• Zegarki marki G-SHOCK
  • Zegarki marki Eberhard
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki Swiss Military
  • Zegarki marki Fiyta
  • Zegarki marki Ball
  • Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki CIGA design
  • Zegarki marki Mudita
  • Zegarki marki Hanhart
  • Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Vostok Europe
  • Zegarki marki Junghans
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Citizen
  • Zegarki marki Nomos
  • Zegarki marki Yema
  • Zegarki marki Festina
  • Zegarki marki Rotary
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Bulova
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Luminox
  • Zegarki marki Aerowatch
  • Zegarki marki Orient Star
  • Zegarki marki Rado
  • Zegarki marki Michel Herbelin
  • Zegarki marki Edifice
  • Zegarki marki Squale
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Perrelet

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding. Czas to pieniądz


Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Weźmy do ręki starą monetę. Nie z portfela, tylko jedną z tych, które numizmatycy trzymają w rękawiczkach z bawełny – ciężką, zimną, o brzegu pokrytym drobnym, regularnym karbowaniem. To karbowanie, zwane też recą, nie jest tylko ozdobą, wymyślono je w czasach, gdy monety wciąż jeszcze bito ze srebra i złota, żeby nikt nie mógł niepostrzeżenie odciąć z krawędzi cienkiego paska cennego metalu. Rowek przy rowku, licząc dziesiątki, czasem setki nacięć na obwodzie – drobiazg, który przez stulecia był gwarancją, że to, co trzymamy w dłoni, jest tym, za co się podaje.

Taka moneta ma swój własny, rozpoznawalny ciężar – chłodny metal, który po chwili nagrzewa się w palcach, i krawędź, która pod opuszkiem kciuka daje wyraźne, rytmiczne „ziarno”, jakby dotykało się miniaturowej piły tarczowej zastygłej w bezruchu. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

To wrażenie, choć z pozoru drobne, jest tym, co odróżnia przedmiot masowy od przedmiotu, który ktoś świadomie zaprojektował z myślą o dotyku, a nie tylko o wyglądzie.

Marka, która postanowiła nie czekać na pozwolenie

Frederique Constant to firma, która nigdy nie miała stulecia historii do opowiadania – i paradoksalnie właśnie to uczyniło ją interesującą. Założyli ją w 1988 roku w Genewie holenderscy małżonkowie Peter Stas i Aletta Stas-Bax, w czasach, gdy szwajcarski przemysł zegarkowy wciąż otrząsał się po tak zwanej rewolucji kwarcowej, a zegarek mechaniczny uchodził bardziej za relikt, niż przedmiot pożądania. Stasowie przez cztery lata, pracując jeszcze zawodowo w Hongkongu, wieczorami montowali ręcznie sześć modeli swojej pierwszej kolekcji – tak zwanej 18th Century Collection. Pierwsze zamówienie, złożone przez japońskiego dystrybutora na 350 sztuk, przyszło w 1992 roku i było momentem, w którym projekt zamienił się w markę.

Od tego czasu Frederique Constant konsekwentnie trzyma się idei, którą sami nazywają „dostępnym luksusem” – szwajcarska produkcja, wykończenia rodem z wyższej półki, ale bez cen zarezerwowanych dla kolekcjonerów o nieograniczonym budżecie. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Manufaktura w Plan-les-Ouates pod Genewą wypuściła w swojej trzydziestoparoletniej historii już 35 mechanizmów „in-house” – to znaczy niemal jeden nowy kaliber rocznie – w tym konstrukcje z tak wymagającymi komplikacjami jak turbillon, wieczny kalendarz czy stoper z funkcją flyback. 

Charakterystyczny herb rodziny Stas, widoczny dziś na tarczach i mostkach mechanizmów, marka nosi od samego początku istnienia, od 1988 roku. To właśnie ten herb, w 1994 roku, po raz pierwszy „wyszedł” zza tarczy na widok publiczny – w modelu Heart Beat, którego okienko na godzinie 12. odsłaniało bijące serce mechanizmu i na lata stało się wizytówką marki. Odtąd pokazywanie mechanizmu – czy to przez okienko w tarczy, czy przez częściowo transparentną kopertę – stało się dla marki Frederique Constant nie dodatkiem, lecz sposobem myślenia o zegarku w ogóle. Od 2016 roku Frederique Constant należy do japońskiej Grupy Citizen, co ma bezpośrednie znaczenie dla historii opisywanego tu zegarka. 

Geometria, która skrywa sekret

Kolekcja Moneta zadebiutowała w 2024 roku jako smukły zegarek kwarcowy z funkcją wskazania fazy księżyca – 37 milimetrów średnicy, zaledwie 7,65 milimetrów wysokości, silnie osadzony w estetyce lat 50. Zyskał sympatię klientów szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał, a jego siłą było właśnie to jedno rozwiązanie: karbowana, monetopodobna wewnętrzna flansza, umieszczona nie na zewnętrznej, widocznej z daleka lunecie, ale schowana tuż pod wypukłym szkłem szafirowym, w miejscu, które trzeba dosłownie nachylić do światła, żeby w pełni docenić. 

Nowy model Moneta Handwinding to pierwsza mechaniczna odsłona tej filozofii. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Koperta zegarka urosła do 38,50 milimetrów średnicy i 10,13 milimetrów wysokości, ale jest wciąż smukła, jak na zegarek z ręcznie nakręcanym mechanizmem. Wypukłe szkło szafirowe z nałożoną powłoką antyrefleksyjną sprawia wrażenie jakby unosiło się nad tarczą jak soczewka, lekko zniekształcając widziane przez nie detale przy patrzeniu pod kątem – efekt, który starym zegarkom z kopertami tego typu nadawał ich charakterystyczną, „pękatą” sylwetkę. Wodoszczelność została utrzymana na poziomie 5 ATM (50 metrów) – wystarczająco, by nie martwić się o zegarek przy codziennym używaniu, ale to wciąż model pasujący do koszuli, a nie do pływania.

Tarcza barwiona jak wygasające ognisko

O ile koperta urzeka geometrią, to tarcza gra kolorem i fakturą. Manufaktura Frederique Constant określa kolor tarczy mianem przydymionego łososiowego, i to określenie, mimo że brzmi jak z karty dań, jest zaskakująco trafne. Centrum tarczy ma ciepły, miedziano-łososiowy odcień, jakby ktoś zamroził w metalu blask żarzącego się węgla drzewnego. Im bliżej krawędzi, tym barwa gęstnieje i ciemnieje, przechodząc przez odcienie brązu aż do niemal czarnej obwódki tuż przy wewnętrznym, karbowanym pierścieniu. 

Dobrze widać to na krótkim wideo, warto zerknąć:
 


Ten gradient tworzy efekt głębi, który sprawia, że tarcza wygląda inaczej rano przy zimnym świetle i inaczej wieczorem, przy świetle lamp, kiedy środek zaczyna niemal świecić własnym ciepłem.

Na to wszystko nałożono ziarniste wykończenie, delikatnie chropowate, jakby powierzchnię przesypano cukrem pudrem i utrwalono w metalu. Taka faktura rozprasza światło, dzięki czemu tarcza „oddycha” z każdym ruchem nadgarstka, zamiast błyskać raz i gasnąć. Na tym tle osadzono aplikowane indeksy godzinowe o kształcie wydłużonych diamentów i polerowane na lustro – małe, sztyletowate klingi, które w zależności od kąta padania światła bądź płoną srebrnym blaskiem, bądź nikną w cieniu, kontrastując z ciemniejszym, niemal czarnym pierścieniem przy obwodzie. 

To właśnie ten ciemniejszy rąbek, świadomie pozostawiony bez ozdobników, sprawia, że indeksy wyglądają jak zawieszone nad cyferblatem i zegarek „czyta się” błyskawicznie, mimo braku cyfr.

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Dwie centralne wskazówki w stylu dauphine – szerokie u nasady, zbiegające się w ostre, trójkątne ostrze – powtarzają geometrię indeksów i, tak jak one, zostały wypolerowane. Na godzinie szóstej znajdziemy mały sekundnik, lekko wgłębiony, utrzymany w tej samej gamie barw, co reszta tarczy, z cienką, precyzyjnie wydrukowaną podziałką. W górnej części tarczy umieszczono duży, ale dyskretny kolorystycznie napis „FREDERIQUE CONSTANT GENÈVE” – bez zbędnej ornamentyki, tak, jakby marka wiedziała, że tarcza sama w sobie mówi wystarczająco dużo.

Ten układ – dwie centralne wskazówki i pojedynczy totalizator małego sekundnika, bez wskazania daty, bez dodatkowych okienek – to według mnie niemal cytat z zegarmistrzostwa lat 50. XX wieku, kiedy tarcza miała odpowiadać na jedno pytanie: która jest godzina? 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Marka Frederique Constant nie próbowała tego unowocześniać ani dopisywać do niego niczego na siłę – uznała, słusznie, że prostota tego układu jest już sama w sobie formą luksusu.

Serce, które wreszcie zaczęło bić

Właśnie dotarliśmy do kluczowej dla tego zegarka kwestii, bo o ile kwarcowa Moneta z 2024 roku była zegarkiem eleganckim, o tyle dopiero teraz, wraz z mechanizmem kaliber FC-435, kolekcja zyskała to, co w zegarmistrzostwie liczy się najbardziej - bijące serce i mechaniczną duszę.

Mechanizm skonstruowała i wyprodukowała manufaktura La Joux-Perret, firma która ma za sobą burzliwą historię (powstała jeszcze w latach 90. jako Jaquet SA, przeszła reorganizację i w połowie lat 2000 przyjęła obecną nazwę), ale od 2012 roku funkcjonuje jako część japońskiej Grupy Citizen – tej samej grupy, do której od 2016 roku należy również Frederique Constant. To sprawia, że mechanizm o oznaczeniu FC-435 nie jest zwykłym mechanizmem kupionym u zewnętrznego dostawcy, tylko produktem współpracy między dwiema siostrzanymi firmami z jednej grupy kapitałowej – co w branży zegarmistrzowskiej wciąż jest rzadkością wartą podkreślenia. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Bazą dla mechanizmu FC-435 jest architektura znanego mechanizmu G100 od La Joux-Perret, tyle że pozbawiona automatycznego naciągu. La Joux-Perret to zresztą nazwa, którą koneserzy zegarków znają niezależnie od Frederique Constant – jej mechanizmy i moduły trafiały do zegarków tak różnych marek jak Hublot, Sinn, Oris, Girard-Perregaux czy Maurice Lacroix, a manufaktura od lat rozwija też własną, wskrzeszoną markę Angelus. 

Rezygnacja z automatycznego naciągu ma dwa konkretne skutki: po pierwsze, pozwala zachować smukłą sylwetkę koperty, spójną z duchem lat 50. minionego wieku, a po drugie – i to jest argument dla każdego, kto lubi patrzeć przez przeszklony dekiel – usuwa z pola widzenia wahnik, który zwykle zasłania znaczną część mechanizmu. Tworzy też klimat klasycznych zegarków i buduje więź człowieka z przedmiotem poprzez rytuał nakręcania.

Przez mocowany czterema śrubami dekiel z szafirowym szkłem widać mechanizm, w centrum którego widoczny jest herb rodziny Stas, ten sam, który towarzyszy marce od 1988 roku – tu wygrawerowany na mostku, niczym pieczęć potwierdzająca pochodzenie. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

U dołu widzimy koło balansowe wraz z wychwytem, pracujące w rytmie 28 800 wahnięć na godzinę, dające zegarkowi płynny, niemal ciągły ruch sekundnika. W górnej części odsłania się część potężnego bębna sprężynowego – to właśnie jego pojemność odpowiada za sporą, 63-godzinną rezerwę chodu. Dzięki 29 kamieniom minimalizowane jest tarcie w newralgicznych punktach mechanizmu.

Na obwodzie dekla wygrawerowano komplet informacji: „STAINLESS STEEL”, „SAPPHIRE”, „SWISS MADE”, „5ATM”, „TWENTY-NINE JEWELS” oraz informację o limitacji „ONE OF 999” – bo Classics Moneta Handwinding to edycja limitowana, licząca dokładnie 999 egzemplarzy.

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Co ciekawe, Frederique Constant Moneta Handwinding trafił na listę 84 finalistów prestiżowego Grand Prix d'Horlogerie de Genève – nagrody przyznawanej przez blisko tysiącosobową akademię ekspertów i uważanej za jedno z najważniejszych wyróżnień w świecie zegarmistrzostwa. 

Pasek, który dopowiada resztę historii

Do tak zaprojektowanej koperty i tarczy dobrano pasek wykonany ze skóry aligatora w kolorze czarnym, z przeszyciami w tym samym odcieniu co skóra, tak, by nic nie odciągało uwagi od geometrii koperty. Pasek zapina się na klasyczną, jednoczęściową sprzączkę o szerokości, a jego szerokość przy uchach  wynosi 19 milimetrów. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Pasek szeptem dopowiada resztę historii, dyskretnie kierując uwagę na to, co najważniejsze.

Moneta o dwóch obliczach

Pierwszy zegarek z kolekcji Moneta z kwarcowym mechanizmem, który miał premierę w 2024 roku, był elegancką obietnicą – dowodem na to, że karbowana krawędź i gradientowa tarcza mogą stworzyć rozpoznawalny język formy. 

Frederique Constant Classics Moneta Handwinding

Tegoroczna nowość - Classics Moneta Handwinding o nr ref. FC-435BBL3S6, jest spełnieniem tej obietnicy: tej samej stylistyce dano wreszcie mechaniczne serce, a wszystko to za cenę, która – patrząc na to, co dzieje się pod szafirową kopertą – wciąż mieści się w granicach rozsądku, zgodnie z ideą „dostępnego luksusu”, która przyświeca Frederique Constant od 1988 roku.

Cena zegarka Frederique Constant Classics Moneta Handwinding to 9590 złotych , a model ten jest limitowany do 999 sztuk, co poświadcza grawer „ONE OF 999” na kopercie.

Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki: zegarki Frederique Constant.


Tagi:

Certina - Premium

REKLAMA

Dołącz teraz - zaloguj się!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

JDM 420

REKLAMA

Kruk 420

REKLAMA

Alpina 420

REKLAMA

G-SHOCK 420

REKLAMA

Bulova 420

REKLAMA

Luminox 420

REKLAMA

Epos 420

REKLAMA

Atlantic 420

REKLAMA

Neo-retro diver od Baltic, czyli Aq...
09.09.2026

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki CIGA design
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Eberhard
Zegarki marki Edifice
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Festina
Zegarki marki Fiyta
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki G-SHOCK
Zegarki marki Hanhart
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Luminox
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki Michel Herbelin
Zegarki marki Mudita
Zegarki marki Nomos
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Orient Star
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Perrelet
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Rotary
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Squale
Zegarki marki Swiss Military
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Yema
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco