Bywają momenty, kiedy czas, zazwyczaj nieuchwytny i bezlitosny, zdaje się na moment zwalniać, gęstnieć, aż wreszcie zastyga w czystą formę sztuki. 18 czerwca 2026 roku, dokładnie w samo południe, Warszawa stała się tłem dla takiego właśnie fenomenu.
Gdy zegary w całej stolicy wybijały godzinę 12:00, a czerwcowe słońce stało w swoim zenicie, rzucając ostre, czyste światło na fasady luksusowych budynków, wprawny obserwator ludzkich namiętności i kunsztu mechanicznego wyczułby w powietrzu to szczególne napięcie, które towarzyszy narodzinom czegoś wyjątkowego. To nie była zwykła premiera, jakich wiele w kalendarzu tutejszej socjety. To był historyczny moment dla całej europejskiej kultury zegarmistrzowskiej – oficjalna, uroczysta inauguracja pierwszego w tej części kontynentu butiku legendarnej manufaktury IWC Schaffhausen.


Wydarzenie to, zrealizowane z elegancką oprawą, we współpracy z niekwestionowanym ambasadorem luksusu w Polsce – marką W.Kruk – otworzyło kolejny rozdział w historii warszawskiego rynku haute horlogerie.
Opowieść o ludzkim geniuszu, pasji i poszukiwaniu wieczności
W blasku południowego słońca, które idealnie doświetlało architektoniczne detale nowej luksusowej destynacji na mapie stolicy Polski, w progach świątyni czasu zaczęli gromadzić się ci, dla których mechaniczny zegarek to coś znacznie więcej niż przyrząd do wskazywania godzin. To mikroświat zamknięty w metalowej kopercie, opowieść o ludzkim geniuszu, pasji i poszukiwaniu wieczności.

Przenieśmy się na chwilę do roku 1868, do maleńkiego szwajcarskiego miasteczka Schaffhausen, tuż nad brzegiem potężnego Renu. To właśnie tam młody, genialny amerykański inżynier i zegarmistrz, Florentine Ariosto Jones, postanowił połączyć tradycyjny, bezkompromisowy szwajcarski kunszt manualny z nowoczesną myślą inżynieryjną zza oceanu.
Ponad półtora wieku później ta sama filozofia – poszukiwanie absolutnej doskonałości, precyzji formy i technologicznej innowacji – zmaterializowała się w sercu Warszawy.

Zaproszeni goście, w tym nasza redakcja, przekraczając próg nowego butiku w porze lunchu, nie wchodzili jedynie do eleganckiego salonu sprzedaży, wkraczali do świata, w którym każdy detal został zaprojektowany tak, by opowiadać historię o rzemiośle najwyższej próby.
Architektura przestrzeni i inżynieria emocji
Wizualny język nowego butiku IWC Schaffhausen w Warszawie to majstersztyk współczesnej architektury wnętrz. Odzwierciedla on to, co w tej marce najbardziej fascynujące: mariaż inżynierii z wyrafinowaną elegancją. Jasne, południowe światło wpadające przez wielkie witryny podkreślało czystość formy i doskonałość użytych materiałów.

Dominują tu stonowane, luksusowe barwy - głęboka czerń, przełamana ciepłymi tonami naturalnego drewna oraz miękkimi, skórzanymi obiciami w odcieniach szarości i klasycznej bieli. Przestrzeń nie przytłacza, lecz intryguje. Przypomina luksusowe studio projektowe, w którym geometryczny rygor spotyka się z nieskrępowaną kreatywnością.
Centralnym punktem przestrzeni są nowoczesne gabloty ekspozycyjne, które definiują sposób, w jaki obcujemy z zegarkami. Pozwalają on na niemal fizyczny, pozbawiony barier kontakt z dziełami sztuki zegarmistrzowskiej. Światło – zarówno to naturalne, wpadające z ulicy, jak i precyzyjnie zaprojektowane oświetlenie punktowe – zostało tu zaaranżowane w taki sposób, by wydobywać każdą, nawet najdrobniejszą satynowaną krawędź kopert, głębię szlifów słonecznych na tarczach oraz blask kruszców. Wnętrze podzielono na tematyczne strefy, z których każda odpowiada jednej z linii modelowych manufaktury.


Gdy spaceruje się po tym wnętrzu, natychmiast uderza dbałość o detale. Na ścianach pysznią się wielkoformatowe grafiki i multimedia przybliżające historię technologiczną marki. To nie jest miejsce, do którego wpada się na chwilę. To salon, w którym czas mierzy się niespiesznie, idealny na to, by w południe oderwać się od zgiełku miasta i zanurzyć się w opowieściach o pasji, która napędza tryby tych niezwykłych maszyn.
Wielkie spotkanie w Warszawie
Tego dnia Warszawa stała się przez chwilę centrum polskiego, zegarmistrzowskiego świata, a to za sprawą wyjątkowych osobistości, które punktualnie o 12:00 zainaugurowały działalność salonu. Z ramienia IWC Schaffhausen przybyła delegacja najwyższego szczebla, co dobitnie świadczy o randze, jaką szwajcarska manufaktura nadaje rynkowi Europy Środkowej.


Wśród gospodarzy ze strony IWC szczególną uwagę zwracał Grant Wilson – Dyrektor Zarządzający IWC na Wielką Brytanię i kluczowe rynki europejskie, strateg o niezwykłej charyzmie, który od lat z sukcesem buduje wizerunek marki jako synonimu technicznej doskonałości i nowoczesnego luksusu.
Obok niego stanął Alexander Schwenck – wieloletni Dyrektor ds. Marketingu i Public Relations na Europę Północną i Wschodnią, człowiek, który o DNA marki wie absolutnie wszystko i potrafi przełożyć techniczną specyfikację kalibrów na język czystych emocji. Strukturę biznesową i operacyjną reprezentowali również David Heuchemer, odpowiedzialny za rozwój sieci dystrybucji luksusowej w regionie, oraz Hans Frommwald – wybitny specjalista ds. rozwoju biznesu i menedżer ds. kluczowych kont (Account Manager) w grupie Richemont, z wykształcenia i pasji mistrz zegarmistrzostwa (Uhrmachermeister), którego wiedza techniczna stanowiła dla nas - gości nieocenione źródło fascynujących informacji o budowie mechanizmów.
Ważna była również obecność Claudii Heiss, reprezentującej dział Public Relations i komunikacji strategicznej, dbającej o to, by globalne dziedzictwo Schaffhausen wpisywało się w lokalny kontekst z zachowaniem najwyższych standardów elegancji. Zwieńczeniem udziału szwajcarskiej delegacji w otwarciu butiku był przyjazd CEO IWC Shaffhausen – Christophera Grainger-Herr.


Po stronie polskiej, jako gospodarze i partnerzy tego prestiżowego przedsięwzięcia, wystąpili liderzy marki W.Kruk. Łukasz Bernacki – Prezes Zarządu W.Kruk, człowiek, którego wizja i strategiczne decyzje od lat kształtują polski rynek dóbr luksusowych, nie krył dumy z faktu, że to właśnie W.Kruk wprowadza IWC Schaffhausen na tak wysoki poziom obecności w Polsce. Towarzyszyła mu Joanna Andrzejewska – Dyrektorka Marketingu, odpowiedzialna za organizację i implementację strategii marketingowych marek zegarkowych, której determinacja i biznesowe wyczucie pozwoliły na sfinalizowanie tego wyjątkowego projektu. Wśród obecnych był także Tomasz Kotula - Dyrektor ds. Zegarków w W.Kruk, menedżer z dużym doświadczeniem w branży, także w segmencie dóbr luksusowych, odpowiedzialny za selekcję i rozwój oferty zegarkowej oraz projekt butiku mono brand. Event ten zorganizowany został przez dział marketingu firmy W.Kruk.
Galeria zegarkowych ikon – serce butiku
Najważniejszymi bohaterami tego południa dla nas były jednak – zegarki. W nowym warszawskim butiku zgromadzono pełną, aktualną kolekcję modeli manufaktury IWC Schaffhausen, dając polskim kolekcjonerom i pasjonatom bezprecedensową możliwość obcowania z pełnym spektrum możliwości produkcyjnych tej prestiżowej marki.



Wzrok gości natychmiast przyciągała sekcja poświęcona linii Ingenieur. To kolekcja, która przeszła spektakularny renesans, nawiązując bezpośrednio do genialnego projektu legendarnego Géralda Genty z lat 70. Model Ingenieur Automatic 40 z charakterystycznym pierścieniem zabezpieczonym pięcioma śrubami, z tarczą ozdobioną strukturą szachownicy, to kwintesencja luksusowego zegarka sportowego ze zintegrowaną bransoletą. Emanuje on surową siłą, techniczną perfekcją i ergonomicznym geniuszem. W pełnym świetle dnia polerowane i szczotkowane powierzchnie kopert tworzyły niesamowitą grę cieni, udowadniając, że to zegarek dla ludzi ceniących minimalistyczny, acz wyrazisty design, gdzie forma podąża za funkcją w sposób absolutny.
Tuż obok, w nastrojowo oświetlonej gablocie, pyszniła się linia Portugieser – arystokracja w portfolio IWC. Jej historia sięga lat 30-tych XX wieku, kiedy to dwaj portugalscy kupcy zamówili w Schaffhausen zegarek naręczny o precyzji morskiego chronometru.



Charakteryzujący się dużą, czytelną tarczą, smukłymi wskazówkami typu feuille (liść) oraz arabskimi cyframi, Portugieser do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem ponadczasowej elegancji. Na wystawie można było podziwiać zarówno klasyczne chronografy, jak i skomplikowane modele z siedmiodniową rezerwą chodu, wyposażone w legendarne mechanizmy z automatycznym naciągiem systemu Pellatona.
Przyznam, że to moja ulubiona kolekcja, a w szczególności model Yacht Club, więc cieszę się, że miałem możliwość przymierzyć go i porozmawiać o tym zegarku z Alexandrem, który wie o tej linii wszystko, a nawet więcej 😉


Dla entuzjastów podniebnych przygód i militarnego rygoru przygotowano imponującą ekspozycję linii Pilot’s Watches. IWC to manufaktura, której tradycje w tworzeniu zegarków dla pilotów są fundamentalne dla całej branży. W Warszawie nie mogło zabraknąć urzekających poetyckim pięknem wersji Le Petit Prince, charakteryzujących się głębokimi, błękitnymi tarczami o szlifie słonecznym oraz specjalnymi grawerunkami na deklach, nawiązującymi do twórczości Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.
To zegarki, które łączą techniczną surowość instrumentu pokładowego z romantyczną duszą literackiej legendy.




Kontrapunktem dla nich była ultranowoczesna, bezkompromisowa linia Top Gun.
Te zegarki to poligon doświadczalny IWC w dziedzinie zaawansowanych materiałów. Koperty wykonane z matowo czarnej ceramiki na bazie tlenku cyrkonu lub z piaskowego Ceratanium® przyciągały wzrok swoją mroczną, techniczną estetyką, która w jasnych promieniach czerwcowego słońca prezentowała się niezwykle drapieżnie.


To instrumenty stworzone do pracy w najbardziej ekstremalnych warunkach, na nadgarstkach elitarnych pilotów marynarki wojennej, które w wielkomiejskim anturażu Warszawy prezentują się niezwykle stylowo i nowocześnie. Dla mnie i mojego syna Mateusza, fanów Top Gun, którzy widzieli ten film więcej niż dziesięć razy i znają (prawie) wszystkie dialogi na pamięć, możliwość przymierzenia tych zegarków była jak zajęcie miejsca w kokpicie F-18E.
Stąd do nieskończoności. Eternal Calendar i Venturer Vertical Drive
Choć cała zaprezentowana kolekcja zegarków IWC wzbudzała zachwyt, prawdziwe poruszenie i nabożny wręcz szacunek zgromadzonych gości wywołały dwa zegarkowe arcydzieła, sprowadzone do Warszawy specjalnie na tę okazję. To urządzenia, które przesuwają granice tego, co ludzkość uważała za możliwe do osiągnięcia w dziedzinie mechanicznego pomiaru czasu, choć każde z nich znajduje się na innym biegunie tych osiągnięć.
Pierwszym z nich był, opisywany przez nas jakiś czas temu, IWC Portugieser Eternal Calendar – zegarek, który stał się absolutną sensacją w świecie haute horlogerie.


