Zapewne nie będzie przesadą stwierdzenie, że strach to uczucie, które towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Jego podstawową funkcją jest nasza ochrona, ponieważ to właśnie strach ma w nas uruchamiać tryb walki / ucieczki, a co za tym idzie ochrony życia. Z czasem jednak strach stał się czymś więcej niż tylko uczuciem. W wielu przypadkach lęk, szczególnie ten całkowicie irracjonalny, stał się obiektem fascynacji.
Ciekawość tego, co nieznane i wykraczające ludzkiemu pojmowaniu zwyciężyło nad tym głosem w naszych głowach: “To nie jest dobry pomysł”. Powiedzmy sobie szczerze, wygląda to jak każda fabuła filmu horrorowego, czyli robimy coś, czego nikt normalnie by nie zrobił, ale właśnie to wzbudza w nas emocje. Zresztą filmy grozy i ich cały czas rosnąca popularność są idealnym przykładem na to, jak zmieniło się pojmowanie strachu we współczesnym świecie. A może jest to zwykły odruch obronny, gdzie nawet najstraszniejszy film nie jest tak przerażający jak otaczający nas świat? Kto to wie…

Wspomniałem, że motyw strachu stał się dużą inspiracją dla świata filmowego, ale nie tylko dla niego. Motywy te możemy znaleźć obecnie niemal wszędzie, a już szczególnie w okolicach 31 października, czyli w Halloween. W Polsce jest to nadal stosunkowo młoda tradycja, ale z roku na rok zyskuje coraz bardziej na popularności.
Wracając jednak do strachu, nie dziwi fakt, że jeżeli jego tematyka cały czas fascynuje coraz większe rzesze ludzi, to poszczególne branże coraz chętniej po niego sięgają. Oczywiście nie inaczej jest w przypadku naszego świata zegarków. A żeby Wam przybliżyć nieco tę tematykę, przedstawię dziś moje TOP 5 najbardziej przerażających zegarków wszechczasów, czyli nie ograniczam się jedynie do tegorocznych premier.
Schaefer & Companions Grand Art RED EYES by MOTOMICHI
Na sam początek wybrałem zegarek, o którym już miałem okazję pisać, a który mimo swojej, można by powiedzieć, niepozornej konstrukcji, budzi we mnie wiele niepokoju. Mowa tutaj o Schaefer & Companions Grand Art RED EYES by MOTOMICHI.


Ten unikatowy model powstał we współpracy z japońskim artystą MOTOMICHI, którego charakterystyczny styl i zamiłowanie do japońskiego folkloru, kultury ulicznej i nowych mediów najbardziej widoczny jest w serii Red Eyes. To właśnie ten motyw został wykorzystany w zegarku Grand Art.
Para czerwonych oczu na głęboko czarnym tle została zestawiona z czarną kopertą o średnicy 43 milimetrów. Co ciekawe, koperta swoją budową ma nawiązywać do Słońca, natomiast w tym przypadku otrzymujemy zegarek skrajnie wykorzystujący motyw ciemności i tego, co nas z niej może obserwować - a zegarek RED EYES wywołuje ten efekt zarówno w nocy jak i w dzień.

W dzień czerń ręcznie robionej tarczy jest tak głęboka, że tym bardziej zwracamy uwagę na kontrastujące oczy, natomiast w nocy… stajemy przed prawdziwym (luminescencyjnym) horrorem.


Sercem zegarka jest szwajcarski mechanizm ETA 2892-A2 z automatycznym naciągiem sprężyny napędowej. Mechanizm pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć balansu na godzinę, a jego rezerwa chodu wynosi ok. 42 godziny. Warto wspomnieć, że mimo braku certyfikatu COSC mechanizm jest w klasie “TOP” oferując odchyłkę czasu dobowego na poziomie +/- 7 sekund. Zegarek ten został wyceniony na kwotę ok. 22 000 złotych.
Louis Vuitton Tambour Carpe Diem
Kolejną propozycją w tym zestawieniu jest zegarek mechaniczny, który od momentu premiery w 2021 roku pojawia się w wielu tego typu kompilacjach. Louis Vuitton Tambour Carpe Diem, bo to o nim mowa, potrafi przerazić na kilka sposobów.


Pierwszym z nich niewątpliwie jest ogólny projekt tego zegarka. Niemal 47-milimetrowa koperta została wykonana ze złota i zestawiona ze złotą czaszką, znajdującą się na tarczy. Dla zwiększenia grozy jest ona oplatana przez złotego węża.
Mimo, że jest to niewątpliwie makabryczny obraz, to nie jest to wszystko, co oferuje nam ten zegarek. Po wciśnięciu specjalnego przycisku - oczywiście w kształcie węża, mniej więcej na godzinie 2. (zegarek nie ma indeksów), zaczynają się dziać rzeczy wyjęte prosto z horroru

Głowa węża przesuwa się odsłaniając otwór w czaszce w którym widać aktualną godzinę (minuty są wskazywane przez ogon węża), kwiatowe oko widniejące w oczodole zmienia kształt na logo LV, ale najgorsza jest żuchwa która porusza się, a z pomiędzy zębów zaczynamy dostrzegać krwistoczerwony napis “Carpe Diem” co w tej wersji wygląda trochę jak groźba “Ciesz się póki możesz” - brrr… aż ciarki przeszły mi po plecach na tę myśl.
Dla większego efektu wskazanie rezerwy chodu (swoją drogą wynoszącej ok. 100 godzin) w Tambour Carpe Diem przyjęło formę klepsydry, z przesypującym się złotym piaskiem, a powiedzmy sobie szczerze, żaden zegar tak dosadnie nie pokazuje upływającego czasu jak właśnie klepsydra.


Za obsługę tego przerażającego spektaklu odpowiada mechanizm Calibre LV 525 z manualnym naciągiem. Oczywiście dla wszystkich rządnych wrażeń motyw czaszki wpisany jest również w projekt samego mechanizmu.
Zegarek limitowany był do 30 sztuk, a jego cena w dniu premiery w 2021 roku wynosiła 440 000 USD, co dla niektórych może być kolejnym motywem grozy.
HYT SOONOW Green Fluid
Pozostając w stylistyce czaszek, pora na nieco inne podejście do tej tematyki.
W horrorach częstym motywem są nieludzkie eksperymenty lub potworne tortury. Według mnie nic nie oddaje tego typu stylistyki lepiej niż zegarek HYT Soonow Green Fluid.


Dziwność sposobu odczytu czasu, tajemnicza zielona substancja krążąca w specjalnych rurkach niczym krew w żyłach, a na deser czaszka zbudowana z wielu 18-karatowych, złotych szpilek - można by powiedzieć, że jest to zapowiedź jednego z filmu z serii Hellraiser, gdzie głównym antagonistą jest Pinhead (swoją drogą cierpiący na podobną przypadłość jak czaszka w zegarku HYT).
Wspomniałem, że zegarek ten ma specyficzny odczyt czasu i zdecydowanie tak jest. Nie mamy tutaj wskazówek, wyświetlaczy tarcz itp. Czas odczytujemy poprzez poziom płynu w rurkach otaczających czaszkę. Dla zwiększenia efektu dziwności płyn jest oczywiście neonowo zielony.


Zegarek HYT SOONOW Green Fluid oczywiście jest w pełni mechaniczny i posiada manualny naciąg. Konstrukcja ta odpowiada za pompowanie płynu oraz dodatkowe atrakcje jak swoisty sekundnik w jednym oczodole i wskazanie 65-godzinnej rezerwy chodu w drugim. W dniu premiery jego cena wynosiła 75 000 CHF.
Hublot Spirit of Big Bang Depeche Mode “Memento Mori”
“Memento Mori”, jest to chyba druga po “Carpe Diem” najbardziej rozpowszechniona łacińska fraza. Jeśli w przypadku tej pierwszej można mieć jeszcze nadzieję na pozytywny odbiór, to “Pamiętaj o śmierci” powiedzmy sobie szczerze, przynosi na myśl niezbyt przyjemne konotacje. Tak też nazwano model zegarka, który powstał w 2024 roku we współpracy marki Hublot i zespołu Depeche Mode. Odchodząc od samych nawiązań do tego zespołu, zegarek bardzo mocno nawiązuje do tematyki przemijania.


Konstrukcja zegarka opiera się na beczkowej kopercie modelu Big Bang, tyle, że w całkowicie czarnej wersji, ozdobionej licznymi ćwiekami.
Jako, że straszne motywy i czaszki jakoś niezwykle się przyciągają, nie mogło ich zabraknąć i tutaj. Oczywiście czarna tarcza jest ozdobiona równie czarną czaszką. Co ciekawe, jest ona zbudowana w ten sposób, że pod wpływem ruchów naszego nadgarstka, zamknięte w niej ceramiczne kuleczki przesypują się. Jak tłumaczą sami twórcy tego czasomierza, ma to symbolizować ulotność chwili. Powiem szczerze, że kupuję to, szczególnie w połączeniu z motywem przewodnim, czyli “Memento mori”.


Mechanicznym sercem tego zegarka naręcznego jest mechanizm HUB1710_SD z automatycznym naciągiem sprężyny napędowej oraz 50-godzinną rezerwą chodu.
Ten pamiętający o śmierci model został wyceniony na kwotę 35 400 Euro, a jego limitacja to jedynie 100 sztuk.
CIGA design X Label Noir Automatic Watch Blue Planet II Black Star Edition
Jako ostatni zegarek, który postanowiłem umieścić w tym zestawieniu, wybrałem model wzbudzający trochę inny rodzaj lęku niż pozostałe cztery na tej liście. CIGA design X LABEL NOIR BLACK STAR EDITION w przeciwieństwie do swojej poprzedniej wersji, czyli Blue Planet, poświęca się nieco innej tematyce niż nasz życiodajna planeta. Tym razem marka postanowiła poruszyć temat… czarnej dziury.


Bez wątpienia kosmos jest czymś fascynującym i wzbudzającym wyobraźnię, jednak jeśli zaczniemy się zastanawiać nad zjawiskami takimi jak wspomniana czarna dziura, automatycznie mózg zaczyna podsuwać niekoniecznie pozytywne obrazy. Nie da się ukryć, że jest to jedno z najbardziej tajemniczych zjawisk, a jednocześnie jedno z tych, któremu w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zaradzić (póki co).
Właśnie ten motyw, czyli przerażające piękno kosmosu i jego zjawisk udało się uchwycić w zegarku Black Star Edition. Koperta o średnicy 46 milimetrów została wykonana z tytanu klasy 2 i pokryta powłoką DLC w kolorze czarnym. Jest to zabieg celowy, ponieważ koperta ma optycznie stanowić całość z tarczą stylizowaną na kosmiczną przestrzeń wypełnioną gwiazdami które wyraźnie wirują wokół czarnej dziury. Znajduje się ona w samym centrum tarczy.

W tym przypadku czarna dziura to 8,5-milimetrowy otwór wycięty metodą CNC i pokryty absorbującą światło powłoką Super Black.
Efekt jest bardzo głęboka czerń, która bardzo dobrze oddaje efekt pochłaniania światła. Wokół tej pustki znajdują się smugi niebieskich i rozproszonych białych gwiazd wyznaczają ruch galaktyki. Najjaśniejszym punktem jest gwiazda polarna, która również krąży wokół tarczy i wskazuje czas.


Za wskazanie czasu w tym czasomierzu odpowiada szwajcarski mechanizm CD-05-S z automatycznym naciągiem i 41-godzinną rezerwą chodu. Cena tego niezwykłego zegarka wynosi 2 069 Euro.
Fascynacja strachem
Mam nadzieję, że zegarkowe zestawienie które stworzyłem wzbudziło w Was choć odrobinę dreszczyku emocji. Strach, czy lęk w wielu przypadkach są uczuciami bardzo mocno indywidualnymi. Nie zmienia to jednak faktu, że oba mogą fascynować.
Tak to już z nami ludźmi jest - boimy się czegoś, czego nie znamy i nie rozumiemy, więc chcemy to jak najlepiej poznać, bo może wtedy to uczucie zniknie, ale co jeśli coś wykracza poza nasze pojmowanie? HA HA HA (złowieszczy śmiech).
Więcej ciekawych informacji ze świata zegarków tu: zegarkowe ciekawostki.
14:30 30.10.2026Ciekawostki
Fascynacja... strachem! Top 5 niezwykłych zegarków na Halloween
Tagi:
czarny zegarekzegarki męskie mechanicznenietypowe zegarkizegarki automatycznezegarek mechanicznyluksusowe zegarkizegarki szwajcarskie
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
Manufaktura i mechanizmy „in-house” – co oznaczają dziś te określenia, co je łączy?
Marzeniem wielu firm zegarkowych jest uzyskanie statusu „manufaktury”, a klienci szukając wymarzonego zegarka, często pytają o mechanizmy „in-house”. Manufaktury traktowa ...
Rodzaje wskazówek w zegarkach – nazewnictwo, opis i przykłady
Na elementy funkcjonalne tworzące zegarek składają się: mechanizm, koperta i zespół wskazań. Wymieniony jako ostatni – zespół wskazań składa się z tarczy i wskazówek, a w ...
GFRP oraz DC, czyli wytrzymałość najwyższej próby
Przez lata zdążyliśmy się przyzwyczaić w świecie zegarkowym do dominacji materiałów takich, jak: stal szlachetna, tytan, złoto czy ceramika, wykorzystywanych jako surowce ...
Recenzja: Certina DS Super PH2000M. Świetny, ekstremalny “diver” do użytku na co dzień
Certina to marka funkcjonująca na rynku nieprzerwanie od 1888 roku. To naprawdę bardzo długo. Dzięki temu zalicza się do grona tych firm, które mają jedną z dłuższych his ...
Straum. Norweska marka i zegarki z fiordów (AuroChronos 2026)
Jeśli nie jesteś szwajcarską marką z długą historią i tradycjami, masz dwa wyjścia – albo naśladować marki mainstreamowe, albo pójść własną drogą. Norweski Straum wybrał ...
Seiko Prospex 1965 Heritage “Save the Ocean”. Turkusowy odcień legendy
W świecie zegarmistrzostwa niewiele marek może poszczycić się tak głębokim i autentycznym dziedzictwem w segmencie zegarków nurkowych jak Seiko. Od momentu wprowadzenia p ...
Nowy certyfikat COSC Excellence Chronometer Certified. Rewolucja czy ewolucja?
Przez lata skrót COSC był dla wielu miłośników zegarków mechanicznym odpowiednikiem znaku jakości. Certyfikat chronometru stał się czymś więcej niż tylko formalnym potwie ...
Recenzja: Luminox Navy SEAL 4230 Series. Kwintesencja zegarka wojskowego i taktycznego
Zegarki w militarnym stylu albo wręcz takie, które spełniają wyśrubowane wojskowe normy, czyli de facto często używane przez różnego rodzaju służby mundurowe, w tym nawet ...
Fascynacja... strachem! Top 5 niezwykłych zegarków na Halloween
Zapewne nie będzie przesadą stwierdzenie, że strach to uczucie, które towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Jego podstawową funkcją jest nasza ochrona, ponieważ to właśn ...
Blancpain Fifty Fathoms Bathyscaphe 70th Anniversary. Rocznica w klimacie vintage
Kiedy w 1953 roku marka Blancpain zaprezentowała model Fifty Fathoms, chyba nawet zarząd firmy nie spodziewał się, że zostanie on znakiem odniesienia dla wielu modeli inn ...
Rozmowa z Nielsem Eggerdingiem, CEO Frédérique Constant – jak pogodzić accessible luxury, ambicje manufakturowe i rosnące aspiracje kolekcjonerów na świecie i w Polsce
Odsłuchaj tę rozmowę: Czasem możemy odnosić mylne wrażenie, że nasz polski rynek zegarkowy odbiega od tak zwanego „zachodniego” pod wieloma względami. Faktycznie, przez w ...
Certina DS Action Diver 38 mm oraz DS Action Chrono. Czysta pasja i energia w kolorach
Pamiętam ten moment jakby to było wczoraj, bo rzadko zdarza się, aby tradycyjne, szwajcarskie zegarmistrzostwo tak dynamicznie weszło w świat nowoczesnej, tętniącej życie ...









greenlogic.eu