Słońce nad Plan-les-Ouates w kantonie Genewa w czerwcu operuje ostro, rozlewając jaskrawe, białe światło na geometryczną fasadę manufaktury Frederique Constant. Wewnątrz panuje jednak laboratoryjna cisza, przerywana jedynie rytmicznym, niemal niesłyszalnym klikaniem precyzyjnych instrumentów. Na stole zegarmistrzowskim spoczywa obiekt, który na pierwszy rzut oka rzuca wyzwanie wszystkiemu, co przywykliśmy uważać za „elektroniczną rewolucję”. Nie ma tu krzykliwych ekranów, sensorów ani matowych, czarnych paneli krzemowych. Jest za to chłodny błysk polerowanej szwajcarskiej stali, głęboka faktura lodowo-niebieskiego tła i pierścień, którego drobne nacięcia chwytają i załamują cienie dokładnie tak, jak brzeg starej, złotej monety.
To Frederique Constant Classics Moneta Solarmetre. Zegarek, który pochłania światło i zamyka je w klasycznej, ortodoksyjnie wręcz eleganckiej kopercie garniturowca. Odrzućmy uprzedzenia dotyczące mechanizmów kwarcowych i wejdźmy do świata, gdzie inżynieria mikroskopijnych ogniw fotowoltaicznych spotyka się z tradycyjnym, genewskim rzemiosłem zegarmistrzowskim.
Świt nowej ery
Biorąc do ręki Solarmetre od razu zauważamy, że w tym modelu Frederique Constant zdecydował się na subtelne powiększenie średnicy koperty tego modelu z dotychczasowych 37 milimetrów, znanych z klasycznych kwarcowych modeli Moneta, do 39 milimetrów. Grubość to zaledwie 8,52 milimetrów i takie proporcje sprawiają, że zegarek nie tyle „siedzi” na przegubie, co wręcz integruje się z nadgarstkiem, bezbłędnie wsuwając się pod mankiet koszuli z włoskiego lnu.



Koperta wykonana ze stali nierdzewnej została poddana rygorystycznemu procesowi polerowania lustrzanego. Gdy obracamy zegarek w dłoni, jego krawędzie nie wykazują najmniejszych zniekształceń obrazu – płaszczyzny bocznej ścianki przechodzą w łagodne, zwężające się ucha z jakby były z płynnego metalu. Wspomniane ucha mają rozstaw 19 milimetrów, co nadaje całości klasyczną dynamikę, a ich zaoblone krawędzie podkreślają organiczną architekturę konstrukcji całej bryły.
Jednak prawdziwym spektaklem jest luneta oraz zintegrowany z nią pierścień wewnętrzny (tzw. rehaut) i właśnie od niego pochodzi nazwa kolekcji: Moneta. Marka Frederique Constant zastosowała tutaj drobne, gęste rzeźbienie, imitujące karbowany brzeg monety. Te mikroskopijne, pionowe nacięcia działają jak miniaturowe pryzmaty. Przy każdym ruchu dłoni, kiedy światło słoneczne pada pod zmiennym kątem, na obwodzie tarczy dochodzi do eksplozji blasków i cieni. Raz pierścień wydaje się głęboko grafitowy, by za chwilę rozbłysnąć czystym, niemal białym refleksem.


Po prawej stronie, na godzinie trzeciej, znajduje się subtelna, cebulkowata koronka. Jej czoło zdobi delikatne tłoczenie logotypu marki – herbu rodowego założycieli. Całość zamyka wypukłe, lekko sferyczne szkło szafirowe, pokryte od wewnątrz wielowarstwową powłoką antyrefleksyjną otwierając przed okiem obserwatora nieskażony widok na to, co najważniejsze.
Przezroczysta iluzja i mistrzostwo detalu
Patrząc na tarczę wariantu lodowo-niebieskiego, stoimy przed technologicznym oszustwem najwyższej próby – oszustwem w służbie piękna. Powierzchnia tarczy charakteryzuje się ziarnistą, organiczną fakturą, która przypomina drobno tłoczony papier czerpany lub zmrożony, chropowaty śnieg. Dla niewtajemniczonego oka tarcza jest całkowicie nieprzeźroczysta, wręcz lita. Prawda jest jednak inna: cyferblat jest zaawansowanym technologicznie filtrem optycznym – jest półprzeźroczysty.



Konstruktorzy Frederique Constant spędzili miesiące na opracowaniu takiego składu polimeru i powłoki barwnej, która z jednej strony perfekcyjnie ukryje ciemne, techniczne komórki krzemowe znajdujące się tuż pod nią, a z drugiej – przepuści optymalną ilość światła, niezbędną do zasilania układu.
Na tej lodowej płaszczyźnie osadzono ręcznie nakładane indeksy godzinowe. Są one cięte diamentowo, fasetowane i polerowane na wysoki połysk, a każdy z nich ma formę wydłużonego klina. Czas wskazują klasyczne, ostre wskazówki typu Dauphine. Brak wskazówki sekundowej to zabieg genialny w swojej prostocie.
W tradycyjnych zegarkach kwarcowych skokowy ruch sekundnika zdradza naturę mechanizmu, co dla purystów bywa wadą. Tutaj, bez nieustannego "tykania", tarcza zyskuje absolutny spokój i dostojeństwo, zbliżając estetykę Monety Solarmetre do najbardziej wyrafinowanych dwuwskazówkowych dzieł zegarmistrzostwa mechanicznego.


Na godzinie trzeciej wycięto skromne, prostokątne okienko datownika. Ramka wokół daty jest precyzyjnie sfazowana i wydaje się lewitować nad cyferblatem, tak samo jak indeksy, a czarna czcionka dni miesiąca odcina się ostro od śnieżnobiałego tła dysku.
Mechanizm kaliber FC-120 i dziedzictwo La Joux-Perret
Od spodu kopertę zamyka pełny, stalowy dekiel precyzyjnie mocowany czterema śrubami. Brak przeszklonego dekla jest tu w pełni uzasadniony – zamiast wahnika i balansu, w środku drzemie innowacja, która narodziła się z synergii szwajcarskiego serca i japońskiego mecenatu. Dekiel zdobią głębokie grawerunki z nazwą manufaktury oraz parametrami wodoszczelności, określoną na poziomie 50 metrów, co w segmencie zegarków stricte eleganckich pozwala na pełny spokój o wnętrze koperty.


Pod stalową pokrywą osadzono kaliber FC-120, to nie jest zwykły mechanizm „z półki”. Został on opracowany we współpracy z manufakturą La Joux-Perret z siedzibą w legendarnym La Chaux-de-Fonds. Ponieważ manufaktura ta nie jest tak znana jak ETA czy Sellita, poświęćmy jej chwilę.
La Joux-Perret (dawniej Jaquet SA) to instytucja-legenda, przez dekady firma ta była cichym bohaterem szwajcarskiego zegarmistrzostwa, dostarczającym bardzo skomplikowane moduły, chronografy, tourbillony i mechanizmy bazowe dla marek z najwyższej półki – w tym dla Hublot, Panerai, TAG Heuer czy Baume & Mercier. Manufaktura słynie z bezkompromisowej kontroli jakości i umiejętności „upakowania” zaawansowanych funkcji w miniaturowych przestrzeniach. Od 2012 roku La Joux-Perret (wraz z marką Arnold & Son) znajduje się w rękach japońskiego giganta Citizen Watch Group. Co istotne, w 2016 roku Citizen przejął również Frederique Constant, więc wszystko co mamy w tym zegarku powstało w jednej „rodzinie”.
To strategiczne rozdanie kart zaowocowało unikalnym transferem technologii. Japończycy z Citizena to niekwestionowani pionierzy i władcy technologii solarnej – ich system Eco-Drive od lat 70. ubiegłego wieku wiedzie prym w tym segmencie. Przełożenie masowej, użytkowej technologii na język szwajcarskiego luksusu wymagało jednak szwajcarskiej ręki. Zadanie to powierzono inżynierom z La Joux-Perret. To oni wzięli najlepsze technologie wydajności energetycznej i zintegrowali je z delikatną, ultracienką architekturą mechanizmu spełniającego rygorystyczne kryteria etykiety „Swiss Made”.

Mechanizm FC-120 Solarmetre działa w następujący sposób: światło, zarówno słoneczne, jak i sztuczne, przenika przez ziarnistą tarczę. Pod nią fotony uderzają w miniaturowy panel fotowoltaiczny, generując prąd elektryczny. Zintegrowany procesor zarządza energią niczym zwrotnica kolejowa. Część prądu płynie natychmiast do rezonatora kwarcowego i silnika krokowego, by poruszać wskazówkami. Reszta trafia do zaawansowanego, ekologicznego miniaturowego akumulatora tytanowo-litowego.
Wydajność tego tandemu jest naprawdę imponująca - zaledwie jedna minuta ekspozycji na światło słoneczne wystarcza, aby zasilić zegarek na całą dobę. Jeśli zegarek zostanie naładowany do pełna, a następnie zamknięty w absolutnie ciemnej szufladzie, jego rezerwa chodu pozwoli na nieprzerwaną i precyzyjną pracę przez 10 miesięcy (300 dni).
Jeśli jednak zapomnimy o zegarku w szufladzie i wyjmiemy go dopiero po roku, to wystarczy 10 sekund kontaktu ze źródłem światła, aby układ zresetował się i natychmiast podjął pracę.

To definitywne pożegnanie z udręką regularnej wymiany baterii co dwa lata, potencjalnym niszczeniem uszczelek dekla podczas otwierania koperty czy nagłego zatrzymania zegarka w najmniej oczekiwanym momencie. To wieczny ruch napędzany czystymi fotonami.
Wersje zegarka, kolory i metamorfoza
Marka Frederique Constant wie, że nie lubimy ograniczeń. Dlatego Classics Moneta Solarmetre debiutuje jako kompletny zestaw, w którym klient otrzymuje dwa skrajnie różne paski wyposażone w system szybkiej wymiany, niewymagający użycia jakichkolwiek narzędzi.
Pierwszym z nich jest pasek wykonany z naturalnej skóry cielęcej, z głębokim, luksusowym tłoczeniem we wzór aligatora, zakończony klasyczną, polerowaną sprzączką z pinem. Drugim elementem zestawu jest bransoleta typu Milanese, utkana z gęstej, stalowej siatki. Zmiana paska skórzanego na stalową plecionkę całkowicie przedefiniowuje ten zegarek: z formalnego, dość eleganckiego modelu wieczorowego staje się on dynamicznym, nowoczesnym akcesorium w stylu casual, idealnym do letniego garnituru z lnu czy koszulki polo na pokładzie jachtu.


Kolekcja oferuje trzy odmienne wersje tego modelu, zaklęte w kolorach cyferblatów:
• Ice Blue (ref. FC-120LB3S6) z tarczą w odcieniu arktycznego lodu skontrastowaną z ciemnoniebieskim, nasyconym paskiem skórzanym. To wybór najbardziej nowoczesny, chłodny, doskonale grający też ze stalową bransoletą Milanese.
• Burgundy (ref. FC-120BRG3S6) to kwintesencja odwagi i elegancji. Tarcza ma głęboki, niemal magnetyczny kolor dojrzałego wina Bordeaux. W połączeniu z czarnym, matowym paskiem skórzanym tworzy kreację niezwykle wieczorową, tajemniczą i przyciągającą wzrok z daleka. Ziarnistość tarczy sprawia, że burgund mieni się od tonów wiśniowych po niemal czarne.
• Cloud White (ref. FC-120W3S6) to najczystsza klasyka, tarcza w kolorze białej chmury ma w sobie miękkość i szlachetność kości słoniowej. Zestawiona z ciepłym, czekoladowobrązowym paskiem skórzanym stanowi bezpośrednie nawiązanie do złotej ery szwajcarskich zegarków garniturowych z połowy ubiegłego wieku.
Manufaktura z misją
Misją założycieli Frederique Constant, Aletty i Petera Stas, od samego początku było rzucenie wyzwania skostniałemu, snobistycznemu światu szwajcarskich zegarków luksusowych. Postawili sobie proste, ale rewolucyjne pytanie: Dlaczego pięknie wykończone, precyzyjne zegarki klasy premium mają być dostępne tylko dla garstki najbogatszych?
Wprowadzili pojęcie dostępnego luksusu (Accessible Luxury) i przez niespełna cztery dekady manufaktura z Genewy udowodniła, że potrafi tworzyć rzeczy niemożliwe.
Opracowali ponad 30 własnych, skomplikowanych mechanizmów „in-house”, w tym chronografy z manufakturowymi stoperami typu flyback, wieczne kalendarze, a nawet przełomowy, rewolucyjny wychwyt krzemowy Monolithic, pracujący z bardzo wysoką częstotliwością 40 Hz. Nowy model Moneta Solarmetre idealnie wpisuje się w to DNA.


Za kwotę 5 750 złotych, klient otrzymuje produkt o nienagannym genewskim wykończeniu, z szafirowym szkłem, dwoma paskami w zestawie oraz ultranowoczesnym, ekologicznym sercem stworzonym przez La Joux-Perret.
Słoneczny elegant
Frederique Constant Classics Moneta Solarmetre to nie jest po prostu kolejny zegarek z akumulatorem ładowanym energią światła, ale dojrzały produkt szwajcarskiego przemysłu, który przestał bać się innowacji napędzanych prądem i potrafił je okiełznać, nadając im rzemieślniczy i artystyczny sznyt. W mojej ocenie to bardzo ciekawy model do codziennego użytkowania dla każdego, kto docenia nienaganny krój marynarki i historię tradycyjnego rzemiosła, ale jednocześnie żyje dynamicznie, szanuje środowisko naturalne i wymaga od swoich przedmiotów bezwzględnej niezawodności.


Nie musisz pamiętać o nakręcaniu mechanizmu, nie musisz martwić się wizytą u zegarmistrza w celu wymiany baterii. Wystarczy, że wyjdziesz na zewnątrz, podwiniesz mankiet i pozwolisz, by słońce wykonało swoją pracę.
Tu 1 minuta ekspozycji na światło słoneczne = 24 godziny pracy!
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki: zegarki Frederique Constant.
06:29 13.07.2026Zegarki
Frederique Constant Moneta Solarmetre. Zegarki na pograniczu tradycji i technologii
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
eleganckie zegarkizegarek na prezentzegarki szwajcarskiezegarek męski na paskuzegarek męski na bransoleciezegarek do garnituruzegarki męskie klasycznezegarki męskie eleganckienietypowe zegarkizegarki kwarcowezegarek damski na paskusrebrny zegarekzegarki damskie
REKLAMA
Carl F. Bucherer przedstawia nowy mechanizm in-house CFB A2000
Marka Carl F. Bucherer powstała w 1888 roku w szwajcarskiej Lucernie. W 2008 roku stworzyła i zaprezentowała światu swój pierwszy manufakturowy mechanizm A1000. Po ośmiu ...
Seiko Astron – to w końcu kryzys czy rewolucja?
Niedawno minęło 51 lat od premiery zegarka, który według wielu wstrząsnął przemysłem zegarmistrzowskim. Rocznica, nawet jeśli niezbyt okrągła, wydaje się dobrym pretekste ...
Patek i Czapek w Rapperswilu
W centrum położonego nad brzegiem jeziora Zurychskiego, szwajcarskiego miasteczka Rapperswil, w salach średniowiecznego, usytuowanego na wzniesieniu zamku mieści się Muze ...
Recenzja: Edifice EFK-100 Automatic. Pierwszy zegarek mechaniczny marki Casio!
„Piekło zamarzło, firma Casio zaproponowała zegarek… mechaniczny! Nie ukrywam, że nieraz zdarzało mi się pomyśleć, iż byłoby to idealne uzupełnienie jej oferty, ale z dru ...
Księżyc ukazany na dwa różne sposoby! Chronoswiss Rise of the Moon
Niektóre marki zegarmistrzowskie nie próbują i nie chcą podążać za trendami. Zamiast tego konsekwentnie tworzą własny, rozpoznawalny świat. Jedną z takich marek niewątpli ...
Zenith DEFY Skyline Chronograph 160th Anniversary Edition. (Nie)typowy DEFY
Zenith to prestiżowa marka, która od ponad półtora wieku definiuje granice szwajcarskiego zegarmistrzostwa. W 2025 roku, w ramach obchodów 160. rocznicy powstania tej man ...
Doxa SUB 200T Diamonds. Kultowy zegarek dla nurków z kamieniami szlachetnymi
Dziś coś, czego jeszcze nie było. Przedstawiamy zegarek, ale w nieco innym formacie – łącząc redakcje portali „Zegarki i Pasja” oraz „Zegarki i Moda”. Na łamach „ZiM” opu ...
Klasyczna elegancja w dwóch odsłonach. Atlantic Worldmaster Automatic
Atlantic Worldmaster Automatic, w dwóch wersjach: z tarczą w eleganckiej czerni - wariant na bransolecie (nr ref. 52759.41.61SM), oraz z tarczą w głębokim kolorze niebies ...
Frederique Constant Moneta Solarmetre. Zegarki na pograniczu tradycji i technologii
Słońce nad Plan-les-Ouates w kantonie Genewa w czerwcu operuje ostro, rozlewając jaskrawe, białe światło na geometryczną fasadę manufaktury Frederique Constant. Wewnątrz ...
Vostok Europe Radio Room Special Edition. Hołd dla zegarków używanych przez radiotelegrafistów
Niejednokrotnie pisałem, że marka Vostok Europe tworząc swoje zegarki stara się odnosić do różnego rodzaju ważnych postaci i wydarzeń, a szczególnie ważnych osiągnięć w z ...
Zegarki wykonane w specjalnych edycjach na polski rynek. Część 2
Rok 2025 już za nami. Zrywając ostatnią kartkę z datą 31 grudnia pomyślałem o tym, ile ciekawych zegarków miało swoją premierę w minionym roku, oraz o modelach, które zna ...
Xicorr. Polska marka tworząca „sikory” od 2012 roku (AuroChronos 2026)
W Warszawie i okolicach funkcjonowały dwa określenia zegarków. „Cebulą” określano nadal popularne wtedy zegarki na łańcuszku, tzw. dewizki, oraz „sikory” - zegarki naręcz ...







greenlogic.eu