Zmiany, które w tytule niniejszego opracowania nazwane zostały „zegarkowym kapitalizmem” oczywiście nie były oderwane od zmian gospodarczych w Polsce. Mogły one dojść do skutku tylko i wyłącznie w wyniku zmian politycznych, które pociągnęły za sobą zmiany ekonomiczne i pobudzenie ogólnej aktywności wszystkich Polaków.
Zmiany ekonomiczne końca lat osiemdziesiątych dotyczące zegarmistrzostwa trzeba rozpatrywać w wielu różnych, zupełnie od siebie niezależnych aspektach, z których na pewno nie wszystkie uda się tutaj choćby wymienić. Z drugiej strony konkretne historie, konkretnych osób i firm mogły być wynikiem rożnego działanie każdego z tych czynników.

Na pewno najważniejszy wpływ na działalność zegarmistrzów i zakładów zegarmistrzowskich miały:
Ustawa o działalności gospodarczej z 23 grudnia 1988 roku, z jej pierwszym sztandarowym artykułem o treści:
„Podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej jest wolne i dozwolone każdemu na równych prawach, z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa”
i którymś z kolejnych o treści:
”Podmioty gospodarcze w ramach prowadzonej działalności gospodarczej mogą dokonywać czynności oraz działania, które nie są przez prawo zabronione”.

Ustawa o najmie lokali.
Spadek prestiżu zawodu wynikający z rozwoju elektroniki i informatyki.
Łącznie powyższe zmiany zaowocowały brakiem postrzegania zawodu zegarmistrza go jako atrakcyjnego zajęcia dla młodych ludzi.

Ustawa o działalności gospodarczej z jednej strony pozwalała na kontynuowanie, lub rozpoczęcie indywidualnej, niczym nie skrępowanej i równoprawnej, w stosunku do każdej innej formy, aktywności gospodarczej w branży zegarmistrzowskiej. W pierwszym rzędzie spowodowała ona przekształcenia firm istniejących, oraz pojawienie się na rynku nowych jednostek – szczególnie handlowych, które poszukiwały współpracy z istniejącymi na rynku aktywnymi zegarmistrzami. Drogą do przekształceń było wydzielanie się poszczególnych zakładów z państwowych i spółdzielczych jednostek, jako samodzielne, niezależne firmy. Takie firmy rozpoczynały działania handlowo-usługowe, jak i tylko usługowe.
Tu warto podkreślić, że w przypadku Warszawskiej Spółdzielni Zegarmistrzów Złotników i Grawerów, uchwałę o samorozwiązaniu się spółdzielni podjęli wszyscy jej członkowie, tym samym doprowadzając do podziału między siebie jej majątku oraz przejęcia umów najmu lokali.
Ubocznym skutkiem ustawy były rezygnacje prywatnych zegarmistrzów z członkostwa w organizacjach cechowych, co doprowadziło do ich osłabienia, a co za tym idzie braku silnego przedstawicielstwa branżowego.
Ustawa o najmie lokali spowodowała przywrócenie prawa do egzekwowania uprawnień wynikających z własności nieruchomości w zakresie lokali handlowych, przez co doszło do uporządkowania systemu najmu. W konkretnych przypadkach prowadziło to jednak do spektakularnych walk o odzyskanie lokali z rąk ich dotychczasowych najemców, lub o utrzymanie najmu użytkowanych lokali z władzami gminnymi. W wielu przypadkach doszło także do wykupów lokali użytkowanych, lub zakupu nowych lokali przez firmy zegarmistrzowskie.

Znany od lat siedemdziesiątych, widoczny spadek liczby uczniów w zawodzie pogłębił się jeszcze bardziej, przy wprowadzeniu swobody ekonomicznej. Szerokie możliwości działania dla wszystkich aktywnych i przedsiębiorczych osób, wcale nie zachęcały do żmudnej nauki przyjmowanego jako konserwatywnego i stosunkowo trudnego zawodu zegarmistrza. Nawet potomstwo aktywnych zegarmistrzów nie kwapiło się do kontynuacji zawodowego zajęcia rodzica.
To w tym czasie wobec zauroczenia informatyką, czy możliwością prowadzenia handlu w dowolnej innej branży nastąpił bardzo wyraźny spadek prestiżu zawodu zegarmistrza.
Co więcej, część z praktykujących zegarmistrzów, czy to tracąc lokal, czy widząc swoją przyszłość w innej działalności, porzuciło dotychczasowe zajęcie.

Od czasu zmian ekonomicznych, usługi naprawcze mogły zostać ponownie połączone z działalnością handlową i dla tej nowej aktywności dotychczasowi rzemieślnicy mieli najlepsze, wynikające z wiedzy fachowej możliwości startu. Niestety, tylko nieliczna część osób prowadzonych usługi naprawcze wprowadziła sprzedaż gotowych wyrobów zegarowych: zegarów, zegarków, czy budzików, a do tego zwykle wprowadzała je bardzo powoli i często w wąskim zakresie.

Nie można w tych działaniach znaleźć żadnej statystyki, choć wydaje się, że odważniej w krąg działalności handlowej wchodziły zakłady i zegarmistrze prowadzący od dłuższego już czasu prywatną aktywność. Wydaje się także, że takie osoby były bardziej otwarte na nowe wyzwania, a nowe wyzwania były zupełnie naturalnym efektem zmian ekonomicznych.
Dzięki znajomości branży nastąpił znaczący rozwój obecnych już na rynku prywatnych firm usługowych, które zdecydowały się wprowadzić sprzedaż czasomierzy, rozwój sprywatyzowanych punktów państwowych, czy spółdzielczych, oraz innych indywidualnych przedsiębiorców, którzy zdecydowali się na funkcjonowanie w branży jubilerskiej (łącząc jubilerstwo z zegarmistrzostwem), czy tylko zegarmistrzowskiej.

To w tym czasie swoją wiodącą pozycję w wielu miastach w Polsce wykreowały, często rodzinne zakłady. Jako przykładowe na pewno można podać tutaj choćby: Jubiler Pluciński w Poznaniu, Jubiler W.Krzyś w Katowicach, TiW Strojny w Krakowie, HBH Jubiler w Bydgoszczy, czy Kuck w Olsztynie.
Na rynku królowały wyroby tanie i bardzo tanie, ale tak właściciele sklepów, jak i tworzące się hurtownie i firmy przedstawicielskie widziały w przyszłości możliwość sprzedaży produktów markowych. Tanie produkty oferowane były przez powstające jak grzyby po deszczu firmy importowe. Ofertę dla prywatnych firm odblokowały także firmy państwowe i spółdzielcze - PHU Jubiler, Samopomoc Chłopska, oferujące pojedyncze zegarki szwajcarskie (marki Roamer) a także tańsze produkty – tak radzieckie jak i azjatyckie. Zegary mechaniczne i elektroniczne oferował ich producent - Zakłady Predom Metron w Toruniu, ale zegary elektroniczne były oferowane także przez inne lokalne firmy, które produkowały obudowy i używały standardowych mechanizmów.

Wydaje się, że pierwszą, prywatną sprofilowaną na zegarki firmą była Swiss Watch Center – dystrybutor marek Doxa i IWC. W handlu hurtowym wiodącą rolę w tym czasie odgrywały firmy wywodzące się z zegarmistrzostwa: Władysław Zaleski – Omega i inne marki Swatch Group, W.Kruk – wywodzący się z jubilerstwa, Ray Center Trading sp.j z autorem niniejszego opracowania i równocześnie zegarmistrzem, czy Alkor z Nysy. Firmy powiązane z handlem w okresie początków gospodarki rynkowej – np. firma Varita – dystrybutor produktów Seiko założona przez byłych pracowników firmy Pewex. Pojawiły się oczywiście inne, bardziej lub mniej aktywnie rozpoczynające działalność, nie związane przedtem z branżą osoby i firmy.
Doskonale pamiętam szeroko znane – krajowe Targi Poznańskie, kiedy to wiosną w roku 1990 jako dystrybutor zegarków zaprezentowała się na nich firma W.Kruk. Będąc partnerem działającego w tamtym czasie Uhren Vertkauf Buero z Zurichu, firma pokazała zegarki Atlantic, Longines, Certina, oraz zaoferowała możliwość sprowadzania wybranych innych produktów (np. Patek Philippe). Niezależnie od firmy z Zurichu, W.Kruk zgłosiła się także jako dystrybutor marek: Cyma i Citizen. Zaopatrywanie sklepów jubilerskich przez tę firmą nastąpiło jednak dopiero w następnym roku.

Zegarki potrafiły także pojawić się w zupełnie niespodziewanych firmach. Pierwsze, dość niskiej jakości zegarki Atlantic (jeszcze przed uruchomieniem dystrybucji w firmie W.Kruk) oferowała przypadkowa firma z Kutna, która czasomierze pozyskała z… wymiany barterowej.
W krótkim czasie na rynku pojawiły się także dwa najpopularniejsze modele zegarków Atlantic, które były oferowane poprzez różne niezależne hurtownie. Walkę z tymi przemycanymi, a może tylko sprowadzanymi przez przypadkowe firmy zegarkami Atlantic próbowała oczywiście prowadzić firma W.Kruk.
Ciekawym przypadkiem wprowadzenia na rynek może poszczycić się również firma Casio. Jej pierwszą publiczną prezentację – wystawę wyrobów w przestrzennych korytarzach biurowych firmy Jubiler na Placu Powstańców Warszawy zorganizowała spółka Ditkom w roku 1991. W jakiś czas później zaczęła ich dystrybucję, ale jako dystrybutor Casio pojawiła się „jak Filip z konopi” także firma Pati i prawie równocześnie firmy: Apollo i ZIBI. Dystrybucja zegarków Casio w Polsce przez wiele początkowych lat była przykładem bezpardonowej walki rynkowej.

Interesującą była też obecność na rynku firmy - sklepu La Boutique Swiss. Sklepy otwarte w Warszawie, Pradze, Bukareszcie i Budapeszcie przez wspomnianą powyżej firmę Uhren Vertkauf Buero z Zurichu oferowały szereg luksusowych marek zegarkowych. To właśnie ten warszawski sklep, zlokalizowany na ulicy Chmielnej, jako jedyny do tej pory, przez kilka lat oferował zegarki firmy Patek Philippe.
W ciągu kilku kolejnych lat, firmy i osoby, które wprowadziły sprzedaż zegarków, miały czas na umocnienie swojej pozycji na rynkach lokalnych, a rozwijając się, były w stanie już w niedalekiej przyszłości zmierzyć się z budującymi swoją pozycję sieciami sklepów w większości lokalizujących swoje punkty sprzedaży w nowo otwieranych centrach handlowych.
Podobnie było z firmami dystrybucyjnymi, które już za kilka lat musiały zmierzyć się korporacjami międzynarodowymi – producentami prowadzącymi dystrybucję swoich produktów poprzez swoje własne przedstawicielstwa.
Punkty zegarmistrzowskie, które nie wprowadziły sprzedaży produktów gotowych w początkowej fazie przemian zyskiwały na prowadzonych dla nowo powstałych firm dystrybucyjnych serwisach gwarancyjnych i pogwarancyjnych, ale w dłuższym okresie czasu powoli zaczęły tracić na znaczeniu i były coraz mniej zauważalne na rynku.
Władysław Meller
ciąg dalszy nastąpi…
Poszczególne okresy historii zegarmistrzostwa po II Wojnie Światowej dotychczas opisane zostały w opracowaniach:
1. Bitwa o handel - https://zegarkiipasja.pl/artykul/14455-krotka-historia-zegarmistrzostwa-od-2-wojny-swiatowej-bitwa-o-handel
2. Dobry socjalizm - https://zegarkiipasja.pl/artykul/14673-krotka-historia-zegarmistrzostwa-od-2-wojny-swiatowej-dobry-socjalizm
3. Zegarkowy kapitalizm - https://zegarkiipasja.pl/artykul/15274-krotka-historia-zegarmistrzostwa-od-2-wojny-swiatowej-zegarkowy-kapitalizm
14:21 14.07.2017Wiedza
Krótka historia zegarmistrzostwa od II Wojny Światowej. Zegarkowy kapitalizm
REKLAMA
Komplikacje konstrukcji modułu napędu zegarka - część 2. Wydłużenie rezerwy chodu
W pierwszej części rozważań o zespole napędu rozpatrywaliśmy stabilizację momentu napędowego. W niniejszym rozdziale poruszone zostaną następujące kwestie: minimalizacja ...
Mondaine Stop2Go, a zegar dworcowy...
Stylistyka zegarów dworcowych szwajcarskich kolei znana jest nie tylko zegarkomaniakom i znawcom wzornictwa przemysłowego. Nie tak dawno temu, dzięki zgłoszonemu naruszen ...
Bransolety NSA – co oznaczają tajemnicze trzy litery?
NSA, te trzy literki prawdopodobnie wielu z Was nie mówią nic, dlatego postanowiłem podzielić się z Wami jedną z tajemnic przemysłu branży zegarmistrzowskiej przełomu lat ...
Duckworth Prestex. Brytyjskie zegarki skierowane do dżentelmenów (AuroChronos 2026)
Ponadczasowy styl i rzemiosło, za tymi słowami kryje się filozofia działania niezależnej, brytyjskiej marki Duckworth Prestex, tworzącej zegarki w lubianym stylu „Old Mon ...
Yema. Francuskie zegarki, Superman i mechanizmy „in-house” (AuroChronos 2026)
Francuskie zegarmistrzostwo od kilku dekad przeżywa swój renesans, a jednym z czołowych przedstawicieli tego zjawiska jest marka Yema. Założona po francuskiej stronie reg ...
Tissot x Pinarello Special Edition. Zegarek stworzony z pasji do jazdy na rowerze
Tissot to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek zegarmistrzowskich na świecie. Jej zegarki dostępne są niemal wszędzie, a cieszy się popularnością z racji długiej his ...
Pierwszy butik szwajcarskiej marki Longines w Polsce już otwarty!
Mimo jeszcze kilku braków, polski rynek staje się coraz bardziej atrakcyjny dla międzynarodowych marek zegarkowych. Stwierdzenie to mogę poprzeć faktem, że firmy te coraz ...
Zegarki Favre Leuba, jednej z najstarszych szwajcarskich marek zegarmistrzowskich
Favre Leuba to marka zegarmistrzowska, która z nazwy znana jest prawdopodobnie niemal każdemu miłośnikowi i miłośniczce zegarków. Ma ona kilkusetletnią tradycję. Favre Le ...
Roamer Deep Sea 200 i Deep Sea Automatic. Dwa oblicza głębi oceanu
Istnieje pewien szczególny rodzaj magnetyzmu, który przyciąga ludzkie spojrzenia ku głębinie oceanu. To fascynacja tym, co nieokiełznane, chłodne i nieskończenie potężne. ...
Bremont Supernova Chronograph. Brytyjski zegarek, który poleci na Księżyc!
Brytyjskie manufaktury, po dekadach dominacji marek szwajcarskich i amerykańskich w eksploracji kosmosu, odzyskują należne im miejsce w awangardzie inżynierii precyzyjnej ...
Edifice ECB-2300 Sospensione. Sportowy design i rozbudowana funkcjonalność
Linia Edifice w kolekcji japońskiej firmy Casio odpowiada za wyrażenie inspiracji sportem, a szczególnie motoryzacją. Inżynieria i design rodem z samochodów wyścigowych p ...
Duckworth Prestex. Brytyjskie zegarki skierowane do dżentelmenów (AuroChronos 2026)
Ponadczasowy styl i rzemiosło, za tymi słowami kryje się filozofia działania niezależnej, brytyjskiej marki Duckworth Prestex, tworzącej zegarki w lubianym stylu „Old Mon ...








greenlogic.eu