Podobno haute horlogerie nie lubi żartów. Szwajcarskie doliny, spowite poranną mgłą, od stuleci pielęgnują mit powagi – zegarmistrz w skupieniu, przez lupkę, sprawdza spasowanie z dokładnością do ułamka milimetra, a dystyngowane manufaktury z nabożnym natchnieniem odmieniają przez przypadki słowa „tradycja”, „dziedzictwo” i „prestiż”. A potem wchodzi on. Cały na biało. Albo na czarno - z jaskrawo pomarańczowym przyciskiem na boku koperty, który aż prosi się, by go nacisnąć.
Manufaktura H. Moser & Cie. z Neuhausen am Rheinfall od lat udowadnia, że najwyższa zegarmistrzowska maestria doskonale czuje się w roli „niegrzecznego chłopca” wysokiej klasy zegarmistrzostwa. Kiedy podczas targów Watches and Wonders 2026 zaprezentowano model Streamliner Pump, zegarkowy świat na chwilę wstrzymał oddech, a potem z nieskrywaną frajdą zaczął… pompować.

Niezwykłe partnerstwo z ikoną kultury streetwearu – marką Reebok, to coś więcej niż mariaż dwóch odmiennych światów. To manifest luksusu pozbawionego nadęcia, powrót do czystej, mechanicznej interakcji i dowód na to, że innowacja może nieść ze sobą radosne zaskoczenie. Skąd w tym projekcie tyle odwagi? Sprawdźmy.
Geny buntu
H. Moser & Cie. to manufaktura zrodzona z wizji Heinricha Mosera w 1828 roku. Choć jej historia mocno splata się z tradycyjnym rzemiosłem, współczesne oblicze firmy pod wodzą Edouarda Meylana opiera się na kontrolowanej insolencji. Moser bawi się konwencjami – potrafi stworzyć zegarek z żywego mchu, ironizować z wszechobecnego brandingu (słynne tarcze Concept bez logotypu), a jednocześnie produkuje rocznie zaledwie około 4 000 zegarków. Nie przeszkadzało to marce opracować do tej pory aż 20 własnych, niezwykle zaawansowanych mechanizmów „in-house”.


Poprzez siostrzaną spółkę Precision Engineering AG (PEAG) manufaktura tworzy nawet własne organy regulacyjne i włosy balansowe – absolutny szczyt niezależności technologicznej w Szwajcarii. To tradycja najwyższych lotów, która nie boi się uśmiechu.
Z drugiej strony mamy markę Reebok, zakorzenioną w sportowym dziedzictwie, którego początki sięgają 1895 roku. Pod koniec lat 80. XX wieku Reebok dokonał rewolucji, która na zawsze zmieniła popkulturę i architekturę sportowego obuwia, wprowadzając technologię The Pump. Geneza tego systemu była genialna w swojej prostocie, choć inżynieryjnie wymagająca. W 1989 roku zaprezentowano buty do koszykówki, w których języku umieszczono charakterystyczną, lateksową piłeczkę.


Naciskając ją, wtłaczało się powietrze do specjalnych komór wewnątrz cholewki, idealnie dopasowując but do anatomii stopy właściciela. Kiedy Dee Brown z Boston Celtics w 1991 roku, tuż przed wykonaniem legendarnego, zwycięskiego wsadu „No-Look Dunk” w konkursie Slam Dunk Contest, pochylił się na oczach milionów widzów i napompował swoje czarno-białe Reeboki Omni Zone II, „The Pump” zyskał status kultu.
W tym samym momencie przestał być zwykłym butem sportowym, a stał się deklaracją stylu, rytuałem i synonimem technologicznej bezkompromisowości.



Teraz, w 2026 roku, oryginalny system Pump powraca w nowej, współczesnej odsłonie, a Moser idealnie wpisuje się w ten renesans, przenosząc kultowy gest ze świata koszykarskich parkietów wprost do przestrzeni haute horlogerie.
Prasowane włókno kwarcowe
Przyglądając się bliżej zegarkom z serii Streamliner Pump dostrzec można niezwykłą fakturę ich kopert, które mają średnicę 40 milimetrów. Nie znajdziemy tu klasycznej, zimnej stali ani tradycyjnego złota. Projektanci z Moser Exploration LAB™ sięgnęli po materiał rzadko spotykany w zegarmistrzostwie – prasowane włókno kwarcowe. Wizualnie materiał ten hipnotyzuje. Jest czystszy i bielszy od tradycyjnego włókna szklanego, a przy tym całkowicie odporny na promieniowanie UV.
Proces powstawania obudowy Steramlinera Pump przypomina zaawansowaną alchemię, pasma kwarcu są cięte na segmenty, precyzyjnie układane w formach, kompresowane pod ogromnym ciśnieniem z dodatkiem specjalnej żywicy, a następnie poddawane dwóm cyklom wygrzewania. Efekt? Perfekcyjnie matowa powierzchnia pokryta organicznym, nieregularnym wzorem mory, takich „losowych szlaczków”.
Widać do dobrze na krótkim wideo, zerknijcie sami:
Światło nie odbija się od niej w sposób gładki i przewidywalny – załamuje się w drobnych, mikroskopijnych strukturach włókien, sprawiając, że koperta wydaje się wręcz żyć pod wpływem promieni słonecznych. Co najważniejsze, ten proces technologiczny gwarantuje absolutną unikalność – nie istnieją dwa egzemplarze zegarków o identycznym układzie linii i cieni.
Black & White oraz egzoszkielet
Model Moser&Cie x Reebok oferowany jest w dwóch limitowanych do 250 sztuk wersjach kolorystycznych, które diametralnie różnią się charakterem:
· Białej, o symbolu 6103-2201, wykonanej z białego kwarcu, przywodzącego na myśl szlachetny, matowy marmur kararyjski o subtelnych, jasnoszarych żyłkach. To ucieleśnienie nowoczesnego minimalizmu i futurystycznego luksusu.
· Czarnej, oznaczonej referencją 6103-2200, z czarnego włókna kwarcowego, które przypomina strukturą zastygłą lawę lub sprasowany węgiel. Ciemna obudowa pochłania światło, nadając zegarkowi surowy, wręcz taktyczny wyraz.


Konstrukcja koperty kryje w sobie fascynujący sekret inżynierski – wewnętrzny tytanowy „sarkofag”. Ten zaawansowany technicznie egzoszkielet pełni potrójną funkcję: usztywnia i chroni delikatny mechanizm, gwarantuje doskonałą wodoszczelność na poziomie aż 10 ATM (100 metrów) oraz stanowi stabilny punkt kotwiczenia dla zintegrowanego paska.
Zegarek na nadgarstku wygląda na smukły, jego całkowita wysokość wraz z lekko wypukłym szkłem szafirowym wynosi 11,4 milimetrów (sama koperta bez szkła to zaledwie 9,7 milimetra). Dzięki synergii kwarcu i tytanu, z którego wykonano również dekiel – w ciemnej wersji wykończony powłoką DLC, zegarek jest zaskakująco lekki, wręcz organicznie stapia się z ręką. Zwieńczeniem całości jest zintegrowany gumowy pasek (w kolorze białym lub czarnym, w zależności od referencji) o drobnej, fakturowanej strukturze przypominającej zaawansowane tkaniny sportowe.

Zapina się go na klasyczną stalową klamrę z wygrawerowanym logo Moser. Pasek płynnie wychodzi z linii koperty, tworząc jednolitą, aerodynamiczną, opływową powierzchnię, charakterystyczną dla zegarków linii Streamliner.
Napompuj swój zegarek
Najbardziej fascynujący element konstrukcyjny tego zegarka mechanicznego znajduje się po lewej stronie, w okolicy godziny 8:30. To jaskrawopomarańczowy „pusher” wykonany z anodowanego aluminium, bezpośrednie nawiązanie do legendarnej pompki Reeboka. W klasycznym zegarku mechanicznym energii do układu dostarczamy kręcąc koronką – gestem znanym od stuleci - naciągamy sprężynę napędową. W Streamlinerze Pump tradycyjna koronka, umieszczona po prawej stronie i ozdobiona literą „M” z gumowym pierścieniem, służy wyłącznie do ustawiania czasu.
Aby nakręcić sprężynę napędową, musimy przeprowadzić rytuał „pompowania”.

Każde naciśnięcie pomarańczowego przycisku wyzwala precyzyjną choreografię pod tarczą: popychacz przekazuje energię bezpośrednio na specjalny obrotowy element i wałek bębna sprężyny. Jeden zdecydowany klik dodaje ponad godzinę rezerwy chodu.
Co niesamowite, inżynierowie tej szwajcarskiej marki zaprojektowali mechanizm tak, aby po pełnym naciągnięciu sprężyny nie blokował się - pomarańczowy przycisk można naciskać bez końca, czerpiąc z tego czystą, sensoryczną, wręcz terapeutyczną przyjemność, bez ryzyka uszkodzenia mechanizmu. Steramliner Pump, to nie tylko zegarek, to interaktywny instrument, ożywający pod wpływem dotyku, i to dosłownie.
Otchłań lakieru i grafitowe światło Globolight®
Tarcza Streamliner Pump to gra kontrastów i trójwymiarowości realizująca filozofię redukcji do absolutnego minimum. Bez względu na to, czy patrzymy na głęboką czerń referencji 6103-2200, czy na mleczną biel referencji 6103-2201, powierzchnia cyferblatu zachwyca perfekcyjnym, lustrzanym wykończeniem wielowarstwowym lakierem.
W wersji czarnej tarcza wydaje się być nieskończoną otchłanią, w której niemal całkowicie znika światło. Na tej perfekcyjnej płaszczyźnie, w jej górnej części, umieszczono logotyp „H. Moser & Cie.”, ale wykonano go unikalną techniką – naniesiono go przezroczystym, grubym lakierem.


W efekcie oznaczenie marki jest widoczna wyłącznie pod odpowiednim kątem, gdy światło z boku załamuje się na krawędziach lakierowanych liter. To luksus szeptany, nie krzyczany, ucieleśnienie trendu „quiet luxury” w czystej - również dosłownie - formie. Oczywiście analogicznie zrealizowano oznaczenie w jasnej wersji kolorystycznej.
Jedną linię z górną powierzchnią koperty tworzy lekko zakrzywione szkło szafirowe zaopatrzone w powłoki zapobiegające powstawaniu blików światła. Wokół tarczy rozmieszczono subtelne, aplikowane indeksy godzinowe o surowej, podłużnej formie, z podwójnym indeksem na godzinie dwunastej. Wskazówki, godzinowa i minutowa mają specjalne wkłady wykonane z innowacyjnego materiału Globolight®, w kolorze antracytowym dla czarnej tarczy i białym dla białej.
Globolight® to zaawansowany kompozyt ceramiczny nasycony Super-LumiNova®. Dzięki temu wskazówki nie są płaskie – mają wyraźną strukturę 3D, a po zmroku emitują intensywny, neonowozielony blask.


Dynamiki nadaje cyferblatowi wskaźnik rezerwy chodu, ulokowany niesymetrycznie między godzinami 6. a 7. Ma on postać łukowatego wycięcia, pod którym przesuwa się jaskrawo pomarańczowy dysk.
Gdy sprężyna napędowa jest nienaciągnięta, łuk pozostaje ciemny lub biały, a w miarę rytmicznego naciskania bocznego przycisku Pump, pomarańczowy łuk zaczyna stopniowo wypełniać okienko, wizualizując rosnącą energię zegarka niczym napełniająca się komora powietrzna w sportowym bucie Reebok Pump.
Mechanizm HMC 103 z… pompką
Obracając zegarek, przez szkło szafirowe w deklu uzyskujemy wgląd w krainę czystej mechaniki. Widoczny tu manufakturowy mechanizm kaliber HMC 103 z ręcznym naciągiem to techniczne dzieło najwyższej próby. Średnica mechanizmu opracowanego specjalnie dla tego modelu to równe 30 milimetrów, czyli 13 i 1/4 linii paryskiej, a jego grubość wynosi 4,5 milimetra. 131 komponentów składających się na tę konstrukcję łożyskowana jest na 31 kamieniach. W układzie balansu zastosowano włos Straumann®, a w pełni „napompowana” sprężyna główna zapewnia aż 74 godziny rezerwy chodu.

Aby stworzyć ten mechanizm, inżynierowie z Moser Exploration LAB™ poddali całkowitej rekonstrukcji swoje poprzednie dzieło o oznaczeniu HMC 500 z mikrorotorem. Usunięto system automatycznego naciągu i małą sekundę, przekształcając jego architekturę w mechanizm z manualnym naciągiem. Zwolnione miejsce pozwoliło na zintegrowanie skomplikowanego, w pełni zredukowanego do szkieletowej formy systemu dźwigni i zębatek (w tym ażurowego zębnika), który obsługuje unikalny „pusher” Pump.
Wizualnie mechanizm również robi świetne wrażenie, mostki zostały częściowo szkieletowane, odsłaniając głębię przekładni chodu i pozwalając obserwować pracę kół zębatych podczas każdego naciśnięcia pompki. Powierzchnia mostków została wykończona ciemną, antracytową powłoką, którą ozdobiono słynnymi, poziomymi, podwójnymi pasami Mosera. Krawędzie mostków są misternie ścięte i wypolerowane, co tworzy niesamowity kontrast z matowym, ciemnym wykończeniem płaszczyzn.

Złote napisy „H. Moser & Cie. Switzerland” oraz fioletowe kamienie łożyskowe osadzone w głębokich gniazdach dodają całości królewskiego sznytu. Ton tej mechanicznej symfonii nadaje balans z autorskim włosem Straumann®, gwarantującym ponadprzeciętną stabilność chodu, który kołysze się w rytmie 21 600 wahnięć na godzinę.
Pudełko pełne niespodzianek i bilet do elitarnego klubu
Luksus to nie tylko sam produkt, to również doświadczenie jego rozpakowywania. Marka H. Moser & Cie. wraz z Reebokiem poszli tutaj o krok dalej, tworząc dla Streamliner Pump opakowanie, które wykracza poza standardy tradycyjnego zegarmistrzostwa. Zamiast ciężkiej, lakierowanej drewnianej skrzynki, zegarek dostarczany jest w specjalnie zaprojektowanym boksie, z jaskrawo pomarańczowym znakiem Pump.
Prawdziwa niespodzianka czeka na właścicieli wewnątrz, bowiem współpraca ta ma swój wyjątkowy epilog. H. Moser & Cie. oraz Reebok stworzyli wspólnie ekskluzywne, limitowane sneakersy Pump, które nie są dostępne w ogólnej sprzedaży. Ta ściśle limitowana, edycja butów jest zarezerwowana wyłącznie dla 500 osób na świecie, które zakupią zegarek Streamliner Pump, oraz dla najbliższych przyjaciół manufaktury. Oczywiście kolor opakowania i sneakersów jest identyczny, jak wybranego modelu zegarka :-)


W ten sposób koło historii się zamyka: oryginalny przycisk Pump ze świata obuwia wdarł się do świata „haute horlogerie” jako element awangardowego czasomierza, by na koniec powrócić do swojej pierwotnej, sneakersowej formy. To bilet wstępu do jednego z najbardziej niszowych i stylowych klubów współczesnego świata mody i stylu.
Ikona nowej ery
H. Moser & Cie. Streamliner Pump to zegarek wymykający się prostym klasyfikacjom. Z jednej strony to popis bezkompromisowego rzemiosła najwyższej próby: rewolucyjna koperta z prasowanego kwarcu, tytanowy egzoszkielet, manufakturowy kaliber HMC 103 i tarcza wykończona z zegarmistrzowską perfekcją. Z drugiej – to genialny, popkulturowy artefakt, który przywraca zegarmistrzostwu element zabawy, interakcji i czystej radości.

To dzieło sztuki dla ludzi, którzy cenią sobie wybitną mechanikę, ale potrafią kroczyć przez życie z takim samym dystansem i elegancją, z jakimi projektuje się najbardziej szalone idee w Moser Exploration LAB™.
Streamliner Pump jest limitowany do 500 egzemplarzy, po 250 w każdym z dwóch skrajnych kolorów, niezależnie jednak od tego, po której stronie tej popkulturowej mocy się opowiecie, żeby wejść do ekskluzywnego klubu Pump musicie wyłożyć 31,360 CHF czyli jakieś 145 tysięcy złotych plus podatek.
Życzę nam wszystkim, aby największym zmartwieniem był… wybór koloru zegarka.








greenlogic.eu