Recenzja: Błonie Dukat Automatic

POWRÓT 01.06.2018 Recenzje i testy
Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Marka Błonie miłośnikom zegarmistrzostwa kojarzy się z zegarkami produkowanymi w Polsce przed 50 - 60 laty. Przez niecałe 10 lat wyprodukowano ok. 1.2 miliona zegarków. Mimo, że modeli było niewiele, a mechanizm był „licencyjny", to jednak marka jest bardzo mocno zakorzeniona w świadomości miłośników zegarków w naszym kraju, ponieważ ówcześnie i długo później był to jedyny rodzimy producent naręcznych zegarków mechanicznych.

Błonie jest z tego powodu otoczone przez wielu niemal kultem. Pojawienie się marki Błonie na nowo, współcześnie, musiało wiązać się z ryzykiem porównań, ocen i czasem zbyt wygórowanych oczekiwań ze strony miłośników starego Błonie. Niesamowicie trudne przecież jest mierzenie się z legendą i wizerunkiem zakorzenionym u miłośników marki.

Funkcjonując w naszym zegarkowym światku wiele lat trafiam na spory dotyczące produktów odrodzonej marki Błonie. Uważam, że wiele zarzutów jest przesadzonych. Dawne zegarki z tym logo nie były ani pod względem technicznym ani wzorniczym jakimiś szczególnymi osiągnięciami. Ich wyjątkowość polega dla nas przecież na czymś innym. Mimo to, dzisiejsi właściciele nowego Błonie starają się czerpać z tamtego dziedzictwa. Zadanie trudne. Jednak moim zdaniem recenzowany na naszym portalu kiedyś model Błonie BH300, jak i bohater niniejszej recenzji, czyli Dukat, to zegarki, które nie przynoszą ujmy legendzie, a tak naprawdę to nowoczesne, dobrze wykonane zegarki prezentujące poziom dziś wyższy, niż ówcześnie ich protoplaści.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Muszę przyznać, że szczerze kibicuję odradzaniu się marki, choć nie byłem zachwycony pierwszym modelem nawiązującym do Zodiaka. Okazało się jednak, że na tej samej bazie można stworzyć zegarek o zupełnie innym obliczu, który odbieram bardzo pozytywnie.

To też dowód na to, jak ważna jest sama tarcza i detale.

Błonie Dukat Automatic to zegarek wzorowany oczywiście na historycznym modelu o tej samej nazwie, ale i zarazem przedstawiciel klasycznej linii marki Błonie, stworzony w oparciu o kultowe dla wielu wzornictwo pierwszych zegarków produkowanych w błońskich zakładach w latach 60-tych ubiegłego wieku z przeznaczeniem do formalnych stylizacji.

Limitowana edycja po 150 sztuk w dwóch wersjach kolorystycznych jest już dostępna na rynku.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Zegarki o eleganckim charakterze są pośród modeli oferowanych przez polskich producentów nieczęsto spotykane, więc tym bardziej cieszą dwa egzemplarze Błonie Dukat, które można zaliczyć do tego „gatunku”, a które to właśnie przekazane zostały nam do recenzji.

Już od początku, czyli od rozpakowania przesyłki, udaje się producentowi wzbudzić korzystne dla siebie emocje.

Podłużne kartoniki z falistej tektury są świeżym powiewem jednocześnie kojarząc się z dawnymi opakowaniami i tylko czekamy na moment, by odkryć co jest w nich schowane. Po zsunięciu wierzchniej warstwy będącej obwolutą ukazuje się lakierowane podłużne drewniane pudełko. Po wyjęciu z dolnej części kartonika zobaczymy coś w rodzaju małej skrzyneczki, ładnie wykończonej z nadrukowanym na biało logo Błonie.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Po otwarciu widzimy jasne wnętrze, wykonane z aksamitnej beżowej tkaniny. Tak jest wykończone wieczko, także z dużym napisem Błonie, jak i wyciągana wkładka do której zamocowano zegarek, z rozłożonym wzdłuż paskiem, utrzymywany za pomocą gumek. No i już od pierwszego spojrzenia widać, że Dukat ma szanse spodobać się szerokiemu gronu.

Przekonuje porządne wykonanie, oraz eleganckie i budzące zaciekawienie tarcze. Pod wkładką z zegarkiem jest jeszcze przestrzeń na zegarkową „papierologię”, a także ciekawy bonus w postaci poszetki z polskiego jedwabiu naturalnego. Pisałem już, że niespecjalnie przykładam wagę do opakowania. Najważniejszy jest sam zegarek. Trudno jednak nie docenić działań producentów, którzy i ten element starają się urozmaicać i dopracowywać. Wprawdzie BH 300 ma bardziej nowatorskie i zaskakujące pudełko, ale tu jest ono właściwie dobrane do stylu zegarka, tworząc z nim atrakcyjny zestaw.

No, ale skoro zegarek najważniejszy, to wróćmy do niego. Dla mnie Dukat jest dużo bardziej atrakcyjny stylistycznie niż pierwszy „elegant” współczesnej kolekcji – wspomniany wcześniej - zegarek wzorowany na Zodiaku.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

W przypadku Dukata, opis warto zacząć od tarczy, w której najbardziej widać inspirację zegarkiem sprzed niemal 60 lat. To oczywiście dość luźny związek. Jakość wykonania i sposób wykończenia jest na nieporównywalnie wyższym poziome dzisiaj. Nie jestem osobą, która zna dobrze dawne produkty z Błonia, ale spotkałem się z Dukatem mającym indeksy w postaci kresek, jak i takim, który miał 4 główne jako kreski i właśnie punkciki, jako pozostałe. To właśnie taki model jest praojcem dla współczesnego pomysłu.

I tak na pięknie lśniącej, smolistoczarnej, emaliowanej powierzchni znalazły się eleganckie nakładane i mocno wydłużone indeksy 3, 6, 9 i podwójne 12. Pomiędzy nimi pozostałe godziny są wyznaczane indeksami kropkowymi, a właściwie to wyraźnie, trójwymiarowe, półkoliste punkciki, robiące doskonałe wrażenie i nadające charakteru temu modelowi.

Nawiązanie bardzo udane moim zdaniem, ale nie jedyne. Tak jak to było zazwyczaj w zegarkach z lat 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku, także i w tym zegarku zastosowano wypukłą tarczę. Ma ona skierowane ku dołowi krawędzie, co przy połyskującej powierzchni tarczy wygląda fenomenalnie. Także rodzaj indeksów wydaje się być niemal jak stworzony właśnie do takiej tarczy i takiego rozmieszczenia.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Mówimy o relatywnie niedrogim zegarku, ale cyferblat nie byłby powodem wstydu w dużo droższym zestawieniu. Do tego dobrano wskazówki o ciekawym kształcie wydłużonych liści, z lekkim przełamaniem wzdłuż osi dzielącej je na pół. Tak indeksy jak i wskazówki w wersji z czarną tarczą, która do nas także trafiła, mają kolor złoty. Takie zestawienie kolorów zawsze wygląda dobrze i w tym wypadku także elegancko, bo kolor drogocennego kruszcu nie dominuje widoku, ale go ubogaca.

Wąski, długi sekundnik sięga do podziałki minutowej i ma wyraźnie zagięty koniec, co również odnosi się do stylu dawnych zegarków i świetnie wygląda. Dodatkowo, bardzo estetycznie zamaskowano oś na której mocowane są wskazówki. Sekundnik ma miejsce osadzenia osłonięte atrakcyjnie wyglądającym dyskiem, który zasłania cały zespół wskazówek na właściwych osiach. Można dyskutować o potrzebie umieszczania datownika w małym okrągłym okienku tuż nad indeksem godziny 6-tej, szczególnie w wersji czarnej, ponieważ zastosowano białe tło. Okienko jest małe, nie rzuca się w oczy, ale niektórym może przeszkadzać. Tarczę chroni szkło szafirowe, które także zgodne ze stylem jest nieco wypukłe, podkreślając zakrzywienie tarczy.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

To zestawienie wygląda bardzo atrakcyjnie, ale też rodzi spore problemy w przypadku prezentacji takiego zegarka na zdjęciach. Lśniąca zakrzywiona tarcza i takie samo szkło to horror w przypadku fotografowania. Tutaj faworytem jest tarcza drugiego egzemplarza.

Jest ona także emaliowana i ma pięknie gładką oraz lśniącą powierzchnię, lecz zdecydowanie mniej podatną jest na refleksy świetlne, ponieważ jest śnieżno biała. Panuje pogląd, że biały, czy ogólnie jasny kolor jest w przypadku zegarka bardziej elegancki. W tym zestawieniu i oczywiście moim zdaniem, biały zdaje się być bardziej uniwersalny, zawadiacki, choć nadal wystarczająco formalny. Do białego tła dobrano indeksy zarówno punktowe jak i kreskowe w kolorze srebrzystym. Co ciekawe, są doskonale widoczne.

Jednak w przypadku wskazówek zdecydowano się na termiczne zabarwienie ich na niebieski kolor. To także odniesienie do zegarmistrzowskiej klasyki i w zestawieniu z klasycznym okrągłym zegarkiem, biała emalią na wypukłej tarczy i stalowymi indeksami wygląda olśniewająco.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Ta wersja przemawia do mnie bardzo. Pisząc artykuł prezentujący ten model miałem obawy, że dobre zdjęcia mające na celu jak najlepszą prezentację przewyższają nieco skromniejszą rzeczywistość. Jednak nie. Zegarek wygląda doskonale. W obu wersjach, ale biała zdecydowanie bardzie wzbudza we mnie chęć posiadania. Ciekawe i rzadko spotykane indeksy kropkowe zastosowane na tarczy stały się wizytówką̨ nowej odsłony.

Także skromność, i tym samym przejrzystość tarczy, wraz z wypukłym kształtem i tak samo ukształtowanym szkłem jest nawiązaniem do historycznych modeli, które razem tworzyły wizerunek pierwszego Dukata. Jak twierdzi Maciej Morawski, kierownik zakładu: „Chcemy ukazać ogromny potencjał i piękno, które tkwią w historycznych zegarkach Błonie. Podobnie jak model Pierwszej Edycji, nowy Dukat jest kwintesencją klasycznego stylu i współczesnych trendów. Jego ponadczasowy i minimalistyczny styl sprawdzi się w każdych okolicznościach”.

To oczywiście marketing, ale wbrew pojawiającym się krytycznym opiniom także uważam, że nowy Błonie Dukat to zegarek elegancki, mogący jednak sprawdzić się przy wielu okazjach. Jest tak, ponieważ do eleganckich tarcz dobrano kopertę, która ma dwa oblicza.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Okrągły kształt z krótkimi uszami i wąską lunetą, obłości, talerzykowaty kształt zwężający kopertę ku dołowi, sprytnie maskujący grubość zegarka, to strona elegancka. Ale zamiast, jak to jest zazwyczaj przyjęte, wypolerować kopertę na lustro, w Błoniu w całości ją wyszczotkowano. Zabieg ten w moim odczuciu nadał nieco uniwersalności. Koperta nie błyszczy, ani nie odbija światła, co tonuje nobliwy styl i jednocześnie jeszcze mocniej, jeszcze bardziej eksponuje bardzo udaną w moim przekonaniu tarczę.

Wracając do koperty, ma ona 40 mm średnicy i 12 mm grubości. Co ciekawe, wysokość zegarka czyli wymiar od ucha do ucha to jedynie 42,7 mm. Optycznie obudowa wydaje się bardziej płaska ze względu na wyżej opisane zabiegi. Luneta jest wąska, gdy patrzymy na nią od góry, ale ma sporą wysokość i płynnie łączy się z kopertą kiedy patrzymy z profilu.  

Spasowanie punktu zetknięcia daje wrażenie monolitu, w czym pomaga szczotkowanie, ale też jest potwierdzeniem wysokiej jakości wykonania. Koperta zwężając się w niższych partiach przechodzi w miejsce w którym wkręcany jest dekiel. Wygrawerowano na jego stalowej części podstawowe informacje i numer limitacji. Uciszyłbym się bardzo, gdyby były one w języku polskim, jednak producent postawił na czytelność „bez granic” i zastosował język angielski.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Główną, płaską część dekla zajmuje przeszklenie przez które widać mechanizm Myiota 821A. Może nie jest to dzieło sztuki jeśli chodzi o wykończenie, ale widoczną górną płytę pokryto pasami genewskimi, tak jak półmostek koła balansowego, co w sumie nie wygląda źle. Na pierwszy plan jednak wysuwa się wahnik, który jest autorski. Wycięto na nim stylizowaną literę B, oraz polakierowano go na intensywnie czerwony kolor.

Ważniejszą cechą mechanizmu jest to, że ma on opinię, jak i pozostałe produkty firmy Miyota, trwałego, dokładnego i niedrogiego w serwisowaniu. Korzystając z zegarka zauważyłem także dość szybki proces osiągania wysokiego poziomu rezerwy chodu mimo, iż w tym przypadku nakręcanie za pomocą rotora i układu automatycznego naciągu odbywa się tylko podczas jego ruchu w lewo, czyli jednostronnie.

Dokładność egzemplarza czarnego to około 9 sekund przyśpieszenia na dobę. Biały dorabiał się ok. 10 sekund.
Oczywiście wyniki mogą się poprawić z czasem.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Tak jak w przypadku wszystkich poprzednich edycji zegarków Błonie, tak model Dukat został wyprodukowany w ograniczonej liczbie 150 sztuk wersji z czarną tarczą i 150 sztuk wersji z białą tarczą.

Na tę chwilę to moim zdaniem jeden z najatrakcyjniejszych „elegantów” polskich producentów. Legendarna marka, dobra jakość wykonania i atrakcyjny design elegancko nawiązujący do pierwowzoru są dużymi atutami.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Ciekawe opakowani i cały zestaw są miłymi dodatkami. Sam zegarek śmiało może być używany poza formalnymi okazjami także na co dzień. Wodoodporność do 50 metrów sprzyja temu tak jak niepolerowana koperta i wbrew pozorom spory rozmiar, potęgowany dużą powierzchnią tarczy. Zegarki dostarczane wraz z paskami o fakturze skóry krokodyla. Zapinane są one na klamrę z logo firmy. Paski są dobrze wykonane, choć potrzebują nieco czasu, by dopasować się do nadgarstka. Do wersji z czarną tarczą oferowanej wraz z kopertą w kolorze złotym dobrano pasek brązowy, a do wersji z białą tarczą pasek czarny.

Cenę zegarka niezależnie od wersji skalkulowano na poziomie 1 890 złotych.

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Recenzja: Błonie Dukat Automatic

Błonie Dukat – dane techniczne:

•    Koperta o średnicy 40 mm, 12 mm grubości, wykonana ze stali szlachetnej (w wersji złotej pokryta powłoką PVD), w całości szczotkowana,
•    Mechanizm Miyota 821A z automatycznym naciągiem, zdobiony pasami genewskimi,
•    Rezerwa chodu 42 godziny,
•    Autorski wahnik (kolor czerwony w odcieniu polskiej flagi) widoczny przez szklany dekiel,
•    Łożyskowanie: 21 kamieni,
•    Częstotliwość pracy balansu  21 600 wahnięć na godzinę,
•    Emaliowana tarcza,
•    Szkło szafirowe, wypukłe,
•    Wodoszczelność do 5 atmosfer,
•    2 lata gwarancji.
 

Recenzja: Błonie Dukat Automatic
 
Plusy (+) Minusy (-)
 + atrakcyjny design nawiązujący do dawnego "Dukata"  - niespecjalnie atrakcyjny wizualnie mechanizm 
 + wysoka jakość wykonania elementów zegarka  - sztywny i długo układający się pasek
 + wysoka jakość wykonania szczególnie tarczy  - białe tło datownika w wersji z czarną tarczą
 + dobry i niezawodny mechanizm  
 + atrakcyjny zestaw wraz z opakowaniem  

 

Adrian Szewczyk

Tagi:

Magazyn ZIP NR 6

MAGAZYN ZIP NR 6 - wydanie wakacyjne!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

REKLAMA

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Junghans

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Partner Czasocholicy

PARTNER

Seiko2

REKLAMA

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Glycine

REKLAMA

Epos

REKLAMA

Oris

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

Recenzja: POLPORA - Polon WPZ Autom...
Recenzja: POLPORA - Polon WPZ Autom...
18.05.2018
Recenzja: DOXA Shark 300L Ceramica ...
Recenzja: DOXA Shark 300L Ceramica ...
11.06.2018

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Emile Chouriet
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Montblanc
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Vostok Europe
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco