W historii zegarmistrzostwa nie brakuje nazwisk wybitnych konstruktorów, zegarmistrzów i przedsiębiorców. Jednocześnie znacznie rzadziej pojawiają się osoby, których wpływ na wygląd całej branży w której działają można dostrzec niemal na każdym kroku. Niewątpliwie takim właśnie człowiekiem był Gérald Charles Genta.
Nie stworzył każdego mechanizmu noszącego jego nazwisko, ale jego szkice potrafiły zmienić kierunek rozwoju największych szwajcarskich manufaktur. Royal Oak, Nautilus, Ingenieur, Constellation „C”, Polerouter czy Pasha to dziś nazwy rozpoznawalne nawet poza gronem kolekcjonerów, a łączy je właśnie osoba projektanta. Zresztą nie tylko nazwy zegarków przez niego zaprojektowanych weszły w zegarkowym świecie do powszechnego użytku. Powiedzmy sobie szczerze, praktycznie na każdy jego projekt przypadało później kilka lub nawet kilkanaście, które bardzo chętnie czerpały ze stylistyki którą stworzył. Trudno o lepszy dowód uznania.
Jednocześnie Genta był przy tym wszystkim postacią znacznie bardziej złożoną niż „tylko” twórcą kilku luksusowych zegarków sportowych. W jego dorobku znaleźć możemy zarówno projekty minimalistyczne, jak i te stanowiące ich zupełną przeciwność. To właśnie to kreatywne zróżnicowanie najlepiej pokazuje skalę jego talentu. Genta nie był projektantem jednego stylu. Był artystą, który traktował zegarek jako formę ekspresji. Ekspresji, która niejako zmieniała cały zegarkowy świat.
Od Genewy do świata wielkiego zegarmistrzostwa
Gérald Charles Genta urodził się 1 maja 1931 roku w Genewie, w rodzinie o szwajcarsko-włoskich korzeniach. Jak to zwykle w takich historiach bywa, jego kariera zawodowa wcale nie zaczęła się od miłości do zegarków ani nawet wykształceniu związanym z tą branżą. Nim stał się najsłynniejszym projektantem zegarków studiował złotnictwo i projektowanie biżuterii, uzyskując szwajcarski dyplom federalny w tej dziedzinie. Mimo wszystko to właśnie to doświadczenie miało ogromne znaczenie dla jego późniejszego sposobu myślenia o zegarkach.

Genta patrzył bowiem na czasomierze nie wyłącznie jak na urządzenia mechaniczne. Interesowała go ich forma, proporcje, światło odbijające się od powierzchni, sposób układania się koperty na nadgarstku oraz relacja między materiałem, a kształtem.
Patrząc z naszej perspektywy, było to podejście bardzo nowoczesne i przyniosło efekty, których sam ich twórca się nie spodziewał.
Universal Genève Polerouter i pierwszy wielki sukces (1954 r.)
W 1954 roku, mając zaledwie 23 lata, Genta rozpoczął współpracę z marką Universal Geneve, ówcześnie jedną z bardziej uznanych marek, dla których stworzył model Polarouter. Był to początek niezwykłej kariery.
Projekt powstał w związku z połączeniem lotniczym Scandinavian Airlines System między Skandynawią, a Los Angeles przez biegun północny. Zegarek musiał odpowiadać na konkretne wymagania związane z podróżami lotniczymi, a jednocześnie zachować elegancję, właściwą szwajcarskim czasomierzom.


Dodatkowym aspektem podnoszącym wagę tego projektu było rozstrzygnięcie sporu patentowego dotyczącego mechanizmu z mikro rotorem. Tak więc rok po premierze, model o nazwie Polarouter z mechanizmem z automatycznym naciągiem Cal 138SS został przemianowany na Polerouter z mechanizmem Cal 215 z mikro rotorem.
Polerouter jest ważny z jeszcze jednego powodu. Pokazuje, że już na początku swojej kariery Genta potrafił połączyć funkcjonalność z bardzo charakterystycznym językiem projektowym. Ten wczesny projekt zegarka nie miał jeszcze wszystkich, charakterystycznych dla Genty cech, które później kojarzymy z jego nazwiskiem, ale zdecydowanie widać było jak dobrze radzi on sobie w kreowaniu zegarków poprzez odpowiedni dobór proporcji i detali konstrukcyjnych.

Praca dla marki Universal Genève trwała do połowy lat 60. XX wieku, a tym czasie Genta zaczął współpracować z innymi znaczącymi producentami.
Omega Constellation „C” i wypłynięcie na szersze wody (1959 r.)
Po latach pracy dla Universal Genève, Genta zaczął współpracować z kolejnymi szwajcarskimi firmami zegarmistrzowskimi, a jedną z najważniejszych była Omega. W 1959 roku otrzymał zadanie odświeżenia flagowej wtedy kolekcji Constellation. Efektem był zegarek Constellation „C”. Według różnych źródeł to właśnie ten projekt miał być jednym z momentów, kiedy nazwisko Genta zaczęło być postrzegane w branży jako synonim wyjątkowego talentu wzorniczego.
Warto pamiętać o tym modelu również dlatego, że pokazuje on ewolucję twórczości Genty. Zanim pojawiły się geometryczne koperty zegarków Royal Oak i Nautilusa, projektant eksperymentował już z proporcjami, liniami i nietypowym kształtowaniem koperty zegarka naręcznego, tworząc projekt, który zna chyba każdy miłośnik marki Omega. A to wszystko przed jego najbardziej znanym dziełem.

Styl Genty nie pojawił się więc nagle w 1972 roku, a Royal Oak był raczej kulminacją doświadczeń zdobywanych przez prawie dwie dekady, niż nagłym “oświeceniem”.
To ważny etap jego kariery, ponieważ Constellation „C” pokazuje Gerald’a jeszcze przed branżową rewolucją lat 70., więc nie próbował on stworzyć zegarka krzykliwego. Widać tutaj człowieka, który zaczyna rozumieć, że charakter zegarka można stworzyć nie za pomocą dodatkowych ozdobników, lecz poprzez odpowiednio poprowadzoną geometrię. Kilka lat później ta umiejętność stanie się jednym z jego najważniejszych znaków rozpoznawczych.
Lata 60. i coraz odważniejszy język
Lata 60. XX wieku były dla Genty okresem intensywnego rozwoju. W 1969 roku założył własną firmę, działającą pod swoim nazwiskiem. Od tego momentu mógł nie tylko projektować dla największych producentów, lecz także rozwijać własne koncepcje. To właśnie w tym okresie powstawały projekty, które zapowiadały jego późniejszą rewolucję. Jednym z przykładów jest Rolex King Midas, a kolejne projekty coraz mocniej odchodziły od tradycyjnych wyobrażeń o eleganckim zegarku.

Genta ewidentnie coraz częściej traktował zegarek jak obiekt architektoniczny. I wkrótce miało to doprowadzić do projektu, który zmienił historię całej branży.
Audemars Piguet Royal Oak i początek nowej epoki (1972 r.)
Jeżeli istnieje jeden zegarek, który najlepiej symbolizuje styl Geralda Genta, to jest nim, z dużą dozą pewności model Royal Oak, a historia jego powstania stała się już niemal legendą.
Na początku lat 70. ubiegłego wieku marka Audemars Piguet zwróciła się do Genty z prośbą o stworzenie nowoczesnego zegarka sportowego. Główną inspiracją projektanta miał stać się hełm nurka i sposób, w jaki jego konstrukcja była mocowana za pomocą śrub. W efekcie powstała ośmiokątna luneta z ośmioma widocznymi i bardzo charakterystycznymi śrubami mocującymi.

Projekt tego modelu powstał około 1970 roku, a gotowy zegarek został zaprezentowany w 1972 roku. I od razu był czymś niezwykłym i skradł serca klientów.
Royal Oak nie próbował udawać klasycznego zegarka. Nie miał cienkiej koperty wykonanej ze złota. Nie miał tradycyjnego paska wykonanego z naturalnej skóry. Jego obudowa została wykonana ze stali i miał charakterystyczną, zintegrowaną bransoletę, a kopercie nadał geometryczny kształt. Nie da się ukryć, że na tamte czasy był to niezwykle odważny ruch - zwłaszcza mówiąc o świecie luksusowego zegarmistrzostwa.
Ten ryzykowny ruch przyniósł jednak nad wyraz dobre efekty. Genta stworzył bowiem zegarek, którego luksus nie wynikał z zastosowanych materiałów, lecz z projektu, wykonania i zastosowanego mechanizmu. To właśnie ta idea okazała się przełomowa, a model Royal Oak manufaktury Audemars Piguet pomógł stworzyć nową kategorię, którą dzisiaj określamy mianem luksusowego zegarka sportowego.

Co więcej, projekt okazał się tak silny i ponadczasowy, że z czasem sam stał się jednym z filarów tożsamości marki Audemars Piguet, a niektórzy powiedzieliby wręcz, że bez AP to jest właśnie Royal Oak.
Bulgari-Bulgari i inspiracja starożytnym Rzymem (1975 r.)
Chronologia powstania tego zegarkowego projektu jest nieco mniej jednoznaczna niż w przypadku modeli Royal Oak czy Nautilusa, dlatego warto mówić o nim jako o projekcie z połowy lat 70. XX wieku. Jest tak dlatego, że pierwotna wersja zegarka powstała w 1975 roku. Wtedy jednak nazywał się on „Bulgari Roma” i był limitowany jedynie do 100 sztuk, do których dostęp mieli jedynie najlepsi klienci marki. Biorąc jednak pod uwagę popularność tego modelu, w 1977 roku świat ujrzał właściwy model Bulgari Bulgari (właśnie z tym charakterystycznym napisem na lunecie).
Ten zegarek jest niezwykle ważny dla zrozumienia zawodowej drogi Genty. Tutaj projektant ponownie pokazał, że potrafi zbudować całą tożsamość zegarka wokół jednego motywu, a w zasadzie wokół jego jednego elementu.

Wspomniany wcześniej, charakterystyczny podwójny napis “BVLGARI BVLGARI” na lunecie inspirowany był inskrypcjami spotykanymi na rzymskich monetach.
Powiedzmy sobie szczerze, zegarek ten nie miał żadnych nadzwyczajnych zdobień, czy też budowy koperty. Całość tego projektu opierała się na jego prostocie i ponadczasowości, a jedyną oznaką projektowego “szaleństwa” był właśnie ten napis.
To jest właśnie siła przekazu, którą reprezentował Genta. Ten sam projektant, który potrafił stworzyć tak „techniczny” zegarek jak Royal Oak, mógł kilka lat później stworzyć coś bazującego niemal wyłącznie na typografii.
Patek Philippe Nautilus i sportowa elegancja według Genty (1976 r.)
Cztery lata po premierze Royal Oak pojawił się drugi zegarek naręczny, który na zawsze zmienił historię luksusowego zegarmistrzostwa. Patek Philippe Nautilus.

Genta otrzymał zadanie stworzenia sportowego zegarka dla marki, której DNA było do tej pory związane przede wszystkim z klasycznym, eleganckim zegarmistrzostwem. Tym razem inspiracją miał być świat oceanów i iluminatory transatlantyków. Charakterystyczne boczne elementy koperty oraz miękko załamana geometria stworzyły zupełnie inną interpretację sportowego zegarka niż Royal Oak.
W tym miejscu warto podkreślić jedną rzecz - Nautilus nie jest kopią Royal Oak. Oba zegarki przypadły na okres rewolucji w zegarkowym świecie, ale mówią zupełnie różnym językiem projektowym. AP Royal Oak jest bardziej architektoniczny i w pewnym sensie surowy. Natomiast Patek Philippe Nautilus jest zegarkiem bardziej organicznym, powiedziałbym miękkim w odbiorze, a przez to idealnie wpisującym się w styl tzw. sportowej elegancji.
To, co jednak łączy oba projekty (poza oczywiście kwestią konstrukcji ze zintegrowaną bransoletą), to jedna fundamentalna idea - luksus nie musi oznaczać klasycznej koperty wykonanej ze złota. To właśnie te modele pokazały, że materiał taki jak stal również może być czymś niesamowitym, a sport i elegancja wcale nie muszą się wykluczać.

Wracając jednak do samego Nautilusa. Popularna historia mówi, że Genta naszkicował go w kilka minut na serwetce w restauracji. Ta anegdota jest często przywoływana w materiałach dotyczących tego kultowego modelu, choć szczegóły tej historii nie są tak łatwe do zweryfikowania, jak sam fakt autorstwa projektu. I może właśnie dlatego najlepiej traktować ją jako element legendy. Kto wie, może to tak wyglądało, a może nie. Zegarki to przecież nie tylko przedmioty, ale również historie z nimi związane.
Zresztą, czy ta opowieść jest prawdziwa nie, bez wątpienia Nautilus pozostaje jednym z najbardziej znaczących projektów XX wieku, który w znacznym stopniu przyczynił się do obrazu współczesnego zegarmistrzostwa. Szczególnie patrząc na nie słabnący na rynku trend na zegarki ze zintegrowanymi bransoletami.
IWC Ingenieur SL i technika zamknięta w nowoczesnej formie (1976 r.)
Rok 1976 przyniósł jeszcze jeden zegarek, który wyszedł spod ołówka Geralda Genty i który bardzo dobrze wpisuje się w trend zapoczątkowany przez genialnego projektanta. Mowa oczywiście o zegarku IWC Ingenieur SL.
W przeciwieństwie do Royal Oak i Nautilusa, Ingenieur miał bardzo wyraźnie techniczne DNA. Kolekcja była związana z odpornością na działanie pól magnetycznych i potrzebami użytkowników pracujących w środowisku technicznym.

Genta nie próbował jednak ukryć tej funkcjonalności pod płaszczykiem elegancji. Było wręcz przeciwnie. Model IWC o oznaczeniu 1832 otrzymał bardzo silną oprawę wizualną. Koperta miała charakterystyczny kształt, a lunetę wyposażono w pięć zagłębień służących jej dokręceniu. Co ciekawe, nie miała ona określonej pozycji końcowej, co ostatecznie objawiało się tym, że każdy zegarek mógł różnić się od kolejnego z tej serii ułożeniem tego elementu. Fakt ten jeszcze mocniej podkreślał po co powstał ten model, co tylko dodawało swoistego uroku do tego projektu.
Jak zapewne wielu miłośników i miłośniczek zegarmistrzostwa wie, Ingenieur nie okazał się wielkim sukcesem komercyjnym. Sotheby's podaje, że sprzedaż była trudna, a liczba wyprodukowanych egzemplarzy prawdopodobnie nie przekroczyła tysiąca sztuk. Dzisiaj jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wśród kolekcjonerów właśnie takie nietypowe, historyczne projekty Genty cieszą się ogromnym zainteresowaniem.
Genta wychodzi poza schemat
Po Royal Oak, Nautilusie i Ingenieurze można byłoby uznać, że Genta znalazł swój idealny język projektowy. Mógłby przez kolejne dekady projektować sportowe zegarki o geometrycznych kopertach. Nie zrobił tego jednak.
To jeden z najważniejszych faktów, które trzeba zrozumieć, analizując jego twórczość. Genta nie chciał być „projektantem Royal Oaka”. Chciał być artystą. A artysta, który zaczyna powtarzać samego siebie i przestaje eksperymentować popada w rutynę.
Disney Collection i haute horlogerie spotykające popkulturę (1984 r.)
Jednym z najbardziej zaskakujących rozdziałów historii Genty jest współpraca z Disneyem. W latach 80. XX wieku Genta uzyskał licencję na wykorzystanie postaci Disneya i rozpoczął produkcję zegarków z Mickey Mouse'em, Donaldem Duckiem, Minnie Mouse czy Goofym. Pierwsze zegarki z tej serii pokazano w 1984 roku.
Dla części tradycyjnego świata zegarmistrzowskiego był to pomysł niemal prowokacyjny, a wręcz ocierający się o herezję. Luksusowy zegarek kojarzył się przecież z klasyczną tarczą, złotem, szlachetnymi materiałami i dyskretną elegancją. Już jego poprzednie projekty przedefiniowały spojrzenie na ten świat, ale tutaj Genta zrobił coś, nazwijmy to, niezwykle odważnego: wprowadził do świata haute horlogerie bohaterów kreskówek. I właśnie dlatego te zegarki są tak istotne.

Oczywiście nie chodzi wyłącznie o ich kolekcjonerską atrakcyjność (szczególnie patrząc z perspektywy naszych czasów). Genta udowodnił, że wysokie zegarmistrzostwo nie musi być śmiertelnie poważne. W wielu modelach postacie Disneya zostały połączone z mechanizmami typu „retrograde” lub „jump hour”. Mickey Mouse mógł więc pełnić funkcję elementu wskazującego czas, a nie być wyłącznie nadrukiem na tarczy.
To zasadnicza różnica. Genta nie „ozdobił” luksusowego zegarka Mickey Mouse'em. On zaprojektował zegarek, w którym postać stała się integralną częścią mechanicznej koncepcji. Właśnie dlatego kolekcja Disney tak dobrze pasuje do jego twórczości. Artysta, który nie chciał wybierać między sztuką, a techniką, a nauczył się z obu wyciągać co najlepsze.
Cartier Pasha i kolejna interpretacja sportowej elegancji (1985 r.)
W 1985 roku Genta otrzymał kolejne, niezwykle interesujące zadanie. Luksusowa marka Cartier chciała nadać nowe życie modelowi Pasha. Sam zegarek o tej nazwie miał znacznie wcześniejszą historię i był związany z modelem przygotowanym dla Paszy Marrakeszu. Genta nie stworzył więc całej idei od zera. Jego zadaniem było przełożenie istniejącej koncepcji na język współczesnego luksusowego czasomierza.
Efektem była okrągła i masywna - jak na ówczesne standardy - koperta o średnicy 38 milimetrów. Charakterystyczne uszy Vendôme, duża koronka przykryta zakręcaną osłoną z kaboszonem, oraz charakterystyczny układ tarczy.

Tym projektem Gerald Genta zdecydowanie pokazał, że świetnie sobie radzi nie tylko z tworzeniem zegarków naręcznych od zera, ale również potrafi wejść w już określoną stylistykę danej marki i nazwijmy to, podkręcić ją. A Pasha był idealnym “płótnem” do stworzenia zegarka odpowiadającemu “szalonej” estetyce tal 80. minionego wieku.
W późniejszych latach model Pasha doczekał się wielu rozwinięć, w tym chronografu, wersji z funkcją GMT, wskazaniem faz Księżyca czy kalendarza wiecznego.
Genta po raz kolejny udowodnił więc, że jego projekt może być jednocześnie mocną formą samą w sobie, jak i platformą dla zegarmistrzowskiego rozwoju.
Gérald Genta - od projektanta do niezależnego twórcy
Równolegle do współpracy z wielkimi markami rozwijała się jego własna firma. To właśnie tutaj Genta mógł pozwolić sobie na rzeczy, których duże manufaktury nie zawsze były gotowe zaakceptować. Nietypowe koperty, asymetria, system wskazań retrograde, wieczne kalendarze i wiele innych możliwości, jakie dawała ówczesna technika zegarmistrzowska. Genta postanowił się nie ograniczać.

W jego własnej marce projekt i mechanika zaczęły być ze sobą jeszcze mocniej związane. Przełożyło się to na fakt, że Genta przestał był już człowiekiem, który przychodzi do producenta z projektem koperty.
Mógł kreować swój zegarmistrzowski świat jak tylko chciał.
Gerald Genta Minute Repeater i dźwięk jako część projektu (Lata 80.)
Jedną z dziedzin, które szczególnie fascynowały Gentę, były zegarki z repetycją minutową. Zresztą trudno się dziwić, że właśnie on zafascynował się najbardziej skomplikowanymi konstrukcyjnie mechanizmami zegarków.
W latach 80. XX wieku rozwijał coraz bardziej zaawansowane konstrukcje tego typu. Powstały między innymi repetiery z automatycznym naciągiem oraz rozwiązania pozwalające na uzyskanie wysokiej odporności na wodę, co w przypadku tak skomplikowanego techniczne zegarka było wyjątkowo wymagające.
Repetier minutowy jest komplikacją konstrukcji mechanizmu zegarka, która pozwala „usłyszeć” aktualny czas. Po uruchomieniu mechanizm wybija odpowiednią liczbę godzin, kwadransów i minut. To rozwiązanie wymaga niezwykle precyzyjnej pracy wielu elementów mechanizmu. Genta był jednak zainteresowany czymś więcej niż samą techniką. Dla niego skomplikowany mechanizm był kolejnym narzędziem artystycznym. Tak jak wskazówki, koperta czy tarcza. Właśnie dlatego zegarki z repetierem sygnowane jego nazwiskiem są tak interesujące: łączą wyrafinowaną mechanikę z bardzo wyrazistą estetyką.

Co więcej, Genta nie siadał na laurach i cały czas rozwijał swoje konstrukcje z tą funkcją. Na przestrzeni lat 80. i 90. powstało wiele wariantów tego zegarka, np. z dodatkowym wskazaniem wiecznego kalendarza, czy tourbillonem. Kolejny dowód na to, że nasz dzisiejszy bohater zawsze parł do przodu i chciał się rozwijać.
Grande Sonnerie i manifest możliwości (1994 r.)
Jeśli Royal Oak jest symbolem Genty jako projektanta, Grande Sonnerie jest symbolem Genty jako twórcy haute horlogerie.
Po pięciu latach prac badawczo-rozwojowych Genta zaprezentował Grande Sonnerie w połowie lat 90. Oficjalne archiwum Genta wskazuje rok 1995, jednak dokumentacja konkretnych egzemplarzy i materiały aukcyjne są datowane na 1994 rok.
Grande Sonnerie należy do najbardziej złożonych funkcji zegarmistrzowskich. Mechanizm nie tylko wskazuje czas, ale również automatycznie wybija godziny i kwadranse, a w trybie „petite sonnerie” ogranicza zakres wybijania. W połączeniu z minutowym repetierem otrzymujemy konstrukcję ekstremalnie skomplikowaną.

W zależności od wersji, zegarek łączył między innymi funkcje:
● grande sonnerie;
● petite sonnerie;
● minute repeater;
● kurant Westminster z czterema młotkami;
● tourbillon;
● kalendarz wieczny;
● wskazania rezerwy chodu;
● automatyczny naciąg.
Jeden z egzemplarzy opisanych przez dom aukcyjny Christie's miał ponad tysiąc elementów, cztery młotki i cztery gongi, a także mechanizm tourbillonu i kalendarza. To nie był już zegarek mechaniczny zaprojektowany po to, aby znaleźć szerokie grono odbiorców. Był manifestem i pokazem możliwości tego twórcy. Dowodem na to, że człowiek kojarzony przede wszystkim z projektowaniem Royal Oak i Nautilusa potrafił wejść również na najwyższy poziom mechanicznego zegarmistrzostwa.
Niesamowite osiągnięcie. Młody projektant, który zaczynał od zegarka stworzonego dla pasażerów i załóg samolotów, stał się twórcą jednego z najbardziej skomplikowanych zegarków naręcznych swojej epoki.
W latach 90., mimo kolejnych osiągnięć, Genta stopniowo oddawał kontrolę nad firmą noszącą jego nazwisko – najpierw trafia ona w ręce singapurskiej grupy The Hour Glass, a ostatecznie, u progu nowego millenium, prawa do marki „Gerald Genta” przeszły do koncernu Bulgari. To dla wielu twórców byłby koniec – w końcu stracili prawo do posługiwania się własnym nazwiskiem w biznesie, który sami stworzyli. Dla Genty stało się to początkiem ostatniego, najbardziej osobistego rozdziału.
Gérald Charles (2000 r.)
W roku 2000, nie mogąc już komercyjnie posługiwać się nazwiskiem „Genta”, siedemdziesięcioletni twórca zakłada nową firmę. Sięga po rozwiązanie tyleż praktyczne, co symboliczne: łączy swoje imię i drugie imię – Gérald i Charles – tworząc markę Gerald Charles. To nie był sprytny sposób na obejście prawa. To gest twórcy, który mówi wprost: nawet pozbawiony możliwości użycia własnego nazwiska, wciąż jestem sobą, wciąż projektuję tak samo.

W tamtym czasie miał już za sobą niemal pięć dekad doświadczeń. Mógł więc stworzyć markę całkowicie zgodną ze swoim sposobem myślenia.
Pierwsza kolekcja, Renaissance, pojawiła się w 2001 roku. Natomiast dwa lata później, w 2003 roku Genta przekazał firmę rodzinie Ziviani, pozostając jej Designer in Chief aż do swojej śmierci w 2011 roku. To bardzo ważne dla zrozumienia współczesnego działania firmy Gerald Charles. Nie jest to marka, która po śmierci projektanta została po prostu „reaktywowana”. Genta sam uczestniczył w jej tworzeniu i rozwijał jej projekty przez ostatnie jedenaście lat życia.

Pozostawił po sobie setki oryginalnych, niepublikowanych szkiców, które do dziś znajdują się w archiwach tej marki. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów późnej twórczości Genty stała się koperta Maestro. Jej forma znajduje się pomiędzy kwadratem a ośmiokątem i pokazuje, że projektant do samego końca kariery pozostawał zainteresowany geometrią, ale nie chciał po prostu powtarzać rozwiązań z lat 70. XX wieku. To była jego własna ewolucja.
Projektant, który stworzył nowy język stylistyczny
Genta zmarł w sierpniu 2011 roku, mając 80 lat. Według archiwum poświęconego jego twórczości pozostawił po sobie ponad 100 tysięcy projektów i zegarków związanych z jego działalnością. Liczba ta, nawet jeśli przesadzona, i tak robi olbrzymie wrażenie. A jeszcze bardziej niezwykłe jest jednak to, jak wiele z tych projektów przetrwało próbę czasu.

Royal Oak nie jest dzisiaj jedynie historycznym zegarkiem z lat 70. Nautilus nie jest tylko ciekawostką z czasów kryzysu kwarcowego. Ingenieur pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych projektów IWC. Pasha nadal jest częścią języka stylistycznego Cartiera. A Polerouter, mimo że powstał dwie dekady przed Royal Oakiem, jest dzisiaj jednym z najbardziej cenionych przykładów wczesnego stylu Genty. To właśnie odróżnia dobry design od chwilowej mody. Ona przemija i się zmienia, a dobry projekt zaczyna żyć własnym życiem.
Gdyby spróbować jednym zdaniem wyjaśnić, dlaczego Gérald Genta zajmuje tak szczególne miejsce w historii zegarmistrzostwa, można powiedzieć, że zmienił sposób, w jaki zegarek może wyglądać i być postrzegany.
Przed nim luksusowy zegarek sportowy nie był oczywistą kategorią. Po nim stał się jednym z najważniejszych segmentów całej branży zegarmistrzowskiej.


Kolejną rzeczą był fakt, że wcześniej nazwisko projektanta danego zegarka nie było tak istotne. Gdy pojawił się Genta stał się on pierwszym lub jednym z pierwszych twórców, którego nazwisko już na zawsze zostało przypisane nie tylko do konkretnych modeli, ale i do ogólnej stylistyki jaką stworzył.
Nie wiem jak świat zegarmistrzostwa wyglądałby bez Geralda Genty, ale z nim zdecydowanie wyglądał i wygląda nadal niesamowicie. To on nauczył całą branże jak inaczej można patrzeć na czasomierze. Właśnie ten specyficzny sposób myślenia o zegarkach jest jego prawdziwy dziedzictwem.
Przekonanie, że zegarek może być jednocześnie instrumentem, biżuterią, dziełem sztuki, przedmiotem użytkowym i obiektem kolekcjonerskim. Zegarek to więcej niż przedmiot do wskazywania czasu.
Część grafik użytych w tekście pochodzi ze strony: geraldgenta-heritage.com
Więcej artykułów tego typu znajdziesz tu - w dziale wiedza o zegarkach.
13:50 09.09.2026Wiedza
Gérald Genta. Człowiek, który narysował współczesne zegarmistrzostwo!
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarek mechanicznyzegarki sportowezegarki szwajcarskieluksusowe zegarkieleganckie zegarkiprestiżowe zegarki
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
Wzornictwo w zegarkach. Czy zegarki powinni projektować tylko projektanci?
Pod koniec marca 2025 roku, w salonie odCzasu doCzasu, z inicjatywy Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków, firmy ARACH i gospodarza miejsca – odbyło się zegarkowe spotkanie ...
Omega Speedmaster i droga do gwiazd. Historia kultowego zegarka - Część 1
Zanim stał się legendą eksploracji kosmosu, instrumentem ratującym ludzkie życie w lodowatej próżni i nieodłącznym elementem skafandrów ciśnieniowych NASA, był dzieckiem ...
Serce zegarka – Ronda R150 Mecano
Każda ze szwajcarskich firm zegarkowych, tak z grona tych "budżetowych", jak i wielu bardziej prestiżowych producentów, starają się oferować nam zegarki charakterystyczne ...
Vario VERSA Reversible Dual Time. Dwa czasy, zupełnie niezależne od siebie
Jeśli kogoś fascynuje model Reverso od manufaktury Jaeger LeCoultre, a jak mniemam, to niemal każdego miłośnika i miłośniczkę zegarków, ale jest to opcja kosztowo poza za ...
Zegarek dostępny tylko kiedy pada śnieg. Mission to Earthphase - Moonshine Gold Cold Moon
Nowa odsłona kultowej już współpracy marek OMEGA X Swatch, model Mission to Earthphase - Moonshine Gold Cold Moon, to szczypta świątecznej magii na nadgarstku. Utrzymany ...
Timex 1975 SSQ Digital Reissue. Zegarek, który wyróżnia się dziś tak samo jak 50 lat temu
Czy można stworzyć zegarek, które będzie się wyróżniał wśród innych modeli zarówno w 1975 roku jak i w roku 2025? Taki, który po pięciu dekadach wywoła dokładnie ten sam ...
Prezentujemy: Certina DS Super PH2000M. Najbardziej ekstremalny zegarek Certiny!
Są na świecie miejsca, gdzie słońce przestaje być źródłem ciepła, a staje się jedynie bladym, błękitnym wspomnieniem rozproszonym w chłodnej, wodnej toni. Schodzimy głębi ...
Oris Star Edition. Zegarek, który zmienił historię szwajcarskiego zegarmistrzostwa!
Oris od lat kroczy własną ścieżką. Marka z Hölstein, wierna swojej niezależności, przypomniała nam właśnie o jednym z najważniejszych rozdziałów w swojej historii. Zaprez ...
Gérald Genta. Człowiek, który narysował współczesne zegarmistrzostwo!
W historii zegarmistrzostwa nie brakuje nazwisk wybitnych konstruktorów, zegarmistrzów i przedsiębiorców. Jednocześnie znacznie rzadziej pojawiają się osoby, których wpły ...
Recenzja: Seiko Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004. Władca stref czasowych
Światła pasa startowego zaczynały powoli ustępować miejsca pierwszym promieniom poranka, kiedy Boeing 787 Dreamliner miękko osiadł na lotnisku Haneda. Po niemal czternast ...
Prezentujemy: Zenith Chronomaster A384 Revival Tropical. Czas zatrzymany w słońcu
Upalne popołudnie na pokładzie jachtu kołyszącego się na falach Lazurowego Wybrzeża w latach 70. XX wieku. Promienie słoneczne bezlitośnie palą tarczę zegarka, który wyst ...
Herbelin Cap Camarat Full Ceramic. Dwie limitowane wersie wykonane z ceramiki
Francuska marka Michel Herbelin od lat cieszy się uznaniem użytkowników i użytkowniczek, dzięki tworzeniu niezawodnych zegarków, które harmonijnie łączą coraz bardziej za ...









greenlogic.eu