• Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki Citizen
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Vostok Europe
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Montblanc
  • Zegarki marki Ulysse Nardin
  • Zegarki marki Aerowatch
  • Zegarki marki Tag Hauer
  • Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki Emile Chouriet
  • Zegarki marki Czapek Geneve
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki MeisterSinger
  • Zegarki marki Grand Seiko
  • Zegarki marki Maurice Lacroix
  • Zegarki marki Longines
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Ball
  • Zegarki marki Glycine
  • Zegarki marki Victorinox
  • Zegarki marki Junghans
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Doxa
  • Zegarki marki Eterna
  • Zegarki marki Bulova
  • Zegarki marki Steinhart
  • Zegarki marki Carl F. Bucherer
  • Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Xicorr
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Rado

Adam Kornacki mówi nam o swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków - wywiad!


Powrót do kategorii

Maciej Kopyto, Zegarki i Pasja (ZiP): W 1996 roku zdobył Pan licencję kierowcy wyścigowego, a już rok później startował Pan w mistrzostwach Polski. Jak można przeczytać na Pana stronie: „Pierwszy start 11 maja 1997 roku zakończył się... spektakularnym dachowaniem”. Nie pojawiły się wówczas myśli, że może trzeba było wybrać bardziej stateczne, bezpieczne zajęcie?

Adam Kornacki (A.K.): Nie, takich myśli nie miałem nigdy. Sport motorowy rozwija ciało i umysł, sprawia, że reakcje muszą być błyskawiczne, że zmysły muszą być maksymalnie wyostrzone, umysł skupiony, a ciało idealnie współgrać z samochodem. To jest cudowne uczucie, kiedy gna się na granicy przyczepności, tej cienkiej granicy, której przekroczenie jest czasami bardzo bolesne w skutkach.

Czterokrotnie tę granicę przekroczyłem i w efekcie cztery razy solidnie dachowałem na torze. Miałem też wiele innych, mniejszych kolizji na torze. To jest kontaktowy sport dla twardych facetów.

Uczy pokory. I dlatego od razu go pokochałem.

Adam Kornacki. O swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków

(ZiP): Czy siadając za kierownicą samochodu sportowego w trakcie wyścigów, miał Pan zawsze na nadgarstku zegarek? Czy po ukończonym wyścigu założenie zegarka jest czynnością naturalną?

(A.K.):  Od zawsze na nadgarstku noszę zegarek. Zerkam na niego wiele razy dziennie. Bez niego czuję się dziwnie, ręka jest jakaś lekka, czegoś mi brakuje.

Podczas wszystkich weekendów wyścigowych czas liczymy bardzo precyzyjnie. Każdy wyjazd z boksów następuje o określonej godzinie. Wówczas rozstaję się bez żalu z telefonem, ale nigdy z zegarkiem!

(ZiP): Jest Pan doskonale znany z zamiłowania i pasji do motoryzacji, ale nie każdy wie, że może się Pan pochwalić także tytułem Mistrza Polski w wyścigach samochodowych. Zatem dziennikarz i prezenter telewizyjny, a może jednak bardziej kierowca wyścigowy?

(A.K.):  Miałem wiele szczęścia, że mogłem te dwie dziedziny połączyć. W momencie kiedy podjąłem decyzję, że będę dziennikarzem motoryzacyjnym (a było to w klasie maturalnej), od razu zapragnąłem poznać motoryzację od podszewki. I wówczas zrodziła się pasja do sportów samochodowych.

Oczywiście ściganie się jest ogromną frajdą, ale dla mnie stało się budowaniem mojej wiarygodności jako dziennikarza motoryzacyjnego (mam nadzieję…).

Chciałem, żeby widzowie, czytelnicy mi wierzyli. Żeby ufali, że ten, co chodzi i opowiada o nowościach samochodowych, nie cytuje wyłącznie tabelek z gazet i materiałów prasowych. Wyścigi nauczyły mnie motoryzacji w najbardziej ekstremalnej odmianie. Dzięki nim wiem, jak naprawdę przetestować samochód.

Adam Kornacki. O swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków

(ZiP): Sporty motorowe to ciągły wyścig z czasem, nawet jedna setna sekundy może przesądzić o zwycięstwie lub porażce, zatem pomiar czasu towarzyszy Panu od lat. Czy te doświadczenia i dziesiątki godzin spędzonych na torze przełożyły się na zainteresowanie zegarkami?

(A.K.):  Producenci czasomierzy od zawsze są obecni w sporcie samochodowym. Bo ten sport to ciągłe licytowanie się na ułamki sekund. W stawce pucharowych Porsche 911 (a takim autem ścigałem się przez 5 lat) nawet 15 zawodników po treningu czasowym mieści się w jednej sekundzie!

A ja kocham tę wyścigową zegarmistrzowską precyzję: wiem, że każdy zakręt musi być przejechany idealnie, a najmniejszy błąd kończy się stratą. Oczywiście poza samą precyzją odmierzania czasu liczy się styl. Uwielbiam zegarki męskie, klasyczne i nowoczesne zarazem, takie, które kształtem nawiązują do tradycji, a wewnątrz kryją ultranowoczesne rozwiązania. Uważam, że poza nielicznymi wyjątkami Pamięta Pan swój pierwszy zegarek?

(ZiP): Ciekaw jestem, czy już od najmłodszych lat przywiązywał Pan wagę do tego, co odmierzało czas na nadgarstku?

(A.K.):  Nie będę oryginalny, kiedy powiem, że był to prezent na Pierwszą Komunię. Dostałem wtedy… elektronika Casio z czterema guzikami i siedmioma melodyjkami. Niestety, bez kalkulatora :)

Byłem zachwycony, czułem się wybrańcem losu z tak poważnym sprzętem na nadgarstku. Radość nie trwała długo, bo po weekendzie okazało się, że wszyscy koledzy z klasy mają prawie identyczne zegarki, bo akurat takie rzucono na bazarze Różyckiego i rodzice wykupili je na skalę masową.

Adam Kornacki. O swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków

(ZiP): Niedawno został Pan oficjalnym Ambasadorem EDIFICE w Polsce. Ta japońska marka od lat partneruje wyścigom samochodowym. Czy wspólna miłość do motoryzacji była głównym czynnikiem decydującym o współpracy, czy jednym z wielu?

(A.K.):  Po otrzymaniu tej propozycji nie zastanawiałem się długo. To dla mnie zaszczyt, że po 20 latach pracy dziennikarskiej i 16 latach spędzonych na torze wyścigowym otrzymałem taką propozycję.

Kiedy stawiałem swoje pierwsze kroki w redakcji „Moto-Expressu” czy tygodnika „Motor”, kiedy rozbijałem kolejne Fiaty Cinquecento, Peugeoty 205 GTi na torach, nawet nie mogłem marzyć o tym, że kiedyś będę współtworzył wizerunek prestiżowej marki, takiej jak EDIFICE. I to wszystko w połączeniu z jej motoryzacyjnym charakterem!

(ZiP): Zegarki EDIFICE oferują wiele dodatkowych funkcji, można je zsynchronizować z telefonem i odbierać wiele przydatnych informacji, cztery razy dziennie zegarek łączy się z zegarem atomowym, zapewniając najwyższą dokładność wskazania czasu – sądzi Pan, że możemy mówić jeszcze o „czasomierzu” w klasycznym tego słowa znaczeniu?

(A.K.):  A po co mówić o klasycznym czasomierzu? To trochę tak, jakby chcieć dzisiaj kupić nową Syrenkę z silnikiem dwusuwowym!

Nie ma takiej opcji! Elektronika wypiera mechanikę w każdej dziedzinie, czy nam się to podoba, czy nie. I kropka.
Jeśli te zmiany są użyteczne, praktyczne, jeśli umiem z nich korzystać i wykorzystuję potencjał, jaki drzemie w tym wspaniałym urządzeniu zwanym zegarkiem, to czemu nie korzystać z tych dobrodziejstw? Uwielbiam nowości, w motoryzacji opowiadam o nich na antenie TVN TURBO od kilkunastu lat i wciąż mi mało: systemy autonomicznej jazdy, alternatywne źródła napędu, elektroniczne systemy bezpieczeństwa, kompozytowe nadwozia – te określenia jeszcze niedawno brzmiały jak science fiction, a dzisiaj są naszym samochodowym chlebem powszednim. Nie bójmy się tego co nowe. Korzystajmy z tego!

Adam Kornacki. O swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków

(ZiP): Szukając analogii ze światem motoryzacji, wielu z nas marzy o pięknych, posiadających ogromną moc i nafaszerowanych elektroniką luksusowych samochodach sportowych, tylko czy potrafilibyśmy na co dzień wykorzystać w pełni ich potencjał? Czy w przypadku zegarka, który nosi Pan na swoim nadgarstku, nie ma ryzyka, że może być podobnie?

(A.K.):  Znam ludzi, którzy kupują sobie samochód o mocy 600 KM i nie wykorzystują nawet 20 procent potencjału swojego auta, bo… zwyczajnie nie umieją i boją się szybko jeździć.

Znam również takich, którzy kupują sobie limuzynę z milionem funkcji, o których istnieniu tak naprawdę nie mają pojęcia, bo nigdy nie przeczytali instrukcji obsługi.

Tak też można, tylko po co? Staram się być na bieżąco z tym, co nowe, wciągające, fascynujące (chociaż nie mam konta na Facebooku :)). Rocznie objeżdżam około 120 samochodów i w każdym odkrywam coś nowego, bo producenci serwują nam coraz to nowe rozwiązania w autach. Z każdym testowanym samochodem paruję również mój telefon. Więc dlaczego nie miałbym sparować go z zegarkiem? Przecież to nic prostszego.

(ZiP): Jako dziennikarz odkrywa Pan przed widzami tajemnice motoryzacyjnego świata. Równie fascynujący jest świat nowych technologii i współczesnego zegarmistrzostwa, w który Pan właśnie wkroczył. Jakie jego aspekty najbardziej Pana zaintrygowały lub zaskoczyły?

(A.K.):  W zegarku EQB-501 odkryłem wiele elementów kosmicznej rzeczywistości. Poważnie.

Ja dużo podróżuję. I jakże byłem zdumiony, gdy po wylądowaniu na drugim końcu świata i włączeniu telefonu zegarek sam przestawił się na miejscowy czas. Takie proste, a jak ułatwia życie osobom, które wyjeżdżają o wiele częściej niż raz na rok.

Co ciekawe, na mniejszej tarczy mam cały czas czas nowojorski, bo kocham to miasto.



A w dodatku moja praca powoduje, że co tydzień pakuję walizkę i ruszam gdzieś w Polskę lub w świat i… dzięki zegarkowi zawsze mogę znaleźć swój telefon, który, zgodnie z prawem Murphy’ego, zawsze złośliwie wpada w najgłębszą szczelinę między samochodowymi fotelami.

(ZiP): Zegarki Casio Edifice to dość specyficzne – „zadziorne” w swojej stylistyce – zegarki. Trochę jak kierowca wyścigowy. Co Pana fascynuje w tego rodzaju zegarkach?

(A.K.):  Fascynuje mnie to, że nigdy nie muszę zdejmować mojego zegarka. Spędziłem ostatnio miesiąc na wodzie – pływałem motorówką po Wiśle i po Zatoce Gdańskiej.

Mnóstwo razy lądowałem w wodzie, żeby wypchnąć łódkę z mielizny. Z zegarkiem na nadgarstku. Później zmagałem się z wiatrem o sile 30 węzłów podczas kursu windsurfingowego na Rodos. Słońce, upał, wiatr i piekielnie słona woda. Z zegarkiem na nadgarstku. Dzisiaj miałem nagranie i w niezobowiązującym stroju prezentowałem samochody w „Zakupie kontrolowanym”.

Z zegarkiem na nadgarstku. A jutro prowadzę wielką imprezę dla bardzo ważnych gości pod patronatem wielu ministerstw w pełnym garniturze. I oczywiście z TYM SAMYM zegarkiem na nadgarstku!

(ZiP): Japońskie samochody (Honda) towarzyszyły Panu na wyścigowych trasach. Teraz ma Pan na ręku japoński zegarek. Czy pana zdaniem japońskie znaczy najlepsze?

(A.K.): Chyba dzisiaj nie ma co klasyfikować rzeczywistości krajami. Przemysłowa i kapitałowa globalizacja sprawia, że w Mercedesach czy Toyotach drzemią francuskie silniki, niemieckie samochody produkowane są w RPA czy Meksyku, japońskie w Hiszpanii, Renault wchłania Nissana, Nissan wchłania Mitsubishi, a nad wszystkim czuwa koncern Daimler. Pomieszanie z poplątaniem!

Do japońskich marek od lat mam wielkie zaufanie, pod warunkiem wszakże, że są one naprawdę japońskie. Tam bowiem standardy produkcji są bardzo wysokie, a siła robocza bardzo kosztowna. Dlatego produkuje się tam najbardziej skomplikowane urządzenia na świecie. Nad wyraz chętnie z tego wszystkiego korzystam. Skala tachometru w zegarku ze stoperem służy wskazaniu średniej prędkości pokonania odcinka wzorcowego (zwykle 1 kilometra).

(ZiP): Czy w swojej dziennikarskiej pracy posługiwał się Pan zegarkiem? Czy odczytywał Pan wskazanie tachometru?

(A.K.):  W mojej pracy do tej pory bazowałem na sprzęcie, który miałem dostępny w samym samochodzie. Tam również można odnaleźć tachometr i mierzyć czasy poszczególnych odcinków drogi lub toru. Sęk jednak w tym, że w każdym samochodzie to urządzenie obsługuje się inaczej, a czasami bardzo trudno jest je w ogóle namierzyć w skomplikowanym menu.

Korzystać z własnego zegarka jest… o wiele łatwiej i szybciej. Nie trzeba za każdym razem odkrywać Ameryki. A wszystkie wskazania są bardzo precyzyjne. Mój zegarek stał się cichym pomocnikiem w mojej codziennej

(ZiP): Zegarki Casio Edifice szczycą się dużą wodoszczelnością. Czy zdarzyło się Panu wejść pod prysznic czy wskoczyć do basenu z zegarkiem, a dopiero później uświadomić sobie, że mu to nie zaszkodzi?

(A.K.):  Woda naprawdę nie jest nam obca (mojemu EQB-501 i mnie). Nawet myślałem przez chwilę, żeby podczas morskich upadków z deski windsurfingowej zostawić go na plaży, ale ja uwielbiam próbować, sprawdzać, testować. I przetrwaliśmy te testy. Ja mam poobijane piszczele i siniaki na brzuchu, a EQB dalej niewzruszony jest ze mną w kawiarni, w której piszę ten tekst. Zerkam na niego nerwowo, bo zaraz muszę pędzić po moją córcię, która jest na zajęciach z akrobatyki sportowej. Choć przecież zaprogramowany alarm mi o tym przypomni.

Adam Kornacki. O swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków

(ZiP): Pana pasje nie kończą się zapewne jedynie na bardzo szybkich samochodach i zegarkach. Co robi zatem Adam Kornacki, gdy schodzi po wielu godzinach pracy z planu zdjęciowego, wysiada zza kierownicy auta i ściąga z nadgarstka zegarek?

(A.K.): Oj, na odpowiedź na to pytanie na pewno nie starczyłoby miejsca w tym numerze…

Przede wszystkim: zegarek ściągam tylko podczas treningów, żeby nie dostał uderzenia hantlem lub sztangą, bo tego mógłby nie przetrwać. I tak nie ma ze mną łatwo.

A kiedy wysiadam zza kierownicy i kamery gasną… cóż, wychowuję moją wspaniałą czwóreczkę! Tak, tak, wraz z żoną mamy czworo dzieci i uwierzcie mi, że jest to potężne wyzwanie każdego dnia. Różne charaktery, różne potrzeby, różne zainteresowania – a tata zawsze musi stanąć na wysokości zadania i być, rozmawiać, czasami pomóc.

Adam Kornacki. O swoich licznych pasjach, w tym także o pasji do zegarków

Od tego jestem. A co robię poza tym?

Gram na gitarze basowej w zespole Methoda, gram na perkusji, kolekcjonuję gitary (mam ich 11), słucham ciężkich brzmień heavymetalowej muzyki, chodzę na koncerty, pływam motorówką, produkuję programy telewizyjne (na przykład o mieszkaniach), staram się czytać (głównie w podróży), jeżdżę na nartach, ćwiczę, trochę biegam (przebiegłem maraton).

Czy już? Bo pasji w moim życiu naprawdę nie brakuje.

Czego nie robię?

Jak na razie nie uczestniczę w życiu portali społecznościowych. Szkoda mi na to czasu.

(ZiP): Dziękujemy za rozmowę. 

Wywiad ukazał się w drukowanej oraz elektronicznej wersji Magazynu Zegarki i Pasja w Q4 2017:

Magazyn Zegarki i Pasja, numer 3 na 3 kwartał 2017.

Tagi:

Magazyn ZIP NR 7

MAGAZYN ZIP NR 7 - odbierz egzemplarz!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

Epos 420

REKLAMA

Seiko2

REKLAMA

Partner Wydarzenie Matura Czasocholicy

PARTNER

Glycine 420

REKLAMA

Aerowatch 420

REKLAMA

Oris 420

REKLAMA

Doxa 420

REKLAMA

Junghans

REKLAMA

Seiko w Polsce: plany i wyzwania! W...
Seiko w Polsce: plany i wyzwania! W...
14.02.2018
Wywiad z Jean-Sébastien Bolzli: Aer...
Wywiad z Jean-Sébastien Bolzli: Aer...
07.05.2018

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Audemars Piguet
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki Carl F. Bucherer
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Chopard
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Czapek Geneve
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Doxa
Zegarki marki Emile Chouriet
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Eterna
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki Glycine
Zegarki marki Grand Seiko
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Longines
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki MeisterSinger
Zegarki marki Montblanc
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Schaumburg
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Steinhart
Zegarki marki Tag Hauer
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Ulysse Nardin
Zegarki marki Victorinox
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco