Światła pasa startowego zaczynały powoli ustępować miejsca pierwszym promieniom poranka, kiedy Boeing 787 Dreamliner miękko osiadł na lotnisku Haneda. Po niemal czternastu godzinach lotu z Londynu, Tokio budziło się do życia. W kabinie panowała charakterystyczna cisza, przerywana jedynie odgłosami odpinanych pasów bezpieczeństwa i cichym szelestem zasuwanych rolet. Większość pasażerów jeszcze przez chwilę walczyła z jet lagiem, próbując odnaleźć się pomiędzy europejską nocą a japońskim świtem.
Jeden z nich spojrzał przez owalne okno. Nad horyzontem rozlewało się mleczne światło nowego dnia. Bez pośpiechu odsunął mankiet marynarki i nacisnął przycisk znajdujący się po prawej stronie tytanowej koperty swojego zegarka. Przez krótką chwilę nic się nie wydarzyło. A przynajmniej tak mogło się wydawać, jednak pod nieruchomą tarczą rozpoczął się niezwykle skomplikowany proces. Miniaturowa antena pierścieniowa ukryta pod lunetą zaczęła odbierać sygnały satelitów GPS, krążących dwadzieścia tysięcy kilometrów ponad powierzchnią Ziemi. W ciągu kilku sekund zegarek ustalił swoje położenie z dokładnością niemożliwą do osiągnięcia dla człowieka. Rozpoznał właściwą strefę czasową, uwzględnił obowiązujące zasady czasu letniego i przygotował się do korekty wskazań.
Wskazówki ruszyły jednocześnie. Nie gwałtownie, lecz z hipnotyzującą płynnością przypominającą pracę precyzyjnego instrumentu laboratoryjnego. Główna wskazanie zatrzymało się na godzinie 6:42 czasu tokijskiego. Mała subtarcza na godzinie szóstej nadal wskazywała londyński wieczór – 21:42.
Nie było potrzeby obracania koronki. Nie było liczenia różnicy czasu ani zastanawiania się, czy Wielka Brytania właśnie przeszła na czas letni. Nie było nawet potrzeby pamiętania, w której części świata właśnie się znajdujemy. Było tylko jedno naciśnięcie przycisku. I kilkanaście sekund później absolutna pewność, że wskazywany czas jest identyczny z tym, który odmierzają zegary atomowe. To właśnie w takich chwilach można zrozumieć, czym naprawdę jest Seiko Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004.

Nie kolejnym elektronicznym gadżetem, ani odpowiedzią na modę na inteligentne zegarki, ale owocem ponad stu czterdziestu lat konsekwentnego rozwoju jednej idei – budowania możliwie najdokładniejszego zegarka naręcznego, który pozostaje całkowicie niezależny od telefonu, sieci komórkowej czy ładowarki.
Dla współczesnego podróżnika, pilota, dyplomaty czy człowieka biznesu czas jest czymś znacznie więcej niż wskazaniem na tarczy. Jest walutą. Bywa przewagą konkurencyjną. Czasem decyduje o powodzeniu negocjacji, udanym locie lub bezproblemowej przesiadce między kontynentami. Astron powstał właśnie dla takich ludzi.
Historia, która zmieniła świat zegarków
Niewiele marek może powiedzieć, że dwukrotnie zmieniły historię współczesnego zegarmistrzostwa, a Seiko należy do tego niezwykle wąskiego grona.
Pierwszy raz zrobiło to 25 grudnia 1969 roku, kiedy Tokio żyło atmosferą świąt Bożego Narodzenia. Choć w Japonii nie miały one religijnego charakteru znanego z Europy, ulice Ginzy lśniły tysiącami świateł. W witrynach sklepów pojawiały się choinki, cukiernie sprzedawały tradycyjne torty kurisumasu kēki, a mieszkańcy wielkiego miasta coraz śmielej zachwycali się zachodnim stylem życia. Jednak tego dnia wydarzyło się coś znacznie ważniejszego niż kolejny sezon świątecznych dekoracji. Seiko zaprezentowało Quartz Astron 35SQ – pierwszy na świecie seryjnie produkowany zegarek kwarcowy.

Zdjęcie: Seiko Quartz Astron 35SQ z 1969 roku
Dziś brzmi to jak informacja z podręcznika historii, lecz wówczas był to moment porównywalny z pierwszym lotem braci Wright czy debiutem komputera osobistego. Przez stulecia dokładność zegarków mechanicznych zależała od perfekcji wykonania setek współpracujących elementów. Każdy balans, każda sprężyna włosowa i każdy kamień łożyskujący miały wpływ na precyzję chodu. Astron odwrócił ten porządek. Rezonator kwarcowy oraz miniaturowy silnik krokowy pozwoliły osiągnąć dokładność wskazań na poziomie około pięciu sekund na miesiąc – rezultat praktycznie nieosiągalny dla najlepszych chronometrów mechanicznych tamtych czasów. Świat zegarków już nigdy nie miał wyglądać tak samo. Dla szwajcarskich manufaktur był to początek jednego z najtrudniejszych okresów w historii branży. Dla Seiko – dopiero początek.
Założyciel firmy, Kintaro Hattori, pozostawił po sobie zdanie, które przez ponad sto lat stało się czymś więcej niż sloganem marketingowym - Always one step ahead of the rest - zawsze o krok przed innymi. Patrząc na historię marki trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejne pokolenia inżynierów rzeczywiście potraktowały te słowa niezwykle poważnie. Po sukcesie technologii kwarcowej Seiko nie próbowało jedynie doskonalić istniejących rozwiązań. Powstały mechanizmy Kinetic, łączące automatyczny naciąg z generatorem energii elektrycznej. Później przyszła kolej na ogniwa Solar, dzięki którym użytkownik mógł praktycznie zapomnieć o konieczności wymiany baterii.
Większość producentów uznałaby taki zestaw osiągnięć za wystarczający, ale nie Seiko. W laboratoriach w Shiojiri postawiono przed konstruktorami kolejne pytanie: czy da się stworzyć zegarek, który sam zawsze ustawi właściwy czas?

Pytanie wydawało się niemal absurdalne. Przecież klasyczny zegarek „nie ma pojęcia”, czy znajduje się w Warszawie, Nowym Jorku czy Tokio. Pokazuje jedynie czas ustawiony przez użytkownika. Inżynierowie Seiko postanowili jednak sprawić, by zegarek naręczny sam potrafił odczytać swoje położenie na globie i natychmiast dopasować do niego wskazania.
Efektem wieloletnich prac był pierwszy Seiko Astron GPS Solar, którego premiera miała miejsce w roku 2012. Był to pierwszy na świecie zegarek naręczny wykorzystujący sygnały satelitów GPS do automatycznego rozpoznawania stref czasowych, zasilany wyłącznie energią światła. Science fiction, które działało naprawdę.
Od 7X do 5X63 – ewolucja zamiast rewolucji
Pierwsza generacja mechanizmu Seiko kaliber 7X była pokazem możliwości technologicznych. Udowodniła, że koncepcja jest realna i może działać na nadgarstku użytkownika, a nie wyłącznie w laboratorium. Później rozpoczęło się to, co Japończycy potrafią najlepiej – cierpliwe, niemal perfekcjonistyczne doskonalenie każdego elementu konstrukcji. Mechanizmy stawały się coraz mniejsze i zużywały mniej energii, szybciej wyszukiwały satelity i jeszcze sprawniej przełączały strefy czasowe.
Rosła wydajność ogniw fotowoltaicznych, poprawiała się ergonomia obsługi, a kolejne wersje oferowały funkcje, które wcześniej wydawały się zarezerwowane wyłącznie dla zaawansowanych urządzeń elektronicznych. Kulminacją tej ewolucji jest zastosowany w jubileuszowym, recenzowanym przez nas modelu Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004 mechanizm Seiko kaliber 5X63. To zaawansowany system zarządzania czasem, łączący automatyczne rozpoznawanie stref czasowych, funkcję Dual Time, błyskawiczną zamianę czasu lokalnego z domowym oraz stoper, mierzący czas z dokładnością do jednej dwudziestej sekundy, a co najważniejsze, wszystkie te rozwiązania pozostają niemal niewidoczne dla użytkownika.


Astron nie epatuje technologią, sprawia, że technologia jest niewidoczna, po prostu działa na rzecz użytkownika i daje niezwykły komfort korzystania z zegarka na co dzień.
Pan GPS
W świecie zegarków istnieje pewna prawidłowość. Są modele, które zachwycają na zdjęciach, ale po wzięciu ich do ręki okazują się mniej spektakularne, niż obiecywały materiały promocyjne. Są też takie, które dopiero podczas pierwszego kontaktu pokazują swój prawdziwy charakter. Według mnie Seiko Astron HAB004 zdecydowanie należy właśnie do tej drugiej grupy.
Już po kilku sekundach wiadomo, że nie jest to zegarek projektowany wyłącznie z myślą o efektownych renderach czy katalogowych fotografiach. To przedmiot, którego walory najlepiej odkrywa się w ruchu – gdy światło przesuwa się po powierzchni koperty, gdy zmieniają się refleksy na tarczy, a dłonie same zaczynają obracać go pod różnymi kątami, próbując uchwycić kolejne detale. Największym zaskoczeniem jest jednak coś zupełnie innego. Masa. A właściwie... jej brak.
Lekkość, której nie spodziewasz się po takim zegarku
Patrząc na dane techniczne trudno oprzeć się wrażeniu, że Astron powinien być dużym, masywnym zegarkiem. Średnica koperty wynosi 43,4 milimetra, grubość 12,4 milimetra, a długość od ucha do ucha równe 50 milimetrów. To wartości sugerujące czasomierz o zdecydowanie odczuwalnej obecności na nadgarstku. I rzeczywiście – wizualnie Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004 nie próbuje udawać subtelnego garniturowca.
Tym większe jest zaskoczenie, gdy bierze się go do ręki.


Dzięki zastosowaniu tytanu, zegarek wydaje się niemal nieproporcjonalnie lekki względem swoich rozmiarów. To uczucie, którego nie odda żadna tabela parametrów. Mózg podpowiada, że przedmiot tej wielkości powinien ważyć znacznie więcej, tymczasem nadgarstek niemal natychmiast zapomina o jego obecności. To jedna z największych zalet tytanu.
Materiał ten jest około czterdziestu procent lżejszy od stali nierdzewnej, a przy tym zachowuje bardzo wysoką wytrzymałość mechaniczną. Ma również cechę, którą docenia się dopiero podczas codziennego użytkowania – znacznie szybciej przyjmuje temperaturę ciała. Nie daje charakterystycznego uczucia chłodu, jakie znamy ze stalowych bransolet zakładanych zimowym porankiem. Tytan jest też całkowicie hipoalergiczny, co dla wielu użytkowników oznacza komfort noszenia przez kilkanaście godzin dziennie bez najmniejszych podrażnień skóry.
Marka Seiko od lat należy do producentów najlepiej wykorzystujących ten materiał, a jubileuszowy Astron tylko to potwierdza.
Przez lata jednym z najczęściej powtarzanych argumentów przeciwko tytanowi była jego podatność na drobne zarysowania. I rzeczywiście – klasyczny tytan jest materiałem stosunkowo miękkim. Bardzo szybko pojawiają się na nim mikrorysy, które choć nie wpływają na trwałość koperty, potrafią odebrać jej świeży wygląd. Aby tego uniknąć, koperta jubileuszowego Astrona HAB004 została pokryta autorską powłoką „Super Hard Coating”, znacząco zwiększającą odporność powierzchni na codzienne ślady użytkowania. To rozwiązanie nie czyni zegarka niezniszczalnym – żaden materiał taki nie jest – ale wyraźnie ogranicza tempo powstawania drobnych rys, które są nieuniknione podczas normalnego noszenia.



Projekt koperty tego modelu Seiko jest interesujący jeszcze z jednego powodu, nie próbuje naśladować klasycznych zegarków sportowych ani eleganckich modeli garniturowych, tylko tworzy własny język stylistyczny.
Bryła sprawia wrażenie wykutej z jednego kawałka metalu. Ucha schodzą wyraźnie w dół, dzięki czemu - mimo pokaźnych rozmiarów - koperta dobrze układa się na nadgarstku. Nie odstaje, nie sprawia wrażenia "przyklejonej" do ręki, lecz naturalnie ją obejmuje. Jeszcze ciekawiej wygląda gra powierzchni. Projektanci zestawili szerokie, satynowane płaszczyzny wykończone metodą „hairline” z perfekcyjnie wypolerowanymi fazowaniami. W rezultacie światło nieustannie zmienia charakter koperty. To rozwiązanie dobrze znamy z najlepszych projektów luksusowej marki Grand Seiko, gdzie geometria koperty nie służy jedynie estetyce, ale przede wszystkim świadomemu modelowaniu odbić światła. W Astronie podobna filozofia została zaadaptowana do nowoczesnego, bardziej futurystycznego wzornictwa, a efekt jest znakomity.
Najbardziej charakterystycznym elementem koperty jest bez wątpienia ośmiokątny pierścień lunety. Na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę przede wszystkim wykończeniem. Górna część lśni polerowaną powierzchnią, podczas gdy dolna pozostaje satynowana i subtelnie sfazowana. Delikatnie zaokrąglone narożniki łagodzą techniczny charakter projektu, dzięki czemu całość nie sprawia wrażenia przesadnie agresywnej. Jednak prawdziwa rola lunety pozostaje niewidoczna, bo właśnie pod nią ukryto pierścieniową antenę GPS.
W klasycznym odbiorniku satelitarnym antena powinna mieć możliwie najlepszy „kontakt z niebem”. W zegarku przestrzeń jest jednak dramatycznie ograniczona. Każdy dodatkowy milimetr ma znaczenie, a metalowa koperta może utrudniać odbiór sygnału.

Japońscy inżynierowie rozwiązali ten problem w niezwykle elegancki sposób. Antena została uformowana w cienki pierścień biegnący pod lunetą, dzięki czemu praktycznie otacza cały mechanizm, pozwalając skutecznie odbierać sygnały satelitów.
Cyferblat chroni wypukłe szkło szafirowe pokryte autorską powłoką Super Clear, to jedna z najlepszych powłok antyrefleksyjnych stosowanych obecnie przez Seiko. Patrząc na tarczę w ostrym słońcu można odnieść wrażenie, że szkła... po prostu nie ma. Nie pojawiają się intensywne refleksy utrudniające odczyt wskazań. Nie widać charakterystycznych, niebieskich czy fioletowych odbić, które często zdradzają obecność warstw antyrefleksyjnych. Między okiem a tarczą pozostaje jedynie czysta przestrzeń. To detal, który trudno docenić podczas krótkiej wizyty w salonie, ale którego wartość rośnie z każdym kolejnym dniem użytkowania.
Koronka i przyciski, czyli ergonomia po japońsku
Astron nie jest zegarkiem, którego funkcjonalność kończy się na wskazywaniu czasu. Obsługa synchronizacji GPS, drugiej strefy czasowej czy funkcji stopera wymaga odpowiednio zaprojektowanych elementów sterujących. Na godzinie trzeciej umieszczono dużą tytanową koronkę z wyraźnym radełkowaniem. Chwyt jest pewny, nawet mokrymi dłońmi, a subtelne przetłoczenie na jej czole dodaje całości elegancji. Jeszcze lepsze wrażenie robią dwa szerokie przyciski umieszczone na godzinach drugiej i czwartej. Ich praca jest wzorcowa, każde naciśnięcie daje wyraźnie wyczuwalny opór i precyzyjne, mechaniczne kliknięcie.



Nie ma tu przypadkowych luzów ani gumowej miękkości, charakterystycznej dla wielu elektronicznych zegarków. To drobiazg, ale właśnie z takich drobiazgów buduje się poczucie jakości.
Dekiel mówi więcej, niż się wydaje
Odwracając Astrona, nie zobaczymy przeszklonego dekla eksponującego mechanizm, ponieważ kaliber 5X63 nie został stworzony po to, by zachwycać dekoracją mostków czy pasami genewskimi. Na pełnym, wkręcanym deklu znalazły się wszystkie najważniejsze informacje: oznaczenie jubileuszowej edycji z okazji 145-lecia Seiko, numer limitacji, referencja HAB004, oznaczenie mechanizmu Seiko kaliber 5X63, informacje o technologii GPS Solar, klasie wodoszczelności 100 metrów oraz niezwykle ważny napis: „Made in Japan”.

Dla wielu miłośników marki właśnie te trzy słowa są najlepszym podsumowaniem filozofii Astrona. Nie obiecują luksusu, ale gwarantują precyzję.
Kiedy technologia staje się sztuką użytkową
Projektowanie tarczy współczesnego zegarka wielofunkcyjnego przypomina pracę architekta, który musi zmieścić całe wyposażenie nowoczesnego domu na powierzchni niewielkiego apartamentu. Każdy dodatkowy element walczy o miejsce, każda wskazówka może przesłonić inną. Każda subtarcza utrudnia zachowanie odpowiednich proporcji.
Im więcej funkcji dodatkowych oferuje mechanizm, tym większe ryzyko powstania projektu, który imponuje specyfikacją, lecz przegrywa z podstawowym zadaniem zegarka – szybkim odczytem czasu. Historia zna wiele takich przykładów. Chronografy z wiecznym kalendarzem, wskazaniem faz Księżyca, czasu światowego czy rezerwy chodu potrafią wyglądać spektakularnie, ale często wymagają kilku sekund skupienia tylko po to, aby odpowiedzieć na najprostsze pytanie: która jest godzina?
Marka Seiko doskonale zdawała sobie z tego sprawę, a projektanci Astrona stanęli przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Musieli zaprojektować tarczę współpracującą z jednym z najbardziej zaawansowanych mechanizmów kwarcowych świata, a jednocześnie zachować intuicyjność obsługi i czytelność na poziomie klasycznego zegarka trójwskazówkowego, co na pewno nie było łatwe. Tym większe uznanie należy się efektowi końcowemu.


Już pierwszy kontakt z Seiko Astron HAB004 pokazuje, że nie mamy do czynienia z przypadkowym układem elementów. Każda linia, każda płaszczyzna i każda wskazówka wydają się podporządkowane jednej zasadzie – funkcja ma tworzyć estetykę, a nie z nią walczyć.
Światło zamknięte w geometrii
Na fotografiach tarcza jubileuszowego Astrona wygląda elegancko, a na żywo robi jeszcze większe wrażenie. Seiko zrezygnowało z prostego, gładkiego cyferblatu na rzecz wielowarstwowej kompozycji inspirowanej światłem oraz geometrycznymi strukturami, które przywodzą na myśl nowoczesną architekturę i technologie kosmiczne. Dominującym motywem jest regularna siatka drobnych trójkątów. Powierzchnia nieustannie zmienia swój charakter. W zależności od kąta padania światła przechodzi od chłodnej stalowej szarości przez odcień platyny aż po ciepłe srebro z delikatnym, niemal jedwabistym połyskiem. To jedna z tych tarcz, które trudno sfotografować, bo aparat pokazuje zawsze jedynie fragment rzeczywistości. Ludzkie oko widzi znacznie więcej, a każdy ruch nadgarstka powoduje powstawanie nowych refleksów. Tarcza wydaje się żyć własnym rytmem, choć w rzeczywistości pozostaje całkowicie nieruchoma.



Dzięki takim detalom Astron nie sprawia wrażenia elektronicznego urządzenia zamkniętego w kopercie zegarka, ale ma duszę klasycznego czasomierza.
Czytelność przede wszystkim
Mimo dużej liczby wskazań rozmieszczonych na cyferblacie, pierwsze spojrzenie zawsze trafia tam, gdzie powinno - na godzinę. To zasługa bardzo świadomej hierarchii wizualnej, projektanci zastosowali szerokie, belkowe indeksy godzinowe, fazowane i obficie wypełnione substancją LumiBrite. Indeksy na godzinach 3., 6. i 9. są krótsze i szersze, na dwunastej mamy zaś zdublowany indeks, ułatwiający orientację zegarka w ciemności. To rozwiązanie znane z profesjonalnych zegarków nurkowych i lotniczych, gdzie orientacja tarczy musi być błyskawiczna, w Astronie pełni ono podobną funkcję, jednocześnie nadając kompozycji charakterystyczną symetrię. Wszystkie indeksy sprawiają wrażenie lewitujących nad srebrnym cyferblatem.
Światło wtedy, kiedy naprawdę jest potrzebne
Wskazówki główne (godzinowa i minutowa) mają kształt mieczy z obfitym wypełnienie autorską masą luminescencyjną Lumibrite.


Zadaniem luminescencji nie jest zastępowanie latarki, nie musi świecić przez całą noc, ale ma zapewnić komfort odczytu wtedy, gdy człowiek nagle znajdzie się w ciemności. Astron wywiązuje się z tego zadania bardzo dobrze. Szerokie ramiona wskazówek godzinowej i minutowej oraz masywne indeksy zostały obficie wypełnione autorską substancją luminescencyjną marki Seiko, emitującą charakterystyczny seledynowo-niebieski blask, dając możliwość szybkiego odczytania godziny po wejściu do ciemnego pomieszczenia, kina, czy samolotu podczas nocnego lotu.
Trzy subtarcze, które nie konkurują ze sobą
Jednym z największych sukcesów projektantów jest sposób rozmieszczenia subtarcz, z których każda otrzymała własną przestrzeń i własne zadanie.
Na godzinie dziewiątej pracuje totalizator stopera, odpowiedzialny za pomiar czasu z dokładnością do 1/20 sekundy. Sam fakt osiągnięcia takiej prezycji w zegarku naręcznym robi wrażenie, ale jeszcze większe budzi płynność działania wskazań podczas pomiaru.
Subtarcza na godzinie szóstej pełni podwójną rolę. Na co dzień pokazuje czas drugiej strefy w układzie dwudziestoczterogodzinnym. W chwili uruchomienia stopera zmienia jednak swoją funkcję i zaczyna zliczać godziny oraz minuty pomiaru.


Najbardziej złożona jest mała tarcza umieszczona na godzinie trzeciej, będąca prawdziwym „centrum dowodzenia” całego zegarka. W zależności od wybranego trybu informuje o poziomie energii zgromadzonej w akumulatorze, wskazuje dzień tygodnia, status synchronizacji GPS, aktywność funkcji stopera, tryb samolotowy oraz ustawienia czasu letniego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to zbyt wiele informacji, po kilku dniach użytkowania zegarka mogę jednak śmiało stwierdzić, że logika działania została opracowana z charakterystyczną dla Japończyków konsekwencją i nic nie znalazło się tutaj przypadkiem.
Im dłużej przyglądacie się tarczy Seiko Astron HAB004, tym więcej odkrywacie drobiazgów świadczących o jakości wykonania. Granatowy pierścień sekundowy otaczający centralną część tarczy nie tylko dodaje głębi całej kompozycji, pełni on również funkcję praktyczną, gdyż to właśnie na nim umieszczono oznaczenia Y oraz N, dzięki którym użytkownik natychmiast wie, czy ostatnia synchronizacja z satelitami GPS zakończyła się powodzeniem.
Jeszcze dalej, na pochylonej flanszy, znajduje się skala odchylenia od czasu UTC, to rozwiązanie dyskretne, ale przypominające, że mamy do czynienia z instrumentem zaprojektowanym z myślą o podróżach między kontynentami.


Na godzinie 4:30 znalazło się niewielkie okienko datownika, do którego trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Okrągła ramka sprawia, że datownik wtapia się w projekt tarczy, nie zaburzając jej symetrii. Co ważniejsze, mechanizm Seiko kaliber 5X63 - współpracujący z wiecznym kalendarzem - będzie poprawnie wskazywał datę aż do 28 lutego 2100 roku, eliminując konieczność ręcznej korekty nawet po krótszych miesiącach.
Seiko kaliber 5X63, gdy satelity spotykają zegarmistrzostwo
Gdy rozmawia się z miłośnikami zegarków, bardzo szybko można zauważyć pewną prawidłowość. Wystarczy wypowiedzieć słowo kwarc, a część rozmówców natychmiast przestaje się interesować tematem. Dla wielu kolekcjonerów prawdziwe emocje wywołują wyłącznie zegarki mechaniczne – najlepiej ręcznie nakręcane, z pięknie zdobionymi mostkami, widocznym kołem balansowym i pracującym wychwytem. To zrozumiałe, zegarki mechaniczne mają duszę, widać i słychać ich pracę, a ruch przekładni można obserwować przez przeszklony dekiel. Astron idzie inną drogą, której celem nie jest zachowanie tradycji za wszelką cenę, lecz nieustanne poszukiwanie sposobu jak najdokładniejszego wskazywania czasu.
Mechanizm Seiko 5X63 jest jednym z najbardziej spektakularnych efektów tej filozofii. Jego siła tkwi w jego elektronicznej „inteligencji”. Wyobraźmy sobie klasyczny zegarek, niezależnie od tego, czy kosztuje pięćset złotych czy pięćset tysięcy, działa dokładnie tak samo - pokazuje czas, który ustawił człowiek. Jeżeli właściciel przyleci z Warszawy do Tokio, zegarek nadal będzie przekonany, że znajduje się w Polsce i to użytkownik musi pamiętać o zmianie wskazań.
Astron odwraca tę zależność, zegarek sam rozpoznaje, gdzie się znalazł. Brzmi banalnie, jednak w rzeczywistości jest to jedno z najbardziej zaawansowanych rozwiązań, jakie kiedykolwiek zamknięto w kopercie zegarka naręcznego.


Po uruchomieniu synchronizacji miniaturowa antena umieszczona pod lunetą rozpoczyna nasłuchiwanie sygnałów satelitów systemu GPS. Jeżeli celem jest jedynie korekta dokładności czasu, wystarczy odebranie sygnału z jednego satelity, a cała operacja trwa zwykle od trzech do dziesięciu sekund. Jeżeli jednak użytkownik zmienił kontynent i potrzebne jest rozpoznanie nowej strefy czasowej, mechanizm wykonuje znacznie bardziej złożoną operację. Odbiera sygnały z kilku satelitów jednocześnie. Na ich podstawie oblicza własne położenie na powierzchni Ziemi, a następnie przyporządkowuje je do jednej z 38 światowych stref czasowych, uwzględnia obowiązujące zasady czasu letniego i automatycznie przestawia wskazania.
Cały proces trwa zazwyczaj nie więcej niż pół minuty. Tyle wystarczy, aby zegarek wykonujący miliony operacji elektronicznych zastąpił wszystkie czynności, które jeszcze kilkanaście lat temu musiał wykonywać właściciel.
Japoński producent deklaruje dokładność wskazań mechanizmu Seiko kaliber 5X63 na poziomie ±15 sekund w miesiącu, jeśli z jakiegoś powodu zegarek przez dłuższy czas nie odbiera sygnału GPS. Już sam ten wynik plasuje go w ścisłej czołówce współczesnych mechanizmów kwarcowych. Jednak byłoby dużym uproszczeniem ocenianie Astrona wyłącznie przez pryzmat tej wartości. Prawdziwa siła tego mechanizmu ujawnia się dopiero wtedy, gdy korzysta z synchronizacji satelitarnej, bo w takim momencie przestaje być klasycznym zegarkiem kwarcowym a staje się urządzeniem odwołującym się do wzorca czasu wykorzystywanego przez system GPS, którego podstawę stanowią zegary atomowe.
Paradoksalnie największą zaletą kalibru 5X63 nie jest nawet jego dokładność, ale brak konieczności myślenia o zegarku.
Po kilku tygodniach użytkowania zaczynamy zauważać, że przestaliśmy wykonywać czynności, które wcześniej wydawały się oczywiste, nie sprawdzamy, czy zegarek się spieszy, nie zastanawiamy się, czy trzeba przestawić datę po krótszym miesiącu, nie musimy pamiętać o zmianie czasu z letniego na zimowy ani o wymianie baterii. Po prostu nosimy zegarek, a resztą zajmuje się on sam.


Równie imponujący jak system GPS jest sposób zasilania całej konstrukcji, pod dekoracyjną tarczą znajduje się wysokowydajne ogniwo fotowoltaiczne, które zamienia światło – zarówno słoneczne, jak i sztuczne – na energię elektryczną magazynowaną w akumulatorze. Przy pełnym naładowaniu zegarek może pracować około sześciu miesięcy bez dostępu do światła i jest to wynik, który w praktyce oznacza całkowitą bezobsługowość. W normalnym użytkowaniu trudno doprowadzić do całkowitego rozładowania akumulatora, kilka minut dziennej ekspozycji na światło wystarczy.
Seiko kaliber 5X63 potrafi również niezwykle rozsądnie gospodarować zgromadzoną energią, jeżeli zegarek przez około trzy doby pozostaje w całkowitej ciemności, automatycznie przechodzi w pierwszy tryb oszczędzania energii, sekundnik zatrzymuje się na pozycji piętnastu sekund.
Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że zegarek przestał działać, jednak w jego wnętrzu czas nadal odmierzany jest z pełną dokładnością. Po ponownym wystawieniu na światło wskazówka sekundowa błyskawicznie wraca na właściwą pozycję, jak gdyby nic się nie wydarzyło. Jeżeli ciemność trwa jeszcze dłużej, aktywowany zostaje drugi poziom oszczędzania energii. Sekundnik zastyga w pozycji „na lewo patrz” – wskazuje 45 sekundę na zewnętrznym pierścieniu. Mechanizm jednak nadal "pracuje", zachowując wszystkie informacje o czasie, kalendarzu i ustawieniach. W tym stanie Astron może pozostawać nawet do dwóch lat. To imponujący wynik, szczególnie jeśli pamiętamy, że przez cały ten czas mówimy o zegarku gotowym do natychmiastowego powrotu do normalnej pracy.
Technologia, która nie dominuje człowieka
Astron wykorzystuje rozwiązania, które jeszcze dwadzieścia lat temu wydawały się futurystyczne, łączy komunikację satelitarną, energię słoneczną, wieczny kalendarz, wielostrefowy czas światowy, stoper i inteligentne zarządzanie energią, a mimo to podczas codziennego użytkowania nie sprawia wrażenia skomplikowanego urządzenia elektronicznego. Nie wymaga aktualizacji oprogramowania, nie trzeba go parować z telefonem, nie wyświetla powiadomień i nie rozprasza. Pozostaje zegarkiem, bardzo zaawansowanym, ale nadal przede wszystkim zegarkiem.



Być może właśnie dlatego, mimo upływu lat od premiery pierwszego Astrona GPS Solar, jego koncepcja pozostaje tak wyjątkowa. Pokazuje czas, robi to jednak lepiej niż niemal jakikolwiek inny zegarek naręczny dostępny na rynku.
Bransoleta - komfort, który docenia się każdego dnia
O jakości zegarka bardzo łatwo mówić, stojąc przy sklepowej ladzie. Wystarczy spojrzeć na tarczę, obejrzeć kopertę pod odpowiednim kątem i kilka razy nacisnąć przyciski, znacznie trudniej ocenić to, co ujawnia się dopiero po tygodniu lub dwóch regularnego noszenia, a właśnie wtedy można powiedzieć coś o ergonomii i wygodzie użytkowania. To moment, w którym okazuje się, czy projektanci rzeczywiście myśleli o użytkowniku, czy jedynie o efektownych zdjęciach do katalogu. W przypadku Astrona bardzo szybko dochodzi się do wniosku, że komfort noszenia był jednym z priorytetów. Bransoleta została wykonana z tego samego tytanu, co koperta. Jej pierwsze ogniwa płynnie wychodzą z uch zegarka, dzięki czemu całość sprawia wrażenie jednolitej konstrukcji, a nie dwóch przypadkowo połączonych elementów.



Trzyrzędowy układ ogniw jest klasyczny, ale sposób wykończenia już nie, dominują tu szerokie powierzchnie szczotkowane, których techniczny charakter przełamują delikatnie wypolerowane fazowania. Dzięki temu bransoleta nie wygląda monotonnie. Podobnie jak koperta, nieustannie pracuje ze światłem, dyskretnie zmieniając swój charakter przy każdym ruchu nadgarstka, co jednak najważniejsze – doskonale układa się na ręce.
Lekkość tytanu sprawia, że nawet po wielu godzinach noszenia Astron nie daje o sobie znać. To cecha nie do przeceniania i trzeba tego po prostu doświadczyć.
Małe rozwiązania, które robią wielką różnicę
Japończycy od dawna słyną z dopracowywania detali, nie zawsze są to rozwiązania spektakularne, a często wręcz przeciwnie, są niemal niewidoczne.
Pierwszym z takich udogodnień jest mikroregulacja zapięcia. Na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczne zapięcie motylkowe z przyciskami zwalniającymi. Dopiero po chwili odkrywamy możliwość wydłużenia bransolety o około pięć milimetrów bez użycia jakichkolwiek narzędzi. Pięć milimetrów. Niewiele? Tylko pozornie. Każdy, kto choć raz spędził cały dzień w samolocie albo podróżował w gorącym klimacie, wie, jak bardzo potrafi zmienić się obwód nadgarstka. To właśnie wtedy taka regulacja okazuje się zbawienna.



Osobiście życzyłbym sobie jedynie nieco większego zakresu – na przykład około dziesięciu lub dwunastu milimetrów. Nie zmienia to jednak faktu, że obecne rozwiązanie działa pewnie i jest bardzo intuicyjne.
Drugim elementem, który zasługuje na szczególną pochwałę, jest system szybkiej wymiany bransolety i paska. Rynek zna wiele podobnych rozwiązań i nie wszystkie działają równie dobrze.
Zdarza się, że mechanizmy działają topornie, wbijają się pod paznokcie lub po prostu irytują podczas montażu. Marce Seiko udało się znaleźć złoty środek. Zintegrowany przycisk zwalniający teleskop działa pewnie, nie wymaga użycia narzędzi i pozwala w ciągu kilkunastu sekund zamienić tytanową bransoletę na dołączony do zestawu pasek. To rozwiązanie, z którego naprawdę chce się korzystać.
Funkcje, które mają sens
Jedną z największych zalet mechanizmu Seiko kaliber 5X63 jest to, że jego możliwości nie kończą się na automatycznej synchronizacji czasu, a większość z nich okazuje się zaskakująco praktyczna.
Świetnym przykładem jest funkcja Time Transfer. Wyobraźmy sobie, że wracamy z kilkudniowego pobytu w Nowym Jorku. Przez cały wyjazd główna tarcza wskazywała czas lokalny, natomiast subtarcza na godzinie szóstej – czas obowiązujący w Polsce. Po przylocie do Warszawy wystarczy jednocześnie nacisnąć oba przyciski i po kilku sekundach wskazania zamieniają się miejscami. Bez przestawiania koronki, bez ponownej konfiguracji i bez ryzyka pomyłki. To drobiazg, ale właśnie z takich drobiazgów składa się komfort podróżowania.
Ten chronograf został również zaprojektowany w zakresie funkcji stopera z typową dla Seiko konsekwencją. Pomiar z dokładnością do 1/20 sekundy jest bardziej niż wystarczający nawet dla wymagających użytkowników, a intuicyjna obsługa sprawia, że z funkcji korzysta się naturalnie.


Warto wspomnieć także o trybie samolotowym, który wyłącza odbiornik GPS podczas lotu, spełniając wymagania linii lotniczych. To rozwiązanie pokazuje, że projektanci myśleli o rzeczywistych sytuacjach, a nie tylko o efektownych funkcjach marketingowych.
Całości dopełnia wieczny kalendarz, poprawnie wskazujący datę i dzień tygodnia, aż do 28 lutego 2100 roku, oraz inteligentny system monitorowania poziomu energii, informujący użytkownika o konieczności doładowania akumulatora światłem.
Czy Astron ma jakieś wady?
Żaden zegarek nie jest idealny, i Astron również taki nie jest. Największym ograniczeniem – według mnie - pozostają jego wymiary. Średnica koperty 43,4 milimetra oraz pięćdziesięciomilimetrowa długość od końca do końca ucha sprawiają, że właściciele bardzo szczupłych nadgarstków powinni koniecznie przymierzyć go przed zakupem. Dzięki tytanowi zegarek wydaje się znacznie lżejszy, niż sugerują wymiary, jednak fizyki nie da się oszukać. Mniejsza koperta mogłaby otworzyć Astrona na znacznie szersze grono odbiorców.


Drugim elementem, który chętnie zobaczyłbym w kolejnej generacji tego modelu, byłaby bardziej rozbudowana mikroregulacja zapięcia bransolety. To jednak bardziej życzenie niż rzeczywista wada, bo wszystko, co już tutaj działa, działa naprawdę znakomicie.
Nasz werdykt: Seiko Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004
Od ponad pół wieku nazwa Astron oznacza dla Seiko coś więcej niż kolejną linię produktową. To symbol odwagi i dowód, że japońska marka nigdy nie bała się kwestionować obowiązujących schematów i szukać własnej drogi do perfekcyjnego pomiaru czasu. Model GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004 jest najlepszym dowodem na to, że ta filozofia pozostaje aktualna również dziś. To zegarek, który nie próbuje udowodnić swojej wartości marketingową legendą budowaną przez dziesięciolecia. Przekonuje czymś znacznie trudniejszym do osiągnięcia - codzienną użytecznością.
Po kilku tygodniach noszenia zaczynamy rozumieć, że największym luksusem nie jest liczba funkcji dodatkowych ani prestiż logo umieszczonego na tarczy, największym luksusem jest całkowity brak konieczności myślenia o zegarku. W epoce, w której coraz więcej urządzeń domaga się naszej uwagi, Astron działa dokładnie odwrotnie, dyskretnie usuwa się w cień, wykonując swoje zadania z niemal laboratoryjną precyzją.

Czy jest to zegarek dla każdego? Nie. Miłośnicy tradycyjnego zegarmistrzostwa, dla których najważniejszy jest widok pracującego balansu i ręcznie zdobionych mostków, prawdopodobnie pozostaną wierni konstrukcjom mechanicznym.
Ale jeśli spojrzymy na zegarek jak na narzędzie stworzone do odmierzania czasu, Astron okazuje się jedną z najbardziej imponujących konstrukcji dostępnych obecnie na rynku. Dlatego, że niemal niezauważalnie rozwiązuje problemy, z którymi od dziesięcioleci zmagali się podróżnicy przemierzający świat. Jest również jednym z najciekawszych przykładów tego, jak powinno wyglądać nowoczesne zegarmistrzostwo – ciche, inteligentne i bezkompromisowo skuteczne.
| Co nam się podoba? | Co można poprawić? |
| + materiał, tytan jest lekki, ciepły i hipoalergiczny | - rozmiar zegarka mógłby być bardziej uniwersalny |
| + zaawansowany mechanizm zasilany światłem | - mikroregulacja bransolety mogłaby mieć większy zakres (np. 5 skoków – 12,5 mm) |
| + synchronizacja wskazań z systemem GPS | |
| + mikroregulacja zapięcia | |
| + system szybkiej zmiany paska i bransolety | |
| + dodatkowy pasek w zestawie |
Seiko Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004, jako model jublueuszowy, jest obięty limitacją do 2 000 sztuk, a cena każdego egzemplarza w 2026 roku to 13 400 złotych.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki - zegarki Seiko.









greenlogic.eu