Do naszej redakcji trafił w celu dokonania bliższych oględzin oraz recenzji zegarek marki Carl von Zeyten. Kiedy przeczytałem nazwę marki zegarka jaki miałem otrzymać – trochę się przestraszyłem. Skojarzenia od razu zwróciły się w kierunku oferowanych na portalach aukcyjnych wirtualnych marek ze zmyśloną historią, pochodzeniem, sprzedawanych w „promocji” za ułamek rzekomej ceny rzeczywistej. Zazwyczaj całe kolekcje takich zegarków są – delikatnie ujmując - kiepsko wykonane, ich wygląd jest jarmarczno-cepelijny, a gwarancja jest jedynie żartem.
Odetchnąłem jednak z ulgą, ponieważ okazało się, że jest lepiej. Znacznie lepiej.
Nazwa może wydawać się nieco egzotyczna i nie znałem jej wcześniej, ale producent istnieje – firma pochodzi z Niemiec, jej siedziba znajduje się w miejscowości Bühl, ma dystrybutora, serwis i respektowane są wszelkie prawa klienta. Najważniejsze jest jednak to, że większość kolekcji to bardzo stonowane czasomierze w stylu, który będzie się podobać.

Są także modele projektowane bardziej pod gust Ludwika XIV – ale taki jest rynek oraz są klienci poszukujący właśnie czegoś w tym stylu. Jednak modele Eschenz, Russ, Eterlink, Eisenbach, Gutach i wiele innych to naprawdę ładne, stonowane, nieraz bardzo eleganckie czasomierze.
Ich „sercami” są mechanizmy firmy Seiko, Miyota, Ronda. Są modele z dodatkowymi komplikacjami konstrukcji, np. stoperem, fazami księżyca, multidatą. Ale są także mechaniczne czasomierze z chińskimi sercami, kierowane właśnie do miłośników większego „bogactwa” na tarczy – choć i między nimi są zegarki mniej i bardziej krzykliwe.
Dziś zaprezentujemy model będący niejako flagowym niemieckiej marki, a jednocześnie reprezentującym to większe „bogactwo”. Zupełnie nie stonowany, ekstrawagancki, ale nie tandetny. Wręcz przeciwnie.


Po pierwsze zegarek jest duży, bo koperta ma 46 mm średnicy, choć posiada krótkie uszy, przez co jest dość wygodny i zapewne będzie układać się na wielu nadgarstkach. Okrągła koperta jest stalowa, ma wąska lunetę o urozmaiconym kształcie i została nieźle wykonana.
Sama koperta jest za to bardzo prosta. Polerowane gładkie boki i krótkie lekko zagięte uszy, jakby tonują cały projekt. Uszy są rozstawione na 24 mm i wychodzą prostopadle z koperty.
To nie jest mój ulubiony kształt – ale wiele osób preferuje taki właśnie styl.


Do całości pasuje cebulkowata koronka umieszczona standardowo na godzinie 3-ciej.
Dekiel jest pozbawiony udziwnień. Prosty, wkręcany i polerowany. Na krawędzi mamy informacje o zegarku, w tym o limitacji, a poprzez przeszklenie widać mechanizm. Określany jest on przez producenta jako kaliber 224. Po poszukiwaniach sądzę, że bazą jego jest chiński mechanizm Shanghai Watch cal. 05. To uznany producent więc można założyć, że będzie sprawował sie dobrze.

Widoczne są jego górne płyty, zdobione poprzez perełkowanie, ale zasłaniające jednocześnie całość mechanizmu. Wahnik ma naniesione pasy genewskie i logo firmy.
Ten zegarek jednak ma za zadanie zainteresować tarczą. I robi to.
Na pierwszy plan wychodzą dwa widoczne układy balansowe.


To jedna z podstawowych komplikacji konstrukcji tego mechanizmu. Troszkę przypomina to MB&F Legacy Machine 2, ale na pewno nie jest próbą kopiowania. Takie skojarzenie przychodzi jedynie ze względu na ogólnie zbliżone położenie widocznych układów balansowych i decentralne ułożenie wskazań czasu bliżej godziny 12-tej. Jasno szara tarcza przyozdobiona jest na kształt łopatek turbiny.
To wyraźnie trójwymiarowy wzór. W srebrzysto szarym kolorze wygląda bardzo atrakcyjnie.
Na krawędziach naniesiono informacje. Na godzinie 10-tej mamy napis 40 jewels, na 1-szej Automatic, a na 6-tej nazwę modelu, czyli Black Forest i poniżej Made In Germany.


Napisy są ciemno szare, wykonane stylizowaną pochyloną czcionką, nie narzucają się zbytnio.
Pierwsze skrzypce grają zaś wspomniane wcześniej dwa układy balansowe. Umieszczone na półmostkach w złotym kolorze są od góry jakby przykryte wysięgnikami z polerowanej stali. Nie mam tu żadnych niepotrzebnych zdobień. Widok jest surowy, ale ładny. Wspomniane elementy są ażurowane i mają łukowaty kształt. Bardzo atrakcyjnie to wygląda kiedy możemy obserwować dwa oscylujące koła balansowe. Zapewne ma to wpływ na dokładność chodu – zegarek podczas krótkich testów odchyłki miał na poziomie kilkusekundowym. To zupełnie wystarcza.


Ewentualna dodatkowa regulacja jest możliwa od strony tarczy i wymaga większego zaangażowania ze względu na dwa regulatory. Cała komplikacja konstrukcji mechanizmu, poza prawdopodobnym wpływem na dokładność, pełni głównie rolę wizualną. To element nadający charakteru projektowi, wyróżniający go i odpowiadający za odbiór całości.
Mimo, że nie przepadam za tym stylem, to nie mogę odmówić uroku i dobrego wrażenia.
Należy też wspomnieć, że jak w przypadku koperty tak i na tarczy mamy do czynienia z zachowaniem jakości wykonania na właściwym poziomie.
Wszystkie elementy są dopracowane i wystarczająco „dopieszczone”. Świetne wrażenie robi także przeniesione podstawowe wskazanie jakim jest umożliwienie odczytu godziny.

Tarcza umieszczona jest ponad środkiem i pod godziną 12-tą. Jest ona jakby zawieszona w powietrzu nad główną płaszczyzną. Ma szary kolor i giloszowanie – promieniście rozchodzące się linie połączone łukami o zagięciu zbliżonym do tych w pasach genewskich. Na krawędzi nadrukowano indeksy godzinowe w postaci cyfr rzymskich. Jednak indeksy godzin 5,6 i 7 zostały usunięte na rzecz tarczy małego sekundnika.
Ma giloszowanie dookoła i nadrukowane jedynie indeksy sekundowe w postaci krótkich kresek. Oś sekundnika jest dokładnie na środku całej tarczy. Wskazówka jest biała i prosta. Wskazówki godzinowe są szerokie wobec wielkości całej tarczy godzinowej. Zakończone trójkątnymi grotami, a poniżej nich pomalowane na biało nad osią wskazówek mamy naniesione logo i nazwę marki.


Ta biel wskazówek i nadruków jest jakby lekko zabarwiona szarością. To daje efekt skomponowania całości projektu tarczy właśnie w odcieniach szarości. Nadaje to dostojnego, ale i spokojnego charakteru oraz konsekwentnego stylu. Akcentami jest tylko widoczne kilka (8) niebieskich śrubek i złoty kolor półmostków i kół balansowych. Dzięki takiej oszczędności i dzięki bardzo stonowanym zdobieniom nie ma efektu przepychu, którego ja osobiście nie lubię.
Jest za to, mimo niestandardowej komplikacji konstrukcji i decentralnemu wskazani czasu, relatywny spokój i porządek na tarczy. Dzięki czemu zegarek może podobać się wielu. I choć - powtórzę – nie jest w moim stylu, to urzekł mnie i zrobił bardzo pozytywne wrażenie.


Czasomierz otrzymujemy wyposażony w dobrej jakości skórzany pasek z fakturą skóry krokodyla – w ciekawym, patynowanym szarym kolorze. Pasek jest wygodny i zapinany na solidną, stalową, sygnowaną klamrę z pinem. Szerokość to, jak wspominałem przy okazji opisu uszu, 24 mm.
Jednak należy pamiętać, że poprzez wąskie uszy pasować będą paski niezbyt grube.
Specyfikacja techniczna Carl von Zeyten Black Forest:
Koperta: Stalowa, polerowana
Średnica: 46 mm
Szkło – sferyczne mineralne
Mechaznizm: Cal 224 na bazie Shanghai Watch C05
Łożyskowanie: 40 kamieni
Częstotliwość pracy balansy: 21 600 wahnięć na godzinę
Rezerwa chodu: minimum 35 godzin
Pasek: 24 mm, skórzany, klamra na pin, stalowa.



Cały projekt Black Forest jest moim zdaniem dobrą ofertą dla szukających czasomierza ekstrawaganckiego, z dodatkowymi komplikacjami konstrukcji, ale w korzystnej cenie.
Wielu miłośników zegarków może niestety jedynie pomarzyć na przykład o wspominanym wyżej MB&F Legacy Machine 2 – a nie chcą rezygnować z ekstrawaganckich, nietypowo wyglądających układów tarcz. Ten zegarek jest właśnie dla nich. Nic nie jest atrapą, wszystko działa.
Całość jest dobrze wykonana i możliwie mocno stonowana. Napis Made In Germany gwarantuje zarówno porządne wykonanie, jak i przygotowanie i ustawienie mechanizmu, który dla wielu może okazać się nieznanym i egzotycznym „zegarkowym sercem”. Poza tym czasomierz objęty jest gwarancją.
Opisywany model wyceniono na 1 990 złotych, co nie wydaje się wygórowana kwotą.
Autor: Adrian Szewczyk
13:05 18.04.2017Recenzje i testy
Recenzja: Carl von Zeyten Germany - Black Forest
REKLAMA
Historia marek zegarkowych: manufaktura Ulysse Nardin
Tytułem wstępu: na łamach portalu zegarkiipasja.pl regularnie prezentujemy autorskie publikacje przedstawiające historie powstania i rozwoju cenionych dzisiaj producentów ...
Polpora Manufaktura – historia, czyli pierwsze dziesięć lat działalności!
Gdy w 2006 roku w szerszym kręgu osób pojawiła się informacja przekazana przez grono zegarkomaniaków skupionych w Klubie Miłośników Zegarów i Zegarków o internetowej stro ...
Sprężyna w bębnie. Zależności, serwis, dobór
W publikacji "Mechanizmy Zegarowe" Profesora Zdzisława Mrugalskiego, autor przeprowadził bardzo szczegółowe rozważania na temat wymogów stawianych sprężynie w zegarowym b ...
Timex 1975 SSQ Digital Reissue. Zegarek, który wyróżnia się dziś tak samo jak 50 lat temu
Czy można stworzyć zegarek, które będzie się wyróżniał wśród innych modeli zarówno w 1975 roku jak i w roku 2025? Taki, który po pięciu dekadach wywoła dokładnie ten sam ...
Czyżby nowy James Bond? Aaron Taylor-Johnson ambasadorem marki Omega
Pod koniec maja 2025, świat obiegła informacja, że do grona globalnych ambasadorów marki Omega dołączył brytyjski aktor - Aaron Taylor-Johnson. 34-latek znany jest m.in. ...
Ulysse Nardin Diver Hammerhead Shark. Hołd dla fascynujących mieszkańców oceanów
Od momentu swojego powstania w 1846 roku, niezależna szwajcarska manufaktura zegarmistrzowska Ulysse Nardin pozostaje nierozerwalnie związana z morzami i oceanami. Przez ...
Certina DS Cascadeur Limited Edition. Symbol wytrzymałości powraca po 30 latach
Certina, szwajcarska marka zegarmistrzowska z ponad 130-letnią tradycją, niejednokrotnie już zadziwiła miłośników zegarków swoją kreatywnością i innowacyjnymi rozwiązania ...
De Bethune 28XS Yellow Tones. Ekskluzywny zegarek w futurystycznym wydaniu
Niezależne, elitarne zegarmistrzostwo rządzi się swoimi prawami. Manufaktury tego typu w żaden sposób nie muszą ulegać trendom czy też spełniać oczekiwań, aby podobać się ...
Zegarki i Pasja 2025. Rekordowe wyniki i podsumowanie roku!
Za nami kolejny rok. Dwanaście miesięcy, w których każdy dzień przynosił coś nowego, a często także przełomowego. Nie sposób wymienić wszystkich istotnych zdarzeń z 2025, ...
Od DS do DS Concept Extreme Shock Resistance. Historia i ewolucja systemu Certiny
Odsłuchaj podcast przedstawiający historię systemu DS: W małym szwajcarskim miasteczku Grenchen, w sercu doliny Jury, gdzie czas odmierzały precyzyjne uderzenia zegarmist ...
Zegarek nieżapominalny? Czemu nie! Louis Erard x Konstantin Chaykin Unfrogettable
Gdy Louis Erard i Konstantin Chaykin ogłaszają nowy projekt, świat zegarków wie, że wydarzy się coś nieoczywistego. Ich wspólne kreacje zawsze balansują na granicy sztuki ...
Wskazówki Żywiołów – Gnomony i cień: początek pomiaru czasu
Zanim pojawiły się tryby, sprężyny i balansy, czas był odczytywany z natury. Nie mierzono go — lecz dostrzegano. Nie oddzielano go od świata. Czas nie był zewnętrznym nar ...









greenlogic.eu