• Zegarki marki Omega
  • Zegarki marki Montblanc
  • Zegarki marki MeisterSinger
  • Zegarki marki Orient
  • Zegarki marki Atlantic
  • Zegarki marki Victorinox
  • Zegarki marki Oris
  • Zegarki marki Doxa
  • Zegarki marki Longines
  • Zegarki marki Traser
  • Zegarki marki Aviator Swiss Made
  • Zegarki marki Tissot
  • Zegarki marki Steinhart
  • Zegarki marki Alpina
  • Zegarki marki Grand Seiko
  • Zegarki marki Certina
  • Zegarki marki Citizen
  • Zegarki marki Squale
  • Zegarki marki Glycine
  • Zegarki marki Czapek Geneve
  • Zegarki marki Frederique Constant
  • Zegarki marki Xicorr
  • Zegarki marki Seiko
  • Zegarki marki Bulova
  • Zegarki marki Carl F. Bucherer
  • Zegarki marki Perrelet
  • Zegarki marki Epos
  • Zegarki marki Armin Strom
  • Zegarki marki Davosa
  • Zegarki marki Aerowatch
  • Zegarki marki Vostok Europe
  • Zegarki marki G-SHOCK
  • Zegarki marki Roamer
  • Zegarki marki Ball

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic


Powrót do kategorii

Marka Ball konsekwentnie pracowała przez wiele lat na pozytywną opinię o swoich zegarkach, dzięki której dziś dla wielu są one synonimem precyzji, jakości i niezawodności. Już w 1891 roku Webster Clay Ball, założyciel firmy noszącej jego imię, zainicjował pierwsze normy chronometryczne dla kolei, które później wykorzystano jako odniesienie do stworzenia szwajcarskiej certyfikacji chronometrycznej, która jest nadal używana. Historię powstania i rozwoju marki Ball opisywaliśmy już wielokrotnie na łamach portalu Zegarki i Pasja, w skrócie prezentowaliśmy ją także przy okazji ostatniej recenzji zegarka Ball poświęconego kapitanowi Jamesowi Cookowi.

W niniejszej recenzji zaprezentujemy zegarek, który zainspirowany jest jednym z historycznych modeli tej marki, Trainmasterem z 1952 roku. Trainmaster Legend, który jest współczesną reinterpretacją dawnego modelu, to oferta dla poszukujących czasomierza stonowanego i eleganckiego, ale jednocześnie z cechami wobec, które zazwyczaj nie towarzyszą tego typu modelom.

Cała dzisiejsza kolekcja Trainmaster jest poświęcona mistrzom kolei, którzy nadzorowali sprawne działanie sieci połączeń pociągów. Zajmowali się wieloma aspektami, w tym wdrażaniem zasad, nadzorem nad pociągami, magazynami i pracownikami, zarządzaniem i przebiegiem testów oraz programami bezpieczeństwa, jak również zarządzaniem kosztami i badaniem wypadków, by wymienić tylko te najistotniejsze działania. Modele z tej kolekcji naturalnie odzwierciedlają pierwsze zegarki sygnowane „Standardem Ball”, które dzięki ich precyzji chodu i niezawodności zapewniały bezpieczeństwo przemieszczania się pociągów.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Dodatkowo dzisiaj, biorąc pod uwagę całą kolekcję zegarków tej marki, można powiedzieć, że przedstawiciele rodziny Trainmaster są na tle wytrzymałych zegarków o sportowym charakterze „oazą spokoju” i elegancji, wciąż będąc w pełni zgodnymi z filozofią marki.

Niedawno gościł u nas zegarek Ball, także z linii Trainmaster. Był to jak wspomniałem na wstępie limitowany model poświęcony Jamesowi Cookowi. Mimo delikatnych linii i tak samo finezyjnej kopercie jak w dziś recenzowanym zegarku, był on zdecydowanie bardziej ekstrawagancki, co jest zasługą wzorowania się na chronometrze morskim kapitana Cooka. Model prezentowany teraz jest na tle tamtego, jak i pozostałych z logo Ball, zegarkiem eleganckim, niemal typowym garniturowcem. Choć taka ocena nie byłaby w pełni trafna.

Koperta modelu Trainmaster Legend powstała w oparciu o klasyczne wzorce. To kształt, który można określić śmiało jako ponadczasowy, nie starzejący się i zawsze modny oraz uniwersalny. Miłośnikom zegarmistrzostwa od razu na myśl przychodzą wzory kopert zegarków vintage z lat 50. XX wieku. I to słuszne skojarzenia, bo delikatne linie, okrągłe kształty z wąskimi lunetami, i dążenie do jak najbardziej płaskiego profilu to cechy przyświecające ówczesnym projektantom zegarków.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Ja sam zaliczam się do miłośników tego stylu, bo choć najbardziej lubię duże zegarki, to okrągła koperta z łagodnie wyprowadzonymi i zwężającymi się uszami jest dla mnie ulubionym kanonem zegarkowego wyglądu. A jeśli chodzi o zegarek elegancki, to również wąska luneta i niski profil wpisują się idealnie w moje, i zapewne nie tylko moje oczekiwania.

Uroku i elegancji dodaje obróbka powierzchni koperty, ponieważ wszystkie powierzchnie obudowy są polerowane na wysoki połysk. Wiele elementów zegarka jest podatnych na zarysowania, ale delikatne ryski na szczęście bez problemu można zlikwidować. Jednak w wypadku powierzchni szczotkowanych czy satynowanych elementów nie jest to już takie łatwe. W wypadku tego zegarka ryzyko zarysowania, choć oczywiście istnieje, jest nieco mniejsze, ponieważ to jeden z tych modeli firmy Ball, w których marka zdecydowała się zastosować stal 904L. Ten budulec koperty poza większą odpornością na korozję charakteryzuje się także nieco większą twardością, przez to także odpornością na zarysowania. Ta klasyczna pod względem wyglądu koperta ma 40 mm średnicy, ale zegarek ze względu na wąską lunetę i dużą tarczę optycznie wydaje się zdecydowanie większy.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Gdybym miał to opisać maksymalnie obrazowo, to określiłbym, iż mając go na ręku swobodnie oceniłbym, że mam do czynienia z zegarkiem o średnicy koperty wynoszącej 42 mm. Niewielka grubość, bo na poziomie 11,45 mm, pozytywnie wpływa na komfort użytkowania, ale również łatwość przysłowiowego „wsuwania się” od mankiet.

Inspiracja zegarkami z lat 50. XX wieku zaowocowała delikatnymi, finezyjnie wręcz poprowadzonymi liniami koperty, co szczególnie widać na jej boku. Charakter ten podkreśla także wspomniane już wypukłe szkło szafirowe i lekko wypukła tarcza, o której napiszę więcej w dalszej części recenzji.

Od spodu kopertę wieńczy przykręcany pięcioma śrubkami, polerowany i przeszklony dekiel. Ma on dość wyszukany kształt - jego zewnętrzna część jest okrągła i lekko wypukła. Centralna część to przeszklenie, a na zewnątrz widoczne są ranty o dwunastokątnej, zewnętrznej krawędzi. Przeszklenie ukazuje mechanizm. Może nie jest on specjalnie bogato zdobiony, ale prezentuje widok przyjemny dla oka.

Dopełniając opisu koperty pozostaje jeszcze koronka. Jest ona umieszczona tradycyjnie, na godzinie 3. Zdobi ją znany emblemat „RR”, czyli skrót od Rail Road. Warto oczywiście podkreślić jakość wykonania. Mimo jednego rodzaju obróbki wyraźnie widać, że to element do którego w firmie Ball podchodzi się bardzo poważnie. Wykończenie koronki można określić, jako wykonane pieczołowicie. Krawędzie są precyzyjne, a polerowane powierzchnie gładkie i lustrzane. Jak przystało na Balla.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Zanim  przejdę do opisu tarczy modelu Ball Trainmaster Legend, poruszę istotną kwestię mocowania zegarka do nadgarstka. Recenzowany model możemy wybrać na pasku ze skóry krokodyla, bądź na stalowej bransolecie. Do nas trafił egzemplarz na stalowej bransolecie.

Osobiście, jeśli mam wybór, to wersja przeze mnie preferowana. Pasek zawsze można dobrać, a dokupienie bransolety zazwyczaj wiąże się ze sporymi kosztami. W zegarku Ball zastosowano ciekawą, siedmiorzędową bransoletę. Wykonano ją oczywiście z pełnych ogniw, i takie jest też mocowanie do zegarka. Dwa wewnętrzne rzędy ogniw pełniące funkcje łączników są polerowane, a pozostałe są szczotkowane. Można zastanawiać się, jak takie rozwiązanie pasuje do w pełni polerowanej koperty, ale bez obaw. Komponuje się świetnie.

W przypadku tego elementu zegarka jest jeszcze jedna ciekawostka. Pisałem, że optycznie zegarek wydaje się większy, bo luneta etc. Także bransoleta - mimo, że przy uszach i na całej długości ma 20 mm - na pierwszy rzut sprawia wrażenie, że ma 22 mm.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Atrakcyjnie wykonane jest też zapięcie - to taki „ukryty” motylek. Ukryty, bo nie widać klamry, ponieważ po zapięciu chowa się ona pod zakończenie stanowiące dwa ostatnie ogniwa. Trzeba zapinać je w odpowiedniej kolejności, ponieważ na jednym z nich umieszczono okrągły medalionik z literkami RR, a to właśnie ten element trzeba dociskać jako drugi. W tym miejscu widać też doskonale perfekcyjne spasowanie, bo po zapięciu szczelinka między ogniwami jest wąska i równa.

