Chłodny, zamglony poranek w prowizorycznej polowej bazie, słońce ledwo przebija się przez korony drzew, rzucając pierwsze prościutkie promienie na metalowy składany stolik. Na blacie leży surowy, ciężki przedmiot, który zdaje się absorbować to poranne światło i oddawać je w postaci słabych refleksów. Gdy podnosisz go i zbliżasz do oczu, dostrzegasz jako pierwszy głęboki, oliwkowy odcień zieleni. Nie jest to krzykliwy kolor nowoczesnych gadżetów, lecz matowa, wojskowa zieleń przypominająca farbę na karoserii Willysa MB lub polową kurtkę wojskową z połowy ubiegłego wieku. Twój zaspany jeszcze umysł „łapie”, że to Bulova Military 96B482, zegarek dość szczególny, na pewno na tyle, że warto poznać jego historię.
Każda krawędź tego czasomierza opowiada historię. Historię, która zaczęła się ponad stulecie temu na nowojorskim Manhattanie, a dziś powraca w formie czasomierza, niosącego realną pomoc tym, którzy za wolność oddali swoje zdrowie i spokój. Spójrzmy na ten model nie jak na produkt z katalogu, ale jak na reportaż zapisany w stali i unikalnej częstotliwości kwarcu.
Amerykański sen, czeski trop i wyścig do gwiazd
Mamy rok 1875, właśnie wtedy Joseph Bulova, młody, niezwykle ambitny czeski imigrant, otwiera mały sklep jubilerski przy Maiden Lane na Dolnym Manhattanie. Nowy Jork tętni życiem, jest tyglem industrializacji, w którym czas staje się najcenniejszą walutą. Joseph Bulova doskonale to rozumie i nie chce tylko sprzedawać zegarków – chce zrewolucjonizować sposób, w jaki są produkowane.
W 1912 roku Bulova zakłada swój pierwszy zakład w całości dedykowany produkcji komponentów zegarkowych w szwajcarskim Bienne. Tam wdraża coś, co w ówczesnym przemyśle zegarmistrzowskim było rzadkością: całkowitą standaryzację części. Do tej pory każdy zegarek był indywidualnym dziełem rzemieślnika – jeśli pękła sprężyna lub ząb w kole przekładni, nową część trzeba było żmudnie dorabiać ręcznie. Standaryzacja Bulovy oznaczała, że zegarki stały się, powtarzalne, niezawodne, precyzyjne i łatwe w naprawie. Był to milowy krok dla masowej produkcji czasomierzy, które wkrótce miały przejść najcięższą próbę na frontach wojennych.
Marka Bulova była też pionierem marketingu. To do niej należy oficjalnie pierwsza na świecie radiowa reklama wyemitowana w 1926 roku - "At the tone, it’s 8 PM, B-U-L-O-V-A Watch Time", a także pierwsza reklama telewizyjna wyemitowana 1 lipca 1941 roku przed meczem baseballowym na stadionie w Nowym Jorku. Na ekranie pojawiła się prosta grafika tarczy zegarka wpisana w kontur Stanów Zjednoczonych, z hasłem: "America runs on Bulova time".
Największy przełom technologiczny nadszedł jednak w roku 1960 wraz z premierą modelu Accutron. Był to pierwszy na świecie elektroniczny zegarek, w którym tradycyjny balans zastąpiono kamertonem drgającym z częstotliwością 360 Hz. Zamiast charakterystycznego tykania, Accutron cicho i hipnotyzująco brzęczał, a jego wskazówka sekundowa poruszała się po tarczy z idealną, płynną ciągłością. Technologia ta była tak precyzyjna, że amerykański rząd i NASA wykorzystały mechanizmy Bulovy w instrumentach pokładowych 46 misji kosmicznych programu kosmicznego, w tym w systemach pomiaru czasu w module księżycowym misji Apollo 11. Co więcej, podczas misji Apollo 15 w 1971 roku, dowódca David Scott miał na nadgarstku swój prywatny chronograf Bulova, gdy w jego oficjalnym zegarku Omega pękło szkiełko, i to właśnie ten zegarek odmierzał mu sekundy na powierzchni Srebrnego Globu.
Jak sami widzicie, napis "BULOVA" na tarczy współczesnego wojskowego chronografu, to nie jest jedynie logotyp przedsiębiorstwa – to symbol determinacji i pomysłowości imigranta, klimat Nowego Jorku z epoki jazzu i precyzja, która wyznaczała standardy dla całego narodu.
Geneza modelu VWI Special Edition i „heritage evolution”
Zanim przyjrzymy się bliżej samemu zegarkowi, warto poznać jego rodowód.

W okresie zimnej wojny departament obrony USA potrzebował dla swoich pilotów i żołnierzy zegarka, który przetrwałby nagłe zmiany ciśnienia, wstrząsy, skrajne temperatury i byłby czytelny w absolutnej ciemności. W połowie XX wieku amerykańska armia opracowała szereg specyfikacji dla zegarków wojskowych, takich jak MIL-W-3818A, określających wymagania dotyczące czytelności i wytrzymałości. Tak powstała rygorystyczna specyfikacja wojskowa MIL-W-3818A (oraz późniejsza wersja DTU-2A/P).
Bulova należała do producentów dostarczających zegarki dla amerykańskich sił zbrojnych. Te historyczne modele charakteryzowały się prostymi, matowymi kopertami, wyrazistymi, drukowanymi cyframi arabskimi oraz unikalnym podziałem tarczy na czas 12- i 24-godzinny (mniejsza skala wewnątrz). Były to zegarki mniejsze, o średnicach kopert rzędu zazwyczaj 32-34 milimetry, dopasowane do ówczesnych realiów i noszone na parcianych paskach.
Współczesny model Bulova Military 96B482 Chronograph VWI Special Edition reprezentuje nurt w nowoczesnym zegarmistrzostwie zwany „heritage evolution”, który nie oznacza bynajmniej ślepego, wiernego kopiowania starego zegarka.
Projektanci Bulovy wzięli DNA historycznych modeli wojskowych i połączyli je z nowoczesną technologią oraz nadali im bardziej współczesne wymiary. To ewolucja polegająca na zachowaniu militarnego rygoru i czytelności, przy jednoczesnym nadaniu zegarkowi ciekawego sznytu, pasującego na nadgarstek współczesnego poszukiwacza przygód.
Koperta
Czas na bliskie spotkanie z zegarkiem. Koperta modelu 96B482 została wykonana ze stali nierdzewnej. Ma szerokość 42,5 milimetra, dzięki czemu jest dość uniwersalna, w dobie powrotu do klasycznych rozmiarów jest to może nawet złoty środek w ramach zegarków męskich.


Jej kształt nawiązuje do stylu „cushion”, połączonego z tradycyjnymi, acz krótkimi uchami. Powierzchnia stali nie została wypolerowana na wysoki połysk – pełne polerowanie nie wpisywałoby się bowiem w użytkowy charakter zegarka inspirowanego militariami. Zamiast tego zastosowano głębokie satynowanie, oprócz fazowanych przejść na bokach koperty. Gdy wodzisz wzrokiem po bocznej linii koperty, zauważasz, jak precyzyjnie linie szczotkowania biegną wzdłuż krzywizn. Krawędzie koperty są wyraźne, ale nie ostre. Rozstaw uch to nadal klasyczne 22 milimetry, które dają konstrukcji stabilne mocowanie do nadgarstka.
Rytm i faktura
Elementem, który natychmiast przyciąga wzrok i nadaje całemu projektowi trójwymiarowości, jest pierścień lunety. Został on wykończony za pomocą drobnego, monetowego ząbkowania wnosząc do projektu wizualny rytm. Kiedy obracamy nadgarstek, pierścień zdaje się "żyć" – migocze serią drobnych blasków i cieni. To detal wyraźnie nawiązujący do klasycznych zegarków użytkowych, w których takie wykończenie ułatwiało pewny chwyt ruchomych elementów. Tutaj pełni przede wszystkim funkcję stylistyczną.

Po prawej stronie koperty, na godzinie 3., znajduje się masywna, głęboko moletowana koronka. Jej czoło zdobi subtelne, ale wyraźnie wyczuwalne pod palcem tłoczenie w kształcie historycznego kamertonu Bulova, nawiązujące do ery Accutrona. Mimo że koronka nie jest zakręcana, zegarek oferuje wodoszczelność na poziomie 100 metrów (10 ATM). Pozwala to na swobodne pływanie, bez obawy o zalanie mechanizmu.
Po obu stronach koronki, na godzinach 2. i 4., umieszczono przyciski do obsługi stopera. Mają one klasyczny kształt teleskopowych pusherów, pasujący do stylistyki „neo-retro”. Ich powierzchnia jest gładka, wypolerowana, co stanowi ciekawy, drobny kontrast dla w pełni szczotkowanej koperty tego chronografu. Są one wpuszczone dość głęboko w obrys koperty, a ich niewielkie wysunięcie ogranicza ryzyko przypadkowego zahaczenia.
Tarczę chroni utwardzane szkło mineralne, stanowiące zapewne nawiązanie do tradycji, choć tu - moim zdaniem - producent mógł pójść krok dalej i zastosować szkło szafirowe.
Cyferblat pola walki
Cyferblat modelu Bulova o referencji 96B482 ma matowe wykończenie, które doskonale rozprasza światło, eliminując refleksy mogące utrudnić odczyt godziny w pełnym słońcu. Kolor oliwkowy nawiązuje oczywiście do militarnego rodowodu tego zegarka.

Na tarczy rozmieszczono trzy subtarcze: na godzinie 3. znajduje się licznik mierzący ułamki sekund (1/10 sekundy), na dziewiątej licznik 60-minutowy stopera, zaś nad godziną 6. znajduje się subtarcza małej sekundy zegarka, w którą wkomponowano minimalistyczne, prostokątne okienko datownika na czarnym tle z białymi cyframi. Nad tą subtarczą dumnie widnieje biały nadruk "262 kHz", związany z zastosowanym w zegarku mechanizmem.
Główne indeksy godzinowe to duże, wyraźne cyfry arabskie pokryte substancją luminescencyjną w zielonkawym kolorze, naniesione czcionką o historycznym, wojskowym kroju. Na obrzeżach tarczy biegnie podwójna skala torowa, służąca do precyzyjnego odczytu sekund stopera, z czerwonym akcentem w postaci liczby "60" na samym szczycie tarczy. Pod godziną 12. umieszczono czysty, biały napis "BULOVA". Główne wskazówki – godzinowa i minutowa – mają klasyczny kształt typu „lancet, są lakierowane na biało i wypełnione warstwą substancji luminescencyjnej o seledynowym odcieniu, W ciemności wskazówki oraz cyfry arabskie świecą jasnym światłem, zapewniając dobrą czytelność po zmroku.

Centralne ramię wskazówki sekundy tego chronografu jest niezwykle smukłe, w kolorze białym, a jej końcówka została polakierowana na jaskrawy, czerwony kolor. Ten drobny detal nie tylko ożywia zieloną tarczę, ale pozwala na błyskawiczny i bezbłędny odczyt zatrzymanego czasu stopera. Co ciekawe, mała wskazówka na subtarczy również otrzymała czerwony akcent, tworząc spójną kompozycję kolorystyczną.
Dekiel, największa niespodzianka
Obracamy zegarek na drugą stronę i tu czeka na nas największa niespodzianka. Zazwyczaj dekle zegarków wojskowych są… nudne – zawierają jedynie numery seryjne i suche specyfikacje. W przypadku Bulova 96B482, dekiel staje się płótnem dla poruszającej opowieści.


Środek stalowego dekla zajmuje duża, okrągła, emaliowana grafika o niezwykle bogatej fakturze i kolorystyce. Przedstawia ona scenę stylizowaną na odręczny rysunek komiksowy lub akwarelę. Widzimy na niej postać przypominającą żołnierza-zegarmistrza, który pochyla się i montuje gigantyczną wskazówkę do wielkiego zegarka naręcznego z napisem "VETS" na tarczy. Obok niego stoi trójka amerykańskich żołnierzy, dwóch mężczyzn i jedna kobieta, w pełnym umundurowaniu polowym, którzy z uwagą obserwują jego pracę.
Grafika ta jest pełna detali: faktura mundurów moro, odcienie zieleni, beżu i brązu, detale obuwia wojskowego – wszystko to zostało naniesione z niezwykłą precyzją. Wokół tej centralnej ilustracji, na szczotkowanym pierścieniu ze stali, wygrawerowano napisy: BULOVA, ST. STEEL, WATER RESIST 100m, HIGH PRECISION QUARTZ oraz numer referencyjny 96B482. Ten dekiel to przypomnienie o unikalnej więzi łączącej markę Bulova z rzemiosłem i ludźmi w mundurach.
Zegarek dostarczany jest na grubym, ale miękkim pasku wykonanym z naturalnej skóry w kolorze ciepłego brązu. Pasek ma szerokość 22 mm i delikatnie zwęża się w kierunku sprzączki.

Faktura skóry jest naturalna, lekko matowa, z widocznymi delikatnymi porami. Wzdłuż krawędzi paska poprowadzono grube, kontrastowe szycie kremową nicią, co dodaje mu surowego, rzemieślniczego charakteru. Od wewnętrznej strony pasek wyścielono miękkim materiałem o jasnobeżowym odcieniu. Pasek wyposażono w system szybkiego montażu – małe suwaki widoczne od spodu pozwalają na zmianę paska w kilka sekund, bez użycia jakichkolwiek narzędzi. Pasek wieńczy szczotkowana klamra ze stali nierdzewnej z dyskretnie wygrawerowanym napisem "BULOVA".
Mechanizm HPQ NP20
Większość tradycyjnych zegarków kwarcowych na rynku działa w oparciu o kryształ kwarcu drgający z częstotliwością 32 768 Hz. Taki układ zapewnia dokładność rzędu +/- 15 sekund na miesiąc, a wskazówka sekundowa porusza się w charakterystycznych, skokowych odstępach jednosekundowych. Marka Bulova postanowiła jednak przesunąć granice dokładności, tworząc mechanizmy z serii HPQ (High Precision Quartz). Wewnątrz koperty modelu 96B482 znalazł się taki właśnie zaawansowany mechanizm o oznaczeniu HPQ NP20.
Korzenie tego mechanizmu sięgają wprowadzonej w 2010 roku technologii Bulova Precisionist. Inżynierowie Bulovy opracowali unikalny, trójramienny kryształ kwarcu. Ten innowacyjny kształt pozwala kryształowi oscylować z zawrotną częstotliwością 262 144 Hz (czyli w przybliżeniu 262 kHz). Jest to częstotliwość aż ośmiokrotnie wyższa niż w standardowym zegarku kwarcowym! Wyższa częstotliwość pracy, w połączeniu z rozwiązaniami zastosowanymi przez Bulovę, przekłada się na wysoką stabilność chodu oraz większą odporność na wpływ zmian temperatury. Wynik? Mechanizm HPQ NP20 legitymuje się precyzją, gdzie odchyłka wynosi zaledwie kilkanaście sekund... na rok! To absolutna elita wśród mechanizmów autonomicznych.
Warto w tym miejscu zobaczyć krótkie wideo prezentujące ten model zegarka:
Najbardziej spektakularnym, wizualnym efektem ubocznym tej technologii jest ruch wskazówek - z uwagi na to, że jest to zaawansowany chronograf, inżynierowie zastosowali ciekawy podział ról.
Gdy aktywujesz funkcję odmierzania odcinków czasu górnym przyciskiem, centralna, długa wskazówka sekundy stopera nie skacze z sekundy na sekundę. Ona płynie wokół tarczy z idealną, hipnotyzującą gładkością, wykonując aż 16 skoków na sekundę. Wygląda to niesamowicie, sprawiając wrażenie płynniejszego niż w większości zegarków mechanicznych.
Mechanizm kaliber NP20 oferuje zaawansowaną funkcjonalność pomiaru czasu. Subtarcza na godzinie 3. mierzy czas z dokładnością do 1/10 sekundy. Po zatrzymaniu stopera, wskazówka tej subtarczy błyskawicznie wskazuje precyzyjny ułamek, umożliwiając bardzo precyzyjny odczyt zmierzonego czasu. Dodatkowo, mechanizm ten ma wspomnianą już funkcję kompensacji temperatury, co oznacza, że niezależnie od tego, czy stoisz na mrozie w strefie arktycznej, czy przemierzasz upalną pustynię, Twój zegarek powinien zachować tą samą dokładność.
"Watch That Gives Back" - dobro wraca!
Model Bulova 96B482 powstał we współpracy z VWI, dlatego nosi oficjalną nazwę VWI Edition. VWI to skrót od Veterans Watchmaker Initiative (Inicjatywa Zegarmistrzowska dla Weteranów). Jest to niezwykła, amerykańska organizacja non-profit, której korzenie i filozofia bezpośrednio nawiązują do powojennego dziedzictwa samej Bulovy.

Jeszcze raz cofnijmy się w czasie, tym razem do roku 1945. Miliony amerykańskich żołnierzy wracają z frontów II wojny światowej. Wielu z nich odniosło ciężkie rany, straciło kończyny lub zmaga się z głęboką traumą psychiczną. Ówczesny prezes firmy, Arde Bulova (syn założyciela), postanawia spłacić dług wdzięczności wobec ojczyzny i zakłada The Joseph Bulova School of Watchmaking. Szkoła ta była w pełni przystosowana dla weteranów z niepełnosprawnościami. Oferowała im darmową, niezwykle rygorystyczną edukację w zakresie zegarmistrzostwa oraz naprawy precyzyjnych instrumentów medycznych.
Marka Bulova nie tylko dawała im wykształcenie, ale także zatrudnienie i, co najważniejsze, przywracała im poczucie godności, celu i niezależności finansowej. Zegarmistrzostwo, wymagające absolutnego skupienia, cierpliwości i mikroskopijnej precyzji, okazało się dla wielu weteranów również formą odbudowy pewności siebie i powrotu do aktywności zawodowej.
Współczesna misja Veterans Watchmaker Initiative
Szkoła Josepha Bulovy zamknęła swoje podwoje pod koniec XX-go wieku z powodu tak zwanej rewolucji kwarcowej, ale jej duch nie umarł. Kilka lat temu, z inspiracji tą historyczną placówką, powstała fundacja Veterans Watchmaker Initiative (VWI) w stanie Delaware. Jej celem jest dokładnie to samo: szkolenie rannych, niepełnosprawnych weteranów wojennych (w tym osób zmagających się z zespołem stresu pourazowego PTSD) w ginącym, szlachetnym zawodzie zegarmistrza.

Model Bulova Military Chronograph VWI Special Edition (96B482) powstał w ścisłej współpracy z tą organizacją i jest dumnym ambasadorem programu "Watch That Gives Back" (Zegarek, który oddaje dobro). Dziesięć procent ze sprzedaży każdego egzemplarza tego modelu trafia bezpośrednio na konto fundacji VWI. Środki wspierają działalność szkoleniową Veterans Watchmaker Initiative oraz program edukacji przyszłych zegarmistrzów.
Kupując ten zegarek, nie stajesz się więc jedynie właścicielem pięknego przedmiotu o świetnych parametrach. Stajesz się bezpośrednim mecenasem i ogniwem w łańcuchu pomocy dla ludzi, którzy poświęcili swoje zdrowie służbie pokojowi. Emaliowana grafika na deklu zegarka, którą opisywaliśmy wcześniej, symbolicznie nawiązuje do misji Veterans Watchmaker Initiative. To ładunek emocjonalny, który sprawia, że za każdym razem, gdy zakładasz ten zegarek na nadgarstek, możesz czuć dumę.

Bulova Military Chronograph to świetny przykład tego, jak powinno wyglądać nowoczesne zegarmistrzostwo inspirowane historią. Zegarki dostępne są w cenie przystępnej, według mnie, dla każdego entuzjasty, bowiem wyceniono je na 2 490 złotych.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące nowości tej marki: zegarki Bulova.







greenlogic.eu