Kiedy Omega pokazała w 1957 roku pierwszego Speedmastera, nie budowała jeszcze legendy Moonwatcha. Stworzyła chronograf dla ludzi, którzy potrzebowali odmierzać czas w świecie samochodów, prędkości i sportowej rywalizacji. Charakterystyczna skala tachometryczna została przeniesiona z tarczy na pierścień lunety, dzięki czemu wskazania stały się łatwiejsze do odczytu. Dopiero później ten sam projekt przeszedł testy NASA, dostał bilet na Księżyc i stał się jednym z najsłynniejszych zegarków mechanicznych w historii zegarmistrzostwa.
Dziś Speedmaster nie musi już niczego nikomu udowadniać, a jednak marka Omega zrobiła coś interesującego. W nowych wersjach Speedmastera 38 mm zaczęła konsekwentnie usuwać z tego modelu elementy, które przez lata odsuwały go stylistycznie od Moonwatcha. Zniknęły charakterystyczne owalne subtarcze. Ich miejsce zajęły klasyczne, okrągłe liczniki. Tarcza została uproszczona, liczba napisów ograniczona, a luneta odzyskała bardziej zdecydowaną, masywniejszą formę i słynną kropkę nad liczbą 90. To nie jest próba skopiowania Moonwatcha, ale powrót do rodzinnego podobieństwa.
Speedmaster 38 - mniejszy rozmiar, coraz silniejszy charakter
Koperta w rozmiarze 38 milimetrów średnicy to wymiar, który w historii zegarmistrzostwa nigdy nie był zarezerwowany dla jednej płci czy jednego stylu. W przypadku Speedmastera sprawdza się idealnie, ponieważ charakterystyczna architektura koperty jest na tyle wyrazista, że nawet po zmniejszeniu średnicy zegarek nie traci sportowego charakteru.


Koperta nowych modeli zachowuje znany dla Speedmastera asymetryczny układ, z lewej strony znajduje się gładka powierzchnia, podczas gdy po prawej charakterystyczny profil tworzą osłona koronki oraz dwa okrągłe przyciski stopera. To właśnie ten fragment najlepiej pokazuje, że mamy do czynienia z konstrukcją projektowaną jako narzędzie: koronka jest osłonięta, przyciski wystają wyraźnie ponad profil koperty, a ich położenie pozwala obsługiwać stoper bez szukania ich wzrokiem.
Koperta ma 38 milimetrów średnicy, 14,75 milimetrów grubości i 45 milimetrów rozpiętości między końcami uch. Taka geometria sprawia, że zegarek pozostaje kompaktowy na nadgarstku, a jednocześnie nie próbuje udawać klasycznego, płaskiego zegarka garniturowego. To nadal chronograf, a więc urządzenie, którego forma musi zmieścić pod powierzchnią tarczy dodatkową mechanikę.
Ważne są także powierzchnie. Szwajcarska marka nie potraktowała koperty jako jednolitego metalowego cylindra. Szczotkowane płaszczyzny przechodzą w wypolerowane krawędzie i załamania. Ten kontrast jest szczególnie istotny przy 38 milimetrach, ponieważ dzięki niemu niewielka koperta nie wygląda monotonnie.



Tak samo zaprojektowano „ucha liry”, ich kształt prowadzi wzrok od okrągłego korpusu w stronę bransolety, zachowując charakterystyczne dla współczesnych Speedmasterów płynne połączenie sportowej koperty z bardziej eleganckim wykończeniem. To detal, który przy pierwszym spojrzeniu łatwo pominąć, ale właśnie on decyduje o tym, że zegarek dobrze „siedzi” na nadgarstku.
Jedna kropka mówi więcej niż logo
Jeden element jest dla miłośników Speedmastera niemal jak znak drogowy - „Dot over 90”, czyli kropka umieszczona nad liczbą 90 na skali tachometrycznej. Nowe modele wracają do bardziej masywnego profilu lunety, wyraźniej nawiązującego do kodu Moonwatcha. W zależności od wersji pierścień skali wykonano z aluminium, ceramiki lub zestawiono z metalami szlachetnymi i dekoracyjnymi elementami. Speedmaster 38 mm w wersji z tarczą w kolorze czarnym, najbliższa klasycznemu Moonwatchowi, otrzymała aluminiową lunetę w tym samym kolorze, podczas, gdy wariant z tarczą w kolorze białym ma błękitny ceramiczny pierścień z białą emaliowaną skalą tachometru.


W wersjach dwukolorowych pojawia się m.in. zielony aluminiowy pierścień zestawiony ze złotem Moonshine™, a odmiana „cappuccino” łączy stal, złoto Sedna™ i brąz.
W odróżnieniu od wcześniejszych Speedmasterów 38 mm, luneta nie jest tu wyłącznie elementem dekoracyjnym. Skala tachometryczna należy do najważniejszych elementów DNA Speedmastera. Jej zadaniem jest umożliwienie obliczenia średniej prędkości na znanym dystansie. Jeżeli chronograf mierzy czas przejazdu odcinka o długości jednego kilometra, po zatrzymaniu wskazówki sekundowej można odczytać wynik bezpośrednio na skali. To funkcja, która łączy dzisiejszy zegarek z pierwotnym, sportowym przeznaczeniem Speedmastera. I właśnie dlatego „Dot over 90” ma znaczenie większe, niż sugerowałby jej rozmiar. To sygnatura Speedmastera.
Tarcza - największa zmiana kryje się w geometrii
Gdyby postawić obok siebie starszego Speedmastera 38 mm i jedną z nowych wersji, różnica byłaby widoczna niemal natychmiast.



Najważniejsza zmiana nie dotyczy koloru, ale geometrii. Omega zrezygnowała z owalnych subtarcz, które przez lata były jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Speedmastera 38 mm, i zastąpiła je klasycznymi, okrągłymi licznikami. Dzięki temu układ elementów tarczy stał się bardziej symetryczny i zdecydowanie bliższy Speedmasterowi Professional. To ruch pozornie prosty, lecz projektowo bardzo istotny.
Owalne liczniki optycznie poszerzały tarczę i nadawały jej nieco bardziej biżuteryjnego charakteru. Okrągłe subtarcze robią coś przeciwnego: porządkują kompozycję i sprawiają, że wzrok zaczyna odczytywać cyferblat jako układ funkcjonalnych modułów. To właśnie dlatego nowe Speedmastery 38 mm wyglądają bardziej sportowo, na tym jednak zmiany się nie kończą.
Omega ograniczyła także liczbę napisów. Tarcza ma dzięki temu więcej „powietrza”, a elementy funkcjonalne – indeksy, wskazówki, skale i liczniki – zyskują większą wagę wizualną.


Subtarcze ozdobiono szlifem ślimakowym, to jedna z tych technik dekoracyjnych, które wydają się dość zwyczajne, ale w rzeczywistości wcale takie nie są i powodują ciekawe efekty wizualne. Powierzchnia nie jest po prostu „zdobiona”, jest uformowana tak, aby koncentryczne linie tworzyły spiralny wzór. Kiedy pada na nią światło, poszczególne pierścienie zaczynają reagować inaczej. Zegarek może być ustawiony nieruchomo na stole, a mimo to subtarcza sprawia wrażenie, jakby delikatnie wirowała.
Właśnie tu najlepiej widać różnicę pomiędzy płaskim nadrukiem a zegarmistrzowskim wykończeniem powierzchni. W nowych wersjach spiralna powierzchnia subtarczy ma podkreślić mechaniczny, sportowy charakter tego chronografu.
Siedem twarzy Speedmastera
Pierwsza z wersji modelu Omega Speedmaster 38 mm – z tarczą w kolorze czarnym – jest najbardziej bezpośrednim ukłonem w stronę Moonwatcha. Lakierowana na czarno, matowa tarcza kontrastuje z jasnymi wskazówkami i indeksami wypełnionymi białą substancją Super-LumiNovą. To jedyny wariant bez nakładanych indeksów.


Czarny aluminiowy pierścień tachometryczny zamyka kompozycję niczym czarna rama. To wariant, w którym nie potrzeba wielu dekoracji, ponieważ proporcje wykonują całą pracę. Referencja tego zegarka to 324.30.38.50.01.002, a cena 29 800 złotych.
Druga wersja odwraca ten kontrast. Biała, lakierowana tarcza staje się jasnym tłem dla niebieskich wskazówek i indeksów. Błękitna ceramiczna luneta oraz biała, emaliowana skala tachometru dodają całości bardziej współczesnego, niemal lodowego charakteru.


Nawet cyfry datownika otrzymują odpowiedni niebieski kolor. Ta wersja nawiązuje do opisywanego przez nas Speedmastera 38 Milano Cortina, wydanego z okazji Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano Cortina 2026. Zegarek nosi numer referencyjny 324.30.38.50.04.001, a jego cena to 32 100 złotych.
Trzecia wersja jest spokojniejsza. Srebrzysta, opalizująca tarcza pokryta powłoką PVD odbija światło inaczej w zależności od kąta patrzenia. Wskazówki wykonane w kolorze złota Sedna™ dodają ciepłego kontrapunktu, a szare, aluminiowe otoczenie skali sprawia, że zegarek jest zdecydowanie bardziej stonowany.


W tej wersji brązowe oraz złote elementy na subtarczach budują głębię bez krzykliwego kontrastu. Numer referencyjny tej wersji to 324.30.38.50.02.003, zaś jego cena została ustalona na 30 400 złotych.
Dwa kolejne warianty nowego modelu Omegi wykorzystują koncepcję „bi-color”. W pierwszym, oznaczonym referencją 324.20.38.50.02.001, stalowa koperta zostaje zestawiona z polerowanym pierścieniem ze złota Moonshine™.


Skala tachometru w kolorze zielonym, naniesiona na lunetę, wnosi barwę, która na tle srebrzystej tarczy nie wygląda jednak przypadkowo – przypomina bardziej stonowany akcent niż krzykliwy sportowy ornament. Węższe ogniwa bransolety wykonano ze złota Moonshine™, przez co złoto nie pojawia się wyłącznie na lunecie, lecz prowadzi dalej wzdłuż nadgarstka.
Drugi wariant (nr ref. 324.20.38.50.02.002) wykorzystuje charakterystyczną kolorystykę „cappuccino”.


Kość słoniowa na głównej powierzchni tarczy, brązowe subtarcze, złoto Sedna™ i brązowa aluminiowa luneta tworzą zestaw, który od dawna jest jednym ze znaków rozpoznawczych Speedmastera 38.
Obie „dwukolorowe” wersje Speediego zostały wycenione na 53 200 złotych.
Na drugim końcu kolekcji znajdują się dwa zegarki z nowej serii z diamentowymi lunetami. Każdy wykorzystuje 52 brylanty o łącznej masie 1,53 karata. Jedna wersja ma tarczę w odcieniu lodowego błękitu, druga – białą masę perłową.



Rodowane wskazówki i proste indeksy z Super-LumiNovą pozwalają zachować funkcjonalny język Speedmastera nawet wtedy, gdy pierścień zdecydowanie przesuwa zegarek w stronę biżuterii. Wersja niebieska (324.15.38.50.03.001) kosztuje 56 100 złotych, zaś najdroższy z nowych modeli, z tarczą z masy perłowej o numerze referencyjnym 324.15.38.50.05.001 ma na metce kwotę 56 900 PLN.
Wskazówki - stara szkoła Speedmastera
Wskazówki godzinowa i minutowa zachowują typowy dla tej linii kształt „ołówków”. Ich smukły profil pozostaje sportowy, ale jednocześnie zapewnia odpowiednią powierzchnię dla substancji luminescencyjnej. Centralny sekundnik stopera jest znacznie bardziej dynamiczny. Jego cienkie ramię prowadzi wzrok przez całą tarczę, a na końcu znajduje się wyrazisty, romboidalny marker. To dobry przykład podejścia projektowego współczesnej Omegi - charakterystyczny element pozostaje funkcjonalny, ale jednocześnie może stać się miejscem dla subtelnego akcentu stylistycznego.

Indeksy są nakładane, dzięki czemu nie leżą na jednej płaszczyźnie z tarczą. Blisko zewnętrznych końców mają markery wypełnione substancją Super-LumiNova. To bardzo ważne nocą, lecz równie ważne w dzień – różnica wysokości między tarczą a indeksem buduje bowiem cień i zwiększa czytelność.

Datownik, występujący we wszystkich wersjach Speedmastera 38 poza „czarną”, znalazł swoje miejsce u dołu licznika godzinowego, nad godziną szóstą, a jego okienko ma delikatnie trapezowy kształt i idealnie wpisuje się w symetrię cyferblatu.
To, czego zwykle nie zauważamy
Nad tarczą znajduje się wypukłe szkło szafirowe, wyposażone w powłoki przeciwodblaskowe naniesione po obu stronach, co poprawia czytelność tarczy, zwłaszcza, gdy patrzymy pod ostrym kątem. Najlepsza powłoka antyrefleksyjna jest bowiem czymś, czego użytkownik właściwie nie powinien zauważać, zamiast odbić ma widzieć tarczę, niezależnie od oświetlenia.
Po prawej stronie koperty znajduje się klasyczna koronka Speedmastera, osadzona pomiędzy osłonami, a nad i pod nią – dwa przyciski stopera. Górny uruchamia i zatrzymuje pomiar, dolny zeruje wskazania. Za ich prostym ruchem kryje się bardziej złożona mechanika, bo w tym przypadku Omega zastosowała koło kolumnowe, i to jest cecha, która odróżnia Speedmastera 38 od modelu Professional.
Mechanizm Omega kaliber 3330
Mechanizm o oznaczeniu 3330, z naciągiem automatycznym i wychwytem Co-Axial, ma komplikację konstrukcji stopera z kołem kolumnowym, do tego sprężynę balansu Si14 i wskazanie datownika. W nowych modelach z datą właśnie ten mechanizm stanowi serce zegarka. Wersja zegarka z tarczą w kolorze czarnym, czyli bez datownika, ma natomiast mechanizm Omega kaliber 3332.


Mechanizm Omega kaliber 3330 jest o tyle ciekawy, że jego historia nie zaczyna się bezpośrednio w atelier Omegi. Jego genealogia prowadzi do konstrukcji ETA A08.L01, która została opracowana jako chronograf dla marki Longines i wprowadzona do produkcji jako L688. Mechanizm ten był spokrewniony z rodziną Valjoux / ETA 7750, ale jego układ sterowania stoperem został przeprojektowany. Zamiast klasycznego mechanizmu krzywkowego zastosowano koło kolumnowe. Pojawiło się również rozwiązanie z pionowym sprzęgłem i charakterystycznym rozwiązaniem młotka zerującego. Longines otrzymał w ten sposób L688, a Omega wykorzystała jego architekturę jako bazę dla swojego 3330, uzupełniając ją o własny wychwyt Co-Axial.
To przykład ciekawej, zegarmistrzowskiej ewolucji gotowej platformy: baza modułu stopera została przygotowana dla grupy Swatch, następnie otrzymała kolejne poziomy modyfikacji i finalnie rozwiązania zaprojektowane przez markę Omega.


Sam kaliber 3330 ma średnicę 30 milimetrów, 31 kamieni łożyskujących i pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć balansu na godzinę, czyli 4 Hz, a w pełni naciągnięta sprężyna napędowa zapewnia około 52 godzin rezerwy chodu. Jak wspominałem, jest to konstrukcja z kołem kolumnowym i automatycznym naciągiem.
Koło kolumnowe jest rozwiązaniem bardziej zaawansowanym od systemu krzywek, stosowanych w mechanizmie 3861, i można potraktować je jako rodzaj mechanicznego dyspozytora. Kiedy naciskamy przycisk startu stopera, nacisk nie trafia bezpośrednio do jednego prostego elementu. Uruchamia cały układ dźwigni i sprzęgieł. Koło kolumnowe steruje kolejnością ich działania: uruchomieniem stopera, zatrzymaniem pomiaru oraz zerowaniem wskazań. Jego znaczenie nie polega na magicznej „większej precyzji” w każdych warunkach. Istotą rozwiązania jest sposób sterowania mechanizmem – elegancki, dobrze kontrolowany i przez dziesięciolecia kojarzony z bardziej zaawansowanymi chronografami.


Można powiedzieć, że nacisk przycisku na kopercie jest tylko pierwszym ogniwem. Ostatecznie użytkownik uruchamia cały mikroskopijny teatr dźwigni, sprężyn, kół i sprzęgieł. Przycisk stopera w chronografie Speedmaster jest głównym punktem kontaktu człowieka z mechanizmem.
Pomysł George'a Danielsa we współczesnej Omedze
Drugim filarem mechanizmu o oznaczeniu 3330 jest wychwyt współosiowy, jego historia jest jednym z najważniejszych rozdziałów nowoczesnego zegarmistrzostwa. Konstrukcja została opracowana przez brytyjskiego zegarmistrza George'a Danielsa, a Omega doprowadziła ją do przemysłowej produkcji pod koniec XX wieku. Jego celem jest ograniczenie tarcia oraz zależności mechanizmu od smarowania, co ma pomagać w utrzymaniu stabilności chodu przez dłuższy czas. Konstrukcja wychwytu została tak pomyślana, by zmniejszać wpływ tarcia i zużycia na długoterminową stabilność pracy.
Kolejnym elementem mechanizmu 3330 jest sprężyna balansu Si14 wykonana z krzemu. Krzem jest materiałem odpornym na wpływ pól magnetycznych i charakteryzuje się wysoką stabilnością wymiarową.


Marka Omega wykorzystuje fotolitografię i trawienie plazmowe do produkcji tych sprężyn. Ich geometryczna konstrukcja pozwala uzyskać powtarzalne rozszerzanie i kurczenie się podczas pracy balansu, co pomaga utrzymywać stabilność oscylacji. Balans, będący oscylatorem odmierzającym rytm, według którego reszta przekładni wykonuje swoją pracę, taktuje w rytmie 28 800 wahnięć na godzinę. Oznacza to częstotliwość o 1Hz wyższą niż w przypadku konstrukcji 3861, jednak tutaj nie mamy certyfikatu chronometru.
Kluczowa różnica, z punktu widzenia użytkowania, kryje się jednak w sposobie naciągu – Speedmastera Professional musimy nakręcać ręcznie, za pomocą koronki, natomiast w przypadku Speedmasterów 38 mm jest naciąg samoczynny, choć oczywiście istnieje możliwość nakręcenia mechanizmu zegarka także koronką.
A co z mechanizmem Omega 3332?
Nowy Speedmaster 38 mm z tarczą w kolorze czarnym jest najbardziej konsekwentną próbą zbliżenia tej linii do Moonwatcha i jest wyposażona w mechanizm Co-Axial cal. 3332. Nie mamy jeszcze szczegółowej specyfikacji tego kalibru, ale wydaje się, że jest to 3330 pozbawiony wskazania datownika.
Bransoleta. Pięć rzędów zamiast biżuteryjnej ozdoby
Każda z nowych wersji chronografu Omegi ma stalową bransoletę, taką jak współczesne Moonwatche. Pięć rzędów ogniw może wydawać się dużą liczbą jak na 38-milimetrową kopertę, ale w praktyce właśnie taka konstrukcja pozwala bransolecie pracować razem z nadgarstkiem.



Szerokie ogniwa oraz dwa rzędy drobniejszych elementów tworzą rytm, który świetnie współgra z ruchem ręki. To kolejny element, który zbliża kolekcję do Moonwatcha, nie przez kopiowanie każdego szczegółu, lecz przez wykorzystanie języka materiałów, proporcji i powierzchni.
Jedyny element, który nie chce wszystkiego pokazać
W przypadku tej rodziny Speedmasterów mechanizm pozostaje ukryty przed wzrokiem użytkownika, a dekiel staje się miejscem dla drugiej narracji – grawera charakterystycznego konika morskiego.



Nowe Speedmastery 38 mm coraz bardziej przypominają Moonwatcha, ale nie próbują nim zostać. Sportowy charakter Speedmastera 38 przejawia się też w wyższej niż w przypadku Moonwatcha klasie wodoszczelności, bo do 100 metrów.
Powrót do DNA, nie powrót do przeszłości
Współczesny Speedmaster 38 mm jest ciekawym przykładem tego, jak prestiżowa marka może przeprojektować charakter istniejącej kolekcji bez wykonywania rewolucji. Okrągłe subtarcze są bliższe tradycyjnemu Speedmasterowi. Mniejsza liczba napisów porządkuje tarczę. Bardziej masywna luneta przywraca znajomy rytm czarnego pierścienia i skali tachometrycznej. „Dot over 90” przemawia językiem Moonwatcha. Pięciorzędowa bransoleta ponownie prowadzi projekt w stronę klasycznej sportowej elegancji, a jednocześnie siedem wersji kolorystycznych pokazuje, że 38-milimetrowy Speedmaster ma swój własny charakter.

Marka Omega nie stworzyła tylko siedmiu nowych zegarków, ale przesunęła Speedmastera 38 mm bliżej źródła, z którego wyrósł cały jego mit. Bliżej Moonwatcha. Zegarki są już od dziś dostępne w butikach Omega i autoryzowanych sprzedawców marki.
Nasza opinia o zegarku Omega Speedmastera 38 mm
Mieliśmy okazję nosić nowego Speedmastera 38 mm, więc podzielimy się z Wami wrażeniami. Zegarek jest w bardzo uniwersalnym rozmiarze, pasuje zarówno na damskie jak i męskie nadgarstki, a jego wymiary sprawiają, że jest bardzo wygodny. Niewątpliwą jego zaletą w codziennym użytkowaniu jest naciąg samoczynny, który uwalnia od konieczności pamiętania o nakręceniu zegarka.
Bransoleta jest rewelacyjna, doskonale dopasowuje się do nadgarstka, wizualnie też niczego nie można jej zarzucić. Mechanika, jak zwykle w przypadku Omegi, działa perfekcyjnie, korzystanie ze stopera sprawia dużo frajdy, przyciski działają z przyjemnym oporem i inżynierską finezją.


Koronka służy wyłącznie do ustawiania czasu, szybkiej korekty daty dokonuje się przyciskiem ukrytym w korpusie koperty na wysokości godziny 10. To jedno z rozwiązań zastosowanych już w L688. Oczywiście jest też opcja dla wytrwałych, czyli kręcenie koronką aż do przeskoku daty.
To w naszej ocenie jedna z najciekawszych tegorocznych premier w branży i bardzo ciekawy, elegancki i jednocześnie sportowy chronograf, który może trafić w gusta młodszych klientów.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach marki Omega - zegarki Omega.
12:55 25.08.2026Zegarki
Premiera: Omega Speedmaster 38 mm. Moonwatch, który wrócił z Księżyca nieco mniejszy
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarki męskie mechanicznezegarki sportowezegarek na prezentzegarek męski na bransoleciezegarek mechanicznyzegarek wodoszczelnyprestiżowe zegarkizegarki męskie klasycznechronografzegarki automatycznezegarki młodzieżowezegarki szwajcarskiezegarki damskiezegarki damskie na bransolecieluksusowe zegarkiczarny zegarek
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
STEINHART Timepieces – historia marki
Marka Steinhart Timepieces powstała w 2004 roku w Niemczech, w miejscowości Augsburg. Relatywnie młoda firma, szczególnie w świecie tradycyjnego zegarmistrzostwa, jest wł ...
Zegarki i branża zegarkowa od lat 60. XX wieku do końca ostatniej dekady
Uważamy, że zawsze warto w ciekawy sposób przedstawiać historię zegarków i zegarmistrzostwa, nawet jeśli planowany do prezentacji okres nie jest wcale tak odległy, i może ...
Cyfrowe zegarki mechaniczne typu „Jump Hour” – historia
Mówiąc o zegarkach mechanicznych, z reguły mamy na myśli czasomierze analogowe, czyli posiadające tarczę oraz wskazówki. Kiedy natomiast pada hasło zegarek cyfrowy, najcz ...
Omega Speedmaster Dark & Grey Side 2025. Ewolucja kolekcji, co się zmieniło i nasz faworyt
Omega Speedmaster Dark Side of the Moon to seria zegarków, która od swojego debiutu w 2013 roku zyskała status ikony w świecie czasomierzy inspirowanych eksploracją kosmo ...
Citizen Series 8. Miejski i sportowy zegarek w wersji ze smuklejszą kopertą
Seria 8 marki Citizen zajmuje wysokie miejsce w hierarchii kolekcji tego japońskiego producenta. Oczywiście jest jeszcze „The Citizen”, ale to już wręcz inna liga. Dlateg ...
Jacques Bianchi Marseille. Nowe życie zegarków typu „tool watch” (AuroChronos 2026)
Z czym kojarzą się nam francuskie zegarki? Odpowiedź: dla wielu zapewne najbardziej z markami Lip, Chanel i Cartier, ewentualnie z Bregeutem. Osoby bardziej zainteresowan ...
Roamer Pro Diver 200. Szwajcarski duch sportowej elegancji w atrakcyjnej cenie
Marka Roamer powstała w 1888 roku w Solurze (Solothurn) w Szwajcarii, dzięki Fritzowi Meyerowi. Początkowo firma produkowała mechanizmy do zegarków kieszonkowych, a z cza ...
Pancernik. G-SHOCK GMW-B5000D-1CER
Casio G-SHOCK to marka, która na przestrzeni ponad czterech dekad zdefiniowała pojęcie zegarka wytrzymałego, stając się symbolem niezniszczalności i innowacji. Model GMW- ...
Premiera: Omega Speedmaster 38 mm. Moonwatch, który wrócił z Księżyca nieco mniejszy
Kiedy Omega pokazała w 1957 roku pierwszego Speedmastera, nie budowała jeszcze legendy Moonwatcha. Stworzyła chronograf dla ludzi, którzy potrzebowali odmierzać czas w św ...
Seiko Astron GPS Solar Dual-Time, w tym jubileuszowa edycja w kolorze Seiko Blue
Seiko to marka o wielu twarzach. Z pewnością wielu pasjonatów i wiele pasjonatek zaczynało swoją przygodę z zegarami od jakiegoś „automatu” spod znaku Seiko z serii „5”, ...
Atrakcyjny, sportowy zegarek ze stoperem. Wideo recenzja Davosa Ternos Professional Chronograph
Zapraszamy do obejrzenia video recenzji zegarka Ternos Professional Chronograph, marki Davosa. Nasz redakcyjny kolega Adrian prezentował ten model niedawno w formie klasy ...
Citizen Tsuyosa Shore. Załóż na nadgarstek i rusz w stronę morskiego horyzontu
Słońce powoli zniżało się nad horyzontem La Garoupe, barwiąc bezkresną taflę Morza Śródziemnego niesamowitą paletą barw - od dojrzałego, ciepłego bursztynu po głęboki, ak ...









greenlogic.eu