Nie ukrywam, że dawno nie pisałem o Xicorr i zegarkach tej polskiej marki. Trzeba to zmienić, bo Syrena Sport Silver pozostawiła wyraźny i bardzo pozytywny ślad w mojej pamięci, jako dobrze przemyślany, zaprojektowany i co najważniejsze, wykonany zegarek. Jego inspiracja jednym z nielicznych, chlubnych osiągnięć polskiej motoryzacji, jakość wykonania i technika, szczególnie mechanizm Seiko z komplikacją konstrukcji w postaci stopera zrobiły doskonałe wrażenie, także poprzez pryzmat rozsądnej ceny.
Firma ma w ofercie kilka innych ciekawych modeli, nowe projekty są w fazie powstawania, mnie jednak od dawna interesował zaprojektowany do nurkowania Garfish.

Xicorr rozpoczął swoją działalność oferując zegarek Circle o nurkowym wyglądzie i zacięciu, mimo braku niektórych ważnych dla tego typu modeli cech, choć wersja limitowana „Garda” była testowana na głębokości 243 metrów i została wyposażona w zawór helowy, okazując się pełnoprawnym „diverem”. Dzięki temu właściciel firmy, Adam Tomaszewski, pokazał, że zegarek do nurkowania nie musi być sztampowy, nie musi powielać utartych rozwiązań, a to zaowocowało właśnie tym, iż Circle jest jedyny w swoim rodzaju.
Nie wykorzystuje popularnych cech związanych z wyglądem zegarka tego typu. Nie jest to wzorniczo koncepcja łatwa i uniwersalna, która przypadnie do gustu każdemu – ale ma za to mocno indywidualny charakter.
Kolejnym nurkowym projektem marki jest właśnie Garfish.


Niestety, projekt ten nie miał szczęścia w tym znaczeniu, że Xicorr jako niewielka firma miał zawsze „coś” bardziej pilnego, „coś” w danym momencie ważniejszego do realizacji, więc przesuwano termin zakończenia prac nad nim.
Ale czasu wbrew pozorom nie marnowano.
Pierwsze wzmianki pojawiły się w 2014 roku. Wtedy już powstał prototyp Garfisha. Co bardzo ciekawe i godne wzmianki – to nie był prototyp jedynie do pokazania. Ten zegarek powstał do testów, do sprawdzenia go w warunkach do jakich go projektowano.
A więc odbyły się testy, a nawet nadal trwają - są to testy na najwyższym poziomie trudności, prowadzone przez eksperta jakich nie jest wielu. Garfisha powierzono bowiem zaprzyjaźnionemu nurkowi, Dariuszowi Wilamowskiemu „Miodzio”.

Dariusz to absolutna światowa ekstraklasa wśród nurków technicznych.
To człowiek, który należy do wąskiego grona osób, które nurkują poniżej 200 metrów. Podczas treningów i przygotowań przed próbą bicia rekordu głębokości (projekt 335) Dariusz zanurkował samodzielnie na 220 m.
Ma także na swoim koncie rekord głębokości nurkowania w wodach zimnych ustanowiony w jeziorze Garda, gdzie osiągnął aż 264 metrów. Bardzo często w podwodnych wyprawach, czasem wielogodzinnych, towarzyszy mu właśnie Xicorr Garfish.



Pozwolę sobie zacytować zdanie Darka Wilamowskiego na temat zegarka i jego użytkowania oraz testowania, bo one najlepiej oddają ducha całego przedsięwzięcia i jego przywiązanie do tego niewielkiego urządzenia:
„Testy trwają od ponad 3 lat i myślę, że niewiele zegarków przeszłoby taki test, a nurkowo, zwłaszcza z tych „nurkowych”, chyba żaden. W codziennym użytkowaniu zegarek jak dla mnie sprawdził się bardzo dobrze, mimo, że nie jest lekki ani mały, ale zgodnie z projektem, miał być duży i super wytrzymały - i taki jest. Towarzyszy mi właściwie stale, a jestem dosyć aktywną osobą i uprawiam też inne sporty. Pokazał, że jest twardzielem.
A teraz, co najważniejsze, czyli nurkowania. W czasie testów do tej pory zrobiłem z nim około 450 nurkowań, z tego ponad 40 w granicach 100-110 m, kilkanaście miedzy 120-130 m, 8 nurkowań 150-155 m, dwa 180m i jedno 200 m.


Nurkowania wykonywałem w zimnych europejskich wodach jak również w Morzu Czerwonym i Morzu Śródziemnym. Xicorr Garfish okazał się bardzo sympatycznym towarzyszem nurkowym, dla mnie o tyle miłym, bo większość moich nurkowań wykonuję sam. Niektórzy zadają mi pytanie: po co zegarek nurkowi, który ma po kilka komputerów i często innych wskaźników czasu i głębokości, zwłaszcza, że to zegarek mechaniczny pokazujący tylko czas?
Dla tego, że tylko i właśnie czas.
W zalewie elektroniki cenię sobie to klasyczne cykanie mechanizmu. Ci, którzy pozostali przy zegarkach mechanicznych mówią też coś o duszy takich zegarków. Dla mnie jest ważnym towarzyszem podczas długiego deko (dekompresja związana z wynurzaniem), gdzie widzę jak ten czas mija. No widzę go też na innych urządzeniach, ale to są wyświetlacze cyferkowe, a ja lubię wskazówki, poza tym fajnie oprzeć wzrok na jakiś kolorach a tego zwłaszcza w europejskich wodach brak.



Komputera czy wskaźnika nurkowego raczej nie nosimy na co dzień, bo może być trochę niewygodnie, a Garfish może być z nami codziennie, stale nam towarzyszyć, bywa też inspiratorem wspomnień, a w moim przypadku też pomysłów na „plumknięcie”.
Rozpisałem się trochę, ale Garfish jest takim zegarkiem jaki zawsze chciałem mieć.„
Długi cytat, ale wiemy dzięki temu, jak mocno był testowany prototyp Garfisha.


Wiemy też – a te pytania padają często w przypadku zegarków typu diver – po co profesjonaliście klasyczny analogowy i nawet mechaniczny zegarek. Przy tak poważnych wyzwaniach komputery są również zdublowane, ale nadal dodatkowy zegarek jest elementem zwiększenia bezpieczeństwa, a podczas długich przystanków dekompresyjnych (wynurzanie z dużych głębokości może trwać nawet kilkanaście godzin) pracujący mechaniczny zegarek jest swego rodzaju urozmaiceniem.
Także w codziennym życiu i uprawianiu innych aktywności w odróżnieniu od komputera taki zegarek ma racje bytu, i jak napisał Dariusz – może choćby przypominać podwodne przygody lub inspirować do kolejnych.


Sama ta historia jest dużym plusem Garfisha.
Ale przecież jeszcze nie pisałem nic o samym zegarku. Wiec do rzeczy.
Jak twierdzi producent:
Garfish - zegarek zaprojektowany z nurkami dla nurków. Główne założenia:
• duży rozmiar
• obrotowy, nurkowy bezel
• dobrze widoczne indeksy i wskazówki
• ekstremalnie wysoka wodoszczelność
• projekt nawiązujący do modelu Xicorr Circle
• mechaniczny (automatyczny) mechanizm z małą sekundą
Nazwa pochodzi od Bellony (Garfish) - ryby żyjącej w Oceanie Atlantyckim i Morzu Bałtyckim. Jej smukły kształt jest przeciwieństwem do wielkości i kształtu zegarka.

Tyle informacji producenckich.
Ja potwierdzam, że zegarek ewidentnie nawiązuje i niejako kontynuuje linię wzorniczą Circle, uzupełniony o konieczne usprawnienia. Charakterystycznym i nadającym ton projektowi elementem obu zegarków jest luneta. Szeroka, masywna przyozdobiona 12 imbusowymi śrubkami tworzy podstawę.
W Garfisch dochodzi obrotowy czarny element, pełniący funkcję lunety z wypustkami na górze i na dole dla łatwiejszego uchwycenia oraz operowania, poprawiający nurkową funkcjonalność zegarka. Czarny kolor to efekt zastosowania trwałej powłoki DLC. Naniesiono na nim indeksy co 5 minut, dodatkowo zaznaczając pierwsze dwadzieścia poprzez uzupełnienie znacznikami minutowymi.

W modelu Circle nieco przeszkadzały mi wizualnie obłe, krótkie uszy. W Garfishu uszy są kanciaste, bardziej dostosowane do technicznego stylu zegarka i jak dla mnie komponują się doskonale. Wizerunku całego projektu dopełnia spora, wystająca znacznie koronka na godzinie 3.30 i schowany w kopercie automatyczny zawór helowy na godzinie 9.30.
Nieruchoma cześć lunety jak i pionowe boki okrągłej koperty są szczotkowane. Ciekawostką konstrukcji jest to, że uszy wyprowadzono z przykręcanego 4 śrubkami elementu będącego nakładką dekla. Patrząc na zegarek z profilu widzimy , że uszy jakby wychodzą spod koperty.
Płaski element dekla przyozdabia medalion z wygrawerowanymi informacjami o zegarku na obrzeżach i wizerunkiem Bellony – czyli Garfisha, który jest właściwym deklem, a cześć z uszami jest na całość nakładana.


Za solidne zamocowanie zegarka do kombinezonu nurka, albo zwyczajnie do ręki – odpowiada szeroki na aż 26 mm pasek silikonowy lub skórzany, mocowany do koperty śrubkami. Być może będzie tez w stylu NATO.
Po deklem znajduje się mechanizm Miyota 8218, co zapewnia „spokój” w zakresie ewentualnych obaw o trwałość i niezawodność – bo mechanizm ten właśnie z tych cech słynie. Cała obudowa gwarantuje niebagatelną wodoszczelność do 1000 m. Zegarek w środowisku naturalnym prezentują zdjęcia. Muszę się pochwalić, iż nie są to zdjęcia producenta z materiałów promocyjnych. Fotografie powstawały równocześnie z niniejszym artykułem.
Specjalnie dla naszych czytelników zostały na bieżąco wykonane oraz przesłane do mnie i są efektem uprzejmości Darka Wilamowskiego, który właśnie jak widać nurkuje w Morzu Czerwonym okolicach Dahabu.






Dziękuję serdecznie Darku!
Istotnymi informacjami dotyczącymi tego zegarka są wymiary. Jest duży.
Taki miał być – ale suche dane robią wrażenie niemal piorunujące. Średnica to 52 mm!
Bardzo dużo – ale każdy zegarkomaniak potwierdzi, że oprócz średnicy znaczenie kluczowe dla wygody i wyglądu zegarka na przegubie ma wymiar od ucha do ucha.
Tutaj duży, pozytywny wpływ miały krótkie i szeroko rozstawione uszy. Pozwoliło to osiągnąć zupełnie przyzwoity wymiar - 54 mm. Dla przykładu – maleńka przy Garfishu Eterna Kontiki Date ma ten wymiar na poziomie 50 mm. 54 to nadal nie mało, ale w pełni do zaakceptowania nie tylko na szerokich nadgarstkach, ale i na średnich.

Ostatni element to tarcza – w moim odczuciu dobrana w każdej z wersji kolorystycznej trafnie. Możemy wybrać wyrazisto pomarańczową, jasnobłękitną i ciemno szarą. Przy czym dwie pierwsze występują ze wskazówkami i indeksami o czarnych obwódkach.
Wypełnienie to biała masa SuperLuminova C1. Ciemnoszare mają niezmienione indeksy, a dwie wersje odróżnione są kolorem wskazówek. Pomarańczowym lub błękitnym. Wtedy również odpowiednio dobrane są kolory lub przeszycia pasków.
Tarcza jest czytelna. Indeksy i wskazówki wyraziste, ciekawie zaprojektowano indeks godziny 12-tej w kształcie jakby kropli. Pomiędzy godziną 5-tą a środkiem tarczy mamy małą tarczę sekundnika, a po przeciwnej stronie, na godzinie 9.30 jest niewielkie okrągłe okienko datownika nie zaburzające zbytnio porządku na tarczy, bo ma kształt i wielkość zbliżoną do indeksów godzinowych.

Pomiędzy nimi nadrukowano nazwę modelu, informację o wodoodporności i rodzaju naciągu. Po przeciwnej stronie, niejako po skosie, jest logo firmy.
Na każdej tarczy, niezależnie od koloru umieszczono subtelny wzór w postaci promieniście rozchodzących się linii, jakby wyżłobionych lub wytłoczonych na powierzchni tarczy, co ożywia ją i dodaje atrakcyjności. To wszystko daje spójną całość – a przecież każdy z elementów umiejscowiony jest dość nietypowo, co także urozmaica i wyróżnia ten zegarek.
I jeszcze jeden element, który wpadł mi w oko i świadczy o dbaniu o detale.
Czytelne, wypełnione obficie masą luminescencyjną wskazówki są w swoich częściach umieszczonych za osią w pełni ażurowane, co wygląda efektownie. Nawet malutka wskazówka sekundnika ma zastosowany ten sam zabieg.
Podsumowując – Xicorr proponuje nam po długim oczekiwaniu bardzo dopracowany, sprawdzony na wszelkie możliwe sposoby zegarek będący profesjonalnym narzędziem dla nurków, ale i codziennym towarzyszem aktywnej osoby. Wyróżnia się nie tylko możliwościami, ale także niepowtarzalnym designem oraz dopracowaniem i fajną otoczką związaną z procesem powstawania i testowania.


Takiego ambasadora marki i tylu testów w rzeczywistych, trudnych warunkach pozazdrościć może niejeden duży producent zegarków typu diver.
Garfish ma kilka wariantów, docelowy zestaw będzie całkiem bogaty, a biorąc to wszystko pod uwagę i cena jest niewygórowana, bo ma wynosić w regularnej sprzedaży 2 599 złotych. W przedsprzedaży 2 300 złotych.
Wszelkie recenzje zegarków, nowości oraz informacje dotyczące Xicorr znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu – Xicorr Watches.
Adrian Szewczyk
* zdjęcia podwodne, podczas nurkowania: Rafał Meszka
17:37 11.01.2018Zegarki
XICORR Garfish Diver – prezentacja modelu oraz wrażenia z testów prowadzonych przez Dariusza Wilamowskiego, nurka technicznego
REKLAMA
Rodzaje wskazówek w zegarkach – nazewnictwo, opis i przykłady
Na elementy funkcjonalne tworzące zegarek składają się: mechanizm, koperta i zespół wskazań. Wymieniony jako ostatni – zespół wskazań składa się z tarczy i wskazówek, a w ...
Thomas Mudge - sylwetki wielkich zegarmistrzów
Historię Thomasa Mudge należałoby rozpocząć na 4 lata przed jego narodzinami, w niewielkim mieście Exeter, urodzony 1694 roku, nastoletni Zachariasz Mudge zakochuje się w ...
Najpiękniejsze, ale czy potrzebne? Rozprawka z tourbillonem
Zegarki z obiegowym systemem wychwytu, w których mamy do czynienia ze zmianą położenia - „obieganiem” (zwykle wokół koła sekundowego), „zamkniętych w klatce”: koła wychwy ...
Zegarek jako odpowiedź na cła nałożone na Szwajcarię, czyli Swatch WHAT IF…TARIFFS?
Nie cichną echa po decyzji jaką podjął prezydent USA, Donald Trump i jego administracja, nakładając od 1 sierpnia 2025 roku na Szwajcarię cło na import towarów z tego kra ...
Aviator Swiss Made Douglas Day-Date 45. Zegarek typu „pilot” inspirowany złotą erą lotnictwa
Wielokrotnie wspominałem, że firma Aviator Swiss Made jeśli prezentuje jakiś nowy model zegarka bądź kolekcję, to zawsze od razu mamy wiele wersji do wyboru. A w miarę up ...
G-SHOCK Origami Series. Kolekcja inspirowana japońską sztuką składania papieru
Słyszysz „G-SHOCK” i wyobraźnia podsuwa Ci obrazy zegarka trafianego hokejowym kijem, rozjeżdżanego przez samochód albo taplanego w błocie w kambodżańskiej dżungli w samy ...
Bulova Oceanographer Snorkel. Eksplozja barw i koperta z „Hybrid Ceramic”
Świat kolorowych zegarków rośnie w siłę. Cóż się dziwić, skoro klienci chętnie sięgają po warianty zegarków wykonane z lekkich i nowoczesnych materiałów, mocno urozmaicon ...
Vario. Singapurska marka, która po prostu robi fajne zegarki i paski
Vario to singapurska firma zegarmistrzowska, która nie próbuje udawać wielkiego gracza ze stuletnią historią, tylko po prostu robi fajne rzeczy - ciekawe zegarki i paski. ...
Wideo recenzja Mudita Radiant. Zegarek polowy dla wyznających zasadę JOMO
Zapraszamy do obejrzenia video recenzji zegarka Radiant marki Mudita. Nasz redakcyjny kolega Marcin prezentował ten model niedawno w formie klasycznej recenzji. Wówczas w ...
Mark & Mors. Oto 39 milimetrów czystego charakteru (AuroChronos 2026)
Taka zegarkowa impreza jak AuroChronos jest w Polsce bardzo potrzebna. Choćby dlatego, że poza możliwością ciekawych spotkań, dzięki niej można poznać ciekawe marki zegar ...
Frederique Constant Classic Worldtimer Manufacture. Przemyślana ewolucja
Frederique Constant to szwajcarska marka zegarmistrzowska, która – w mojej ocenie - dla wielu miłośników zegarków tak zwane wysokie zegarmistrzostwo (haute horlogerie), c ...
Większy zysk i ważne przejęcie. Wyniki grupy VRG, właściciela W.Kruk, za 2025 rok
Grupa VRG, jeden z największych w Polsce sprzedawców zegarków i biżuterii, w 2025 roku wypracowała zysk netto na poziomie 98,2 mln zł, w porównaniu do zysku netto na pozi ...









greenlogic.eu