Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

POWRÓT 04.01.2018 Recenzje i testy
Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Niedawno na łamach portalu Zegarki i Pasja prezentowaliśmy świetny, acz nietypowy dla marki Rado, zegarek z linii HyperChrome, model 1616. Nietypowy, bo ta szwajcarska firma zegarmistrzowska przyzwyczaiła nas do nieco innego wizerunku, który budowały w ostatnich latach takie linie, jak Sintra, Ceramica, czy Integral. Styl czasomierzy był charakterystyczny, wyjątkowy i właśnie z Rado kojarzony. Od jakiegoś czasu, nie porzucając tej obranej wcześniej drogi, pojawia się szereg modeli, których styl nawiązuje do historycznych zegarków Rado, ale jednocześnie odbiega od nieco „technicznych” modeli z polerowanej ceramiki.

To dobry krok moim zdaniem, bo zdecydowanie poszerza się potencjalne grono odbiorców, a zegarki, o których mówimy, to bardzo udane projekty. Jednakże zaprezentowanie przez markę RADO modelu typu diver dla wielu było zaskoczeniem.

Na szczęście miłym, ale o tym za moment.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

RADO - fabryka Schlup & Co. - została założona przez braci Fritza i Ernsta Wernerów w 1917 roku. Ich pierwszą, bardzo skromną pracownią była przerobiona część domu rodziców. Rado funkcjonuje od początku istnienia w miejscowości Lengnau w Szwajcarii, ale pod tą nazwą przedsiębiorstwo zaczęło oferować swoje wyroby dopiero od 1957 roku. Pod koniec lat 50-tych Rado było prawdziwie międzynarodową marką, obecną w 61 krajach.

Jako kierunek swego rozwoju, a zarazem element charakterystyczny – obrano innowacje w dziedzinie wykonania kopert oraz bransolet, a w szczególności materiałów użytych do ich wytwarzania, mając na względzie wytrzymałość, odporność na zarysowania i - tym samym - efekt doskonałego wyglądu zegarka nawet po wielu latach użytkowania. Zapoczątkowała to linia Diastar z 1962 roku. Z upływem lat zegarki były coraz bardziej charakterystyczne, i dopiero ostatnio zaczęto wracać do bardziej tradycyjnego wyglądu, nie odrzucając jednak nowoczesnych materiałów, a także zachowując szczególną dbałość o wygląd zegarka po latach.

Kiedyś już pisałem o tym: przy okazji odwiedzania Wenecji w latach 90-tych ubiegłego wieku trafiłem na sklep, którego wystawę w dużej mierze zdobiły zegarki Rado. Niemal przykleiłem się do szyby podziwiając te zaskakująco wyglądające dla mnie wtedy zegarki. Mimo, że nie mam do dziś żadnego zegarka Rado w kolekcji, to jedna z moich ulubionych firm  od tamtej pory. Nawet kupiłem w prezencie dla żony jednego „Integrala”.

Tym przyjemniej jest mi znów zasiadać „do pracy” z Rado i móc ocenić ich dzieło.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium to właśnie kolejny zegarek tej marki, który powstał na kanwie powrotu do korzeni, który nie kojarzy mi się z wizerunkiem Rado, jaki nadal mam gdzieś tam głęboko w wyobraźni zakorzeniony. To nie oznacza nic złego – bo nowy wizerunek bardzo mi odpowiada.

Obecnie marka ta nadal przecież stosuje nowatorskie materiały, w tym szczególnie ceramikę, dba o ponadprzeciętną trwałość oferowanych zegarków. Równocześnie Rado poszerza ofertę o modele z okrągłymi kopertami, gdyż zazwyczaj były one oczywiście wykonane z ceramiki, ale miały prostokątny kształt.

Bohater niniejszej recenzji reprezentuje także linię HyperChrome, jak jego poprzednik goszczący u nas.  

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Model ten jest inspirowany stylem retro i konkretnym zegarkiem Rado – mianowicie modelem Captain Cook z 1962 roku. Captain Cook był próbą oddania hołdu podróżnikowi, żeglarzowi i odkrywcy.

James Cook był organizatorem trzech wypraw dookoła świata.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Podczas ostatniej z nich zginął. Jednak zmienił wyobrażenie ówczesnych ludzi o wyglądzie świata, granic lądów i mórz. Właśnie sporządzenie i uszczegółowienie map było jego największym wkładem w historię.

Dzisiejsze motto Rado: „Jeśli można sobie coś wyobrazić, można to zrobić” – oddaje też motywy, którymi niewątpliwie kierował się James Cook, a w przypadku Rado hasło to przyświeca niejednemu z realizowanych i zrealizowanych projektów.

Tak przynajmniej twierdzi producent.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Z racji powszechnego wyobrażenia na temat firmy i jej produktów, pojawienie się na targach w Bazylei w 2017 roku zegarka dla nurków, o klasycznej budowie, z logo Rado wywołało spore poruszenie, ale i bardzo pozytywny odzew, szczególnie odnośnie wersji w vintageowym rozmiarze, której średnica koperty to niespełna 38 mm.

Średnica ta, jest chyba dokładnie taka, jak w pierwowzorze. Ogólnie poziom odwzorowania oryginału jest bardzo wysoki. Linia garściami czerpie ze stylu zegarków z lat 60 tych XX wieku, ale  w bardzo umiejętny sposób, bo wybrano model, który zrobiłby wrażenie także aktualnie, dodając do świetnego projektu od strony wizualnej elementy dzisiejszych możliwości Rado.  Na skutek tego otrzymaliśmy wyjątkowo udany efekt finalny.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Zaprezentowany w Bazylei czasomierz oferowany jest także w wersji, która mnie przekonuje dużo bardziej.

Wprawdzie rozmiar nie jest już dostosowany do stylu vintage, bo średnica to niebagatelne 45 mm, ale za to trafia ze świetnym wyglądem w gusta miłośników większych zegarków, do których i ja się zaliczam. To właśnie 45 milimetrowa wersja oferowana wraz z bransoletą została dostarczona do redakcji Zegarki i Pasja w celu jej zrecenzowania.

Koperta ma kształt taki, jak wspomniany mniejszy brat, czyli niemal identyczny, jak w pierwowzorze – to dobrze, bo wygląda atrakcyjnie, a jednocześnie stonowanie, klasycznie i bez eksperymentów.

Wykonano ją z utwardzonego stopu tytanu.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Powierzchnia jest matowa, prawdopodobnie piaskowana.

W dotyku jest niemal aksamitna i zawsze cieplejsza niż bransoleta wykonana ze stali szlachetnej. Poza tym, tytan jako metal jest niealergizujący, co ważne dla niektórych. Ma także lepsze właściwości antymagnetyczne.

Dodatkowo, w przypadku HyperChrome Captain Cook Automatic uzyskano też ciekawy kolor.

Tytan wykorzystywany do tworzenia kopert, a dokładnie jego stopy, mają różne odcienie. Czasem zbliżone do stali, czasem szare, jak właśnie ten. Niemniej w kompozycji z bransoletą, której środkowy rząd ogniw jest polerowany na wysoki połysk wygląda to zachęcająco.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Na uwagę zasługuje spasowanie ostatniego ogniwa bransolety z kopertą.

Szczegół – ale dopracowany doskonale. Brak jakichkolwiek luzów.

Może pojawią się z czasem, ale w naszym egzemplarzu, który już nosił oznaki użytkowania, nie ma żadnych luzów, a szczelin pomiędzy ogniwem a uszami i kopertą praktycznie brak. To powinna być norma, szczególnie w tej cenie, ale jak wiemy z doświadczenia, nie zawsze jest.

Zakręcany dekiel przyozdobiony jest głębokim grawerem przedstawiającym 3 koniki morskie, a na bocznej, lekko skośnej powierzchni informacje o zegarku, w tym o klasie wodoodporności do 200 metrów.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Klimat całości projektu nadaje i tworzy obrotowa luneta, nachylona nieco w kierunku szkła, przez co tworzy się zagłębienie, jakby niecka podkreślona połyskiem ceramicznej wkładki w ciekawym szaro szmaragdowym kolorze. Ma ona jednak takie właściwości, że zależnie od tego, jakie światło na nią pada, ten odcień zmienia się jak kameleon.

Nieraz daje to fantastyczny efekt, który widać na zdjęciach.

Mechanicznie luneta pracuje ze sporym oporem, ale bardzo precyzyjnie. Także wyraźnie wypukłe szafirowe szkło dodaje charakteru zgodnego z duchem pierwowzoru.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Pod szkłem znajduje się atrakcyjna tarcza zdobiona szlifem słonecznym, w świetnym, atramentowym kolorze, która współgra z klimatem nadanym temu zegarkowi, ale także sama „buduje” wrażenie jakości czasomierza, wręcz ekskluzywności.

Właśnie tymi cechami zegarek zapewne ujmuje, a przy okazji, paradoksalnie, projekt jest przejrzysty i spokojny, co także wiele znaczy.

Patrząc na zegarek od góry, poza tym co opisałem powyżej, widać także, że łatwy odczyt czasu był priorytetem dla projektantów, dlatego zastosowano wskazówki o wzorze dokładnie takim, jak w modelu Captain Cook z roku 1962 (oczywiście odpowiednio większe), oraz nakładane wyraziste indeksy godzinowe w postaci sporych prostokącików i wydłużonych trapezów w miejscu 6, 9 i 12. Indeks godziny 3-ciej nieco skrócono dla zrobienia miejsca okienku datownika dnia miesiąca na czarnym tle.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Indeksy i wskazówki pokryte są masą luminescencyjną SuperLuminova, prawdopodobnie BGW9.

Świeci bardzo ładną barwą i dość długo, choć niezbyt intensywnie.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Ten prosty, „czysty” projekt tarczy uzupełnia bardzo subtelny, niewielki napis Captain Cook umieszczony w jej dolnej połowie, a także nadrukowana w górnej części nazwa firmy i ponad nią logo, czyli ruchoma, obracająca się kotwiczka na czerwonym polu.

Wszystkie te elementy tworzą tarczę stonowaną, ale - jak pisałem - jednocześnie w jakiś dziwny sposób przyciągającą oko i niewątpliwie robiąca wrażenie „wow”.

To jeden z bardziej intrygujących i sprawiających mi radość zegarków, jaki ostatnio miałem okazję oglądać i używać. Wydaje się, że Rado znów udało się osiągnąć swoiste połączenie klasyki  z nowoczesnością.

Klasyka wynika oczywiście z nawiązania do projektu sprzed ponad 50 lat, w opisywanej wersji nieco powiększonej. To drugie, czyli nowoczesność, podkreśla mechanizm Eta C07.611 – reprezentant nowych mechanizmów tego szwajcarskiego producenta, charakteryzujący się nowoczesną konstrukcję, ale przede wszystkim 80 godzinną rezerwą chodu. Nowoczesność to także nowoczesne materiały służące do zbudowania tego zegarka, czyli utwardzony tytan, ceramika i wypukle szafirowe szkło z wydajną wewnętrzną powłoką antyrefleksyjną.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Noszenie HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium było przyjemnością, bo mimo sporych rozmiarów, był bardzo wygodny za sprawą krótkich uszu, tytanowej obudowy i bardzo dobrze układającej się bransolety.

Wysokość od ucha do ucha to 53 mm. Zupełnie znośnie, ale dodatkowo zakończenia uszu są skośne, sięgają najdalej przy bransolecie i są krótsze na zewnątrz. Mierzone w tym miejscu dają wymiar już tylko 50 mm. 

To sprzyja wygodzie oraz atrakcyjnemu wyglądowi.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Wygodę użytkowania podkreślają także inne cechy.

Na przykład odkładanie na nawet 3 dni - czyli dłużej niż np. weekend, też nie stanowi problemu, dzięki ponadprzeciętnej rezerwie chodu.

Nie przepadam za tym odcieniem tytanu, jaki uzyskano w Rado Captain Cook, wolę jak jest bliższy klasycznej stali, ale poza lunetą i tarczą, to właśnie kolor wzbudzał duże zainteresowanie i pozytywny odzew osób, którym prezentowałem ten zegarek.

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

 Recenzja: RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium

Podsumowując: Rado proponuje kolejny zegarek o klasycznym charakterze, w tym wypadku inspirowany stylem vintage i konkretnym modelem z lat 60 tych.

Mimo wielkości koperty, jest on lekki i wygodny w użytkowaniu, dobrze układając się na średnich i większych nadgarstkach. Oczywiście nie jest zbyt elegancki, ale to przecież „nurek”, więc całkiem dobrze sprawdzi się jako codzienny towarzysz. Nieco uniwersalności nabierze na pewno przy zmianie bransolety na pasek.

Rado Captain Cook XL wyceniony jest na nieco ponad 10 000 złotych. Jest to nie mała kwota, ale model ten sporo oferuje i ma kapitalny wygląd. Wielu z nas przecież o to właśnie chodzi.

Moim zdaniem to idealny wybór dla aktywnych panów, ceniących nowoczesność i jednocześnie lubiących „zerknąć wstecz” na styl dawnych zegarków typu diver.

RADO HyperChrome Captain Cook Automatic XL Titanium
 
Plusy (+) Minusy (-)
 + świetny projekt  - kolor obudowy (choć dla wielu osób może to być "+")
 + koperta wykonana z tytanu  - dość duża średnica koperty (jest wersja 37,3 mm)
 + wypukłe szkło szafirowe  - cena (w tym przedziale jest wiele innych propozycji, choć Captain Cook niewątpliwie wyróżnia się jakością wykonania, użytymi materiałami i atrakcyjnością)
 + praca lunety, której wkładka wykonana jest z ceramiki  
 + czytelność tarczy na ponadprzeciętnym poziomie  
 + luminescencja  
 + wysoka klasa wodoodporności  
 + niska waga  
 + doskonałe spasowanie bransolety z kopertą  


Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące RADO znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu – RADO.

Adrian Szewczyk

Tagi:

Magazyn ZIP NR 7

MAGAZYN ZIP NR 7 - odbierz egzemplarz!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

REKLAMA

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Doxa

REKLAMA

Glycine

REKLAMA

Partner Czasocholicy

PARTNER

Epos

REKLAMA

Oris

REKLAMA

Seiko2

REKLAMA

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Junghans

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

Recenzja: Carl von Zeyten Germany -...
Recenzja: Carl von Zeyten Germany -...
20.12.2017
Recenzja: SEIKO Prospex SBED007 Lan...
Recenzja: SEIKO Prospex SBED007 Lan...
12.01.2018

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Audemars Piguet
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki Carl F. Bucherer
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Chopard
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Czapek Geneve
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Doxa
Zegarki marki Emile Chouriet
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Eterna
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki Glycine
Zegarki marki Grand Seiko
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Longines
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki MeisterSinger
Zegarki marki Montblanc
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Schaumburg
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Steinhart
Zegarki marki Tag Hauer
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Ulysse Nardin
Zegarki marki Victorinox
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco