Każdy, kto choć raz musiał w pośpiechu kalkulować różnicę stref czasowych na lotniskowym terminalu lub nerwowo sprawdzał w pamięci, czy biznesowy telefon nie obudzi partnera w środku nocy, wie, że czas bywa bezwzględny. W podróżach – zarówno tych dalekich, służbowych, jak i prywatnych, nastawionych na czysty odpoczynek – potrzebujemy na nadgarstku nie tylko ozdoby, ale przede wszystkim niezawodnego asystenta. Wzorzec w tej kategorii od dekad pozostaje niezmienny - to Rolex GMT-Master II, kontynuator modelu z legendarnym mechanizmem kaliber 3085, zaprezentowanego w 1983 roku, który zdefiniował na nowo funkcjonalność zegarków podróżnych.
Niestety, dla wielu z nas ikona z koroną w logo pozostaje w sferze niespełnionych marzeń, najczęściej z powodów finansowych. Poszukiwania idealnego zegarka mechanicznego, kompana o rozsądnych gabarytach (z umiarkowaną średnicą koperty oscylującą wokół 40 milimetrów) oraz klasycznym, narzędziowym zacięciu często kończą się… frustracją. Aż do momentu, gdy na scenę wkracza marka, która od pokoleń udowadnia, że prawdziwa kultura zegarmistrzowska nie musi wiązać się z kredytem hipotecznym.
Mowa o Seiko i jej najnowszej odsłonie kultowej „Piątki”, modelach SSK023 oraz SSK059.


Traf chciał, że te dwa zegarki stały się dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko narzędziami do odczytu czasu w dwóch strefach jednocześnie. Stały się symbolem męskiej więzi i wyjątkowego momentu w życiu mojej rodziny.
Egzamin dojrzałości i pierwszeństwo wyboru
Mój syn idzie w moje ślady. Dzieli ze mną pasję do tykających mikro-mechanizmów z duszą, potrafiąc dyskutować ze mną godzinami o designie, mechanice i stylu. Rok 2026 przyniósł dla niego moment przełomowy – czas matur i symboliczne wkraczanie w dorosłość. Pomyślałem, że nie ma lepszego sposobu na przypieczętowanie tego kroku oraz podkreślenie naszej międzypokoleniowej relacji niż zegarkowy dublet. Dwa bliźniacze konstrukcyjnie egzemplarze zegarków mechanicznych, które będą odmierzać nasz czas, niezależnie od tego, jak daleko od siebie rzuci nas los.
Kiedy stanęliśmy przed wyborem wersji kolorystycznej, jako ojciec oddałem synowi pierwszeństwo. Nastolatek bez wahania wskazał na Seiko SSK023 z surową tarczą w kolorze matowo czarnym.


Dla mnie pozostał model SSK059 z jasnym, intrygującym cyferblatem. Ten wybór idealnie odzwierciedlił nasze charaktery: u niego młodzieńcza, bezkompromisowa dynamika narzędziowego stylu; u mnie – poszukiwanie uniwersalnej, lifestylowej elegancji, która równie dobrze komponuje się z mankietem koszuli, co z luźnym, weekendowym ubiorem.
Jak „Piątka” zdemokratyzowała GMT
Żeby w pełni zrozumieć, co nosimy na nadgarstkach, musimy cofnąć się do 1963 roku. To wtedy narodził się model Sportsmatic 5, bazujący na pięciu żelaznych filarach: automatycznym naciągu, podwójnym datowniku w jednym oknie, wodoszczelności, koronce na godzinie czwartej oraz trwałej konstrukcji. Choć przez lata seria ewoluowała, i nie wszystkie pięć kryteriów jest nadal przestrzeganych, to jest to wciąż jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie linii modelowych.
Prawdziwym wstrząsem było zastąpienie w 2019 roku kultowego divera SKX007 nową linią „5 Sports”, ale rynek szybko zweryfikował obawy ortodoksów. Kolejna rewolucja nadeszła trzy lata później, w 2022 roku. Seiko wzięło na warsztat sprawdzoną architekturę mechanizmu kaliber 4R35 i dołożyło do niej moduł GMT oraz czwartą wskazówkę, tworząc mechanizm kaliber 4R34.


W ten sposób japońska manufaktura dokonała bezprecedensowej „demokratyzacji” funkcji GMT, dotychczas z reguły zarezerwowanej dla produktów marek luksusowych lub niszowych producentów.
Zrozumieć mechanikę: „caller” czy „traveller GMT”
W zegarkach ze wskazaniem czasu w dwóch strefach czasowych (GMT), ta funkcja dodatkowa może być zrealizowana na dwa sposoby. Wersja „Traveller” (Flyer) pozwala na skokową regulację głównej wskazówki godzinowej bez zatrzymywania pracy mechanizmu – to idealne rozwiązanie dla pilotów zmieniających strefy w locie.
GMT typu Traveller (Flyer GMT)
W zegarkach typu „traveller” główną cechą jest niezależna regulacja lokalnej wskazówki godzinowej (tej podstawowej, 12-godzinnej). Mechanizm umożliwia jej przestawianie skokowo, bez zatrzymywania pracy całego zegarka oraz bez wpływu na wskazania minut i sekund. Dodatkowa wskazówka GMT (24-godzinna) pozostaje zsynchronizowana z czasem referencyjnym (np. czasem domowym), który nie ulega zmianie podczas podróży. Stąd wzięło się określenie Flyer GMT lub True GMT – jest to rozwiązanie idealne dla pilotów, ponieważ czas w awiacji zawsze podawany jest zgodnie z UTC, dzięki temu każdy statek powietrzny na świecie ma taki sam czas.
GMT typu Caller (Office GMT)
W tej wersji zegarka niezależnie regulowana jest wskazówka funkcji GMT (24-godzinna), natomiast główna wskazówka godzinowa pozostaje sprzężona z całym mechanizmem i wymaga klasycznego ustawienia (często z zatrzymaniem sekundnika). Zmiana strefy czasowej polega więc na przestawieniu wskazówki GMT, a nie czasu lokalnego. To rozwiązanie określane jest czasem jako „false GMT” i jest idealne np. dla osoby, która pracuje w międzynarodowej korporacji lub komunikuje się z partnerami biznesowymi na drugim końcu globu. Wówczas wskazówka GMT pokazuje czas np. w USA, dzięki czemu wiem, czy mogę teraz zadzwonić, czy lepiej nie budzić kogoś o czwartej nad ranem.


Zaimplementowany w mechanizmie 4R34 system wskazań czasu w drugiej strefie to właśnie tzw. Office lub Caller GMT. Tutaj to dodatkowa wskazówka 24-godzinna jest regulowana niezależnie, za pomocą koronki odciągniętej do pierwszej pozycji.
Dla kogoś, kto koordynuje pracę międzynarodowych zespołów lub z domu śledzi czas w miejscu pobytu bliskich, to rozwiązanie genialne w swojej prostocie. Odciągasz koronkę, przestawiasz wskazówkę GMT w godzinnych skokach i natychmiast wiesz, czy syn po drugiej stronie globu skończył już zajęcia na uczelni.
Anatomia duetu
Zegarki Seiko 5 Sports GMT według mnie na żywo robią świetne, wręcz piorunujące wrażenie, całkowicie odcinając się od nudnej, płaskiej stylistyki tanich czasomierzy.
Koperta o średnicy 39,4 milimetra idealnie wpisuje się w nowoczesny trend powrotu do zwartych, klasycznych proporcji. Zegarek nie ginie jednak na ręce – grubość wynosząca 13,6 milimetra sprawia, że czujemy jego przyjemny, stalowy ciężar.



Całość obudowy wykończono głównie drobiazgowym szczotkowaniem powierzchni, co nawiązuje do stylistyki wojskowych zegarków typu „field watch” z lat 70. ubiegłego wieku. Polerowane krawędzie pełnią tu rolę subtelnych cięć, które wychwytują padające promienie słońca przy każdym ruchu nadgarstka.
Tarcze, które żyją we własnym rytmie
Najwięcej „dzieje się” na samych cyferblatach. Marka Seiko zastosowała tutaj unikalną, chropowatą fakturę tarczy. Pod słońce wygląda ona jak drobnoziarnisty asfalt lub strukturalny papier, co całkowicie eliminuje uciążliwe refleksy świetlne.
Jak wspominałem, posiadamy w rodzinie obie wersje kolorystyczne, czyli:
• Seiko 5 Sports GMT SSK023, który oferuje bezkompromisowy, głęboki kontrast. Na ciemnym tle matowo czarnej tarczy ostro odcinają się nakładane, arabskie cyfry oraz rzucająca się w oczy wskazówka GMT w kolorze pomarańczowym, o charakterystycznym, geometrycznym kształcie.



• Seiko 5 Sports GMT SSK059 to model bardziej lifestyleowy, gdzie jasna tonacja tarczy w połączeniu ze srebrnymi, nakładanymi obwódkami indeksów nadaje temu zegarkowi lżejszego, świeżego charakteru. Czarna obwódka okna datownika na godzinie trzeciej oraz szerokie, srebrne wskazówki gwarantują, że czytelność nie ucierpiała ani trochę na rzecz nieco większej elegancji.


Warto zwrócić uwagę na detale, które ułatwiają orientację w przestrzeni. Nakładane, kwadratowe indeksy godzinowe zostały wypełnione autorską substancją luminescencyjną LumiBrite. Indeks na godzinie 12. przybrał formę odwróconego trójkąta, co w całkowitych ciemnościach pozwala natychmiast zorientować się w położeniu tarczy, gdy zegarek emanuje intensywnym, wręcz neonowozielonym światłem.
„Piątki” w codziennym użytkowaniu
Zamiast obrotowego pierścienia znanego z diverów, marka Seiko zastosowała tutaj stałą, stalową lunetę z wygrawerowaną skalą 24-godzinną. Taki zabieg nie tylko upraszcza odczyt czasu w drugiej strefie, ale też zabezpiecza zegarek przed przypadkowym przestawieniem skali w podróżnym zgiełku.
Nad tarczą wznosi się delikatnie wypukłe szkło typu „Hardlex”. Choć z czasem może złapać drobne rysy, bo nie jest tak odporne jak szafir, jego elastyczność i odporność na uderzenia doskonale wpisują się w filozofię rasowego „toolwatcha”.


Odwracając zegarek, wkraczamy w świat mechaniki. Częściowo przeszklony, wkręcany dekiel pozwala podglądać pracę elementów mechanizmu Seiko kaliber 4R34. Mechanizm „in-house” pracuje z częstotliwością 21 600 wahnięć balansu na godzinę (3 Hz), łożyskowany jest na 24 kamieniach i ma słynny, wydajny system naciągu Magic Lever. Wizualnie jest surowy, pozbawiony finezyjnych pasów genewskich czy perłowań – to rasowy, japoński koń pociągowy, który po prostu ma bezbłędnie wykonywać swoje zadanie. Zapewnia przy tym wystarczające 41 godzin rezerwy chodu oraz klasę wodoszczelności na poziomie 100 metrów, co pozwala na swobodne pływanie czy snorkeling bez cienia strachu o dostanie się wody do wnętrza.


Na dziś oba zegarki są już z nami ponad cztery miesiące. O ile na początku ich użytkowania, jak to często w przypadku modeli Seiko 5 bywa, dobowe różnice w dokładności chodu były znaczące i zegarki raz spieszyły, a raz późniły, to teraz nastąpiła w tej kwestii stabilizacja. „Czarny” – tak skrótowo go nazwę - wykazuje około +10 sekund na dobę, natomiast „biały” - dla kontrastu, około -15 sekund. Nie jest to nic dziwnego w przypadku tych mechanizmów i mieści się w zakładanych granicach określonych przez producenta.
Dopełnieniem wizerunku „Piątek” w wersji GMT jest pięciorzędowa bransoleta typu „multi-link”. Doskonale układa się na nadgarstku, co mogę potwierdzić, dopasowując się do jego kształtu, co zapewnia wysoki komfort noszenia przez cały dzień.
Jeśli mielibyśmy na coś ponarzekać, byłoby to tłoczone, proste zapięcie z podwójnym zabezpieczeniem. Działa poprawnie i bezpiecznie, ale ustępuje nieco poziomem jakości wykonania kopercie i samej bransolecie zegarka – to drobne ustępstwo, na które zapewne musiano pójść, by utrzymać ten model w tak dobrym przedziale cenowym.
Nasze zdanie o Seiko 5 Sports GMT, czyli droga w dorosłość
Seiko 5 Sports GMT o referencjach SSK023 i SSK059 to dowód na to, że japońska marka słucha swoich klientów. Wprowadzenie komplikacji GMT do linii Seiko 5 Sports było strzałem w dziesiątkę. Otrzymujemy zegarki kompletne: z solidnym mechanizmem, ikonicznym designem i praktyczną funkcją podróżną.
Choć można narzekać na brak szkła szafirowego czy nienajlepszą jakość zapięcia, to w całościowym rozrachunku są to detale, które bledną przy radości, jaką daje obcowanie z tymi czasomierzami.


Wybór Seiko 5 Sports GMT jako prezentu z okazji egzaminu dojrzałości i wspólnego, ojcowsko-synowskiego zakupu okazał się strzałem w dziesiątkę. Te zegarki nie próbują udawać luksusu na pokaz, nie krzyczą z daleka diamentami ani metkami z astronomicznymi kwotami. To manufakturowa produkcja – od sprężyn, przez koperty, aż po tarcze, co w segmencie około dwóch tysięcy złotych jest zjawiskiem wręcz niespotykanym. Noszenie tych modeli to świadoma deklaracja przynależności do wielkiej, zegarmistrzowskiej tradycji użytkowej.
Niezależnie od tego, czy mój syn spogląda teraz na czarną tarczę swojego SSK023 na wyjeździe wakacyjnym, czy ja kontroluję czas na cyferblacie SSK059 w kolorze białym podczas kolejnego wyjazdu – wiemy, że te zegarki przetrwają próbę czasu. Za dwadzieścia pięć lat, w dowolnym zakątku globu, niemal każdy zegarmistrz powinien bez problemów wykonać serwis mechanizmu Seiko kaliber 4R34, a wspomnienie matury 2026 roku pozostanie tak samo żywe, jak zielony blask LumiBrite w ciemną, podróżną noc.



W mojej ocenie japońska marka Seiko tym modelem zdała egzamin dojrzałości celująco, podobnie jak mój syn egzaminy maturalne, co muszę przyznać z wielką ojcowską dumą. Dla porządku i czystej dziennikarskiej rzetelności podam jeszcze ceny obu zegarków: Seiko 5 Sports GMT SSK023 kosztuje 2 000 złotych, a SSK059 jest w cenie 2 100 złotych.
| Co nam się podoba? | Co można poprawić? |
| + wygląd | - zapięcie bransolety |
| + uniwersalny rozmiar koperty | |
| + jakość wykonania | |
| + funkcja GMT | |
| + dobra cena |
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje o nowościach tej marki - zegarki Seiko.









greenlogic.eu