Orient Star to japońska marka, którą bardzo lubię, ponieważ zegarki z charakterystycznym „S” zawsze przyciągały moją uwagę, do tego stopnia, że kilka z nich kupiłem. Przez lata każdy kolejny nowy model Orient Star dostawał od tej marki coś ekstra: okienko rezerwy chodu, datownik, dodatkowy detal na tarczy. Aż pewnego dnia ktoś w tej japońskiej manufakturze zadał sobie pytanie, które w markach z tradycją pada rzadko: a co się stanie, jeśli zaczniemy odejmować?
Orient Star obchodzi 75-lecie
Nie wiem, czy wyglądało to dokładnie tak. Kiedy jednak patrzę na Sakigake, ta scena sama mi się układa w głowie. To zegarek mechaniczny zbudowany z odejmowania. Z tarczy zniknął wskaźnik rezerwy chodu, czyli dla wielu miłośników marki Orient Star niemal jej podpis. Zniknął też datownik. Zostało wskazanie godzin, minut i sekund, oraz wielka przestrzeń, by było je widać.
Okazja jest poważna, bowiem Orient Star obchodzi 75-lecie i z tej okazji uruchomił projekt Sakigake Design pod hasłem „Joy of Discovery", czyli „radość odkrywania". Słowo sakigake znaczy po japońsku „prekursor" i ma odzwierciedlać ducha innowacji oraz poszukiwania nowej estetyki. Pierwszym owocem projektu są modele Three Hand z linii Contemporary. Ich hasłem przewodnim jest „elastyczna siła" przywodzące na myśl coś, co jest jednocześnie giętkie i wytrzymałe, jak japoński łuk.
Zanim przejdę do szczegółów tego ciekawego modelu, powiem, dla kogo ten zegarek mechaniczny - moim zdaniem - powstał. Nie dla kolekcjonera, który ma już szufladę pełną czasomierzy. Sakigake celuje w osobę, która chce jednego, dobrego zegarka mechanicznego do użytku na co dzień. Ma pasować do koszuli w poniedziałek rano, do bluzy w sobotę i do garnituru na ślubie kuzynki. Ma mieć mechaniczne serce wykonane przez markę, która sama je projektuje, i do tego sensowną cenę. W Polsce Orient Star Sakigake kosztuje 5 170 złotych za wersje nielimitowane. Za tyle dostajemy zegarek mechaniczny z mechanizmem „in-house”, szkłem szafirowym i bransoletą, a wszystko to zaprojektowane od zera.

Wersji kolorystycznych są cztery, zatem musiałem zdecydować się na jedną, która będzie stanowić dla mnie podstawę do opisu i przy okazji tę, która najbardziej mi się podoba.
Wariant niebieski
Nie jest to granat ani błękit z katalogu marynarki, to kolor lodowy - jasny, trochę zimny, jak niebo w mroźny poranek tuż przed wschodem słońca. Pierwsze wrażenie gdy patrzymy na tarczę jest takie, że świeci ona własnym światłem, co wynika ze sposobu jej wykończenia - szlif słoneczny rozchodzi się promieniście od środka, a całość pokrywa gruba, przezroczysta powłoka. Jeśli odchylisz nadgarstek, jaśniejsze i ciemniejsze „promienie" przesuwają się po tarczy, jakby ktoś powoli obracał latarkę schowaną pod szkłem. W cieniu błękit gęstnieje i robi się głębszy, a w pełnym świetle blednie niemal do koloru lodu.

Uważam, że to najodważniejsza wersja kolorystyczna z czterech dostępnych wariantów Sakigake. Jednocześnie jest zaskakująco uniwersalna. Jasny błękit zgrywa się z białą koszulą, z szarym swetrem i z opalenizną, a stalowa bransoleta nie gryzie się z nim ani trochę. Ten model Orient Star oznaczony jest numerem referencyjnym RE-BQ0002L.
Koperta, czyli łuk, światło i cień
Koperty prezentowanych nowości wykonano ze stali szlachetnej z dodatkiem molibdenu, a jej wymiary to 38,7 milimetra średnicy, 11,8 milimetra grubości oraz 47 milimetrów rozpiętości między końcami smukłych uch. To są po prostu trafione proporcje, ten zegarek powinien dobrze układać się na szczupłych i tęższych nadgarstkach.


Szeroki, polerowany na lustro pierścień lunety i zewnętrzne powierzchnie uch błyszczą, a korpus koperty i przyśrodkowe powierzchnie uch są satynowane. Ten kontrast działa jak dobre oświetlenie - połysk „zapala się" tylko tam, gdzie powinien, a reszta zostaje spokojna i matowa, podkreślając kształt koperty, który ma nawiązywać do sylwetki tradycyjnego japońskiego łuku yumi. Linie koperty i bransolety płyną w jednym kierunku, bez ostrych załamań. Ucha są głęboko żłobione, a rowki płynnie przechodzą w zarys bransolety po obu stronach, jakby zostały nakreślone jednym, ciągłym ruchem ręki. Ta koperta przywodzi mi na myśl Rolex Oyster Perpetual. Szeroki, gładki pierścień i proporcje sugerują to skojarzenie. Moim zdaniem to jednak tylko punkt wyjścia, Oyster jest surowy, a linia Sakigake finezyjnie faluje.
Nad tarczą znajduje się podwójnie zakrzywione szkło szafirowe z nałożoną powłoką antyrefleksyjną. Podwójne zakrzywienie oznacza, że szkło wygina się ku brzegom w obu osiach. Daje to trochę vintage'owy efekt: światło łamie się przy krawędzi, a widok na tarczę zyskuje miękkość, której płaskie szkło nie zapewnia.

Koronka jest wkręcana i ozdobiona na czole firmowym motywem Orient Star, czyli literą „S” w elipsie. Orient Star Sakigake ma klasę wodoszczelności na poziomie 100 metrów, więc spokojnie zniesie nie tylko deszcz i codzienne mycie rąk, ale także można korzystać z niego na basenie czy nawet uprawiając surfing. Nie jest to rzecz jasna zegarek do nurkowania, ale jego założeniem jest bycie towarzyszem na każdy dzień, a do tego 100 metrów w zupełności wystarcza.
Cyferblat – rytm czasu
Tarcza została pozbawiona wskaźnika rezerwy chodu, ale zyskała coś niezwykle cennego - przestrzeń. Teksty ograniczono do minimum: logo Orient Star z charakterystycznym S w okręgu, napis Orient Star i delikatna, skromna inskrypcja „AUTOMATIC" nad szóstą. Przy dolnej krawędzi, tuż przy minutowej podziałce, widać jeszcze mikroskopijny napis informujący, że zegarek pochodzi z Japonii. Takie detale lubię najbardziej, bo nie krzyczą, a widać, że ktoś je dopracował.
Indeksy są aplikowane, a każdy ma kształt zwężającego się klina. Ich górne powierzchnie są fasetowane z centralnymi rowkami, kierującymi wzrok ku centrum. Indeks przy godzinie dwunastej jest szerszy od pozostałych. Marka Orient Star twierdzi, że inspirowała się płatkami kwiatów, nie zauważam tego, ale nie potrzebuję tej opowieści, żeby je polubić. Podoba mi się także decyzja o nie zastosowaniu datownika, bo dzięki temu nie zrezygnowano z żadnego znacznika, a dwanaście indeksów nadaje tarczy spokojny, kompletny rytm.

Główne bohaterki spektaklu to wskazówki godzinowa i minutowa, które mają fasetowany profil, a w każdej z nich znajduje się wąskie wycięcie w miejscu, gdzie tradycyjnie nakłada się substancję świecącą. To doskonały pomysł, bo wskazówki wyglądają na „wydrążone" z metalu i żywo grają światłem. Sekundnik jest cienki, długi i lekki. Nie odciąga uwagi od pozostałych elementów.
Rehaut, czyli wewnętrzny pierścień między tarczą a szkłem, jest lekko uniesiony i ma koncentryczne rowki (snailing), a na nim znajduje się nadrukowana podziałka minutowa. To bardzo subtelny wzór, przy bocznym świetle rehaut połyskuje delikatnie jak płyta gramofonowa, a patrząc na wprost, prawie go nie widać.
Ani wskazówki, ani indeksy nie świecą po zmroku. Dla wielu użytkowników może to być największa słabość tego projektu, bo przy zegarku codziennym „luma” wydaje się niezbędna. Logika estetyczna nakazuje jednak pozostać przy czystym stylistycznie projekcie z „wyciętymi” wskazówkami, tym bardziej, że we współczesnym świecie rzadko znajdujemy się w miejscach zupełnie pozbawionych światła. Klasyczne modele Grand Seiko również pozbawione są luminescencji, więc mamy tu spójność koncepcji stylistycznej japońskich zegarków premium.
Bransoleta prawie integrowana
Bransoleta jest całkowicie nowa w ofercie marki Orient Star. Wykonano ją z tej samej stali SUS316L co kopertę i zaprojektowano tak, żeby wyglądała jak jej przedłużenie, a nie jak osobny dodatek. Duże ogniwa mają kształt litery „H” z polerowanym wnętrzem oraz szczotkowanymi brzegami, które stanowią przedłużenie szczotkowanych części uch koperty. Małe łączniki między dużymi ogniwami są szczotkowane, o zaokrąglonych krawędziach, zaś bransoleta delikatnie zwęża się ku klamrze, poprawiając ergonomię zegarka po założeniu na nadgarstek.


Bransoleta łączy się z kopertą bez charakterystycznego „luzu", zapięcie to składana klamra z przyciskami zwalniającymi. Nie ma mikroregulacji, ale bransoleta ma jedno krótsze ogniwo, które pozwala dopasować jej rozmiar dokładniej niż przy standardowej regulacji. Na pewno jest porządnie wykonana, natomiast o wygodzie użytkowania przekonamy się dopiero, kiedy uda się nam zegarek założyć na nadgarstek.
Nowy manufakturowy mechanizm F7542
Odwróćmy zegarek. Przez szkło w centralnej części dekla widać mechanizm, a wokół okienka biegnie stalowy pierścień z grawerem: „Made in Japan", „Sapphire Crystal", „Stainless Steel" i „Water Resistant 10 bar". W wersji limitowanej modelu Orient Star Sakigake znajdują się także informacja o 75. Rocznicy marki Orient Star i indywidualny numer seryjny danego egzemplarza.
W środku koperty zegarka osadzono nowy mechanizm kaliber F7542, zaprojektowany i wyprodukowany przez Orient Star. Jest to wariant konstrukcji z popularnej rodziny F7, przygotowany specjalnie pod zegarek bez wskaźnika rezerwy chodu i bez daty. To nie jest drobiazg, ponieważ usunięcie wskaźnika z tarczy wymagało zaprojektowania mechanizmu od nowa.

Mechanizm ten ma automatyczny naciąg oraz możliwość dokręcania ręcznego, funkcję zatrzymania pracy balansu (stop sekundę), 22 kamienie łożyskujące i pracuje z częstotliwością 21 600 wahnięć balansu na godzinę (3 Hz), oferując przy pełnym naciągu ponad 50 godzin rezerwy chodu. Deklarowana dokładność pracy to od -5 do +15 sekund na dobę. To wynik naprawdę przyzwoity, tym bardziej, że model Sakigake to obecnie najtańszy zegarek marki Orient Star z taką dokładnością. Jego wykończenie, jak na ten pułap cenowy, jest moim zdaniem miłą niespodzianką - wahnik ma pionowe pasy, a mostki zdobione są perłowaniem powierzchni.
Trzy pozostałe warianty Orient Star Sakigake
Szampański (RE-BQ0001G)
Na cyferblacie tej wersji Sakigake króluje szampańskie złoto ze szlifem słonecznym, wszystko inne jest takie samo, jak w zegarku opisanym wyżej - fasetowane indeksy, szkieletowane wskazówki, ale na tle o barwie, która daje zegarkowi wyraźnie bardziej „dojrzały" charakter.


Moim zdaniem to wariant dla kogoś, kto lubi ciepłe kolory: brąz, oliwkę, beż. Na stalowej bransolecie złota tarcza wygląda ciekawiej, niż można by się spodziewać, bo stal „chłodzi” jej ciepło.
Srebrny (RE-BQ0003S)
To najspokojniejszy i najbardziej formalny z czterech wariantów serii Orient Star. Biel z odcieniem srebra, szlif słoneczny, który przy miękkim świetle prawie znika, a przy ostrym pokazuje promienie. To ten, który najsilniej przywodzi na myśl klasyczny zegarek „do wszystkiego".

Jeśli miałbym polecić jeden wariant komuś, kto wybiera pierwszy zegarek mechaniczny i nie chce się pomylić, wskazałbym właśnie srebrny. Pasuje praktycznie do każdej stylizacji.
Miedziany, limitowany do 900 sztuk (RE-BQ0004Y)
Ten wariant Sakigake to osobna historia, tarcza ma odcień łososiowo-miedziany, ciepły i jasny, a indeksy oraz wskazówki są barwione na kolor czarny w procesie nakładania powłoki PVD. Odwraca to całą logikę kompozycji - tam, gdzie w pozostałych wariantach elementy tarczy są srebrne i miękko odbijają światło, tutaj są ciemne i wyraziste.

Kontrast robi się graficzny, prawie jak rysunek tuszem na papierze. W Polsce zapłacimy za nią 5 600 złotych, czyli 430 złotych więcej niż za wersje regularne. Za tę różnicę w cenie dostajemy jednak nie tylko inny kolor.
Wersja limitowana ma na deklu wygrawerowaną informację o 75. rocznicy Orient Star i indywidualny numer seryjny. Uważam, że dla kolekcjonera to wystarczający powód.
Konkurenci
Sakigake wchodzi na zatłoczone pole, konkurencją dla niego są Tissot Gentleman, Citizen Tsuyosa, modele Seiko Presage czy Tissot PRX - jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli wśród popularnych zegarków z zintegrowaną bransoletą. Każdy z nich ma swoje atuty. Sakigake wyróżnia się moim zdaniem trzema cechami: własnym mechanizmem o wyższej deklarowanej dokładności, wyjątkowo dopracowanym wykończeniem tarczy i bransoletą, która naprawdę wygląda jak część koperty. Czystość formy jest jego wielką zaletą, ponieważ w świecie natłoku i przesytu oferuje tylko to, co absolutnie niezbędne i czyni to w naprawdę znakomity sposób.
Nasza opinia o Orient Star Sakigake
Czy uważam, że Orient Star Sakigake to zegarek idealny? Nie. Brak substancji luminescencyjnej może być dla wielu realną wadą, a ktoś, kto lubi charakterystyczny wygląd Orient Star ze wskazaniem rezerwy chodu, może poczuć się zawiedziony. Uważam, jednak, że to zegarek odważny w sposób, w jaki odważne bywają rzeczy proste.
Marka, która przez lata budowała tożsamość na dodatkowych funkcjach, pokazała, że umie też się cofnąć i zostawić tylko to, co najważniejsze. Podoba mi się, że wykonano to z uwagą i starannością: fasetowane indeksy, „snailing” na flanszy, kontrast polerowania i satyny, czy dopracowana bransoleta. Moim zdaniem to zegarek dla kogoś, kto docenia, że detale nie muszą być krzykliwe, żeby były zauważone.


Jeśli miałbym wybrać jeden wariant Sakigake dla siebie, byłby to zegarek z tarczą w kolorze niebieskim. Ma odwagę, a jednocześnie nie wychodzi poza to, co da się nosić na co dzień. Gdybym miał kupić do kolekcji – wybrałbym „limitkę” o tarczy w kolorze miedzi.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące nowości tej marki tu: zegarki Orient Star.
17:10 17.10.2026Zegarki
Orient Star Sakigake. Minimalistyczny prekursor z okazji 75-lecia marki
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarki automatycznezegarki męskie eleganckiesrebrny zegarekzegarek na prezentzegarek mechanicznyprestiżowe zegarkizegarki japońskiejapoński zegarekzegarki męskie mechanicznezegarek męski na bransoleciezegarek do garnituruzegarki męskie klasyczneeleganckie zegarkizegarki młodzieżowe
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
Historia marki Atlantic – czyli jak to się wszystko zaczęło?
Pragnę przedstawić Wam historię marki ATLANTIC, czyli wszystko to, co wydarzyło się od roku 1888 przez następne 120 lat istnienia tego przedsiębiorstwa. Historia ta nie b ...
Krótka historia zegarmistrzostwa i producenci zegarków w aspekcie geograficznym: USA i Niemcy. Część 2
Prowadząc rozważania o historii i strukturze producentów zegarków poza powszechnie znaną Szwajcarią, należy na pewno przedstawić zegarmistrzostwo: amerykańskie, niemiecki ...
Polpora Manufaktura – historia, czyli pierwsze dziesięć lat działalności!
Gdy w 2006 roku w szerszym kręgu osób pojawiła się informacja przekazana przez grono zegarkomaniaków skupionych w Klubie Miłośników Zegarów i Zegarków o internetowej stro ...
AuroChronos Festival 2026: nowa przestrzeń, rekordowe zainteresowanie i największa edycja w historii
Są wydarzenia, które z każdą edycją nie tylko rosną, ale coraz wyraźniej definiują swoją tożsamość. AuroChronos Festival wraca w 2026 roku jako dojrzałe, świadome swojej ...
Która marka stworzyła najwięcej modeli zegarków? Sprawdzamy!
W zegarmistrzostwie rzadko kiedy liczy się ilość, użytkownicy i użytkowniczki szukają jakości i unikalnego designu, a pasjonaci poszukują zegarmistrzowskich komplikacji i ...
Passion For Watches 2026. Kolejna edycja festiwalu zegarmistrzostwa przed nami!
W dniach 19–20 czerwca 2026 roku Wrocław stanie się stolicą polskiego zegarmistrzostwa. Wszystko za sprawą kolejnej edycji festiwalu Passion For Watches – Antoni N. Patek ...
Niespodzianka dla miłośników piłki i zegarków: Ball Engineer Skindiver „Deyna”
Piłka nożna to w wielu krajach Europy i nie tylko wręcz sport narodowy. Ja nigdy miłośnikiem piłki kopanej nie byłem, a do tego dzisiejsze ekscesy „kiboli” nie nastrajają ...
Tissot x Pinarello Special Edition. Zegarek stworzony z pasji do jazdy na rowerze
Tissot to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek zegarmistrzowskich na świecie. Jej zegarki dostępne są niemal wszędzie, a cieszy się popularnością z racji długiej his ...
0260 x BAIT x Hanhart Limited Edition. Specjalna edycja zegarków w klimacie vintage
Niemiecka marka będąca specjalistą od klasycznych zegarków ze stoperem, ale i też z unikatowym charakterem, zaprezentowała kolejne nowości. Chronografy, które dziś przeds ...
L. Leroy Vox Temporis. Zegarek dla konesera i głos czasu
O zegarkach piszę już od kilku lat; pamiętam swoje pierwsze teksty, pierwsze przeglądy i pierwsze zaskoczenia. Im więcej bowiem zagłębia się w jakiś temat tym bardziej zd ...
Recenzja: Orient Diver Design GMT. To nie jest typowy zegarek do nurkowania
Orient to japońska firma zegarmistrzowska oferująca zegarki, które śmiało możemy nazwać szeroko dostępnymi w aspekcie ceny, a zarazem są to modele o bardzo dobrej jakości ...
Orient Star Modern Skeleton i Classic Semi Skeleton. 75 lat w barwach polarnego nieba
Najpierw zimno sprawia, że niemal przestajesz czuć końce palców u rąk i nóg, dopiero znacznie później cały przemarzasz i wtedy człowiek przestaje się zastanawiać, po co w ...









greenlogic.eu