No i teraz możemy przejść do opisu tarczy. A w tym zegarku tarcza to niemal wzór stonowania, prostoty i porządku. Jednak te pożądane przez wielu cechy w tym wypadku nie powodują, że zegarek jest „nudny”. Jak wspomniałem, jest ona lekko wypukła podkreślając charakter retro. Zrezygnowano z podziałki minutowej, co właśnie współtworzy ten minimalistyczny odbiór. Indeksy godzinowe są warte uwagi - to nakładane, bardzo wąskie i całkiem długie pałeczki. Cztery główne: 3., 6., 9. i 12. mają bardziej wyszukany kształt, wyglądem przypominają sopelki lodu ułożone na tarczy.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Indeksy mają kojarzyć się z gnomonami rzucającymi cień w zegarach słonecznych. Podkreśla to również cztery symetrycznie rozłożone godziny: 3., 6. 9. i 12. Ale jest coś więcej. To elementy, których nie może zabraknąć w żadnym zegarku z logo Ball. Te szersze indeksy zaopatrzono w wąskie rurki wypełnione gazem H3, czyli trytem. Opatentowane rozwiązanie firmy mb microtec, jest jednocześnie jednym ze znaków rozpoznawczych zegarków Ball.

Zastosowanie trytu zapewnia świecenie wybranych elementów w ciemności stale, samoistnie, bez konieczności wcześniejszego naświetlania czy źródła energii. Tutaj, z racji eleganckiego charakteru zegarka, zastosowano cztery rurki na głównych indeksach, ale to w pełni zapewnia odczyt czasu w ciemności. Rurki na indeksach 3, 6 i 9 emitują światło niebieskie, a ta na godzinie 12 pomarańczowe. Ball Watch jeszcze bardziej usprawnił proces świecenia, przymocowując mikroprobówki do metalowych aplikacji. Nowy, opatentowany proces wzmacnia działanie mikroprobówek, jednocześnie poprawiając rozpraszanie światła generowanego przez gaz H3. W ten sposób wskazówki zegarka pozostają widoczne nawet w całkowitej ciemności, jeszcze lepiej niż dotychczas.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Tarcza modelu Trainmaster Legend jest gładka, choć w powiększeniu widać lekko chropowatą strukturę dającą całemu cyferblatowi efekt matowości, z lekko opalizującą nutką. Kolor cyferblatu to czerń, choć nie smolista, a bardziej antracytowa. Barwa ta dodaje moim zdaniem elegancji, ale i stawia na wysokim poziomie czytelność wskazań także w dzień, ponieważ polerowane indeksy i wskazówki stają się doskonale widoczne.

Na godzinie 4.30 umieszczono okienko datownika, w którym odczytujemy dzień miesiąca. I tu jest w zasadzie jedyny punkt, który budzi moje wątpliwości. Niewielka zmiana poprawiłaby sytuację. Datownik ma bowiem dysk w kolorze białym. W wypadku tego zegarka aż prosi się o zastosowanie czarnego tła dysku, a białej czcionki dla dni miesiąca.

Pomiędzy godziną 12. a osią wskazówek nadrukowano informacje, które zazwyczaj widoczne są w tym miejsce na zegarkach marki Ball. Znajdziemy tam logo firmy, napis „Official Standard”, oraz rok powstania przedsiębiorstwa. Po przeciwnej stronie, tuż pod osią wskazówek, prostą czcionką nadrukowano informację o wodoszczelności, oraz o rodzaju naciągu sprężyny napędowej.

Zestaw wskazówek doskonale pasuje do całości wizerunku tarczy. Ramiona wskazówek godzinowej i minutowej są w stylu dauphine, z przełamaniem wzdłuż osi podziału. Są one polerowane i umieszczono na nich trytowe rurki emitujące w ciemności światło w kolorze takim, jak ta na godzinie 12., czyli pomarańczowe.  No i sekundnik, to wisienka na torcie.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Ramie sekundnika jest zupełnie proste, polerowane i wąskie. Można by nawet rzec, że z racji zastosowania tylko indeksów godzinowych można by poddać pod dyskusję zasadność zastosowania sekundnika. Jednak przeciwwaga w postaci misternie wyciętych, jakby splątanych ze sobą liter RR to element, który niezmiennie wzbudza we mnie dziecięcą radość podczas obcowania z zegarkami Ball. Z tego powodu, sekundnik musi być!

„Sercem” zegarka jest mechaniczny pewniak - to mechanizm Ball RR 1103. Za tym oznaczeniem kryje się sprawdzona i ceniona „jednostka napędowa” jaką jest mechanizm Eta 2824 z automatycznym naciągiem. Dla wielu osób będzie to zapewne kolejna zaleta, gdyż mechanizm ten jest precyzyjny oraz sprawdzony, a w razie konieczności niekłopotliwy i przystępny cenowo w serwisie.

Wierny reputacji zbudowanej poprzez zapewnienie dokładności i pewności funkcjonowania w najbardziej niesprzyjających warunkach, Ball Trainmaster Legend ma gwarancję odporności na wstrząsy do 5000 Gs, oraz wodoodporności do 30 metrów. Ten ostatni parametr nie jest na imponującym poziomie, ale do codziennego użytkowania wystarczy.

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Recenzja: BALL Trainmaster Legend Automatic

Podsumowując: zegarek Ball Trainmaster Legend Automatic jest chyba najbardziej stonowanym i eleganckim przedstawicielem firmy Ball. To może być doskonały wybór dla osób szukających zegarka eleganckiego, ale nieco bardziej niesztampowego i bardziej wytrzymałego niż standardowe rynkowe propozycje. Zegarka zapewniającego także doskonałą czytelność wskazań, dodając do elegancji pierwiastek uniwersalności.

Testowany przez nas Trainmaster Legend spełnia wszystkie te oczekiwania. Co warte dodania, mimo, że model ten nie posiada certyfikatu dokładności, to egzemplarz, który trafił do nas w celu zrecenzowania spisał się doskonale pod względem dokładności chodu. Odchyłka po kilku dniach użytkowania nie przekroczyła 15 sekund na plus.

Ball Trainmaster Legend Automatic dostępny jest w cenie 7 990 złotych.
 

Plusy (+)  Minusy (-)
+ jakość wykonania - wodoszczelność do 30 m
+ design - białe tło datownika
+ trytowe podświetlenie  
+ koperta ze stali 904 L  
+ wypukłe szkło szafirowe  
+ bransoleta wysokiej jakości, doskonale spasowana  


Wszelkie nowości, recenzje zegarków oraz informacje dotyczące marki Ball znajdują się zawsze na indywidualnej podstronie marki tu – Zegarki BALL.

Adrian Szewczyk

Tagi:

Tissot - Premium

REKLAMA

Magazyn ZIP NR 13

MAGAZYN ZIP NR 14 - odbierz egzemplarz!

ZEGARKI I PASJA NA YOUTUBE

GRAND SEIKO 420

REKLAMA

Glycine 420

REKLAMA

Epos 420

REKLAMA

Aerowatch 420

REKLAMA

Doxa 420

REKLAMA

Qlock Two 420

REKLAMA

Alpina 420

REKLAMA

Recenzja: TISSOT Seastar 1000 Profe...
Recenzja: TISSOT Seastar 1000 Profe...
10.09.2020
Recenzja: ORIENT Weekly Auto King D...
Recenzja: ORIENT Weekly Auto King D...
06.10.2020

Podstrony producentów

Zegarki marki Aerowatch
Zegarki marki Alpina
Zegarki marki Armin Strom
Zegarki marki Atlantic
Zegarki marki Audemars Piguet
Zegarki marki Aviator Swiss Made
Zegarki marki Ball
Zegarki marki Bulova
Zegarki marki Carl F. Bucherer
Zegarki marki Certina
Zegarki marki Chopard
Zegarki marki Citizen
Zegarki marki Czapek Geneve
Zegarki marki Davosa
Zegarki marki Doxa
Zegarki marki Emile Chouriet
Zegarki marki Epos
Zegarki marki Eterna
Zegarki marki Frederique Constant
Zegarki marki G-SHOCK
Zegarki marki Glycine
Zegarki marki Grand Seiko
Zegarki marki Junghans
Zegarki marki Longines
Zegarki marki Maurice Lacroix
Zegarki marki MeisterSinger
Zegarki marki Montblanc
Zegarki marki Omega
Zegarki marki Orient
Zegarki marki Oris
Zegarki marki Perrelet
Zegarki marki Polpora
Zegarki marki Rado
Zegarki marki Roamer
Zegarki marki Schaumburg
Zegarki marki Seiko
Zegarki marki Squale
Zegarki marki Steinhart
Zegarki marki Tag Hauer
Zegarki marki Tissot
Zegarki marki Traser
Zegarki marki Ulysse Nardin
Zegarki marki Victorinox
Zegarki marki Vostok Europe
Zegarki marki Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco