Współczesna firma oferująca zegarki Błonie zakorzeniła się już na naszym rynku na tyle mocno, że ja już sobie nie wyobrażam sytuacji, w której jej produktów miałoby zabraknąć. Błonie ma w ofercie modele, które budziły w środowisku pasjonatów polskich zegarków pewne kontrowersje, a także takie, które stały się bestsellerami i sprzedawały się „na pniu”. Jednocześnie stylistycznie można je określić jako wyjątkowo udane pomysły - projekty, które świetnie trafiły właśnie w gusta tej wspomnianej grupy, ale też do miłośników zegarków.
Wśród modeli ,które określiłbym mianem „kontrowersyjny” był na pewno pierwszy zegarek współczesnej marki Błonie, który wzorowany był częściowo na dawnym modelu „Zodiak”, a dyskusję wzbudził sposób podziału jego tarczy. Dla jednych było to niezrozumiałe, a dla innych ciekawe i z charakterem. Później było tylko lepiej, pojawiały się różne modele. Wiele z nich było takich, że trudno przejść obok nich obojętnie, jak na przykład „Dukat”, który ujął mnie bardzo, czy też mechaniczny Zodiak i wyjątkowy Cyberpunk T-2077. No i oczywiście prześwietny, radosny zegarek mechaniczny – także przez nas recenzowany - Błonie Smok Wawelski. Ten ostatni model budził dużo emocji, był oczekiwany, premierę przesuwano, a jak się pojawił, to niemal natychmiast się wyprzedał.
Ogólnie w ramach aktualnej oferty marki Błonie jest w czym wybierać, od zegarków „seryjnych” przez limitowane edycje, po ekskluzywne zegarki z serii „Rzemieślnicze”. A dziś zaprezentujemy Wam zupełnie nowy model w trzech odsłonach.
Pierwszy w historii chronograf tej polskiej marki!
Zupełnie nowy, to jakby jedna z jego podstawowych cech, ale druga, i w tym przypadku chyba ważniejsza, jest taka, że jest on stylistycznie oraz wizualnie zupełnie inny od dotychczasowych zegarków z oferty tej marki, a nawet nie tylko wizualnie bo ma nieoferowane dotychczas funkcje. Różni się wiec mocno od tych zegarków Błonie, do których się już przyzwyczailiśmy.

A jak pamiętacie, były one w dużej mierze oparte na estetyce zegarków pierwszej fabryki Błonie, czyli takiej, która obowiązywała w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Były piękne, nostalgiczne, eleganckie. Jednak w ofercie polskiej marki brakowało zegarka o odmiennej stylistyce. Typowo sportowego.
Były „piloty” i limitowany model dla kibiców Legii, ale to za mało. Recenzowany przez nas model Błonie Super Sport tę kolekcję właśnie uzupełnia o zegarki w typowo sportowym charakterze. To zegarki ze stoperem, z nowoczesnym kwarcowym mechanizmem. Co warte podkreślenia, Błonie Super Sport to pierwszy chronograf w historii tej polskiej marki!


Tu od razu dodam jeszcze, że również pod kątem wymiarów koperty zadbano o to, aby wpisać się w aktualnie panujące w branży trendy, co jednocześnie pozwala śmiało stwierdzić, że będą mogły dopasować się do niemalże każdego nadgarstka.
Na to zwróciłem szczególną uwagę
Zacznę od początku. Dwa tygodnie temu trafiły do naszej redakcji trzy zegarki Błonie Super Sport, czyli tak naprawdę cała nowa kolekcja, a mnie przypadła przyjemność ich recenzowania. Zapakowane były dość skromnie, w bardzo estetyczne, czarne pudełeczka z wieczkiem zamykanym na zapięcie magnetyczne. W środku każdego znajdowała się spora poduszeczka, dokumenty i model Super Sport w jednej z trzech wersji.
Zanim zacznę je dokładnie opisywać, jak to mam w zwyczaju w przypadku naszych recenzji, to powiem od razu o jednej rzeczy, która bardzo mocno zwróciła moją uwagę. I będę traktował ją jako bardzo duży atut tych zegarków, bo przecież mówimy po pierwsze - o zegarku dość korzystnie wycenionym, żeby nie nazywać go po prostu tanim, i to marki, której poszczególne modele są bacznie obserwowane w zegarkowym środowisku, a tym samym oceniane, często bardzo krytycznym okiem. No, ale wróćmy do tego na co zwróciłem tę szczególną uwagę.


Koperta o bardzo klasycznym kształcie, czyli okrągły korpus i do tego łagodnie wyprowadzone ucha, które zwężają się ku końcom to jakby początek dobrego przepisu na udany, codzienny lub sportowy zegarek naręczny. Jednak trzeba przyjrzeć się mu nieco dokładniej, a wtedy od razu zauważymy, że model ten może pochwalić się naprawdę ponadprzeciętną jakością wykonania, i to nie tylko biorąc pod uwagę przedział cenowy, w którym te zegarki są lokowane.
Koperta ma powierzchnię szczotkowane, ale także polerowane. Szczotkowanie to boki koperty oraz górne powierzchnie każdego z uch. Jest to szczotkowanie naprawdę bardzo precyzyjne. Pomiędzy nimi znajduje się linia utworzona przez fazowanie, które wypolerowano na wysoki połysk. Niby nic nadzwyczajnego, bo to jest dość często stosowany zabieg stylistyczny, który nota bene bardzo lubię, ale tutaj bardzo wyraźnie widać, że zrobiono to wyjątkowo dokładnie.
To właśnie świadczy o tym, że przyłożono dużą wagę do wysokiej jakości wykonania. Tak wykończone koperty w ramach podobnej stylistyki możemy spotkać w ramach oferty wielu marek, ale taka jakość wykończenia jest głównie w przypadku zegarków o wiele droższych.


Nie wiem, czy inni, którzy mieli już bezpośredni kontakt z tymi zegarkami na żywo, potwierdzą tę moją opinię, ale dla mnie ta jakość wręcz rzuca się w oczy.
Nie inaczej jest z obrotową lunetą, której boczna krawędź jest wykończona wzorem przypominającym gwoździe paryskie, a jednocześnie mający wpływ na jej pewny, wygodny chwyt, a także z jej wkładką, prawdopodobnie wykonaną z aluminium, na której bardzo precyzyjnie naniesiono odpowiednie skale. To radełkowanie na krawędzi lunety jest także bezpośrednio odniesieniem do narzędzi precyzyjnych stosowanych dawniej, a szczególnie do ich uchwytów, na których można było spotkać podobny wzór.
Paski, bardzo dobre dopasowanie do zegarka sportowego
To wszystko wygląda naprawdę dobrze, a całość związaną z poczuciem jakości wzmacnia i podkreśla mocowanie pasków. Jest to mocowanie dające wrażenie integracji z kopertą, czyli w pełni wypełniona jest przestrzeń między uchami.



Paski są wykonane ze skóry naturalnej i znów, one również są bardzo wysokiej jakości - grube, solidne w miejscu mocowania między uchami, bardzo dokładnie, właściwie ukształtowane. Mimo grubości są także odpowiednio elastyczne, dobrze układając się do kształtu nadgarstka. A sama faktura paska jest bardzo atrakcyjna i przyjemna w dotyku, szczególnie jeśli chodzi o futrówkę, czyli tę powierzchnię, która bezpośrednio styka się ze skórą.
Doskonale prezentuje się także perforowana, wierzchnia część każdego z elementów paska. Jest to bardzo dobre stylistyczne dopasowanie do zegarka sportowego ze stoperem, która wpisuje się w estetykę modeli inspirowanych motoryzacją i wyścigami samochodowymi.
Po raz kolejny wychwalając tę jakość, chciałbym powiedzieć, że dawno nie spotkałem się z zegarkiem na tym poziomie cenowym, gdzie właśnie takie elementy jak koperta i pasek są ze sobą bardzo dobrze zgrane, a jednocześnie w obu przypadkach mówimy o naprawdę wysokiej jakości. Użyłbym słowa „premium”, ale ostatnio mnie ono bardzo wkurza, z racji nadużywania go w wielu sytuacjach, dewaluując to określenie. Ale na pewno rozumiecie, o co mi chodzi.


Mamy tutaj do czynienia z wykończeniem i z materiałami na poziomie zdecydowanie wyższym niż sugeruje cena, a tę zdradzę już teraz, bo wynosi jedynie… 1 290 złotych. Ta cena wydawałaby się w dzisiejszych czasach zupełnie normalna przy przeciętnym, sportowym zegarku. Natomiast tutaj ten cały elaborat powyżej mam nadzieję, iż przekona Was, że cena ta może być śmiało uznana za wyjątkowo atrakcyjną.
Choć, aby być uczciwym, w tym miejscu też warto wspomnieć, że przy pierwszych, nazwijmy to „zajawkach” tego nowego modelu Błonie w Internecie, które pojawiły się na grupach społecznościowych, zauważono drobne odstępstwa związane nie tyle z jakością wykonania elementów, co z jakością montażu. Mieliśmy okazję zobaczyć nie do końca wycentrowany pierścień ze skalą pod szkłem. Pojawiały się tłumaczenia producenta, że „tego praktycznie nie widać gołym okiem”, i to prawda, ale z drugiej strony był to fakt. Myślę, że przy kolejnych produkcyjnych egzemplarzach przeznaczonych do sprzedaży będzie na to zwrócona baczniejsza uwaga, a do użytkowników trafią zegarki bez tego rodzaju niedoskonałości.
Odniesienie do chronografów sprzed 60. i 70. lat
Skoro jesteśmy przy tej jakości, a koperta grała pierwsze skrzypce, to kontynuujmy ten wątek. Zegarek Błonie Super Sport ma 40,5 milimetra średnicy, 13,5 milimetra grubości oraz 48 milimetrów wysokości od ucha do ucha. Oznacza to bardzo rozsądne wymiary.


Model ten nie jest duży, a wysokość od ucha do ucha na opisanym poziomie pozwala mieć nie tylko nadzieję, a wręcz pewność, że powinien ułożyć się bardzo dobrze na większości nadgarstków. Grubość na poziomie 13,5 milimetra jest odbierana w rzeczywistości jako sporo mniejsza, ponieważ boczna linia koperty jest dość wąska, a to, co znajduje się pod nią od spodu jest jakby lekko ukryte, kiedy zegarek mamy na nadgarstku. Tu dodam od razu, że sama luneta ma średnicę 39,7 milimetra, co jeszcze troszkę optycznie pomniejsza ten zegarek po założeniu.
Luneta jest obrotowa, a naniesiona na niej skala minutowa przyozdobiona została bliżej szkiełka przerywaną linią, tworzącą okrąg w kolorze dobranym do wersji zegarka. Obraca się precyzyjnie, z wyraźnymi kliknięciami przy każdej ze 120 pozycji.
Po prawej stronie obudowy znajduje się „centrum sterowania”, czyli koronka, a także dwa przyciski do obsługi stopera. Ich styl jest odniesieniem do chronografów sprzed 60. i 70. lat.



Mam tutaj na myśli to, że przyciski mają kształt klasycznych „grzybków” o gładkiej, polerowanej powierzchni. Prosta, wygodna i odpowiedniej wielkości koronka ma również prosty, klasyczny kształt, a lekko wypukłą czołową część zdobi stylizowana litera „b”, będąca skróconym logo marki Błonie.
Jak podaje firma w materiałach promocyjnych: „Projektując model Super Sport zależało nam na podkreśleniu w pełni sportowego charakteru zegarka, przy zachowaniu elegancji i estetyki lat 60. Sięgając po inspiracje archiwalne, punktem odniesienia stał się m.in. model Błonie Atlas, którego charakterystyczne, przecinające tarczę linie zostały subtelnie przeniesione do nowego projektu jako nawiązanie do historii marki. Pierwotny koncept wzbogaciliśmy o współczesne rozwiązania z pełnym poszanowaniem dla stylistyki tamtej epoki.” Jednak tu trzeba wyraźnie zaznaczyć, że to odniesienie do modelu archiwalnego jest zdecydowanie bardziej swobodne niż w przypadku innych modeli firmy.
Wieniec koła zębatego, fale oraz mikrometr
Tutaj nutę retro stylistyki zauważymy, ale jednak Błonie Super Sport to projekt zdecydowanie bardziej nowoczesny. Poza kształtem obudowy bardzo nowoczesne jest właśnie wspomniane wykończenie, a dokładnie precyzja tego wykończenia, która naprawdę - powtórzę kolejny raz, robi bardzo duże wrażenie. Ostatni element zegarkowej obudowy to dekiel.


To tłoczony element, na którym widoczny jest wieniec koła zębatego, fale oraz mikrometr, subtelnie odwołując się do logotypu dawnych ZMP Błonie. I nawet ta część zegarka, której nie widzimy cały czas, bo jest ukryta przed wzrokiem, również została wykonana na bardzo wysokim poziomie. Ukośna krawędź dekla jest kołowo szczotkowana. Dalej widzimy powierzchnię wypolerowaną na wysoki połysk, na której wygrawerowano podstawowe informacje o tym modelu zegarka, a ta wytłoczona część, na której widoczne są wskazane wcześniej elementy, jest również wykończona na bardzo wysokim poziomie.


Piaskowana powierzchnia jest lekko zagłębiona, dzięki czemu stanowi świetne tło dla lśniących elementów, które są częściowo trójwymiarowe, ponieważ wyraźnie wystają ponad płaską powierzchnię dekla. Bardzo przyjemnie się na to patrzy.
Woda, Grafit i Piasek
Oczywiście moje zachwyty nad jakością i precyzją wykonania koperty oraz elementów z nią związanych nie mogą przesłonić zegarkowej twarzy, czyli tarczy modelu Super Sport.
A tutaj na pewno nie jest gorzej, tym bardziej, że mamy do wyboru trzy wersje kolorystyczne. Opisałbym je pokrótce jako wersja niebieska, wersja szara oraz wersja oliwkowo-piaskowa. Marka Błonie nazwała te zegarki odpowiednio Super Sport Woda, Super Sport Grafit i Super Sport Piasek. Nazwy te w pełni odzwierciedlają kolorystyczną charakterystykę tych wariantów.



Model Błonie Super Sport ma stoper, więc mamy do czynienia z dodatkowymi subtarczami. W wersji z tarczą w kolorze niebieskim te totalizatory mają detale żółte. Taki sam kolor ma centralny sekundnik stopera. W wersji grafitowej detale są czerwone, a w wersji piaskowej są one kremowo brązowe. Kontynuując zagłębianie się w różnice kolorystyczne, to zegarek w wersji z tarczą niebieską ma czarny pasek z niebieskim przeszyciem, zegarek w wariancie z szarą tarczą ma pasek brązowy z brązowym przeszyciem, a wersja z tarczą „piaskową” ma znów pasek czarny, tyle że przeszycia są w kolorze beżowym.
Małe tarcze na godzinach 9. i 3. ułożone są na polach o kształcie zbliżonym do trójkąta, wydzielonych przez krzyżujące się linie, które są nawiązaniem właśnie do modelu Błonie Atlas, wspomnianym wcześniej. Ta subtarcza na godzinie dziewiątej odlicza upływające minuty stopera po jego uruchomieniu, a ta na godzinie 3. to dwudziestoczterogodzinne wskazanie czasu. Mamy jeszcze trzecią tarczę, która jest pomiędzy osią wskazówek a godziną szóstą, która pełni rolę małego sekundnika czasu głównego.


Subtarcze ułożone w linii poziomej są wydzielone bardzo wyraziście. Co widzicie na zdjęciach, natomiast totalizator małego sekundnika to tylko subtelna skala sekundowa, wydzielająca to wskazanie na ziarnistej powierzchni tarczy.
Wszystkie małe wskazówki mają bardzo charakterystyczne styl, nawiązujący do kształtu wskazówek stosowanych w stoperach w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czyli jest to trójkącik nałożony na oś z wyprowadzoną prostą częścią wskazującą odpowiednie miejsca na skali. Tarczę główną od szkła oddziela pierścień, którego powierzchnia jest prawie pionowa, a wykorzystano go do nadrukowania skali tachometru. To element bardzo często występujący w chronografach - on także podkreśla sportowy charakter zegarka i motoryzacyjne konotacje, ponieważ jak na pewno wiecie, skala tachometru służy do ustalenia chwilowej prędkości.
Kolejna atrakcja tego zegarka
Niżej, już na głównej powierzchni tarczy, znajduje się nadrukowana skala minutowa z precyzyjną podziałką sekundową. W miejscu każdej co piątej minuty znajduje się nakładany, wielopłaszczyznowy indeks godzinowy. Ten na godzinie 12. jest skrócony, gdyż tam znajduje się jedna z kolejnych atrakcji tego zegarka, czyli wskazanie datownika, ale jest to wskazanie tak zwane „big data”, czyli w powiększonej wersji.


Wskazanie „big data” wykorzystuje dwa koła kalendarza, dzięki czemu prezentowana data jest większa i ponadprzeciętnie czytelna, bo prezentowana w dwóch okienkach obok siebie.
Wskazówki centralne są stylistycznie dobrane do indeksów, jeżeli chodzi o kształt. Mają one szczotkowaną powierzchnię, a przez środek poprowadzone są paski substancji luminescencyjnej, wraz z takimi samymi elementami świecącymi na indeksach, co daje nam gwarancje w miarę wygodnego odczytu wskazań w ciemności. Widać to na zdjęciu poniżej.

Dla poprawy kontrastu, gdyby się okazało, że w jakichś warunkach użytkowania zegarka te srebrzyste, ale matowe części wskazówek są mniej widoczne, mamy przez całą ich długość, na środku, poprowadzoną powierzchnię, która jest polerowana na wysoki połysk, więc wtedy ona może zapewnić lepszą widoczność. Na każdej z tarcz pole, na którym jest nadrukowana podziałka ma gładką powierzchnię, a także te całe trójkątne elementy, na których umieszczono małe tarcze, są gładkie, natomiast pozostałe części - stanowiące większą powierzchnię - mają bardzo wyraźnie ziarnistą strukturę i powierzchnię.
To naprawdę bardzo fajnie wygląda w każdym z zestawień kolorystycznych.



Choć moim faworytem jest model Super Sport Piasek. To tyle ciekawe, że po rozpakowaniu zegarków na pierwsze spojrzenie wydawał mi się on najmniej atrakcyjny. Podsumowując tarczę warto jeszcze wspomnieć, że chroni ją podwójnie wypukłe szkło szafirowe.
Mechanizm MechaQuartz, rozwiązanie nietuzinkowe
Pod tarczą, osadzony w kopercie, skrywa się nowoczesny mechanizm kwarcowy. W modelu Błonie Super Sport zastosowano bowiem MechaQuartz, co jest rozwiązaniem nietuzinkowym. Mowa o mechanizmie kwarcowym z funkcją stopera, którego sposób resetowania zbudowany jest na wzór zegarków mechanicznych. W typowych zegarkach kwarcowych ze stoperem start i reset odbywają się w pełni elektronicznie, a wskazówka sekundowa podczas resetu przyspiesza, płynnie wracając do pozycji „0”. W przypadku mechanizmów z rodziny VK (zastosowany jest tutaj mechanizm Seiko VK73), reset ma charakter mechaniczny. Wskazówka sekundowa wraca na swoje miejsce niemal natychmiast - w ułamku sekundy.
Naszym zdaniem: zegarki Błonie Super Sport
Podsumowując, nowa kolekcja chronografów od firmy Błonie to coś zupełnie innego stylistycznie, jeśli chodzi o dotychczasową ofertę tego polskiego producenta. To typowo sportowy zegarek, wodoszczelny do 100 metrów, dość uniwersalny, funkcjonalny z racji stopera, oraz z wygodnym do odczytu wskazaniem daty.
Do tego ma nieprzerośnięte wymiary koperty, powinien pasować dla niemal każdego, a dostępne wersje kolorystyczne pozwolą także dopasować zegarek do indywidualnych preferencji. Do tego przypomnę o tej naprawdę wartej podkreślenia jakości wykonania i świetnych, bardzo wygodnych paskach.

Z opisanych wyżej względów, jak i z tego powodu, że zastosowano mechanizm kwarcowy, wymagający dużo mniej uwagi, model ten może być udanym, codziennym towarzyszem.
Na koniec przyznam, że na samym początku, kiedy je otrzymałem do recenzji, mimo zauważenia tej precyzji wykonania uznałem, że te zegarki to zwyczajnie „nie moja bajka”, ale w dość krótkim okresie przeszedłem do opinii, że jestem w pełni na tak. Fajna, wygodna i precyzyjnie wykończona koperta, ciekawa tarcza z różnymi detalami, bardzo wygodny pasek i użyteczne parametry, a wszystko to w dobrej cenie. Czego chcieć więcej?
| Plusy (+) | Minusy (-) |
| + atrakcyjna stylistyka | - skromne pudełko |
| + wyższa niż oczekiwana jakość wykonania | - drobne "wpadki" montażowe w okresie premiery |
| + sprawdzony i bezobsługowy mechanizm | |
| + odpowiedni poziom wodoszczelności | |
| + świetny pasek | |
| + atrakcyjny dekiel, szczególnie jak na niedrogi zegarek kwarcowy | |
| + dobra cena |








greenlogic.eu