Jesienią 1914 roku europejskie pola zaczęły znikać pod siecią okopów. Ziemia, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej była drogą, pastwiskiem albo polem uprawnym, stała się systemem rowów, zasieków, stanowisk ogniowych i prowizorycznych ziemianek. W tym świecie nawet odczytanie godziny przestało być czynnością banalną.
Zegarek kieszonkowy, wierny towarzysz mężczyzny końca XIX i początku XX wieku, miał w warunkach wojennych jedną zasadniczą wadę: żeby na niego spojrzeć, trzeba było wyjąć go z kieszeni. To oznaczało oderwanie ręki od karabinu, mapy albo wyposażenia. Żołnierze zaczęli więc improwizować. Do kopert zegarków kieszonkowych mocowano druciane uszka, przez które przewlekano skórzane paski. Tak narodziła się jedna z najważniejszych form w historii zegarka naręcznego – „trench watch”. Nie był to jeszcze elegancki zegarek na nadgarstek, jaki znamy dzisiaj. Był przedmiotem wynikającym z konieczności. Małym narzędziem, które musiało być dostępne natychmiast, bez odrywania wzroku od tego, co działo się na przedpolu.
Ponad sto lat później ta sama forma odbyła niezwykłą podróż, z europejskich okopów trafiła do Singapuru. I właśnie tam, w mieście-państwie położonym tysiące kilometrów od pól bitewnych I wojny światowej, marka Vario postanowiła opowiedzieć tę historię na nowo. Nie kopiując konkretnego historycznego egzemplarza zegarka, lecz sięgając po język epoki: zaokrągloną kopertę, druciane ucha, katedralne wskazówki, emaliowaną tarczę, kolejową podziałkę minutową i małą sekundę.

W przypadku wersji Merlion historia otrzymała jeszcze jeden, bardzo współczesny rozdział. Karmazynowa tarcza, biały nadruk i Merlion – lew z rybim ciałem, symbol Singapuru – sprawiają, że dawny zegarek okopowy przestaje być wyłącznie hołdem dla europejskiej historii. Staje się opowieścią o Singapurze.
Tak powstał Vario 1918 Merlion Trench Watch to zegarek, który wygląda tak, jakby właśnie wrócił z 1918 roku, ale jego techniczne zaplecze zdecydowanie należy do XXI wieku.
Vario – zaczęło się od pasków
Trudno o lepsze skojarzenie zegarka z firmą, ponieważ kluczowym elementem zegarka „okopowego” stał się pasek, a Vario rozpoczęło swoją działalność od produkcji pasków właśnie. Ivan i Judy Chua rozpoczęli działalność Vario w 2016 roku, Ivan, projektant związany wcześniej z grafiką i motion designem, dostrzegł rzecz z pozoru banalną: paski do zegarków były często nudne.
Zamiast potraktować pasek jako czysto funkcjonalny element, zaczął traktować go jak fragment projektu graficznego. Powstały kolorowe, wzorzyste paski NATO. Pierwsza kampania crowdfundingowa na Indiegogo przyniosła ponad 7500 dolarów od 119 osób. To był niewielki początek, ale wystarczający, aby pokazać Chua, że za ich pomysłem stoi prawdziwa społeczność entuzjastów. Wkrótce paski przestały jednak Ivanowi wystarczać.

Marka Vario zaczęła projektować zegarki, a jednym z pierwszych ważnych kroków był model Eclipse. Potem przyszły kolejne, coraz mocniej zakorzenione w określonych epokach i estetykach: Art Déco, zegarki wojskowe, modele inspirowane latami 20. czy późniejszymi dekadami XX wieku. To istotne, ponieważ Vario nie buduje swojej tożsamości wokół jednej komplikacji, jednego kształtu koperty czy konkretnego rodzaju. W ten sposób dochodzimy do modelu 1918.
Nie rekonstrukcja, lecz pamięć o epoce
Vario 1918 nie jest kopią jednego konkretnego zegarka z czasów I wojny światowej. To raczej zegarmistrzowska interpretacja całej kategorii wczesnych zegarków naręcznych.
I właśnie dlatego jego koperta robi takie wrażenie. Pierwsze spojrzenie natychmiast przywołuje skojarzenie z zegarkiem kieszonkowym, który ktoś postanowił przymocować do nadgarstka. Obudowa jest zaokrąglona, niemal „napompowana”, pozbawiona ostrych współczesnych przejść. Zamiast agresywnych, geometrycznych linii mamy miękkie łuki.

Koperta wykonana jest ze stali, jej powierzchnie są polerowane i szczotkowane, wykorzystując kontrast tych sposobów wykończenia. Polerowana luneta, koronka i „druciane” ucha zestawiane są z bardziej technicznym, szczotkowanym wykończeniem środkowej części koperty. Taki podział powierzchni jest szczególnie efektowny, ponieważ światło nie przesuwa się po zegarku jako po jednej gładkiej bryle. Zatrzymuje się na krawędziach, odbija od wypolerowanych fragmentów, po czym ginie na powierzchniach szczotkowanych.
Dwa rozmiary, dwa charaktery
Vario daje użytkownikowi wybór pomiędzy dwoma rozmiarami. Dostępne są wersja 37 milimetrów, która ma 45 milimetrów długości od ucha do ucha i szerokość paska 18 milimetrów, oraz wersja z kopertą o średnicy 40 milimetrów, która mierzy 48 milimetrów „lug-to-lug” i wykorzystuje pasek 20 milimetrów.
Rozmiar 37 milimetrów jest bliższy proporcjom historycznych zegarków i szczególnie dobrze pokazuje, jak bardzo druciane ucha potrafią zmienić percepcję wielkości zegarka. To kompaktowa, niemal kieszonkowa bryła. Model ten w rozmiarze 40 milimetrów daje wrażenie istotnej obecności na nadgarstku i sprawia, że jego tarcza i charakterystyczna koperta stają się bardziej widoczne.

Co ciekawe, w mniejszej wersji cyfra „6” jest częściowo „przycięta” przez subtarczę małego sekundnika. To drobny szczegół, ale pokazuje, że zmniejszenie zegarka nie jest wyłącznie prostym przeskalowaniem wszystkich parametrów i elementów.
Druciane ucha – detal, który opowiada całą historię
Najbardziej charakterystycznym elementem koperty są oczywiście „wired lugs” – druciane ucha. To one sprawiają, że Vario 1918 nie wygląda jak współczesny zegarek stylizowany na vintage i nie są szerokimi, integralnymi przedłużeniami koperty. Zamiast tego z boków obudowy „wyrastają” smukłe, zaokrąglone pręty.
Vario zachowało ten element nie tylko dla wyglądu. Producent podkreśla, że prawdziwe, stałe druciane ucha są bezpieczniejsze niż klasyczne teleskopy sprężynowe. Ich wadą jest mniejsza uniwersalność – pasek musi być przystosowany do takiej konstrukcji. To jednak ograniczenie, które w przypadku 1918 staje się częścią charakteru zegarka.
Ucha są przyspawane do koperty i zakrzywiają się ku dołowi. Dzięki temu pasek nie odchodzi gwałtownie od obudowy, lecz prowadzi zegarek w kierunku nadgarstka. W efekcie nawet stosunkowo wysoka optycznie konstrukcja dobrze układa się na ręce. I właśnie tutaj pojawia się kolejny element układanki.
„Bund” – pasek, który zmienia proporcje zegarka
Vario dostarcza Merlion Trench na skórzanym pasku typu „Bund”. To charakterystyczna konstrukcja, w której właściwy pasek ma dodatkową skórzaną podkładkę znajdującą się pod kopertą. Rozwiązanie kojarzy się przede wszystkim z wojskowym i lotniczym zastosowaniem, gdzie dodatkowa warstwa skóry oddzielała metalową kopertę od nadgarstka.

W przypadku 1918 Bund robi coś jeszcze, optycznie powiększa zegarek. Mała, 37-milimetrowa koperta osadzona na szerokiej skórzanej podkładce nabiera wielkości. Pasek nie jest więc jedynie mocowaniem zegarka, a staje się częścią jego sylwetki. Pod spodem zastosowano mocowania pozwalające na rozebranie konstrukcji. To ważne, ponieważ druciane ucha ograniczają wybór pasków, ale marka Vario od początku rozwijała własne rozwiązania właśnie z myślą o tej geometrii. Bund można również zdjąć i zastąpić innym odpowiednio przygotowanym paskiem.
Karmazynowa tarcza Merliona
W wersji Merlion powierzchnię cyferblatu pokrywa emalia w kolorze czerwonym, to jeden z tych materiałów, które na zdjęciu mogą wyglądać zwyczajnie, a w rzeczywistości żyją pod światłem. Gładka, szklista powierzchnia nie pochłania światła tak jak matowy lakier. Odbija je i rozprowadza po powierzchni tarczy. Raz może wydawać się głęboką wiśnią, by po zmianie kąta patrzenia, przejść w bardziej nasycony karmazyn. To bardzo trafny wybór dla tej edycji, kolor nie jest bowiem przypadkowym dodatkiem. Producent stworzył Merlion Trench jako zegarek upamiętniający święto narodowe Singapuru.
Czerwień jest więc jednocześnie kolorem tarczy i elementem narodowej symboliki.

Na pozycji godziny 12. znalazł się Merlion, lew z rybim ciałem jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Singapuru. W tej konfiguracji nie wygląda jak przypadkowy nadruk. Został wkomponowany w tarczę w miejscu, które w klasycznym zegarku jest zarezerwowane dla nazwy marki albo znaku producenta. To sprawia, że spoglądając na zegarek, najpierw widzimy symbol miasta-państwa, a dopiero potem sprawdzamy czas.
Cyfry arabskie są białe i mocno kontrastują z czerwonym tłem, wzorowane na typografii historycznej mają wyraźny, klasyczny charakter, a ich „masa” jest częścią kompozycji. Na zewnętrznym obrzeżu tarczy biegnie „railway minute track” – kolejowa podziałka minutowa. To kolejny element charakterystyczny dla zegarków o militarnym i klasycznym rodowodzie.
Katedralne wskazówki i światło nocy
Wskazówki mają formę określaną jako „cathedral”, ich wygląd przypomina gotyckie okna: wąskie, wydłużone elementy łączą się z bardziej rozbudowanymi, dekoracyjnymi fragmentami. W Vario nie są one tylko ozdobą, ich wnętrze wypełnia substancja luminescencyjna Super-LumiNova C3. W ciemności jasne elementy wskazówek i indeksów przechodzą w charakterystyczną zieloną poświatę.
To kolejny interesujący kontrast. W 1918 roku zegarki nie miały współczesnego poziomu substancji luminescencyjnych. Vario świadomie bierze historyczny język stylistyczny wskazówek i zestawia go ze współczesnym materiałem - w dzień mamy więc wizualny klimat początku XX wieku, a w nocy włącza się technologia XXI wieku.
Mała sekunda – komplikacja, która definiuje tarczę
Najważniejszą komplikacją konstrukcyjną jest tutaj mała sekunda, zamiast klasycznej centralnej wskazówki sekundowej widzimy tarczę i wskazówkę małego sekundnika umieszczone nad godziną szóstą. To rozwiązanie nie tylko zmienia sposób odczytywania czasu, ale przede wszystkim całkowicie organizuje wizualną geometrię zegarka.

Godziny 12. i 6. tworzą pionową oś kompozycji. Merlion na górze i mała sekunda na dole równoważą się, podczas gdy duże wskazówki przechodzą przez centralny punkt tarczy. Subsekunda jest dodatkowo zagłębiona względem głównej powierzchni tarczy. Powstaje więc niewielka różnica poziomów i cień, który przy odpowiednim świetle podkreśla, że tarcza nie jest płaskim nadrukiem. Nie ma tutaj datownika i bardzo dobrze, okno daty byłoby funkcjonalnym dodatkiem, ale zaburzyłoby kompozycję, która została zbudowana wokół symetrii, klasycznych cyfr i małej sekundy.
Koronka na godzinie 4.
Kolejnym detalem jest koronka, którą umieszczono nietypowo, bo na godzinie czwartej. Ma kształt przypominający cebulkę – stąd określenie „onion crown”.

Jej powierzchnię pokrywają głębokie rowki, które pozwalają pewnie chwycić ją palcami. Koronka jest zakręcana, co w połączeniu z odpowiednią konstrukcją dekla zapewnia wodoszczelność na poziomie 100 metrów, czyli 10 ATM. Położenie na godzinie 4. ma również praktyczny sens: ogranicza kontakt koronki z grzbietem dłoni.
Szkło, które udaje dawną epokę
Nad tarczą znajduje się element, który z daleka wygląda jak szkło z epoki, ale w rzeczywistości to 2-milimetrowe, podwójnie wypukłe szkło szafirowe z nałożoną od wewnątrz powłoką antyrefleksyjną. To jeden z najlepszych przykładów filozofii marki Vario: zachować wizualny język przeszłości, ale nie przejmować jej ograniczeń.
Oryginalne zegarki z początku XX wieku korzystały ze znacznie bardziej podatnych na uszkodzenia szkieł. Vario zastępuje je materiałem odpornym na zarysowania i jednocześnie formuje go tak, aby zachować charakterystyczne dla dawnych zegarków zaokrąglenie. Producent podkreśla właśnie tę kombinację: podwójnie kopułowe szkło szafirowe, powłoka AR od spodu i współczesna odporność.
Dekiel z grawerem i mechanizm z długą historią
Marka Vario zastosowała w tym modelu pełny dekiel z grawerem nawiązującym do czasów Pierwszej Wojny Światowej, przedstawiającym sylwetkę żołnierza otoczonego drutem kolczastym i makami, a także datę 11.11.1918. To interesujące rozwiązanie dla zegarka, którego sama nazwa odwołuje się do pamięci i historii.
Dla nas, Polaków, data ta ma także bardzo symboliczny wymiar, bo to przecież data odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów.

Pod karmazynową tarczą pracuje Miyota 82S5, czyli japoński mechanizm z naciągiem automatycznym, który w 2025 roku obchodził 50-lecie swojego istnienia. Jego początki sięgają 1975 roku, gdy zegarmistrzostwo mechaniczne znalazło się pod ogromną presją tak zwanej rewolucji kwarcowej. Firma Miyota zaprojektowała serię 82 jako odpowiedź na potrzebę stworzenia przystępnych, trwałych i praktycznych mechanizmów mechanicznych w czasach, gdy rynek coraz mocniej zwracał się ku kwarcowi.
Miyota 82S5 to konstrukcja o średnicy 11½ linii paryskiej oraz wysokości 5,67 mm. Mechanizm pracuje z częstotliwością 21 600 wahnięć balansu na godzinę, czyli 3 Hz, ma 21 kamieni łożyskowych i około 42 godziny rezerwy chodu. Jest nakręcany samoczynnie, ale można go również nakręcać ręcznie i wyposażony jest w funkcję stop-sekundy. Singapurska marka Vario nie montuje mechanizmu dokładnie w stanie fabrycznym, lecz oferuje egzemplarze z dodatkową regulacją.
100 metrów w zegarku z 1918 roku?
To jeden z najbardziej przewrotnych elementów całej konstrukcji. Historyczny zegarek okopowy był przede wszystkim próbą zabezpieczenia delikatnego mechanizmu przed warunkami, które dalekie były od zegarmistrzowskiego ideału. Vario bierze tę formę i daje jej parametry, o których konstruktor z 1918 roku mógłby tylko pomarzyć. W efekcie zegarek można go traktować jako normalny, codzienny „toolwatch”, ponieważ legitymuje się on wodoszczelnością na poziomie 100 metrów.
Nasza opinia o zegarku Vario 1918 Merlion Trench Watch
Merlion Trench to nie jest zegarek dla kogoś, kto chce, aby czasomierz zniknął pod mankietem. Merlion chce być zauważony i to nie poprzez rozmiar, bo nawet wersja 40 milimetrów pozostaje daleka od dzisiejszych zegarkowych gigantów.
Chce być zauważony poprzez szczegóły, ponieważ najpierw dostrzegamy czerwień i białe cyfry, potem Merliona i charakterystyczne ucha, chwilę później, że koronka znajduje się na godzinie 4., szkło jest mocno wypukłe, a mała sekunda jest zagłębiona w tarczy. To właśnie jest najciekawsze w Vario 1918 Merlion Trench, że on nie opowiada historii jednym detalem, ale serwuje ją warstwa po warstwie.