Aby zrozumieć jego geniusz, trzeba uświadomić sobie, jak skomplikowanym zjawiskiem jest używany przez nas kalendarz. Klasyczne zegarki z komplikacją „wiecznego” kalendarza, zaprojektowane przez legendarnego zegarmistrza IWC Kurta Klausa w latach 80-tych, biorą pod uwagę długość poszczególnych miesięcy oraz lata przestępne w cyklu czteroletnim. Jednak kalendarz gregoriański ma pewien haczyk: lata podzielne przez 100 nie są latami przestępnymi, chyba że są podzielne przez 400. Z tego powodu tradycyjne wieczne kalendarze będą wymagały manualnej korekty w roku 2100, 2200 oraz 2300.
Eternal Calendar rozwiązuje ten problem za pomocą genialnie zaprojektowanego mechanizmu przekładni skokowej o obrocie stuletnim. Zegarek ten będzie automatycznie i bezbłędnie pomijał trzy lata przestępne w ciągu stuleci, zatem będzie wskazywał poprawną datę bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka aż do końca roku… 3999!
Co więcej, inżynierowie z Schaffhausen zamknęli w tym modelu także wskazanie faz księżyca o niespotykanej dotąd precyzji. Dzięki nowej przekładni redukcyjnej, błąd jednego dnia w obliczaniu cyklu synodycznego nastąpi dopiero po... 45 milionach lat!


Oglądanie tego zegarka w pełnym świetle dnia, z jego wielowarstwową tarczą z częściowo transparentnego szkła szafirowego, pod którą widać obracające się dyski, było doświadczeniem niemal metafizycznym. To nie jest po prostu przedmiot - to mechaniczny pomnik wystawiony ludzkiemu intelektowi, maszyna czasu, która ma szansę funkcjonować, gdy nas, naszych dzieci, a być może nawet całych cywilizacji, które dziś znamy, nie będzie już na świecie.
Drugą gwiazdą dnia, reprezentującą szczyt zegarmistrzowskiej awangardy, był model Venturer Vertical Drive, który premierę miał podczas tegorocznych targów Watches & Wonders 2026, na których także byliśmy.



To pokaz nieskrępowanej wyobraźni i technicznej brawury projektantów z Schaffhausen. Zegarek mechaniczny, pozbawiony koronki, w którym „sterowanie” przejął obrotowy pierścień lunety.
Dzień, w którym Warszawa stała się stolicą czasu
W butiku, przy akompaniamencie DJ-a i rozmów prowadzonych w kilku językach – polskim, angielskim i francuskim, krążyły wokół pasji kolekcjonerskiej, historii poszczególnych egzemplarzy oraz przyszłości „haute horlogerie” w dobie cyfryzacji.
Łukasz Bernacki, prezes zarządu W.Kruk, podkreślał, jak ważna dla polskiego rynku jest ta współpraca. Od 1840 roku W.Kruk buduje kulturę jubilerską i zegarmistrzowską w Polsce. Partnerstwo z IWC Schaffhausen i otwarcie tego pierwszego butiku w Warszawie to kolejny etap starań firmy o to, by polscy pasjonaci mieli dostęp do absolutnego szczytu światowego zegarmistrzostwa w warunkach, na jakie zasługują – w otoczeniu luksusu, profesjonalizmu i globalnych standardów manufaktury.




Pierwszy butik IWC Schaffhausen w tej części Europy to coś więcej niż nowy, luksusowy punkt na mapie handlowej stolicy. To symbol dojrzałości polskiego rynku dóbr luksusowych i dowód na to, że prawdziwa pasja do mechanicznego piękna nie zna granic geograficznych.
Dzięki unikalnemu partnerstwu IWC Schaffhausen i W.Kruk, Warszawa zyskała przestrzeń, w której czas nabiera zupełnie innego wymiaru. To miejsce, gdzie surowość stali szlachetnej, kosmiczna technologia ceramiki i delikatność szafirowych szkieł łączą się w harmonijną całość, służąc jednemu celowi – okiełznaniu mijających chwil.
Od teraz magia chwil pisana historią małego księcia i miarowym taktem zegarów IWC ma swój oficjalny dom w Warszawie, otwarty dla wszystkich, którzy tak jak my kochają zegarki.
Gratulujemy obu markom, oraz dziękujemy za zaproszenie naszej redakcji na otwarcie butiku.
Więcej ciekawych informacji tego typu prezentujemy tu: wiadomości z branży zegarkowej.
18:20 23.06.2026Wiadomości
Relacja z inauguracji butiku IWC Schaffhausen w Polsce i przegląd oferowanych zegarków
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarek mechanicznyzegarki męskie mechanicznezegarki szwajcarskiezegarki męskie eleganckieczarny zegarekprestiżowe zegarkiluksusowe zegarkichronograf
REKLAMA
Błonie WX302. Mechanizm
Jako, że pierwsze prezentacje naszych nowych modeli zegarków z linii Błonie WX302, wzbudziły dość szerszą dyskusję na temat zastosowanego przez nas mechanizmu, poniżej pr ...
ROAMER – innowacyjny system produkcji 4.0
Od momentu swojego powstania, marka Roamer jako firma zegarmistrzowska nieustannie realizuje własną wizję tworzenia zegarków wysokiej jakości dla szerokiego grona użytkow ...
Patek i Czapek w Rapperswilu
W centrum położonego nad brzegiem jeziora Zurychskiego, szwajcarskiego miasteczka Rapperswil, w salach średniowiecznego, usytuowanego na wzniesieniu zamku mieści się Muze ...
Aviator Swiss Made Moonflight Diamond Polska Edycja. Duma z odwagi polskich kobiet pilotów
Aviator Swiss Made to szwajcarska marka zegarków od samego początku powiązana z lotnictwem. Ale, jak każda firma, która chce efektywnie funkcjonować na rynku, pojawiają s ...
Większy zysk i ważne przejęcie. Wyniki grupy VRG, właściciela W.Kruk, za 2025 rok
Grupa VRG, jeden z największych w Polsce sprzedawców zegarków i biżuterii, w 2025 roku wypracowała zysk netto na poziomie 98,2 mln zł, w porównaniu do zysku netto na pozi ...
Davosa Argonautic Shark Diver Limited Edition. Zegarek wyrazisty i pełen symboliki
Mogłoby się wydawać, że rekiny to stworzenia które nie mają w środowisku, w którym żyją, żadnego zdolnego zagrozić im wroga. Rzeczywistość jest zupełnie inna, ponieważ ty ...
Roamer Deep Sea 200 i Deep Sea Automatic. Dwa oblicza głębi oceanu
Istnieje pewien szczególny rodzaj magnetyzmu, który przyciąga ludzkie spojrzenia ku głębinie oceanu. To fascynacja tym, co nieokiełznane, chłodne i nieskończenie potężne. ...
Zegarki ze wskaźnikiem wilgotności, z okazji 150-lecia marki. Bulova Mil-Ships Bronze
Lata 50. XX wieku były okresem intensywnych prac, a także licznych eksperymentów w niemal całej branży zegarkowej. Niezależnie od typu zegarka i jego przeznaczenia, każda ...
Debiut spektakularny i bezkompromisowy! Wideo recenzja Junghans 1972 Aquaris Automatic Diver
Zapraszamy do obejrzenia video recenzji zegarka 1972 Aquaris Automatic Diver marki Junghans. Nasz redakcyjny kolega Marcin prezentował ten model niedawno w formie klasycz ...
Zegarek naręczny jako unikatowa pamiątka jubileuszu zegara Zamku Królewskiego!
Wyjątkową i niezwykłą pamiątką związaną z Zamkiem Królewskim w Warszawie jest zegarek, który był nagrodą w konkursie wiedzy o zegarze i samym Zamku Królewskim w Warszawie ...
G-SHOCK GMA-P2100SR. Uchwyć światło lata i baw się nim na nadgarstku
Słońce latem wschodzi jakby żwawiej, w kilka sekund linia oceanu zamienia się w płynne złoto, a powietrze zaczyna drżeć od narastającego upału. Lato w pełni ma swój własn ...
Vario VERSA Reversible Single Time. Czas, który obraca się wokół własnej osi
Wąska, zacieniona uliczka w Singapurze, tuż obok tętniącego życiem dystryktu rzemieślniczego. Na zewnątrz tropikalny upał, jednak wewnątrz pracowni panuje przyjemny chłód ...







greenlogic.eu