Na polskim rynku marka Epos, jak i portal Zegarki i Pasja od niemal samego początku istnienia podążają równolegle. Mam tutaj na myśli sytuację, w której na łamach naszego portalu Epos pojawia się regularnie, i od dawna. To nie dziwi, chociażby z racji prężnego działania polskiego dystrybutora, ale jeszcze bardziej nie dziwi z tego powodu, że jest to niezależna szwajcarska firma, która oferuj świetnie zaprojektowane zegarki do codziennego użytkowania, adekwatne do założenia przy prawie każdej okazji.
Patrząc na to z drugiej strony, wydaje mi się, że każdy może znaleźć coś dla siebie w ofercie Eposa. Bo poza zegarkami „do wszystkiego”, możemy także znaleźć typowe divery, garniturowce, ale i zegarki, które wyróżniają się ciekawymi komplikacjami konstrukcji mechanizmów, jak na przykład skacząca godzina, powracające minuty czy regulator. Albo zupełnie odjechane pomysły w postaci zegarka z odwróconym mechanizmem, jak w przypadku Eposa Oeuvre D`art Verso. Bohaterem dzisiejszej recenzji jest natomiast Epos Timeless 3511.
Ja na własne potrzeby ochrzciłem go mianem „telewizorek”. Oczywiście od razu widzicie dlaczego. Model ten na pewno zaliczyć możemy do tej na wstępie wspomnianej grupy, czyli zegarków do codziennego użytku. Mocno uniwersalne, czytelne i bez niepotrzebnych udziwnień. Chociaż tutaj kształt od razu robi wrażenie, bo nie jest przecież często spotykany. Marka Epos, mimo prostej formy, zapewniła sporo atrakcji, o których będę po kolei „opowiadał”. Zapraszam zatem do recenzji zegarka Epos Timeless 3511 Automatic.
32 wersje, a może i więcej
Model ten ma wiele wersji kolorystycznych, co dotyczy tak tarczy, jak również koperty. Tarcze są do wyboru w kolorach białym, czarnym, granatowym i zielonym.


A jeśli chodzi o warianty kolorystyki koperty to już jest istne szaleństwo: naturalna stal czy też powłoki PVD w kolorze złota, ale także na przykład wersje z czarną lub ze złocistą lunetą, w połączeniu z kopertą o kolorze naturalnej stali lub w kolorze różowego złota. Model ten występuje również w wersjach na pasku lub na bransolecie. Te wszystkie kombinacje dają łącznie bodajże aż trzydzieści dwie wersje Timeless 3511 Automatic, a może nawet i więcej.
Wersja, która trafiła do nas jest - moim zdaniem - jedną z najbardziej atrakcyjnych w tej kolekcji. Ja nie przepadam za powłokami, co oznacza, że wybrałbym ten model w wersji o naturalnym kolorze stali. Ten, który leży przede mną właśnie taki jest. Dodatkowo ma piękną, zieloną tarczę. Trafił do nas na czarnym pasku ze skóry, z fakturą skóry krokodyla. Moim zdaniem to doskonała opcja zegarka do takich właśnie codziennych, mniej formalnych stylizacji.
Wrażenia oparte na odpowiednio długim kontakcie
Zegarek był u mnie dość długo, miałem okazję nieco go ponosić, dlatego mogę podzielić się wrażeniami, wprawdzie subiektywnymi, ale opartymi na odpowiednio długim kontakcie.


I już na wstępie powiem, że użytkuje się go bardzo komfortowo. Leży na nadgarstku – mówiąc kolokwialnie, jak przyklejony. Nic nie uwiera. Po pewnym czasie zapominamy, że mamy „coś” na nadgarstku, a to jest akurat dość dobre uczucie, jeśli chodzi o komfort użytkowania.
Dodatkowo zegarek jest bardzo czytelny i ma nieźle przygotowany mechanizm pod względem regulacji, bo nasz egzemplarz w ciągu tygodnia spóźnił się dosłownie o 6 sekund. Być może przy dłuższej obserwacji doszedłbym do tego, że na przykład odkładanie go w odpowiedni sposób tę odchyłkę by zniwelowało. Niemniej to i tak świetny wynik. Pasek na początku był nieco sztywny, ale - jak w większości przypadków - to się zdarza, więc i tym razem ułożył się do nadgarstka. Z paskiem był jednak pewien kłopot, ale opiszę to pod koniec naszej recenzji.
Jak wspomniałem, koperta jest wykonana ze stali. W wariancie zegarka testowanym przez nas ma swój naturalny kolor, bez żadnych nałożonych powłok. Ma kształt wspomnianego „telewizorka”, jak można by żartobliwie określić. Chodzi tutaj o jej kształt, który jest zbliżony do kwadratu, ale w tym przypadku mamy zaokrąglone rogi i lekko zagięte boczne i górne części koperty, co daje nam wygląd rzeczywiście bardzo mocno zbliżony do kształtu kineskopów dawnych telewizorów czy monitorów CRT. Telewizorek pasuje więc jak ulał.


Pierwsze, co rzuca się w oczy poza zieloną tarczą z prążkowanym, poziomym wzorem to właśnie odpowiadająca za odbiór kształtu luneta, o konturze takim, jak dawne kineskopowe, klasyczne telewizory, która ma płaską powierzchnię wokół szkła i podkreślona jest pionowym szczotkowaniem. To powoduje, że jest ona takim jakby punktem przewodnim, gdy spoglądamy na zegarek. Pozostałe powierzchnie koperty zostały wypolerowane na wysoki połysk, co nadaje zegarkowi nieco eleganckiego charakteru. Na godzinie trzeciej, czyli w standardowym miejscu, jest koronka, którą chronią delikatne dwie wypustki.
Koronka ma klasyczny kształt walca, na którego boku widać nacięcia tworzące ząbki, które z kolei ułatwiają chwyt. I ta boczna powierzchnia jest mniej więcej w połowie zanurzona w przestrzeń, którą tworzą wypustki. Jej czołową część zdobi literka „e” będąca skróconym logo marki Epos.
Spód zegarka Epos Timeless 3511 Automatic to bardzo cienki i płaski dekiel, który przekręcony jest czterema śrubkami. Stalową część dekla tworzącą całkiem spory obszar wykorzystano do wygrawerowania podstawowych informacji o tym modelu zegarka.



Napisy utworzono wypukłą czcionką na matowej powierzchni w lekkim zagłębieniu tworzącym pierścień wokół przeszklenia. Okrągłe szkiełko ukazuje nam całkiem ładnie ozdobiony mechanizm. Wahnik został wykończony poprzez szlif w postaci pasów genewskich, wygrawerowano tam także nazwę firmy oraz informacje na temat liczby kamieni łożyskujących.
Niżej, pod wahnikiem, widzimy powierzchnię perłowaną, a krawędź umieszczona jeszcze niżej jest ryflowana delikatnym, lekko zagiętym wzorem. To naprawdę fajnie wyglądający mechanizm. A mamy tutaj do czynienia z właśnie ładnie wykończonym mechanizmem Sellita SW300-1, który jest odpowiednikiem mającej bardzo dobre opinie Ety 2892. Poza fajnym wyglądem wspominałem wyżej, że mechanizm jest również dobrze wyregulowany.
Kształt zbliżony do kwadratu
Stalowa koperta tego zegarek ma średnicę 40,1 milimetrów, a wysokość od ucha do ucha to 46,3 milimetrów. Model ten jest bardzo płaski, bo grubość to zaledwie 9 milimetrów. Te wymiary dają wyobrażenie zupełnie niedużego zegarka. Jednak jego kształt zbliżony do kwadratu powoduje, że odbieramy go jako sporo większy.


Choćby dlatego, że wartość mierzona na ukos to nieco ponad 45 milimetrów, i to jest wymiar, który tworzy taki optyczny odbiór tego zegarka jako całkiem sporego. Niemniej faktyczne wymiary powodują, że powinien ułożyć się dobrze na niemal każdym nadgarstku.
Tu wrócę jeszcze do grubości i bardzo płaskiego, gładkiego dekla. To fakty, które powodują, że zegarek ten jest naprawdę bardzo komfortowy w użytkowaniu, o czym pisałem na wstępie, i wsunie się pod każdy, nawet bardzo ciasny mankiet. Ta zupełnie płaska powierzchnia styku z nadgarstkiem naprawdę robi dobrą robotę, jeśli chodzi o noszenie zegarka.
Dość krótkie ucha mają zewnętrzną krawędź wyprowadzoną z boku koperty jako jej przedłużenie, a rozstaw pomiędzy nimi pozwala na mocowanie paska o szerokości 22 mm.
Mocna, wyraźna zieleń
Tak zwaną twarzą zegarka jest, jak zawsze lubię mawiać - jego tarcza, tutaj podkreślona wspomnianą na wstępie wyrazistą lunetą o szczotkowanej powierzchni. Zielony kolor tarczy przypomina głęboką barwę, nazywaną często butelkową. To mocna, wyraźna zieleń.



Jej powierzchnię przyozdabiają poprzeczne wzory utworzone przez mocno zagłębione rowki, tworzące poziome, szersze paski. Dodatkowo widzimy tutaj bardzo delikatny szlif słoneczny, który możemy zauważyć, kiedy na tarczę pada światło. Widać wtedy taką jakby wędrówkę blasku, zależnie od tego, pod jakim kątem wobec tego światła ułożymy powierzchnię tarczy. Mimo, że ten wzór nie jest jakiś specjalnie wyszukany, to tarcza wygląda naprawdę wyjątkowo dobrze, szczególnie w zielonej wersji.
Pod godziną dwunastą widoczne jest nałożone, polerowane logo marki Espos, a tradycyjnie pod nim malutką czcionką naniesiony został napis Switzerland. Pod napisami jest obszar, w którym dwa poprzeczne paski są połączone, tworząc płaszczyznę o odpowiedniej wielkości. Na krawędzi tarczy jest ukośnie ustawiony element oddzielający tarczę od szkła, na którym na drukowano podziałkę minutową. Zazwyczaj piszę wtedy o pierścieniu, bo najczęściej kształt jest okrągły, no ale tutaj również ten element ma kształt dopasowany do całości.
Czyli ramka… telewizorka 😉.



Na samej powierzchni tarczy są nałożone podłużne indeksy w kształcie pałeczek z zaokrąglonymi końcami. Wypełnione są one masą luminescencyjną, która jest biała, a emituje delikatne, błękitne światło. Masa umieszczona jest w zagłębieniu, które otoczone jest polerowaną ramką.
Do tego dobrano zestaw wskazówek doskonale pasujący do indeksów oraz delikatny sekundnik. Wskazówki godzinowa i minutowa również mają warstwę masy luminescencyjnej. Stylistycznie dopasowano to do indeksów, więc również mamy masę zagłębieniu otoczoną ramką o polerowanej krawędzi. Tu warto wspomnieć, że delikatna wskazówka sekundowa na samym końcu ma również naniesiony pasek masy luminescencyjnej.


Na godzinie 3. jest okienko datownika, które nieco skraca indeks tej godziny. W okienku tym możemy odczytać odpowiedni dzień miesiąca, nadrukowany czarną czcionką na białym tle.
Tarcza jest bardzo przejrzysta. Srebrzyste wskazówki jak i indeksy z białym wypełnieniem z racji kontrastowego zestawienia są dobrze widoczne w dobrym oświetleniu. Wspomniana masa świecąca pozwala na bezproblemowe odczyt w ciemności. Masa ta ma to do siebie, że emituje światło przez całą noc. W tym Eposie jest to prawdopodobnie SuprlumiNova BGW 9.



Poziomy wzór mocno podnosi atrakcyjność tego cyferblatu. W świetle tarcza przybiera różne odcienie zieleni, co bardzo fajnie wygląda wraz ze wspomnianym szlifem słonecznym. Tarczę chroni płaskie szkło szafirowe z powłoką antyrefleksyjną. Bardzo często jako plus odbieram szkła wypukłe, tutaj jednak opcja płaska pasuje idealnie.
Epos nas już do tego przyzwyczaił
Zegarek otrzymujemy na pasku ze skóry w kolorze czarnym, zapinanym na klamrę typu motylkowego. I tu warto wspomnieć, że wewnętrzne, niewidoczne części klamry są precyzyjnie wykończone poprzez szlif w postaci perłowania powierzchni, co nieczęsto się zdarza, szczególnie w zegarkach na tym poziomie cenowym, ale Epos nas już do tego przyzwyczaił.


I tutaj jest miejsce na sygnalizowany na wstępnie „problem” związany z paskiem. Celowo słowo problem jest w cudzysłowie, ponieważ nie jest to jakiś specjalnie duży kłopot, tym bardziej, że raz ustawione zapięcie pozostaje na długo w ustalonej pozycji.
Chodzi mi po prostu o to, że w naszym egzemplarzu zegarka luźna końcówka paska z dziurkami, która przechodzi przez część klamry, w której ustalana jest jego pozycja, była na tyle szeroka, że to ustawienie i przepychanie przez klamerkę było dość uciążliwe. A tak naprawdę bardziej chodzi mi o to, że wsuwając pasek, miałem poczucie, że mogę uszkodzić jego boczne krawędzie. Nic się takiego na szczęście nie stało, i pewnie był to problem związany z konkretnym egzemplarzem.



Myślę, że szerokość paska mniejsza o jakieś dziesiąte części milimetra rozwiązywała problem. Sam pasek wygląda bardzo dobrze. Choć, jak również wspominałem na wstępie, był dość sztywny na start i potrzeba było nieco czasu, aby się dobrze dopasował do nadgarstka.
Epos Timeless 3511 Automatic – podsumowanie, ocena i cena
Za nowego Eposa Timeless 3511 Automatic, w mojej ocenie bardzo udany, codzienny zegarek mechaniczny, musimy zapłacić w 2026 roku 7 400 złotych. W zamian otrzymujemy zegarek wyróżniający się, jeśli chodzi o wygląd. Do tego bardzo dobrze wykonany, z ładnie przyozdobionym mechanizmem, który sprawdzi się w niemal w każdej sytuacji.


Wodoszczelność na poziomie do 50 metrów w tego typu modelu powinna być wystarczająca. Na pewno poza wygodą jego podstawową cechą jest wyróżniający się kształt koperty i wygląd.
Dodatkowo atutem jest to, że poza zegarkiem, który miałem okazję Wam przybliżyć, dostępna jest bardzo duża liczba wersji tego modelu, dzięki czemu każdy może wybrać coś dla siebie.
| Plusy (+) | Minusy (-) |
| + nietypowy kształt koperty | - kłopotliwa regulacja długości paska z racji ciasnego zestawienia z klamrą (być może taki egzemplarz się trafił) |
| + atrakcyjna stylistyka | |
| + wysoka jakość wykonania | |
| + dobrze wyglądający, sprawdzony i dobrze wyregulowany mechanizm | |
| + komfort użytkowania |
Sprawdź nasze pozostałe publikacje o nowościach marki Epos - zegarki Epos.









greenlogic.eu