• Zegarki marki Bulova
  • Zegarki marki Ball
  • Zegarki marki Citizen
  • Zegarki marki Longines
  • Zegarki marki Traser
  • Zegarki marki Rado
  • Zegarki marki Glycine
  • Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Doxa
  • Zegarki marki Montblanc
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki Aerowatch
  • Zegarki marki Victorinox
  • Zegarki marki Eterna
  • Zegarki marki Grand Seiko
  • Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki Emile Chouriet
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Carl F. Bucherer
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Armin Strom
  • Zegarki marki Vostok Europe
  • Zegarki marki Steinhart
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki MeisterSinger
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Tag Hauer
  • Zegarki marki Xicorr
  • Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Maurice Lacroix
  • Zegarki marki Czapek Geneve
  • Zegarki marki G-SHOCK

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition


Powrót do kategorii

RADO - fabryka Schlup & Co. - została założona przez braci Fritza i Ernsta Wernerów w 1917 roku. Ich pierwszą, bardzo skromną pracownią była przerobiona część domu rodziców w miejscowości Lengnau w Szwajcarii. Jednak Rado jako nazwa firmy funkcjonuje dopiero od 1957 roku. Wspominaliśmy o historii tej marki kilkakrotnie. Firma ta jako kierunek swego rozwoju, a zarazem cechę charakterystyczną, obrała innowacyjne podejście w dziedzinie wykonania kopert oraz bransolet, a w szczególności materiałów użytych do ich wytwarzania. Tworząc elementy zegarka, marka ma na względzie wytrzymałość, odporność na zarysowania i - tym samym - efekt doskonałego wyglądu zegarka nawet po wielu latach użytkowania.

Zapoczątkowała to linia Diastar z 1962 roku. Z upływem lat zegarki szwajcarskiej marki były coraz bardziej charakterystyczne, i dopiero ostatnio zaczęto wracać do bardziej tradycyjnego wyglądu, nie odrzucając jednak nowoczesnych materiałów, a także zachowując szczególną dbałość o wygląd zegarka po latach.

Zegarek, który zaprezentujemy w niniejszej recenzji wywodzi się z modnego ostatnio nurtu w branży zegarkowej polegającego na sięganiu do korzeni. Firmy starają się czerpać ze swojego dziedzictwa i dawnych modeli, bardzo często kultowych.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Nie ukrywam, że podchodziłem to tego trendu dość sceptycznie. Może on kojarzyć się potocznie ujmując z przysłowiowym „odgrzewaniem kotleta”, czy też odcinaniem kuponów od wcześniejszych sukcesów, a może nawet być oznaką kryzysu inwencji. Jednak wiele reedycji okazało się doskonałymi realizacjami, a modele inspirowane historycznymi zegarkami często okazują się świetnymi propozycjami.

Do takich zaliczyłbym właśnie naszego dzisiejszego bohatera.

Rado jest jedną z moich ulubionych firm zegarkowych, którą darzę sentymentem. Takie deklaracje i odczucia zwykle wynikają z jakichś indywidualnych doświadczeń. Wspominałem już przy okazji innych publikacji, że odnośnie Rado dotyczy to zdarzenia sprzed wielu lat, kiedy to miałem okazję na żywo zobaczyć zegarki tej niedostępnej ówcześnie w Polsce firmy. Do dziś pamiętam tę wystawę zegarkowego salonu w Wenecji, do której szyby niemal przykleiłem twarz podziwiając futurystyczne i opalizująco połyskujące ceramiczne zegarki w cenach, które wtedy wydawały mi się koszmarnie wysokie.

Wracając do teraźniejszości - dzisiejsze motto marki Rado: „Jeśli można sobie coś wyobrazić, można to zrobić” – oddaje też motywy, którymi niewątpliwie kierował się James Cook, któremu postanowiono oddać hołd nazywając jego imieniem linię zegarków.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

W przypadku Rado hasło to przyświeca niejednemu z realizowanych i zrealizowanych projektów. Tym przyjemniej jest mi kolejny raz zasiadać „do pracy” z nowym zegarkiem marki Rado i móc ocenić ich „dzieło”. Dzieło będące wynikiem opisywanego wcześniej trendu „powrotu do przeszłości”.

W tym wypadku śmiało można stwierdzić, że mamy do czynienia z reedycją. Współczesna wersja oraz pierwowzór zegarka Captain Cook są wizualnie niemal identyczne. W latach 60-tych XX wieku firmy coraz częściej proponowały modele do nurkowania. Każdy producent starał się mieć takiego typu zegarki w ofercie. Powstało wtedy wiele kultowych modeli i linii.

Rado zaproponowało model Captain Cook, na cześć wielkiego podróżnika i odkrywcy. James Cook był organizatorem trzech wypraw dookoła świata. Podczas ostatniej z nich zginął. Jednak zmienił wyobrażenie ówczesnych ludzi o wyglądzie świata, granic lądów i mórz. Właśnie sporządzenie i uszczegółowienie map było jego największym wkładem w historię.

Zegarek będący pierwowzorem recenzowanego modelu zaprezentowano w 1962 roku, a jego produkcję zakończono w 1968 roku. W tym czasie fabrykę opuściło jedynie 8 000 sztuk, co dziś czyni go bardzo poszukiwanym i pożądanym modelem kolekcjonerskim.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Później nadal dostępny i oferowany był model o tej nazwie, ale miał już zupełnie odmienną stylistykę. Pierwowzór wyposażony był w prawdopodobnie najlepszy oferowany ówcześnie przez markę Rado mechanizm oparty na kalibrze A. Schild 1700/01. Mechanizm łożyskowany na 30 kamieniach miał pozłacany rotor i doskonałą opinię użytkowników.  

Prezentowany w niniejszej recenzji model Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition to właśnie kolejny zegarek tej marki, który powstał na kanwie powrotu do korzeni. To model,  który nie kojarzy mi się z wizerunkiem marki Rado, jaki mam w wyobraźni zakorzeniony. To nie oznacza nic złego – bo nowy wizerunek bardzo mi odpowiada.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

W naszej redakcji gościł już mocno uwspółcześniony reprezentant linii Captain Cook. Był to spory zegarek na bransolecie wykonany z utwardzanego tytanu i ceramiki HighTech. Jego wygląd wynikał z inspiracji protoplastą sprzed prawie 60 lat, ale różnic było bardzo wiele. Limitowany, najnowszy członek rodziny Captain Cook to wizualnie zegarek prawie identyczny jak ten z 1962 roku. Oczywiście dzisiejsze możliwości techniczne pozwoliły go udoskonalić.

Najnowszy projekt jest przeznaczony dla osób mających szczuplejsze nadgarstki lub lubiących po prostu mniejsze zegarki. To wydanie jest tym samym także pod tym względem bardzo wierne pierwowzorowi.  

Klasyczny kształt koperty wykonanej ze stali nierdzewnej, która jest płaska, polerowana i ma proste, skierowane ku dołowi i zwężające się uszy robi doskonałe wrażenie. Taki projekt koperty stanowi nowoczesny wzór zarówno wtedy jak również dziś.

Wąska linia boków sprawia, że jak na zegarek przeznaczony do nurkowania można uznać, że robi on wręcz wrażenie filigranowego. Boki przechodzą w lekko zagięte płaszczyzny uszu dając łagodnie łukowatą, wąską linię. To także zasługa jedynie 37 milimetrowej średnicy obudowy, co tworzy waśnie taki obraz w połączeniu z opisaną wyżej linią boczną i małą rzeczywistą grubością, która wynosi 11,1 mm.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Także  nieco ponad 43 mm wysokości od ucha do ucha jest niewielką wartością i gwarantuje dobry wygląd nawet na bardzo szczupłym nadgarstku. Ja lubię duże zegarki, co oznaczało w tej sytuacji prawdopodobieństwo, że nie będę się w nim dobrze czuł. Jednak kilka dni obcowania z nim spowodowało może nie entuzjazm, ale znaczną poprawę odczuć.


Także osoby, które prosiłem o ocenę i komentarz dotyczący wyglądu tego zegarka na moim nadgarstku, wypowiadały się bardzo pozytywnie. Nie przekonało mnie to wprawdzie w pełni do takiego rozmiaru koperty, ale zdecydowanie wiem już, że moje obawy były niepotrzebne.


Jego wielkość będzie stanowić dla bardzo wielu osób zapewne zaletę, a sam zegarek ma spory bagaż atutów, które warto zaprezentować i opisać.


Ostre linie krawędzi dość płynnie wyprowadzone z koperty, równocześnie nowocześnie wyglądające uszy powodują, że zegarek wyróżnia się na tle innych, mimo klasycznej koncepcji. Już wspomniałem, że to reedycja, niemal dokładna kopia, co oznacza, że udało się projektantom Rado doskonale oddać klimat vintage. Na godzinie 3-ciej klasycznie zamontowano koronkę. Jest ona dobrze dobrana pod względem wielkości. Ma kilka nacięć, a jej czoło zdobi wizerunek kotwicy. Patrząc od frontu jest nieco przesłonięta lunetą.


Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Przechodząc do opisu tarczy mam pewien dylemat.

Chodzi o to, że jest w kolorze trudnym do nazwania przez przeciętnego faceta. Zadania nie ułatwia zastosowany szlif słoneczny, który powoduje ekscytującą grę świateł na powierzchni cyferblatu, i zmianę odcieni kolorów z oliwkowego na zielonkawy. A może jasnobrązowy?

W sumie określenie koloru jest mniej istotne, a warte podkreślenie jest to, że kolor jest atrakcyjny i tworzy klimatyczny wizerunek tego modelu. Dodatkowo tarcza jest wypukła, co potęguje załamania światła powstające na krawędziach mocno wypukłego szkła szafirowego. Wygląd tarczy odzwierciedla jota w jotę obraz zaprojektowany na początku lat 60-tych XX wieku. Indeksy mają kształt wyrazistych prostokącików, a te „główne” mają kształt wydłużonych trapezów. Nadrukowano je dość grubą warstwą masy luminescencyjnej w kolorze…. no właśnie, beżowo-zielonkawym?

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

W każdym razie znów mniej istotne jest określenie nazwy koloru, a ważniejsze, że jest to kolor pasujący i podkreślający klimat zegarka, bardzo podobny do koloru masy w pierwowzorze. Patrząc na tarczę od razu dostrzegamy wyraziste wskazówki, szczególnie godzinową z masywnym trójkątnym grotem. Na całej długości minutowej jest nałożona masa świecąca. W godzinowej wypełniono nią tylko grot, tak jak czubek smukłego sekundnika.

Na godzinie 3-ciej zamiast indeksu znalazło się wycięte okienko datownika wskazujące dzień miesiąca czerwoną czcionką na białym tle. Wokół tarczy zastosowano pierścień w srebrzystym kolorze o satynowej powierzchni z nadrukowaną podziałką minutową. Projekt tarczy dopełnia charakterystyczny element zegarków marki Rado z mechanizmem o naciągu automatycznym. Chodzi o logo w postaci kotwicy, które jest ruchome.

W niewielkim otworze pod godziną 12-tą widoczny jest symbol kotwicy, obracający się na powierzchni o tle w kolorze fioletowym. Pod nim nadrukowano nazwę firmy. Na drugiej, dolnej połowie, nadrukowano natomiast skośną czcionką nazwę modelu, czyli Captain Cook.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Opisaną tarczę ochrania wypukłe szkło szafirowe. Jednak określenie „wypukłe” w stosunku do zastosowanego szkła to za mało powiedziane, bo często określane są tak nawet lekko zaokrąglone szkła. Tutaj mamy do czynienia z wyglądem do złudzenia przypominającym dawne szkła hesalitowe. Dodatkowo nie zauważyłem efektu, który często towarzyszy tak ukształtowanemu szafirowi, a mianowicie nieco mlecznej poświaty na zagiętych krawędziach.

Być może byłoby to widoczne w bezpośrednim zestawieniu z hesalitem, ale wszystko wydaje się być w porządku, a samo zagięcie daje bardzo fajne zniekształcenia obrazu brzegów tarczy, co dodaje kilka punktów wizerunkowi retro całości. Tarczę i szkło okala luneta, która też jest jedną z cech charakterystycznych projektu i jedną z największych atrakcji tego zegarka.

Luneta jest oczywiście obrotowa. Jej stalowe krawędzie mają ząbkowanie jak boki monety, co stanowi element ozdobny, ale także ułatwiający chwyt. Od frontu lunetę wypełnia wkładka wykonana  z ceramiki najwyżej jakości – to cecha z jakiej przecież doskonale znamy markę Rado. Wkładka jest koloru czarnego i zaprojektowano ją w bardzo czystej formie.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Widzimy kreskowe znaczniki minut co 5 i oznaczenia cyframi arabskimi kwadransów z wyłączeniem 12, gdzie jest zamieszczony trójkącik. Ale to nie wszystko, choć już te zabiegi stylistyczne dają atrakcyjny obraz. Nietypowym rozwiązaniem jest bowiem to, iż płaszczyzna lunety jaką wypełnia właśnie wkładka jest ustawiona skośnie. Zewnętrzna krawędź jest wyżej a wewnętrzna wyraźnie niżej, jest zagłębiona, co wizualnie potęguje wypukłość szkła. Tak samo było w przypadku pierwowzoru i tak jest w każdej z wersji proponowanej współcześnie. Sama luneta ma średnicę nieco większa niż koperta wystając poza jej obrys.

Zegarek Rado Captain Cook Automatic XL Titanium, który testowaliśmy jakiś czas temu, był zbudowany bardzo podobnie i jest bardzo atrakcyjną propozycją, ale dopiero ten dużo mniejszy zegarek, jego proporcje oraz detale powodują, że klimat vintage i duch protoplasty są  doskonale widoczne. Im dłużej z nim obcowałem tym mniej przeszkadzał mi relatywnie niewielki rozmiar koperty. Sam pomysł odzwierciedlenia nie tylko ogólnego wizerunku dawnego zegarka, ale i jego ówczesnych wymiarów dziś, w dobie mody na zegarki duże, było posunięciem ryzykownym i odważnym, ale efekt końcowy jest dzięki temu niemal pozbawiony wad, a zegarek jest jedną z ciekawszych pozycji na rynku.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Poza współczesną jakością wykonania i materiałami, nowoczesność zagościła także we wnętrzu koperty naszego bohatera. Jak pisałem, w latach 60-tych za jego pracę odpowiadał jeden z lepszych mechanizmów stosowanych wtedy przez markę Rado. Dziś „sercem” nowego Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition jest także mechanizm, który znamy już dość długo. Warto wspomnieć o jego potwierdzonej wysokiej jakości objawiającej się bezawaryjnością i dobrymi parametrami pracy, ale również ponadprzeciętnie dużą rezerwą chodu, bo dysponujemy w tym wypadku aż 80 godzinami.

To mechanizm firmy Eta o oznaczeniu C07.611. Nie mamy możliwości obserwowania jego pracy ponieważ dekiel zegarka jest pełny. To także ma związek z jak najwierniejszym odzwierciedleniem cech zegarka sprzed niemal 60 lat.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Dekiel jest atrakcyjny wizualnie - jego skośna, polerowana powierzchnia została wykorzystana do wygrawerowania podstawowych informacji o zegarku. Dostrzeżemy nr referencyjny, informację o wodoodporności do 100 metrów, informację o materiałach użytych do budowy koperty, ale i nazwę firmy z informacją o numerze zegarka w serii limitowanej liczącej 1962 sztuki. Centralną cześć dekla zajmuje matowa powierzchnia z odciśniętymi wizerunkami 3 „koników morskich” i trzech gwiazd.

O ile dobrze pamiętam wygląd oryginału, to tam dekiel wyglądał nieco inaczej, bo koniki były dwa i zamieszczono jeszcze napis „water sealed”. Jak wspomniałem, nowy model Rado Tradition Captain Cook Automatic jest limitowany do 1962 egzemplarzy. Jednak sam limitacja nie jest jedyną atrakcją tej specjalnej wersji.

Zegarek otrzymujemy bowiem w świetnym etui podróżnym wykonanym z surowej skóry naturalnej, w ciemno miodowym kolorze. Etui doskonale wpisuje się w klimat retro całego projektu. Poza zegarkiem, który jest dostarczany wraz z paskiem wykonanym ze skóry naturalnej, utrzymanym w stylu vintage z przeszyciami przy końcach i zapinanym na standardową klamrę, otrzymujemy dodatkowo oliwkowy pasek typu nato wysokiej jakości oraz stalową bransoletę typu mesh Milanese. By móc samodzielnie dokonywać zmian dołączono dodatkowe teleskopy oraz narzędzie do zmiany.  

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Jak podsumować ten zegarek?

Bez wątpienia świetnie oddaje klimat pierwowzoru - stanowi w zasadzie jego pełnoprawną reedycję. Jest również odważnym posunięcie marki Rado pod względem rozmiaru koperty, ale zapewne bardzo ciepło przyjętym przez miłośników mniejszych zegarków, którzy nie zostali porwani przez nurt cały czas rosnących wymiarów obudów. Posiadacze szczuplejszych nadgarstków teraz także mają coś dla siebie, w czasie, gdy niewiele marek o nich dba.

Jaki jednak ma charakter ten zegarek dzisiaj?

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

W latach 60-tych był typowym „diverem”. Moim zdaniem dziś to o wiele więcej. Oczywiście Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition jest odporny na wodę. Można w nim nawet „zanurkować”, ale w tej formie z racji stylistyki retro i wymiarów sprawdzi się bez kompleksów nawet do… garnituru. Skoro Bond może ze współczesnym diverem, to czemu nie każdy z nas z tak filigranowym zegarkiem?

W moim odczuciu to świetny codzienny zegarek na każdą okazję. Ma wszystkie cechy, których oczekujemy od zegarka używanego każdego dnia. Zapewnia odporność na wodę, wystarczającą wytrzymałość, oferuje dużą rezerwę chodu, a i dokładność wskazań naszego egzemplarza była dobra, bo tak można określić odchyłkę na poziomie średnio -4 sekundy na dobę.

Luminescencja także w pełni zadowalała.

Wprawdzie wysoka intensywność po naświetleniu zanikała dość szybko, to później ustabilizowany poziom świecenia pozwalał odczytać godzinę nawet nad ranem.

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Recenzja: RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Nie bez znaczenia jest ponad przeciętna wygoda użytkowania z racji kształtu i wyprofilowania koperty, ale i oczywiście niewielkich rozmiarów, w tym wysokości od ucha do ucha i grubości oraz niewielkiej wagi. Pewnie już bym nieco naciągnął rzeczywistość twierdząc, że marzy mi się dokładnie ten model – bo jednak jego wymiary są dla mnie problematyczne, to jednak na wersję 42 mm zaczynam już zbierać.

Cena RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition to 9 210 złotych.

RADO Tradition Captain Cook Automatic Limited Edition

Plusy (+) Minusy (-)
+ świetny design - (dla mnie) jednak odrobinę zbyt mały
+ mocno wypukłe szkło szafirowe  
+ atrakcyjnie zaprojektowana luneta  
+ ceramiczna wkładka lunety  
+ ponadprzeciętny komfort użytkowania  
+ limitowana edycja  
+ bogaty atrakcyjny zestaw  


Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące RADO znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu – RADO.

Adrian Szewczyk

Tagi:

Tissot - Premium

REKLAMA

Magazyn ZIP NR 9

MAGAZYN ZIP NR 9 - wydanie rocznicowe!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

SEIKO 420

REKLAMA

Aerowatch 420

REKLAMA

Doxa 420

REKLAMA

Epos 420

REKLAMA

Qlocktwo 420

REKLAMA

Alpina 420

REKLAMA

Glycine 420

REKLAMA

Recenzja: POLPORA Aqua Vigor Automa...
Recenzja: POLPORA Aqua Vigor Automa...
03.06.2019

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Armin Strom
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Audemars Piguet
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki Carl F. Bucherer
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Chopard
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Czapek Geneve
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Doxa
Zegarki marki Emile Chouriet
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Eterna
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki G-SHOCK
Zegarki marki Glycine
Zegarki marki Grand Seiko
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Longines
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki MeisterSinger
Zegarki marki Montblanc
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Schaumburg
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Steinhart
Zegarki marki Tag Hauer
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Traser
Zegarki marki Ulysse Nardin
Zegarki marki Victorinox
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco