Czasem mniej znaczy więcej, w świecie, w którym funkcje dodatkowe potrafią przesłonić funkcjonalność, marka z Hölstein przypomina nam o sile prostoty. Podczas Dubai Watch Week 2025, manufaktura Oris z dumą zaprezentowała nową, udoskonaloną wersję jednego ze swoich najważniejszych modeli. To powrót w wielkim stylu. Oris ProPilot Date – zegarek lotniczy stworzony na nowo, przeprojektowany i pełen energii, dedykowany nie tylko profesjonalistom, ale także entuzjastom codziennych przygód, a przede wszystkim wyznawcom zegarkowego minimalizmu.
Jak głosi hasło towarzyszące premierze: "Czasami to, co proste, jest najlepsze".

Nowy ProPilot Date jest ucieleśnieniem tej filozofii, stanowiąc ewolucję znanego i lubianego modelu zegarka, który został poddany liftingowi i modernizacji technicznej, aby zapewnić bezkompromisową niezawodność, z której użytkownik korzysta, ale nie myśli o niej podczas noszenia.
Oris i awiacja - od 1938 do czasów obecnych
Związki tej szwajcarskiej manufaktury z lotnictwem są nierozerwalne i stanowią fundament jej tożsamości praktycznie od powstania, czyli od 1904 roku. Geneza zegarków lotniczych Oris wiąże się z pionierskimi czasami awiacji, kiedy piloci zwracali się do producenta z prośbą o instrumenty, których mogliby używać podczas lotu.
Pierwszym "prawdziwym" zegarkiem lotniczym marki był legendarny Big Crown Pointer Date z 1938 roku. Model ten, charakteryzujący się ponadwymiarową koronką (umożliwiającą obsługę w rękawicach lotniczych) oraz dużymi cyframi arabskimi, stał się ikoną marki i pozostaje w kolekcji nieprzerwanie od momentu premiery. Udowodnił on, że jest ponadczasowym klasykiem i jedną z najbardziej trwałych form w szwajcarskim przemyśle zegarmistrzowskim. Współczesna linia ProPilot, wprowadzona pierwotnie w 2014 roku, jest nowoczesną interpretacją tego historycznego dziedzictwa.

Zachowując czytelność i funkcjonalność pierwowzoru, ProPilot zyskał bardziej nowoczesny, dynamiczny, może nawet nieco agresywny profil, celując w potrzeby współczesnych pasjonatów lotnictwa. Przez ostatnią dekadę stał się on poligonem dla wielu innowacji marki, w tym przełomowego zegarka Oris ProPilot Altimeter czy modeli z kopertami wykonanymi z włókna węglowego.
W 2025 roku, byliśmy świadkami narodzin nowej generacji tego bestsellera.
Partnerstwo z Coulson Aviation
Wiarygodność linii ProPilot jako zegarków dla pilotów, a nie „tylko” modeli o lotniczym wzornictwie, budowana jest na historii, ale także na aktywnym działaniu. Oris kontynuuje partnerstwo z Coulson Aviation, firmą specjalizującą się w lotniczym gaszeniu pożarów, którą zapoczątkował w 2022 roku.

Coulson Aviation to firma rodzinna, założona w 1960 roku, która ewoluowała od przemysłu drzewnego do multidyscyplinarnego konglomeratu z siedzibami w Australii, Kanadzie i USA. Misją Coulson jest walka z niszczycielskimi pożarami lasów, realizowana przez najwyższej klasy pilotów latających maszynami takimi jak Boeing 737 Fireliner, Lockheed C-130 Hercules czy CH-47 Chinook w ekstremalnie trudnych warunkach.
Minimalistyczny lotnik
Powróćmy jednak do samego zegarka, bo w końcu o niego tu chodzi. Nowy Oris ProPilot Date to - jak dla mnie - mistrzowskie połączenie formy i funkcji. Wieloelementowa koperta wykonana jest ze stali i ma średnicę czterdziestu jeden milimetrów – idealnie, żeby zapewnić czytelność tarczy i nie zawadzać na nadgarstku, nawet w kokpicie samolotu podczas wykonywania dynamicznych manewrów.



Rozpiętość między końcami uch również jest bardzo umiarkowana – do 5 centymetrów brakuje dokładnie jednego milimetra, zaś grubość koperty to 11,7 milimetrów. W mojej opinii to złoty środek, idealny kompromis między wygodą i rasowym, męskim wyglądem tego najprawdziwszego w świecie fliegera.
Wizualnie koperta zyskała bardziej „napięte”, ostrzejsze linie, co nadaje jej bardziej dynamiczną sylwetkę w porównaniu do poprzednika. Wszystkie widoczne powierzchnie są szczotkowane – rozwiązanie wprost idealne dla zegarka „narzędziowego”. Boczne linie koperty to piękne krzywizny biegnące od górnego do dolnego ucha, w środkowej części znajdziemy delikatnie wycięcia górnych powierzchni pod lunetą, nadające zegarkowi lekkości i technicznego sznytu.
Ryflowany pierścień
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów designu ProPilot jest ryflowany pierścień lunety, którego nacięcia są ustawione pod takim kątem, że przypomina on układ łopatek wirnika silnika lotniczego.



Ten detal to nie tylko ozdoba – bardzo ładna zresztą – ale przede wszystkim nawiązanie do inżynierii lotniczej. Podobny motyw zdobi również powiększoną koronkę (zgodnie z tradycją Oris-owych lotników) z grawerowanym na jej czole logo marki. Jest ona również zakręcana, w celu zapewnienia ponadprzeciętnej - jak na zegarki lotnicze - wodoszczelności na poziomie 100 metrów.
Od góry cyferblat chroni szkło szafirowe, które jest wypukłe z obu stron i ma nałożone od wewnątrz powłoki antyrefleksyjne, gwarantuje doskonałą czytelność nawet w ostrym świetle słonecznym.


Zegarek zamyka od spodu stalowy, wkręcany, przeszklony dekiel pozwalający na podglądanie pracy mechanizmu. Wokół dekla powtórzono ten sam lotniczy, inżynierski motyw zdobniczy, który jest na pierścieniu lunety. Wahnik, typowo dla Orisa dekorowany jest czerwonym malowaniem oraz napisem Swiss Made ORIS High Mech.
Teksturowany cyferblat
Tarcza nowego ProPilot Date przeszła znaczącą metamorfozę, Oris postawił w nowej wersji na głębię i nawiązania do natury. Zegarek dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych tarczy:
Black – klasyczna, najbardziej nawiązująca do kokpitów samolotów,
Chalk – jasna, subtelna i nowoczesna,
Moss – w odcieniu zieleni, nawiązująca do barw ziemi.
Kluczową nowością jest teksturowane wykończenie cyferblatu, które ma przywoływać skojarzenia z surowymi materiałami występującymi w przyrodzie. Taki zabieg nadaje tarczy trójwymiarowości i sprawia, że cyferblat "żyje" w zależności od kąta padania na niego światła, a jednocześnie taka faktura tarczy minimalizuje powstawanie refleksów światła.



Na tarczy umieszczono nakładane indeksy w postaci srebrnych cyfr arabskich wykończonych szczotkowaniem, zaś zewnętrzny, zębaty pierścień wznoszący się ponad powierzchnią cyferblatu jest nośnikiem skali minutowej i malowanych Super LumiNova® markerów godzinowych, z których ten na godzinie 12. jest podwójny i czerwony lub pomarańczowy w zależności od koloru tarczy.
Niższy pokład cyferblatu stanowi okienko datownika, idealnie „wcięte” w cyferblat nad godziną szóstą, którego tło jest identyczne jak tarcza, zaś malowane cyfry kontrastują z nim dając w efekcie perfekcyjną czytelność.



