Szwajcarska marka Ball przygotowała wyjątkowe modele zegarków z serii Engineer Master II dla upamiętnienia niezwykle odważnej akcji przeprowadzonej przez amerykańskich lotników w trakcie Drugiej Wojny Światowej - pierwszego ataku bombowego na Kraj Kwitnącej Wiśni. Zegarki zyskały taki sam przydomek, jak sama operacja, będąca odwetem za atak Japończyków na Pearl Harbor. Dla lepszego poznania tych wyjątkowych czasomierzy, w pierwszej kolejności przyjrzyjmy się tłu historycznemu leżącemu u podstaw ich powstania.
Atak na Pearl Harbor
W niedzielę, 7 grudnia 1941 roku Cesarstwo Japonii przeprowadziło atak bombowy na amerykańską bazę wojskową w Pearl Harbor na Hawajach bez wcześniejszego wypowiedzenia wojny Stanom Zjednoczonym.
Zmasowany atak z wykorzystaniem łącznie 353 myśliwców i bombowców spowodował olbrzymie straty wśród niegotowych do obrony Amerykanów. Po stronie Jankesów zginęło ponad 2335 żołnierzy i 68 cywilów, podczas gdy Japończycy stracili zaledwie 65 pilotów. Straty sprzętowe były równie asymetryczne. Wydarzenie to rozpoczęło działania wojenne na Pacyfiku i jednocześnie stało się impulsem, w wyniku którego 8 grudnia 1941 roku Stany Zjednoczone przystąpiły do drugiej Wojny Światowej, ogłaszając stan wojny z Cesarstwem Japonii. Trzy dni później wojnę Amerykanom wypowiedziały Niemcy i Włochy.
Akcja odwetowa - Rajd Doolittle’a
Atak na Pearl Harbor był dla USA olbrzymim i bolesnym ciosem, który drastycznie osłabił morale żołnierzy. Właśnie dlatego prezydent Roosevelt zdecydował, że Stany Zjednoczone muszą “odwdzięczyć się” Japończykom i nakazał przygotowanie ataku bombowego na ich terytorium. Było to niezwykle trudne przedsięwzięcie z powodu olbrzymiej odległości, jaką musiałyby pokonać bombowce. Misja wydawała się wręcz nierealna do wykonania.

Jednak Amerykanie byli mocno zmotywowani do tego, aby przeprowadzić akcję odwetową za masakrę w Pearl Harbor. Opracowano więc plan operacji, polegający na wykorzystaniu mniejszych bombowców B-25, pozbawionych ciężkich elementów wyposażenia, aby mogły wystartować z pokładu lotniskowca i przebyć tak długi dystans. Celem ataku były obiekty militarne i przemysłowe w dużych japońskich miastach - Tokio, Nagoja, Kobe i Osace. Po ich zbombardowaniu maszyny miały skierować się na terytorium Chin.
Dowódcą akcji został podpułkownik James Doolittle, który wziął czynny udział w ataku na pokładzie jednego z bombowców. Zwerbował on 79-ciu ochotników, świadomych olbrzymiego ryzyka i gotowych do poświęcenia swego życia dla powodzenia operacji.
Akcję przeprowadzono 18 kwietnia 1942 roku.
Z powodu wcześniejszego namierzenia amerykańskich lotniskowców przez japoński patrolowiec, podjęto decyzję o wcześniejszym poderwaniu maszyn w powietrze, przez co musiały pokonać dłuższy dystans niż planowano.
W operacji wzięło udział 16 bombowców B-25. Wszystkie samoloty dotarły nad terytorium wroga i zrzuciły ładunki wybuchowe na wytypowane cele. Żadna z maszyn nie został zestrzelona przez japońską obronę przeciwlotniczą.
Do Chin lub ich wybrzeży dotarło 15 maszyn. Wszystkie zostały celowo zniszczone, a ich załogi ewakuowały się chwilę przed rozbiciem. Japończycy pojmali do niewoli dwie załogi bombowców. Jeden samolot, z przyczyn technicznych, musiał skierować się nad terytorium ZSRR, gdzie wylądował w pobliżu Władywostoku.

Spośród 80-ciu żołnierzy biorących udział w akcji nie wszystkim udało się wrócić bezpiecznie do domu. Jeden z lotników został zabity w podczas skoku, dwóch utonęło, a czterech zmarło lub zostało straconych w niewoli. Załoga, która wylądowała w Związku Radzieckim została internowana, a po roku udało jej się zbiec i przedostać do USA.
Akcja odwetowa przyniosła stosunkowo niewielkie szkody po stronie Japonii. Sam Doolittle uważał początkowo, że zakończyła się porażką, jednak operacja okazała się sukcesem, który wlał nadzieję w serca Amerykanów. Udowodniono też Japończykom, że ich terytorium nie jest poza zasięgiem siły rażenia wojsk USA. Był to pierwszy tego typu wrogi atak na ich ziemię.
Operacja została nazwana Rajdem Doolittle’a, z and. Doolittle Ridde. Dowódca James Doolittle został odznaczony Medalem Honoru i awansowany do stopnia generała brygady, natomiast pozostali członkowie Rajdu zostali odznaczeni Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym.
Wyjątkowe zegarki dla upamiętnienia heroicznego wyczynu
Kilka dni temu, 18 kwietnia 2022, czyli w tak zwany lany poniedziałek, przypadła okrągła, 80-ta rocznica Rajdu Doolittle’a. Z tej okazji manufaktura Ball postanowiła upamiętnić ten wyczyn serią trzech nowych modeli zegarków z kolekcji Engineer Master II Doolittle Raiders.



Producent zdecydował się na stworzenie zegarków typu pilot, które są doskonałym nawiązaniem do pierwszego, historycznego nalotu sił Amerykańskich, opisanego na wstępie. Wspólną cechą każdego z nich jest doskonała czytelność wskazań, będąca zasługą dużych i wyrazistych indeksów oraz wskazówek zestawionych z ciemną tarczą dostępną w kolorach czarnym, niebieskim lub zielonym.
Wszystkie wersje wyposażono w kopertę ze stali szlachetnej o klasycznym, okrągłym kształcie. Wielkość koperty jest różna, w zależności od modelu. Dostępne średnice to 40 mm, 45 mm lub 46 mm. Dodatkowym “smaczkiem” jest duża koronka, kolejny znak rozpoznawczy „pilotów”. Ma ona charakterystyczny, diamentowy przekrój i mocno frezowaną krawędź, co zapewnia doskonały chwyt i komfortową obsługę, nawet w rękawiczkach.
Na tarczach wszystkich modeli Engineer Master II Doolittle Raiders umieszczono również dwa emblematy - emblemat Doolittle Raiders, upamiętniający historyczną misję, oraz odznakę w postaci Skrzydeł Lotnika Amerykańskiej Marynarki Wojennej. Symbole te są doskonale widoczne, jednak w żaden sposób nie utrudniają odczytu wskazań czasu.
Doskonała widoczność również w ciemności
Jednym ze znaków rozpoznawczych produktów manufaktury Ball, poza wysoką jakością wykonania czasomierzy, są świecące w ciemności mikrorurki. Elementy te wykorzystywane są do znakowania wskazówek i tworzenia indeksów, w celu zapewnienia czytelności wskazań również w kompletnych ciemnościach. W przeciwieństwie do powszechnie stosowanych w zegarkach substancji luminescencyjnych, nie wymagają one wcześniejszego naświetlenia.



Mikrorurki wypełnione są trytem [3H], czyli nietrwałym izotopem wodoru, który ulega rozpadowi, emitując w ten sposób promieniowanie, w wyniku którego zachodzi zjawisko radioluminescencji. Światło powstające w ten sposób jest do 100 razy silniejsze, niż w przypadku powszechnie stosowanych w zegarmistrzostwie substancji świecących i emitowane jest stale, aż do momentu ukończenia rozpadu trytu. Według producenta proces świecenia mikrorurek może trwać nieprzerwanie nawet przez 25 lat, jednak wraz z biegiem czasu siła emitowanego światła będzie się zmniejszać, stopniowo słabnąć.
W modelach z serii Engineer Master II Doolittle Raiders manufaktura Ball wykorzystała mikrorurki o różnej barwie świecenia. Umieszczono je na pozycji indeksów oraz wkomponowano w ramiona wskazówek. W zależności od modelu - zastosowano wariację dwukolorową lub bardziej bogatą paletę liczącą aż sześć różnych barw.
Manufakturowe serca zegarków Ball x Doolittle Raiders
W każdym z modeli sygnowanych nazwą Doolittle Raiders zastosowano mechanizmy wykonane w zakładach marki Ball. Dwa spośród nich posiadają naciąg automatyczny, a jeden manualny. Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym z nich.
W modelu Engineer Master II Doolittle Raiders o referencji NM3000C-S1, posiadającym kopertę o średnicy 40 mm, zastosowano mechanizm BALL RR1103 z automatycznym naciągiem.



Pracuje on z częstotliwością 28 800 wahnięć balansu na godzinę i posiada 38-godzinną rezerwę chodu. Ma 26 kamieni łożyskujących oraz zabezpieczenie przed szkodliwym dla mechanizmów zegarkowych działaniem pola magnetycznego do poziomu aż 80.000 A/m.
Model Engineer Master II Doolittle Raiders o nr referencyjnym NM3500C-S1 z kopertą o średnicy 45 mm, zyskał najnowszy mechanizm z naciągiem automatycznym stworzony w manufakturze Ball - kaliber BALL RR1108. Podobnie jak wcześniej opisany werk, ten także wskazuje czas za pomocą trzech wskazówek na jednej osi oraz klasycznego datownika. Jego rezerwa chodu została wydłużona do 54 godzin.


Model Engineer Master II Doolittle Raiders o referencji NM2638C-L1 z największą kopertą, o średnicy wynoszącej 46 mm, jako jedyny wyposażono w werk z naciągiem manualnym.
Został on pozbawiony wskazań datownika, a jego sekundnik przeniesiono na mniejszą subtarczę, zlokalizowaną w okolicy indeksu godziny 9. Jego częstotliwość pracy jest niższa od werków z automatycznym naciągiem i wynosi 18 000 wahnięć balansu na godzinę. Po pełnym napięciu sprężyny mechanizm ten może pracować przez około 46 godzin


Cała seria nowych zegarków Ball Engineer Master II Doolittle Raiders posiada klasę wodoszczelności na poziomie 100 metrów. W zależności od wersji, są one dostępne na paskach wykonanych ze skóry naturalnej lub na stalowych bransoletach.
Cyferblaty są chronione przez szkła szafirowe z powłoką antyrefleksyjną.
Engineer Master II Doolittle Raiders – cena i dostępność
Ball Engineer Master II Doolittle Raiders to ciekawa kolekcja zegarków mechanicznych upamiętniających heroiczny wyczyn amerykańskich żołnierzy.
Wysoka jakość wykonania, szeroki wachlarz opcji wielkości kopert i kolorów cyferblatu, efektowny widok świecących pod wpływem radioluminescencj mikrorurek oraz wyjątkowa historia w tle czynią z nich bardzo interesujące modele, które z pewnością zachwycą niejednego amatora zegarków i zegarmistrzostwa.

Zegarki z kolekcji Ball Engineer Master II Doolittle Raiders dostępne są w Polsce. Każdy z modeli został wykonany w ograniczonej, limitowanej liczbie wynoszącej 999 egzemplarzy. Ich cena zależy od modelu i wersji, a mieści się w przedziale od około 9 500 zł do 13 500 złotych.
Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące marki Ball znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu – Zegarki BALL.
Paweł Zgiep
10:00 26.04.2022Zegarki
Zegarki upamiętniające heroiczny wyczyn. Ball Engineer Master II Doolittle Raiders
Tagi:
zegarki szwajcarskiezegarki wojskowezegarek mechanicznyluksusowe zegarkizegarki automatycznenietypowe zegarkizegarki sportowezegarki męskie mechanicznesrebrny zegarek
REKLAMA
Atlantic – transformacja logotypu marki i inne inszości. Część 1
W poniższym artykule, chciałbym przybliżyć nieco proces transformacji logotypu marki Atlantic w latach 30.-90., który to proces starałem się poznać samodzielnie, analizuj ...
Konkurs „Najpiękniejsze zdjęcie zegarka” – fotografie, które zwyciężyły w okresie od maja do sierpnia 2017!
Zbliża się koniec roku, a to idealny czas na podsumowania. Za nami już 4 udane edycje konkursu fotograficznego organizowanego przez grupę Czasoholicy. Mamy przyjemność za ...
35-lecie francuskiej ikony. Historia i ewolucja modelu Herbelin Newport
Francuskie zegarki są bez wątpienia relatywnie egzotycznym tematem w naszym kraju. Nigdy nie miały w Polsce mocnej pozycji, a nawet w rodzimej Francji, w ostatnich 30 lat ...
Citizen Tsuyosa 60. Różne wersje i kolory tarcz oraz 60 godzin rezerwy chodu!
Nowy model Tsuyosa 60 to kolejny reprezentant bestsellerowej kolekcji japońskiej marki Citizen. Kolekcji, która okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. To zegare ...
Testujemy: Crafter Blue z serii CX03. Jeden pasek do zegarka, wiele możliwości
Firma Crafter Blue jest znana miłośnikom i miłośniczkom zegarków, szczególnie tych nurkowych, ponieważ specjalizuje się tworzeniu pasków gumowych z gumy FKM, czyli tych, ...
Alpina Alpiner Extreme Quartz „Ice Blue”. Kompaktowe wymiary i biżuteryjny styl
Coraz częściej w naszej zegarkowej przestrzeni pojawiają się dość nietypowe rozwiązania, nietypowe połączenia. Całkiem niedawno opisywaliśmy kultowy model zegarka nurkowe ...
Grand Seiko Heritage 62GS sekki Rikka i Shūbun ze stali Ever-Brilliant (SBGH351 i SBGH353)
Grand Seiko to marka mająca od lat bardzo duże grono zwolenników, choć znajdą się także w zegarkowym światku jej kontestatorzy. Zwolennicy wychwalają wyśrubowane standard ...
Fiyta Big Dipper Tourbillon. Wielki wóz dla koneserów zegarmistrzostwa
Dla koneserów zegarmistrzostwa, poszukujących połączenia wyrafinowanej techniki z oryginalną estetyką, Fiyta przygotowała model Big Dipper Tourbillon z limitowanej kolekc ...
Zegarki i Pasja 2025. Rekordowe wyniki i podsumowanie roku!
Za nami kolejny rok. Dwanaście miesięcy, w których każdy dzień przynosił coś nowego, a często także przełomowego. Nie sposób wymienić wszystkich istotnych zdarzeń z 2025, ...
Od DS do DS Concept Extreme Shock Resistance. Historia i ewolucja systemu Certiny
Odsłuchaj podcast przedstawiający historię systemu DS: W małym szwajcarskim miasteczku Grenchen, w sercu doliny Jury, gdzie czas odmierzały precyzyjne uderzenia zegarmist ...
Zegarek nieżapominalny? Czemu nie! Louis Erard x Konstantin Chaykin Unfrogettable
Gdy Louis Erard i Konstantin Chaykin ogłaszają nowy projekt, świat zegarków wie, że wydarzy się coś nieoczywistego. Ich wspólne kreacje zawsze balansują na granicy sztuki ...
Wskazówki Żywiołów – Gnomony i cień: początek pomiaru czasu
Zanim pojawiły się tryby, sprężyny i balansy, czas był odczytywany z natury. Nie mierzono go — lecz dostrzegano. Nie oddzielano go od świata. Czas nie był zewnętrznym nar ...









greenlogic.eu