• Zegarki marki Yema
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Citizen
  • Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki Michel Herbelin
  • Zegarki marki G-SHOCK
  • Zegarki marki Junghans
  • Zegarki marki Fiyta
  • Zegarki marki Festina
  • Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Aerowatch
  • Zegarki marki Orient Star
  • Zegarki marki Perrelet
  • Zegarki marki CIGA design
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Swiss Military
  • Zegarki marki Mudita
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Hanhart
  • Zegarki marki Bulova
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Rado
  • Zegarki marki Eberhard
  • Zegarki marki Ball
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki Nomos
  • Zegarki marki Rotary
  • Zegarki marki Edifice
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Luminox
  • Zegarki marki Squale
  • Zegarki marki Vostok Europe

Oris Propilot X Gonzo Edition. Zegarek, który został wystrzelony z armaty


Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Niebieskie futro, papryczki chili na koszuli i sprężyna główna, w której chowa się twarz najbardziej szalonego stuntmana w historii telewizji. Oris, niepokorna szwajcarska manufaktura z Hölstein, po raz trzeci łączy siły z Muppetami Disneya i tym razem stawia na scenie Wielkiego Gonzo. Ten zegarek – tak jak jego patron – najpierw was zaskoczy, a potem rozczuli finezją, z jaką to szaleństwo zostało poskładane.

Światła gasną, kurtyna idzie w górę

Czerwona kurtyna, złote litery układające się w napis „GONZO THE GREAT”, dźwięk werbli w tle i zapach prochu unoszący się nad areną. Na środku stoi armata pomalowana w biało-niebieskie pasy, a obok niej – niebieskie, kudłate stworzenie o oczach wielkości spodków i nosie, który wygląda, jakby ktoś przyczepił mu wąż strażacki do twarzy. To Gonzo.

Zaraz zostanie wystrzelony w powietrze, a publiczność wstrzyma oddech, bo nigdy nie wiadomo, czy wyląduje na trapezie, w wannie z galaretą, czy może na grzbiecie przechodzącego słonia.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Właśnie w tym miejscu, między napięciem lontu a hukiem wystrzału, marka Oris postanowiła umieścić swój najnowszy zegarek. ProPilot X Gonzo Edition to trzecia odsłona współpracy tej niezależnej szwajcarskiej manufaktury z Disneyem i jego Muppetami – po skocznym, cytrynowo-zielonym hołdzie dla Kermita Żaby i różowej wersji ku czci Miss Piggy, wyglądającej przez okienko w deklu. Tym razem na warsztat trafia postać zupełnie innego kalibru: samozwańczy artysta, kaskader bez planu B i, jak sam siebie określa, „piękny dziwak”. 

Gonzo od 1976 roku, kiedy to na scenie „The Muppet Show” zjadł oponę przy dźwiękach „Lotu trzmiela”, konsekwentnie udowadnia, że najciekawsze rzeczy dzieją się wtedy, gdy przestajemy bać się własnej ekscentryczności.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris, marka, która od 1904 roku robi wszystko na przekór wielkim koncernom, doskonale rozumie ten język. I właśnie dlatego z całej stajni swoich modeli wybrała do tej opowieści nie klasyczny, „spokojny” zegarek pilota, tylko coś znacznie bardziej brawurowego – szkieletowany, ręcznie nakręcany mechanizm kaliber 115, jedną z najbardziej „zuchwałych” technicznie konstrukcji, jakie kiedykolwiek opuściły warsztaty w Hölstein. Bo jeśli ktoś miał opowiedzieć historię Gonza, to musiał to zrobić z takim samym rozmachem, z jakim on sam wylatuje z armaty.

Marka, która nigdy nie poprosiła nikogo o pozwolenie

Oris to jedna z niewielu dużych, w pełni niezależnych szwajcarskich manufaktur, wciąż działająca tam, gdzie wszystko się zaczęło: w niewielkiej miejscowości Hölstein, w kantonie Basel-Landschaft, otoczonej zalesionymi wzgórzami doliny Waldenburg. Firmę założyli w 1904 roku Paul Cattin i Georges Christian – dwaj zegarmistrzowie z Le Locle, którzy świadomie odwrócili się od tradycyjnego, francuskojęzycznego centrum szwajcarskiego zegarmistrzostwa i postanowili zbudować coś własnego w niemieckojęzycznej części kraju. Kupili opuszczoną fabrykę Lohner & Co., a nazwę swojej firmy zaczerpnęli od pobliskiego strumienia Orisbach.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Od ponad stu dwudziestu lat Oris trzyma się dwóch zasad, które dziś w branży luksusowej brzmią niemal jak akt odwagi - produkuje wyłącznie zegarki mechaniczne i pozostaje niezależna, mimo że przez pewien czas należała do koncernu, który dziś znamy jako Swatch Group, zanim w 1982 roku odzyskała samodzielność, dzięki wykupowi menedżerskiemu. Ta niezależność to nie tylko slogan marketingowy – to również swoboda robienia rzeczy, na które więksi gracze nigdy by sobie nie pozwolili. Rozwinęła w swoich manufakturach ponad dwieście osiemdziesiąt własnych mechanizmów, a jej rozpoznawalny czerwony rotor, widoczny od strony dekla, stał się od 2002 roku jej podpisem, który mówi: „to jest Oris, i mamy to gdzieś, że powinniśmy być poważniejsi”.

Propilot X. Kiedy zegarek lotniczy przestaje się bać ryzyka

Lotnictwo towarzyszy marce Oris niemal od samego początku jej istnienia. Już w drugiej dekadzie XX wieku, gdy awiacja raczkowała równie niepewnie jak młoda manufaktura z Hölstein, marka zaczęła projektować pierwsze zegarki kieszonkowe przeznaczone dla pilotów, a wkrótce potem – jedne z pierwszych zegarków noszonych na nadgarstku, bo w kokpicie sięganie do kieszeni kombinezonu po czasomierz było, delikatnie mówiąc, niepraktyczne. Prawdziwym kamieniem milowym okazał się jednak rok 1938 i model Big Crown Pointer Date – zegarek z charakterystyczną, przewymiarowaną koronką, którą pilot mógł przekręcić nawet w grubych rękawicach lotniczych. Ten detal, dziś czysto estetyczny, przez dekady był kwestią życia i śmierci nad chmurami.

Z tego dziedzictwa w 2014 roku narodziła się rodzina Big Crown ProPilot – nowoczesna reinterpretacja klasyki, łącząca vintage'owe DNA z bieżącymi wymaganiami technicznymi. Pięć lat później, w 2019 roku, linia ta rozgałęziła się w stronę czegoś znacznie ostrzejszego: ProPilot X
 
Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

To już nie jest spokojny, okrągły kompan podróżnika – to kanciasta, tytanowa „maszyna” o agresywnej, niemal lotniczo-wojskowej stylistyce, zbudowana wokół zupełnie nowego, w pełni szkieletowanego mechanizmu opracowanego od zera przez inżynierów Oris: kalibru 115. Ten ręcznie nakręcany mechanizm od pierwszego dnia wzbudzał zachwyt kolekcjonerów kolosalną, dziesięciodniową rezerwą chodu i nieliniowym wskaźnikiem jej stanu – rozwiązaniem, do którego jeszcze wrócimy, bo to właśnie w nim ukryto jeden z najsprytniejszych pomysłów edycji Gonzo.

ProPilot X od początku był czymś w rodzaju poligonu doświadczalnego dla tego producenta – miejscem, w którym marka Oris mogła sobie pozwolić na odważniejsze materiały (tytan klasy 2 i 5), nietypową konstrukcję koperty składanej wielowarstwowo wokół samego mechanizmu, zamiast, jak to bywa tradycyjnie, wsuwania gotowego mechanizmu do wcześniej uformowanej koperty, oraz na czystą przyjemność patrzenia w głąb zegarka. To właśnie tę odwagę projektową i konstrukcyjną swobodę Oris postanowiło wykorzystać, by opowiedzieć historię trzeciego już bohatera z Ulicy Sezamkowej – a raczej, ku uciesze purystów, ze studia Jima Hensona.

Trzeci akt muppetowej trylogii

Jak wspominałem, zanim na scenę wskoczył Gonzo, byli już Kermit i Miss Piggy
 
Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Pierwsza odsłona współpracy z Disneyem przywołała na tarczy limonkowo-zieloną żabę, która co miesiąc, pierwszego dnia, wyskakiwała w okienku daty niczym mały teatrzyk kukiełkowy uruchamiany przez kalendarz. Druga odsłona poszła w zupełnie inną, znacznie bardziej błyszczącą stronę – różowa tarcza, diament w kształcie bagietki na godzinie dwunastej i sekretne okienko w deklu, przez które można było zerknąć na portret samej Miss Piggy w pełnej gali. 

Oba zegarki udowodniły, że Oris potrafi przełożyć charakter popkulturowej postaci na język zegarmistrzowski bez popadania w kicz – i że fani marki chętnie kupują poczucie humoru zamknięte w tytanowej kopercie.

