„Emile Chouriet to młoda genewska marka zegarkowa z osiągnięciami, jakimi nie może pochwalić się niejeden ze znamienitych producentów zegarków ze znacznie dłuższą historią”.
Tak pisaliśmy przy okazji pierwszej prezentacji zegarka tego producenta na naszym portalu.
Dla wielu osób fakt, że firma nie jest jeszcze szeroko rozpoznawalna jest ważny i zalicza się do pozytywnych aspektów, a jeśli dodamy jeszcze ciekawe projekty, spójne pod względem wzorniczym, wysoką jakość wykonania, wypracowanie charakterystycznego wizerunku i oferowanie mechanizmu „in-house”, to okazuje się, że mamy do czynienia z całkiem atrakcyjnymi propozycjami i producentem, który jest zdeterminowany, by zaistnieć na rynku.
Firma została złożona przez Jeana Depéry, specjalistę mającego doświadczenie w przemyśle zegarmistrzowskim, który wcześniej zajmował się produkcją komponentów do mechanizmów, zapewne jako podwykonawca. Jean Depéry pochodzi z rodziny o długiej linii tradycji zegarmistrzowskich, której reprezentanci działają w tej branży od 1700 roku.
Urodził się w Genewie w 1949 roku. Początkowo miał przejąć praktykę ojca, który był notariuszem, ale postanowił intratną funkcję rejenta poświęcić na rzecz możliwości, które daje podążanie za swoją pasją. Studiował mikrotechnologię i został inżynierem w tej dziedzinie.
Nazwa firmy zegarmistrzowskiej jaką założył wywodzi się od XVII wiecznego zegarmistrza. Nazywając tak swoje przedsiębiorstwo Jean Depéry miał na celu oddanie hołdu swojemu przodkowi Françoisowi Dagobertowi Depéry'emu, który był dostawcą elementów, części właśnie dla zegarmistrza Emile Chourieta, którego historia w branży rozpoczęła się w 1685 roku.
Dziś zegarki Emilie Chouriet to rozpoznawalny styl, stosowane nowoczesne materiały, jak stal i ceramika, czy też wolfram.

Po tym małym wstępie, czas na prezentację zegarka będącego przedmiotem artykułu, a jest nim w mojej ocenie najatrakcyjniejszy przedstawiciel marki - sportowy, ale uniwersalny zegarek, Emile Chouriet Challenger Deep.
Koperta tego modelu nawiązuje do stylu jaki prezentują inne zegarki z pozostałych kolekcji tego producenta. Jest okrągła, uszy są jakby dwustopniowe i wypuszczono je prostopadle z polerowanej w całości stalowej koperty.
Wymiary obudowy są bardzo uniwersalne, szczególnie biorąc po uwagę, że to zegarek przeznaczony do nurkowania. Średnica 42 mm, grubość 13 mm i 49 mm mierzone od ucha do ucha daje spore nadzieje świetnego wyglądu na szerokim spektrum nadgarstków.

Rozstaw uszu nieco niestandardowy - 21 mm. Wspomniane dwustopniowe uszy, ze schodkiem na bocznej powierzchni tworzą całość pasującą do reszty kolekcji i jednocześnie nadają temu sportowemu zegarkowi spora dozę elegancji.
Nawet osłony koronki umieszczonej standardowo na godzinie trzeciej spełniając swoją ochronną rolę są na tyle delikatne, że nie tworzą wrażenia zegarka o ponadprzeciętnej masywności, choć Challenger Deep jest zdecydowanie modelem solidnym. Koronka jest odpowiedniej wielkości – nie za duża, ma wygrawerowane logo marki, a na bocznej powierzchni pasek. Niebieski w wersji z taką tarczą i czerwony w wypadku tarczy czarnej.

Elementy kojarzone ze stylem Art Deco, czyli opisywane wyżej uszy, powodują, że zegarek nie ma typowej budowy wytrzymałego divera. Lekkość i elegancja, jako motyw przewodni projektów Emile Chouriet, zostały tutaj podane w ciekawy sposób, dając w efekcie „nurka” spełniającego standardy wymagane od tego typu zegarków, ale nie będącego zarazem typowym przedstawicielem tej grupy.
To zaleta dla poszukujących zerka uniwersalnego, ale odpornego ponadprzeciętnie. Nie bez znaczenia jest wypolerowanie koperty na wysoki połysk.

Także tarcza jest ciekawa, czytelna, ale nie do końca typowa.
Niezależnie czy widzimy wersję czarną czy błękitno-granatową indeksy są wyraźne i czytelne, ale nie dlatego, że są grube, duże, czy wysokie a dlatego, że to ponadprzeciętnie długie, wąskie indeksy pokryte masą luminescencyjną.
Godzina 9 i 12 są podwójne, a 3 i 6 również podwójne, ale skrócone. Ten pierwszy z racji umieszczenia obok okienka datownika wskazującego dni miesiąca. Ten drugi dlatego, że jego przedłużeniem jest stylizowana kotwica. Do indeksów dobrano wskazówki, jako proste ramiona, także czytelne i wyraźne, z masą luminescencyjną, ale znów na tyle eleganckie, że komponują się ze stylem jaki obrano.

Sekundnik ma tuż przed końcem prostokącik z masą świecącą i dalej zakończenie zabarwione na czerwono, które w obu wersjach tworzy ciekawy kontrastowy akcent, w czarnym świetnie komponując się z pierścieniem wokół koronki. Na tarczy widzimy jeszcze pod godziną 12-tą stylizowany napis Emile Chouriet Geneve, a poniżej osi wskazówek nazwę modelu i informacje o doskonałych parametrach nurkowych, czyli odporności do 300 metrów.
Na samej krawędzi tarczy jest delikatna podziałka minutowa i precyzyjna sekundowa. Uzupełnieniem obrazu zegarka, jaki buduje tarcza, jest okalająca ją obrotowa luneta, 60-cio „klikowa” z elegancką perforowaną krawędzią i atrakcyjnie połyskująca wkładką z ceramiki.
Wkładka ma kolor dopasowany do tarczy. Jest na niej podziałka minutowa co 5 minut na przemian, jako kreskowy znacznik, lub cyfrowy indeks. Pierwsze 15 minut wyróżniono pełną podziałką minutową. Zegarek wygląda atrakcyjnie i dostojnie.

Prezentuje się dobrze zarówno na bransolecie, jak i na dostępnym w wersji czarnej pasku kauczukowym zapinanym na klips. Tarczę chroni szafirowe wypukłe szkło.
Na koniec zostawiłem dekiel. I znów jest nieco nietypowo.
Zazwyczaj mamy do czynienia w tego typu zegarkach z deklem wkręcanym. Tutaj wybrano rzadziej spotykane rozwiązanie i zastosowano dekiel przykręcany sześcioma śrubkami. To także jedyny nie polerowany w całości element zegarka.


Taka obróbka jest na zewnętrznej, skośnej powierzchni. Następnie już na płaskiej zastosowano szczotkowany dookólnie pierścień z wygrawerowanymi podstawowymi informacjami oraz całkiem wewnątrz na matowym piaskowanym tle odciśnięty wypukły wizerunek kotwicy co w sumie, jako całość daje całkiem atrakcyjny widok.
Za pracę zegarka odpowiada ceniony i sprawdzony w wielu zegarkach mechanizm ETA 2824. To gwarancja wystarczającej precyzji, trwałości i relatywnie niewielkich kosztów serwisowania, czy ewentualnych napraw, jeśli zaszłaby taka potrzeba.
Specyfikacja techniczna Emile Chouriet Challenger Deep 300M:
MECHANIZM: naciąg automatyczny EC9316 (Eta 2824-2)
KOPERTA: średnica : 42 mm, grubość: 13 mm, wysokość od ucha do ucha: 49 mm
MATERIAŁ KOPERTY: stal szlachetna
LUNETA: obrotowa ze stali szlachetnej z ceramiczną wkładką
WODOSZCZELNOŚĆ: do 300 m
SZKIEŁKO: szafirowe
BRANSOLETA: stal szlachetna, z klipsem bądź pasek kauczukowy.


Emile Chouriet Challenger Deep to zegarka dla kogoś, komu zależy na solidnym i wytrzymałym sprzęcie, ale jednocześnie chce nadal cieszyć się elementami podkreślającymi elegancję. Smaczku dodaje nietypowa stylistyka i nietuzinkowa marka.
Cena także nie wydaje się być wygórowana. Zegarek wyceniono na 6 300 złotych.
Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące marki EMILE CHOURIET znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu – EMILE CHOURIET.
Adrian Szewczyk
10:35 06.09.2018Zegarki
Emile Chouriet – Challenger Deep 300M
REKLAMA
Muzeum Zegarów - historia Muzeum Rzemiosł Artystycznych i Precyzyjnych Januszkiewicza w Warszawie
Cechowe Muzeum Rzemiosł Artystycznych i Precyzyjnych wywodzi się z lat sześćdziesiątych poprzedniego wieku, a od początku lat siedemdziesiątych zlokalizowane jest na ulic ...
Artysta - wizjoner Jochen Benzinger. Unikalne podejście do sztuki zegarmistrzowskiej
Producenci z branży zegarmistrzowskiej nieustannie dążą do prezentowania coraz to nowszych rozwiązań w zakresie produkcji zegarków, wraz z udoskonalaniem metod i procesów ...
Konkurs „Najpiękniejsze zdjęcie zegarka” – fotografie, które zwyciężyły w marcu i kwietniu 2017!
Konkurs na „Najpiękniejsze zdjęcie zegarka” zorganizowany przez grupę Czasoholicy cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Mamy przyjemność zaprezentować podsumowanie z ...
Polpora. Rycerze, dusza zaklęta w emalii i zegarki z polskim DNA (AuroChronos 2026)
W sercu Zielonej Góry, tam, gdzie winnice ustępują miejsca rzemieślniczej precyzji, czas płynie inaczej. Nie mierzy się go tam w bezdusznych impulsach kwarcowego kryształ ...
Omega Seamaster Diver 300M Bronze Gold. Brązowe złoto i burgundowa luneta
Firma Omega niemal od samego początku swojego funkcjonowania ma bardzo silną rynkową pozycję, a mimo tego ostatnio odnoszę wrażenie, że ta pozycja podniosła się na jeszcz ...
Zegarek jak mundur galowy. Luminox Navy SEAL Foundation 3220 Series Gold Color Edition
W czerwcu 2025 roku szwajcarska marka Luminox, znana z produkcji wytrzymałych zegarków dla formacji militarnych i służb oraz miłośników przygód, zaprezentowała wyjątkowy ...
Nomos Minimatik 39 date. Większa koperta zegarka i odświeżony wygląd tarczy
Słowo „Nomos” pochodzi z języka greckiego i oznacza zarówno „prawdę”, jak i „zasadę”. W mojej opinii nazwa ta jest bardzo adekwatna do niemieckiej manufaktury pochodzącej ...
UNIMATIC x Massena LAB Modello Quattro U4S-T-SPW. Fragment kosmosu na nadgarstku
Genewa znów stała się epicentrum zegarmistrzowskich premier. Podczas Geneva Watch Days 2025 swoją obecność zaznaczyła włoska marka UNIMATIC, która we współpracy z nowojor ...
Junghans 1972 Aquaris Automatic Diver. Powrót do zegarków nurkowych po dekadach!
Nie wiem czy mogę mówić za innych, ale jeśli chodzi o mnie, to śmiało mogę przyznać, że czekałem na zegarek nurkowy od marki Junghans, a to dlatego, że oferta tej niemiec ...
Edifice Nismo Heritage Edition. Z toru wyścigowego na nadgarstek!
Motorsport i zegarmistrzostwo mają ze sobą wiele wspólnego, a ich istnienie jest nierozerwalnie związane. W obu tych dziedzinach istotna jest prędkość, precyzja, doskonał ...
GoS Watches. Szwedzkie rzemiosło i zegarki jak miecze wikingów (AuroChronos 2026)
Czy można zamknąć duszę skandynawskiej zimy w przedmiocie o średnicy niewiele przekraczającej czterdzieści milimetrów? To pytanie wydaje się prowokacyjne, dopóki nie spoj ...
Louis Vuitton x De Bethune LVDB-03 GMT i Sympathique Louis Varius. Sztuka podróżowania… w czasie
Branża zegarmistrzowska po raz kolejny została wprawiona w zdumienie za sprawą nieoczekiwanej współpracy dwóch manufaktur: Louis Vuitton i De Bethune. Obie marki wchodzą ...









greenlogic.eu