Recenzja: Błonie BH300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego

Recenzja: Błonie BH300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego

Marka Błonie miłośnikom zegarków kojarzy się z czasomierzami produkowanymi w Polsce przed 60 laty. Przez niecałe 10 lat wyprodukowano ok. 1.2 miliona zegarków. Mimo, że modeli było niewiele, a mechanizm był „licencyjny", to jednak marka jest bardzo mocno zakorzeniona w świadomości miłośników zegarków w naszym kraju. Jako, że był to jedyny producent naręcznych zegarków mechanicznych, otoczona jest przez wielu niemal kultem. Pojawianie się marki Błonie na nowo, współcześnie musiało wiązać się z ryzykiem chłodnego przyjęcia przez miłośników starego Błonie. Niesamowicie trudne przecież jest mierzenie się z legendą i oczekiwaniami miłośników marki.
 
Sam muszę przyznać, że mimo szczerego kibicowania temu przedsięwzięciu – nie byłem zachwycony pierwszym modelem nowego Błonie. Nawiązywał on do dawnego zegarka Zodiak. Zastosowano w 40-sto milimetrowej kopercie japoński mechanizm Miyota 8215 i już pokuszono się o własny autorski wahnik. Jak napisałem – nie był to czasomierz w moim stylu, ale trzeba docenić starania.
 
Później - moim i chyba nie tylko zdaniem - było coraz lepiej.
 
Kolejny model powstał jako hołd dla pilotów polskiego dywizjonu myśliwskiego 302 walczącego w Bitwie o Anglię - odpuszczono nawiązania do dawnych modeli marki. Zegarek ma stylistykę dużo łatwiejszą do przyjęcia przez szerokie grono. Jest obiektywnie ładny. Jednak kontrowersje wzbudził mechanizm. I znowu to my - miłośnicy zegarków – tym samym osoby mające dużo szerszą wiedzę w temacie niż przeciętny „Kowalski", doszukiwaliśmy się pokrewieństwa z mechanizmami Seagull i Claro w tym, co firma prezentowała jako indywidualny szwajcarski projekt. Jakby na to nie spojrzeć,  mechanizm został dostarczony przez szwajcarskiego producenta, spełniając rygory „swiss made”. W tym modelu – czyli 302, również zastosowano autorski wahnik, który dodawał trochę „koloru" dość skromie wykończonemu mechanizmowi.
 
Kolejny model to był zegarek, który powstał z okazji setnej rocznicy klubu Legia Warszawa.
 
Błonie Legia
 
Błonie Legia
 
Zegarek obiektywnie ładny – ale poprzez inspirację powstania, logo klubu - od oczątku „nastygmatyzowany" i przeznaczony dla konkretnych odbiorców - czyli kibiców Legii Warszawa – trudno sobie wyobrazić kogoś innego z takim czasomierzem – chyba, że to osoba zupełnie nie interesująca się futbolem.

A przecież w Polsce wszyscy znają się na piłce nożnej ;)
 
Błonie Legia
 
Błonie Legia
 
Nie zmienia to faktu, że zegarek mimo średniej czytelności wynikającej z kolorystyki – jest bardzo udany, i ma ciekawie wykończony szkieletowany mechanizm.
 
Koperta jest też bardziej klasyczna niż w pozostałych modelach Błonie. Jest w całości piaskowana dając powierzchnię bardzo przyjemną w dotyku. Zegarek ma bardzo fajnie zaprojektowaną tarczę z wieloma „smaczkami" i zupełnie nie rażące otwarte „serce" na godzinie 7:30.
 
Zegarek dotarł do nas wraz z przedstawicielami serii BH300 – i przedstawiony jest na zdjęciach.
 
I tak płynnie przejdziemy do kolejnego - najnowszego modelu firmy jakim jest BH300, zarazem bohatera, i to potrójnego, niniejszej recenzji.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
BH300 inspirowany jest chęcią uczczenia pilotów pierwszego polskiego dywizjonu bombowego o nazwie właśnie BH300. Nad pracami związanymi z projektowaniem zegarka czuwali historycy z Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego.
 
Wygląd tarczy, którą opiszę później, inspirowany jest instrumentami pokładowymi samolotu Avro Lancaster na których latali piloci Dywizjonu 302 podczas Bitwy o Anglię.
 
Koperta czasomierza jest w takim kształcie jak ta, którą znamy już z modelu 302.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Muszę przyznać, że na żywo wygląda sporo lepiej niż na wszelakich zdęciach.
Podoba mi się.
 
Do wyboru są dwie wersje – czarna z powłoką PVD oraz klasyczna stalowa. Luneta ustawiona pod kątem ok. 40 stopni jest płaska i szczotkowana dookoła. Koperta zaś jest w całości piaskowana, co daje w obu wersjach kolorystycznych bardzo przyjemną matową powierzchnię, a dodatkowo maskuje drobne "mankietowe" rysy. Kształt jest klasycznie okrągły, jednak by odchudzić nieco profil, zastosowano zabieg, często wykorzystywany w eleganckich zegarkach – czyli kształt spodka.
 
Od wąskiego boku koperty, jej dalsza cześć jest ustawiona skośnie i dopiero niżej jest przeszklony wkręcany dekiel. Od spodu uszy są jakby wypuszczone jak dźwigary od krawędzi dekla – jednak patrząc od góry widać je jako krótkie uszy wyprowadzone spod lunety.
 
Średnica koperty to 42 mm.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Nie mało – ale i nie dużo jak na dzisiejsze standardy.
 
Opisywane ukształtowanie koperty i krótkie uszy pozwalają oczekiwać, że będzie nosił się wygodnie na węższych nadgarstkach, w sposób zbliżony do 40 mm zegarka. Powierzchnie są gładkie, równe i wszystkie elementy są dobrze wyprowadzone.
 
Luneta doskonale przylega, tak samo dekiel. Sposób obróbki daje bardzo przyjemny dla oka efekt, jak wspomniałem chroni przed drobnymi zarysowaniami.
 
Koronka ma bardzo dobrze do całości dobrany kształt i wielkość.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Umieszczono ją standardowo na godzinie 3-ciej. Ma wygrawerowany symbol szachownicy.
 
Dekiel jest wkręcany i szczotkowany jak luneta. Wygrawerowano na nim logo firmy i inne podstawowe informacje. Jak wspomniałem dekiel jest przeszklony. Widzimy w nim ten sam mechanizm co w modelu 302 – ale widzimy także wyraźny postęp. Na tę wersję naprawdę przyjemnie jest popatrzeć. Pierwszy rzuca się w oczy kolejny autorski wahnik – przedstawiający sylwetkę samolotu Avro Lancaster.
 
Ma on też na obwodzie wygrawerowane napisy „POLAND BH300".
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Wahnik jest zabarwiony na czarno.
 
Elementem odmiennym od wcześniej stosowanego jest wygląd płyt mechanizmu. Naniesiono bardzo precyzyjnie, drobnym szlifem, pasy genewskie. Zatroszczono się też o widoczne krawędzie płyt – co zdecydowanie poprawiło walory estetyczne mechanizmu.  To nie jest oczywiście widok oczekiwany w bardzo drogich zegarkach – ale zupełnie nie ma się czego wstydzić – szczególnie w tym przedziale cenowym. 
 
Także użytkowe osiągi mechanizmu są przyzwoite. Wprawdzie 36 godzinna rezerwa chodu nie rozpieści zbytnio – ale na dokładność upodobanego przez mnie egzemplarza w piaskowym kolorze była więcej niż zadowalająca – bo czasomierz przez kilka dni użytkowania, w bardzo różnych temperaturach – na „szczytach gór" jak i w ciepłym hotelu – w sumie przyśpieszał nie więcej niż 4 sekundy na dobę.

Śmiało możemy mówić o „szwajcarskiej precyzji" ;).
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
           
Na deser pozostała nam twarz zegarka.
 
Jak informuje producent inspiracją projektu tarczy były przyrządy pokładowe Avro Lancastera. Skala godzinowa przypomina konkretnie wysokościomierz. Tarcze mamy do wyboru w trzech wersjach.

Dwie czarne – jedna z zielonymi akcentami, a druga z wyrazisto beżowymi.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Występują one w czarnych kopertach. W kopercie bez powłoki PVD, w kolorze naturalnej stali – zastosowano tarczę w kolorze piaskowym. Jak widać po bogatszej dokumentacji zdjęciowej – właśnie ta tarcza i ta wersja najbardziej przypadły mi do gustu.

Mimo, że jestem miłośnikiem ciemnych wersji – w tym wypadku jasna zrobiła na mnie najlepsze wrażenie.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Może jest najbardziej dojrzała – choć w oczywisty sposób najmniej nawiązująca jest ona do zegarów samolotu. Wszystkie wersje mają tę samą „konstrukcję" tarczy. Na zewnętrznej krawędzi mamy pierścień będący podstawą do umieszczenia indeksów minutowych i godzinowych. Te drugie są dodatkowo zaakcentowane już na właściwej powierzchni tarczy za pomocą arabskich cyfr 9, 6, 3 i 0 zamiast 12.
 
W wersji czarnej z beżem te indeksy godzinowe, oznaczenia cyframi, wskazówki oraz logo marki i modelu są właśnie beżowe. W wersji piaskowej te element są matowo szare poza zaakcentowanym na pomarańczowo sekundnikiem w czarno zielonej są – a jakże zielone, ale nie do końca. Bo wskazówki oraz  oznaczenie 0 są w kolorze białym.  Poza wymienionymi elementami mamy jeszcze wewnątrz nadrukowaną skalę 45 minutową.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Tarcza, mimo, że jest prosta, to jednak widać dbałość o szczegóły.
 
Tak w przypadku doskonale wykonanego zewnętrznego pierścienia, jak i po nałożonym wypukłym logo marki i nazwie modelu. Wskazówki mają prosty kształt. Są dość delikatne, ale na tyle wyraziste by czytelność zegarka w stylu lotniczym była na odpowiednim – czyli doskonałym poziomie.
 
Sekundnik jest nietypowy.
 
Nawiązuje do wskazówki pokładowego kompasu samolotu Lancaster. Jest z jednej strony zupełnie prosty, a drugiej na końcu ma grot jak we wspomnianym przyrządzie. Mimo, że żadnego znaczenia w odniesieniu do funkcjonalności to nie ma – ale jest fajnym zabiegiem stylistycznym.
 
Ma on poza tym odpowiednią długość – z obu stron.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
           
Ja chętnie bym o 2 mm wydłużył wskazówkę minutową. Wskazówki i indeksy pokryte są masą luminescencyjną. Nie świecą one w ciemności jak latarnia – ale bez problemu da się odczytać czas w całkowitym mroku.
 
Z racji rodzaju substancji najsłabiej sprawuje się szara wersja, ale i ona zdaje egzamin.
 
Podsumowując: nowa firma Błonie – nie ma łatwo.
 
Zapewne dotyczy to tylko grona pasjonatów, ale oni – my - jesteśmy także w grupie odbiorców firmy. Nie łatwo – bo mimo braku spektakularnych osiągnięć dawnego Błonie, ta nazwa jest ceniona w Polsce i zobowiązuje, a co najważniejsze budzi oczekiwania - może nieraz za wysokie, ale to zrozumiałe. Musze jednak przyznać – choć przychodzi to z przyjemnością – bo cenię takie próby – że w działaniach firmy widać cały czas postęp.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Kolejne modele są coraz z lepiej dopracowane, coraz precyzyjniej wykończone.
 
Same projekty wizualnie są coraz ciekawsze. Tak naprawdę to każdy z nich znajdzie amatorów. Pierwszej serii najbardziej kontrowersyjnego czasomierza już nie ma, kolejne bezpiecznie nie nawiązujące do modeli historycznych cieszą się powodzeniem – może przyjdzie jeszcze czas na opracowanie bardziej lub  mniej luźno powiązanych reedycji starszych modeli - ale budzących tylko pozytywne opinie - tego życzę.
 
Cena prezentowanego modelu to 2 240 złotych niezależnie od wersji.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
To nie jest mało – ale trzeba wziąć po uwagę to, że zegarki są pomysłowo zapakowane w wysokiej jakości drewniane pudełko skręcane 4 śrubami. W zestawie jest czasomierz na doskonałej jakości skórzanym pasku (nubuk odpowiednio - czarny z zielonym przeszyciem, brązowy z kremowym i szary z pomarańczowym) z klamrą z wygrawerowaną nazwą modelu, dodatkowo z drugim skórzanym paskiem, szmatka z mikrofibry z logo Błonie – dużą i wygodną w użyciu ;) oraz dokumentami i notką historyczną.
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Recenzja: Błonie BH 300 - dla uczczenia pierwszego polskiego dywizjonu bombowego
 
Sam zegarek wykonany bez zarzutu, z szafirowym szkłem i bardzo dobrze wykończonym mechanizmem. W mojej ocenie to cena skalkulowana przyzwoicie.
 
Zegarki ciekawe i mogące się podobać, z nawiązaniem historycznym i legendarnym polskim logo – któremu nie przynoszą żadnej ujmy. Wręcz przeciwnie.
 
Autor: Adrian Szewczyk

Polecamy także:

Zegarki lotnicze - 6 modeli typu „pilot”, które stały się klasyką gatunku!
Zegarki lotnicze - 6 modeli typu „pilot”, które stały się klasyką gatunku!
Niektórzy twierdzą (some say…), że kamieniami milowymi w rozwoju naszej cywilizacji były kolejne przełomowe momenty osiągane w dokładności pomiaru czasu. Niezależnie od tego, zegary i zegarki zawsze towarzyszyły postępowi techniki i rozwiązaniom „hig ...
Spotkanie KMZiZ 2016 za nami – relacja i przemyślenia. Część 1
Spotkanie KMZiZ 2016 za nami – relacja i przemyślenia. Część 1
Wakacje, Euro 2016 i upał, a my o zegarkach debatujemy - w sobotę 25 czerwca o godzinie 9.30 rozpoczęło się Doroczne Spotkanie Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków. Jak powiedział Prezes Klubu – Dariusz Chlastawa - witając zgromadzonych: możemy się ci ...
MOVADO - słońce na tarczy. Zegarki Movado dostępne od lutego także w Polsce!
MOVADO - słońce na tarczy. Zegarki Movado dostępne od lutego także w Polsce!
Upływający czas to proces którego symbolem może być zmiana położenia Słońca. Taką ideą kierował się amerykański projektant Nathan G. Horwitt tworząc w 1947 roku pierwowzór prawie idealnie czarnego cyferblatu z dużym złotym punktem na godzinie 12-tej. ...
Piękna Helena – zegarek kolejowy firmy G.Gerlach
Piękna Helena – zegarek kolejowy firmy G.Gerlach
Przemieszczenie się skupisk ludności, utrzymywanie kontaktu między istniejącymi już osadami wymagało różnego rodzaju form transportu osób, korespondencji, a także ludzkiego dobytku. Z tego powodu, tak wodny, jak i lądowy transport stanowił oś rozwoju ...
STEINHART Timepieces – historia marki
STEINHART Timepieces – historia marki
Marka Steinhart Timepieces powstała w 2004 roku w Niemczech, w miejscowości Augsburg. Relatywnie młoda firma, szczególnie w świecie tradycyjnego zegarmistrzostwa, jest własnością oraz została stworzona przez Guntera Steinhart – z wykształcenia archit ...

Tagi:

REKLAMA

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

PARTNER

Partner KMIZ

REKLAMA

Atlantic AtlanticAtlantic

REKLAMA

Junghans

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Balticus

REKLAMA

Glycine
Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Xicorr