Gonzo domagał się jednak czegoś innego niż słodkiego mrugnięcia okiem. To postać, która nie boi się bólu, absurdu ani porażki – performer, który swoje najlepsze występy budował na niepewności, czy w ogóle przeżyje finał. Dlatego zamiast subtelnego detalu w okienku daty, Oris sięgnął po najbardziej złożony, najbardziej „inżynierski” zegarek w swoim portfolio i uczynił z jego mechanizmu prawdziwą scenę teatralną. To trzecia część tej muppetowej trylogii, ale pierwsza, w której bohater nie tylko pojawia się na tarczy – on dosłownie żyje wewnątrz zegarka.

Anatomia szaleństwa

Zacznijmy od pierwszego wrażenia, bo to ono decyduje, czy ktoś w ogóle podejdzie bliżej.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Koperta ProPilot X Gonzo Edition ma 44 milimetry średnicy, 12,6 milimetra grubości i 52 milimetry rozstawu między końcami uch – to proporcje zegarka zbudowanego do noszenia z dumą, a nie chowania pod mankietem. Wykonana jest z kilku elementów tytanu, co w praktyce oznacza, że nie jest klasyczną obudową, w której umieszczono mechanizm – to raczej egzoszkielet, zbudowany precyzyjnie wokół serca zegarka. Boki koperty i ryflowana, satynowana luneta łapią światło pod ostrymi kątami, zupełnie inaczej niż okrągłe, polerowane koperty klasycznych zegarków lotniczych – tu każda faseta rzuca osobny błysk, jakby patrzeć na fragment kadłuba myśliwca zamiast na biżuterię. Duża, radełkowana koronka, pierścień lunety oraz flansza na brzegu tarczy nawiązują swoim wyglądem do konstrukcji turbin silników lotniczych.

Tarczę chroni szkło szafirowe, wypukłe po obu stronach, z nałożoną powłoką antyodblaskową od wewnątrz – dzięki temu obraz sceny za szkłem pozostaje wyjątkowo czysty, bez pasożytniczych refleksów rozpraszających uwagę. A jest na co patrzeć. Sama tarcza to w istocie… brak tarczy w tradycyjnym rozumieniu – to widok wprost na elementy mechanizmu Oris kaliber 115, przez kratownicę, wzdłuż której rozciąga się gradient przechodzący płynnie z głębokiego, nasyconego błękitu, przez fiolet i głęboką czerwień, aż po pomarańcz i słoneczny żółty. To bezpośrednie odwołanie do futra Gonza – niebieskiego, jak wieczorne niebo tuż przed pokazem sztucznych ogni – oraz do jego szafiarskiego zamiłowania do kolorowych, wzorzystych koszul.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Wskazówki godzinowa i minutowa szkieletowane, są wypełnione substancją Super-LumiNova, odciętą po skosie, dzięki czemu w ciemności świecą łagodnym, zielonkawym blaskiem – w dzień są w ramie stonowanej bieli, żeby nie gubić się na tle kolorowego tła. 

Mała, zielono-biała sekunda chowa się w osobnej subtarczy na godzinie wpół do ósmej, otoczona własnym, spójnym z całością gradientem barw. Napis „ORIS” na jednej z gałęzi mechanizmu, „BIG CROWN PROPILOT X” na drugiej i „SWISS MADE” tuż nad krawędzią – wszystko to wygląda, jakby ktoś rozrzucił metalowe wstęgi po wnętrzu zegarka i każdą z nich pomalował osobnym odcieniem zachodzącego słońca.

Najbardziej czarodziejski detal czeka jednak na obwodzie tarczy. Pierścień otaczający mechanizm pokryty jest laserowo wygrawerowaną teksturą, która – w zależności od kąta, pod jakim pada na nią światło – potrafi wyglądać jak zwykła polerowana stal albo eksplodować całą tęczą barw, niczym płyta winylowa albo skrzydło ważki. 

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

To efekt, który idealnie oddaje jedną z klasycznych sztuczek scenicznych Gonza: coś, co przez chwilę wygląda zwyczajnie, za moment okazuje się być czystą magią.

„10 GREAT DAYS” i papryczka chili zamiast zwykłej wskazówki

Prawdziwe rzemiosło opowieści kryje się jednak w detalach funkcjonalnych, a nie tylko dekoracyjnych – i tu Oris pokazuje pazur. Wskaźnik rezerwy chodu, umieszczony na godzinie trzeciej, nie ma nic wspólnego z klasyczną, cienką strzałką. Zamiast niej po łuku, oznaczonym cyframi od zera do dziesięciu, przesuwa się wskazówka w kształcie... papryczki chili. To bezpośrednie nawiązanie do jednej z najbardziej rozpoznawalnych koszul Gonza – tej w czerwono-pomarańczowe papryczki, którą kaskader nosi z dumą właściwą komuś, kto uważa, że subtelność jest nie na miejscu.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Skala nie kończy się jednak na zwykłej dziesiątce – zamiast tego napis głosi dumnie „10 GREAT DAYS”, czyli dziesięć wspaniałych dni, w oczywistym nawiązaniu do scenicznego przydomka bohatera, The Great Gonzo. To subtelna gra słów, ale też praktyczna informacja: mechanizm Oris kaliber 115 potrafi pracować bez nakręcania aż przez dwieście czterdzieści godzin, czyli właśnie dziesięć pełnych dni. 

Co jednak najciekawsze z inżynierskiego punktu widzenia, skala ta nie jest liniowa – Oris celowo rozciągnął jej ostatnie trzy dni, żeby wskazanie w tym krytycznym okresie było znacznie dokładniejsze. To odpowiedź na prosty fakt fizyki mechanizmów ręcznie nakręcanych: im mniej energii zostało w naciągniętej sprężynie głównej, tym mniej stabilne stają się wahania balansu, a więc i dokładność chodu. Papryczka chili, zbliżając się do zera, buduje więc napięcie tak samo, jak odliczanie przed kolejnym szalonym numerem Gonza z armatą – im bliżej zera, tym bardziej powinniśmy zacząć się martwić.

Pojawiam się i znikam

A teraz dochodzimy do sztuczki, dla której naprawdę warto było zaprojektować całą wizualną stronę tego zegarka od nowa. Oris kaliber 115 od samego początku swojego istnienia w 2019 roku wyróżniał się otwartym bębnem sprężyny głównej, w pełni widocznym i umieszczonym na godzinie dwunastej. W większości zegarków to element całkowicie ukryty, bo to po prostu zwinięty pasek stali w metalowym bębnie. W ProPilot X można było zawsze obserwować pracę tej sprężyny gołym okiem – ale dopiero w edycji Gonzo Oris postanowił zrobić z tego prawdziwe widowisko.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Na krawędzi poszczególnych zwojów sprężyny – tej samej, liczącej sobie w rozwinięciu aż 1,8 metra taśmy metalowej, która magazynuje całą energię do pracy zegarka przez dziesięć dni – wygrawerowano laserowo mikroskopijne nacięcia. Pojedynczo są zupełnie niedostrzegalne, fragmentami linii bez żadnego sensu. Ale gdy w pełni naciągniemy sprężynę i zagęszczą się jej zwoje ten drobne nacięcia nagle układają się w jeden, spójny obraz: uśmiechniętą, rozentuzjazmowaną twarz Gonza, patrzącą na nas wprost z bębna sprężyny. 

To chyba pierwsze tego typu rozwiązanie w historii szwajcarskiego zegarmistrzostwa – obraz, który istnieje wyłącznie jako efemeryczny efekt geometrii, widoczny jedynie wtedy, gdy wszystkie elementy znajdą się dokładnie we właściwym miejscu względem siebie.

Im dłużej nosimy zegarek bez nakręcania, tym bardziej sprężyna się rozwija, a obraz Gonza rozpada się z powrotem na chaotyczne, pojedyncze kreski, aż w końcu znika zupełnie – dokładnie tak, jak on sam potrafi zniknąć ze sceny w kłębach dymu po nieudanym numerze kaskaderskim. 

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Nakręcamy zegarek – i Gonzo wraca. To mechaniczna wersja gry w chowanego, rozgrywana w tempie dziesięciu dni i jednocześnie majstersztyk kalkulacji krzywizny sprężyny.

Mechanizm Oris kaliber 115

Sprężyna z graficznym spektaklem to nie wszystko, warto spojrzeć na mechanizm Oris kaliber 115 jako czysto techniczne osiągnięcie, bo to on – a nie kolorowa tarcza – jest prawdziwym powodem, dla którego model Oris Propilot X Gonzo Edition kosztuje tyle, ile kosztuje. 

To mechanizm w pełni zaprojektowany od podstaw jako konstrukcja szkieletowa – nie jest to standardowy kaliber, z którego później „wycięto” fragmenty metalu, by odsłonić wnętrze. Każdy mostek, każde koło zębate, każdy element został nakreślony od zera z myślą o tym, że będzie w pełni widoczny gołym okiem, co oznacza zupełnie inne podejście do wykańczania powierzchni, fazowania krawędzi i rozmieszczenia elementów.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Nakręcany jest ręcznie – nie znajdziemy tu rotora, co dla wielu miłośników mechaniki jest wręcz zaletą, bo pozwala obserwować pracę kół zębatych bez przesłaniającego je wahnika. Jest to też pewnego rodzaju trend ostatnich lat – powrót do mechanizmów z manualnym naciągiem. Rezerwa chodu sięga wspomnianych już dwustu czterdziestu godzin, co wciąż plasuje mechanizm Oris 115 w ścisłej czołówce przemysłu pod względem rezerwy. 

Funkcjonalnie mechanizm oferuje wskazania godzin i minut na centralnej osi, małą sekundę oraz właśnie ów nieliniowy wskaźnik rezerwy chodu na godzinie trzeciej, uzupełniony w tej edycji o wspomnianą wskazówkę w kształcie papryczki chili. 

Mechanizm łożyskowany jest na aż 38 kamieniach, a jego balans oscyluje z częstością 21 600 wahnięć na godzinę, czyli 3 herców. Nie mniej imponująco prezentuje się z drugiej strony, widocznej przez wkręcany, wykonany z tytanu dekiel z szafirowym szkłem. Wykończony w barwach, antracytu i szarości, kontrastujących ze złotymi kołami zębatymi i balansem oraz rubinowymi kamieniami sprawia wrażenie inżynierskiej doskonałości, którą jest w istocie.

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

Zegarek dostajemy na tytanowej bransolecie o ostrych liniach i z charakterystycznym dla ProPilotów Orisa „lotniczym” zapięciem LIFT.

Za tym niezwykłym zegarkiem stoi zespół projektowy Oris kierowany przez Lukasa Bühlmanna, szefa działu designu marki, który w rozmowach o projekcie podkreślał, że przy tego typu współpracach zespół celowo szuka wspólnego mianownika między osobowością bohatera a samą konstrukcją mechanizmu – nie chodzi tylko o pomalowanie tarczy na odpowiedni kolor, ale o to, by charakter postaci przełożyć również na architekturę mechanizmu. 

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set
Zdjęcie: Lukas Bühlmann, Head of Design Oris

Oris ProPilot X Gonzo Edition ref. 01 115 7759 7180-Set

To podejście, wypracowane już przy Kermicie i kontynuowane przy Miss Piggy, tym razem zaowocowało najbardziej złożonym technicznie z trzech projektów – bo, jak zauważył sam Bühlmann, otwarty bęben mechanizmu 115 dał zespołowi unikalną możliwość, jakiej wcześniej po prostu nie mieli pod ręką: przestrzeń, na której dało się coś wygrawerować i pokazać światu.

Finałowy ukłon

Gdyby Gonzo miał skomentować ten zegarek, prawdopodobnie powiedziałby, że to jeszcze jeden dowód na to, że czas to konstrukt, a rezerwa chodu to tak naprawdę licznik odwagi. 

Marka Oris patrzy na to nieco bardziej technicznie, ale z tym samym błyskiem w oku: to trzecia odsłona serii, w której popkulturowy bohater nie jest naklejką na tarczy, tylko organiczną częścią samego mechanizmu. Zegarek trafia do sprzedaży we wrześniu 2026, dostarczany w specjalnym drewnianym pudełku, z gwarancją wydłużoną do pięciu lat po rejestracji w programie MyOris. Spójrzmy na niego jeszcze na krótkim wideo:
 


Czy Oris ProPilot X Gonzo Edition (ref. 01 115 7759 7180-Set) to poważny zegarek? Technicznie – jak najbardziej, to jeden z bardziej wyrafinowanych mechanizmów w ofercie tej marki. Czy traktuje siebie poważnie? Ani przez chwilę. I chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Jak najbardziej poważna jest za to cena, bo Oris ProPilot X Gonzo Edition kosztuje 38 890 złotych, co sprawia, że nie każdy fan Muppetów będzie mógł sobie pozwolić na jego zakup.

Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące tej marki tu: zegarki Oris.


Tagi:

Tissot - Premium

REKLAMA

Dołącz teraz - zaloguj się!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

Alpina 420

REKLAMA

Bulova 420

REKLAMA

Kruk 420

REKLAMA

JDM 420

REKLAMA

Epos 420

REKLAMA

G-SHOCK 420

REKLAMA

Atlantic 420

REKLAMA

Luminox 420

REKLAMA

Prezentujemy: Grand Seiko „Mystic W...
16.09.2026

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki CIGA design
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Eberhard
Zegarki marki Edifice
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Festina
Zegarki marki Fiyta
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki G-SHOCK
Zegarki marki Hanhart
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Luminox
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki Michel Herbelin
Zegarki marki Mudita
Zegarki marki Nomos
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Orient Star
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Perrelet
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Rotary
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Squale
Zegarki marki Swiss Military
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Yema
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco