Oris od lat kroczy własną ścieżką. Marka z Hölstein, wierna swojej niezależności, przypomniała nam właśnie o jednym z najważniejszych rozdziałów w swojej historii. Zaprezentowany podczas targów Watches & Wondes 2026, nowy zegarek Oris Star Edition to nie tylko kolejna reedycja w stylu vintage, to autentyczny symbol odwagi, prawniczej batalii i technologicznego przełomu, który na zawsze zmienił oblicze szwajcarskiej branży. Historia, niczym gotowy scenariusz filmowy.
Jak prawo hamowało czas
Aplikacje mobilne, drony, kryptowaluty, sztuczna inteligencja… świat pędzi naprzód, technologia jest motorem rozwoju współczesnej cywilizacji, a prawo nie nadąża za postępem technicznym i często dopiero po czasie pojawiają się właściwe przepisy. Jeśli myślicie, że to domena obecnych czasów, to jesteście w błędzie.
Regulacje prawne zwykle zostawały w tyle, albo dlatego, że ustawodawcy nie nadążali za postępem lub go nie rozumieli, albo też dlatego, że ci, którzy czerpali korzyści z istniejącego stanu rzeczy byli za utrzymaniem status quo i skutecznie blokowali zmiany prawa.

Zdjęcie historyczne: fabryka marki Oris

Zdjęcie historyczne: fabryka marki Oris
W 1934 roku w Szwajcarii wprowadzono tzw. Statut Zegarkowy (Swiss Watch Statute). Choć jego intencją była ochrona rynku przed kryzysem i nieuczciwą konkurencją w dobie Wielkiego Kryzysu, w praktyce stał się on barierą dla innowacji. Prawo to zabraniało firmom zegarmistrzowskim wprowadzania nowych technologii, jeśli nie stosowały ich wcześniej.
Dla Orisa, firmy założonej w 1904 roku, oznaczało to przymusowe uwięzienie w świecie mechanizmów z wychwytem kołkowym (pin-lever). Mimo że Oris potrafił tworzyć ponadprzeciętnie precyzyjne mechanizmy tego typu, prestiżowy i dokładniejszy wychwyt szwajcarski (lever escapement) był dla nich prawnie nieosiągalny. Dominujący na rynku producenci, chronieni przez statut, z lubością podkreślali wyższość swoich produktów, podczas, gdy Oris musiał toczyć nierówną walkę.

Wszystko zmieniło się dzięki jednej osobie – doktorowi Rolfowi Portmannowi. Ten młody wówczas prawnik, zatrudniony przez Oris w 1956 roku, postawił sobie za cel obalenie skostniałego prawa. Przez blisko dekadę Portmann lobbował w szwajcarskim parlamencie, punktując absurdy statutu. W 1965 roku odniósł ostateczne zwycięstwo: prawo zostało zniesione.

Zdjęcie: Dr Rolf Portmann
Rok później, w 1966 roku, marka Oris dumnie zaprezentował swój pierwszy model z własnym wychwytem szwajcarskim – był nim właśnie Oris Star. Dzisiejsza reedycja, Oris Star Edition, ma upamiętniać 60. rocznicę tego historycznego triumfu.
C-case. Nie taki mały, jak się wydaje
Ten nowy model, z piękną historią w tle, widzieliśmy na żywo w Genewie.
Pierwszą cechą, która rzuca się w oczy i jest też od razu odczuwalna po wzięciu Oris Star Edition do ręki, to jego wymiary. W czasach, gdy zegarki „męskie” zwykle zaczynają się od średnicy koperty na poziomie 39 milimetrów, marka Oris odważnie postawiła na historyczną wierność i zachowała 35 milimetrów średnicy. To rozmiar, który „na papierze” może wydawać się mały, ale w rzeczywistości, dzięki charakterystycznemu kształtowi, daje niezłą prezencję.



Beczułkowata koperta, przez Anglosasów określana jako „barrel” lub „C-case”, tak popularna w połowie lat 60. XX wieku, ma łagodne, płynne linie, które gładko przechodzą w ucha zegarka.
Od góry powierzchnia stali została wykończona promienistym szczotkowaniem, które mieni się w słońcu, a jego linie zdają się wychodzić gdzieś spod cyferblatu i wiodą wzrok ku centrum tarczy. Fazowane przejście, boki koperty oraz pierścień lunety, dla kontrastu, są polerowane.
Grubość koperty zegarka Oris Star Edition to 11,1 milimetrów, a odległość między końcami uch wynosi zaledwie 41,5 milimetrów. Te proporcje sprawiają, że zegarek dosłownie „znika” na nadgarstku pod mankietem koszuli, zapewniając komfort, o którym właściciele nowoczesnych zegarków o średnicach przekraczających 42 milimetry mogą tylko pomarzyć.


Mimo filigranowego wyglądu, Oris Star Edition ma zakręcaną koronkę oraz pełny, stalowy wkręcany dekiel, jednak klasa wodoszczelności pozostała na poziomie vintage, to 50 metrów.
Subtelny motyw „crosshair”
Marka Oris zdecydowała się na ciepły, srebrzystoszary odcień cyferblatu z pionowym szlifem. Wybór szczotkowania w linii prostej, zamiast klasycznego szlifu słonecznego, to genialne posunięcie – dodaje ono zegarkowi surowości i unikalnego charakteru, który rzadko spotykamy we współczesnych produkcjach.
Na tarczy znajdziemy również subtelny motyw „crosshair” (krzyż nitek), który przecina się w centralnym punkcie, przywołując ducha przyrządów pomiarowych z ubiegłego stulecia.



Indeksy godzinowe są naprawdę fantastyczne – nałożone, polerowane i fasetowane na pozycjach godzin 6., 9. i 12. o kształcie trapezu, dłuższe niż pozostałe, które mają też w przekroju kształt dwóch złączonych pięciokątów. Przy ich zewnętrznych krawędziach odnajdziemy też małe kropki substancji luminescencyjnej Super Super-LumiNova, ułatwiające odczyt czasu w ciemności.
Wskazówki typu baton mają ścięte końcówki i zostały wypełnione także Super-LumiNovą, należy jednak zaznaczyć, że luminescencja jest tu subtelnym dodatkiem, a nie główną funkcją – świeci dyskretnie, zgodnie z eleganckim i vintage’owym charakterem modelu. Na godzinie 3. znajdziemy okno datownika w trapezowej ramce, co jest bezpośrednim nawiązaniem do designu z 1966 roku.
Całość wieńczy wypukłe szkło z plexi, zwanego też hesalitem, i choć wielu producentów stosuje dziś szafir formowany w „box”, Oris pozostał wierny tworzywu sztucznemu. Dlaczego?


Pleksiglas ma unikalne właściwości optyczne – tworzy charakterystyczną „mleczną” obwódkę wokół krawędzi tarczy i delikatnie zniekształca obraz pod kątem, czego szafir nie potrafi idealnie oddać. Ponadto, pleksiglas jest cieplejszy w dotyku, a w razie zarysowania można go łatwo wypolerować w domowych warunkach lub tanio wymienić.
Historyczna tarcza (herb) Oris z lat 60. XX wieku
Nowy Oris Star Edition dostarczany jest na pasku wykonanym ze skóry w kolorze czarnym, o szerokości 17 milimetrów przy uchach, zwężającym się do 15 mm przy klamerce.


To zwężenie i podwójne przeszycie po każdej ze stron jest kluczowe dla estetyki vintage – sprawia, że zegarek wygląda na nadgarstku niezwykle lekko i elegancko. Pasek wyposażony jest w system szybkiego montażu, co pozwala na błyskawiczną zmianę stylizacji bez użycia narzędzi.
Na odwrocie koperty znajduje się pełny, stalowy dekiel. Oris zrezygnował z przeszklonego tyłu na rzecz grawerunku. Widnieje tam historyczna tarcza (herb) Oris z lat 60. XX wieku.



To detal, który docenią puryści – zamiast oglądać mechanizm, który znamy z wielu innych modeli, otrzymujemy zamkniętą, spójną kompozycję nawiązującą do historii marki.
Mechanizm Calibre 733
Pod stalowym deklem, osadzony w niedużej kopercie, pracuje mechanizm Oris Calibre 733 z naciągiem automatycznym. Jest to konstrukcja bazująca na sprawdzonym szwajcarskim mechanizmie Sellita SW200-1. I jest to aspekt, który dla mnie nieco psuje ogromny urok tego rocznicowego modelu. Calibre 733 to oczywiście bardzo popularny mechanizm, który pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć balansu na godzinę (4 Hz), ma 26 kamieni łożyskowych i oferuje rezerwę chodu na poziomie 41 godzin. Oczywiście ma też charakterystyczny, czerwony rotor (nawet jeśli go nie widzimy), który jest znakiem rozpoznawczym marki od 2002 roku.
Pod względem technicznym mechanizm oferuje funkcję stop-sekundy oraz możliwość ręcznego dokręcania. Jest to konstrukcja prosta w serwisowaniu, co oznacza, że zarówno teraz, i za 30 lat każdy wykwalifikowany zegarmistrz bez problemu poradzi sobie z jego konserwacją. To plusy.


Tu jednak docieramy do pewnego dysonansu – model Star Edition ma być hołdem dla zegarka, który zmienił sytuację Orisa i wielu innych firm w branży. Zegarka, który w oryginale miał pierwszy, własny mechanizm marki Oris z wychwytem kotwicowym szwajcarskim. Mechanizm ten, o średnicy 27,5 mm oraz grubości 6,4 milimetra, łożyskowany był na 25 kamieniach, pracował z częstotliwością 18 000 wahnięć balansu na godzinę (2,5 Hz) i oferował 45 godzin rezerwy chodu.
Dlaczego więc w nowej edycji zastosowano Sellitę? Może nasuwać się odpowiedź - aby utrzymać niższą cenę. Choć raczej nie, bo nie jest ona aż tak atrakcyjna. W dodatku to zegarek dla prawdziwych fanów tej szwajcarskiej marki, oraz miłośników i miłośniczek stylu vintage (a tych nie brakuje). Jedynym racjonalnym uzasadnieniem może być rozmiar, ponieważ mechanizmy serii 400 mają średnicę 30 milimetrów, i być może nie dało się ich wpasować w tak małą kopertę.
Gwiazda na nadgarstku
Nie zmienia to faktu, iż Oris Star Edition to ogólne bardzo ciekawy zegarek mechaniczny, który nie krzyczy „patrz na mnie”. To propozycja dla świadomych kolekcjonerów, którzy cenią historię bardziej niż rozmiar koperty.
Model dla kogoś, kto chce nosić na nadgarstku kawałek historii – w tym przypadku walki o wolność technologiczną, ale jednocześnie oczekuje współczesnej jakości wykonania. Uważam, że to świetny „everyday watch” dla osób o mniejszych nadgarstkach lub jako elegancki dodatek dla każdego miłośnika i miłośniczki klasyki.



Oris po raz kolejny udowodnił, że potrafi robić reedycje, nie poszedł na kompromis, powiększając kopertę do „bezpiecznych” 38-39 milimetrów, natomiast poszukał złotego środka w kwestii mechanizmu, i to sprawia, że – jak dla mnie – ta gwiazda świeci, choć nie pełnym blaskiem.
Cena zegarka Oris Star Edition to 1800 CHF, czyli około 8 500 złotych.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące tej marki tu: zegarki Oris.
09:30 01.05.2026Zegarki
Oris Star Edition. Zegarek, który zmienił historię szwajcarskiego zegarmistrzostwa!
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
eleganckie zegarkizegarek męski na paskuzegarek na prezentzegarek do garniturusrebrny zegarekzegarki damskiezegarki męskie klasycznezegarki automatyczneprestiżowe zegarkizegarki szwajcarskiezegarki męskie mechanicznezegarki męskie eleganckiezegarek mechaniczny
REKLAMA
Warto chronić swój zegarek. Uderzenia, upadki i wstrząsy
Zegarki jako urządzenia techniczne są stworzone do pracy przez dziesiątki i setki lat. Doskonałymi dowodami prawdziwości takiego twierdzenia są wiekowe czasomierze, jakie ...
Zegarmistrzostwo jako sztuka, sztuka jako inspiracja dla zegarmistrzostwa
„Prawdziwe dzieło sztuki” – tak eufemistycznie określa się czasem zegarki, a opinia ta dotyczy w szczególności wyrobów, które są: pięknie wykonane, kosztowne i zaawansowa ...
Q&A na „Zegarki i Pasja” - Ty pytasz, my odpowiadamy
Rozpoczynamy nową przygodę na łamach portalu "Zegarki i Pasja" – tworzymy sekcję Q&A, czyli Pytania i Odpowiedzi! Chcemy, aby nasz serwis branżowy był miejscem, w którym ...
Seiko Presage Unglazed Arita Porcelain Dial Limited Edition z unikalną porcelanową tarczą!
Seiko to firma, która zegarkowym w świecie - myślę tu o miłośnikach zegarków - budzi duże emocje. Wynika to z faktu, że wiele osób stawia ją na piedestale, a część uważa, ...
Jaeger-LeCoultre Master Hybris Artistica Calibre 945. Mechaniczne arcydzieło
Pracownia elitarnego zegarmistrzostwa manufaktury Jaeger-LeCoultre zaprezentowała niedawno kolejne wcielenie niezwykłego zegarka o nazwie Hybris Artistica Calibre 945. Zj ...
Aviator Swiss Made Moonflight Diamond Polska Edycja. Duma z odwagi polskich kobiet pilotów
Aviator Swiss Made to szwajcarska marka zegarków od samego początku powiązana z lotnictwem. Ale, jak każda firma, która chce efektywnie funkcjonować na rynku, pojawiają s ...
Alpina × TRTS Seastrong Diver Extreme Automatic Special Edition. Zegarek z… podcastu!
Alpina, szwajcarski producent zegarków, ma w swoim rozbudowanym portfolio szeroki wachlarz modeli do zadań specjalnych. Ciesząca się ogromną popularnością rodzina „Seastr ...
Junghans 1972 Aquaris Automatic Diver. Powrót do zegarków nurkowych po dekadach!
Nie wiem czy mogę mówić za innych, ale jeśli chodzi o mnie, to śmiało mogę przyznać, że czekałem na zegarek nurkowy od marki Junghans, a to dlatego, że oferta tej niemiec ...
Oris Star Edition. Zegarek, który zmienił historię szwajcarskiego zegarmistrzostwa!
Oris od lat kroczy własną ścieżką. Marka z Hölstein, wierna swojej niezależności, przypomniała nam właśnie o jednym z najważniejszych rozdziałów w swojej historii. Zaprez ...
Yema. Francuskie zegarki, Superman i mechanizmy „in-house” (AuroChronos 2026)
Francuskie zegarmistrzostwo od kilku dekad przeżywa swój renesans, a jednym z czołowych przedstawicieli tego zjawiska jest marka Yema. Założona po francuskiej stronie reg ...
Certina DS Action Diver 38mm Titanium. Kontrastowa eksplozja barw i lekki tytan!
Kiedy formalizowałem swoją zegarkową pasję logując się do Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków na początku 2007 roku, czyli ponad 19 lat temu, można powiedzieć, że rozpędz ...
Zegarki Oriorwaith J. Sarnowski. Druid, Skaut i czarny smok Walijski (AuroChronos 2026)
Nie znam Janka osobiście. Znamy się z racji kontaktów w tak zwanej „sieci” – na grupach i forach. Od razu zdradzę, że na tej linii kontaktów nieco iskrzyło. Myślę, że to ...









greenlogic.eu