Niedawno zakończyło się tegoroczne święto zegarkomaniaków, czyli festiwal AuroChronos 2026. Wśród dziesiątek niezależnych producentów z całego świata, niezwykle mocno wyróżniały się marki pochodzące z naszego kraju. Jedną z nich, która szczególnie przyciągała uwagę odwiedzających, była młoda, lecz niezwykle ambitna marka o nazwie Rataj Watches.
W niniejszym artykule przyjrzymy się wizji, jaka przyświeca jej twórcom, prześledzimy drogę od pierwszych koncepcji do powstania prototypowego zegarka Rataj Watches, oraz uchylimy rąbka tajemnicy dotyczącej planów na dalszy rozwój tej młodej marki z Wrocławia.
Odwaga w realizowaniu własnej wizji
Odnoszę wrażenie, iż rynek niezależnych marek zegarkowych nigdy nie był tak mocno oblegany, jak ma to miejsce obecnie. Nowe projekty pojawiają się niemal co tydzień, zaś wiele z nich - choć poprawnych i solidnie wykonanych, z reguły niestety bazuje na tych samych, gotowych rozwiązaniach i znanym designie.
Wiele microbrandów wybiera tę, o wiele łatwiejszą drogę, lecz znacznie trudniej jest zacząć od tak zwanej czystej kartki i zbudować projekt według własnych zasad, tak jak uczynili to twórcy Rataj Watches.



Historia tego przedsiębiorstwa opiera się właśnie na takim podejściu dwóch osób, które zamiast sięgnąć po gotowe rozwiązania poświęciły ponad rok na zaprojektowanie zegarka od podstaw.
RTJ-01
Pod tą nieco tajemniczo brzmiącą kombinacją literę i cyfr kryje się nazwa modelu, który jest objęty limitacją do 100 egzemplarzy. Bardzo istotnym faktem jest zaangażowanie twórców, którzy drobiazgowo tworzyli każdy element zegarka od podstaw.


Podstawą filozofii twórców Rataj Watches pozostaje spójna wizja wymarzonego zegarka, czyli czasomierza, który sami chcieliby nosić i z którym mogliby się w pełni utożsamiać. To właśnie ta osobista perspektywa nadaje takim projektom autentyczność, która jest niezwykle ważna i ceniona wśród pasjonatów zegarków.
Naturalnie z biznesowego punktu widzenia łatwiej byłoby sięgnąć po sprawdzone rozwiązania i stworzyć kolejny model inspirowany jedną z popularnych linii sportowych, gwarantujących szybkie zainteresowanie odbiorców. Jednak w coraz bardziej wymagającej branży zegarmistrzowskiej takie podejście może się najzwyczajniej nie sprawdzić. Prawdziwe uznanie zdobywają marki, które pozostają wierne własnej wizji, konsekwentnie ją rozwijając.
Zrozumieć inspiracje oraz pasję
Podczas targów AuroChronos 2026 miałem okazję przyjrzeć się temu modelowi z bliska, a dzięki bezpośredniej rozmowie z jego twórcą w pełni zrozumieć inspiracje oraz pasję stojące za procesem jego powstawania.



Koperta zegarka wykonana ze stali szlachetnej mierzy 40 milimetrów średnicy, a jej powierzchnie są szczotkowane w imponujący sposób. Wspominanie wykończenie widać również na lunecie, której boczną krawędź przełamuje polerowanie na wysoki połysk. Całość prezentuje się bardzo elegancko, zaś trzymając w dłoni sam zegarek czuć jego solidność wykonania.
Wracając na moment do parametrów, to koperta zegarka RTJ-01 jest wysoka na 11,5 milimetra, a odległość od ucha do ucha to 47,5 milimetra, sprawiając, że ten zegarek mechaniczny bardzo komfortowo leży i układa się na niemal każdym nadgarstku. Poziom wodoszczelności określony na 100 metrów jest całkowicie wystarczający dla codziennego użytkowania zegarka, także podczas różnego typu aktywności.
Design tego modelu jest spójny i dopracowany, a jego stylistyczne nawiązania do jednego z ikonicznych projektów autorstwa Geralda Genty są jego niewątpliwym atutem.
Warto zobaczyć krótkie wideo, prezentujące zegarek RTJ-01 z bliska i jego detale:
Tarcza prezentuje stylistykę typu skeleton, która jak wiadomo pozostaje zawsze „na czasie”. Szkło szafirowe zamyka kopertę od góry, dając nam podgląd na pracujące elementy mechanizmu z kołem balansu, odgrywającym pierwszoplanową rolę.
Surowy wygląd dosyć prostych ramiom wskazówek nawiązuje kształtem do znaczników godzinowych, tworząc spójną kompozycję. Wspomniane elementy zostały pokryte substancją świecącą Super-LumiNova® BGW9, emitującą długotrwałe i wyraziste światło.
Nietypowy mechanizm zegarka
Wewnątrz koperty osadzono mechanizm z automatycznym naciągiem sprężyny, to doskonale znana szwajcarska Sellita SW200-1, choć w rzadko spotykanej wersji Anthracite. To wyjątkowa odmiana tej konstrukcji, wyprodukowana przez firmę Sellita specjalnie na zamówienie marki Rataj Watches.



W tej konfiguracji mechanizm ten jest niemal niespotykany w zegarkach oferowanych przez innych producentów. Konstrukcja zapewnia rezerwę chodu na poziomie 38 godzin, zaś balans pracuje z częstotliwością 28 800 (4Hz) wahnięć na godzinę. Newralgiczne elementy są łożyskowane na 26 kamieniach, zaś użytkownik ma możliwość obserwowania zarówno mechanizmu, jak i obracającego się rotora przez szkło mineralne w deklu.
Zegarek RTJ-01 jest oferowany na solidnej bransolecie wykonanej ze stali szlachetnej 316L. Zabezpieczona jest ona grawerowaną klamrą z zapięciem motylkowym.
Zegarek stworzony przez młodą polską markę
Wyjątkowy, bo w mojej ocenie tak można go nazwać, model RTJ-01, stworzony przez młodą polską markę, wyraźnie pokazuje kierunek, w jakim zmierza rodzimy rynek zegarmistrzowski. Wydarzenia takie jak AuroChronos dają producentom możliwość zaprezentowania się szerokiemu gronu odbiorców, którzy z pewnością zainteresują się oferowanymi zegarkami, a samym markom pozwalają na dalszy, konsekwentny rozwój.



Co istotne, firma Rataj Watches zapowiada ambitne plany na przyszłość, obejmujące budowę niewielkiej manufaktury w Polsce. Taki krok umożliwiłby produkcję zegarków przy jeszcze wyższym poziomie niezależności i kontroli nad procesem twórczym. Oczywiście kibicujemy i trzymamy kciuki za realizację tych zamierzeń.
Zegarki Rataj Watches można było zobaczyć na żywo na AuroChronos. Polecam zapoznanie się z obszerną relacją z tegorocznej edycji festiwalu, wraz z dużą liczbą zdjęć, by poczuć klimat tego wydarzenia: relacja AuroChronos 2026. Mamy w Polsce prawdziwe święto pasji do zegarków!








greenlogic.eu