Najpierw zimno sprawia, że niemal przestajesz czuć końce palców u rąk i nóg, dopiero znacznie później cały przemarzasz i wtedy człowiek przestaje się zastanawiać, po co właściwie przyjechał na północ Norwegii. Żeby o północy stać na zmarzniętym płaskowyżu i wpatrywać się w niebo, które nie robi absolutnie nic? Gwiazdy tkwią na swoich miejscach. Herbata w termosie stygnie. Za grzbietem wzgórza, czarnym jak wycięty z kartonu, jeszcze tli się brudnożółta poświata – ostatni ślad dnia, który nie ma ochoty się poddać.
A potem pojawia się coś, co z początku można wziąć za omam wzroku. Cienka, zielonkawa smuga tuż nad horyzontem, blada jak mleko rozlane na ciemnym blacie. Mrugasz – smuga jest szersza. Mrugasz drugi raz – a ona płynie już przez pół nieba, wstęga o miękkich, rozmytych brzegach. U dołu, nad wzgórzami, jest limonkowa żółć. Wyżej zieleń robi się soczysta, niemal fosforyzująca. Jeszcze wyżej traci pewność siebie i przechodzi w turkus, potem w morską głębię, a na końcu w granat, w którym przed chwilą migotały gwiazdy. Nie ma tu ani jednej ostrej krawędzi. Tylko miękkie kształty, jedne z najpiękniejszych, jakie natura potrafi namalować bez użycia pędzla.
Fizyka tego spektaklu jest zaskakująco prosta i zadziwiająco brutalna zarazem. Naładowane cząstki wyrzucone przez Słońce wpadają w ziemską atmosferę, kierowane liniami pola magnetycznego ku biegunom. Na wysokości około stu kilometrów zderzają się z atomami tlenu, a te – wzbudzone – oddają energię w postaci zielonego światła. Wyżej, w rzadszym gazie, tlen potrafi zaświecić na czerwono. Azot dorzuca błękitne i fioletowe krawędzie. Kolor zorzy jest więc zapisem wysokości, fizyki i chemii: ktoś, kto umie go czytać, widzi w nim pionowy przekrój nieba.
Północna inspiracja
Punktem wyjścia jest data. Marka Orient Star obchodzi w tym roku 75-lecie istnienia, a w świecie zegarmistrzowskim ważne rocznice rzadko przechodzą bez śladu. Zwykle kończy się to albo wersją danego modelu wykonanego ze szlachetnego metalu, albo kolejną „edycją specjalną”, w której zmienia się najczęściej wyłącznie kolor tarczy i numerek na dekielku. Orient Star wybrał inną drogę i zamiast jednego zegarka postawił na duet i to dość nietypowy, bo złożony z dwóch modeli, które na pierwszy rzut oka mają ze sobą niewiele wspólnego.
Pierwszy to model o numerze referencyjnym RE-AV0140E, przedstawiciel kolekcji Contemporary, znany jako Modern Skeleton, zegarek mechaniczny o zdecydowanej, nowoczesnej, awangardowej i trochę technicznej konstrukcji, z licznymi otworami w tarczy. Jego limitacja wynosi 1 600 sztuk.

Drugi zaś to RE-ND0024E z kolekcji Classic, określany jako Semi Skeleton - damski, delikatny, z rzymskimi cyframi i tylko jednym, niewielkim okienkiem na mechanizm. Tych z kolei powstanie 800 sztuk. Razem daje to 2400 zegarków – liczba na tyle mała, że każdy egzemplarz ma swój numer, i na tyle duża, że nie mówimy o rarytasie dla garstki kolekcjonerów.
Wspólnym mianownikiem jest kolor, a właściwie sposób, w jaki ten kolor jest podany. Oba modele rocznicowe zegarki mają zieloną tarczę z tonalnym przejściem barw, które ma przywodzić na myśl zmieniające się światło zorzy polarnej. Chłodna zieleń z domieszką niebieskiego – dokładnie taka, jaka widnieje w górnych, zimniejszych partiach polarnej zorzy. Moim zdaniem to trafny wybór, bo czysta, jaskrawa zieleń na cyferblacie zegarka może być zbyt krzykliwa, zaś turkus z granatem jest spokojniejszy i znacznie łatwiej go nosić.
Kosmiczne inspiracje od lat są obecne w stylistyce modeli marki Orient Star, zorza jest tu naturalnym łącznikiem, gdyż zjawisko to rozgrywa się na granicy atmosfery i przestrzeni kosmicznej, a zarazem można je oglądać z ziemi.
Modern Skeleton RE-AV0140E
Koperta tego modelu ma średnicę 41 milimetrów, grubość 12 milimetrów i długość między końcami uch na poziomie 49 milimetrów. Cała koperta jest wykonana ze stali nierdzewnej, a szeroka, płaska luneta jest polerowana na lustro i w ostrym świetle wygląda niemal jak szklana tafla. Boki koperty i górne powierzchnie uch są szczotkowane, a przejścia między nimi fazowane i polerowane. Efekt jest taki, że gdy obracamy nadgarstek, po obrysie zegarka przebiega cienka, jasna linia, jak błysk na krawędzi noża, nadająca kopercie plastyki.

Szkło jest szafirowe, z nałożoną powłoką przeciwodblaskową, więc tarcza pozostaje czytelna nawet, gdy światło pada na nią pod ostrym kątem, bez refleksów. Pod szkłem, wokół tarczy, biegnie czarny, ukośny pierścień z podziałką minutową od 05 do 60, zapisaną białymi cyframi. Ten czarny rehaut działa jak ramka obrazu: odcina turkusową tarczę od polerowanej lunety i sprawia, że kolor wydaje się jeszcze głębszy. Koronka jest dość duża, z grubym, ząbkowanym rowkowaniem, umieszczona klasycznie - na pozycji godziny trzeciej.
Światło rozprasza się miękko, bez odbić
Tutaj wkraczamy według mnie w najciekawsze obszary zegarka Orient Star Modern Skeleton RE-AV0140E. Najpierw zewnętrzny pierścień: jasna, turkusowa powierzchnia z drobnoziarnistym, piaskowanym wykończeniem, wyglądającym jak szron na szybie albo drobny pył na lakierze. To nowe wykończenie w palecie efektów Orienta i rzeczywiście nadaje ono tarczy fakturę, której nie da się pomylić z gładkim lakierem. Palec przesunięty po takiej powierzchni czułby delikatną szorstkość, a oko widzi, że światło rozprasza się tu miękko, bez odbić.
Kolejna, niższa warstwa to ciemny granat, niemal atramentowy, widoczny przez otwory w tarczy i wyżłobione ścieżki, które kojarzą mi się z orbitami narysowanymi cyrklem – koncentryczne, przerywane, rozchodzące się wokół środka.

Tarcza tego zegarka jest więc zbudowana jak krajobraz widziany z lotu ptaka: jaśniejsze „tarasy” w kolorze turkusu, ciemniejsze „doliny” w kolorze nocy. Gradient układa się od granatu na brzegu, przez głęboki błękit, aż po jasny turkus w środkowej części, gdzie znajdziemy też logo. To właśnie to przejście – ciemne przy krawędzi, jasne bliżej środka – przypomina mi smugę zorzy rozjaśniającą się nad czarnym horyzontem.
Przeprojektowana tarcza ma też większe otwarte przestrzenie niż w dotychczasowych wersjach. Po lewej stronie, na godzinie dziewiątej, znajduje się duże okno typu „open heart”, przez które widać koło balansowe w miedzianozłotym kolorze oraz rubinowe kamienie. Dwa dodatkowe, otwory po prawej stronie, mniej więcej na wysokości godzin drugiej i czwartej, odsłaniają kolejne fragmenty ruchomych części mechanizmu. Pod łukiem wskaźnika rezerwy chodu widać wycinek koła zębatego. Całość daje wrażenie, że tarcza jest cienką, wyciętą płytą nałożoną na żywy, pracujący mechanizm. Uważam, że to właśnie tu leży największa siła tego zegarka - każde otwór jest podporządkowany geometrii tarczy.
Czytelność, mechanizm F6F44 i bransoleta
Wskazówki godzinowa i minutowa są polerowane i fasetowane, ostro zbiegają się ku końcom i łapią światło równie ochoczo, jak luneta. Są na tyle szerokie, że nie giną na tle faktury, a jednocześnie na tyle smukłe, że nie przesłaniają widoku mechanizmu. Na godzinie dwunastej znajduje się wskaźnik rezerwy chodu w formie łuku – jasnoturkusowego, z podziałką od zera do pięćdziesięciu i smukłą wskazówką. Na szóstej jest umieszczona tarcza małej sekundy ozdobiona szlifem ślimakowym. Nakładane trapezowe, fasetowane indeksy „zawieszone” są nad szczelinami w górnej warstwie cyferblatu, rzymska, nakładana dwunastka ma swoje pełne pole, z którego „szefuje” rezerwie chodu i całej tarczy.

Czytelność to jedna z mocniejszych stron tego zegarka, mimo wszystkich okien, łuków i okręgów, godzinę da się odczytać w ułamku sekundy. Szczególnie, że mamy tu jeszcze kropki substancji luminescencyjnej umieszczone przy zewnętrznych końcach indeksów.
Przeszklony dekiel pozwala podglądać mechanizm, którego elementy są ozdobione perłowaniem powierzchni. Polerowane śruby i szkieletowy rotor ze złotym logo i napisem Orient Star Japan dopełniają obrazu. Na obrzeżu dekla wygrawerowano: „75th Anniversary”, numer limitacji w konwencji 0000/1600 oraz informacje o szkle szafirowym, stali, wodoszczelności 10 bar i miejscu produkcji. Znajdziemy tu też napis „Epson” – przypomnienie, kto obecnie stoi za marką.
W Modern Skeleton pracuje mechanizm „in-house” F6F44 marki Orient Star z naciągiem automatycznym i możliwością dokręcania ręcznego. Producent deklaruje 50 godzin rezerwy chodu i dokładność w granicach +25/–15 sekund na dobę. Mechanizm ma 24 kamienie, funkcję stop-sekundy, małą sekundę i wskaźnik rezerwy chodu na tarczy. Częstotliwość pracy to 21 600 wahnięć balansu na godzinę, czyli 3 Hz.

Bransoleta ma 21 milimetrów szerokości i jest wykonana ze stali szlachetnej oznaczanej przez markę jako SUS316L, odpornej na korozję. Zbudowano ją z trzech rzędów ogniw, z których środkowe są szczotkowane o polerowanych brzegach, zaś boczne tylko szczotkowane.
Classic Semi Skeleton RE-ND0024E – kameralna opowieść
Modern Skeleton określiłbym jako na wskroś odważny, natomiast przy nim Classic Semi Skeleton jest urzekająco ułożony. Koperta ma 30,5 milimetra średnicy, 36,6 milimetra od końca do końca ucha i 11 milimetrów grubości. To zegarek idealnie dopasowany do nadgarstków płci pięknej.

Wypukłe szkło jest mineralne, a nie szafirowe, jak w modelu męskim. To wybór bardziej klasyczny niż techniczny: wypukła tafla lekko zniekształca odbicia na brzegach tarczy i nadaje całości miękki, „retro” charakter. Szkło mineralne ma jedną wadę – jest mniej odporne na zarysowania – ale i jedną zaletę: wypukłe szkło mineralne ładniej odbija światło, a przy tym jest znacznie bardziej „ciepłe” w odbiorze niż płaski szafir z powłoką AR. Luneta jest polerowana, gładka, bez ozdobników, a boki – szczotkowane. Całość wieńczy cienka, zwężająca się ku końcom linia uch.
Tarcza i światło zorzy
Tarcza jest tu zupełnie inna niż w modelu męskim. Zamiast piaskowanych tarasów mamy jedną, gładką, promienistą powierzchnię z delikatnym szlifem słonecznym – drobnymi, rozchodzącymi się od środka liniami, które mienią się różnymi odcieniami w zależności od kąta światła. Gradient układa się od jasnego, turkusowozielonego środka do ciemniejszych, granatowo-zielonych krawędzi. Efekt wizualny jest taki, jakby światło zorzy padało tu z góry, na środek tarczy, a krawędzie pozostawały w cieniu gór. Malowane cyfry rzymskie znajdują się na obwodzie, a ich smukłe, wysokie kształty wyglądają jak ołówkowe kreski. Wokół nich widoczna jest delikatna, błękitna podziałka minutowa, a przy każdej cyfrze mała kropka w kolorze różowego złota. Pod dwunastą znajduje się wypukłe logo Orient Star w tym samym kolorze oraz biała nazwa marki, a poniżej osi wskazówek – informacja o rodzaju zastosowanego mechanizmu.

Koronka jest wykonana w kolorze różowego złota o ciepłym odcieniu i delikatnym ząbkowaniu. Na tle stalowej koperty jest jedynym, wyraźnym kolorowym akcentem na zewnątrz i jak mi się wydaje – celowym zabiegiem. To mały „kolczyk”, który ożywia stalową całość.
Wskazówki są dwie – godzinowa o kształcie „spade” i minutowa, smukła, w kształcie wydłużonego liścia. Nie ma sekundnika, a o pracy mechanizmu informuje Cię kołyszące się koło balansowe widoczne w oknie na godzinie dziewiątej.
Bransoleta i dekiel
Bransoleta ma zaledwie 14 milimetrów szerokości i jest wykonana ze stali, podobnie jak w większym modelu. Ma trzyrzędową konstrukcję z polerowanymi ogniwami zewnętrznymi i szczotkowanym środkowym rzędem, nadającymi całości biżuteryjnego sznytu.


Częściowo przeszklony dekiel ukazuje mechanizm z rotorem w kolorze różowego złota, w kształcie połowy Księżyca, z grawerowanym napisem Orient Star. Na obrzeżu znajdziemy między innymi oznaczenia 75th Anniversary, numer limitacji w formie 000/800 i oznaczenie wodoszczelności.
Mechanizm 55C22 – mniejszy, ale nie mniej ambitny
W Classic Semi Skeleton pracuje mechanizm Orient Star kaliber 55C22, również o naciągu automatycznym z możliwością nakręcania ręcznego i o rezerwie chodu przekraczającej 40 godzin. Konstrukcja ta łożyskowana jest na 20 kamieniach wykonanych z syntetycznego rubinu, a częstotliwość wahnięć balansu to 3Hz.
Pod niebem pełnym cudów
Zdjęcie promocyjne, na którym oba zegarki zawisły przed niebem rozświetlonym zorzą polarną – większy po lewej, mniejszy po prawej – ma w sobie coś symbolicznego. Jeden jest bardziej „techniczny”, a drugi bardziej „liryczny”, zaś razem tworzą coś w rodzaju dialogu ilustrującego filozofię marki, której właśnie „stuknęło” 75 lat.

Modele Orient Star Modern Skeleton RE-AV0140E i Orient Star Classic Semi Skeleton RE-ND0024E są ciekawe stylistycznie i kolorystycznie, mają swój własny, unikalny charakter, o którym w Modern Skeleton decyduje szkieletowanie i piaskowana faktura, a w Classic – promienisty szlif z gradientem. Są też dobrze skonstruowane mają mechanizmy „in-house”, przyzwoite rezerwy chodu, stalowe bransolety i dopracowane detale. Modern Skeleton to zegarek dla faceta, który lubi widzieć mechanikę i nie boi się dużej liczby detali. Classic Semi Skeleton wydaje się być stworzony dla kobiety ceniącej subtelność, ale też indywidualizm.
Ceny prezentowanych zegarków kształtują się następująco: model Orient Star RE-AV0140E00B kosztuje 5 550 złotych, a Orient Star RE-ND0024E00B jest w cenie 3 350 złotych.
Dwa słowa o marce Orient Star
Na koniec, jako że oba zegarki zostały wykonane z okazji 75-lecia istnienia tej japońskiej manufaktury, wspomnę krótko o historii marki Orient, która zaczęła się w Tokio, na początku XX wieku, od niewielkiego sklepu zegarmistrzowskiego i warsztatu, w którym naprawiano i sprzedawano zegarki. Z czasem sklep urósł do pracowni, a pracownia do producenta, który zaczął wytwarzać własne mechanizmy. W połowie XX wieku powstała spółka Orient Watch, a w 1951 roku pojawiła się linia Orient Star – pomyślana jako najwyższa półka w ofercie, miejsce, w którym japońscy zegarmistrzowie pokazywali, na co ich stać.

Stąd ta dzisiejsza rocznica: 75 lat od narodzin marki, która od początku miała ambicje większe niż jej cena. Orient Star od lat gra rolę „cichego” gracza – mniej głośnego niż wielkie nazwy szwajcarskie, ale przez klientów traktowanego z uznaniem i szacunkiem.
Sprawdź też nasze pozostałe publikacje dotyczące nowości tej marki tu: zegarki Orient Star.
15:15 04.11.2026Zegarki
Orient Star Modern Skeleton i Classic Semi Skeleton. 75 lat w barwach polarnego nieba
Odsłuchaj ten artykuł:
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Tagi:
zegarek męski na bransoleciezegarek mechanicznysrebrny zegarekjapoński zegarekprestiżowe zegarkizegarki japońskiezegarki męskie mechanicznezegarki damskiezegarek szkieletowyzegarki damskie na bransolecieeleganckie zegarkizegarek na prezentzegarki męskie eleganckie
REKLAMA
Zegarki i Pasja
24 tys. obserwujących
Początki sowieckiego przemysłu zegarkowego. 1МЧЗ. Pobieda i Poljot
Sowiecki przemysł zegarmistrzowski, niegdyś silny i potężny, produkujący czasomierze słynące na całym świecie ze swojej niezawodności, przez zaledwie dwie dekady został p ...
Smocza krzywka – regulacja ustawienia wychwytu w zegarkach
Konstruując zegarek, jego projektanci wiedzą, że jedną z bardzo ważnych, ukształtowanych przez lata i stulecia ich własności jest całkowita zamienność części. Taki wymóg ...
SmartWatch - Frederique Constant i Alpina
Rozgłaszane przez twórców i miłośników najnowszych technologii wieści o schyłku ery tradycyjnych zegarków i początków królowania smart zegarków nie zachęcają do fascynacj ...
Polpora. Rycerze, dusza zaklęta w emalii i zegarki z polskim DNA (AuroChronos 2026)
W sercu Zielonej Góry, tam, gdzie winnice ustępują miejsca rzemieślniczej precyzji, czas płynie inaczej. Nie mierzy się go tam w bezdusznych impulsach kwarcowego kryształ ...
Orient Star Meteorite 75th Anniversary Limited Edition. Kulminacja 75 lat rozwoju
Orient Star M34 F8 Date z tarczą z meteorytu łączy jubileusz, technikę i kosmiczną narrację. To model przygotowany z okazji 75-lecia marki, a jednocześnie bardzo wyraźny ...
Relacja: AuroChronos 2026. Mamy w Polsce prawdziwe święto pasji do zegarków!
W tym roku uczestniczyliśmy z Adrianem w targach zegarkowych Inhorgenta 2026 w Monachium, gdzie w relacji Adrian wspominał o widocznym progresie tego wydarzenia. W kwietn ...
G-SHOCK G-Steel GST-B1000D. Wytrzymałość w klasycznej formie
G-Shock jest jedną z tych marek zegarkowych, które na przestrzeni lat nie tylko zdobyła rzeszę fanów, ale również pełnoprawny szacunek bardziej konserwatywnych miłośników ...
Xicorr. Polska marka tworząca „sikory” od 2012 roku (AuroChronos 2026)
W Warszawie i okolicach funkcjonowały dwa określenia zegarków. „Cebulą” określano nadal popularne wtedy zegarki na łańcuszku, tzw. dewizki, oraz „sikory” - zegarki naręcz ...
Orient Star Modern Skeleton i Classic Semi Skeleton. 75 lat w barwach polarnego nieba
Najpierw zimno sprawia, że niemal przestajesz czuć końce palców u rąk i nóg, dopiero znacznie później cały przemarzasz i wtedy człowiek przestaje się zastanawiać, po co w ...
Roamer Superior Chrono III. Wszechstronne możliwości i uniwersalny charakter
Roamer to szwajcarska marka zegarmistrzowska, którą gdybym miał zdefiniować jednym krótkim zdaniem, to napisałbym, iż oferuje zegarki wysokiej jakości w korzystnych cenac ...
Książka „Patek, Czapek i inni. Polacy, którzy nakręcali genewskie zegarmistrzostwo” – już dostępna!
Wielka Emigracja nie kojarzy się raczej z sukcesem zawodowym. W polskiej pamięci to przede wszystkim polityka, bieda, tułaczka, emigracyjne spory, życie na walizkach i ni ...
Roger Dubuis „The Metamorph Merlin”. Ostatni rozdział mechanicznej legendy!
Manufaktura Roger Dubuis zaprezentowała wyjątkowy zegarek mechaniczny, będący zwieńczeniem sagi poświęconej legendarnemu Merlinowi. Trzecia i zarazem ostatnia odsłona tej ...









greenlogic.eu