Producenci zegarków, szczególnie ci znani i renomowani, poza utrzymywaniem charakterystycznej dla danej marki stylistyki swoich wyrobów, często starają się także proponować coś, co ich wyróżni. Wielokrotnie efekt takich działań jest świetny, a czasem mamy do czynienia z próbami niezbyt udanymi. Zegarki z wysokiego poziomu cenowego mają implementowane rozwiązania charakteryzujące się często wielkim rozmachem i pomysłowością konstruktorów. Niejednokrotnie są to wielkie komplikacje, ale już nawet w tym relatywnie wąskim i elitarnym gronie rzadko spotykanych komplikacji konstrukcji mechanizmu coraz trudniej zaskoczyć użytkowników.
Obserwując branżę, można odnieść wrażenie, że wielu producentów postanowiło skupić się na wskazaniu faz Księżyca (może ze względu na przypadającą w tym roku 50. rocznicę lądowania człowieka na Srebrnym Globie). To komplikacja na co dzień niespecjalnie przydatna, ale za to bardzo lubiana. Sam od jakiegoś czasu spoglądam na nią coraz łaskawiej.
Wielu producentów szczyci się wyjątkową precyzją oferowanych wskazań w tej dziedzinie. Ale tak naprawdę, kto z nas sprawdzi jak realnie wygląda ona na przestrzeni na przykład stu lat?
Zastosowanie wskazania faz Księżyca to przede wszystkim popis możliwości technicznych danej marki, ale samo wskazanie i jego precyzja nie ma aż takiego wpływu na nasze codzienne życie. Dlatego można zaobserwować w branży drugi kierunek, nazwałbym go ogólnie - próbą podkreślenia zastosowania w zegarku tej komplikacji konstrukcji mechanizmu poprzez nadanie jej atrakcyjnego, przyciągającego wzrok wyglądu.
Pojawiły się zegarki z relatywnie bardzo dużym wizerunkiem Księżyca, a także modele z foto realistycznym odzwierciedleniem jego wyglądu, czy też wykonaniem wizerunku z luminescencyjnych materiałów jak chociażby SuperlumiNova czy pałeczki Trytowe.
Inna drogą poszła firma Hermes.
Artystycznie zinterpretowane wizerunki Księżyca połączono z ciekawym tłem, a tarcze wskazujące czas i datę wędrują dookoła ukazując właściwą fazę Księżyca na północnej i południowej półkuli jednocześnie. Wygląda to spektakularnie!
Patrząc na model Arceau L’heure de la lune można odnieść wrażenie, jakby dwie małe, wędrujące tarcze lewitowały nad tłem wykonanym w zależności od wersji zegarka z awenturynu przypominającego gwieździe niebo lub powierzchni wykonanej z meteorytu, czyli materiału pochodzącego bezpośrednio z przestrzeni kosmicznej.
Wszystko połączone z symbolami powierzchni Księżyca wykonanymi z masy perłowej, z których ten odpowiadający za widok z półkuli południowej widzimy - co ciekawe - na godzinie 12. Ten wizerunek został wykonany przez artystę, wizjonera Dymitra Rybalczenkę i przedstawia Pegaza. Widok z półkuli północnej znajduje się na godzinie 6 i przypomina on wygląd powierzchni Księżyca.
W przypadku tarczy wykonanej z awenturynu wędrujące małe tarcze zostały lakierowane na biało, a finezyjną pochyloną czcionką naniesiono na nich indeksy godzinowe na jednej z nich i dni miesiąca na drugiej. Odczyt na obu dokonywany jest za pomocą wskazówek zabarwionych na kolor niebieski, zaprojektowanych w stylu wydłużonych liści.
Tarcza wykonana z awenturynu robi w tym wypadku świetne wrażenie, gdyż daje idealne tło dla spektaklu poruszających się jak satelity tarcz, które przypomina gwieździste niebo.
Wersja z tarczą wykonaną z meteorytu ma charakterystyczną powierzchnię tworzoną przez zewnętrzną strukturę żelaznych meteorytów.
Krystaliczne wzory tworzą ciekawe układy geometryczne, co sprawia, że każdy egzemplarz jest wyjątkowy. Małe tarcze w tym zestawieniu mają ciemne gradientowe zabarwienie od szarości w centrum po czerń na obrzeżach Ta sama elegancka czcionka w kolorze białym zestawiona została z polerowanymi srebrzystymi wskazówkami.
Wędrówka małych tarcz po tarczy głównej jest możliwa dzięki opracowaniu specjalnego modułu. „Sercem” tego ciekawego zegarka jest własny mechanizm Hermes H1837.
Mechanizm ten składa się z 193 części i jest łożyskowany jest na 28 kamieniach. Pracuje z częstotliwością oscylacji balansu wynoszącą 28 800 wahnięć na godzinę. Jest on wyposażony w automatyczny naciąg. Ciekawie go przyozdobiono. Zamiast klasycznych technik, powierzchnie rotora i widocznych mostków oraz płyt pokryto wzorem z ułożonych liter H, symbol Hermesa.
By móc zaoferować spektakl widoczny od strony tarczy ten nowy mechanizm trzeba było odpowiednio doposażyć. Pełen obrót obu tarcz trwa 59 dni. Twórcą tej „kosmicznej komplikacji” jest Jean-Francois Mojon, który współpracował z wieloma markami, w tym MB&F oraz Harry Winston i prowadzi teraz znaną w świecie zegarmistrzowskim firmę Chronode. Firma ta zajmuje się właśnie świadczeniem tak wyszukanych „usług” dla producentów zegarków.
Opracowany moduł składa się ze 117 części i ma grubość 4,2 mm, komponując się bardzo dobrze z bazowym mechanizmem Hermes H 1837. Moduł łożyskowany jest na 17 kamieniach. W sumie daje nam to 45 kamieni łożyskujących i 310 części tak skonstruowanego zegarkowego serca.
Dzięki tym zabiegom model Hermes Arceau L’heure de la lune, będący oryginalną interpretacją tak zegarmistrzostwa marki Hermès, jak i wyjątkowego podejścia do komplikacji wskazania faz Księżyca, wyniesiony został na wysoki poziom kunsztu zegarmistrzowskiego, ale i innowacyjności w poszukiwaniu nowych atrakcji dla miłośników zegarmistrzostwa.
Skupiając się na nowatorskich rozwiązaniach i uatrakcyjnianiu możliwości technicznych, a co za tym idzie na efektach wizualnych umieszczonych na tarczy, nie zapomniano o obudowie.
Marka Hermes w kwestii tworzenia kopert ma swoje kanony, także w wielu wypadkach wyjątkowe i niepowtarzalne. Tak jest również z projektem koperty do tego zegarka. Ma ona 43 mm średnicy i wykonano ją z białego złota. To jeden z klasycznych i funkcjonujących na stałe projektów w kolekcji Hermes. Wzór zaprojektowany przez Henri d’Origny w 1978 roku.
Okrągły kształt z łagodnymi krawędziami komponuje się doskonale z astronomiczną komplikacją konstrukcji mechanizmu. Koperta jest wyraźnie trójwarstwowa. Patrząc z profilu widzimy obłą, polerowaną, wystającą za obrys lunetę, pod nią polerowany pierścień o prostopadłych bokach i niżej właściwy, znów lekko obły polerowany bok koperty.
Bardzo charakterystyczne są również uszy: dolne są bardzo krótkie, łukowate i zintegrowane z koperta, górne także łukowate, ale dłuższe i sprawiają wrażenie grubych zagiętych drutów. Daje to w sumie niepowtarzalny i asymetryczny układ, którego nie sposób pomylić z jakimkolwiek innym.
Tarczę chroni szkło szafirowe z powłoką antyrefleksyjną, a od spodu również przeszklony szafirowym szkłem dekiel przykręcany jest pięcioma śrubkami.
W zależności od wersji, zegarki mają różne paski.
Wersja z tarczą wykonaną z meteorytu posiada grafitowy matowy pasek wykonany jest ze skóry aligatora. Model z tarczą wykonaną z awenturynu ma natomiast pasek w kolorze ciemnoniebieskim. Zapięcie to klamra wykonana z białego złota.
Oba modele Arceau L’heure de la lune limitowane są do 100 egzemplarzy.
Cena Hermes Arceau L’heure de la lune wynosi ok. 23 000 euro (ok. 100 000 złotych).
Adrian Szewczyk
0 Komentarzy
Średnia 0.00