• Zegarki marki Squale
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Steinhart
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki Carl F. Bucherer
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Citizen
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Doxa
  • Zegarki marki Perrelet
  • Zegarki marki MeisterSinger
  • Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki Grand Seiko
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Victorinox
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Traser
  • Zegarki marki Vostok Europe
  • Zegarki marki Montblanc
  • Zegarki marki Xicorr
  • Zegarki marki Czapek Geneve
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Longines
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Armin Strom
  • Zegarki marki Ball
  • Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki G-SHOCK
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Bulova

Recenzja: ROAMER C-line Automatic


Powrót do kategorii

Przed zaprezentowaniem bohatera dzisiejszej recenzji, jakim jest zegarek marki Roamer, warto choć pokrótce przypomnieć początki powstania firmy Roamer, której historia rozpoczyna się w 1888 roku. To wtedy powstało przedsiębiorstwo, które później stało się firmą o znanej nam dziś nazwie Roamer. Założycielem był wizjoner i jednocześnie zaangażowany społecznie przedsiębiorca Fritz Meyer. Warsztat Meyera produkował wychwyty cylindrowe dla zewnętrznych, niezależnych od producenta odbiorców. Od 1895 roku firma Meyera produkowała już samodzielnie kompletne zegarki, a w swojej ofercie posiadała własny mechanizm oznaczony jako kaliber 38. Jego nazwa nawiązywała do wieku, jaki w chwili premiery mechanizmu osiągnął założyciel firmy. Od tego czasu przedsiębiorstwo stale zwiększało poziom zatrudnienia i rozwijało infrastrukturę produkcyjną.

W 1923 roku firma była już w stanie wyprodukować wszystkie części do produkcji zegarków samodzielnie, pod jednym dachem, zapewniając sobie tym samym pełną kontrolę nad jakością wyrobów. Także skala produkcji była o wiele większa - osiągnięcie poziomu produkcji 1 miliona sztuk zegarków rocznie oznaczało wejście do grona największych i najbardziej liczących się producentów w tej branży. Na przestrzeni wielu lat funkcjonowania przedsiębiorstwa misja marki Roamer i jej pozycja rynkowa nie uległy zmianie. Od 2000 roku w zakresie produkcji firma przyjęła wizję łączenia wykorzystania parku maszynowego, wiedzy i pracy zegarmistrzów oraz procesów w jednym, cyfrowym ekosystemie produkcyjnym. W tym rozwiązaniu wskazane powyżej elementy  produkcyjne są ze sobą połączone i od siebie zależne.  

Na przestrzeni ponad dziesięciu lat inżynierowie Roamer i twórcy oprogramowania wspomagającego procesy produkcyjne w swojej nowoczesnej fabryce w Mendrisio w Szwajcarii stworzyli zintegrowany pionowo system produkcji zegarków 4.0. To kluczowy moment we współczesnych dziejach firmy. Dzięki temu rozwiązaniu marka Roamer oferuje zegarki o bardzo wysokiej jakości wykonania, szczególnie w relacji do ceny. Opracowany samodzielnie wewnątrz firmy, opatentowany, półautomatyczny system produkcji kopert wykonywany jest przez roboty, które obrabiają je i polerują z wysoką wydajnością i jakościową spójnością, co pozwala firmie Roamer produkować zegarki szwajcarskie o wyraźnie zauważalnym, wysokim poziomie wykończenia, raczej nie spotykanym w jej segmencie cenowym. Co ważne, podczas gdy sztuczna inteligencja jest wykorzystywana do realizacji wymaganego poziomu produkcji w oparciu o dostępność części i wydajność pojedynczego zegarmistrza, ostateczny montaż jest nadal wykonywany ręcznie przez wysoko wykwalifikowanych zegarmistrzów marki Roamer.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Tak więc motyw przewodni firmy, czyli oferowanie produktów reprezentujących wysoki poziom zegarmistrzostwa oraz jakości wykonania, ale zdecydowanie w rozsądnej cenie, nie jest tylko sloganem reklamowym, ale ma podstawy w dokładnie opracowanym procesie produkcyjnym. Miałem już w ramach działań portalu Zegarki i Pasja kontakt z wieloma zegarkami marki Roamer, i mogę tę tezę potwierdzić.

Dziś prezentujemy kolejny model, tym razem z kolekcji C-line, o stylistyce którą określiłbym nieco żartobliwie jako „fashion”, zaznaczając oczywiście, że nie chodzi mi o porównanie do zegarków z marek zaliczanych do grupy Fashion. Skojarzenie tego typu nasuwa mi ze względu na trudności z jednoznacznym zakwalifikowaniem tego zegarka do popularnych kategorii.

Model ten ma cechy, które pochodzą w pogranicza kilku stylów - to nie jest typowo elegancki zegarek mechaniczny, ale także nie jest to model sportowy. Oczywiście to nie „nurek”, ale równocześnie nie jest to typowo zegarek casualowy.

Roamer C-line Autoamtic ma po prostu wiele twarzy, oferuje cechy charakterystyczne dla zegarków z różnych kategorii. Do tego dochodzi bardzo nietypowy, grafitowy kolor z brązowym połyskiem i ceramiczne środkowe ogniwa bransolety.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Zegarek ma stalową kopertę zabarwioną na wcześniej wspomniany kolor. Barwa ta jest atrakcyjna, bo nie do końca można jednoznacznie określić ten kolor. Zegarek nieco inaczej prezentuje się w pomieszczeniach, gdzie jest oświetlenie sztuczne, a inaczej w dobrym dziennym świetle. Kolor jednak można śmiało określić jako atrakcyjny i budzący zainteresowanie, choć na pewno w żaden sposób nie jest krzykliwy, czy rzucający się w oczy.

Także rozmiary koperty są utrzymane na poziomie, który możemy określić jako uniwersalny. Zegarek nie jest duży, ale będzie się prezentował dobrze nawet na szerszych nadgarstkach. Średnica koperty to 41 mm a grubość 11 mm. Krótkie uszy i wspomniane wymiary czynią ten model wygodnym wyborem. Użytkując go jakiś czas śmiało mogę potwierdzić, że nosi się świetnie, i właśnie gabaryty oraz waga są na takim poziomie, że śmiało może być on codziennym towarzyszem.

Wszystkie powierzchnie koperty tego zegarka są wykończone w formie polerowania. Mimo, że postawiono na dość klasyczny wzór, czyli okrągły kształt i dość krótkie, wyprowadzone z wyraźnym odcięciem uszy i zastosowano tylko jeden rodzaj wykończenia, to koperta jest całkiem atrakcyjna wizualnie. Raczej wąska luneta ma wyraźne, ostro zarysowane krawędzie i skośną, ale płaską powierzchnię. Zestawiono ją z bokami koperty, które są wyraźnie obłe, bardzo łagodne w odbiorze. Również uszy mają łagodnie poprowadzone, nieco jakby „rozmyte” krawędzie, co różni się mocno od „ostrości” na lunecie.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Takie zabiegi stylistyczne nie powodują odczucia jakiejś dychotomii, ale wręcz przeciwnie, wraz z lunetą tworzy to przyjemną dla oka, spójną kompozycję. Jakby połączenie łagodnej klasyki z nowoczesnym stylem podkreślającym współczesny rodowód zegarka. Trudno ten efekt ująć słowami, ale myślę, że widać na zdjęciach to, co staram się przekazać.

Kontynuując wątek opisu elementów koperty przejdę zatem do koronki, która została umieszczona tradycyjnie na godzinie trzeciej. Ma ona taki sam kolor jak koperta. Zwęża się w kierunku boku koperty, a jej część czołowa jest przyozdobiona wygrawerowaną litera „r”. Stalowy dekiel jest wkręcany, płaski i jako jedyny element obudowy ma tradycyjny kolor stali. Jest w całości polerowany, a na dość szerokim pierścieniu okalającym przeszklenie precyzyjnie wygrawerowano podstawowe informacje o zegarku.

Centralnie zamontowane szkło ukazuje nam mechanizm.  Zegarkowe „serce”, jakie wybrano do tego modelu, to produkt firmy Swiss Technology Production oznaczony jako STP 5-15. To wersja bazowego mechanizmu STP 1-11, który jest odpowiednikiem ETA 2824. Ten zastosowany w testowanym zegarku jest dostosowany do opcji „open heart”, ma 26 kamieni łożyskujących, pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć na godzinę i oferuje 44 godzinną rezerwę chodu. Dodatkową cechą wizualną jest atrakcyjne wykończenie, dzięki czemu przez okienko w deklu widać całkiem przyjemny dla oka obraz. Piaskowana powierzchnia koła naciągu, polerowane łebki śrubek, perełkowane powierzchnie mostków oraz płyt i pasy genewskie na wahniku przyozdobionym dodatkowo nazwą firmy. Całkiem miły widok.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Kolej na opis tarczy.

Przy zegarku w takim kolorze, którego koperta i bransoleta lśnią, tarcza nadal gra pierwsze skrzypce, ale w nieco mniejszym stopniu niż w standardowym układzie. Ma ona czarny kolor i jest dość elegancka. Nakładane indeksy są umieszczone na wydzielonym poprzez lekkie podwyższenie pierścieniu. Mają one kształt mocno wydłużonych prostokątów. Na ich powierzchni, w centralnej części nałożono masę luminescencyjną w białym kolorze, a obszar niepokryty nią tworzy elegancką ramkę.

Pomiędzy nimi, wąskimi białymi kreseczkami odznaczono minuty. Wskazówki o prostym kształcie są polerowane i mają nałożoną masę luminescencyjną. Taki układ mógłby być uznany za klasycznie elegancki, tym bardziej, że masa świecąca - raczej nie występująca w typowo formalnych zegarkach - nie rzuca się tutaj w oczy, ale w wypadku naszego bohatera mamy „coś” jeszcze. Na godzinie 12 jest spory otwór wkomponowany w nieco wyniesiony nad powierzchnie tarczy okrąg.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Otoczony srebrzystą ramką otwór ukazuje nam koło balansowe. Zastosowano więc stylistyczny zabieg nazywany „open heart”, który ma grono miłośników, bo pozwala stale obserwować najbardziej „intensywnie” pracujący element mechanizmu zegarka.

Dodatkowo, na godzinie siódmej jest jeszcze drugie, mniejsze okienko, w którym widać część mechanizmu, dokładnie jednego z kół przekładni. To ciekawe i rzadko stosowane rozwiązanie. Dla zachowania harmonii, na powierzchni, której również nadano okrągły kształt, na godzinie 5. umieszczono nakładane logo i nazwę firmy. Całość, czyli wszystkie opisane elementy, jest z jednej strony wyrazista, ruchoma, ale z drugiej - dzięki barwie koperty i tarczy, mimo wszystko jest dość spokojna i nobliwa. Tarczę chroni szkło szafirowe.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Zegarek Roamer C-line Automatic, jak pisałem na wstępie, trudno zakwalifikować do jednej z jasno określonych grup, co w sumie stanowi jego atut, bo można go używać niemal przy każdej okazji. Nawet nieco mniej sprzyjające warunki nie powinny być dla niego kłopotliwe, bo model ten ma wodoszczelność ustaloną na wysokim poziomie aż do 100 metrów.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Zegarek oferowany jest na bransolecie, która w tym wypadku jest jednym z jego wyjątkowych elementów. Po pierwsze, jest ona w całości polerowana - co doskonale pasuje do jego wizerunku. Stalowe boczne ogniwa jak i zapięcie są zabarwione tak jak koperta. Oczywiście są one pełne, podobnie jak i maskownice mocowania do uszu. Zapięcie to klamra motylkowa, spinająca ostatnie ogniwa, co daje efekt braku widocznego zapięcia.

Po drugie, ciekawostką są opalizujące, czarne centralne ogniwa o obłym, łagodnym kształcie, które wykonano z ceramiki. Te ceramiczne elementy bransolety to ogniwa o największej powierzchni, nieco wypukłe i narażone na zarysowanie. I tu doskonale sprawdza się spiek ceramiczny właśnie, bo dzięki temu materiałowi bransoleta bardzo długo będzie wyglądać doskonale ze względu na jej twardość i bardzo wysoką odporność na zarysowania. Dodatkowo druga barwa, nie różniąca się zbytnio od podstawowej, doskonale wzbogaca tę kompozycję.

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Recenzja: ROAMER C-line Automatic

Podsumowując: model Roamer C-Line Automatic, który trafił do naszej redakcji, może być ciekawym wyborem dla kogoś szukającego zegarka codziennego, ale wyróżniającego się na tle innych, choć na pewno nie w krzykliwy sposób.

To zegarek dopracowany w szczegółach, a zarazem spójny jako całość. Ma wysoki poziom wodoodporności, oraz masę luminescencyjną na indeksach i wskazówkach, co pozwala na odczyt czasu w ciemności. Te cechy wraz z rozsądnymi wymiarami czynią ten model uniwersalnym. Do tego dochodzi wysoka jakość wykonania.

Cena Roamer C-line Automatic na poziomie katalogowym to 3 890 złotych.
 

Plusy (+)  Minusy (-)
+ nietuzinkowy charakter i wygląd - 100% polerowanych powierzchni
+ ceramiczne ogniwa bransolety - nieco niższa czytelność z powodu dwóch miejsc odsłonięcia mechanizmu
+ wysoka jakość wykonania  
+ uniwersalne, nieprzesadzone wymiary koperty  
+ sprawdzony szwajcarski mechanizm  


Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące marki Roamer znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu - ROAMER.

Adrian Szewczyk

Tagi:

Tissot - Premium

REKLAMA

Magazyn ZIP NR 13

MAGAZYN ZIP NR 14 - odbierz egzemplarz!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

Epos 420

REKLAMA

GRAND SEIKO 420

REKLAMA

Qlock Two 420

REKLAMA

Doxa 420

REKLAMA

Janeba Showroom 420

REKLAMA

Alpina 420

REKLAMA

Recenzja: SCHAUMBURG Watch Squarema...
Recenzja: SCHAUMBURG Watch Squarema...
13.10.2020
Recenzja: STEINHART Ocean One 39 BL...
Recenzja: STEINHART Ocean One 39 BL...
30.10.2020

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Armin Strom
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Audemars Piguet
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki Carl F. Bucherer
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Chopard
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Czapek Geneve
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Doxa
Zegarki marki Emile Chouriet
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Eterna
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki G-SHOCK
Zegarki marki Glycine
Zegarki marki Grand Seiko
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Longines
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki MeisterSinger
Zegarki marki Montblanc
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Perrelet
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Schaumburg
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Squale
Zegarki marki Steinhart
Zegarki marki Tag Hauer
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Traser
Zegarki marki Ulysse Nardin
Zegarki marki Victorinox
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco