Szeroko pojęta ekologia i kwestia dbania o naszą planetę to tematy obecne w publicznym dyskursie od dawna. I bardzo dobrze. Do różnych akcji tego typu włączało się i każdego roku włącza wiele postaci oraz firm o mniej lub bardziej światowym zasięgu. Pewnie dla jakiejś części z nich był to głównie lub wyłącznie ruch wizerunkowy i marketingowy. Przynajmniej wiele osób tak właśnie przywykło o tym myśleć. Gdy w 2010 roku szwajcarska marka Oris wystartowała ze swoim programem „Change for the Better” część obserwatorów podeszła do tego obojętnie. Prawie jedenaście lat pracy wydaje się jednak niezłym dowodem na to, że jest w tym coś więcej niż tylko „dbanie o własny interes”.
Zaczęło się od zegarka Great Barrier Reef przygotowanego w edycji limitowanej stworzonej na rzecz Australijskiego Towarzystwa Ochrony Morza. Przez kolejne lata powstawały kolejne specjalne edycje zegarków produkowane w ograniczonej liczbie i nawiązujące do aktualnie wspieranego przedsięwzięcia. Cała trylogia Clean Ocean, dwie wersje Carysfort Reef Limited Edition GMT, Lake Baikal Limited Edition, Staghorn Restoration Limited Edition i kilka innych. Dziesięciolecie programu nie mogło się obejść bez czegoś nowego. Tym razem uwaga przeniosła się w nieco inny rejon świata i skupiła w bardziej słodkowodnym rejonie globu.
Chociaż…
Oris na ratunek. Skąd ten pomysł?
Marka Oris zawsze skrupulatnie dobierała partnerów, pilnując, by zaangażowanie przynosiło konkretne rezultaty. W 2020 roku po raz kolejny firma połączyła siły z Coral Restoration Foundation wspierając odbudowę rafy Carysfort, po czym zwrócił się w kierunku Seulu. Rozmowy z Koreańską Federacją Ruchu Ekologicznego KFEM zaowocowały wsparciem programu oczyszczenia i przywrócenia naturze przepływającej przez stolicę Korei Południowej rzeki Hangang.


Rzeczywistość rzadko jest czarno-biała. Wspomnienia z Igrzysk Olimpijskich przeplecione z przebitkami z telewizji nie odpowiadają zbyt wiernie aktualnej sytuacji. Kondycja tej największej pod względem kubatury i drugiej najdłuższej rzeki Korei Południowej została w dużym stopniu nadwyrężona. Częściowo przez goniące za wydajnością rolnictwo, częściowo przez przemysł, przeregulowanie koryta, wszechobecny plastik, zwyczajne ludzkie zaniedbanie i brak świadomości. Brzmi znajomo...?
Malowniczo położona i będąca regionalnym symbolem piękna przyrody rzeka na wysokości Seulu jest już średnio ładnie pachnącym, niebezpiecznie rozchwianym ekosystemem.
Koreańska Federacja Ruchu Ekologicznego, w ramach ratowania doliny rzeki Hangang, ale też akcji prowadzonej w znacznie szerszym kontekście, rozpoczęła intensywne działania na rzecz zrównoważenia rozwoju wzdłuż rzeki, wyburzenia tamy i przez to ponownego otwarcia ważnej drogi wodnej, ochrony lokalnych lasów, wspierania różnorodności biologicznej i wyeliminowania odpadów plastikowych.


Co tu robi marka Oris?
KFEM jest organizacją pozarządową. Funkcjonuje wyłącznie dzięki datkom prywatnych darczyńców i instytucji wolontariatu. Przedsiębiorstwo Oris, oprócz wsparcia finansowego, daje sprawie także swoje dobre i rozpoznawalne w świecie imię.
Dzięki temu akcja ma szerszy zasięg, a Fundacji łatwiej pozyskiwać kolejnych partnerów.
Oris Aquis Hangang Limited Edition
Za bazę dla stworzonego na rzecz KFEM zegarka Oris Aquis Hangang Limited Edition posłużył model Aquis Circular Date. Między tymi zegarkami są dwie zasadnicze różnice. Bezpośrednim nawiązaniem do akcji ratowania rzeki Hangang jest zakręcany dekiel z wygrawerowaną mapą brzegów, od źródła w górach Taebaek do ujścia do Morza Żółtego.


Znajdziemy tam również jej nazwę zapisaną alfabetem Hangul (koreańskim) i unikalny dla każdego z 2000 wyprodukowanych egzemplarzy numer seryjny. Drugie nawiązanie znalazło odzwierciedlenie w kolorze tarczy oraz wkładki pierścienia. Modny w ostatnich latach, zielony kolor ma przywoływać skojarzenia z żywymi odcieniami wód potoku u źródła Hangang. Choć jest to nawiązanie mało oczywiste, to w dużym stopniu wpływa na charakter zegarka.
Zielona jak wspomniałem tarcza ozdobiona jest szlifem słonecznym. Połyskujące na niej refleksy świetlne ograniczone są na zewnątrz myśliwską zielenią wkładki pierśćienia. W połowie, między jego krawędzią a osią wskazówek, umieszczony został datownik. Ma on postać okrążającego tarczę frezu z naniesioną 31-dniową podziałką i przylegających do niego podłużnych okienek kryjących biały wskaźnik. Faktura datownika przypomina rowki płyty winylowej. Słowo „wskaźnik” nie pojawia się tutaj przypadkiem. Całość rzeczywiście działa na podobnej do datownika wskaźnikowego zasadzie. Takie nawiązanie do historycznych modeli marki ma też mocne uzasadnienie.
Podobny sposób prezentacji daty, a nawet funkcji GMT, pojawiał się już w innych, również współczesnych modelach. Niemniej pozwolę sobie na małą dygresję i spróbuję wyjaśnić, dlaczego tak bardzo zabieg zastosowany przez konstruktorów Orisa przypadł mi do gustu.
„Sercem” zegarka jest łożyskowany na 28 kamieniach szlachetnych mechanizm z automatycznym naciągiem Oris 743. Konstrukcyjnie jest on oparty na Sellita SW220-1, a ten z kolei jest bliskim krewnym, czyli ETA 2824.

Choć nie ma tu fajerwerków, jestem daleki od stwierdzenia, że jest to normalny, standardowy mechanizm. Ma on oczywiście istotne cechy: charakterystyczny dla Orisa czerwony wahnik, 38 godzinną rezerwę chodu, częstotliwość 28 800 BPH, oraz - przynajmniej potencjalnie, możliwość wyregulowania go do standardu COSC.
Koperta i współczesny mechanizm sięgające w przeszłość
Większość, żeby nie powiedzieć wszystkie, spośród współczesnych, powszechnie stosowanych mechanizmów ma swoje korzenie w latach 60. ubiegłego stulecia. Również i ten. Rozmiary kopert ówczesnych zegarków, zupełnie inaczej niż dziś, wahały się między 34 a 38 milimetrów średnicy. W zegarkach vintage średnica 39 milimetrów, nie licząc koronki, określana jest już jako „jumbo” lub "over-size". Dziś "over-size" ma zupełnie inne znaczenie, a najpopularniejsze rozmiary kopert to przedział między 40 a 44 milimetry.
Sam model Oris Hangang Limited Edition ze swoimi 43,5 milimetrami średnicy jest już dość dużym zegarkiem. Próby połączenia odziedziczonego po przodkach, stosunkowo niewielkiego mechanizmu z relatywnie dużym rozmiarem koperty i tarczy często bywają karkołomne. Niczym niespotykanym są przecięte w pół indeksy godzinowe, datowniki nienaturalnie przesunięte w kierunku osi wskazówek czy okna daty sprawiające wrażenie „wklejonych na siłę”.
Teraz spójrzmy na Hangang Limited Edition.


Coś, co dla innych byłoby słabością, Oris przekuł moim zdaniem w swój największy atut.
Nie ma tu śladu kompromisu. Nie potrafię sobie przypomnieć żadnego współczesnego zegarka wykorzystującego bazowy mechanizm, z tak dobrze zaprojektowanym i silnie zintegrowanym z całością wskazaniem datownika. Kompozycja została spójnie zamknięta, a każda zmiana byłaby zmianą na gorsze. Świetny zabieg.
Drugim charakterystycznym elementem tarczy zegarka jest umieszczony między osią wskazówek a datownikiem, na wysokości godziny 9-tej, mały sekundnik. Niewielka, dwustronna wskazówka, choć jej połowa pokryta jest w całości masą luminescencyjną, wydaje się niknąć na tarczy. Szczególnie za kwadrans dziewiąta, gdy główne, dość masywne wskazówki krzyżują się w jej rejonie. Kwestia praktyczności wydaje się wątpliwa. Przynajmniej na pierwszy rzut oka W warunkach ograniczonej widoczności wyraźny ruch wskazówki sekundowej jest dla nurka informacją o trudnej do przecenienia wadze. A zegarek ten, to przecież rasowy nurek z wodoszczelnością sięgającą 30-tu atmosfer.
Z drugiej strony mały sekundnik na godzinie 9-tej spotkamy również w kilkukrotnie droższym Panerai Luminor Marina i nie pamiętam sytuacji, by ktoś marce z Italii policzył to za błąd. Po prostu nie wszystkim to rozwiązanie przypadnie do gustu. Z całą pewnością jest to rozwiązanie spotykane dość rzadko i trudno mu odmówić oryginalności.
Szlif słoneczny ma swoją kontynuację również za linią datownika, na zewnętrznym sektorze tarczy. I choć tu gra światła jest równie fantastyczna, to rejon ten zdecydowanie zdominowany jest przez indeksy godzinowe.

Przedzielone w pół pasami Super-LumiNova są bardzo wydatne, nakładane i polerowane na połysk. Ich pokrewieństwo ze wskazówkami godzinową i minutową jest aż nadto wyraźne. Jedne i drugie mają postać połyskujących, stalowych ramek wypełnionych białą masą luminescencyjną. Są podobnie masywne i podobnie wykończone.

Również w białym, silnie kontrastującym z zielenią cyferblatu kolorze są nadrukowane pod godziną 12-tą logo producenta, informacja o wodoszczelności nad godziną 6-tą i okalające tarczę indeksy minutowe. Opisane elementy ukryte są pod wypukłym szkłem szafirowym z wewnętrzną powłoką antyrefleksyjną i otoczone obracającym się w jednym kierunku pierścieniu z ciemnozieloną, wykonaną z ceramiki wkładką.
Koperta wykonana została ze stali szlachetnej i ma dość specyficzną geometrię. Podkreślona jest zintegrowaną, masywną i zwężaną ku zapięciu bransoletą. Charakterystyczne dla diverów tej marki są stromo schodzące na nadgarstek uszy. Sprawiają, że zegarek, choć wyraźnych rozmiarów, wygodnie układa się na nadgarstku.


Ich specyficzny kształt skazuje użytkownika na dedykowaną bransoletę lub gumowy pasek. Zazwyczaj uznaję takie rozwiązanie za ograniczającą swobodę wadę. Z drugiej strony Oris Hangang Limited Edition w takiej właśnie konfiguracji jest zwyczajnie do twarzy. W każdym razie trudno mi wyobrazić sobie równie atrakcyjną alternatywę w postaci paska wykonanego ze skóry lub NATO.
Oris Aquis Hangang Limited Edition – dostępność i cena
Ta wewnętrzna spójność jest jednym z najważniejszych atutów Oris Hangang Limited Edition. Przez to trudno jest wprowadzić tradycyjny podział na wady i zalety. Poszczególne elementy nawiązują do siebie dając razem pewną całość. Przykładem mogą być śruby typu „Y” obecne zarówno w mocowaniu bransolety jak i na wydatnym crown-guard.
Zabezpieczenie koronki wydaje się bardzo podobne do uszu. Ich masywność ukryta została pod owalem koperty tak, by zachować między tymi elementami optyczną równowagę. Efekt pokrewieństwa podkreślony jest dodatkowo układem polerowanych i szczotkowanych powierzchni. Podobnie rzecz ma się z indeksami godzinowymi i wskazówkami godzinową i minutową, żłobieniami na logowanej koronce i pierścieniu, użytą na nim i datowniku czcionką.


Oryginalny datownik jest kolejnym poziomem i tak już wyraźnie trójwymiarowej tarczy. Mechanizm może wydawać się w takim otoczeniu trochę zbyt „zwyczajny”, ale sam zegarek ma zwarty i oryginalny charakter. Na pewno nie pozostanie niezauważony.
Zegarek Oris Aquis Hangang Limited Edition dostępny jest w limitowanej edycji liczącej 2000 egzemplarzy.
Cena katalogowa tego modelu wynosi 10 590 złotych.
Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące marki Oris dostępne są zawsze na indywidualnej podstronie marki tu: ORIS
Marek Zabielski
14:30 24.02.2021Zegarki
ORIS Aquis Hangang Limited Edition
Tagi:
zegarek mechanicznyzegarki męskie mechanicznezegarek nurkowyzegarki szwajcarskieprestiżowe zegarkizegarek na prezentzegarki automatycznezegarki sportowezegarek do pływaniazegarek wodoszczelny
REKLAMA
SQUALE – historia marki i najważniejsze osiągnięcia!
Squale to producent zegarków, który z dużym prawdopodobieństwem nie jest powszechnie znany i kojarzony przez użytkowników zegarków w Polsce. Ba, nawet wielu miłośników i ...
Andrzej Masłowski – poznański zegarmistrz, muzyk i wynalazca
Można zaryzykować stwierdzenie, że autor pierwszej publikacji o zegarmistrzostwie i użytkowaniu zegarków napisanej w języku polskim, znany tylko w kręgu znawców historii ...
Dzwony zegara Zamku Królewskiego w Warszawie
Bardzo ważnym i ciekawym elementem zegara na Zamku Królewskim w Warszawie są jego dzwony. Wykonane zostały one w czynie społecznym przez firmę Antoniego Kruszewskiego z W ...
Raport: kilka marek zdominowało szwajcarski rynek zegarków. Rolex liderem w 2025 roku!
Ukazała się kolejna edycja raportu opisującego szwajcarskich producentów zegarków w roku 2025, który został przygotowany wspólnie przez bank Morgan Stanley oraz firmę dor ...
Wehikuł Czasu. Limitowany zegarek Casio Outatime CA-500WEBF-1AER
W świecie, gdzie smartwatche mierzą tętno i nawigują po kosmicznych autostradach informacyjnych, japoński gigant Casio udowadnia, że prawdziwa nostalgia nigdy nie wychodz ...
Jakub Przygoński nowym ambasadorem zegarków marki Edifice!
Marka Edifice w swoim zegarkowym języku projektowym, ma bardzo mocno zakorzenione powiązania ze sportami motorowymi. Nie dziwi więc kierunek najnowszej kampanii japońskie ...
Max Twelve Zurich. 100% niezależna, szwajcarska marka zegarków (AuroChronos 2026)
Przyzwyczailiśmy się, że małe, niezależne marki zegarkowe to najczęściej producenci z Dalekiego Wschodu lub też z innych, niekoniecznie kojarzonych z zegarmistrzostwem kr ...
Omega Speedmaster Dark & Grey Side 2025. Ewolucja kolekcji, co się zmieniło i nasz faworyt
Omega Speedmaster Dark Side of the Moon to seria zegarków, która od swojego debiutu w 2013 roku zyskała status ikony w świecie czasomierzy inspirowanych eksploracją kosmo ...
G-SHOCK Origami Series. Kolekcja inspirowana japońską sztuką składania papieru
Słyszysz „G-SHOCK” i wyobraźnia podsuwa Ci obrazy zegarka trafianego hokejowym kijem, rozjeżdżanego przez samochód albo taplanego w błocie w kambodżańskiej dżungli w samy ...
Venezianico Nereide Verdigris. Fascynująca ewolucja metalu na przestrzeni czasu
Meccaniche Veneziane to włoska marka zegarmistrzowska, której pojawienie się kilka lat temu przyjąłem bardzo entuzjastycznie. A to z tego powodu, że stylistyka tych zegar ...
Formex. Niezależna marka zegarków, która kradnie nasze serca? (AuroChronos 2026)
Wyobraźmy sobie markę zegarmistrzowską, która w 2008 roku, w samym środku globalnego finansowego sztormu, niemal znika z radarów, by dekadę później stać się synonimem inż ...
Ball Roadmaster Perseverer. Inspirowany postacią Henry’ego Forda, ikony przemysłu
BALL Watch Company to marka, której historia sięga 1891 roku, a jej narodziny były w dużej mierze dziełem przypadku. Po tragicznym czołowym zderzeniu pociągów w Kipton w ...








greenlogic.eu