Ponad sto lat temu zegarek naręczny był rozwiązaniem praktycznym, ponieważ człowiek chciał wiedzieć, która jest godzina. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna: w kieszeni mamy telefon, samochód pokazuje godzinę, komputer robi to samo, nawet piekarnik „powie” nam, która jest godzina. Naręczny zegarek mechaniczny nie jest już niezbędny, ale kiedy przestaje być koniecznością, może stać się opowieścią.
Cena zegarka Vario 1918 Merlion Trench Watch w 2026 roku wynosi 388 dolarów, czyli około 1 450 złotych, plus opłaty związane z importem z Singapuru.
Sprawdź też pozostałe publikacje o nowościach tej marki tu - zegarki Vario.
13:55 19.08.2026Zegarki
Vario 1918 Merlion Trench Watch. Singapurski zegarek i hołd dla europejskiej historii
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarki sportowezegarek na prezentzegarek wodoszczelnyzegarek męski na paskuzegarek mechanicznyzegarki męskie klasycznezegarki automatycznenietypowe zegarkizegarki wojskowezegarki męskie mechaniczne
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
„Chronografy – ukryte piękno”. Wyjątkowa książka o zegarkach?
Wyjątkowość to jeden z najbardziej nadużywanych w ostatnich latach terminów. O wyjątkowych produktach, promocjach lub filmach czytamy i słyszymy na każdym kroku. Mówią na ...
Dlaczego wykonanie zegarka manufakturowego wymaga tyle trudu?
Manufaktura to określenie wywodzące się z języka łacińskiego, odnoszące się do przedsiębiorstwa, w którym produkcja oparta jest na pracy ręcznej. W świecie sympatyków bra ...
Sygnalizacja dźwiękowa, czy wskazania czasu na tarczach? Oto jest pytanie!
Prawdopodobnie nigdy nie prowadzono rozważań o wyższości wskazań na zegarowych tarczach, w stosunku do sygnalizacji dźwiękowej posiadanej przez tego rodzaju urządzenia. W ...
Atlantic x Adrien Van Beveren. W pogoni za marzeniami i limitowany zegarek Atlantic Desert Racer VBA 442
Tego, że szwajcarska marka Atlantic ma słabość do kierowców rajdowych nie trzeba chyba nikomu udowadniać. Wystarczy fakt, że już od wielu lat ambasadorem tej marki jest K ...
Bell & Ross BR-03 GMT Compass. Zegarek mechaniczny z wbudowanym kompasem!
Zegarki o charakterystycznym designie i ciekawej historii od lat zajmują szczególne miejsce w branży zegarmistrzowskiej. Nowa propozycja od marki Bell & Ross to ukłon w s ...
To nie jest typowa książka o zegarkach. „WoW – Watcher of Watches” opowiada o tym, czego nie widać na tarczy
424 strony, piętnaście rozmów z ludźmi współtworzącymi współczesne zegarmistrzostwo, zapomniani bohaterowie, niezwykłe konstrukcje, branżowe afery, marketingowe mity, pod ...
Hanhart 417 ES Moby Dick 39 mm. Chronograf w stylu retro o świetnym wyglądzie
Hanhart to marka, która mi kojarzy się z bardzo charakterystycznymi zegarkami ze stoperem. Oczywiście w ofercie tej firmy są też zegarki bez tej komplikacji konstrukcji m ...
Unikalny zegarek z kopertą z kamienia powraca! Tissot RockWatch
Po raz pierwszy marka Tissot zmieniła górę w zegarek w 1985 roku. No może nie całą, ale fragment alpejskiego granitu wykorzystano wtedy do budowy zegarkowych kopert. Lata ...
Recenzja: Seiko Astron GPS Solar Dual-Time Chronograph HAB004. Władca stref czasowych
Światła pasa startowego zaczynały powoli ustępować miejsca pierwszym promieniom poranka, kiedy Boeing 787 Dreamliner miękko osiadł na lotnisku Haneda. Po niemal czternast ...
Prezentujemy: Zenith Chronomaster A384 Revival Tropical. Czas zatrzymany w słońcu
Upalne popołudnie na pokładzie jachtu kołyszącego się na falach Lazurowego Wybrzeża w latach 70. XX wieku. Promienie słoneczne bezlitośnie palą tarczę zegarka, który wyst ...
Herbelin Cap Camarat Full Ceramic. Dwie limitowane wersie wykonane z ceramiki
Francuska marka Michel Herbelin od lat cieszy się uznaniem użytkowników i użytkowniczek, dzięki tworzeniu niezawodnych zegarków, które harmonijnie łączą coraz bardziej za ...
Wideo recenzja Seiko 5 Sports GMT w nowej odsłonie. Sztafeta pokoleń i strefy czasowe
Zapraszamy do obejrzenia video recenzji zegarka 5 Sports GMT, marki Seiko. Nasz redakcyjny kolega Marcin prezentował ten model niedawno w formie klasycznej recenzji. Wówc ...









greenlogic.eu