Wskazówki główne, których kształt najbardziej przypomina obelisk są srebrne w wersji z czarnym cyferblatem i czarne w pozostałych wariantach kolorystycznych, z luminescencyjnymi markerami na końcach. To samo dotyczy, wąskiej, zwężającej się ku dłuższemu końcowi, centralnej wskazówki sekundnika.
Paski i bransoleta
Oris ProPilot Date oferuje elastyczność w doborze sposobu noszenia, a każde z rozwiązań zawiera w sobie smaczki stylistyczne i ciekawe rozwiązania techniczne.
Zegarek dostępny jest na trzyrzędowej bransolecie ze szczotkowanej stali szlachetnej z bardzo stylowym, lotniczym zapięciem. Słynna już klamra Oris "LIFT", inspirowana pasami bezpieczeństwa w samolotach pasażerskich, została zmodyfikowana, aby pasowała do nowego, ostrzejszego design koperty. Otwarcie zapięcia wymaga uniesienia specjalnej dźwigni (stąd nazwa "LIFT"), co jest niezwykle bezpiecznym i efektownym rozwiązaniem.



Alternatywą są paski wykonane z zamszowej skóry. Wersje te wyposażone są w innowacyjny system regulacji. Pasek nie posiada dziurek – zamiast tego zastosowano system bezstopniowego dopasowania ("seamless fit adjustment system"). Pozwala to na idealne dopasowanie długości paska co do milimetra, a całość zapinana jest również na stalowe zapięcie motylkowe typu "LIFT".
Marka Oris zadbała również o łatwość zmiany paska i bransolety poprzez zastosowanie systemu szybkiej zamiany, bez koniczności użycia narzędzi.
Mechaniczne serce zegarka
Wewnątrz koperty pracuje sprawdzony mechanizm z naciągiem samoczynnym, oznaczony jako Oris Calibre 733. W istocie jest to po prostu szwajcarska Sellita SW200-1, i to jest w mojej opinii mała łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Mechanizm jest po prostu poprawny – oferuje wszystko, co powinien i nic więcej. Łożyskowany jest na 26 kamieniach, jego balans kołysze się z częstotliwością 28 800 wahnięć na godzinę, czyli 4Hz, a w pełni nakręcona sprężyna główna zapewnia 41 godzin rezerwy chodu.


Z jednej strony to zupełnie wystarczająco dla zegarka mechanicznego do codziennego użytku, z drugiej jednak, przy cenie zbliżonej do dziesięciu tysięcy złotych, chciałoby się czegoś więcej.
Naszym zdaniem: Oris ProPilot Date – dostępność, ocena i cena
Nowy Oris ProPilot Date to dowód na to, że ewolucja jest często lepsza niż rewolucja. Zegarek ten łączy w sobie surowy, instrumentalny charakter narzędzia lotniczego z elegancją, która pozwala na noszenie go w sytuacjach biznesowych czy casualowych. Z ceną ustaloną na poziomie 10 290 złotych za wersję na bransolecie i 8 990 złotych za wersję na pasku, Oris pozycjonuje ten model jako atrakcyjną propozycję w segmencie szwajcarskich zegarków mechanicznych typu "entry-level luxury", i właśnie do tego „luxury” nie pasuje mi mechanizm, jaki znajdziemy też w zegarkach za niemal trzykrotnie niższe kwoty. Jest też wersja w kopercie z włókna węglowego – Propilot Desert Edition wyceniona na 12 990 złotych.
W kontekście konkurencji, Oris ProPilot Date staje w szranki z takimi modelami jak Longines Spirit 40 mm - podobny klimat lotniczy i historyczny, minimalnie droższy, ale z certyfikatem chronometru i 72-godzinną rezerwą chodu. Na tle rywali Oris wyróżnia się unikalnym designem lunety (turbina), innowacyjnym zapięciem "LIFT" oraz systemem regulacji paska bez dziurek, co stanowi realną wartość dodaną dla użytkownika. Warto w tym miejscu zobaczyć krótkie wideo prezentujące ten zegarek:
Oris ProPilot Date to świetna propozycja dla tych, którzy cenią sobie "proste przyjemności" – czytelność, niezawodność i historię, bez zbędnego przepychu. Designersko jest sztos, wirnik turbiny i zapięcie a la pas bezpieczeństwa w samolocie nadają mu stylu i charakteru. Gdyby wewnątrz koperty był osadzony jeszcze lepszy mechanizm, już byłbym w drodze do salonu. Niemniej Oris perfekcyjnie zaprojektował ten zegarek, aby chwycił za serce (i portfel) każdego fana awiacji.
Chylę czoła.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące tej marki tu: zegarki Oris.









greenlogic.eu