edycję - Klemensa „Klimka” Bachledy.



Po pierwsze, pod nakładanym logo marki w postaci stylizowanych liter „VE” widzimy nazwę modelu zegarka wykonaną w języku polskim, czyli biały napis „Ratownik Tatr”, a pod spodem czerwoną czcionką „Klemens Bachleda Klimek”.
Poza tym zegarek ma na ukośnym pierścieniu oddzielającym tarczę od szkła nadrukowaną skalę pulsometru, która również opisana jest w języku polskim. Ale to nadal nie koniec, ponieważ po obu stronach indeksu godziny szóstej jest informacja o kraju pochodzenia zegarka. Chodzi oczywiście o Litwę, bo to litewska marka. Tam również napisano w naszym języku ojczystym „Wykonano na Litwie”. To naprawdę sporo. W tym miejscu na momencik wrócę do dekla, ponieważ wszelkie informacje na nim umieszczone również są w języku polskim.
Wszystko to świadczy o tym, iż nie jest po prostu „jakaś” edycja, wymyślana na szybko, która jakimś detalem ma się przypodobać na lokalnym rynku. To jest od podstaw zaprojektowany, przemyślany zegarek dopasowany do patrona, jak i właśnie do naszego, polskiego rynku. Widać tutaj dużo wykonanej pracy, co wniósł polski dystrybutor marki, czyli firma Poljot Euro.


Sama tarcza jest matowoczarna, co ma dobry wpływ na czytelność. Jak wspominałem, na pierścieniu który oddziela tarczę od szkła znajduje się skala pulsometru. Niżej, na wąskim, poziomym pierścieniu umieszczona jest skala minutowa i tam zaczynają się nakładane indeksy godzinowe. To trójwymiarowe elementy o kształcie wydłużonych prostokątów lub, jak kto woli, grubszych kresek, które pokryte są masą luminescencyjną w kolorze beżowym.
Indeksy godzin 3., 6. i 9. są skrócone, z racji małych tarcz, a indeks godziny 12. prezentowany jest w postaci również trójwymiarowego, pokrytego masą świecącą trójkącika, obróconego grotem do wewnątrz. Masa luminescencyjna, choć tym razem w kolorze białym, znajduje się również na wyrazistych wskazówkach – ich ramiona są szerokie i czarne, ale większość ich powierzchni stanowi biała substancja luminescencyjna. Szczególnie godzinowa robi wrażenie, ponieważ ma trójkątne zakończenie, tworzące ostry grot. Do tego centralnie jest jeszcze zamocowany sekundnik, ale to sekundnik stopera, i jest to wskazówka dwustronna, takiej samej długości po obu stronach. Z jednej jest beżowa, a z drugiej czerwona, ale po obu stronach ma zakończenie w białym kolorze, uzyskane za pomocą naniesienia masy świecącej.



Małe tarcze, rozmieszczone na godzinach 9., 3. oraz 6., to odpowiednio licznik minut stopera do 60, tarcza zaliczająca dziesiąte części sekund stopera oraz mały sekundnik czasu głównego na 6. Tak naprawdę dokładność pomiaru, jaką możemy uzyskać, to dwudziesta część sekundy.
Bardzo fajnie to wygląda, kiedy na tej tarczy ułamków wskazówka podczas pracy obraca się bardzo szybko. Ciekawostką jest również to, że elementy skali oraz wskazówki na małych tarczach również pokryte są masą luminescencyjną, dając nam bardzo fajny widok w ciemności, oczywiście po odpowiednim naświetleniu.
I tu kolejna ciekawostka, ponieważ mały sekundnik czasu głównego, czyli tarcza na godzinie 6., jest jeszcze zaopatrzony w napis czerwonym lakierem „sekundy”, a tarcza na dziewiątej, czyli minuty stopera ma napis „minuty”, również jako kolejny akcent w języku polskim. Napisy te jednocześnie stanowią kolejne kontrastowe, czerwone elementy obok strzałeczki wskazującej datownik, połowy skali pulsometru oraz napisu „Klemens Bachleda Klimek”.



Ten specjalny chronograf oferuje jeszcze we wspomniany datownik, który umieszczony jest na godzinie 4:30, gdzie odczytujemy dni miesiąca. Główna, płaska powierzchnia tarczy ma bardzo fajną, chropowatą strukturę. Przypomina to może nieco powierzchnię asfaltu. Natomiast opisywane małe subtarcze są leciutko zagłębione, a ich powierzchnia ma koncentrycznie ułożone rowki na wzór płyty winylowej.
Jeśli chodzi o mechanizm, to zegarek Vostok Europe Ratownik Tatr Klemens „Klimek” Bachleda wyposażono w mechanizm kwarcowy 6S20 japońskiej firmy Miyota. A więc sprawdzony, o dobrej opinii, który przy zastosowaniu dobrej jakości baterii powinien zapewnić nam cztery lata bezproblemowej pracy.
Nasza opinia o Vostok Europe Ratownik Tatr Klemens „Klimek” Bachleda
Jak ten zegarek podsumować? Po pierwsze - jest bardzo łatwo rozpoznawalny, jako produkt firmy Vostok Europe z racji wyrazistości, wielkości i solidności. Jest też na pewno zegarkiem rzucającym się w oczy, więc kierowanym do osób, które właśnie takiego czasomierza poszukują. To także zegarek dla osób o sporym nadgarstku.


Śmiało może być codziennym towarzyszem, choć racji gabarytów mogłoby się wydawać inaczej. Ale właśnie od tego są nasze recenzje, aby to sprawdzić. Spędziłem z nim niemal dwa tygodnie. Był ze mną nawet na wycieczce w górach i absolutnie nie odczułem żadnych problemów związanych z tym, że jest duży. Na pewno ten zegarek zwraca uwagę.
Dla miłośników Tatr to zapewne bardzo sympatyczny element wyprawowego ekwipunku. Odniesienie do słynnego przewodnika i ratownika górskiego Klemensa Bachledy Klimka także ma znaczenie. Jest też na pewno narzędziem bardzo czytelnym, tak w dzień, jak i w ciemności, oraz użytecznym z racji funkcji stopera, a także precyzyjnego, w zasadzie bezobsługowego mechanizmu kwarcowego. A z drugiej strony - może być świetną częścią kolekcji.
Cena zegarka Vostok Europe Ratownik Tatr Klemens „Klimek” Bachleda to 2 300 złotych.
| Plusy (+) | Minusy (-) |
| + wyrazisty wygląd | - wielkość koperty |
| + bardzo dobra jakość wykonania | |
| + atrakcyjna cen | |
| + klasa wodoszczelności | |
| + limitowana, polska edycja | |
| + wysokiej jakości pasek |
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące nowości tej marki: zegarki Vostok Europe.









greenlogic.eu