Zostać zegarmistrzem

POWRÓT 23.06.2014 Zegarkowy świat
Zostać zegarmistrzem

Moje doświadczenie ze szkołą imienia Alfreda Helwiga w Glashuette – legendarną placówką cały czas uczącą zawodu. Mam nadzieję, że zawarte w opracowaniu informacje przydadzą się tym, którzy zegarmistrzostwa chcieliby się uczyć, uczyć się za granicą.

 

Budynek szkoly. Fot. Tomasz Pastyrczyk

Budynek szkoly. Fot. Tomasz Pastyrczyk

Jestem młodym entuzjastą zegarków, który swoją przygodę z tymi małymi dziełami sztuki zaczął w wieku 8 lat. W tej chwili (rok 2014 przyp. redakcji) mam 21 lat i w kwietniu 2013 zostałem zaproszony na egzaminy do legendarnej szkoły Alfreda Helwiga w Glashuette. Wielu pasjonatom nie trzeba tłumaczyć czym charakteryzuje się ta placówka. Wielu z nich uważa, że jest to numer jeden w Europie, inni twierdzą, że ciężko to sprawdzić przez hermetyczną specyfikę tejże uczelni. W moim krótkim, poniższym tekście chciałbym wypunktować co należy zrobić, by owe zaproszenie uzyskać i rozpocząć naukę w tym niemalże mitycznym i legendarnym miejscu. Niestety, moja historia na razie nie zakończyła się sukcesem, natomiast, pragnę wystosować apel do młodych polskich twórców, pasjonatów, stylistów, artystów, inżynierów, aby rozważyli opcje studiowania, tego wręcz mistrzowskiego kierunku. W Polsce istnieje duży potencjał, aby rynek zegarmistrzowski prężnie działał i zajmował się nie tylko naprawianiem, ale również tworzeniem.

Do szkoły krok po kroku
Jako pierwsze, należy wystosować maila, w którym przedstawimy chęć uczestniczenia w programie. Najlepiej zrobić to w okolicach września lub nawet sierpnia. Dzięki temu mamy też czas na ogarnięcie materiału do przygotowania, który ze strony szkoły otrzymamy.

W moim przypadku pierwszym wyzwaniem na drodze przygotowania do egzaminów były: praca, praktyka i doświadczenie. Szkoła współpracuje z Swatch Group, więc skontaktowałem się z serwisem SG w Warszawie. Oczywiście zostałem również polecony, przez mojego pracodawcę. Rozpocząłem 1,5 tygodniową praktykę w serwisie, przy której nauczyłem się nazewnictwa i obsługi maszyn, z którymi mogłem mieć do czynienia na egzaminie. Oczywiście sam wcześniej czytałem Podwapińskiego, Daniellsa i wielu innych ekspertów. Dużo w domu ćwiczyłem na budzikach i radzieckich siedemnastkach (17 kamieni).
Następnym elementem był język. W tej chwili program jest tylko w języku niemieckim. Niestety, to właśnie z powodu nie zaliczenia tego etapu, nie dostałem się do szkoły. Często wymagany jest udokumentowany poziom B2, ale to też może nie wystarczyć
W okolicach stycznia, najlepiej jest wysłać, bądź zawieść wszystkie dokumenty, ładnie oprawione do Szkoły. Ja zrobiłem to osobiście, rozmawiając przy okazji z jednym z nauczycieli. W mojej teczce znalazły się:
- CV i list motywacyjny – oczywiście w języku niemieckim
- listy polecające – przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego
- matura i świadectwo ukończenia liceum – przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego
- certyfikaty językowe


Na początku marca dostałem pięknie zapakowany list, niczym z Hogwartu z zaproszeniem na egzaminy, które zaplanowano na dzień 6 kwietnia. Z tego co wiem z rozmów, to na egzaminy zapraszanych jest około 80 osób.


Egzamin zaczynał się o 06:30, co już wydawało mi się pewnego rodzaju sprawdzianem. Zostałem zaproszony do sali konferencyjnej, po drodze obejrzałem prace dyplomowe uczniów. W sali było 12 podobnych do mnie – kandydatów do szkoły, oraz  4 mistrzów.

Pracownia. Fot. Tomasz Pastyrczyk

Pracownia. Fot. Tomasz Pastyrczyk

Egzamin w praktyce
Mistrzowie przedstawili nam kolejne elementy egzaminu. Było on podzielony na 5 części.

Pierwszy etap polegał na pracy pisemnej. Oczywiście była ona po niemiecku, trwała około 40 minut. Pierwsze podane zadania miały formę pytań zamkniętych. Mogły nawet wydawać się trochę śmieszne - przykładowo: ”Kto napisał Fausta? a) Mozart b) Betthoven c) Einstein d) Goethe”. Następne były proste rachunki z fizyki, takie jak: wyliczenie prędkości i pracy. Kolejne obliczenia dotyczyły funkcji kwadratowych i procentów. Moim zdaniem, ten etap był najprostszy z wszystkich.

Zostać zegarmistrzem. Zdjęcie ze strony szkoły:https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking

Zostać zegarmistrzem. Zdjęcie ze strony szkoły:https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking

W drugim etapie sprawdzane były umiejętności posługiwania się narzędziami zegarmistrzowskimi i lupą. Usiedliśmy przy stołach, dostając mechanizm (na moje oko była to eta 2824-2, ale z innym wychwytem, możliwe, że co-axial, albo jakaś modyfikacja Glashuette Original). Mieliśmy uważnie przypatrzeć się, co i jak robi to mistrz, a następnie powtórzyć tę czynność. Było to niezwykle stresujące ze względu na obecność przynajmniej 3 par oczu. Nie do końca udała mnie się ta czynność, natomiast dalszy niewielki krok z uśmiechem na twarzy pokazał mi egzaminator. Kolejna czynność była o wiele prostsza i polegała na wykręceniu i wkręceniu śrubek na płytce niesamowicie małego damskiego mechanizmu.

Zostać zegarmistrzem. Zdjęcie ze strony szkoły:https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking

Zostać zegarmistrzem. Zdjęcie ze strony szkoły:https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking

Kolejny etap odbywał się na sali obróbki. Dostaliśmy kawałek drucika, wraz z rysunkiem technicznym, który prezentował logotyp firmy Glashuette Original. Mieliśmy 3 sztuki różnych szczypiec i z ich pomocą wykonywaliśmy dany nam znak. Dokładnie mówiąc należało tak wygiąć materiał, aby uzyskać idealne logo, takich rozmiarów i kształtów jak na rysunku technicznym. Całość miała być wykonana z jednego kawałka drucika. Nie było możliwości jego ucięcia. Na to zadanie mieliśmy 30 minut. Niestety nikomu nie udało się go dokończyć. Każdy z uczestników, w tym także i ja, zatrzymał się przy kończeniu litery G.

Po trzech etapach nastąpiła krótka przerwa, z drożdżówkami, ciastami, kawą i herbatą. Wtedy miałem czas porozmawiać ze zdającymi, których można byłoby podzielić na elegancko ubranych pasjonatów z Omegami na rękach, oraz zakapturzonych nastolatków, którzy robili wrażenie, że zostali tu odgórnie przydzieleni w ramach jakiegoś programu zawodowego (możliwe też, że byli to mieszkańcy Glashuette).

Po przerwie ponownie zaproszono nas do sali obróbki, gdzie dostaliśmy kolejny rysunek techniczny. Tym razem otrzymaliśmy pilniki, imadło i kawałek metalowego walca, długości około 5 cm i średnicy 2 cm. Zadanie polegało na zrobieniu w połowie materiału, idealnej kosteczki. Na to zadanie otrzymaliśmy, aż dwie godziny. W międzyczasie komisja zapraszała nas na rozmowy kwalifikacyjne. Wielu z kandydatów skończyło zadanie wcześniej, ja zostałem do samego końca poprawiając pracę i porównując ją z innymi. Mój obiekt zgadzał się z wymiarami podanymi na rysunku technicznym. Gdy je wzajemnie porównywaliśmy to wszystkim wyszły niemalże identyczne prace. Tylko jedna kostka mocno wyróżniała się od pozostałych prac - zdający wykończył powierzchnie równymi szlifami pilnika, co w efekcie przypominało pasy genewskie dobrego mechanizmu.

Zostać zegarmistrzem. Zdjęcie ze strony szkoły:https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking

Zostać zegarmistrzem. Zdjęcie ze strony szkoły:https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking

W trakcie rozmów kwalifikacyjnych obecni byli nauczyciele, oraz dyrektor manufaktury Glashuette Original. Rozmowa wyglądała tak samo jak rozmowa o pracę. W moim przypadku zastrzeżenia były co do nieznajomości specjalistycznego nazewnictwa. W trakcie rozmowy, członkowie Komisji poinformowali mnie, że moja znajomość języka jest niewystarczająca. Polecali mi zamieszkać w Niemczech i tu rozmawiać w ich języku. Stwierdzili, że po roku takiej praktyki mogą pomyśleć o przyjęciu mojej osoby. Na tym zakończył się mój egzamin.

Liczy się PASJA
Od razu po egzaminie zamieszkałem w Berlinie. Uczyłem się dalej niemieckiego, co pochłaniało bardzo dużo pieniędzy. Po pewnym czasie zadecydowałem wrócić do Polski i skończyć przynajmniej studia pierwszego stopnia. Jeszcze długo utrzymywałem kontakt z Glashuette. Dzisiaj wiem, że było warto i zostałem tam na egzaminie zapamiętany. Niemcy są bardzo zasadniczy i rygorystyczni, natomiast to mocno procentuje, zwłaszcza w tym biznesie. Teraz wiem, że nie trzeba wiele wysiłku, aby tam studiować. Jeszcze nie zdecydowałem, czy będę próbował jeszcze raz. Myślę momentami o projekcie otwartym przez A.Lange&Sohne, mającym jeszcze bardziej indywidualny charakter. W przypadku wszystkich tych programów, wiadomo jedno, to co dla nich najbardziej się liczy to przede wszystkim PASJA.

Wojciech Pastyrczyk
specjalnie dla portalu Zegarki i Pasja

Strona internetowa szkoły w Glashuette: https://www.glashuette-original.com/glashuette-original/alfred-helwig-school-of-watchmaking/school-of-watchmaking/

Polecamy także:

Magazyn Zegarki i Pasja – pierwszy w Polsce bezpłatny kwartalnik o zegarkach!
Magazyn Zegarki i Pasja – pierwszy w Polsce bezpłatny kwartalnik o zegarkach!
Magazyn Zegarki i Pasja PDF Zegarmistrzostwo to dziedzina, która od kilkunastu lat przyciąga w naszym kraju coraz bardziej liczne grono entuzjastów. Miłośników oraz osób zainteresowanych różnego rodzaju zegarami i zegarkami przybywa z każdym kolejnym
Recenzja: AEROWATCH Les Grandes Classiques Automatique (A 60979 AA02)
Recenzja: AEROWATCH Les Grandes Classiques Automatique (A 60979 AA02)
Aerowatch to rodzinna firma proponująca wysokiej jakości, wyraziste zegarki już od 117 lat. Ewoluowała od specjalizowania się w czasomierzach kieszonkowych do dzisiejszej szerokiej i urozmaiconej kolekcji zegarków naręcznych. Należy jednak zaznaczyć,
Magazyn Zegarki i Pasja – NR 2. Lipiec-wrzesień 2017
Magazyn Zegarki i Pasja – NR 2. Lipiec-wrzesień 2017
Pobierz Magazyn Zegarki i Pasja Jako profesjonalny polski portal branżowy od dłuższego czasu regularnie prezentujemy publikacje dotyczące nowości ze świata czasomierzy, a także dostarczamy naszym Czytelnikom najnowszych informacji z branży zegarkowej
Polska premiera modelu TAG Heuer Connected Modular 41 – relacja i zdjęcia zegarka!
Polska premiera modelu TAG Heuer Connected Modular 41 – relacja i zdjęcia zegarka!
Podczas, gdy świat zegarmistrzostwa przygotowuje się do targów Baselworld 2018, to na naszym rodzimym „podwórku” miała miejsce interesująca premiera. Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w niepowtarzalnym wydarzeniu, które odbyło się 14 marca w Warszawi
Świąteczne Bożonarodzeniowe życzenia
Świąteczne Bożonarodzeniowe życzenia
Drodzy Przyjaciele, Czytelnicy portalu i magazynu, Zegarkomaniacy, Z okazji świąt Bożego Narodzenia, przepełnionych nadzieją i magią wigilijnej nocy, kierujemy do Was płynące z serca życzenia: Zdrowych, Wesołych, Rodzinnych i Pogodnych Świąt.   Niech
Magazyn ZIP NR 5

MAGAZYN ZIP NR 5 - wydanie rocznicowe!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

REKLAMA

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Seiko2

REKLAMA

Epos

REKLAMA

Partner Czasocholicy

PARTNER

Glycine

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Oris

REKLAMA

Junghans

REKLAMA

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Doxa

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

Początek stoperów i chronografów. V...
Początek stoperów i chronografów. V...
08.06.2014
Klinika czasu
Klinika czasu
17.07.2014

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Emile Chouriet
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Montblanc
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Vostok Europe
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco