Cafe Racer – styl motocykli zrodzony w połowie ubiegłego wieku. Motocykle, które powstały, by uzupełniać niedostatki adrenaliny w codziennym życiu młodych, niegrzecznych, angielskich chłopców. Motocykl taki miał jak najszybciej przemieścić jeźdźca. Pozbawiony był wszystkiego, co było zbędne do jazdy, wyposażano go w kierownicę pozwalającą na uzyskanie jak najbardziej aerodynamicznej pozycji, bądź fabryczną odwracano ku dołowi.
Cechą charakterystyczną tych maszyn było wysunięte do tyłu siedzisko zakończone zgrubieniem, garbem, który ograniczał pozycję kierowcy, niekiedy podnóżki także cofnięte, aby pozycja była opływowa. Fabryczny bak zamieniano na wydłużony, także poprawiając tym zabiegiem aerodynamikę.
Lekki motocykl miał zapewnić maksimum panowania i miał umożliwiać przekroczenie, magicznej wtedy, granicy prędkości – 100 mil na godzinę.
Uznawanym za wzór cafe racera połączeniem była rama z motocykla firmy Norton oraz silnik pochodzący od Triumpha Bonevilllea – taki rumak nazywał się „Triton”. Mniej zamożni zadowalali się maszyną o nazwie „Tribsa”, powstającą z połączenia silnika Triumpha oraz ramy BSA (Birmingham Small Arms Company).
Nasi polscy młodzi jeźdźcy mieli zawężone możliwości.
Na Cafe RAcery przerabiano motocykle WSK.
Ale o granicy 100 mil trudno było marzyć…
Dziś również producenci motocykli oferują modele, które określają mianem „Cafe Racer” – ale….. to nie to samo.
ZENITH Heritage Pilot Cafe Racer Spirit
Zenith jest marką zegarkową, która cieszy zegarkowych koneserów na całym świecie od ponad 150 lat. Założona w Le Locle w 1865 roku przez wizjonerskiego zegarmistrza Georgesa Favre-Jacota marka, zasłynęła między innymi poprzez zdobycie rekordowej ilości nagród za produkcję chronometrów.
Jednak na dzień dzisiejszy, symbolem Zenitha jest mechanizm El Primero.
Jego historia zaczęła się w 1969 roku. Do dziś powstało ponad 600 wersji tego świetnego werku. Zenith pozostaje jednym z niewielu producentów luksusowych zegarków, którzy sami produkują wszystkie swoje mechanizmy.
Przechodząc do clou - bohaterem niniejszego artykułu jest Zenith Heritage Pilot Cafe Racer Spirit.
Co ma wspólnego zegarek typu pilot z motocyklem Cafe Racer?
Ja nie wiem, zapewne zupełnie nic – ale co z tego?
Zegarek świetnie wygląda, ma wspaniały mechanizm – a nawiązanie do dających poczucie wolności, zapewniających moc silnych wrażeń motocykli z lat 60 tych XX wieku wydaje się całkiem nieźle pasować.
Choć zegarek typu pilot kojarzy się naturalnie z lotnictwem i lataniem w przestworzach, to tu, zupełnie dobrze prezentuje się w nawiązaniu do „śmigania” po asfaltowych wstęgach szos, i betonowych ówcześnie szybko powstających wstęgach autostrad.
Tak jak Cafe Racer – to bezkompromisowa prosta rama ze świetnym silnikiem Triumpha, tak Zenith Heritage Pilot Cafer Racer – to prosta koperta i czytelna tarcza – z doskonałym mechanizmem El Primero wewnątrz.
Zegarek jest duży, jego koperta ma 45 mm średnicy.
Wielkość potęguje duża tarcza i wąska luneta. Uszy są wąskie, zagięte ku dołowi. Bardzo klasyczny i minimalistyczny wzór. 14,25 mm wysokości nie predestynuje go do miana dyskretnego czasomierza ukrywanego pod mankietem.
Tarcza ma szary kolor.
Jest matowa i zauważalnie chropowata. Każdy godzinowy indeks to cyfra, o klasycznej czcionce, duża i wyrazista, wypełniona superluminową o kolorze jasno beżowym, doskonale pasującym do vintydżowego stylu zegarka.
Wskazówki również bardzo wyraziste i klasyczne w kształcie z takim samym, bogatym wypełnieniem beżową masa świecącą. Wyraźnie szczotkowane – tak jakby celowo chciano nadać odrobinę toporności.
Tarczę dominują arabskie cyfry indeksów i wskazówki – ale zupełnie czytelne są tarcze małego sekundnika i licznika minut chronografu. Pomiędzy środkiem tarczy a godziną 12-tą umieszczono logo i nazwę producenta.
Ożywiającymi stonowane kolory tarczy akcentami są oznaczenia minutowe nad każdym indeksem godzinowym, które mają kolor pomarańczowy i napis pilot w tym samym kolorze nad godzina 6-tą.
Koperta jest wykonana ze stali, szczotkowana, ręcznie wykańczana, sprawiająca wrażenie celowo postarzanej. Po prawej stronie jest koronka w kształcie klasycznej cebuli, duża i rzucająca się w oczy – jak przystało na nawiązującego do historii pilota.
Nacinana na całym obwodzie.
Po tej samej stronie są przyciski stopera wąskie i dość długie z pionowymi nacięciami.
Po lewej stronie jest… no właśnie, jest „tabliczka”.
Przynitowana z wygrawerowanym skrótem ZCR i numerem. Absolutnie nie wiem po co. Dla mnie to element psujący ogólnie bardzo pozytywne wrażenie. Jednak wielu być może się podoba, a mnie Zenith nie pytał o zdanie ;)
Dekiel jest przykręcany 6 śrubkami, wykończony tak samo jak koperta. Umieszczono na nim za pomocą grawerowania informacje o wodoodporności, nazwę producenta i modelu „Cafe Racer Spirit” i sylwetkę pędzącego na swym Cafe Racerze jeźdźca na tle herbu Zenith.
Dane techniczne Zenith Cafe Racer Spirit
Koperta:
Stalowa o średnicy 45 mm, dekiel przykręcany pełny, grubość 14,25 mm
Szkło szafirowe wypukłe z powłoką antyrefleksyjną
Wodoodporność do 100 m
Funkcje – godziny, minuty, mała sekunda, stoper.
Mechanizm – Zenith El Primero, kaliber 4069, częstotliwość pracy balansu wynosi 36 000 wahnięć na godzinę. Rezerwa chodu ponad 50 godzin.
Pasek z nubuku w kolorze ciemnooliwkowym, klamra tytanowa, klasyczna
Podsumowując:
świetnie wyglądający, świetnie wykonany zegarek prestiżowego producenta.
Opracowany w nostalgiczno - klasycznym wzornictwie, w stylu zegarków lotniczych typu pilot, ale inspirowany maszynami mocno naziemnymi.
Wygląd, czytelność, rozmiary – pilot „jak malowany”, ale inspiracja zupełnie bez związków z lotnictwem. Mnie to zupełnie nie przeszkadza.
Jedyna wada to blaszka po lewej stronie koperty…
Za ten model Zenith’a musimy zapłacić ok. 7 100 dolarów, czyli ok. 28 500 złotych.
Autor: Adrian Szewczyk
0 Komentarzy
Średnia 0.00