Jak pisałem na naszym portalu - Alpina jako firma już od początku istnienia swoje zainteresowanie kierowała ku zegarkom bardziej wytrzymałym, a później sportowym. Już te, oferowane na początku XX wieku – projektowane były z myślą o osobach potrzebujących wytrzymałych czasomierzy.
W 1933 roku zaproponowano pierwszy zegarek stricte sportowy. Miał zwiększoną wytrzymałość, odporność na kurz i ogólną szczelność koperty. Z tego modelu wyewoluował pierwszy przedstawiciel linii Alpiner 4 wprowadzony w 1938 roku.
Liczba "4" nawiązywała do czterech zasadniczych cech zegarka sportowego:
1 - Antymagnetyczny,
2 - Wodoodporny,
3 - Wstrząsoodporny oraz
4 - Stal nierdzewna – jako gwarancja bardzo solidnej obudowy.
W 2014 roku, Alpina ożywiła koncepcję Alpina "4”.
Dziś Marka Alpina po wspaniałych czasach, potem trudnych latach 70-tych i 80-tych kiedy właściwie przestała istnieć – znów pracuje na swoją silną pozycję z zegarkowym świecie.
W 2002 roku firmę, a w zasadzie markę, zakupił producent zegarków Frederique Constant.
Dzięki temu doszło do idealnego uzupełnienia. W ramach firmy marka Frederique Constatnt odpowiada za zegarki eleganckie, klasyczne, a marka Alpina zajmuje się tym, czym doskonale zajmowała się za czasów swojej świetności - zegarkami sportowymi.
Model dzisiaj prezentowany możemy zaliczyć właśnie do tej grupy.


A prezentujemy zegarek będący hołdem wobec wielkiego człowieka gór i zarazem naszego rodaka – Jerzego Kukuczki. Opisywaliśmy już ten czasomierz zaraz po jego premierze na podstawie informacji producenta.
Dziś mamy możliwość zapoznać się z tym modelem bliżej i osobiście. To niemal podniosła chwila, bo cieszy niezmiernie poświęcenie edycji zegarków dla jednego z najwybitniejszych Himalaistów i Alpinistów na świecie.
Jerzy Kukuczka zginął na Lhotse 24 października 1989 roku.
Pamiętam kiedy usłyszałem tę informację – mimo, że nie byłem nigdy wielkim fanem alpinizmu, himalaizmu – to jednak zawsze odczuwałem dumę z osiągnięć Polaka – a w tamtych paskudnych czasach każde ogólnoświatowe sukcesy cieszyły chyba dużo bardziej niż teraz - bo mimo zniewolenia potrafiliśmy pokazać, dzięki wybitnym rodakom, że jednak jesteśmy ponad to.
Dziś także bardzo cieszy i godne zauważenia jest, iż szwajcarski producent zegarków postanowił uczcić Jerzego Kukuczkę dedykując mu limitowaną edycję bardzo udanego czasomierza jakim jest właśnie Alpina Alpiner 4.


Od 2014 roku Alpina jest oficjalnym partnerem Polskiego Związku Alpinizmu. Współpraca ze Związkiem wpłynęła na zrodzenie się pomysłu na ten czasomierz.
Alpina Alpiner 4 to projekt cechujący się prostotą, wytrzymałością i świetną czytelnością.
Tarcza ma kolor czarny. Oficjalnie.
Jego rzeczywiste określenie nie jest takie łatwe. Tarcza, zależnie od światła jakie na nią pada, robi wrażenie brązowawej, a czasem „bakłażanowej”. Na pewno nie jest to czerń w wydaniu „smolistym”. To raczej kolor ciemno antracytowy, a dzięki połyskliwości i szlifowi słonecznemu opalizujący, co pozwala obserwować zmianę odcienia tarczy.
Jak by go nie nazwać – jest ładny – i pasuje do charakteru zegarka.



Czasomierz jest duży. Średnica koperty to 44 mm, grubość 13,5 mm.
Wymiar optycznie równoważony jest lunetą, która jest obrotowa w obu kierunkach.
Na szlifowanej dookoła metalowej wkładce naniesiono podziałkę wypełnioną białą farbą luminescencyjną, odzwierciedlającą kąty od 0 do 360 stopni. To bardzo precyzyjnie wygrawerowane i wypełnione białą farbą oznaczenia w postaci liczb arabskich nanoszonych na wkładkę co 3 czyli 03, 06, 09, 12 i tak dalej, aż do 33.
W górnym punkcie lunety jest trójkącik wypełniony pomarańczową farbą dający nam punkt 00/36 – czyli pełen obrót 360 stopni.

Dzięki temu oznaczeniu, wykorzystując znajomość położenie słońca i znając aktualny czas możemy względnie dokładnie i wygodnie ustalić kierunki świata.
Koperta zegarka ma klasyczny kształt, ale jednocześnie można o niej powiedzieć, że jest nowoczesna. Wyraźnie ustalono powierzchnie szczotkowane i polerowane, dokładnie zaznaczając odcięcia między nimi.
Mamy do czynienia z płaszczyznami ustawionymi pod różnymi kątami.
To nie jest „prosta i łatwa” koperta, ale dzięki temu jest atrakcyjna wizualnie i bez trudu można przy tym ocenić pieczołowitość włożoną w jej wykończenie. I tutaj ten wkład pracy dał efekt w postaci bardzo dobrej jakości wykończenia. Na tej tzw. „półce” cenowej zegarki zwykle prezentują wysoki poziom – i ważne jest by nie ostawać.
Alpina Alpiner 4 zdaje egzamin bez problemu.



Do tego luneta z ząbkowaną krawędzią i czarną wkładką opisywaną wyżej. Na zdjęciach widać wyraźnie, że wkładka i cała luneta również zostały wykonane z zachowaniem najwyższej staranności, a precyzyjne detale cieszą oko.
Dekiel jest pełny.
Za pomocą grawerowania zamieszczono wokół centralnej części główne informacje razem z określeniem limitacji. Centralną część zajmuje stylizowana postać Jerzego Kukuczki w formie popiersia na tle gór.
Niestety, płaskość tej metody zdobienia dekla spowodowała taką sytuację, że pod niektórymi kątami postać człowieka nie wyłania się tak od razu. Zapewne lepiej sprawdziłby się sposób przypominający jakby płaskorzeźbę jak np. w Eternie Kontiki – ale i tak spoglądanie na dekiel daje zegarkomaniakowi z Polski dużo frajdy.
Dekiel jest oczywiście stalowy i wkręcany.



Standardowo, na środku prawego boku koperty mamy koronkę.
Jest ona odpowiedniej wielkości i wygodna w operowaniu.
Ma wygrawerowane logo Alpiny. Połączenie gwintowe pracuje bardzo pewnie.
No i czas na tarczę. Tarcza w tym modelu to naprawdę fajny projekt.
Z jednej strony bardzo prosta, bez fajerwerków – a z drugiej przykuwająca wzrok i dająca wrażenie bogatej kompozycji. Cechy te nie dotyczą wyłącznie modelu limitowanego, ale jego chyba najbardziej.
Głównie za sprawą omawianej częściowo kolorystyki.


Wspomniany wcześniej, niedookreślony kolor tarczy i mocne intensywnie pomarańczowe akcenty to coś, co daje powiew świeżości. Zewnętrzna część tarczy, na której umieszczono nakładane indeksy jest jakby lekko podniesiona w stosunku do centralnej.
Wspomniane indeksy są nakładane metalowe o podłużnym kształcie zakończonym szpiczastym grotem. Na środku nałożony jest pasek substancji luminescencyjnej w kolorze pomarańczowym. Tak jest na 11 indeksach, poza tym znajdującym się na godzinie 8-mej. On ma nałożoną białą substancję. Zaakcentowano „8” ze względu na symbolikę.
Jerzy Kukuczka potrzebował 8 lat na zdobycie wszystkich ośmiotysięczników. Osiągnął cel w 1987 roku, co także zaakcentowano na tarczy umieszczając ten rok pod nadrukowanym podpisem wielkiego himalaisty.


Boczne skośne powierzchnie indeksów są polerowane.
Nadrukowane są poza napisami także indeksy minutowe i logo firmy pod godziną 12-tą. Wskazówki są dość szerokie i wyraziste. Mają stępione proste zakończenie i również umieszczona jest na nich masa luminescencyjna w kolorze pomarańczowym.
Sekundnik jest prosty i wąski, sięga do połowy indeksów minutowych.
Z drugiej strony ma przeciwwagę w charakterystycznym dla Alpiny trójkątnym kształcie – w tym wypadku oczywiście w kolorze intensywnie pomarańczowym. Tutaj odniosę się do tej pomarańczowej barwy. Symbolizuje ona zapewne to, że kolorem, który dominował w odzieży Jerzego Kukuczki podczas wypraw był właśnie pomarańczowy – kolor ułatwiający widzenie osoby tak ubranej na tle zazwyczaj białego śniegu.
Jeszcze tylko datownik na 3-ciej i mamy opisaną całą tarczę.


Czyli jak wcześniej pisałem - projekt prosty, bez udziwnień – ale z charakterem i mocnymi akcentami. To utworzyło naprawdę przemyślanie zaprojektowany i wykonany zegarek, którego siła tkwi właśnie w prostocie. Do tego świetnie dobrany pasek – o fakturze sprawiającej wrażenie próby nawiązania do stylu vintage. Czarny, zapinany na standardowe zapięcie na pin. Oczywiście przeszyty pomarańczowa nicią.
Dane techniczne modelu Alpiner 4 Jerzy Kukuczka Limitowana Edycja:
Koperta: Stalowa
Średnica: 44 mm
Grubość: 13,5 mm
Wysokość od ucha do ucha: 52 mm
Szerokość między uszami: 22mm
Szkło: Szafirowe
Wodoodporność: 100m
Pasek: czarny, skórzany z zapięciem na pin.
Mechanizm: AL. 525 z automatycznym naciągiem.
Częstotliwość pracy balansu: 28 800 wahnięć na godzinę
Łożyskowanie: 26 kamieni
Rezerwa chodu: 38 godzin
Limitacja 188 sztuk.
Cena: 5 888 złotych.



Alpiner 4 Jerzy Kukuczka Limitowana Edycja to bardzo udany zegarek sportowy, nawiązujący do historii i osiągnięć Alpiny w dziedzinie tworzenia takich czasomierzy, ale i oddający hołd Jerzemu Kukuczce, co zapewnia ciepłe przyjęcie na naszym rynku. Tym bardziej, że związki Alpiny z górami, alpinizmem czy konkretnie z polskim alpinizmem są nie wymuszone, nie naciągane w żaden sposób.
To projekt spójny pod każdym względem, a nie tylko limitacja dla limitacji, uzyskana jakimś nadrukiem na deklu, czy grawerem jak to bardzo często bywa – a w pełni przemyślany projekt, od kolorystyki, poprzez akcenty na tarczy do specjalnie zaprojektowanego dekla i opakowania.
To konsekwentne podążanie Alpiny drogą oferowania przystępnych cenowo, ale mających cechy użytkowe na wysokim poziomie zegarków.
Autor: Adrian Szewczyk
18:02 10.12.2016Recenzje i testy
Recenzja: ALPINA Alpiner 4 Jerzy Kukuczka Limitowana Edycja
REKLAMA
Tajny projekt 304. Czy marka Seagull stworzyła pierwszy chiński chronograf?
Chińskie zegarki na przestrzeni ostatnich lat zyskują coraz większe grono sympatyków, którzy cenią sobie je za dobrą jakość wykonania i przystępną cenę. Niestety, najczęś ...
VICTORINOX - historia scyzoryków i zegarków marki Victorinox
Tytułem wstępu: historia marki Victorinox nie jest powiązana ściśle z zegarmistrzostwem. Mimo, iż jej genezy należy doszukiwać się, podobnie zresztą jak w przypadku wielu ...
Zegarek Vintage czerwiec 2016 wybrany - poznajcie finalistów i zwycięzcę!
Zegarmistrzostwo to jeden z najciekawszych i najbardziej złożonych działów techniki. Choć człowiek wciąż poszerza swoją wiedzę w zakresie zaawansowanych technologii, i wy ...
Nowy rodzaj szlifu diamentów i zegarek Jacob & Co. Billionaire Double Tourbillon Angle Cut
Z okazji 40. rocznicy powstania, luksusowa manufaktura Jacob & Co. zaprezentowała Angel Cut: zastrzeżony i opatentowany szlif diamentów, opracowany w całości przez tę fir ...
Nadir Watches. Polska marka i jej zegarki po raz pierwszy na AuroChronos 2026
Jednym z największych wydarzeń zegarkowych na naszym rynku jest na pewno festiwal AuroChronos, który w ubiegłym roku spektakularnie powrócił. Teraz, w 2026 roku, znów odb ...
Czyżby nowy James Bond? Aaron Taylor-Johnson ambasadorem marki Omega
Pod koniec maja 2025, świat obiegła informacja, że do grona globalnych ambasadorów marki Omega dołączył brytyjski aktor - Aaron Taylor-Johnson. 34-latek znany jest m.in. ...
Najszybsza doba na świecie! Wyścig 24h Le Mans – zasady i historia pomiaru czasu
W ostatnią niedzielę, 15 czerwca 2025, Robert Kubica wraz z zespołem AF Corse, jako pierwszy Polak w historii wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans w najbardziej prestiżowej ...
Luksusowa marka Piaget prezentuje swój nowy butik przy Place Vendôme
Wizytówka Maison Piaget, jaką niewątpliwie jest jej równie elegancki, co ekstrawagancki, historyczny butik przy 16 Place Vendôme, zmienia się na naszych oczach. Miejsce t ...
Zegarki wykonane w specjalnych edycjach na polski rynek. Część 1
Jakiś czas temu na łamach portalu Zegarki i Pasja ukazał się artykuł o pewnym szwajcarskim producencie, prezentującym zegarek dedykowany wydarzeniu z kart polskiej histor ...
Wideo recenzja Epos Timeless 3511 Automatic. Casualowy zegarek z kopertą o rzadko spotykanym kształcie
Zapraszamy do obejrzenia video recenzji zegarka Timeless 3511 Automatic marki Epos. Nasz redakcyjny kolega Adrian prezentował ten model niedawno w formie klasycznej recen ...
Swiss Military By Chrono Diver 500 Limited Edition w ekskluzywnym niebieskim kolorze
Zegarki do nurkowania, czyli popularne „divery”, to obecnie naprawdę ogromna część zegarkowego rynku. Niemal każdy producent ma je w ofercie. Oczywiście powodem ich popul ...
Jacques Bianchi Marseille. Nowe życie zegarków typu „tool watch” (AuroChronos 2026)
Z czym kojarzą się nam francuskie zegarki? Odpowiedź: dla wielu zapewne najbardziej z markami Lip, Chanel i Cartier, ewentualnie z Bregeutem. Osoby bardziej zainteresowan ...









greenlogic.eu