Czy klasyczne, proste i eleganckie zegarki, zwane w uproszczeniu garniturowymi, są jeszcze komukolwiek potrzebne? W końcu coraz rzadziej nosimy garnitury i krawaty, określenie „black tie” na zaproszeniu przyprawia o palpitację serca (ale o co chodzi…?), a James Bond do smokingu nosi Omegę, bynajmniej nie garniturową. Nawet jeśli Jamesowi wolno trochę więcej (ja licencji na zabijanie nie mam, czasem żałuję bo kilka osób to…), zegarki garniturowe powinny być skazane na powolne wymieranie.
A jednak, okazuje się, że lista firm oferujących zegarki garniturowe to prawdziwe „who is who” prawdziwych manufaktur, pomimo tego, że dziś zegarki garniturowe to oldskul sam w sobie, powrót do czasów, kiedy jednak pewnych rzeczy się do garnituru NIE nosiło…
Zegarki garniturowe są również kwintesencją podejścia „mniej znaczy więcej”, gdzie proporcje znaczą więcej niż wielość detali. Czas na przegląd różnorodnych w swej prostocie zegarków garniturowych.
H. Moser – Venturer Small Seconds
Moser to interesująca firma.
Jej hasłem jest „Very rare”, zgodnie z którym produkuje ok 1,5 tys. zegarków rocznie. Jest to również firma bezkompromisowa. Korzysta wyłącznie z całkowicie manufakturowych, produkowanych in-house mechanizmów, bardzo pięknie zdobionych, i wyposażonych w oryginalne komplikacje konstrukcji (nietypowy wieczny kalendarz, duża data i inne).
„Problemem” jest to, że Moser wykorzystuje do produkcji kopert swoich zegarków niemal wyłącznie (o czym poniżej) złoto i inne metale szlachetne, co winduje cenę najtańszych modeli do 15-16 tys. franków szwajcarskich.

Flagowym produktem Mosera są przepiękne, klasyczne, wysmakowane zegarki garniturowe, takie jak prezentowany, moim zdaniem zjawiskowy Venturer Small Seconds.
Trudno, aby zegarek był prostszy, ale ma „biskie proporcje” i średnicę koperty z białego złota wynoszącą 39 mm. Manualny mechanizm ma rezerwę chodu wynoszącą 3 dni.
I tu ciekawostka – zegarek jest wyposażony również we wskaźnik rezerwy chodu, ale widoczny… od strony dekla.
Cena wynosi 20 000 CHF.

Moser potrafi zrobić wokół siebie niewspółmiernie (w zestawieniu z niszowym charakterem marki) dużo szumu i robi to ze swego rodzaju „angielskim” humorem (choć rodem z niemieckojęzycznego Shaffhausen). Może to być „super szwajcarski” zegarek z kopertą wykonaną z… sera utwardzanego żywicą (ten „concept watch” został pokazany na ostatnich targach SIHH, o czym pisaliśmy tutaj: H.Moser & Cie „Swiss Mad Watch” - zegarek „do bólu” szwajcarski, z kopertą wykonaną z… sera!).
Ale również zegarek o nazwie „Swiss Alps”, pochodzący z limitowanej do 50 sztuk serii, którego kształt można odebrać jako nic innego, jak polemikę ze smartfonem firmy Apple.

Jednocześnie, wciąż niewątpliwie garniturowy.
Cena to niecałe 25 000 CHF.
Zegarek, o garniturowych wymiarach 38,2 na 44 mm i grubości 10,2 mm, jest wyposażony we własny mechanizm Mosera o napędzie manualnym z czterodniową rezerwą chodu.
Tissot Heritage Visiodate
Wszystko czego potrzeba.
Zegarek, który nie rzuca się w oczy, ale jest elegancki i w gruncie rzeczy ponadczasowy. Nie będzie rzucał się w oczy, ale będzie dopełniał wizerunek.
Reedycja czasomierza z lat pięćdziesiątych, przyciąga wzrok utrzymanym w stylu vintage logo Tissot.

Gładkie linie 40 milimetrowej koperty są nowoczesne, podczas gdy delikatnie zaokrąglona tarcza nawiązuje do pierwowzoru. Zegarek jest wyposażony w bardzo popularny i sprawdzony mechanizm ETA 2836.
Model ten posiada bardzo dobre „value for money”, oferując szkło szafirowe, zapięcie motylkowe i sprawdzoną jakość. Cena – 1 900 złotych.
Patek Philippe Calatrava
Patek Philippe. Nosząc Patka niczego więcej nie trzeba udowadniać.
Najbardziej chyba renomowana manufaktura spośród tych, których produkcja jest względnie masowa (rocznie ok. 60 tys. sztuk) i dostępna niemal na całym świecie. Współzałożycielem był Polak Antoni Patek (choć sama firma woli go nazywać Antoine de Patek), znana z osiągnięć technicznych i najwyższej jakości.
Przyznaję, mam jednak problem z Patkiem. Krytykowanie go przypomina krytykowanie papieża przez katolików – ma w sobie coś świętokradczego. Firma ma w branży niekwestionowaną pozycję, jest punktem odniesienia i zegarkowym wzorcem z Sevres. Patki regularnie biją rekordy stanowiąc najdroższe zegarki na różnego typu aukcjach.
Calatrava to prosty, garniturowy zegarek.

Czy jednak, gdyby nie logo „Patek Philippe” na tarczy dalej byłby tak atrakcyjny?
To obrazoburcze co powiem, ale chyba nie…
Moim zdaniem zegarek trochę się zestarzał, a jego rozmiary (36 lub 38 mm średnicy) sytuuje go w rejonach dzisiejszych damskich zegarków. Oczywiście, manufakturowe mechanizmy są pięknie zdobione (co prawda Patek Philippe zdobi nawet swoje… kwarcowe mechanizmy!), a jakość bez zarzutu. Mam jednak wrażenie, że można byłoby oczekiwać więcej.
Prezentowaną odmianę Calatravy uważam za relatywnie najciekawszą, złoto jest zawsze eleganckie, a ta wersja nie jest nudna. Otwierany dekiel koperty pozwala zobaczyć mechanizm.

Nie jest to oczywiste, bo niektóre z modeli Calatravy mają nie tylko pełne dekle, ale również dekle bez nawet najmniejszego graweru, co wygląda moim zdaniem po prostu… tanio.
Zegarek pozostanie pewnie marzeniem wielu pasjonatów.
Moim jednak zdaniem firma w końcu będzie musiała swoją kolekcję odświeżyć.
Czapek – Quai des Bergues
Kolejne „Polonicum” na liście. Parafrazując klasyka można powiedzieć, że „Patek i Czapek w jednym stali domu”, a przynajmniej w latach 1839-1845 posiadali spółkę Patek, Czapek & Cie. Obydwaj byli uczestnikami Powstania Listopadowego, Patek, polski szlachcic, był przede wszystkim jakbyśmy dziś powiedzieli, marketingowcem. Franciszek Czapek to z kolei zegarmistrz z krwi i kości.
Później ich drogi się rozeszły. Patek założył spółkę z Adrienem Philippem, a Czapek, z nowymi inwestorami, działał pod własnym nazwiskiem.
Czapek to oryginalna konstrukcja, oparta na mechanizmie opracowanym i wyprodukowanym specjalnie dla firmy Czapek przez Chronode.

Co więcej, mechanizm jest wzorowany na oryginalnym mechanizmie wykorzystanym w zegarku kieszonkowym Czapka z połowy XIX wieku. Zegarek jest bardzo elegancki, na uwagę zasługuje imponująca rezerwa chodu wynosząca tydzień, jednocześnie sprzężona ze wskazaniem dni tygodnia. Taka komplikacja konstrukcji, również odtworzona z zegarka kieszonkowego, ma jeszcze starszą historię, nawiązując do zegarów stojących. Nakręcano je raz tygodniu, po powrocie z niedzielnej mszy, stąd potrzebna była tygodniowa rezerwa chodu.
Zegarek jest bardzo wysmakowany, najefektowniej wygląda wersja złota z emaliowaną tarczą. Firma oferuje wiele możliwości indywidualizacji zegarka, z umieszczeniem swojego nazwiska włącznie (w postaci graweru na kopercie i/lub tzw. sekretnego podpisu na tarczy).

Ceny zegarków wahają się od ok. 10 000 CHF za wersje stalowe do ok. 25 000 CHF za wersje w kopercie wykonanej ze złota.
Co więcej, zegarek ten jest również bazą do zegarków, jeśli nie sportowych, to o co najmniej casualowym charakterze, wyłącznie poprzez zmianę elementów koperty, koloru tarczy czy kształtu wskazówek.
Piaget - Altiplano
Pełna asceza.
Piaget imponuje minimalistyczną prostotą oraz wyjątkowo płaską kopertą, uzyskaną dzięki niezwykle płaskiemu mechanizmowi. To zresztą znak rozpoznawczy Piageta, który posiada bardzo płaskie mechanizmy, z którymi mogą się równać jedynie… mechanizmy kwarcowe.
Altiplano oznacza zresztą „płaskowyż”, nawiązując do kształtu zegarka.

Co więcej, firma zdecydowanie nie poszła na skróty, ponieważ jej mechanizmy wciąż są z naciągiem automatycznym. Taki mechanizm co prawda sam zegarka nie tworzy, ale na wiele pozwala – przy średnicy 43 grubość to jedynie 5,25 mm (sam mechanizm ma grubość 2,35 mm i jest automatyczny, z mikro-rotorem wykonanym z 22 karatowego złota).
IWC – Portugieser Automatic
Zegarek – legenda. Potraktowanie go jako zegarka garniturowego może budzić wątpliwości, ale postaram się uzasadnić swój wybór.
Powstał w 1939 roku jako mutacja zegarka kieszonkowego od razu zadziwiając swoimi rozmiarami. Pod tym względem, jak się wydaje, wyprzedził swoje czasy i co ciekawe, przez wiele lat nie był sukcesem rynkowym. Portugieser tak naprawdę stał się popularny w latach dziewięćdziesiątych i od tego czasu doczekał się wielu odmian i wersji rozwojowych.

Moją ulubioną jest jednak wersja z małą sekundą i rezerwą chodu oraz datownikiem. Zegarek już również „długowieczny”, ta wersja jest w ofercie firmy od 2000 roku. Gdybym miał z jakichś dziwnych powodów wybrać tylko jeden zegarek Portugieser walczyłby o tę pozycję.
Zegarek jest zgodnie z dzisiejszą modą dość duży, ma 42,3 mm średnicy i 14,5 mm grubości, ale wciąż pozostaje doskonale zrównoważony. Po polsku określenia „idealny” czy „ostateczny” nie brzmią dobrze. Już lepsze jest angielskie określenie – ultimate watch…
Zegarek należy do tej grupy, która równie dobrze wygląda z obu stron. Mechanizm, z automatycznym naciągiem, manufakturowy 52010 z siedmiodniową rezerwą chodu, ma ważną cechę, wspólną zresztą dla zegarków IWC – jest to duuuży, o średnicy 37,8 mm (!), szczelnie wypełniający kopertę.

Wygląda to bardzo spójnie i nowocześnie, w odróżnieniu od wielu naprawdę dużych zegarków, napędzanych mechanizmami o średnicy 25,5 mm, których transparentne dekle są „uzupełniane” szerokim pierścieniem stali.
Jednocześnie Portugieser ma jeszcze jedną magiczną cechę – wygląda równie dobrze do garnituru jak i do stroju casualowego, co zdarza się bardzo rzadko. Zawsze budzi zainteresowanie, ale nigdy nie jest krzykliwy i dominujący.
Zegarek jest dostępny w Polsce, cena to ok. 55 tys. zł za stalową wersję i od 95 tys. zł za wersję z kopertą wykonaną ze złota.
Rolex - Cellini
Nieee, to jest Rolex?
Naprawdę?
Niespodzianka! Ikoniczny wizerunek Rolexa to zegarki sportowe, ale firma posiada w swoim portfolio również bardzo elegancką (choć faktycznie dużo słabiej kojarzoną z marką) serię garniturową, Cellini.

Piękna, giloszowana tarcza, z którą koresponduje pionowo żłobkowany pierścień powoduje, że sporo „się dzieje”, a jednocześnie jest on wciąż bardzo klasyczny. Zegarek bardzo, co nie zawsze kojarzy się z Rolexem, elegancki. Budzący zainteresowanie, ale nie krzykliwy.
Uroku dodaje mu również komplikacja konstrukcji mechanizmu w postaci wskazań dzień/noc, powodująca, że wygląd zegarka nieco się zmienia wraz ze zmianą pory dnia.

Zegarek w prezentowanej wersji wyposażony jest również w całkiem użyteczną drugą strefę czasową (istnieją również wersje z kalendarzem i fazami księżyca). Posiada bardzo wygodny rozmiar, średnica wykonanej z białego lub żółtego złota koperty wynosi 39 mm.
c.d.n
2 część artykułu już niebawem!
Autor: Marcin Lewandowski
11:28 29.05.2017Wiedza
Zegarki garniturowe - klasyczne, proste i eleganckie. Czy mniej znaczy więcej? Część 1
REKLAMA
Drugie życie zegarków – profesjonalna renowacja kopert (cel, przebieg, efekty)
Zegarek to niewielkie, przenośne urządzenie służące do odmierzania upływu czasu, składające się z wielu komponentów. Niewątpliwie najważniejszym z nich jest serce zegarka ...
SIHH 2018: Carre des Horlogers, czyli niezależni producenci zegarków - fotorelacja
SIHH, czyli Salon International de la Haute Horlogerie w Genewie, odbywał się w tym roku w dniach od 15-go do 19-go stycznia 2018. Podczas pięciu dni trwania Salonu (z cz ...
Carl F. Bucherer przedstawia nowy mechanizm in-house CFB A2000
Marka Carl F. Bucherer powstała w 1888 roku w szwajcarskiej Lucernie. W 2008 roku stworzyła i zaprezentowała światu swój pierwszy manufakturowy mechanizm A1000. Po ośmiu ...
Recenzja: Certina DS Action Diver 40,5 mm z systemem DS Concept Extreme Shock Resistance
Certina, szwajcarska marka zegarków z tradycjami sięgającymi 1888 roku, od lat słynie z tworzenia zegarków łączących niezawodność z innowacyjnością. Kluczowym momentem w ...
Alpina Heritage Tropic-Proof Handwinding. Zaskakująca i (nie)doceniona premiera 2025
Podczas, gdy wiele zegarków zaprezentowanych na tegorocznych targach Watches & Wonders 2025 w Genewie zdawało się niemal krzyczeć o uwagę - latającym tourbillonem, mister ...
Vario VERSA Reversible Dual Time. Dwa czasy, zupełnie niezależne od siebie
Jeśli kogoś fascynuje model Reverso od manufaktury Jaeger LeCoultre, a jak mniemam, to niemal każdego miłośnika i miłośniczkę zegarków, ale jest to opcja kosztowo poza za ...
Nomos Minimatik 39 date. Większa koperta zegarka i odświeżony wygląd tarczy
Słowo „Nomos” pochodzi z języka greckiego i oznacza zarówno „prawdę”, jak i „zasadę”. W mojej opinii nazwa ta jest bardzo adekwatna do niemieckiej manufaktury pochodzącej ...
TAG Heuer powraca na Goodwood Festival of Speed! Pomiar czasu i Baby Batmobil
Goodwood Festival of Speed (FoS) to jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie motoryzacji, które co roku przyciąga dziesiątki tysięcy fanów z całego świata na teren posi ...
GoS Watches. Szwedzkie rzemiosło i zegarki jak miecze wikingów (AuroChronos 2026)
Czy można zamknąć duszę skandynawskiej zimy w przedmiocie o średnicy niewiele przekraczającej czterdzieści milimetrów? To pytanie wydaje się prowokacyjne, dopóki nie spoj ...
Louis Vuitton x De Bethune LVDB-03 GMT i Sympathique Louis Varius. Sztuka podróżowania… w czasie
Branża zegarmistrzowska po raz kolejny została wprawiona w zdumienie za sprawą nieoczekiwanej współpracy dwóch manufaktur: Louis Vuitton i De Bethune. Obie marki wchodzą ...
Przegląd 21 zegarków na rok Ognistego Konia 2026. Szczególny czas, raz na 60 lat!
Rok 2026 w chińskim kalendarzu księżycowym to czas szczególny i rzadko spotykany – rok Ognistego Konia (Bing Wu). To połączenie występuje tylko raz na 60 lat i budzi w ku ...
Meridiano i AndoAndoAndo. Dwie niezależne marki łamiące zegarkowe schematy (AuroChronos 2026)
Już pod koniec maja 2026 roku stolica Polski stanie się miejscem wyjątkowego święta zegarmistrzostwa. W dniach 30–31 maja, w samym sercu Warszawy, odbędzie się AuroChrono ...









greenlogic.eu