Słyszysz „G-SHOCK” i wyobraźnia podsuwa Ci obrazy zegarka trafianego hokejowym kijem, rozjeżdżanego przez samochód albo taplanego w błocie w kambodżańskiej dżungli w samym środku pory deszczowej? Niekoniecznie, bo dziś G-SHOCK to już bardziej zjawisko kulturowe niż wyłącznie zegarki do zadań specjalnych.
Jasne, zegarki tego japońskiego producenta wiele przetrwają i wciąż są chętnie wybierane przez przedstawicieli wszelkich służb mundurowych, nadal możemy je też zobaczyć na przegubach żołnierzy w filmach, ale ilu z nas realnie potrzebuje tej ekstremalnej wytrzymałości na co dzień? Obecnie, po ponad 40 latach funkcjonowania na rynku, zegarki G-SHOCK są zarówno na równi ikonami popkultury, jak i nieodzownym elementem wyposażenia elitarnych jednostek wojskowych na całym świecie, choć wydaje mi się, że ta pierwsza opcja zaczyna przeważać.
Niedawno prezentowaliśmy G-SHOCK G-Steel GST-B1000D, klasyczny model, który „dorósł do garnituru”, a dziś opisujemy serię zegarków, która też nie jest zwykła. Zresztą żaden G-SHOCK nie jest zupełnie zwyczajny, ale akurat te są wyrazem japońskiej filozofii Monozukuri – doskonalenia kunsztu wytwarzania, w którym spotykają się bezwzględna wytrzymałość i subtelna estetyka.

Przed Państwem G-SHOCK DW-5600RGM-1 oraz DW-6900RGM-5, czyli dwa modele z limitowanej serii Origami, które przenoszą legendarną odporność „G” w wymiar tradycyjnej japońskiej sztuki składania papieru.
Kostka – z eksperymentu do legendy
Wszystko zaczęło się w 1981 roku od wizji jednego człowieka - Kikuo Ibe, który, po przypadkowym stłuczeniu pamiątkowego zegarka od ojca, postawił sobie ambitny cel - stworzyć zegarek, który przetrwa upadek z 10 metrów, będzie wodoszczelny do 10 barów i wytrzyma 10 lat na jednej baterii. Po zrzuceniu ponad 200 prototypów z okna centrum badawczego firmy Casio, w 1983 roku narodził się pierwszy G-SHOCK DW-5000C.
Model DW-5600, będący kolejnym w typoszeregu, zadebiutował w 1987 roku. To właśnie on zdefiniował termin „kostka”. Choć na pierwszy rzut oka wyglądał niepozornie, jego konstrukcja była rewolucyjna. Zastosowano w niej strukturę pustej koperty („hollow structure”), w której moduł elektroniczny unosi się, podparty jedynie w kilku punktach przez żelowe amortyzatory. Dzięki temu siła uderzenia nie przenosi się bezpośrednio na mechanizm, lecz jest rozpraszana przez zewnętrzną obudowę i system jego zawieszenia.
Linia 5600 szybko zyskała status kultowej. W USA stała się hitem po słynnej reklamie telewizyjnej, w której hokeiści używali zegarka zamiast krążka – co początkowo uznano za tani chwyt marketingowy, dopóki nie okazało się, że zegarek faktycznie znosi tak brutalne traktowanie. Wkrótce potem DW-5600 stał się standardem dla NASA – był to jeden z nielicznych zegarków cyfrowych dopuszczonych do lotów promów kosmicznych ze względu na niską wagę, czytelność i niezniszczalność.
G-SHOCK DW-5600RGM-1 - czarny kruk z papieru
Model DW-5600RGM-1 to kolejne z niezliczonych wcieleń właśnie tej klasycznej „kostki”, tym razem w ramach serii Origami. Zegarek swoim wyglądem nawiązuje do japońskiej sztuki składania papieru, łącząc surowość czerni z unikalnym wzorem.


Koperta zachowuje tradycyjne wymiary zegarków z tej serii - ma 48,9 milimetrów długości, 42,8 milimetrów szerokości oraz skromne, jak na G-SHOCK, 13,4 milimetrów grubości. Wykonano ją z biopolimeru – tworzywa sztucznego produkowanego z surowców odnawialnych (oleju z rącznika), co jest przejawem dbałości tej japońskiej marki o środowisko, bez jakiejkolwiek straty na wytrzymałości zegarka. Ośmiokątna ramka wystaje ponad szkiełko mineralne, chroniąc je przed bezpośrednimi uderzeniami o twarde powierzchnie.
Koperta i pasek, oprócz wzoru linii zgięć, mają też unikalną, matową fakturę, naśladującą powierzchnię tradycyjnego japońskiego papieru do origami - „washi”.

Na obudowie zegarka i pasku znajdują się szare, przerywane linie, które przypominają „instrukcje” składania origami (linie zgięć w dół i w górę – „valley folds” i „mountain folds”). Zapięcie to klasyczna, solidna sprzączka z metalu, a szlufka wykonana jest z tego samego teksturowanego biopolimeru.
Symbol długowieczności i szczęścia w kulturze japońskiej
„Tarcza” w przypadku zegarka z wyświetlaczem, jest nieco dziwnym określeniem. Z angielskiego często określa się ją jako „faceplate”, co też w tłumaczeniu brzmi nie najlepiej – płyta czołowa. Najbardziej pasuje mi tu słowo ramka albo maskownica, ponieważ zakrywa (maskuje) moduł na tyle, że nie widać niczego poza wyświetlaczem. Ramka w modelu G-SHOCK DW-5600RGM-1 jest monochromatyczna, z wyraźnymi oznaczeniami funkcji przycisków oraz funkcji i parametrów zegarka.


Unikalnym elementem jest podświetlenie LED: po aktywacji przycisku „Light”, na tarczy pojawia się grafika żurawia (tsuru) – symbolu długowieczności i szczęścia w kulturze japońskiej. Ten sam motyw jest wygrawerowany na stalowym deklu zegarka.
Nowy moduł elektroniczny
Wewnątrz koperty zamknięto nowy moduł, odpowiadający za realizacje wszystkich funkcji zegarka, a wśród nich są: wskazania czasu, daty i dnia tygodnia, stoper, split-time, minutnik (timer), alarm dźwiękowy i funkcja sygnalizacji świetlnej (Flash Alert). W porównaniu do starszych wersji mechanizmu, wprowadzono tu szereg usprawnień technicznych, przede wszystkim podświetlenie Super Illuminator, które zapewnia lepszą czytelność przy niższym zużyciu energii.

Druga istotna zmiana to niższe zapotrzebowanie na energię, czyli dłuższy czas pracy na baterii – przy tak zwanym standardowym użytkowaniu, czyli z jednym alarmem dziennie i bez używania podświetlenia zegarek na jednej baterii CR2016 będzie działał do 5 lat.
Legenda „Trójokiego Potwora”
O ile modele linii 5600 to absolutna klasyka G-SHOCK, to linia 6900, wprowadzona w 1995 roku, jest następcą legendarnego modelu DW-6600, który był pierwszym „G” z silnym podświetleniem elektroluminescencyjnym i stał się ulubieńcem amerykańskich Navy SEALs. Model DW-6900 przejął tę pałeczkę, wprowadzając charakterystyczny układ „Triple Graph” – trzech okrągłych wskaźników w górnej części tarczy, które odliczają sekundy i części sekundy (w zależności od aktywnej funkcji) w formie dynamicznych segmentów. Dlaczego żołnierze pokochali 6900?


Odpowiedź kryje się w ergonomii tego zegarka. W przeciwieństwie do mniejszego 5600, linia 6900 posiada duży, centralny przycisk podświetlenia umieszczony pod tarczą. W warunkach bojowych, gdy żołnierz nosi rękawice taktyczne, jest to rozwiązanie kluczowe.
Możliwość łatwego sprawdzenia godziny w całkowitej ciemności jednym naciśnięciem palca, bez konieczności szukania małych, bocznych przycisków, sprawiła, że DW-6900 stał się nieoficjalnym zegarkiem żołnierzy jednostek specjalnych. Widziano go na nadgarstkach komandosów podczas operacji w Afganistanie i Iraku, a także w słynnych produkcjach filmowych, takich jak „American Sniper”. Wytrzymałość 6900 na wibracje podczas strzelania z broni palnej oraz odporność na działanie słonej wody i błota uczyniły z niego „woła roboczego” sił specjalnych.

Zdjęcie powyżej dobrze oddaje ten fenomen.
G-SHOCK DW-6900RGM-5. Zegarek narysowany na papierze
Model DW-6900RGM-5 Origami ma delikatny beżowy kolor i fakturę, nawiązujące do barwy naturalnego papieru washi. Koperta jest masywna, mierzy 53,2 mm długości i równe 5 cm szerokości. Jej grubość wynosi 18,7 mm, dzięki czemu zegarek jest trudny do przeoczenia. Kształt jest zbliżony do okrągłego, ale zegarek ma liczne wypustki i osłony przycisków, które pełnią rolę „zderzaków”. Podobnie jak w mniejszym bracie, użyto tu biopolimeru, który świetnie absorbuje drgania.


Pasek jest w tym samym odcieniu co koperta, kojarzącym się z rzemieślniczym papierem, na którym również znajdziemy geometryczne wzory linii zgięć origami, co nadaje mu technicznego, architektonicznego charakteru. Z uwagi na fakt, że całość utrzymana jest w jasnej tonacji, jeszcze bardziej rzuca się w oczy motyw czarnych linii, zegarek wygląda, jakby został narysowany na papierze, następnie wycięty i poskładany. Na ciemniej „kostce” ten efekt nie jest aż tak widoczny.
Na stalowym deklu znajdziemy grawerowaną grafikę żurawia z papieru.
„Twarz” Wyświetlacz zegarka i nowy moduł elektroniczny
To tutaj dzieje się najwięcej, ponieważ „cyferblat” podzielony jest na sekcje. Jego dolna część to główny panel LCD wyświetlający czas, datę i dzień tygodnia oraz wskaźniki wybranych funkcji. Górna część to słynne „trzy oczy”, które wizualizują upływ czasu lub aktywność funkcji. W trybie stopera zliczane są tam części sekund, a jeśli uruchomimy timer, będzie tam wizualizacja odliczania.


W modelu G-SHOCK DW-6900RGM-5 zastosowano moduł 3529, który jest dedykowany dla konstrukcji trójwskaźnikowych. Mechanizm ten wyświetla nie tylko czas i datę, ale również dynamiczne animacje segmentów graficznych w górnej części (trzy oczy). Stoper mierzy czas z dokładnością do 1/100 sekundy przez pierwszą godzinę, a potem z dokładnością do 1 sekundy (aż do 24h). Timer posiada funkcję auto-powtarzania, dzięki czemu nadaje się do uprawiania sportu – np. do treningów interwałowych.
Podobnie jak w „kostce”, uruchomienie podświetlenia powoduje wyświetlenie również sylwetki żurawia origami. Maksymalny czas działania zegarka na jednej baterii CR2016 to 5 lat.


Oba zegarki są oczywiście wodoszczelne do 200 metrów.
Zegarki G-SHOCK Origami Series – dostępność i cena
Zegarek G-SHOCK DW-5600RGM-1 jest dla tych, którzy cenią historię i dyskrecję. To model, który zmieści się pod mankietem koszuli, ale dzięki unikalnej teksturze origami i czarnemu matowi, z bliska zdradza swój artystyczny charakter. To bezpośredni potomek pierwszego G-SHOCK, teraz wzbogacony o zrównoważone materiały i japońską symbolikę. Jest lekki, niemal niewyczuwalny na ręku, a jego prosta forma jest ponadczasowa.
Drugi zegarek, GSHOCK DW-6900RGM-5, to z kolei w mojej ocenie model dla tych, którzy lubią dodatki wzbudzające zainteresowanie. To zegarek o militarnym rodowodzie, którego surowa forma została przełamana estetyką japońskiego origami. Ma to swój ogromny urok.

Oba opisane modele z serii Origami łączy dbałość o detale. Od grafiki żurawia w motywie LED i na deklu, przez fakturę paska, aż po specjalne, opakowania nawiązujące do tradycji origami. Marka G-SHOCK po raz kolejny daje nam możliwość wyróżnienia się, bez utraty funkcjonalności i poczucia „niezniszczalności”, tak charakterystycznych przecież dla każdego „G”.
Oba zegarki z linii Origami są dostępne w sprzedaży, a ich cena detaliczna została ustalona na 699 złotych.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki tu: zegarki G-SHOCK.
10:10 11.04.2026Zegarki
G-SHOCK Origami Series. Kolekcja inspirowana japońską sztuką składania papieru
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
nietypowe zegarkizegarek do pływaniazegarki młodzieżowezegarek wodoszczelnyzegarki japońskiezegarek z wyświetlaczemzegarek do bieganiachronografzegarek na prezentczarny zegarekzegarek elektronicznyzegarek męski na paskuzegarki kwarcowejapoński zegarek
REKLAMA
Wincenty i Wawrzyniec Gostkowscy. Zapomniana karta w historii polskiego zegarmistrzostwa
W listopadzie 1880 roku na łamach czasopisma „Kłosy” ukazał się artykuł pióra Józefa Ignacego Kraszewskiego zatytułowany Zegarmistrzostwo polskie w Genewie. Pisarz wspomn ...
Zegarki na Dakarze 2016 – testy czasomierzy Vostok Europe
Wiadomo, że w rajdach samochodowych uzyskiwane w wyniku pomiaru czasów rezultaty każdego z zespołów są jedynym kryterium w jakim oceniana jest rywalizacja. Oczywiście nie ...
Świat książek o zegarkach, zegarach i zegarmistrzostwie – pozycje warte poznania i aktualnie dostępne
Mimo wyraźnego spadku czytelnictwa, na naszym rodzimym rynku co jakiś czas pojawiają się nowe książki o zegarkach, zegarach i zegarmistrzostwie. Co istotne, wydaje się, ż ...
Recenzja: Certina DS Action Diver 40,5 mm z systemem DS Concept Extreme Shock Resistance
Certina, szwajcarska marka zegarków z tradycjami sięgającymi 1888 roku, od lat słynie z tworzenia zegarków łączących niezawodność z innowacyjnością. Kluczowym momentem w ...
Perrelet Cleopatra i Eleonore. Zegarek, a zarazem dynamiczny element biżuterii
Szwajcarska marka Perrelet, której korzenie sięgają 1777 roku, uchodzi za pioniera zegarmistrzostwa, a jej założyciel, Abraham-Louis Perrelet, jest uznawany za twórcę mec ...
Max Twelve Zurich. 100% niezależna, szwajcarska marka zegarków (AuroChronos 2026)
Przyzwyczailiśmy się, że małe, niezależne marki zegarkowe to najczęściej producenci z Dalekiego Wschodu lub też z innych, niekoniecznie kojarzonych z zegarmistrzostwem kr ...
Jaeger-LeCoultre Master Hybris Artistica Calibre 945. Mechaniczne arcydzieło
Pracownia elitarnego zegarmistrzostwa manufaktury Jaeger-LeCoultre zaprezentowała niedawno kolejne wcielenie niezwykłego zegarka o nazwie Hybris Artistica Calibre 945. Zj ...
Omega Seamaster Diver 300M Milano Cortina 2026. Od mrocznych głębin po olimpijskie podium
Tegoroczne Zimowe Igrzyska Olimpijskie, odbywające się w dniach 6 - 22 lutego, przeszły już do historii. Ale to nie koniec sportowych zmagań, gdyż przed nami 14. edycja Z ...
G-SHOCK Origami Series. Kolekcja inspirowana japońską sztuką składania papieru
Słyszysz „G-SHOCK” i wyobraźnia podsuwa Ci obrazy zegarka trafianego hokejowym kijem, rozjeżdżanego przez samochód albo taplanego w błocie w kambodżańskiej dżungli w samy ...
Venezianico Nereide Verdigris. Fascynująca ewolucja metalu na przestrzeni czasu
Meccaniche Veneziane to włoska marka zegarmistrzowska, której pojawienie się kilka lat temu przyjąłem bardzo entuzjastycznie. A to z tego powodu, że stylistyka tych zegar ...
Formex. Niezależna marka zegarków, która kradnie nasze serca? (AuroChronos 2026)
Wyobraźmy sobie markę zegarmistrzowską, która w 2008 roku, w samym środku globalnego finansowego sztormu, niemal znika z radarów, by dekadę później stać się synonimem inż ...
Ball Roadmaster Perseverer. Inspirowany postacią Henry’ego Forda, ikony przemysłu
BALL Watch Company to marka, której historia sięga 1891 roku, a jej narodziny były w dużej mierze dziełem przypadku. Po tragicznym czołowym zderzeniu pociągów w Kipton w ...








greenlogic.eu