Chronografy są uznawane za jedne z najbardziej skomplikowanych zegarków mechanicznych, a ich wersja rattrapante, umożliwiająca pomiar międzyczasów, zalicza się obok repetycji minutowej i wiecznego kalendarza do tzw. wielkich komplikacji zegarmistrzowskich. Jak doszło do tego, że ta wymagająca ogromnej wiedzy i umiejętności komplikacja konstrukcji mechanizmu stała się powszechnie dostępna i relatywnie tania?
Zapraszam na spacer po świecie zegarków z funkcją stopera i ich historycznej drodze do ogromnej popularności.
Chronografy zyskały wygodę i praktyczność użytkowania
Chociaż odcinkowy pomiar czasu stosowany był już w XVIII stuleciu, za pierwszy praktyczny chronograf uznawany jest instrument astronomiczny Compteur de Tierces (Licznik tercji) skonstruowany przez Louisa Moineta około 1816 roku. Choć wybitne, było to jednak dzieło jednostkowe, które nie wywarło żadnego wpływu na współczesnych mu zegarmistrzów. Moinet używał swojego licznika do pomiaru ruchu ciał niebieskich wyłącznie na własne potrzeby. Chociaż w pierwszej połowie XIX wieku konstrukcją chronografu zainteresowało sie kilku wybitnych zegarmistrzów z Louisem A. Breguetem na czele, to pozostały one zegarkami skrajnie niszowymi.
Popularne w pierwszej połowie XIX w. chronografy atramentowe były mało praktyczne, drogie w produkcji, a nieliczne wytwarzane egzemplarze trafiały do elit, głównie na potrzeby pomiaru czasu podczas wyścigów konnych.
Ten trend zaczął się odwracać dopiero w latach 60. XIX wieku, gdy w londyńskim warsztacie Nicole&Capt opracowano mechanizm krzywki sercowej. Był to patent, który pozwalał błyskawicznie zresetować wskazówkę sekundową chronografu do pozycji zerowej. Dzięki temu chronografy zyskały wygodę i praktyczność użytkowania, której wcześniej nie oferowały.

Zdjęcie: Wysokiej klasy, zaawansowany technicznie chronograf J. Player & Sons
Jak zatem wyglądała popularyzacja i tytułowa "demokratyzacja" chronografów?
Pewne jest to, że nie miała ona wymiaru rewolucji, tylko ewolucji, która przebiegała w kilku etapach, a ich rytm wyznaczał postęp technologiczny i wzrost wiedzy w zakresie wytwarzania skomplikowanych mechanizmów.
Przejście od produkcji warsztatowej, do seryjnej
Pierwszym etapem na tej drodze było stopniowe przejście od produkcji warsztatowej, do seryjnej. Mechanizmy chronografów były skomplikowane i drogie w produkcji, co oczywiście ograniczało wolumen wytwarzanych zegarków.
Zaczęło się to zmieniać w połowie lat 70. XIX wieku, kiedy fabryka American Watch Co. z Waltham jako pierwsza na świecie wdrożyła seryjną produkcję chronografów kieszonkowych. Było to możliwe dzięki patentowi na proste i wydajne sprzęgło pionowe chronografu aut. Henry'ego Alfreda Lugrina (1848–1908). Lugrin był szwajcarskim zegarmistrzem, który wyemigrował i pracował w Stanach Zjednoczonych, gdzie opatentował około 20 rozwiązań konstrukcyjnych w zakresie mechanizmów zegarków.
Chociaż kieszonkowe chronografy początkowo nie zdobyły w Stanach Zjednoczonych dużej popularności, to zainspirowały producentów szwajcarskich. Patent Lugrina zastosował Longines przy produkcji pierwszych własnych chronografów w fabryce w Saint-Imier.

Zdjęcie: Rysunek do wniosku patentowego Lugrina na mechanizm ze sprzęgłem pionowym
W drugiej połowie lat 80. oscylacyjne sprzęgło stopera własnego projektu opatentował Eduard Heuer, który jednocześnie rozwijał produkcję zegarków tego typu.
W podobnym czasie seryjną produkcję chronografów uruchomiono w zakładach LeCoultre w Le Sentier i kilku innych ośrodkach. Szwajcaria powoli zaczęła stawać się światowym centrum produkcji chronografów, a zegarmistrzowie z Valle de Joux byli słusznie uznawani za najlepszych specjalistów od tej komplikacji konstrukcji mechanizmu.
Z modeli kieszonkowych, na naręczne
Równie ważne, jeśli nie ważniejsze dla popularyzacji chronografów było przesunięcie ciężaru światowej produkcji zegarków z modeli kieszonkowych, na naręczne, co miało miejsce w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku.
Po I wojnie światowej zegarki naręczne, dzięki swojej poręczności, zyskiwały szybko na popularności, a producenci szybko dostosowali swoją ofertę do tej mody. Dotyczyło to również specjalistycznych wytwórców chronografów. Już w drugiej dekadzie XX wieku takie fabryki jak Longines, Omega i Reymond Frères SA (późniejsze Valjoux) rozpoczęły produkcję mechanizmów ze stoperem o średnicy odpowiedniej dla zegarków naręcznych.
W kolejnych latach dołączyły do nich zakłady Angelusa z Le Locle, fabryka Charles Hahn & Cie z Landeron, zakłady Martel Watch Co. oraz Vénus z Moutier.
W krótkim czasie nastąpiło skokowe zwiększenie skali produkcji mechanizmów, jak i kompletnych chronografów, co odpowiadało rosnącemu zapotrzebowaniu na tego typu zegarki, zarówno wśród użytkowników cywilnych, jak i wojskowych.
Mechanizm z przełącznikiem krzywkowym
Za trzeci istotny etap wzrostu popularności chronografów należy uznać opracowanie pod koniec lat 30. XX wieku mechanizmów z przełącznikiem krzywkowym.
Krzywki to określenie na wytłaczane metalu, profilowane blaszki, które miały taką samą funkcję, jak koło kolumnowe, czyli były łącznikiem pomiędzy przyciskami stopera, a kołami zębatymi jego mechanizmu, a więc odpowiadały za obsługę funkcji stopera (start-stop-reset).
Ta innowacja została wprowadzona do masowej produkcji w 1937 r. za sprawą fabryki Ch. Hahn z Landeron i konstruktora Marcela Dépraza, chociaż w tym czasie nad podobnymi systemami obsługi funkcji odmierzania czasu (za pomocą dźwigni i profilowanych krzywek) pracowało również kilku innych zegarmistrzów, np. Henri Jacot-Guyot z Neuchatel. Za pierwszy seryjnie produkowany mechanizm, w którym zastosowano przełącznik krzywkowy, uważa się Landeron kal. 47.

Zdjęcie: Landeron kal. 47. Pierwszy seryjnie produkowany mechanizm bez koła kolumnowego
Jedną z ważniejszych przyczyn opracowania przełącznika krzywkowego było szukanie oszczędności oraz zwiększenie skali produkcji mechanizmów. Krzywki były prostsze i tańsze w produkcji masowej oraz łatwiejsze w serwisie. Ich wprowadzenie spowodowało znaczący wzrost produkcji chronografów od lat 40. XX wieku. Szacuje się, że samych tylko mechanizmów z rodziny Landeron kal. 48 powstało do końca produkcji około 3,5 miliona.
Chronografy z naciągiem automatycznym
Wprowadzenie na rynek mechanizmów chronografów z naciągiem automatycznym na przełomie lat 60. i 70. XX wieku przez takie marki, jak Breitling, Heuer, Seiko, Zenith, a następnie Omega sprawiło, że te dość klasyczne do tej pory zegarki zyskały bardziej sportowy i nowoczesny charakter.

Zdjęcie: naręczny chronograf marki Breitling. Zdj. catalog.antiquorum.swiss

Zdjęcie: Chronomatic, jeden z najwcześniejszych mechanizmów ze stoperem i z naciągiem automatycznym
Wprawdzie tzw. rewolucja kwarcowa, której apogeum przypadło na lata 1975-85, była wielkim wyzwaniem dla producentów klasycznych zegarków mechanicznych, ale miała również pozytywne skutki. Chronografy z mechanizmami kwarcowymi pojawiły się na rynku już w połowie lat 70., a dzięki masowej produkcji szybko stały się tańszą alternatywą dla swoich mechanicznych odpowiedników.
Zegarki ze Związku Radzieckiego i Chińskiej Republiki Ludowej
Omawiając zagadnienie popularyzacji zegarków z funkcją stopera nie można pominąć istotnego wkładu w ten proces fabryk zegarków ze Związku Radzieckiego i Chińskiej Republiki Ludowej. Chociaż w tych państwach nie było tradycji w produkcji skomplikowanych mechanizmów chronografów, to zarówno Rosjanie, jak i Chińczycy potrafili skutecznie zaadaptować rozwiązania techniczne z innych krajów.
W ZSRR na bazie mechanizmów szwajcarskich Valjoux i Vénus rozwinięto siłami Pierwszej Moskiewskiej Fabryki Zegarków produkcję mechanizmów Strela 3017 oraz Poljot 3133.
Krok dalej poszli Chińczycy, którzy wykorzystując mechanizm Vénus kal. 175, opracowali własną konstrukcję o oznaczeniu ST3. Po wznowieniu produkcji przez Tianjin Sea-Gull Group, mechanizm oznaczony obecnie jako ST19 jest najbardziej przystępnym cenowo mechanizmem ze stoperem z kołem kolumnowym na rynku.

Zdjęcie: Chiński mechanizm SeaGull ST19
Masowo produkowane do dziś w kilku wersjach, m.in. ze wskazaniem rezerwy chodu lub faz księżyca, stanowią nowe wcielenie myśli zegarmistrzowskiej z Moutier, a zegarki wyposażone w ten skądinąd dobry mechanizm można kupić już za kwotę 500-600 złotych.
"Moda" na chronografy
Niesłabnąca od lat "moda" na chronografy nie wynika jedynie z ich dużej dostępności na rynku i szerokiej oferty producentów z różnych przedziałów cenowych. Fakt, że właśnie te zegarki cieszą się tak dużym zainteresowaniem wynika również z ich bogatego dziedzictwa.
Oglądając kolejny nowy model zegarka tego typu lub jego reedycję znanej marki, nie można jednocześnie zapominać, że pierwotnie były to zegarki narzędziowe. Chronografy były ważnym sprzętem pomiarowym i narzędziem pracy lekarzy, pierwszych pilotów, sędziów sportowych, kierowców, naukowców pracujących w laboratoriach lub artylerzystów na polu walki i również to utylitarne historyczne dziedzictwo przekłada się na ich popularność i atrakcyjność.
Mateusz Piechnik
Artykuł powiązany z tematyką kolejnej, najnowszej książki
Ten ciekawy artykuł, opisujący w przystępnej, choć oczywiście skróconej, kompaktowej formie ewolucję i rosnącą dostępność chronografów, czyli zegarków z funkcją stopera, przygotowany został przez Mateusza Piechnika. Jest On zapewne już doskonale znany wielu z Was, szczególnie wśród osób od lat interesujących się zegarkami i zegarmistrzostwem, gdyż Mateusz jest nie tylko aktywnym uczestnikiem naszej zegarkowej społeczności, ale także autorem kilku książek przybliżających ten fascynujący świat.
Artykuł o chronografach pojawił się nieprzypadkowo, gdyż jest on powiązany z tematyką kolejnej, najnowszej książki nad którą Mateusz pracuje. Nasze wydawnictwo objęło tę książkę patronatem medialnym, dlatego pisaliśmy o niej więcej pod koniec 2025 roku tu: „Chronografy – ukryte piękno”. Wyjątkowa książka o zegarkach?

Pierwszy tom książki w ramach dwutomowej edycji jest już na finiszu. Jednak, z racji troski o jakość publikacji, premiera książki nieco się przesunie. Oddaję głos Mateuszowi, aby osobiście wyjaśnił powód swojej decyzji.
Maciej Kopyto
Szanowni Państwo
Niestety muszę poinformować o przesunięciu terminu druku I tomu książki Chronografy - ukryte piękno. Jedynym powodem decyzji o opóźnieniu wydania tej publikacji, jest troska o jej jakość i szacunek, jakim darzę moich Czytelników i Czytelniczki.
Na etapie składu okazało się, że część z wybranych wcześniej fotografii ma zbyt niską rozdzielczość, co wpłynęłoby negatywnie na estetykę książki.

Doprowadziło to do decyzji o ponownej selekcji zdjęć i finalnie wymiany około 15% plików. Choć w efekcie tego druk przesunie się o około trzy tygodnie, to jednocześnie jakość gotowej publikacji będzie wyraźnie wyższa.
Aktualnie termin druku pierwszego nakładu spodziewany jest w drugiej połowie marca 2025 roku.

Przepraszam z tego miejsca za zaistniałe niedogodności i liczę na Państwa cierpliwość i wyrozumiałość.
Mateusz Piechnik, Wydawnictwo Horologium
Więcej artykułów tego typu znajdziesz w dziale – wiedza o zegarkach.
09:20 01.03.2026Wiedza
Demokratyzacja chronografów, czyli jak zegarki ze stoperem trafiły do ludu
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
REKLAMA
Victorinox. Od scyzoryków oficerskich do marki o globalnym zasięgu!
Markę Victorinox zna zapewne niemal każdy. Szwajcarskie scyzoryki oficerskie to produkt obecny na całym świecie i to właśnie Victorinox jest ich synonimem. Z kolei osoby ...
Rezerwa chodu w zegarach i zegarkach. Innowacyjne rozwiązanie polskiego zegarmistrza - Karola Romana
Wskazanie rezerwy chodu jest niekwestionowaną cechą pozytywną każdego mechanizmu zegarowego, gdyż znacznie zwiększa ono funkcjonalność posiadających je zegarów i zegarków ...
Nauka zegarmistrzostwa w Europie i na Świecie
Czy, i jak można nauczyć się zegarmistrzostwa? Tego fascynującego i zanikającego jako powszechnego zajęcia uzdolnionych manualnie osób. To już drugie opracowanie dla pote ...
UNIMATIC x Massena LAB Modello Quattro U4S-T-SPW. Fragment kosmosu na nadgarstku
Genewa znów stała się epicentrum zegarmistrzowskich premier. Podczas Geneva Watch Days 2025 swoją obecność zaznaczyła włoska marka UNIMATIC, która we współpracy z nowojor ...
Dubai Watch Week 2025. Luksusowe zegarki, User Experience i porównanie z Watches & Wonders. Część 3 (3/3)
W poprzednich dwóch częściach relacji z Dubai Watch Week 2025 skupiłem się głównie na zegarkach. W tej natomiast (ostatniej) skupiam się na doświadczeniach odwiedzającego ...
Atlantic Mariner Quartz Wave. Odświeżona kolekcja diverów, także w wersji GMT
Model Mariner to wariacja na temat zegarka nurkowego w wykonaniu szwajcarskiej firmy Atlantic. Już na wstępie można powiedzieć, że bardzo udana. Dlaczego? Ponieważ model ...
Fiyta Spacewalk. Pasja do odkrywania i odwaga w tworzeniu zegarków
Marka Fiyta nie zwalnia tempa w prezentowaniu nowych zegarków, które rozbudowują jej portfolio. Nagradzana licznymi wyróżnieniami chińska firma w ciekawy sposób łączy wyg ...
Nadir Vespera GMT. Polska marka poszerza kolekcję GMT o nowe wersje
Całkiem niedawno redakcyjny kolega Marcin pisał o zegarkowym debiucie w kontekście kolekcji Vespera od marki Nadir. Dziś to już nie jest taki debiutant, ponieważ pojawiaj ...
Yema. Francuskie zegarki, Superman i mechanizmy „in-house” (AuroChronos 2026)
Francuskie zegarmistrzostwo od kilku dekad przeżywa swój renesans, a jednym z czołowych przedstawicieli tego zjawiska jest marka Yema. Założona po francuskiej stronie reg ...
Certina DS Action Diver 38mm Titanium. Kontrastowa eksplozja barw i lekki tytan!
Kiedy formalizowałem swoją zegarkową pasję logując się do Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków na początku 2007 roku, czyli ponad 19 lat temu, można powiedzieć, że rozpędz ...
Zegarki Oriorwaith J. Sarnowski. Druid, Skaut i czarny smok Walijski (AuroChronos 2026)
Nie znam Janka osobiście. Znamy się z racji kontaktów w tak zwanej „sieci” – na grupach i forach. Od razu zdradzę, że na tej linii kontaktów nieco iskrzyło. Myślę, że to ...
Testujemy: Festina Connected Full D. Hybrydowy zegarek na granicy światów
Festina Connected Full D to model z bardzo wyraźną ambicją: ma wyglądać jak klasyczny, solidny zegarek naręczny, ale działać jak współczesne urządzenie „connected”, tylko ...









greenlogic.eu