Pięćdziesiąt lat minęło… tą parafrazą słów tytułowej piosenki z serialu “Czterdziestolatek” chciałbym rozpocząć dzisiejszy artykuł. Oczywiście dobór słów nie jest przypadkowy, ponieważ tak się składa, że w 2026 roku swoje 50-te urodziny obchodzi szwajcarska marka Raymond Weil! Jak na firmę zegarmistrzowską przystało, jubileusz nie może się obejść bez specjalnej nowości na tę okazję. Tak oto Raymond Weil postanowił wrócić do podstaw i stworzyć coś naprawdę wyjątkowego, tak więc w ramach kolekcji Millesime powstał, jak już się pewnie domyślacie - “The Fifty”.
Powrót do korzeni
Pierwsza myśl, jaka pojawia mi się w głowie gdy patrzę na jubileuszową “pięćdziesiątkę”, to bardzo wyraźny styl vintage. Nie wchodząc jeszcze w szczegóły, od razu widzimy, że projektantom przyświecała myśl o powrocie do początków tego szwajcarskiego producenta, i moim skromnym zdaniem, marka zrobiła to wzorowo.

Jak już wspomniałem, nowość od Raymond Weil powstała w ramach kolekcji Millesime. Mimo, że na pierwszy rzut oka oczywistym nawiązaniem wydają się chronografy z tej serii, to główną inspiracją i niejako płótnem dla niego stał się model “Small Second” z 2023 roku (ten sam, który otrzymał nagrodę GPHG Challenge Prize 2023).
Finalnie otrzymaliśmy więc klasyczny zegarek mechaniczny ze sportowym zacięciem w stylu z lat 70. XX wieku, a wszystko to okraszone ręcznym wykończeniem.
Proporcje idealne?
Jak to się mówi - zacznijmy od początku, czyli od koperty zegarka.
The Fifty to kwintesencja tego, co nazywamy klasycznym chronografem. Stalowa obudowa ma okrągły kształt i 37 milimetrów średnicy. Wydawać by się mogło, że to niedużo, ale osobiście uważam ten wybór za bardzo dobry, gdy mówimy o czasomierzu, który ma odnosić się do lat, gdy powstała marka Raymond Weil.

Standardowo na godzinach 2. i 4. umieszczono przyciski odpowiadające za obsługę stopera. Mają one doskonale znany kształt spłaszczonych grzybków. Dzięki temu zegarek nie tylko zyskuje na rozmiarze, ale również zyskuje nieco sportowego pazura. Na plus zasługuje również koronka, której rozmiar określiłbym jako idealny kompromis między wygodą użytkowania a estetyką.
Mimo, że koperta Raymond Weil “The Fifty”została wykonana ze stali szlachetnej, to luneta tego zegarka to już nieco inna bajka.

Mianowicie, została ona wykonana z 18-karatowego białego złota. Fakt ten mocno podkreśla luksusowy charakter całego projektu, a jednocześnie nie jest w żaden sposób ostentacyjny.
Tarcza podkreśla styl vintage całego projektu
Jednym z najbardziej intrygujących elementów “The Fifty” jest jego tarcza. To, w jaki sposób została ona zaprojektowana sprawia, że trudno oderwać od niej wzrok. Jednocześnie cały czas pozostaje klasyczna i zgodna z całym stylem zegarka.
Zacznijmy od tego, że tarczę naszego dzisiejszego bohatera możemy podzielić na cztery elementy, z czego każdy ozdobiony jest w trochę innym stylu. Wydawać by się mogło, że efekt końcowy może być trochę przerostem formy nad treścią, jednak patrząc na chronograf Raymond Weil ostatecznie nie odnosi się tego wrażenia, a wszystko jest spójne. Zresztą zobaczcie sami.

Patrząc na tarczę od jej najbardziej zewnętrznej części, pierwszym elementem, który widzimy jest pierścień, na który została naniesiona skala tachometru (jest to zresztą kolejny sportowy smaczek umieszczony w tym modelu).
Został on ozdobiony wyraźnym podłużnym szlifem. Kolejnym elementem traczy jest niejako środkowy pierścień, na którym znajdują się proste indeksy w kolorze czarnym. Element ten ma wyraźną ziarnistą fakturę. Dzięki temu dobrze odróżnia się zarówno od zewnętrznej jak i wewnętrznej części cyferblatu. Jednocześnie mam wrażenie, że zabieg ten zwiększył czytelność samej tarczy, ale to moje subiektywne odczucie.
Trzecim, a jednocześnie najbardziej ozdobnym elementem tarczy “The Fifty” jest sam jej środek. Ta część została wyraźnie “odcięta” od pozostałej powierzchni tarczy, tworząc podzielony na czworo okrąg. Prawa górna i lewa dolna ćwiartka zostały ozdobione "godron" w formie poziomych prostych linii. Natomiast lewa górna i prawa dolna ćwiartki również mają to zdobienie, ale w wersji pionowej. W tej części tarczy umieszczono również dwa napisy: na godzinie 12. nazwę marki, a na godzinie 6. napis “EST. 1976”, czyli datę powstania tego szwajcarskiego producenta.

Czwartym i ostatnim elementem tarczy są dwie subtarcze. Ta umieszczona na godzinie 9. to mała sekunda. Natomiast na godzinie 3. umieszczono minutnik stopera. Oba totalizatory znajdują się pomiędzy środkową, a najbardziej wewnętrzną częścią tarczy, niejako ją spajając wizualnie. Dodatkowo są one umieszczone wyraźnie niżej niż sama tarcza oraz zdobi jej okrągły gilosz. Co ważne, cała tarcza ma srebrnobiały kolor, który idealnie wpasowuje się w kolor koperty i lunety.
Ostatecznie ten monochromatyczny efekt jeszcze bardziej podkreśla styl vintage całego projektu.
Mechaniczne wnętrz z historią
Jakkolwiek wygląd “The Fifty” jest niewątpliwie bardzo atrakcyjny, tak prawdziwa atrakcja zegarmistrzowska kryje się w jego wnętrzu. Jest tak, ponieważ “Pięćdziesiątka” ma historyczny mechanizm Valjoux 23-6 z manualnym naciągiem sprężyny napędowej. Kluczowy i zarazem ciekawy jest fakt, że mechanizmy te dosłownie pochodzą z 1976 roku, a każdy który znalazł się w jubileuszowym zegarku Raymond Weil przeszedł gruntowną renowację oraz został ręcznie wykończony.


Dzięki zastosowaniu mechanizmu dokładnie z założenia marki, “The Fifty” nie tylko tylko został stworzony w stylu vintage, ale niejako jest zegarkiem vintage.
Jeśli chodzi o parametry techniczne, są w pełni zgodne z charakterem konstrukcji: 21 600 wahnięć balansu na godzinę, 48 godzin rezerwy chodu i ręczny naciąg. Bez zbędnych fajerwerków, ale za to z dużą dawką autentyczności.
Jak wspomniałem, każdy z użytych mechanizmów przeszedł renowację i został ręcznie wykończony. Efekty tych prac można podziwiać przez przeszklony dekiel zegarka.


Większość jego elementów została wykończona za pomocą szczotkowania, natomiast mostek balansu i mostek stopera zostały ozdobione pasami genewskimi oraz rutenowane, co wyraźnie wybija je na pierwszy plan wizualny mechanizmu.
Raymond Weil “The Fifty” - dostępność i cena
Swoim najnowszym, jubileuszowym zegarkiem marka Raymond Weil udowadnia, że nie musi wcale mieć ponad stuletniej tradycji zegarmistrzowskiej, by w pełni ją rozumieć. Jednocześnie zdecydowanie nie jest to zegarek „dla każdego”. Jednym z powodów jest jego charakter vintage, który nie dla każdego jest tym czego poszukuje w zegarkach. Drugą kwestią jest natomiast dostępność tego czasomierza. Z racji, że jest to 50-ta rocznica powstania marki, “The Fifty” powstał tylko w 50-sztukach.

Zegarek został wyceniony na kwotę 9 990 euro, czyli około 43 000 złotych, a w chwili, gdy piszę ten artykuł na oficjalnej stronie marki Raymond Weil jest już niestety wyprzedany.
Z drugiej strony taki obrót sprawy pokazuje, jak duża siła nadal tkwi w zegarkach pokroju “The Fifty”.
07:30 07.05.2026Zegarki
Pięćdziesiąt lat minęło, czyli jubileuszowy zegarek Raymond Weil “The Fifty”
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarki męskie mechanicznezegarki męskie klasycznezegarki męskie eleganckiechronografsrebrny zegarekprestiżowe zegarkieleganckie zegarkizegarki szwajcarskiezegarek męski na paskuzegarek mechaniczny
REKLAMA
Delma - historia marki zegarmistrzowskiej
Zlokalizowana w szwajcarskim Biel/Bienne gmina Lengnau jest miejscem narodzin szeregu znanych i cenionych do dziś marek zegarmistrzowskich. Przyjrzymy się jednej z nich. ...
Kurs Zegarmistrzowski OMEGA VIP w butiku marki w Warszawie – relacja i zdjęcia!
Omega to bardzo znana i ceniona marka zegarmistrzowska. Manufaktura ta jest niewątpliwie także jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów zegarków na świecie. Pozio ...
Historia marki Atlantic – czyli jak to się wszystko zaczęło?
Pragnę przedstawić Wam historię marki ATLANTIC, czyli wszystko to, co wydarzyło się od roku 1888 przez następne 120 lat istnienia tego przedsiębiorstwa. Historia ta nie b ...
Zegarki Festina kiedyś i dziś. „Spiesz się powoli”, bo jakość wymaga czasu
Marka Festina powstała w 1902 roku w La Chaux-de-Fonds, małym miasteczku w Szwajcarii, które słynie z zegarmistrzostwa. Założyli ją bracia Stüdi, którzy chcieli tworzyć s ...
Atlantic Worldmaster Nightsky Moonphase. Tarcze z awenturynu i wskazanie faz Księżyca
Może nieco przesadą będzie stwierdzenie, że mamy obecnie „wysyp” zegarków ze wskazaniem faz Księżyca, ale obserwując rynek odnoszę wrażenie, że ta atrakcyjna wizualnie ko ...
Kolejny ślimak, czyli Swatch x Blancpain Scuba Fifty Fathoms „Green Abyss”
W świecie zegarków, gdzie często dominują tradycja i konserwatyzm, współpraca marek Swatch i Blancpain była jak erupcja podwodnego wulkanu. Po sukcesie współpracy z Omegą ...
Aerowatch 1942 Lady Automatic Skeleton. Kobiecość na pierwszym miejscu
Marka Aerowatch od lat udowadnia, że szwajcarskie zegarmistrzostwo nie musi być wyłącznie domeną surowej klasyki i zachowawczej elegancji. Niezależny producent z Jury bar ...
Bulova Super Seville. Połączenie retro stylu z nowoczesnością
Bulova to marka zegarmistrzowska wywodząca się z USA, posiadająca na swoim koncie wiele ważnych dla branży dokonań i osiągnięć, działająca już od 1875 roku. Poza ogromnym ...
Roamer Diana. Klasyczna kobieca elegancja i biżuteryjna finezja
Gdy poranna mgła unosi się nad rzeką Aare w Solurze, szwajcarskim miasteczku o barokowej duszy, w warsztatach Roamer panuje niczym niezmącona cisza. Założona w 1888 roku ...
Fiyta Aeronautic „Mars 500” Meteorite z tarczą wykonaną z meteorytu Aletai
Fiyta, czyli producent z Dalekiego Wschodu, po raz kolejny zaprezentował zegarek mechaniczny bezpośrednio nawiązujący do fascynacji kosmosem. Fiyta Space Exploration Aero ...
Dusza hypercara w szafirowej klatce! Jacob & Co. Bugatti Tourbillon Sapphire Crystal
Wyobraź sobie, że światło przestaje być jedynie elementem tła, a staje się głównym budulcem struktury. Wyobraź sobie materię tak twardą, że ulega jedynie diamentom, a jed ...
Edifice EQB-1300. Atrakcyjny wygląd i inteligencja mogą iść w parze
Wyobraź sobie kokpit nowoczesnego samochodu w Gran Turismo. Zapach perforowanej skóry, zimny dotyk szczotkowanego aluminium i niemal niesłyszalny, głęboki mruk potężnego ...







greenlogic.eu