“Navigare necesse est” (żeglowanie jest koniecznością) - powiedział portugalski książę nazwany Henrykiem Żeglarzem w XV wieku. Jego podróże zakończyły się na przepłynięciu Cieśniny Gibraltarskiej, niemniej stał się mecenasem wypraw portugalskich odkrywców i położył fundamenty pod portugalskie imperium kolonialne. Morza i oceany zawsze ludzi fascynowały, wydawały się niezmierzone i niebezpieczne, a jednocześnie kusiły tajemnicą i prowokowały bogactwami.
Niektórzy twierdzą, że coraz doskonalsze sposoby pomiaru czasu były jednocześnie kamieniami milowymi w rozwoju cywilizacji. Precyzyjna nawigacja wymagała dokładnego pomiaru czasu, stąd życie żeglarzy niejednokrotnie zależało od ich zegarów. Brytyjska admiralicja oferowała fortunę za chronometr wystarczająco dokładny i trwały, aby mógł być używany w czasie wypraw morskich, umożliwiając precyzyjną nawigację i rozwiązując tzw. problem długości geograficznej.
„My trusted friend” - napisał kapitan James Cook o swoim okrętowym chronometrze.
Pytanie tylko, co tak naprawdę oznacza „zegarek marynistyczny”?
Związane z morzem są zegarki do nurkowania, ale one doczekały się osobnego zestawienia, zostaną więc w niniejszym pominięte. Czy też takie, które są wyposażone w liczniki użyteczne w czasie regat?
Tak, ale same komplikacje konstrukcji mechanizmu to jeszcze za mało.
Potrzeba jeszcze czegoś nieuchwytnego – romantyzmu, odkryć, walki albo rywalizacji na morzu.
Panerai – Luminor 1950 Regatta (America’s Cup)
Trudno powiedzieć, że Panerai nie jest jak najściślej związany z morzem, choć raczej kojarzony był z tym, co dzieje się pod jego powierzchnią.
Od jakiegoś czasu Panerai jednak „wynurzył się na powierzchnię”.

Cenny pomysł dla marki, która jest nieco „zamknięta” w designie tak prostym, a jednocześnie charakterystycznym, że nie da się „podrobić” Paneraia częściowo, można to zrobić tylko według zasady: wszystko albo nic.


Zegarki regatowe są bardziej kolorowe niż klasyczne, bardzo „poważne”, a według sceptyków trochę nudne i przewidywalne modele Panerai. Wersja Regatta ma swoją edycję Americas Cup (różniącą się od wersji podstawowej dodatkowym niebieskim rzędem indeksów), chyba najbardziej kolorową i zawadiacką ze wszystkich modeli Panerai, standardowo powiedzmy, poważnych.
Zegarek jest wyposażony w chronograf z funkcją flyback, a charakterystyczna osłona dociskająca koronkę świadczy to tym, że jest to rasowy Panerai.

Manufakturowy mechanizm z automatycznym naciągiem i z trzydniową rezerwą chodu nie jest niestety widoczny pod pełnym deklem (wersja podstawowa ma szklany, cóż nie można mieć wszystkiego, logo partnera, w tym przypadku Oracle gdzieś trzeba umieścić).

Tytanowa koperta (występująca również w wersji pokrytej DLC) ma 47 mm średnicy, wymaga więc solidnego nadgarstka. Z drugiej strony, nie po to kupujemy Panerai, żeby go ukrywać, prawda?
Cena tego modelu to 17 000 USD.
Rolex – Yacht Master II
Czy warto pisać o Rolexie w kontekście zegarków marynistycznych?
Na pewno trzeba, choćby przez wzgląd na niekwestionowaną pozycję tej firmy w sektorze zegarmistrzowskim. I oczywiście rolę jednego z największych sponsorów wyczynowego żeglarstwa.

Yacht Master będzie się doskonale prezentował na kei w Monte Carlo, Saint Tropez i w każdej innej budzącej zazdrość marinie nad Morzem Śródziemnym lub Karaibskim.
Słoneczny i elegancki, typowo „roleksowaty”, choć moim zdaniem oryginalniejszy niż przewidywalne i kopiowane do bólu Submarinery. Jak na Rolexa zegarek ten jest duży - 44 mm średnicy i 13 mm grubości. Niestety, mechanizm z automatycznym naciągiem jest ukryty pod pełnym deklem.

Wersja oferowana z kopertą wykonaną ze stali szlachetnej wydaje mi się bardziej stylowa niż wersja z kopertą ze złota, czy bicolor. Na pewno nikomu nie będziemy musieli tłumaczyć czym jest Rolex i dlaczego go kupiliśmy. Światowa marka, symbol luksusu (czy wysublimowanego? - to rzecz do dyskusji), bezapelacyjna jakość wykonania i wielka wygoda noszenia.


Nawet jeśli teoria, że w komplecie z zegarkami Rolex sprzedawane są długonogie blondynki nie jest prawdziwa, to model ten to na pewno opcja warta rozważenia.
Choć cena w granicach 80 000 złotych za wersję wyposażoną w kopertę wykonaną ze stali, i prawie 100 000 za wersję bi-color powoduje, iż nie jest to oferta dla każdego.
IWC – Portugieser Yacht Club Chronograph
Kultowy „Portugalczyk” doczekał się swojej jachtowej wersji, najbardziej sportowej w ramach tej serii. Być może nie jest tak subtelny, jak klasyczny Portugieser Chronograph albo Automatic, bardziej techniczny, ale robiący wrażenie.


Jako jedyny z Portugalczyków posiada wskazówki z masą luminescencyjną i ochronę koronki.
Duża czerwona wskazówka chronografu pozwala odmierzać czas z dokładnością do ¼ sekundy. Pięknych, dużych manufakturowych mechanizmów IWC widocznych pod transparentnym deklem nie trzeba reklamować. Zegarek jest spory, koperta ma 43,5 mm średnicy i 14,5 mm grubości.

Występuje w wersji oferowanej wraz z kauczukowym paskiem (logicznie, na jachcie bywa mokro), występuje także w wersji wykonanej ze złota (to już mniej logiczne), oraz w wersji z kopertą wykonaną ze stali szlachetnej z białą i czarną tarczą.
Pomiędzy tymi dwoma możliwościami wybór jest bardzo trudny, biała tarcza to match racing w blasku słońca, czarna to samotna nocna wachta przy sterze.

Cena wersji stalowej to ok. 48 000 złotych, wersja wykonana ze złota to już ok. 100 000 złotych.
Corum – Admiral Legend 47
Firma Corum jest kojarzona chyba najlepiej ze swojej zaawansowanej zegarmistrzowsko serii Golden Bridge, dla mnie jednak jej nomen omen „flagową” serią jest Admiral’s Cup.

Typowo marynistyczna, żeglarska seria jest dosyć rozbudowana, obejmując męskie i damskie modele, od prostych modeli do chronografów. Zegarek ma w sobie coś radosnego, a kolorowe flagi sygnałowe na terczy i żłobkowana powierzchnia tarczy imitująca deski pokładu przywodzą na myśl klasyczne żeglarstwo. Kojarzą mi się z regatami na błękitnych wodach Morza Śródziemnego lub Karaibów, a nie z wyczynowym szukaniem jak najsilniejszych sztormów w pasie „ryczących czterdziestek” (bez dwuznaczności, naprawdę chodzi o szerokość geograficzną, słowo!).

Ośmiokątna koperta stanowi znak rozpoznawczy i wyróżnik serii. Szczególnie ujmujące wydają mi się modele z kolorowymi flagami sygnałowymi umieszczonymi w miejscu indeksów.
Model Legend 47 jest duży, tytanowa koperta ma 47 mm średnicy i 15,65 mm grubości. Zegarek jest wyposażony w mechanizm z automatycznym naciągiem o 65 godzinnej rezerwie chodu, widocznym pod transparentnym deklem.
Cena ok. 4 500 CHF.
Omega – Seamaster Diver 300M Emirates Team New Zealand
Znacie? To posłuchajcie!
Tak można by podsumować opis tego zegarka.


Recepta jest prosta – należy wziąć trochę zachowawczy zegarek, który wszyscy znają, a następnie nową tarczą, wskazówkami i kolorami zrobić z niego coś zupełnie innego.
„Regatowa” wersja Seamastera ma swój styl i klimat, dosyć nietypową, ale oryginalną kolorystkę.


Z drugiej strony wielbiciele Omegi będą się czuli „jak w domu”, ponieważ technicznie zegarek bazuje na dobrze znanym mechanizmie 3330 z automatycznym naciągiem z wychwytem współosiowym (co-axial), ma zawór helowy „prawie” na indeksie „50”. Dodatkową funkcją jest umieszczony na tarczy na godzinie 3.00 pięciominutowy timer, służący do odliczania czasu do startu regat, oczywiście.

Tytanowa piaskowana koperta (44 mm średnicy), kauczukowy pasek i szaro-czerwona kolorystyka całości to pokaz sportowej elegancji.
A wszystko oferowane, za moim zdaniem, całkiem rozsądną cenę ok. 26 000 złotych.
Edox – Chronoffshore 1 Automatic
Umówmy się, żeglarze nie darzą motorowodniaków nadmierną sympatią, często z wzajemnością.
Nie wchodząc w starożytne przyczyny tej niechęci, warto wspomnieć o firmie Edox i jej zegarkach odnoszących się do sportów motorowodnych, a więc serii CO-1. Przyznać należy, że Edox ma również interesującą serię zegarków inspirowanych klasycznym jachtingiem (Grand Ocean).


Zegarki mają, co zrozumiałe, dużo bardziej techniczne wzornictwo.
Patrząc na nie niemal słyszymy warkot silnika na wysokich obrotach, wodę brutalnie spienioną przez śrubę napędową (wśród motorowodniaków nazywaną raczej śmigłem). Raczej szybkość i zastrzyk adrenaliny, nieco brutalna siła, a nie garniturowa elegancja. Raczej kombinezon ze śladami oleju niż białe spodnie.
A jednak – siła zawsze fascynowała i pewnie zawsze będzie fascynować.


Na tarczy jedynym cyfrowym indeksem godzinowym jest „1”, ale przecież o to chodzi, żeby być na miejscu pierwszym, prawda?
Zegarek jest równocześnie „nurkiem” - ceramiczny bezel jest obrotowy, zegarek jest wyposażony w zawór helowy, a wodoszczelność to imponujące 500 metrów. Myślę, że taka wodoszczelność to raczej „overkill”, ale w specyfikacji prezentuje się imponująco.

Model ten wyposażono w mechanizm bazującym na Valjoux 7750. Koperta ma 45 mm średnicy, stalowy dekiel zdobi zaś wizerunek śruby napędowej.
Zegarek jest dostępny w cenie w granicach 14 000 złotych.
Pierwsza część serii tu: Zegarki marynistyczne – interesujące modele inspirowane rywalizacją na morzu. Część 1.
Autor: Marcin Lewandowski
14:16 07.03.2018Zegarki
Zegarki marynistyczne – interesujące modele inspirowane rywalizacją na morzu. Część 2
Tagi:
zegarek żeglarskichronografzegarek do pływaniazegarki szwajcarskiezegarki sportoweprestiżowe zegarkiczarny zegarekzegarek wodoszczelny
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
Magazyn Europa Star prezentuje: „Powtórka z historii zegarków”. Wstęp i lata 60.
Jest oczywiste, że zawsze warto w nowy, odmienny sposób przedstawić historię zegarków i zegarmistrzostwa, nawet jeśli planowany do prezentacji okres nie jest wcale tak od ...
Koperty, paski i bransolety zegarków - alergie i uczulenia
Niezbyt często, ale czasami zdarza się, że użytkownicy zegarków skarżą się na dyskomfort wynikający z obecności zegarka na nadgarstku. Zgodnie z ich przekazem, zegarek no ...
TOP 5 „alternatywnych” zegarków typu pilot
Na internetowej stronie magazynu Watch Time, każdego piątku w zakładce blog pojawiają się seria opracowań sygnowana wspólnym elementem tytułu - „Przyjazny piątek”. W edyc ...
Mechaniczne arcydzieła Vacheron Constantin “The Quest of Time” z okazji 270 rocznicy powstania manufaktury
Szwajcarska manufaktura Vacheron Constantin świętuję swój wyjątkowy jubileusz 270-lecia istnienia. Z tej okazji premierę miały dwa czasomierze z nieprawdopodobnym zestawe ...
Relacja: Dubai Watch Week 2025 - wrażenia z imprezy i fascynujące zegarki. Część 1
W zegarkowym świecie kalendarz w ciągu roku kręci się wokół kilku imprez, na które wielu entuzjastów czeka jak dzieci na Święta Bożego Narodzenia. Jedną z nich jest Dubai ...
Bulova Marine Star Series C Precisionist 98B421. Sportowy styl nurkowy z dozą elegancji
Bulova Marine Star C Series HPQ Precisionist o nr ref. 98B421 to męski zegarek sportowy z kolekcji Marine Star, który łączy w sobie cechy nurkowego modelu do codziennego ...
Louis Vuitton x De Bethune LVDB-03 GMT i Sympathique Louis Varius. Sztuka podróżowania… w czasie
Branża zegarmistrzowska po raz kolejny została wprawiona w zdumienie za sprawą nieoczekiwanej współpracy dwóch manufaktur: Louis Vuitton i De Bethune. Obie marki wchodzą ...
Aviator Swiss Made Douglas Day-Date 45. Zegarek typu „pilot” inspirowany złotą erą lotnictwa
Wielokrotnie wspominałem, że firma Aviator Swiss Made jeśli prezentuje jakiś nowy model zegarka bądź kolekcję, to zawsze od razu mamy wiele wersji do wyboru. A w miarę up ...
Recenzja: Seiko Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004. Władca stref czasowych
Światła pasa startowego zaczynały powoli ustępować miejsca pierwszym promieniom poranka, kiedy Boeing 787 Dreamliner miękko osiadł na lotnisku Haneda. Po niemal czternast ...
Prezentujemy: Zenith Chronomaster A384 Revival Tropical. Czas zatrzymany w słońcu
Upalne popołudnie na pokładzie jachtu kołyszącego się na falach Lazurowego Wybrzeża w latach 70. XX wieku. Promienie słoneczne bezlitośnie palą tarczę zegarka, który wyst ...
Herbelin Cap Camarat Full Ceramic. Dwie limitowane wersie wykonane z ceramiki
Francuska marka Michel Herbelin od lat cieszy się uznaniem użytkowników i użytkowniczek, dzięki tworzeniu niezawodnych zegarków, które harmonijnie łączą coraz bardziej za ...
Wideo recenzja Seiko 5 Sports GMT w nowej odsłonie. Sztafeta pokoleń i strefy czasowe
Zapraszamy do obejrzenia video recenzji zegarka 5 Sports GMT, marki Seiko. Nasz redakcyjny kolega Marcin prezentował ten model niedawno w formie klasycznej recenzji. Wówc ...









greenlogic.eu