Niby banalne jest stwierdzenie, że czas upływa bardzo szybko. Mówi się nieco kolokwialnie, „jak ten czas leci”. Biorąc pod uwagę to stwierdzenie właśnie niemalże nie zauważyłem, kiedy minął rok od naszej poprzedniej wizyty na monachijskich targach Inhorgenta 2025.
Przypomnę, że są to targi prezentujące rynek biżuterii oraz - najbardziej nas interesującą -branżę zegarkową. Oczywiście nie całą, wydarzenie to ma ograniczoną liczbę wystawców, choć trzeba przyznać, że z roku na rok jest ich coraz więcej.
Póki co, w 2026 roku cała hala A1 w kompleksie Messe przeznaczona jest właśnie na branżę zegarmistrzowską. Zaprezentowało się 109 wystawców. Z branży zegarmistrzowskiej i dużo więcej marek, ponieważ wielu wystawców prezentowało kilka swoich brandów, jak na przykład Festina Group, która oferuje zegarki Festina, Lotus, Jaguar, Candino czy Perellet, jak również mechanizmy firmy Soprod.



Inny przykład – stoisko firmy Citizen, gdzie prezentowany były marki Citizen, The Citizen, Bulova oraz Accutron. I tak było w bardzo wielu miejscach.
Naprawdę było co oglądać. Możliwość spędzenia tutaj czasu to wielka radość dla każdego miłośnika i miłośniczki zegarków.



Trzeba powiedzieć, że sporo tego czasu trzeba poświęcić, aby zobaczyć wszystkie stoiska i zapoznać się z wszystkimi nowościami na ten rok, a tym bardziej je Wam zaprezentować, co oczywiście będziemy robić, ale stopniowo, w kolejnych tygodniach i miesiącach. Ten dzisiejszy artykuł poświęcony jest ogólnej relacji z naszych targowych wojaży.
Nawet rok do roku widać progres
W ubiegłym, 2025 roku po naszej pierwszej wizycie w Monachium napisałem, że nie mogę odnieść się do stopniowania co do oceny rozwoju targów, ale od osób, które były tam wiele razy słyszałem, że event ten rozwija się w sposób wyraźnie widoczny. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że nawet rok do roku widać progres - stoiska są jeszcze bardziej ciekawe, bardziej spektakularne. Wystawcy prezentowali naprawdę świetne nowości.
Nie ma wątpliwości co do poprawy poziomu tych targów i ich rozrostu. W kuluarach mówi się nawet, że targi te mają ambicje w jakiś sposób zastąpić nie organizowane już wydarzenie, jakim było Baselworld.



Jako wydawnictwo branżowe „Zegarki i Pasja” skorzystaliśmy z możliwości, jakie daje ta coraz ważniejsza w branży impreza - mieliśmy znów wielką przyjemność ją zwiedzić, choć w mocno intensywny sposób, który przyniósł naprawdę dużo satysfakcji, ale i sporo zmęczenia.
Nawiązać nowe kontakty, obejrzeć fajne zegarki
A konkretnie ja i Maciek spędziliśmy weekend 21 i 22 lutego 2026 roku w Monachium. Pogoda była dużo mniej atrakcyjna niż rok temu, no ale to nie ona była clou programu.



Pod kątem organizacyjnym hala i stoiska były urządzone w sposób bardzo podobny do tego, jak wyglądało to w roku ubiegłym. Czyli mieliśmy aleję dookoła i była także część centralna, którą wydzielała główna aleja, taka oś średnicowa i boczne, węższe alejki, które oddzielały powierzchnię zajmowane przez różnych wystawców i pozwalały na przejścia między nimi. Były także takie strefy relaksu i kawiarniane, gdzie można było przy szklaneczce wody czy kawie podyskutować w większym spokoju z reprezentantami różnych firm.
Największe stoiska marek globalnie znanych i rozpoznawanych, imponujące wielkością i pięknie zaaranżowane, z racji bardzo dużych kolekcji zegarków wystawionych do podziwiania cieszyły się wielkim zainteresowaniem, były tam wręcz tłumy. Ale też przy mniejszych stoiskach zawsze można było zaobserwować grupki zainteresowanych pasjonatów czy ludzi z branży.


Tak jak w roku ubiegłym staraliśmy się odwiedzić zobaczyć wszystkie stoiska, nawiązać nowe kontakty, obejrzeć fajne zegarki – aktualne kolekcje i tegoroczne nowości, które Wam zaprezentujemy. Jednak oczywiście najważniejszą częścią naszego procesu zwiedzania tych targów były umówione spotkania z naszymi przyjaciółmi, z zaprzyjaźnionymi markami.
Sobotnie spotkania z zaprzyjaźnionymi markami
Tak na bieżąco trafialiśmy na ciekawostki, rozmawialiśmy z wystawcami, czasem sami nas „zaczepiali”, a wówczas to z ich strony rozpoczynały się całkiem ciekawe pogawędki.
Nasze planowe działania rozpoczęliśmy od spotkania z polskim dystrybutorem marek wchodzących w skład Festina Group, gdzie naszym gospodarzem był Pan Vlad Kalensky, czyli szef polskiego dystrybutora, który zapewnił nam możliwość zapoznania się z całą kolekcją zegarków, a szczególnie najnowszymi, bardzo ciekawymi modelami.




Zaczęliśmy od nowości prestiżowej marki Perellet. Obejrzeliśmy najnowsze zegarki, w tym fenomenalne modele z kamiennymi tarczami, jak i oczywiście kolejne wariacje kultowych „turbinek”. Nie ominęły nas nowości marki Festina, jak i bardzo ciekawa rozmowa z panem, który reprezentował wchodzącą w skład grupy Festina firmę Soprod, czyli producenta mechanizmów, gdzie rozmawialiśmy o pełnej „szwajcarskości” ich produktów.
Później spotkaliśmy się na bardzo fajnym stoisku litewskiej marki Vostok Europe, które było równie wyraziste jak niemal wszystkie modele każdej z kolekcji tego litewskiego producenta.



Gościli nas tam panowie Gocza i Paweł Gigauri z firmy Poljot Euro, która zajmuje się między innymi dystrybucją w Polsce marek Vostok Europe oraz Aviator Swiss Made. Mieliśmy okazję zobaczyć planowane na ten rok nowości, porozmawiać o różnych zegarkach, o pomysłach na przyszłość, których oczywiście nie możemy póki co zdradzić, ale wiemy, że jest na co czekać. W tym na nurkowy model wodoszczelny do… 1000 metrów!
Jedno jest pewne, miłośnicy marki nie muszą się martwić o zmiany koncepcji. To nadal będą zegarki wyraziste, spore i dające dużo radości, oferując bardzo dobrą jakość ciągle w ramach atrakcyjnej wyceny.
Następnie przypomnieliśmy sobie wszystkie polskie edycje zegarków szwajcarskiej firmy Aviator Swiss Made, a także poznaliśmy nowości w tym zakresie przygotowane na ten rok, które na pewno niedługo poznamy w wersji finalnej. Póki co widać, że marka ta bardzo dba o polski rynek, dzięki zabiegom naszych dystrybutorów.



Mogę tylko zdradzić, że nowa Polska Edycja zegarka Aviator Swiss Made na 2026 rok to będzie bardzo ciekawy zegarek mechaniczny dla mężczyzn, ale także w planie jest zegarek w polskiej edycji przeznaczony dla pań, wykonany na bazie bestsellerowego Moonflighta, który wystąpi także w wyjątkowo wyrazistych kolorach. Tutaj muszę dodać, że na obu stoiskach firm reprezentowanych przez Poljot Euro byliśmy naprawdę przyjęci bardzo gościnnie, a szczególnie wartościowe były wyjątkowo długie i owocne rozmowy na temat zegarków i ich parametrów. To przy okazji bardzo wyraźnie pokazywało nam pasję, do której biznes jest tylko dodatkiem.
Dalej byliśmy między innymi na stoisku szwajcarskiej firmy Chrono AG, by zapoznać się z nowościami marki „Swiss Military by Chrono”.



Na ten rok jest kilka fajnych nowości, a wyjątkowy był tam limitowany model nurkowy, który zrobił na nas naprawdę świetne wrażenie z racji wysokiej jakości wykonania, świetnych parametrów, niebieskiej powłoki i ogólnie bardzo atrakcyjnego designu.
Ciekawe kolekcje miały również marki Favre Leuba, którą także odwiedziliśmy na nieco dłużej, oraz niemiecka manufaktura Tutima, oferująca bardzo charakterystyczne zegarki.





Bardzo pozytywnie zaskoczyły nas nowości firmy Epos, choć tutaj muszę powiedzieć, że na wersje finalne tych modeli tak my, jak i Wy będziemy musieli odrobinkę poczekać, bo właściciel firmy, Pan Tamdi Chonge, prosił nas póki co o dyskrecję. Jednak to, co zobaczyliśmy (i sfotografowaliśmy) jako modele przedprodukcyjne zrobiło naprawdę bardzo duże, pozytywne wrażenie. Mogę zdradzić tylko tyle, że są to dwa nowe modele i naprawdę będą to zegarki mechaniczne ciekawe i wyjątkowe – każdy na swój sposób.
Bardzo ciekawa była również nasza podróż przez zasoby prezentowane w ramach dużego stoiska marek Citizen i Bulova. Tutaj ze szczególnym naciskiem na obchodzone w 2026 roku pięćdziesięciolecie technologii Eco-Drive tej japońskiej marki, które będzie jednym z motywów wiodących w tym roku, jeśli chodzi o nowości Citizena. Mój wzrok długo przykuwały wystawione modele kolekcji The Citizen, ale nie braknie także fajnych zegarków Bulova.



Mieliśmy także okazję zobaczyć aktualnie dostępne, jak również najnowsze modele szwajcarskiej marki Roamer, tak te przeznaczone dla kobiet, jak i dla mężczyzn.
Nieduże, bo stanowiące jedynie dodatek do obszaru zagospodarowanego przez Fondation Haute Horlogerie (FHH), niemniej bardzo ciekawe jednocześnie było stoisko manufaktury Oris, gdzie szczególne wrażenie zrobiły na nas nowe modele ProPilot.


Pracowita niedziela i „pierwszy w historii marki”
W ramach naszych zaplanowanych spotkań w kolejnym dniu targów bardzo dokładnie zapoznaliśmy się z nowościami niemieckiej marki Junghans, która ma od niedawna w Polsce nowego dystrybutora - firmę Morwa. Jednym z najważniejszych, nowych modeli w ramach kolekcji Junghans 2026 jest pierwszy w historii tej marki zegarek typu diver.
Model Aquaris może poszczycić się wodoszczelnością do 500 metrów i bardzo oryginalnym, niepowtarzalnym designem, wraz z ciekawą bransoletą, pozwalającą na szybkie i dość istotne rozszerzenie.



Tam również mieliśmy okazję w bardzo przyjaznej atmosferze porozmawiać z szefem firmy Junghans, Panem Hannesem Steimem, który nie dość, że opowiedział nam o nowych modelach zegarków i pomysłach na koleje lata, to także zaprosił nas do odwiedzenia siedziby tej niemieckiej firmy, co mam nadzieję, uda się niebawem zrealizować.
Również w niedzielę odwiedziliśmy utworzony wzorem ubiegłego roku francuski „kącik” w ramach stoisk na hali A1. Szczególnie dokładnie, w towarzystwie wesołej ekipy firmy Morwa, poznaliśmy nowości francuskiej marki Herbelin, a także założenia kampanii promocyjnych.



Nasza przygoda, wynikająca z realizacji umówionych spotkań zakończyła się na stoisku firmy CIGA Design, która z przytupem, choć to nawet mało powiedziane, wkroczyła na światowy rynek zegarmistrzowski zdobywając zegarkowego Oscara, czyli nagrodę GPHG w 2021 roku za zegarek Blue Planet II.



Na stoisku mieliśmy przyjemność zapoznać się z wieloma ciekawymi zegarkami, np. z modelem przygotowanym na chiński Rok Konia, oraz z różnymi wersjami modelu Hunter, w tym takimi z tourbillonem, jak i szczególnie atrakcyjnymi zegarkami z kolekcji Everest, z ciekawymi komplikacjami konstrukcji (także tourbillon), czy też… wspinającym się himalaistą.
Zmęczeni i bardzo usatysfakcjonowani
Podsumowując, w tym roku znów wróciliśmy po weekendzie w Monachium zmęczeni i bardzo usatysfakcjonowani. Odbyliśmy ciekawe rozmowy, nawiązaliśmy wartościowe kontakty, a w nadchodzących miesiącach pokażemy Wam naprawdę fajne zegarki na zdjęciach „live”, dzieląc się informacjami o nich w różnych artykułach. Dzięki targom nasze opinie będą oparte także na tym, co mogliśmy zobaczyć na żywo. A to zawsze bardzo cenne doświadczenie.


Na koniec szczere podziękowania dla naszych zaprzyjaźnionych firm, a szczególnie dla dystrybutorów marek odwiedzonych przez nas na targach Inhorgenta: Aviator Swiss Made, Vostok Europe, Festina, Perrelet, Junghans, Herbelin, Swiss Military by Chrono, Epos, Citizen i Roamer, Dziękujemy firmie Poljot Euro za wsparcie podczas targów, poświęcenie nam dużo czasu, oraz cierpliwe odpowiadanie na pytania, by zaspokoić naszą zegarkową ciekawość. Do zobaczenia za rok!
Więcej ciekawych informacji tego typu prezentujemy tu: wiadomości z branży zegarkowej.









greenlogic.eu