Genewa znów stała się epicentrum zegarmistrzowskich premier. Podczas Geneva Watch Days 2025 swoją obecność zaznaczyła włoska marka UNIMATIC, która we współpracy z nowojorskim Massena LAB zaprezentowała wyjątkowy model: Modello Quattro U4S-T-SPW. To zegarek, który dosłownie przenosi na nadgarstek fragment kosmosu – jego cyferblat powstał bowiem z autentycznego meteorytu. Premiera ta jest jednocześnie zwieńczeniem trzyczęściowej trylogii poświęconej eksploracji kosmosu i programowi NASA Artemis.
O Unimatic i Massena Lab słów kilka
Marki UNIMATIC do tej pory nie prezentowaliśmy na łamach Zegarki i Pasja, dlatego warto przybliżyć ją naszym Czytelnikom. To niezależna włoska manufaktura założona w Mediolanie w 2015 roku przez Giovanniego Morę i Simone Nunziato. Unimatic zasłynął z minimalistycznego, narzędziowego designu, łączącego inspiracje militarnymi diverami lat 50. i 60. z nowoczesną, purystyczną estetyką. Charakterystyczne dla tej marki są limitowane serie, prosta forma koperty, wyraźne indeksy i dbałość o detale, przy zachowaniu rozsądnej relacji ceny do jakości.

Dzięki temu UNIMATIC szybko zdobył uznanie zarówno wśród kolekcjonerów, poszukujących alternatywy dla zegarków mainstreamowych marek, jak i w środowisku projektowym.
Massena LAB to przedsięwzięcie zainicjowane w 2018 roku przez Williama Massenę – kolekcjonera, konsultanta i byłego aukcjonera pracującego dla Antiquorum w Genewie. Marka działa jako kreatywne laboratorium („LAB” = laboratory, label, collaboration), które projektuje i rozwija zegarki razem z najbardziej twórczymi niezależnymi zegarmistrzami, stawiając na charakter, oryginalność i nawiązania do stylów z przeszłości, przy jednoczesnym wykorzystaniu nowoczesnych metod i idei.

Massena LAB nie skupia się tylko na produkcji. Ważną częścią misji jest budowanie społeczności świadomych entuzjastów zegarków, którzy doceniają historię, design oraz proces twórczy stojący za każdym projektem. Massena LAB ma już na koncie wspólne edycje z takimi markami jak Habring², Ming czy UNIMATIC właśnie, a każdy projekt cechuje się wyraźną tożsamością i kolekcjonerskim charakterem. Warto też przypomnieć, że Massena LAB pojawiała się już na łamach naszego portalu — w artykułach o modelach Maxigraph Albishorn Massena LAB oraz Angelus Chronographe Medical x Massena LAB.
Trylogia NASA i geneza projektu
Natomiast przechodząc do bohatera niniejszego artykułu to, współpraca UNIMATIC z Massena LAB od początku miała w sobie kosmiczny wymiar. Pierwszy wspólny projekt – U1-SPG „NASA Artemis” – zadebiutował jako hołd dla misji NASA, które po pół wieku mają ponownie sprowadzić ludzi na Księżyc. Kilka miesięcy później światło dzienne ujrzał UT4-SPT „NASA Artemis II”, odnoszący się do drugiej fazy programu i załogowego lotu wokół Księżyca.
Teraz, podczas Geneva Watch Days, duet zamyka trylogię modelem U4S-T-SPW, najbardziej ambitnym i najbardziej symbolicznym z całej serii.


To właśnie tutaj po raz pierwszy w historii UNIMATIC sięga po cyferblat wykonany z meteorytu – materiału, który uformował się w przestrzeni kosmicznej miliony lat temu i który nadaje każdemu egzemplarzowi unikalny charakter. W ten sposób projekt staje się nie tylko zegarkiem, ale i kapsułą czasu, łączącą w sobie ziemskie rzemiosło z pozaziemskim pierwiastkiem.
Meteorytowy cyferblat
To, co od razu wyróżnia Modello Quattro U4S-T-SPW, to jak wspominałem jego cyferblat – wykonany z fragmentu prawdziwego meteorytu żelazowo-niklowego.

Materiał ten powstawał w próżni kosmicznej przez miliony lat, a jego wyjątkowość wynika z procesu niezwykle powolnego stygnięcia – zaledwie kilka stopni na milion lat. W efekcie na powierzchni tworzy się charakterystyczny wzór Widmanstättena, układający się w geometryczne, przeplatające się linie. To naturalne zjawisko nie do odtworzenia w warunkach ziemskich, dzięki czemu każdy cyferblat jest absolutnie niepowtarzalny.


W przypadku nowego modelu wzór ten został wyeksponowany w sposób maksymalnie czysty – bez zbędnych nadruków czy warstw. Wszystkie oznaczenia godzinowe oraz słynne logo NASA w wersji „worm” nadrukowano nie na tarczy, ale na płaskim szkle szafirowym o grubości 2,8 mm. Dzięki temu tworzą one efekt zawieszenia w przestrzeni, a sam cyferblat sprawia wrażenie głębi. To rozwiązanie podkreśla ideę zegarka: nadgarstek staje się miejscem, gdzie dosłownie nosimy kawałek historii Wszechświata.
Koperta z tytanu, powłoka Cerakote™ i dekiel ze „smaczkiem”
Drugim filarem wyjątkowości Modello Quattro U4S-T-SPW jest jego koperta.
Marka UNIMATIC zdecydowała się sięgnąć po tytan, materiał ceniony w zegarmistrzostwie za niezwykłą kombinację cech: jest niemal o połowę lżejszy od stali, a przy tym bardziej wytrzymały i odporny na korozję (także w warunkach morskich). Dzięki temu zegarek, mimo solidnych parametrów technicznych, powinien nosić się komfortowo.


To jednak dopiero początek. Powierzchnię 40-milimetrowej koperty pokryto powłoką Cerakote™ H140 w odcieniu jasnej bieli. Cerakote™ to materiał stosowany pierwotnie w wojsku i lotnictwie, charakteryzujący się ponadprzeciętną odpornością na zarysowania, wysoką temperaturę i działanie chemikaliów. W zegarku UNIMATIC pełni nie tylko funkcję ochronną, ale i estetyczną, bowiem nadaje całości unikalny, niemal laboratoryjny wygląd, który w moim odczuciu, świetnie współgra z kosmicznym charakterem meteorytowego cyferblatu.
Koperta ma 13 mm grubości (wraz ze szkłem), a jej minimalistyczny profil z monoblokowym pierścieniem zachowuje rozpoznawalną, narzędziową linię projektów UNIMATIC. Zegarek wyposażono także w zakręcaną koronkę o średnicy 8 mm, która zapewnia łatwą obsługę nawet w rękawicach, oraz wodoszczelność testowaną indywidualnie do 30 ATM (300 metrów). To parametry, które plasują model w gronie pełnoprawnych zegarków „narzędziowych”, a nie tylko designerskich obiektów kolekcjonerskich.

Na uwagę zasługuje także dekiel zegarka, na którym wygrawerowano szczegółową grafikę przedstawiającą porównanie wielkości meteorytów. To drobny, ale niezwykle sugestywny detal, przypominający, że serce tego czasomierza bije w rytmie historii Wszechświata.
Mechanizm Sellita SW200-1 b
Pod tą kosmiczną tarczą, osadzone w tytanowej kopercie bije serce sprawdzonego mechanizmu kaliber Sellita SW200-1 b z automatycznym naciągiem sprężyny, który od lat uchodzi za jedną z najbardziej niezawodnych konstrukcji w swojej klasie. To mechanizm szwajcarskiej produkcji, pracujący z częstotliwością 28 800 wahnięć balansu na godzinę (4 Hz), co gwarantuje płynny ruch sekundnika i stabilną dokładność.
Mechanizm ten ma 26 kamieni łożyskujących, a jego rezerwa chodu wynosi około 38 godzin, co w praktyce oznacza, że zegarek można odłożyć na półkę na cały weekend, a w poniedziałek nadal będzie gotowy do pracy. Warto podkreślić obecność funkcji stop-sekundy (hacking seconds), umożliwiającej precyzyjne ustawienie godziny, oraz możliwość dokręcania manualnego. - cechy cenione przez pasjonatów mechaniki.


Sellita SW200-1 b w zegarku U4S-T-SPW jest regulowany tak, aby utrzymywał precyzję na poziomie około +/- 12 sekund na dobę, co odpowiada oczekiwaniom użytkowników profesjonalnych zegarków narzędziowych. Zastosowanie tego mechanizmu to w mojej opinii dowód, że UNIMATIC – mimo awangardowej estetyki – stawia także na tradycyjną szwajcarską jakość.
Paski i funkcjonalność na co dzień
Choć Modello Quattro U4S-T-SPW powstał z myślą o kolekcjonerach i entuzjastach kosmicznych inspiracji, UNIMATIC zadbało, aby jego użytkowanie było równie praktyczne, co wyjątkowe. Każdy egzemplarz dostarczany jest z dwoma paskami.
Pierwszy to biały nylonowy „keeper two-piece quick-release strap” – lekki, przewiewny i bardzo wygodny. Dzięki systemowi szybkiej wymiany użytkownik może w kilka sekund zmienić charakter zegarka, bez potrzeby używania narzędzi. Biel paska doskonale współgra z powłoką Cerakote™, podkreślając laboratoryjno-futurystyczny wygląd całej konstrukcji.

Drugim dodatkiem jest szary pasek TPU o nieco bardziej technicznym, sportowym charakterze. Materiał ten jest odporny na wilgoć, rozciąganie i uszkodzenia mechaniczne. Dlatego świetnie sprawdzi się w wymagających warunkach – od codziennego użytkowania, po aktywności na świeżym powietrzu. Oba paski zakończono tytanową klamrą pokrytą Cerakote™, co nie tylko dopełnia całościowej spójności projektu, ale także zwiększa jego odporność.

Dzięki takiemu zestawowi U4S-T-SPW jest z jednej strony kosmicznym dziełem sztuki zegarmistrzowskiej, a z drugiej narzędziem, które bez obaw można zabrać na wyprawę, trening czy urlop. To taki mariaż kolekcjonerskiego prestiżu i praktycznej funkcjonalności.
UNIMATIC Modello Quattro U4S-T-SPW. „First come, first served”
Jednym z kluczowych elementów budujących aurę wokół UNIMATIC Modello Quattro U4S-T-SPW jest jego limitacja. Zegarek powstał w zaledwie 60 numerowanych egzemplarzach, co sprawia, że każdy nabywca staje się posiadaczem nie tylko unikalnego fragmentu kosmosu z unikalną tarczą, ale także jednego z najbardziej ekskluzywnych projektów w historii marki.
Co istotne, model był dostępny wyłącznie na miejscu, podczas targów, a sprzedaż prowadzona była w systemie „first come, first served”. To podkreśla kolekcjonerski charakter czasomierza. Zdobycie go jest swoistym rytuałem, wymagającym obecności w centrum zegarmistrzowskiego świata.


Cena detaliczna została ustalona na 2500 euro (bez VAT). W kontekście użytych materiałów – meteorytowego cyferblatu, tytanu, powłoki Cerakote™ – oraz ścisłej limitacji, kwota ta wydaje się atrakcyjna i świadomie skalkulowana, aby z jednej strony utrzymać ekskluzywność projektu, a z drugiej – uczynić go osiągalnym dla pasjonatów i kolekcjonerów.
Dla UNIMATIC, dla Massena LAB i dla świata zegarków
UNIMATIC Modello Quattro U4S-T-SPW to nie tylko kolejna premiera, która miała miejsce podczas Geneva Watch Days, ale przede wszystkim symboliczne domknięcie trzyczęściowej sagi stworzonej wspólnie z Massena LAB. Po modelach inspirowanych programem NASA Artemis przyszedł czas na projekt, który dosłownie sięga gwiazd. Może to zabrzmi trochę górnolotnie, ale tarcza z meteorytu sprawia, że każdy egzemplarz staje się fragmentem kosmicznej historii, przeniesionym na nadgarstek.
Dzięki połączeniu tytanowej koperty z powłoką Cerakote™, szwajcarskiego mechanizmu Sellita SW200-1 b oraz unikalnego designu z „unoszącymi się” indeksami na szkle szafirowym, to manifest nowoczesnego zegarmistrzostwa, łączącego awangardowe materiały z rzemieślniczą tradycją i odważną narracją.


Dla UNIMATIC to kolejny krok w budowaniu reputacji marki, która potrafi jednocześnie eksperymentować z formą i zachować narzędziowy charakter swoich zegarków. Dla Massena LAB – dowód, że niezależny „kurator” potrafi nadawać kolaboracjom unikalny, kolekcjonerski wymiar. A dla świata zegarków – przypomnienie, że zegarek może być czymś więcej niż instrumentem pomiaru czasu: może być mostem między człowiekiem, historią i kosmosem.
11:15 18.11.2025Zegarki
UNIMATIC x Massena LAB Modello Quattro U4S-T-SPW. Fragment kosmosu na nadgarstku
Tagi:
zegarki sportowezegarki młodzieżowezegarek mechanicznyzegarek męski na paskunietypowe zegarkizegarki męskie mechanicznezegarki szwajcarskie
REKLAMA
ROAMER – historia marki
1888 – Początek historii, która trwa do dziś Początki firmy ROAMER Watch Company sięgają roku 1888, czyli momentu w którym 29-letni Fritz Meyer założył własną pracownię z ...
Polska drugą Szwajcarią? Profesor Brzostek o zegarkach z Błonia
W numerze 3/2024 kwartalnika: „Spotkania z zabytkami” znalazł się artykuł profesora Błażeja Brzostka1 specjalizującego się w historii Polski lat 1955 – 1970 , o zegarkach ...
Zegarmistrzowska Aleja Zasłużonych
Święto Wszystkich Świętych. Święto zmarłych. Czy taka okazja powinna być impulsem do przygotowania materiałów na zegarkowy portal? Jako redakcja branżowego medium nie chc ...
Alchemia stylu - Seiko 5 Sports x Bamford. Japońska niezawodność spotyka brytyjską awangardę
W panteonie zegarmistrzowskich współprac pojawiają się projekty, które są czymś więcej niż tylko sumą swoich części. To wydarzenia, które idą z duchem czasu, łącząc świat ...
G-SHOCK Master in Rescue. Zegarki emanujące wytrzymałością w kolorze „rescue yellow”
G-SHOCKi powstały z potrzeby, ale też chęci stworzenia zegarków, które będą ponadprzeciętnie wytrzymałe. Wytrzymają nie tylko codzienne trudy użytkowania, ale zdecydowani ...
Dom OMEGI podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan Cortina 2026
Po raz pierwszy przy okazji zimowej edycji wydarzenia, Oficjalny Chronometrażysta Igrzysk Olimpijskich, szwajcarska firma zegarmistrzowska OMEGA uruchomi swój Dom marki. ...
Bulova Maquina Automatic. Odważny wygląd, nowe wersje kolorystyczne i kształt koperty
Bulova to bardzo stara, amerykańska marka zegarków na stałe zapisana w dziejach historii zegarmistrzostwa. Założona w 1875 roku przez czeskiego imigranta, Josefa Bulove, ...
Swiss Military by Chrono DIVER 1000 Special Edition. „Tool watch” o wyśrubowanych możliwościach
Marka Swiss Military by Chrono to nowy podmiot na naszym rodzimym zegarkowym rynku. Firma niedawno pozyskała polskiego dystrybutora, co wiąże się z pełną dostępnością jej ...
Od DS do DS Concept Extreme Shock Resistance. Historia i ewolucja systemu Certiny
Odsłuchaj podcast przedstawiający historię systemu DS: W małym szwajcarskim miasteczku Grenchen, w sercu doliny Jury, gdzie czas odmierzały precyzyjne uderzenia zegarmist ...
Zegarek nieżapominalny? Czemu nie! Louis Erard x Konstantin Chaykin Unfrogettable
Gdy Louis Erard i Konstantin Chaykin ogłaszają nowy projekt, świat zegarków wie, że wydarzy się coś nieoczywistego. Ich wspólne kreacje zawsze balansują na granicy sztuki ...
Wskazówki Żywiołów – Gnomony i cień: początek pomiaru czasu
Zanim pojawiły się tryby, sprężyny i balansy, czas był odczytywany z natury. Nie mierzono go — lecz dostrzegano. Nie oddzielano go od świata. Czas nie był zewnętrznym nar ...
Dubai Watch Week 2025. Luksusowe zegarki, User Experience i porównanie z Watches & Wonders. Część 3 (3/3)
W poprzednich dwóch częściach relacji z Dubai Watch Week 2025 skupiłem się głównie na zegarkach. W tej natomiast (ostatniej) skupiam się na doświadczeniach odwiedzającego ...









greenlogic.eu