Festina to hiszpańska marka zegarków, należąca do Grupy Festina, czyli dużej firmy, która pod swoimi skrzydłami ma także wiele innych marek, pozycjonowanych w różnych segmentach cenowych. Niemniej Festina funkcjonuje również bardzo prężnie jako osobna marka - jest powszechnie znana w Polsce, a jej zegarki można zobaczyć na wystawach sklepów w bardzo wielu miejscach w naszym kraju. Miłośnicy zegarków cenią ją za dobry stosunek jakości do ceny, a oprócz tego jest również od lat mocno zaangażowana w sport. Ja, tak na szybko, od razu kojarzą tę firmę z kolarstwem, ale także z turniejami tenisowymi.
Duża część zegarków tej marki to modele atrakcyjnie wycenione, które mają mechanizmy kwarcowe, ale jest też część kolekcji tego producenta, która nosi na tarczy już dziś swego rodzaju markę samą w sobie, etykietę „Swiss Made”, czyli są to zegarki wykonywane w Szwajcarii, które w ramach powstawania muszą spełniać konkretne warunki, związane z tym, aby takie określenie móc używać.



Mimo, że obecnie kolekcja modeli Festiny jest dość bogata, to ja szczególnie kojarzę jej duże, wyraziste, sportowe zegarki, bardzo często ze stoperem, ale firma nie stroni także od dużo bardziej ekstrawaganckich modeli, gdzie mamy do czynienia nie tylko z wielkością, dodatkowymi funkcjami, ale także z kolorami i bardzo wyrazistą stylistyką.
Zegarek ze zintegrowaną bransoletą
Dziś prezentujemy właśnie tego typu nowości Swiss Made marki Festina, a chodzi o zegarki mechaniczne na bransoletkach, które widzieliśmy na żywo, a w przypadku tych modeli mówimy o projekcie osadzonym w bardzo modnej stylistyce, która ostatnio święci triumfy.
Czyli nie są to duże, urozmaicone i często wielofunkcyjne sportowe zegarki, a raczej takie bardziej stonowane i dopasowane do oczekiwań większej grupy klientów. Ta stylistyka jest swego rodzaju sentymentalnym powrotem, bo nawiązuje do modeli sprzed dekad, których kształt i styl przypominają sportowe zegarki z lat siedemdziesiątych. Te, do których powstania bezpośrednio lub pośrednio przyczynił się legendarny Gerald Genta.


Czytając moje słowa prawdopodobnie widzicie już przed oczami zegarek ze zintegrowaną bransoletą oraz kopertą o zarysie kształtu nazywanym tonneau. I właśnie takie są zegarki mechaniczne Festina Swiss Made Vallee Automatic Skeleton, które dziś pokażemy.
Nowoczesna forma szkieletowania
Ich dodatkowym atutem, przynajmniej dla części potencjalnych klientów, jest fakt, iż nowe wersje modelu Vallee Automatic, które opisujemy, nie mają klasycznych tarcz. To zegarki szkieletowane, czyli od frontu i od strony dekla mamy pełny wgląd na elementy mechanizmu, który dla uatrakcyjnienia także jest dodatkowo ażurowany.
W przypadku zegarków Festina i prezentowanej serii mamy do czynienia z bardzo nowoczesną formą szkieletowania. Wielu z nas klasyczne „skeletony” kojarzy jako zegarki naręczne, w których ażurowane elementy mechanizmu w postaci płyt i mostków są dodatkowo zdobione różnego rodzaju wzorami, najczęściej o florystycznym podłożu.
Tutaj jest to dość surowy, techniczny wygląd.



Zadbano, żeby ta nowoczesna forma eksponowania mechanizmu także robiła duże wrażenie, dlatego dostępnych jest kilka wersji Vallee Automatic Skeleton. Takie, gdzie widzimy wszystkie elementy w klasycznej srebrzystej barwie, ale także są opcje, gdzie widoczne elementy mechanizmu pokryto powłoką w czarnym kolorze, dzięki czemu zegarek wygląda jeszcze bardziej nowocześnie i technicznie. Dodatkowo złociste koła zębate, a także rubinowe kamienie łożyskujące są jeszcze bardziej podkreślone.
Mechanizmy Soprod
A skoro jesteśmy przy mechanizmie, to warto wspomnieć, że marka Festina stosuje szwajcarskie mechanizmy Soprod P024, podobne w aspekcie technicznym i parametrów do ETA 2824-2, tutaj w wersji skeleton. Mechanizmy tej dobrze znanej w branży firmy są dla Festiny dostępne bez żadnego problemu, ponieważ właśnie ten producent zegarkowych „serc” wchodzi w skład Grupy Festina.



A zastanawiając się jeszcze przez chwilę nad koncepcją barwienia elementów mechanizmów na inne kolory niż srebrzysty czy złoty, to nasuwa mi się myśl, że firma Soprod jest prekursorem albo jednym z liderów w tej kwestii, ponieważ choćby w ramach kolekcji zegarków Festina znajdziemy takie, które mają właśnie elementy w kolorze czarnym, ale także są wersje z mechanizmami o nietypowej, przyciągającej wzrok barwie niebieskiej.
Zegarek będzie się wygodnie nosił
Ale wróćmy do nowych zegarków Swiss Made Vallee Automatic Skeleton. Jak pisałem, ich koperty mają kształt nawiązujący do stylistyki sportowych modeli z lat siedemdziesiątych. Dzięki temu otrzymujemy zegarki mechaniczne o dość klasycznej budowie, oraz wyglądzie bardzo zachowawczym, jak na produkty Festiny. Dodatkowo wiemy czego się spodziewać przy średnicy obudowy na poziomie 42 milimetrów i konstrukcji ze zintegrowaną bransoletą, której elementy już od tych pierwszych, zamocowanych do koperty, są skierowane ku dołowi.


Mamy niemalże pewność, iż zegarek ten będzie się wygodnie nosił nawet w przypadku osób, które mają dość szczupłe nadgarstki.
Górne powierzchnie koperty, jej boki, ale także spód są szczotkowane, natomiast pomiędzy nimi poprowadzono fazowane krawędzie, których powierzchnie polerowane są na wysoki połysk. Tutaj ciekawostką jest luneta - otóż jej górna, płaska powierzchnia jest szczotkowana, a boczna, dwupłaszczyznowa krawędź jest polerowana na wysoki połysk. Jednak nie to jest ciekawostką, a sam kształt, ponieważ na pierwszy rzut oka odbieramy go jako okrągły, bo taka jest wewnętrzna krawędź okalająca szkło. Jednak zewnętrznie zaprojektowano to w taki sposób, że widzimy osiem delikatnych wybrzuszeń, przy czym cztery główne na górze, na dole i po prawej oraz lewej stronie są nieco bardziej wyraziste, a te pomiędzy nimi troszkę delikatniejsze.



To taki zabieg stylistyczny, ale bardzo fajnie wygląda i pokazuje też, że producent chciał nieco swoją wersję tej stylistyki odróżnić od kanonu. To taki specyficzny, ośmiokątny kształt w wydaniu Festiny. Dodatkowymi elementami zdobiącymi lunetę są cztery śrubki.
Wersje i kolory
Nowe, prezentowane modele Festiny to zegarki, które mają koperty w naturalnym kolorze stali. Do tego zestawione są ze zintegrowaną bransoletą o charakterystycznym dla stylu kształcie, gdzie mamy do czynienia z ogniwami w kształcie spłaszczonych liter „H”, połączonych ogniwami tworzącymi środkowy rząd. Powierzchnie ogniw są szczotkowane, a fazowane krawędzie każdego z elementów są polerowane na wysoki połysk. Super to wygląda.


Po prawej stronie, po obu stronach koronki, koperta ma spore wypustki, które chronią koronkę. Samą lunetę opisałem, a w prezentowanych dziś wersjach występuje ona w opcji o kolorze srebrzystym lub z powłoką PVD w kolorze czarnym. Vallee Automatic Skeleton w wersji z taką właśnie lunetą ma klasyczny srebrzysty mechanizm i niebieski wahnik. Natomiast wersje tego zegarka, które mają obudowę w całości w naturalnym kolorze stali, występują w wersji z mechanizmem o klasycznym kolorze lub z mechanizmem, którego elementy zabarwiono w kolorze czarnym. Wtedy również tego koloru jest pierścień na krawędzi.
Odczyt czasu jest dość łatwy
Niezależnie od wersji, na pierścieniu tym nadrukowano podziałkę minutową i wyprowadzone są z niego elementy, która sprawiają wrażenie jakby były zawieszone w powietrzu - to indeksy godzinowe, które są wyraziste, prostokątne i pokryte powłoką luminescencyjną.


Centralne wskazówki godzinowa i minutowa mają trójpłaszczyznowe i dwusektorowe ramiona. W tych dwóch sektorach umieszczono wypełnienie substancją świecącą. Do tego dochodzi dość prosty i delikatny sekundnik. Biorąc pod uwagę niezbyt kontrastowe tło, jakim de facto jest mechanizm, śmiało możemy powiedzieć, że odczyt czasu jest i tak dość łatwy.
Takie zegarkowe twarze, jakie tworzy widoczny mechanizm, chroni płaskie szkło szafirowe. Tu warto wspomnieć o fajnym ustawieniu, ponieważ centralnie, na godzinie 12., widzimy pracujące koło balansowe, a niemal symetrycznie, bo na godzinie mniej więcej 7:30, znajduje się bęben ze zwiniętą sprężyną napędową.
Festina Swiss Made Vallee Automatic Skeleton – dostępność i cena
Spód zegarków z tej serii to wkręcany dekiel, na którym wygrawerowano podstawowe informacje o danym modelu, w tym tę o wodoszczelności do 100 metrów, a centralnie umieszczono szkło, które po pierwsze, pozwala oglądać mechanizm z drugiej strony, a po drugie, gdy zegarek jest zdjęty z nadgarstka, daje nam pełen przepływ światła przez wnętrze.



Wszystkie wersje modelu Festina Swiss Made Vallee Automatic Skeleton na bransolecie, niezależnie, czy mówimy o w pełni stalowych, czy też tych wariantach, które mają elementy barwione powłoką PVD, wycenione zostały na kwotę 4 599 złotych.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące nowości tej marki tu: zegarki Festina.









greenlogic.eu